Dodaj do ulubionych

nagroda pocieszenia

28.06.09, 21:12

pare dni temu sie dowiedzialam/poskladalam sobie rozne rzeczy do
kupki, ze bylam dla kogos nagroda pocieszenia, bo ta, ktora naprawde
kochal go nie chciala. tak zrzadzil los, ona byla mezatka i wybrala
ratowanie swojego malzenstwa. teraz rozumiem jego sentyment do "co
sie wydarzylo w madison county" i inne zachowania. tylko dlaczego
tak mnie oklamywal? ale teraz mi chyba latwiej, bo wiem, ze to nie
byla calkowicie moja wina. tylko glupio, znowu sie okazalam taka
naiwna.
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:15
      Shit happens. Nie rozpamiętuj.
      • gapuchna Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:16
        Mężczyźni generalnie lubią okłamywać i naginać uczucia do potrzeb sytuacji :(
        • cookie_monsterzyca Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:19
          No :/
        • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:26
          ale zeby az tak klamac? w zaparte, w zywe oczy, robic z kogos
          idiotke i paranoiczke? a wczesniej piac na temat szczerosci,
          zaufania i otwartosci w zwiazku. pierwszy raz komus tak bardzo
          zufalam, dalabym sobie reke, a nawet glowe odrabac za to, ze on mnie
          nie oklamuje.
          i ja rozumiem, ze chcial sobie jakos zycie poukladac po niej,
          szczegolnie, ze ona wyjechala do ameryki poludniowej i stracili
          kontakt. odnowili go kiedy juz bylismy razem, wiec byly maile i
          zdjecia od niej. i to ona byla caly czas w jego glowie, chociaz
          mowil cos zupelnie innego. i to kurwa mac boli duzo bardziej niz
          jakis tam przypadkowy seks z kims.
          • gapuchna Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:32
            I wiem, jak czujesz i jak odbierasz. Nie wiem dlaczego, ludzie tak łatwo robią
            podłości, tak łatwo i prosto...
    • hsirk ejze... 28.06.09, 21:27
      jestes sama sobie w stanie zupelnie szczerze przyznac, ze nigdy nie
      robilas czegos podobnego? znaczy ze dymalas sie z kolesiem bez
      wielkich achow, po prostu by nie byc sama? i unikajac mysli czy on
      tam cos sobie wyobraza ?
      • asqe Re: ejze... 28.06.09, 21:31
        co innego sie z kims dymac i byc szczerym co do swoich intencji(a ja
        jakos tak wychodzi zawsze jestem, pewnie dlatego bom glupia) a co
        innego byc z kims i planowac zycie razem, mowic o slubie i dzieciach.
        dl amnie jest roznica, dla niego moglo nie byc.
        mnie nawet nie chodzi o to, ze byl w kims innym zakochanym, tylko o
        te wszystkie kity, ktore mi wciskal.
        • hsirk Re: ejze... 28.06.09, 21:33
          nie do konca co innego. obie te rzeczy robi sie z samotnosci i
          strachu. wiec staraj sie zrozumiec, ze niektorzy sa silniejsi
          niektorzy slabsi...

          • asqe Re: ejze... 28.06.09, 21:43
            w jego przypadku to nie byl strach przed samotnoscia, on jest ponad
            takie rzeczy. i to ja jestem ta slaba, ale jakos jednak licze sie z
            uczuciami innych, moze dlatego wlasnie, ze rozumiem slabosc i stram
            sie innych nie ranic.
            • hsirk Re: ejze... 28.06.09, 22:01
              w jego przypadku to nie byl strach przed samotnoscia, on jest ponad
              takie rzeczy.

              moim zdaniem bzdura, ale jesli nalegasz to go sobie poidealizuj.

              zwaz jednak ze z takiego postawienia sprawy wynika tylko jeden
              wniosek:

              jego zona znacznie lepiej obciagala i ruszala dupa przy liganiu niz
              ty...

              wiec uwierz mi ze nie byl ponadto
      • gapuchna Re: ejze... 28.06.09, 21:31
        Ja tak.
        • hsirk Re: ejze... 28.06.09, 21:32
          wiem. nie ciebie pytalem.
          • gapuchna Re: ejze... 28.06.09, 21:33
            rany boskie, nie krzycz na mnie :)
            • hsirk Re: ejze... 28.06.09, 21:34
              nie krzycze. mowilem przeca sciszonym, niskim glosem.
              • gapuchna Re: ejze... 28.06.09, 21:52
                Stara już jestem, mało co dosłyszam :D
                • hsirk Re: ejze... 28.06.09, 22:11
                  coooo???
                  • gapuchna Re: ejze... 28.06.09, 22:13


                    O, kolega widzę też :DDDD:)
    • thank_you Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:43
      Żyjąc ciągle rozpamiętywaniem nie masz szans na ułożenie sobie normalnego życia. Tak jak on. Tego chcesz?
      • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:45
        nie, nie tego. ale potrzeba mi kilku dni na "przezycie" tego i mam
        nadziej, ze to bedzie tylko te kilka dni i od jutra koniec.
        • thank_you Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:48
          Aż do następnego "odkrycia".
    • kitek_maly Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 21:53

      Nie warto w ogóle tego teraz roztrząsać. A nawet nie tylko teraz, ale w ogóle.
      Nie ma sensu. Niczego to nie zmieni. Przed niczym Cię nie uchroni i w żadnej
      sposób nie pomoże.

      To co teraz czujesz i myślisz o tym wszystkim jest wyolbrzymione, bo ciągle
      rozpamiętujesz i ciągle nie zgadzasz się z tym, że tak to się skończyło.

      Nie wiem jak Ci pomóc, mimo że byłam w podobnej sytuacji. Na pewno musisz swoje
      przecierpieć. A jak już będziesz ciut silniejsza, to jeśli będziesz łapać się na
      tym, że Twoje myśli skręcają w nieciekawe rejony, to zajmuj się jakimś
      zastępczym tematem (ja miałam kilka takich :)) albo czymś, co wymaga od Ciebie
      zaangażowania intelektualnego.
      • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:10

        > Nie wiem jak Ci pomóc, mimo że byłam w podobnej sytuacji.

        Mnie pomóż, mnie, Kitku. :]
        • kitek_maly Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 23:06

          O, a Tobie też facet w życiu namieszał? :P
          • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 23:34
            Ty nie zmieniaj tematu. :P
      • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:17
        ale w sumie paradoksalnie jest mi teraz latwiej, bo znam prawde,
        choc musialam sie bardzo do niej dokopywac. i wiem, ze decyzja,
        ktora podjelam jakis czas temu byla najlepsza, jak moglam podjac i
        to znaczy dla mnie bardzo duzo. on mnie wrabial w niesamowite (w
        zwiazku roznymi rzeczami)poczucie winy a teraz przynjamniej mi
        troche ulzylo.

        wiem, ze nie ma sensu tego roztrzasac, ale ja juz tak mam, ze jak
        sie na czyms zafiksuje to koniec, dlatego nie moge teraz do tego
        dopuscic. no i fakt, nie umiem sie pogodzic z tym, ze on mnie tak
        oklamywal, po prostu w glowie mi sie to nie miesci!
        • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:28
          Iii tam, prawdę... Każdy ma swoją prawdę.
          • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:35
            Właśnie mi się skojarzyło - "prawda, jak dupa..." kto to powiedział?
            • gapuchna Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:39
              Nie wiem, ale to dla ciebie:

              Niektórzy uczeni sądzą, że dupę wynalazł radziecki uczony Wołow, dlatego mówimy
              – dupa Wołowa.
              • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:44
                A dziękuję. Choć wołowe dupy mnie mniej interesują. W zasadzie, w ogóle mnie nie
                interesuję. Ani ciut, ciut. :]
            • twardycukierek Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:40
              Opinions are like asses, everybody has one and they all stink.

              Tak-tak, wiem, co na to powiesz :) WIEM.

              :D
              • gapuchna Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:45
                Millek ciebie nie kąsa, Czukerku :DDDD
                • twardycukierek Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:47
                  gapuchna napisała:

                  > Millek ciebie nie kąsa, Czukerku :DDDD

                  Nie, tu nie kąsnie ;) I tak wiem, co powie :D
                  Ano, że jego opinia wcale ale to wcale nie stinks tylko pachnie jak woda
                  z New Bond Street. Conajmniej.

                  ;D
              • milleniusz Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:47
                E, nie, to nie tak szło, jakoś inaczej. Zaraz zresztą spróbuję sprawdzić kto to
                powiedział!

                [guglam]

                A nie, to chyba jest prawda ludowa, bez konkretnego autora. Mądrość narodu
                innymi słowy. Mądry mamy naród. I nie kaczy, a tym bardziej nie gęsi. :P
                • twardycukierek Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:48
                  Tak, tak, Mille. Urban language, is all ;)
                  Bez autora.
          • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:48
            w takim razie ciesze sie, ze poznalam jego "prawde" :)
            • gapuchna Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 22:50
              Jołaszka, kopnij faceta.
              • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 23:33
                aaa, mysmy sie juz nawzajem jakis czas temu kopneli, tylko teraz
                doszly dodatkowe informacje dlaczego tak naprawde:)
                • hsirk Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 23:35
                  nie, nie. nie nawzajem. to on ciebie kopnal i to dotkliwie. inaczej
                  nie rozpamietywalabyc tego w taki sposob.
                  • asqe Re: nagroda pocieszenia 28.06.09, 23:39
                    on mnie kopnal i to nawet kilkakrotnie, ale potem zawsze wracal i
                    skamlal. w koncu oboje mielismy dosyc, choc przyznaje, ze ja go
                    dalej kochalam, ale tak sie juz nie dalo. potem zrobilam cos, czym
                    go niby bardzo skrzywdzilam, ale teraz wiem, ze tak naprwde bylo mu
                    to na reke. no ale masz racje, to on zaczal kopanie.
                    • llatarnik Re: nagroda pocieszenia 29.06.09, 00:08
                      Brzydko siebie nazywasz - Nagroda Pocieszenia. Ja bym Cię nazwał Darem Losu i
                      bym sobie darował późniejsze zjawiska typu skamlenia, powroty, kopniaki, itd...
                      • hsirk Re: nagroda pocieszenia 29.06.09, 00:11
                        problem w tym, ze nie ma znaczenia jakbys ja nazwal. problem lezy
                        wlasnie w tym, jak ona sama siebie nazywa. i nie potrafi uwierzyc w
                        nic innego.
                        • asqe Re: nagroda pocieszenia 29.06.09, 00:15
                          ej no przeciez dla niego tym wlasnie bylam - czyms na
                          pocieszenie, "second best". no ale masz racje, nie powinnam sama tak
                          o sobie myslec. kurwa, mam juz dosyc tej mojej mentalnosci ofiary!
                          • hsirk Re: nagroda pocieszenia 29.06.09, 00:20
                            a chuj cie to obchodzi, czym bylas dla niego. liczy sie tylko to
                            czym jestes dla siebie. choc nad tym cholernie trudno zapanowac...
      • niski.oktan Re: nagroda pocieszenia 29.06.09, 11:23
        Jaka ty mądra jesteś oprócz tego, że sam seks, Kitkó. O jeny! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka