Dodaj do ulubionych

bezdomni - Las Kabacki

IP: *.aster.pl 12.01.05, 11:09
Temat ludzi bezdomnych ponownie powraca. To co się dzieje na łąkach przy
Lasku Kabackim jest po prostu straszne. Cały teren dosłownie usłany jest
różnego rodzaju odpadami, resztkami(znoszone z całej dzielnicy).
Jednym słowemwielkie wysypisko śmieci (a ponoć jest to strefa chroniona).
Jak można dopuścić do takiego stanu rzeczy!!!
Czy władze Usynowa nic o tym problemie nie wiedzą? Wydaje się, że temat ten
jest dobrze znany ale nie lubiany przez "nasze władze samorządowe".
Przecież są odpowiednie służby, które powinny sie tym tematem zająć. Dotyczy
on nas wszystkich!!!
Obserwuj wątek
    • peppers1 Jasne 12.01.05, 14:17
      Jasne! Mieszakam tam i mam okna dokladnie na ta lake. Nie zauwazylem jednak
      `ton smieci`. Widze za to biednych i zdesperowanych ludzi, ktorzy mimo swojego
      ciezkiego losu postanowili jakos zyc. Podziwiam ich za to. I jako Warszawiakowi
      i Polakowi jest mi wstyd, ze nas brutalny kapitalizm doprowadzil wielu ludzi do
      skrajnej nedzy czego dobitnym przykladem sa mieszkancy tej laki. Jesli tak jak
      ja uwazasz, ze Panstwo powinno zapewnic tym ludziom godziwa opieke to cie
      podziwiam i zycze sukcesow w dzialaniu w tym kierunku. Jesli zas opisywane
      przez Ciebie `tony smieci` maja byc pretekstem aby wyrzucc z tego miejsca tych
      biedakow to jestes Pan pozbawionym serca potworem.

      Pozdrawiam!
      • Gość: mk Re: Jasne IP: *.aster.pl 12.01.05, 21:31
        Jaki jest los tych ludzi każdy wie. Niestety nasze władze samorządowe tego
        problemu nie widzą.
        Chodziło mi jedynie o wskazanie problemu jaki mamy pod oknami. Gdybay w
        odpowiedni sposób Ci ludzie zostali objęci opieką nie byłoby problemu
        bezdomności. A co za tym idzie szałasów z kartonów i tych ton śmieci (śmieci w
        lasku brzozowym są tuż przed Lasem Kabackim. Rzeczywiście z balkonu ich nie
        widać. I jeszcze jedno - od czego mamy Straż Miejska (wolą wypisywać mandaciki
        niż zająć się prawdziwymi problemami).
        • ursynowskipatron Re: to chyba nie jest całkiem Jasne 12.01.05, 21:58
          a przynajmniej nie ma jednej prawdy: co człowiek - to historia. Niektórzy nie
          chcą lub nie mogą mieszkać tam, gdzie mieszkali. Dla wielu z tych osób (nie
          wszystkich!) ta łąka to WYBÓR. Władz samorządowych bym tu nie wzywała do
          tablicy: miejsc w warszawskich schroniskach teraz nie brakuje, ale wiele z tych
          osób WYBIERA takie życie: nie chcą mieszkać w schroniskach lub nie mogą, bo są
          uzależnieni od alkoholu, a tylko nieliczne schroniska dla osób bezdomnych
          przyjmują osoby pod wpływem alkoholu. Ciepła zima sprzyja podejmowaniu decyzji
          organizowania sobie życia w ten sposób. Rolę straży miejskiej widzę
          szczególnie, gdy nadejdą mrozy - żeby nie pozamarzali. Całkiem liczna grupa
          ludzi na całym świecie wiedzie takie życie z wyboru. Wiele organizacji
          pozarządowych, a także władze samorządowe akurat w Warszawie stworzyły ofertę
          dla tych, którzy pragną żyć w sposób tzw. normalny (programy wychodzenia z
          bezdomności, wspierania poszukiwania pracy, zasiłki z pomocy społecznej
          wreszcie)
    • Gość: xxx To nie bezdomni! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 00:01
      Teren pod lasem byl w duzej mierze wysypiskiem niekomunalnych smienci -
      "niekomunalnych, w sensie przemyslowych, ale nie-chemicznych. Zwozono tam
      gruz i smieci z calego sluzewca przemyslowego.. Jakies 10-15 lat temu ostatecznie
      zaprzestano tej dzialalnosci, ale dzika zwalka smieci od "prywaciarzy" trwa nadal...

      Jak sie sprowadzilem w 1981r. Caly teren, poczawszy prawie od centrum onkologii,
      na poludnie od ul.Pileckiego, az po Natolin, do tzw. ul. Rolnej byl jednym wielkim
      zwalowiskiem wszelakich odpadow - w duzej mierze pochodzacych z Fabryki
      Domow oraz z samej budowy Ursynowa.
      Potem teren ten byl poczatkowo "zrekultywowany" przez "dzikich" dzialkowiczow, a
      na koniec (chyba juz w latach '90) wyrownany buldozerami. Zreszta dzialkowicze
      tez dodatkowo nazwozili tam duze ilosci wszelakiego smiecia na budowe ogrodzen i
      altanek...
      Blizej obecnego ronda ulic Pileckiego z Plaskowicka, w poczatku lat '80 byly nawet
      pokopane glebokie doly do skaldowania odpadow. Lacznie, przez 10 lat chyba bylo
      ich 3. Jeden, troche na poludniowy-zachod, a moze nawet na zachod od obecnej
      straznicy Strazy Pozarnej, drugi z 200-400m na poludnie od obecnego ronda ulic
      Pileckiego z Plaskowicka, a na miejscu ostatniego (najbardziej cywylizowanego -
      mial zjazd na sam dol droga wylozona plytami betonowymi i nawet oswietlenie
      latarniami) usypano "gorke" przy Kazury. Czego w tych dolach nie bylo... Blylo
      wszystko. Poczawszy od duzych ilosci popekanych plyt betonowych i innych
      prefabrykatow (calych lazienek itp.), poprzez co najmniej 2 gruszki ze stwardnialym
      cementem, az po wszelakie smieci przemyslowe i budowlane, lacznie z gorami
      wiorow z tokarek... (dlaczego nie mozna bylo oddac tego na zlom, to nie wiem). W
      najglebszym kryzysie byla nawet afera z odnalezieniem tam w ilosciach hurtowych
      popsutego miesa (jakas-tam inspekcja wyzbierala je w calosci).
      Na przelomie lat '80 i '90 wykopano jeszcze dosc plytki, acz rozlegly dol wzdluz ul.
      Rolnej, ale nie zauwazylem, aby w nim cos celowo skladowano (w sumie po co go
      wykopano, to nie wiem...).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka