Dodaj do ulubionych

Studenci...

18.03.09, 17:10
.. czytaliście?
miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,6385915,Wykladowca__Ksero_studia__ksero_studenci.html
Co do wypowiedzi autorki mam baaardzo mieszane wrażenia. A co myślicie n/t
komentarzy? Wiele ciekawych spostrzeżeń. Pokrywają się z Waszymi?
Obserwuj wątek
    • baba_krk Re: Studenci... 18.03.09, 17:30
      Artykuł jak dla mnie chaotycznie napisany, porusza kilka kwestii, ale zbyt
      dokładnie to chyba nie skupia się na żadnej. No i przez to nie wiem do czego mam
      się odnieść...

      Czy kserowałam? Oczywiście. W momencie kiedy była zadana książka do przeczytania
      na następny tydzień, osób na roku 30, książka 1, to trzeba było skserować, żeby
      wszyscy mogli na czas przeczytać.

      Czy opuszczałam wykłady? Zdarzało się tak, że kończyłam zajęcia koło południa, a
      następne miałam dopiero o 18:30 i czasem najzwyczajniej w świecie nie chciało mi
      się na nie już jechać, a włóczyć się po mieście przez 6h gdy zimno, albo warować
      w knajpie, też nie zawsze miałam ochotę.

      Jeśli chodzi o kalkulację przy wyborze kierunku studiów to ja kierowałam się
      tylko i wyłącznie zainteresowaniami. Na studiach nie było między nami żadnej
      rywalizacji i każdy każdemu przed egzaminem pożyczał notatki. A co do
      niepotrzebnych przedmiotów to takich też miałam sporo.
      • zloty.strzal Re: Studenci... 18.03.09, 17:36
        Z uczelni o nadmiernej rywalizacji wśród studentów słynie stołeczne SGH. Wieść
        gminna niesie, że wręcz notuje się kolorowymi długopisami, żeby nie można było
        kserować, ale informacja jest niepotwierdzona.

        Niektórzy prowadzący zajęcia na mojej uczelni twierdzą, że tak powinno być i
        prędzej czy później wszyscy do tego wniosku dojdziemy, ale ten artykuł wskazuje
        na coś całkowicie odwrotnego.
        • baba_krk Re: Studenci... 18.03.09, 17:41
          Na szczęście takie atrakcje mnie ominęły :>
          • zloty.strzal Re: Studenci... 18.03.09, 18:07
            Mnie póki co też, ale może jeszcze się odezwie ktoś, kto to przeżył.
      • milleniusz Idą dwaj studenci... 18.03.09, 17:48

        > Czy kserowałam? Oczywiście.

        Idą sobie dwaj studenci drogą i widzą kartkę papieru targaną przez wiatr. Kartka
        ta wpada pod nogi jednego z nich. Ten się schyla, podnosi ją i oglada pobieżnie,
        od niechcenia. Drugi student pyta się go:
        - Co to jest?
        - Nie wiem.
        - To co, kserujemy?
    • bertrada Re: Studenci... 18.03.09, 18:39
      Nie jest prawdą jakoby pisanie skryptów było kosztowne. Koszt to tylko forma
      papierowa. Skrypty mogą być umieszczane na serwerze uczelni albo wydawane na CD.
      I część wykładowców i uczelni tak właśnie czyni.
      Po prostu chodzi o to, żeby płacić komuś za prowadzenie wykładu. Bo jest to
      taniej i mniej kłopotliwie niż ten sam czas wykorzystać na zajęcia
      konwersatoryjne albo ćwiczenia laboratoryjne.

      I nie jest prawdą jakoby pracodawcy lecieli na dyplomy. Dla pracodawcy liczy się
      przede wszystkim doświadczenie zawodowe, praktyczne umiejętności i
      dyspozycyjność. Dyplom to tylko dodatek. Wyjątkiem są niektóre branże, które
      wymagają specjalistycznych uprawnień, których nie można zrobić nie mając mgr.

      Prawdą jest natomiast kompletne niedostosowanie programu nauczania do wymogów
      współczesnego rynku. I kładzenie głównego nacisku na teorię, której po semestrze
      nawet kujon nie będzie pamiętał i totalne pomijanie praktyki. Nic dziwnego, że
      za granicą kręcą nosami na polskie dyplomy i nie bardzo chcą je uznawać.

      Moim skromnym zdaniem ta euforia uczelniana wkrótce się skończy. I będzie tak
      jak na zachodzie. Tak studiują głównie cudzoziemcy i najambitniejsi. Po prostu
      nikomu nie opłaca się robić studiów skoro bez większego wysiłku jest w stanie
      żyć sobie na dobrym poziomie jako ktoś kto studiów nie ma. Ludzie są leniwi.
      Trzeba tylko poczekać aż sytuacja na rynku pracy się znormalizuje.
      Jeszcze 5-10lat a te masowo powstałe w latach 90 uczelnie zaczną likwidować
      swoją działalność.
    • liisa.valo Jako studentka: 18.03.09, 20:23
      Czy kseruję? Staram się nie, bo nie lubię, kiedy mi się ta makulatura wala po
      domu, niemniej jeśli jest 5 książek na wszystkie osoby na roku, albo jeżeli
      potrzebuję, choćby do magisterki, jakiejś publikacji długoterminowo, a jest ona
      nie do kupienia - to muszę to zrobić. Ale ja kseruje, żeby czytać - nie wiem,
      czy to specyfika kierunku. Referat ściągnięty z sieci raczej też by nie
      przeszedł. Nad naszymi pracami dłubiemy po kilka tygodni.

      Autorka artykułu jest wykładowcą. I chciałam powiedzieć, że obniżenie poziomu
      studiów jest także jej winą. Bo to od wykładowcy w dużej mierze zależy poziom
      zajęć. Są wykładowcy, idąc do nich na zajęcia, wiemy, że będą wymagali, że
      będzie ciężko itd., ale że iść naprawdę warto. A wiemy, że są tacy, u których
      zaliczenie jest na podstawie obecności i wystarczy przesiedzieć 90 minut w
      tygodniu gapiąc się w okno. Są zajęcia, na których wystarczy mieć ten artykuł
      skserowany, a są takie, na których lepiej nie pokazywać się bez przeczytanej - i
      przemyślanej! - lektury.
      • stedo Re: Jako studentka: 18.03.09, 20:36
        O tym wszystkim piszą Twoi koledzy w komentarzach. Ale też wypowiadają się
        młodzi pracownicy naukowi. Ciekawe te komentarze. Ciekawsze od tego artykułu. Bo
        on czasami sprawia wrażenie że autorce chodzi przede wszystkim o dbanie o własną
        kasę/popularność wykładów, zbyt na książki itp./
    • sundry Re: Studenci... 18.03.09, 21:04
      Chciałam tylko dodać,że każdego studenta stać na to,żeby kupować na
      2 miesiące książkę za 60 zł,zamiast kserować:]
      • zloty.strzal Re: Studenci... 18.03.09, 21:07
        Ja nie kupuję praktycznie żadnych, wszystko mam z biblioteki, ew. weszłam w
        posiadanie w mniej legalny sposób.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka