xp12
25.09.05, 13:48
W piątkowy wieczór wraz z koleżanką wybrałysmy sie do Sphinks-a koło
Multikina, na piwo.
Otrzymałyśmy stolik na górze i jako osoby palące poprosiłyśmy o popieliniczkę.
Dostałyśmy ja po 20 min (2 razy przypominając kelnerowi).
20 min również czekałyśmy na zlożenie zamowienia.
Po kolejnych 10 dostalysmy piwo.
Z sokiem - ktorego nie zamawialysmy.
Ale smakowalo calkiem dobrze wiec postanowilysmy je wypic.
Po jakism czasie poprosilysmy pana kelnera o kolejne piwo ale tym razem
poprosilysmy zeby byo z sokiem, jak sie latwo domyslic dostalysmy bez soku.
Pan kelner ogolnie byl malo sympatyczny i mocno znudzony chyba swoja praca.
Bylam w tym lokalu 2 razy i za kazdym razem obsluga byla fatalna.
Chyba nie predko sie tam wybiore....
A jakie sa Wasze doswiadczenia z tym lokalem?