domofoniarze

09.03.11, 14:08
Dziecko rozwaliło mi domofon. A konkretnie to cudowne urządzenie nazywa się unifon (cyfrowy).
Poprosiłam osiedlowych konserwatorów o pomoc w rozwiązaniu problemu.
Zdziwiona nie byłam, gdy okazało się, że problem tkwi w słuchawce. Dowiedzialam się, że unifon jest do wymiany za jedyne 80pln płatne w gotówce na miejscu.
Oki, fajnie. Gotówki nie miałam niestety w domu, więc panowie sie zmyli.
Za to usiadłam sobie do komputera i zaczełam szukać naszego unifonu. Okazało się, że na allegro można go kupic za ok. 65pln z przesyłką.
Idąc tym tropem porzyczyłam sobie od sąsiadów słuchawkę i sprawdziłam, czy trzeba wymieniać cały aparat. Okazało się, że wystarczy wymiana słuchawki. (hmm, to panowie konserwatorzy chcieli mi sprzedać za 80pln cały aparat?).
W poszukiwaniu słuchawki zadzwoniłam do producenta unifonu - PROEL (jeżeli ktoś nie zna) - i okazało się, że słuchawkę można u nich kupić za 15 pln, a jeżeli ktoś potrzebuje cały to koszt ok 39 netto. Dodatkowo kosztuje benzyna i czas - trzeba pojechać na ul. Nastrojową (wawa włochy).
pozdrawiam wszystkie skąpiradła :))
i konserwatorów od domofonów również
    • pedro76 Re: domofoniarze 09.03.11, 15:42
      fajnie że pokusiłaś się o drążenie sprawy i jej opis ale czy liczyłaś że "fachowcy" sprzedadzą Ci urządzenie po cenie producenta??jeśli tak to mam nadzieję że niebawem opiszesz sposób na kupno tańszej benzyny, pozdrawiam z wiosennym rozbawieniem ;)
      • dorislazur Re: domofoniarze 29.03.11, 21:32
        :))) Ano jestem bezczelna i na to liczyłam. ponad 30pln zysku to jest tzw. zdzierstwo. zrozumiałabym z 10pln.
      • dorislazur Re: domofoniarze 29.03.11, 21:46
        Ale to nie koniec historii. Słuchawkę trzeba było dostroić do aparatu, no to było niemalże niewykonalne... Znowu dostałam propozycję zakupu nowego aparatu.... WRRRRRR.
        Dostroili po mojej gadaninie. Wiem, wredna jestem.
        Fajnie, jestem zadowolona, w końcu, z usług domofoniarzy.
        Ale, ale dzwoni domofon. Sprawdzam kogo niesie, wpuścić chcę i tu niespodzianka. tzw. ...upa. Nic. Kurcze NIC! Zostaje drałowanie pod bramę i rola kamerdynera. Cóż począć, ale przynajmniej trochę kalorii można spalić (to dla tych na ciągłej diecie, polecam).
        Spotkałam się fejs to fejs z panem konserwatorem i co usłyszałam po opowieści o braku styku na przyciskach? No trzeba kupić cały nowy aparat. COOOOO? K...a znowu? No niech szlag to trafi.
        Wziełam śrubokręt płaski, dorwałam się do wnętrzności unifonu i pocałujcie mnie w ... panowie konserwatorzy.
        Sama sobie zreperowałam.
        Koszt: 5 minut na sprawdzenie czy działa.
        Doświadczenie: Bezcenne.

        --
        Dorislazur
        • pedro76 Re: domofoniarze 30.03.11, 10:45
          jak czytam Twoje doświadczenia to mi się przypomina skecz z hydraulikiem kabaretu dudek ;)
Pełna wersja