asqe
28.06.09, 21:12
pare dni temu sie dowiedzialam/poskladalam sobie rozne rzeczy do
kupki, ze bylam dla kogos nagroda pocieszenia, bo ta, ktora naprawde
kochal go nie chciala. tak zrzadzil los, ona byla mezatka i wybrala
ratowanie swojego malzenstwa. teraz rozumiem jego sentyment do "co
sie wydarzylo w madison county" i inne zachowania. tylko dlaczego
tak mnie oklamywal? ale teraz mi chyba latwiej, bo wiem, ze to nie
byla calkowicie moja wina. tylko glupio, znowu sie okazalam taka
naiwna.