Dodaj do ulubionych

Samobójstwo (?) przy Raabego

11.05.13, 22:51
Dziś ktoś wyskoczył z ostatniego piętra/dachu bloku przy ul. Raabego (bloki od Galerii Ursynów). Ja niestety miałem nieprzyjemność to widzieć - człowiek w worku, kawałki czaszki na chodniku. Dramat. :(
Ciekaw jestem co się stało. Ludzie mówią, że skoczył. Ech. Wiecie coś?
Ulica była nieprzejezdna (wiem, że mało kto nią jeździ, ale jednak) przez kilka godzin.
Obserwuj wątek
    • natolinhi Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 10:28
      Skoczylo małżeństwo z okna a nie jedna osoba.
      Jeszcze dzisiaj widać slady na ścianie, straz nie postarala sie zeby wszystko posprzątać. Wygląda to odrazajaco..
      • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 11:39
        to nieprawda
    • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 11:24
      Tak, to bylo samobojstwo, skoczyl z dachu przy Al. KEN 36a mlody mezczyzna, ubranie zostawil na dachu wg slow ochrony. Wstrzasajacy widok. Sluzby policji i koronera pracowaly do pozna. To na prawde straszne
      • natolinhi Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 11:51
        O małżeństwie mowili 'gapie' w okolicy wypadku. Mozg rzeczywiście rozsmarowal sie koncertowo. Pytanie jakim cudem skoczył z dachu? Gdzie byla ochrona?
        Ktoś ładnie za to beknie.
        • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 01:42
          ech... facet wyskoczył pewnie z balkonu.... co miała ochrona niby zrobić? monitorować każde mieszkanie od wewnątrz 24h.? Facet musiał się odbić bo wylądował kawałek od ściany budynku. To że wyskoczył z balkonu wnioskuję po tym że nie był kompletnie ubrany (bokserki albo krótkie spodnie od piżamy).
          • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 08:23
            skoczyl z dachu, na dachu zostawil ubranie, dostal się przez wlaz, klodka była zerwana
      • krzysztofwenerski Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 07:55
        11.05.2013 skoczył z Galerii Ursynów KEN 36 człowiek.
        Gdzie była ochrona?, monitoring? Jak dostał się na dach w takim budynku.
        Proszę Państwa od 01.09.2012 mamy zmieniona ochronę na Matpol. Ochronę tę rekomendował Członek zarządu i RN Włodzimierz Cieślak.Od 01.09.2012 nie było dnia,żeby do SM Przy Metrze nie wpływały skargi na Włodzimierza Cieślaka w sprawie ochrony i monitoringu, który został bardzo źle oceniony przez mieszkańców KEN 36.
        Włodzimierz Cieślak chciał wszystko ograniczyć, zmniejszyć, zminimalizować. Nawet wpadł na pomysł żeby w ogóle zdjąć z klatek KEN 36 patrole. Burza Mieszkańców to zablokowała. I tak jednak w maju 2013 poszedł wniosek o jego odwołanie tym razem z funkcji przedstawiciela.
        Niestety zgłaszano o niebezpieczeństwach w KEN 36 na które nie reagował Włodzimierz Cieślak.11.05.2013 skończyło się tragedią
    • natolinhi Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 11:58
      Czy moze ktos cos więcej napisać?
    • vo_ov Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 18:05
      Chodzi o mastodonta z "Galeria Ursynow"? Z ktorej strony budynku doszlo do dramatu?
      • mayoz Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 18:12
        Od Raabego tuż przy wjeździe do garażu podziemnego. Ja widziałem wczoraj jedną osobę, znaczy nogę wystającą spod worka. Wyglądała na męską.
        Niedokładnie posprzątali. Na podjeździe dla niepełnosprawnych są jeszcze kawałki tkanki a na murku leży kawalątek mózgu najprawdopodobniej.
        Sądząc po odległości rozprysku i ilości środka do neutralizacji (rdzawy proszek) było mnóstwo krwi. Nie dziwne w sumie.
        Żadnego info w TV, nic.
        • gojapio Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 12.05.13, 23:25
          Mayoz, troche mniej naturalizmu (turpizmu?) w opisach pliz... Bo ja tu z dziecmi mieszkam, teraz to nawet w strone podjazdu boje sie spojrzec...
          • vo_ov Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 19:09
            Otoz to. Chodzilo mi o to, zeby omijac miejsce tragedii, a tu takie szczegolowe opisy, ze ratunku :/
    • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 01:34
      Przejeżdżałem wtedy uliczką, ktoś zatarasował drogę i krzyczy do mnie nie można, ja wkurzony wjeżdżam w boczną uliczkę osiedlową żeby ich objechać, wjeżdżam ponownie na uliczkę i widzę 4 m ode mnie leżącego trupa przykrytego kocem, wokół głowy plama czerwona i kawałki mózgu po całej ulicy, musiał skoczyć dosłownie kilka minut wcześniej, ludzie stali dookoła, ktoś robił fotke smartfonem, mężczyzna nie zdążył się jeszcze w pełni ubrać, wycofałem, pojechałem w odwrotnym kierunku przez osiedla, następnego dnia wszystko już posprzątane i plamy posypane brązowym piachem, ciągle się zastanawiam dlaczego skoczył, co się stało? co się musiało stać? Wiem że to wścibstwo ale jakoś nie mogę przestać o tym myśleć..... Szukałem w gazetach, serwisach, żadnej informacji, byłem w szoku, myślałem że w dzienniku o tym powiedzą ale widać nikogo to nie obchodzi.... a może ktoś z was wie coś więcej?
      • melancho_lia Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 07:42
        Ale po co Wam ta wiedza? Po co Wam relacja w dzienniku? Tragedia, dla niego, dla rodziny, dla przyjaciół. I to powinno wystarczyć, a nie szukanie sensacji dodatkowo.
        • hanna_sty Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:32
          Własnie miałam ochotę napisać to samo. Czy to ważne dlaczego skoczył? Może okazało się, że ma nieoperacyjny nowotwór? Może dlugi i kredyty a wyrzucili go z pracy? Może zmarł mu ktos bliski/ żona odeszła itd ma depresję?
          To tragedia jego rodziny i dramat człowieka, który zdecydował się na skok.
          • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:48
            Dla mnie ważne... skoro nie lubisz tak bardzo wcinać się innym w życie to nie pouczaj też innych czym mają się interesować a czym nie. Ja wolę wiedzieć co się dzieje w mojej najbliższej okolicy. A jeśli to nie było samobójstwo a zabójstwo? i w okolicy krąży jakiś seryjny morderca który lubuje się krzykiem ludzi spadających z budynków? A jeśli to samobójstwo i powodem były np nielegalne działania jakiejś firmy udzielającej pożyczki a jeśli tak to jakiej? Czasami duże problemy zaczynają się od mniejszych wydarzeń i ja wolę mieć ich świadomość. A jeśli to było "tylko" samobójstwo i już musiałem zobaczyć tego skutki na własne oczy to przynajmniej bym wiedział co go do tego popchnęło, takie rzeczy potrafią wzbudzać czasami niepokój i każdy człowiek na to reaguje inaczej.
            • hanna_sty Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 15:38
              Czy nie rozumiesz, że smierć - bez względu na to w jakim wieku i w jakich okolicznościach jest dramatem rodziny. Czy to tak trudno zrozumieć? Jeśli do tego jest to smierć samobójcza dramat jest zwielokrotniony I rozważanie czy skoczył, bo miał problemy finansowe, był chory psychicznie, miał nieuleczalną chorobę, problemy rodzinne itd jest niedelikatne. To może przeczytać jego matka, zona, siostra, przyjaciele. To pastwienie się nad zwłokami, upajanie cudzym nieszczęściem- bo to nie JA, bo to nie w MOJEJ rodzinie.
              Tak się zachowują gapie gdy np. kogos wnosi się do karetki ( ja żyję, jestem zdrowy) ktos ma stłuczkę czy wypadek, coś sie pali, dzieje się jakiś dramat.
              Reszta Twojej wypowiedzi jest, infantylna, zwłaszcza ta o seryjnym mordercy. Doszukiwałabym się raczej seryjnych sensatów.
              P.S. Czy byłoby Ci miło gdyby Twoja matka miała wypadek samochodowy i została pokiereszowana a na ulicy przyglądałoby się temu n osób, a jakiś matoł w internecie zastanawiał się czy sama wlazła pod samochód czy wpadł na nią kierowca. Trzeźwy czy pijany.
              • hornettone Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 17:31
                Zainteresowanie śmiercią jest naturalne, każdego z nas to kiedyś czeka, i każdy musi się z tym oswoić na swój sposób. Śmierć samobójcza w takim wykonaniu w sferze publicznej jest już dramatem nie tylko rodziny, ale wszystkich osób postronnych, które mają nieprzyjemność obserwować takie zdarzenie i jego skutki. Nikt nie zafundowałby sobie takiego widoku na własne życzenie, bo jest ciekawy. W moim odczuciu naturalnym odruchem jest zadawanie sobie pytań o to, co się stało w życiu człowieka takiego, że zdecydował odebrać sobie życie, które dla wielu z nas jest najcenniejsze. Założyciel tematu napisał, że widział zdarzenie, podobnie jak kilka innych uczestników dyskusji. Na ich miejscu również czułbym potrzebę dowiedzenia się, dlaczego zostałem wciągnięty w taki dramat i dlaczego ktoś nie pozwolił mi uniknąć traumatycznych i makabrycznych widoków. Tragedia rodziny, ale też tragedia świadków, którzy mogą mieć po tym traumę do końca życia.
                • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 17:56
                  Tak to czuje, TO stało się tez moim dramatem, choć bylam "tylko" świadkiem...
                • hanna_sty Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 18:43
                  Popełnił samobójstwo. I czy naprawdę osoby wciągnięte w TO, wbrew sobie, chcą wiedzieć czy skoczył z dachu bo:
                  - miał bardzo duże długi bo stracił pracę a zaciągnął kredyt
                  - odebrał wyniki badań i okazało się, że ma nieoperacyjnego raka trzustki
                  - komornik zastukał do drzwi, żeby wynosił się z mieszkania
                  - okazało się, że żona uciekła z kochankiem a wcześniej oczyściła konto
                  - robił machlojki, które wyszły na jaw i groziło mu więzienie

                  Każda(!) z tych przyczyn to jego i najbliższych tragedia, trauma i nie powinna być obiektem niezdrowej ciekawości ludzi, nawet takich, którzy byli świadkami nieszczęścia.
                  Świadkowie pogadają, otrząsną się i koniec. Trauma dla rodziny zostanie.
                  Podejrzewam, ze jest to szukanie sensacji i zwyczajna ciekawość.
                  Tak samo jak szuka się sensacji gdy kogoś wyprowadza policja skutego w kajdanki, gdy zakład pogrzebowy wywozi zwłoki, gdy zdarzy się wypadek, gdy jest włamanie itd.
                  • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 15:09
                    A kim Ty jesteś żeby oceniać czy zainteresowanie ludzi jest użyteczne czy nie? czy to poszukiwanie taniej sensacji, zwykła ciekawość czy może zbieranie informacji do pracy naukowej? Dlaczego z góry od razu musisz zakładać że ludzie będą to w wulgarny sposób komentować albo kpić sobie z tego? jak na razie niczego tutaj podobnego nie zauważyłem. Dbaj o siebie i o swoją moralność bo gdyby ona była spójna z tym co piszesz to by Ciebie tutaj nie było bo przecież to czyjaś osobista tragedia?
              • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 14:42
                przede wszystkich najpierw spuść z tonu i sama szanuj ludzi dookoła, jak zaczynasz wszystkich traktować jak matoły co wychodzi ci bardzo naturalnie i nieświadomie to znaczy że sama masz jakieś potężne kompleksy które musisz zrzucać na innych. Moje wyjaśnienie jest powyżej, trudno oczekiwać żeby takie zdarzenie było wydarzeniem osobistym skoro zostało w tak spektakularny sposób upublicznione. O śmierci się pisze, pisało i pisać będzie i nic na to nie poradzicie, poza tym pilnujcie sobie własnego świata, skoro sami weszliście tutaj na ten wątek to znaczy że przywiodła was ciekawość, czemu to wlazłaś i nie uszanowałaś osobistej tragedii rodziny?
                • hanna_sty Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 15.05.13, 15:37
                  Domorosły psychologu- rozumiem, że chcesz zaspokoić swoją ciekawość- czy był narkomanem czy nie, czy miał kredyty, długi czy rzuciła go żona. Oczywiście żebym miała pisać nie 5 razy a 505 i tak Cię nie przekonam, sensacja! rewelacja, skoczek, trup. Kręci się. Zadowolony?
                  • ingeborg Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 24.05.13, 12:20
                    Z jednej strony się krytykuje wielkie miasta za anonimowość, że nikogo nie obchodzi co się z innymi dzieje. Ale jak ludzie się interesują to też źle. Jak sobie tak już gdybasz, to co by było gdyby okazało się, że zostawił żonę z małym dzieckiem i rodzina potrzebuje pomocy? Wtedy jeśli informacje o okolicznościach samobójstwa o otoczeniu tego faceta i tak dalej, rozniosłyby się, może można by zrobić coś dobrego. Moim zdaniem to dobrze, że ludzie interesują się tym, co się z tym kolesiem stało. Dawniej na wsiach to by owszem była sensacja i nikomu do głowy by nie przyszło mówić, że to 'osobista tragedia rodziny'. Jeśli koleś zabił się przez długi, to ludzie z forum dwa razy pomyślą, zanim pójdą do Providenta, jeśli przez raka trzustki to może ktoś się przebada. Proponuję, żebyś zluzowała z tym paternalistyczym podejściem, nie musisz czytac tego wątku.
        • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:34
          Cóż skoro już człowiek narzucił kilkuset obcym osobom taki drastyczny widok to raczej nie ma co liczyć na to że sprawa zostanie w rodzinie, skoro sam to zobaczyłem na oczy to ciężko mi się oderwać od tych myśli i jest to dla mnie nieco inny wymiar niż gdybym tylko przeczytał o tym w gazecie i natura ludzka tak ma że chce wiedzieć więcej, na codzień takie sytuacje nie robią na mnie większego wrażenia, ty nie chcesz wiedzieć - twoja sprawa, ja jestem inny i mam do tego prawo
          • melancho_lia Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:38
            Ot, szukanie sensacji i tyle.
            W takich sytuacjach im mniejszy rozgłos, tym lepiej- zwłaszcza dla bliskich tej osoby.
            • gojapio Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:45
              big brother zbiera swoje żniwo... dajcie już spokój z tymi szczegółowymi opisami, uszanujcie tragedię człowieka i najbliższych. A pisanie w duchu "jeśli człowiek narzucił kilkuset obcym osobom taki drastyczny widok" świadczy o jakiejś skrajnej niedojrzałości piszącego. Twoje emocje to pikuś w porównaniu z tym, co czuł ten człowiek, i co dziś czują jego najbliżsi. A te kilkaset (??? wychodziłam wtedy z dzieckiem z bloku obok, widziałam granatową taśmę, ale tłumów nie widziałam) osób stało tam wyłącznie na własne życzenie.
              • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 10:58
                tak masz rację, widziało to góra 10 osób, z tego Ty i dzieci, ja i dziewczyna i te 3-4 osoby jako reszta i tak przez cały dzień do wieczora. Przykro mi widocznie jestem niedojrzałym egoistą w świecie "dojrzałych" altruistów. Ja wiem że jego emocje musiały być dużo silniejsze niż moje dlatego wolę wiedzieć co to było żebym i ja się kiedyś w takiej sytuacji nie znalazł - to się nazywa chęć poznawcza, niektórzy ludzie lubią się rozwijać i uczyć. A wiesz kiedy takie rzeczy nie widzą światła dziennego? kiedy ktoś zrobi to po cichu w domu. Mówić w takiej sytuacji że "nic się nie stało" to po prostu śmieszne. Zawsze polak musi się wymądrzać najwięcej i pouczać innych ech.....
                • melancho_lia Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 11:01
                  Nie wiem w jaki sposób miałbyś sie uczyć i rozwijać na przyczynach takiego kroku...
                  • annthonka Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 15:47
                    Jak hieny po prostu, poniżej wszelkiej krytyki.
                    Naprawdę tak ciężko uszanować czyjąś tragedię?
                  • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 14:37
                    Trudno nie zamierzam ciebie w tej materii edukować
              • amjak Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 14:54
                Jaki big brother? sugerujesz, że to był Wojciech K. z big brothera?
            • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 15:02
              Nawiązując o tym jak ludzie mnie krytykują za to, że zastanawiałem się co za tym samobójstwem się kryje, pozwolę sobie przytoczyć analogiczną sytuację sprzed kilku lat ze świata nurkowego, jak wam wszystkim wiadomo nurkowie giną pod wodą i to dosyć często w wyniku wypadków, po każdym wypadku nurkowym w necie wrze dyskusja i oczywiście znajdują się tacy którzy wszelkie informacje na ten temat próbują blokować, krzyczą że to tragedia osobista rodziny, żeby tego nie roztrząsać itd. Jeden bardzo aktywny uczestnik tej dyskusji – człowiek dosyć kontrowersyjny w swoich poglądach jednak wszelkie informacje z grup dyskusyjnych zapisywał, uzupełniał o informacje od policji a nawet od rodziny (jakoś nie mieli oporów, żeby tą wiedzą się dzielić) Po jakimś czasie wyszła książka pod tytułem „Wypadki nurkowe” T. Strugalskiego – właśnie tego forumowicza i jednocześnie instruktora nurkowego, zresztą dosyć znanego chociaż nie przez każdego lubianego. Książka jest znakomitym studium przypadku wypadków nurkowych koncentrująca się na ich przyczynach i we wszystkich wypadkach obnażająca brutalnie poważne błędy, takie jak picie alkoholu, brawura, brak staranności, brak przygotowań itd. Czytając tę książkę ma się świadomość jak ważne sa jednak procedury bezpieczeństwa których się uczy na kursach a które sa przez większość nurków co najmniej lekceważone. Lektura tej książki z pewnością ocaliła niejedno życie nurka….. No ale opierała się na informacjach których użycie uważane było przez sporo osób za niemoralne….
              Wracając do tego wątku, jak wiecie na temat samobójstw prowadzi się też różne studia i analizy więc im większa liczba informacji tym lepiej, a po co? Są różne zastosowania które można wykorzystywać w celu zapobiegania takim sytuacjom w przyszłości, przeciwnicy ujawniania jakichkolwiek treści na ten temat i wrzeszczący że to tylko poszukiwanie „taniej sensacji” przypominają mi przeciwników pobierania organów do przeszczepów od zmarłych… pewnie lepiej zabrać je do nieba bo jeszcze nie daj boże komuś się przydadzą tutaj na ziemi.
              • annthonka Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 15.05.13, 09:38
                gczern napisał:


                > jak wiecie na temat samobójstw prowadzi się też różne
                > studia i analizy więc im większa liczba informacji tym lepiej, a po co? Są różne
                > zastosowania które można wykorzystywać w celu zapobiegania takim sytuacjom w
                > przyszłości,

                "Różne studia i analizy" prowadzą zazwyczaj biegli psychiatrzy i psychologowie, a nie gawiedź na forum. Ty po prostu szukasz taniej sensacji kosztem czyjejś tragedii.
                Jak przejeżdżasz koło miejsca wypadku samochodowego to pewnie też zwalniasz, żeby się napatrzeć, co?

                • ingeborg Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 24.05.13, 12:23
                  A skąd Ty to możesz wiedzieć? Kto ci dał prawo oceniania jego kompetencji? Nie muszę być biegłym psychiatrą, żeby dowiedzieć się, że facet miał nieleczoną depresję i jeśli poczuję się gorzej iść z tym do psychologa BO WIDZIAŁAM JAK SIĘ KOŃCZY NIELECZONA DEPRESJA.
    • paulina.f.89 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 14:45
      Ja niestety jechałam wtedy rowerem ze znajomymi. Mężczyzna spadł dokładnie kilka metrów przed nami, gdybyśmy pojechali odrobinę szybciej, spadłby na któregoś z Nas. Mój kolega zadzwonił po pogotowie, ratownicy przyjechali po 8 min. Przerażające doświadczenie, do tej pory nie możemy się otrząsnąć.
      • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 13.05.13, 17:14
        Tak, dla nas wszystkich, (którzy to widzieli, a mieszkają tuz obok w budynkach naokoło) stało się TO wielkim dramatem, z którym trudno sobie poradzić, o którym nie zapomnimy nigdy. To nie jest poszukiwanie sensancji, TO WSTRZĄS! I tyle znakow zapytania....
        • melancho_lia Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 07:26
          No ale wyjaśnij mi w jaki sposób wiedza o przyczynach Wam pomoże? Zapomnicie ten widok? Otzrąśniecie się? Myślę, ze nie. Przyczyny zabrał ze sobą i niech tak zostanie. A jak macie traumę to chyba macie znajomych żeby pogadać?Rodzinę? Od biedy psychologa?
          • opinia_ludu Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 12:37
            może pewnie lepiej nie wiedzieć...
            ale - po pierwsze ciekawość, a po drugie - na razie te wszystkie informacje to plotki...
            A może to nie było samobójstwo - i moze warto zamykac drzwi na klucz i ogladac sie za siebie ... ?
            Dlatego myślę że chyba jednak lepiej widzieć więcej niż mniej...
            • chico143 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 12:48
              Na Ursynowie i to głównie w okolicach ul. Belgradzkiej tych samobójstw jest dość sporo , do dziś pamiętam jedno pod bankiem BZWBK , gdzie starszy facet wyskoczył z 3 piętra ( lub drugiego) prosto na główkę i mózg poleciał po całym betonie.

              Co do jednej osoby , która napisała tam o traumie i ew psychologu ... super , najlepiej skoczyć z bloku i pieprznąć przed Oliwką i wjazdem do garażu rozpryskując się na całą ulicę .... a co tam inni ludzie , co tam rodzina ( jeżeli miał) , ważne , że sobie skoczył i po sprawie z jego strony.
              A co do resztek .. w tym przypadku dobrze posprzątali , na Belgra pod BZWBK leżał mózg rozpieprzony po całym trawniku .
              Przedwczoraj po tej mączce jeździło sobie jakieś dziecko samochodzikiem , Matka chyba nie wiedziała co tam się stało.
          • gczern Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 14:45
            a przepraszam kim ty jesteś że mówisz ludziom czym mają się interesować a czym nie? Sama wlazłaś na ten wątek więc przywiodła Ciebie ciekawość, Tobie wystarczy wiadomość że facet sobie skoczył a mi nasuwają się głębsze refleksje i pytania dlaczego, nie widzę tu specjalnie różnicy.
      • vo_ov Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 14.05.13, 19:12
        Paulina, waszej grupce przydalaby sie pomoc psychologa i to "z urzedu", i z ubezpieczenia.
        Jesli czujesz, ze jest taka potrzeba, nawet minimalna, to nie wahaj sie poprosic o pomoc.
        • grzecha29 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 15.05.13, 08:19
          Bardzo Wam "rowerzystom" wspolczuje, tak sie zlozylo, ze stojac na balkonie wlasnie tak zupelnie bezmyslnie wiodłam za Wami wzrokiem jak to sie stalo. Wyobrazam sobie jak Wy musicie sie strasznie czuc, ja sama nie moge sobie z tym poradzic. Starałam się o tym nie myśleć, ale nie mogłam już się oprzeć poszukaniu jakiejś informacji na temat tego zdarzenia.
          • chico143 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 15.05.13, 11:22
            Mężczyzna 34 lata , bardzo wychudzony , wyskoczył sam , nie mieszkał w tym budynku. Podejrzewana choroba psychiczna lub że był narkomanem.

            Reszte wiedzą Ci co widzieli , skakał w samych majtkach , dostęp do dachu tam jest prosty i nie musiał się " WŁAMYWAĆ" .
        • paulina.f.89 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 16.05.13, 23:25
          Ja na prawdę będę musiała udać się do do specjalisty. Boję się przechodzić obok balkonów, bloków... W środę po raz pierwszy od tego zdarzenia wyszłam z domu sama. Nie ma dnia żebym się nie zadręczała tym widokiem, każdy huk wywołuje u mnie panikę. Wiem, że to nie jest miejsce na tego typu żale, ale baaaardzo dokładnie widziałam całe zdarzenie i nie mogę o tym zapomnieć... Nie wiem jednak gdzie powinnam się zgłosić z tym problemem, bo gdy przyjechało pogotowie i policja, po chwili odeszliśmy i nie zgłosiliśmy się jako świadkowie.
          • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 17.05.13, 06:32
            och, Paulino....
            • wilczyca2013 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 18.05.13, 17:38
              Patrz, Paulinko, jak strasznie dotyka nas zycie i smierc, smierc przedwczesna w całej swojej dramatyczności i zgrozie. Ja tez powoli dochodze do siebie... A dziś przed chwila znalazłam taka informacje w necie wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/warszawa-mezczyzna-spadl-z-siodmego-pietra-na-prze,1,5520147,region-wiadomosc.html
              Czemu tak?
          • melancho_lia Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 17.05.13, 08:23
            Są poradnie psychologiczne przywatne i nfz. Moze najpierw idź do swojego lekarza rodzinnego, powiedz jak się czujesz. Na pewno gdzieś dalej cię pokieruje.
          • mamap Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 17.05.13, 09:28
            www.synapsis.pl/Konsultacje-lekarskie-w-NZOZ-Synapsis-w-soboty.html
            Niestety-psychiatrzy na NFZ juz tam nie przyjmuja, ale moze psycholog tak. Bez skierowania. Na Wawozowej tez jest taka poradnia,ale prywatna, wizyta 120 zl u psychiatry.
            • chico143 Re: Samobójstwo (?) przy Raabego 17.05.13, 11:11
              No i przez tego skoczka teraz dziewczyna ma traumę i będzie Ją coś kosztowało wyjście z tego stanu.
              Polecam Ci psychologa prywatnie , sam chodzę i nie ma się czego wstydzić.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka