Dodaj do ulubionych

Ogromne korki odcięły Piaseczno

25.10.05, 23:08
Cóżby tu dodać...

A może napisze ktoś z "walczących z autostradami"?

Czekamy z niecierpliwością na wsze komentarze.
Może sytuację poprawi A2 pod Górą Kalwarią?
Obserwuj wątek
    • Gość: Piasek Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 25.10.05, 23:25
      to jest tragedia.
    • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 25.10.05, 23:34
      > A może napisze ktoś z "walczących z autostradami"?
      >
      > Czekamy z niecierpliwością na wsze komentarze.
      > Może sytuację poprawi A2 pod Górą Kalwarią?

      A może by pomogło wpuszczenie trochę międzynarodowego ruchu tranzytowego, z
      którego część skierowałaby się do miasta tymi zakorkowanymi ulicami? Co na to
      znani, ale nie szanowani specjaliści z siskomu? Da się uzasadnić, że zwiększenie
      ruchu na zatłoczonych ulicach spowoduje zmniejszenie korków?

      Chyba, że chodzi o autostradę z Piaseczna do centrum, równoległą do Puławskiej?
      Macie takową rozrysowaną w swoich sekretnych planach, odziedziczonych po
      towarzyszu Wiesławie?
      • vampi_r Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 26.10.05, 00:19
        jak widać - korki są przez samochody skręcające z Puławskiej na Ursynów.
        Czemu samochody jadą na Ursynów ul. Puławską? - bo nie ma żadnego innego dojazdu.

        Takie trudne do zrozumienia, Beatko?

        Jutro większość z tych jadących na Ursynów wybierze wcześniejszy skręt i przejazd KEN. To wtedy KEN się zakorkuje.
        itd, itp.

        Bo na wielkie 200 tys. osiedle wiodą tylko 2 drogi wjazdowe.

        A pomóc może m.in. zbudowanie szybkiej i bezkolizyjnej trasy przez (pod) Ursynów.
        Takie trudne do zrozumienia?
        • Gość: autostrada Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 01:11
          wypchaj sie wampirku drogi z ta reklama autostrady
          • Gość: ~~ Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 03:49
            wyprowadz się z powrotem na wieś jak nie lubisz wibracji i spalin
            • Gość: wies Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 12:08
              co to jest w ogole za komentarz? zgadzam sie z tym ze autostrada nie powinna isc przez jedna z najwiekszych dzielnic Warszawy. sam sie wyprowadz na wies, bo zaszkodzisz inny swoim uwielbianiem spalin i wibracji.
              • Gość: conieco1 Ty wieś leć naprawdę do wioski i nie mendź IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 26.10.05, 15:20
                ... to bydłoosidle, które do którego zrobiono bezkolizyjne zjazdy, zawsze
                blokowało wszelkie pomysły na poprawienie infrastruktury. Zapytajcie
                wszystkich, którzy z tego "Super osiedla" zdążyli się juz wynieść co dla nich
                oznacza komunikacja po tej dzielnicy. DLA MNIE TO NIECH ZAORAJĄ, DLA WIEŚ...A 2
                km w zdłuż arterii robionej przez Ursynów, by spełnić wszystkie wymogi, tak by
                żaden prostest nie powstał kierowany pseudopotrzebami garstki 14 krzykaczy.
        • Gość: TOM To nie ma nic wspólnego z POW IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 07:43
          Sorry, ale bzdury piszesz i zaczynasz ten wątek problemem
          bezsensownym. Korek jest zwiazany z jazdą z centrum na Ursynów
          i zadna POW tego probelmu akurat nie zmieni,
          bez względu czy jest sie jej zwolennikiem czy przeciwnikiem.
          Ten korek nie ma nic wspólnego z dylematem S2-A2
          • jan-w Re: To nie ma nic wspólnego z POW 26.10.05, 07:49
            Jak najbardziej ma związek. Problem w tym, że wracający z pracy ze wszystkich
            dzielnic na Ursynów, muszą przejechać przez śródmieście i niepotrzebnie trafiają
            na Puławską. Obwodnica umożliwiłaby, ominięcie Puławskiej.
            • Gość: TOM Re: To nie ma nic wspólnego z POW IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 08:05
              OK. jeżeli jednak ma cos wspólnego to niewiele.
              Większość korków poranno-popołudniowych na Puławskiej
              to ruch do centrum do pracy (rano) i na Ursynów, do Piaseczna (okolic)
              do domu (wieczorem) - tego POW nie rozwiąże!!!
              Może rozwiązać wiele innych problemów ale tego nie.
              Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
              które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich
              • pyzaptys Re: To nie ma nic wspólnego z POW 26.10.05, 10:33
                > Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
                > które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich

                No wlasnie. Gdyby byla obwodnica to duza czesc z nich pojechalaby obwodnica
                (na polnoc lub poludnie) a tylko ci co bracuja na Ochocie i bliskiej Ochoty
                czesci Srodmiescia jechaliby Alejami. Juz do Ponocnego Srodmiescia szybciej by
                bylo polnocna obwodnica.

                W Warszawie brakuje dlugoterminowego planu rozwoju sieci drogowej i poki on nie
                powstanie wszelkie dzialania sa tylko dorazne i czasami moga przyniesc wiecej
                szkod niz pozytku. Zobacz na plan miasta a przekonasz sie o tymczasowosci
                wiekszosci rozwiazan. Zobacz ze wiekszosc szybkich tras konczy sie nagle i
                nigdzie nie prowadzi. Zobacz np. Trasa Lazienkowska w kierunku Krakowskiej.
                Nagle sie konczy i Teraz nie wiadomo jak polaczyc ja z Trasa Torunska co
                wydawaloby sie naturalne. Przez to teraz mamy korki i tu i tu. Zobacz na
                okilice Ronda Wiartaczna, Zeslancow Syberyjskich czy tez Zaba. Podobnie jadac
                na Praskiej stronie na polnoc Wybrzezem masz 2 pasy i nagle sie konczy sielanka
                a zaczyna codzienny korek. Podobnie jest od polnocy jedziesz szeroka Modlinska
                dalej Jagiellonska i jakos nikomu nie wpadlo do glowy zeby ladnie to polaczyc w
                okolicach Ronda Starzynskiego z Wybrzezem. A tam mozna to zrobic
                bezkolizyjnie!!! I zaloze sie ze teraz przebudowujac Rondo Starzynskiego nie
                pomyslal nikt o tym!!!! A przeciez obok ZOO od strony Wisly jest tyle miejsca i
                poszezajac tylko troche droge mielibysmy juz po 2 pasy!
              • vampi_r Re: To nie ma nic wspólnego z POW 26.10.05, 11:01
                Gość portalu: TOM napisał(a):

                > OK. jeżeli jednak ma cos wspólnego to niewiele.

                Ma wspólnego i to bardzo dużo.
                Nie traktuj POW jako trasy samej w sobie - popatrz na tą trase jako na element systemu obwodnic.
                POW w połączeniu z trasami: Salomea-Wolica, NS, TOG i WOW daje ci możliwość dogodnego dojazdu i wyjazdu w każdym kierunku.
                Musisz zrozumieć, że cały system obwodnic w miescie bez POW to jak supernowoczesny komputer bez klawiatury - nic na nim nie zrobisz.

                > Większość korków poranno-popołudniowych na Puławskiej
                > to ruch do centrum do pracy (rano) i na Ursynów, do Piaseczna (okolic)
                > do domu (wieczorem) - tego POW nie rozwiąże!!!

                Czy nie wiesz, ze wzdłuż kolei radomskiej mają też puścic Trasę NS do Piaseczna? (takie są plany długiterminowe) Czyli po zbudowanoiu NS Puławska się odciaży. No a jak dojedziesz do Trasy NS bez POW? - tylko i wyłącznie Puławską, niczym innym.
                Obecnie problem polega na tym, że Puławska i DS sa jedynymi trasami wyjazdowo-wjazdowymi dla Ursynowa. Nie masz możliwości pojechania inaczej, jak Puławska,gdziekolwiek byś nie jechał, czy na Wolę, czy do Ursusa, czy Bemowo, czy na Poznań, czy na Kraków, czy do centrum.


                > Może rozwiązać wiele innych problemów ale tego nie.
                > Większość ludzi pracuje jednak w centrum a nie np. w Ursusie czy Pruszkowie
                > które też jeżdżą do Centrum - stąd korki na Jerozolimskich

                Czy dysponujesz jakimiś danymi, by twierdzć, że większosć ludzi pracuje w centrum? Pragnę zauażyć, że coraz wiecej biur, siedzib firm buduje się poza centrum.
                Poza tym pojęcie "centrum" jest bardzo szerokie.
                Skoro twierdzisz, że większość pracuje i tak w centrum, to powiedz czemu najbardziej zakorkowane ulice w warszawie są na peryferiach miasta. O dziwo - w naszej ankiecie o korkach nie zauważyłem, by ktoś wymienił Marszałkowską jako najbardziej zakorkowaną ulicę w mieście. A skoro "większość" pracuje w centrum i dojeżdża do centrum, to włąśnie Marszałkowska, Jerozolimskie, JPII powinny być najbardziej zakorkowanytmi ulicami w tym mieście.
                Jendak nie - najbardziej są zakorkowane ulice na obrzeżach miasta.
                • Gość: TOM Re: To nie ma nic wspólnego z POW IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 12:57
                  Wiem, że obwodnice są potrzebne ale jestem przekonany,
                  że jeśliby nawet one były i zamkniętoby taki bezkolizyjny przejazd
                  to korki by też były.
                  Innymi słowy POW nie jest "lekiem na całe zło"

                  Przy okazji jechałem ostatnio DS, której stan jest już starszny.
                  Zapewne za czas jakiś pódzie do remontu - wtedy to dopiero będzie wesoło.
                  • tarantula01 OEC i POW 26.10.05, 14:09
                    Będzie wesoło także, gdy OEC będzie odkolizyjniana, czyli przebudowywane będą
                    skrzyżowania: z Idzikowskiego, Sobieskiego, Św. Bonifacego, Wilanowską,
                    Nowoursynowską i Rosoła.

                    Dobrze by było, aby do tego czasu była już POW.
                • Gość: PSIK co zawdzieczamy DURNIOM ? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 19:16
                  mamy taką sytuację -ludziska jadą z Ursynowa do centrum przez Powsin !!!
                  Autentyczne !!! Korek przy skręcie z puławskiej na Ursynów przerasta
                  wyobrazenia. Na płaskowickiej (koło Geanta) korki sa horendalne. To co sie
                  wyprawia na trasie od Rosoła do wisłostarady to jakaś paranoja.

                  A DURNIE twierdzą że tylko autostrada A2 poprawi tę sutuację ! Prawdziwe
                  DURNIE!

                  Wiem, kazdy ma prawo do własnej durniowatości. Ale nam to rujnuje zycie ,choć
                  oni durniami sa prywatnie.

                  W oczekiwaniu na A2 zaprzestano jakichkolwiek prac nad poprawa wyjazdów z
                  Ursynowa. Bo ma byc CUDOWNY LEK - A2 ?

                  Dawno można było przebudować węzeł wilanowska ,czy rejon dworca południowego.
                  Wolniutko robi się coś koło galeri Mokotów.

                  To wszystko dzięki DURNIOM. To oni wmawiają nam że nie należy nic
                  robic ,wystarczy poczekać na A2. I się nic nie robi . Bo urzednikom kaczora
                  pasuje teoria DURNIÓW. I mamy co mamy . Dzieki durniom.

                  CO ZROBIĆ Z DURNIAMI ?
                  OTO JEST PYTANIE?
                  • Gość: psik co sie dzieje? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.10.05, 17:12
                    napisałem o autostradzie przez miasto i nikt z siskomu nie zaprotestował?
                    Gdzie jest dyzurny? Za co im płacą?
                    Czyzby zamieszanie po awansie kaczora? Płatnika wcięło ,czy co?
              • Gość: waniliax Re: To nie ma nic wspólnego z POW IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:01
                Tu się mylisz. Jak będzie taka droga, to ja już w ogóle nie będę musiała
                jeździć Puławską do/z pracy. A teraz muszę, bo nie ma innej możliwości.
        • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 08:56
          > Czemu samochody jadą na Ursynów ul. Puławską? - bo nie ma żadnego innego >dojazdu.

          Kolejne vampirze kłamstwo: jest dojazd Puławską, KENem, Nowoursynowską i Rosoła.
          I wszyscy,łacznie z vampirem, który udaje, że jest inaczej doskonale wiedzą, że
          korka nie spowodowali jadący na Ursynów, bo rano niewiele samochodów jedzie NA
          Ursynów, a drogi dojazdowe są cztery.
          Zresztą wystarczy przeczytać artykuł i nie manipulować:
          "Z kolei niepotrzebnie ci skręcający z na Ursynów są tak faworyzowani. Rano
          jeździ tam niewiele osób"
          Brak autostrady Lizbona-Moskwa nie ma tu znaczenia.
          • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:04
            Mój mąż pracuje na Banacha ( Ochota) , ma więc "wspaniały" dojazd do pracy -
            szczególnie ulicą Rosoła i dalej dołem.
          • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 26.10.05, 10:14
            To co dzieje się na Puławskiej jest już dzis tragiczne, a będzie jeszcze gorzej.
            Na Ursynowie ( właśnie od strony Puławskiej, nie Rosoła ) powstają nowe ,
            bardzo liczne osiedla. Są to ludzie raczej zamożni, tak, że 1 mieszkanie =(
            najczęściej) 2 samochody. W okolicach Piaseczna, Józefosławia itp. powstaje
            bardzo dużo segmentów. Dojazd do miasta jest tylko jeden - Puławską samochodem,
            żadnej alternatywy. Już dziś Piaseczno ( i obszary satelitarne) oraz większa
            część Ursynowa jest równo, cały dzień zakorkowana.
            Część z nas postawiła na metro ( chociaż jest to rozwiązanie połowiczne- jedna
            nitka). Cóż z tego, jesli metro w godzinach szczytu ( i coraz częściej poza
            szczytem) bywa zatłoczone w sposób straszliwy!
            W naszych okolicach brakuje: szkół, miejsc pracy, zakupy najczęściej robi
            się "w mieście", a więc skazani jestesmy na dojazdy. A jak one wyglądają- każdy
            wie. Mieszkamy w młodej dzielnicy- większość ludzi jest aktywnych zawodowo,
            przemieszcza sie, ma interesy w centrum, w innych dzielnicach.
            Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to. Ekologia
            ekologią, ale nie może ona paraliżować życia. Życia w mieście.
            • pyzaptys Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 26.10.05, 10:46
              > Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to.
              > Ekologia ekologią, ale nie może ona paraliżować życia. Życia w mieście.

              To nie tylko ekologia. Nie licz na to ze ktos ustapi choc o cal TYLKO dlatego
              ze tysiacu innym przez to byloby lepiej. Dalej to polityka. Jezeli jest jakas
              grupa, ktora protestuje (nie jest tu wazne czy ma racje czy tez nie) zawsze sie
              znajdzie ktos kto bedzie chcial na tym zbc tzw. kapital polityczny. Widac to
              bylo przed wyborami.

              Z drugiej stroby urzednicy, ktorzy jak mi sie zdaje nie maja zielonego pojecia
              o tym co robia. No i nasi kochani tworcy prawa..... szkoda slow.

              Z ostatnich tendencji widac ze raczej dalej beda "spowalniali" ruch miejski niz
              go przyspieszali. Tak ze raczej na Pulawskiej nalezy sie spodziewac
              ograniczenia do 40 niz do 80. No i moze "spiacych policjantow" niz wiaduktow.
              Bo wypadkow duzo :)))) To smutne.
            • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:03
              > W naszych okolicach brakuje: szkół, miejsc pracy, zakupy najczęściej robi
              > się "w mieście", a więc skazani jestesmy na dojazdy.

              Ktoś cię zmuszał do wyboru tak fatalnej lokalizacji?

              > Może ktoś, kto protestuje przeciwko inwestycjom drogowym przemyśli to.

              Ktoś przemyślał i doszedł do wniosku, że nie chce finansować dojazdu twojego i
              twoich sąsiadów w tysiącach samochodów, które są uciążliwe dla pozostałych
              mieszkańców Warszawy i dla środowiska.
              Ktoś przemyślał i chętnie by się dorzucił do rozwoju kolei podmiejskich, a gdy
              rozwój ten nastąpi sam może przeprowadziłby się pod Warszawę.
              Ktoś przemyślał i stwierdził, że stopień w jakim ewentualnie budowa autostrady
              Lizbona-Moskwa przez Ursynów poprawiłaby dojazd Piaseczno-Warszawa jest
              absolutnie niewspółmierny do kosztów.
              • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:13
                Tk w ogóle to życie jest uciążliwe - może coś z tym zrobić?
                Rozwój kolei dobra rzecz, ale drogi też są potrzebne. Trzeba było zamieszkać
                daleko od planowanej trasy.
                • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:32
                  >Trzeba było zamieszkać daleko od planowanej trasy.

                  Do mnie mówisz? Bo zasypałaś/łeś forum lakonicznymi i niejasnymi postami bez
                  cytatów. Jeśli do mnie, to pudło, bo ja mieszkam dość daleko od planowanej
                  autostrady Lizbona-Moskwa, choć na Ursynowie. Tu gdzie mieszkam, ani jej nie
                  byłoby widać, ani słychać (opowieści o tunelu oczywiście czas już między bajmi
                  włożyć).
                  • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 13:22
                    A jednak, mimo braku cytatu, zrozumiałaś? :)
                    Bo widzisz, proponujesz komuś czytać uważnie, ale sama argumentujesz
                    fragmentami, a nie całością. Rano fakt, korka nie powodowali skręcający z
                    Puławskiej na Ursynów, ale już po południu...
                    Skoro więc droga nie byłaby dla Ciebie uciążliwa, to dlaczego ją
                    oprotestowujesz? Dla zasady? Żeby wszyscy stali dalej w nikomu niepotrzebnych
                    korkach? Jakieś sensowne argumenty?
                    • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:22
                      > Skoro więc droga nie byłaby dla Ciebie uciążliwa, to dlaczego ją
                      > oprotestowujesz?

                      Nigdzie nie napisałam, że nie byłaby dla mnie uciążliwa. Przekręcasz.
                      • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 14:41
                        Nie przekręcam. Może co najwyżej dopowiadam sobie.
                        Na czym w takim wypadku polegałaby uciążliwośc takiej drogi dla Ciebie?
                        • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:51
                          > Na czym w takim wypadku polegałaby uciążliwośc takiej drogi dla Ciebie?

                          Wielopasmowa, międzynarodowa atostrada powoduje zanieczyszczenie środowiska,
                          degradację okolicy i zwiększenie ruchu na zjazdach i wjazdach. Generalnie
                          zwiększa ruch i to nie tylko na niej samej i w okolicy, bo zachęca do
                          wyciągnięcia samochodu z garażu zamiast do skorzystania z komunikacji
                          alternatywnej. Taka autostrada działa też jak rzeka lub tory kolejowe - trudno
                          ją pokonać, a więc teoretyczne ułatwienie poruszania się w jednym kierunku
                          powoduje znaczne utrudnienia w poruszaniu się w przeciwnym kierunku.
                          No i nie zapominajmy o finansach, jakie budowa, obsługa i konserwacja takiej
                          autostrady pochłaniają. Są to pieniądze nasze i moje, które chciałabym, żeby
                          zostały wydane tak, by lepszy był stosunek cena/korzyści dla podatników.
                          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:25
                            Moim zdaniem demonizujesz. Nie wydaje mi się, żeby z powodu zbudowania drogi
                            wzrosła liczba samochodów. One cały czas jeżdżą, tylko może trochę inna trasą.
                            Cały czas zanieczyszczają środowisko. Stojąc w korkach nawet bardziej, niż
                            podczas płynnej jazdy. Oczywiście na pewno coś się zmieni w okolicy. Będą i
                            plusy i minusy. Nie wiem, czego więcej.
                            To są również moje pieniądze. Ja (i wiele innych osób) chcę, żeby taka droga
                            powstała. Moim zdaniem jest bardzo potrzebna. Moim zdaniem stosunek
                            cena/korzyści jest tu bardzo dobry i bardzo źle, że takiej drogi jeszcze nie
                            ma.
                            Sama nazwa natomiast jest tutaj tylko pretekstem do protestów. Jak zmienimy
                            nazwę z autostrady na drogę międzydzielnicową to już będzie ok?
                            Nie neguję jednocześnie potrzeby powstania obwodnicy w prawdziwym sensie tego
                            słowa, czyli poza miastem.
                            • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 17:29
                              > Moim zdaniem demonizujesz. Nie wydaje mi się, żeby z powodu zbudowania drogi
                              > wzrosła liczba samochodów.

                              No patrz, tobie się nie wydaje, a na świecie właśnie tak się dzieje. Wystarzczy
                              poczytać. Najlepiej o rozwoju motoryzacji w Stanach. To największe tego typu
                              pole doświadczalne.

                              >Jak zmienimy nazwę z autostrady na drogę międzydzielnicową to już będzie ok?

                              Piszesz, ale nie wiesz dokładnie o czym. Przecież w nazwie nie ma autostrady. To
                              co ma powstać nazywa się POW. Tyle że nomenklatura nie zmienia rzeczywistości,
                              która jest taka, że tzw. POW to część autostrady Lizbona-Moskwa.
                              • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 20:39
                                Niby dlaczego wzrost liczby samochodów ma być związany ze wzrostem liczby dróg?
                                Masz jakieś wyniki badań na poparcie swojej wiedzy? Po prostu coraz więcej
                                ludzi stać na samochód. Większa liczba i jakość dróg poprawiają natomiast
                                poruszanie się tymi samochodami.

                                Wiem, o czym piszę, tylko Ty, wybacz, niedokładnie czytasz. To Ty pisałaś o
                                autostradzie, a ja odpowiadałam na tą Twoją wypowiedź. Więc idąc Twoim tokiem
                                rozumowania, to Ty piszesz, ale nie wiesz dokładnie o czym :)

                                I na tym kończę. Napisałam już, co myślę, a kłócić z Tobą zwyczajnie mi się nie
                                chce.
                                • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 21:06
                                  > Niby dlaczego wzrost liczby samochodów ma być związany ze wzrostem liczby dróg?

                                  Wyjaśnione kilka postów wyżej. Trzeba uważniej czytać.
                                  • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:46
                                    Mhm :))) To może zbudujmy więcej szkół i przedszkoli, to nam dzieci
                                    przybędzie :)))
                                  • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:52
                                    Szukam, szukam i ... nic! Nie znalazłam żadnego argumentu potwierdzającego
                                    Twoją tezę. Chyba pora okulary kupić ;)
                          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:26
                            I jeszcze jedno. Nie po to ludzie samochody kupują, żeby je w garażach trzymać,
                            tylko żeby nimi jeździć. W każdym razie większość ludzi.
                            • kazuyoshi78 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 14.11.05, 13:54
                              > I jeszcze jedno. Nie po to ludzie samochody kupują, żeby je w garażach
                              > trzymać, tylko żeby nimi jeździć. W każdym razie większość ludzi.

                              Caly dowcip polega na tym, że gdyby każdy posiadający samochód warszawiak lub
                              podwarszawiak zechciał nim na codzień jeździć, to zwyczajnie zabrakłoby
                              miejsca na drogi i parkingi, a Warszawa wyglądałaby mniej więcej tak:
                              www.antyglobalizacja.most.org.pl/img/st01_13_02.jpg
                              Zdjęcie przedstawia Houston w USA. Piękne miasto, prawda? Chciałbyś żyć w takim
                              mieście?

                              Ja nie.
              • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 26.10.05, 14:17
                Przy braku rozwoju i budowy dróg - KAŻDA lokalizacja jest fatalna.Jeśli ktos
                sprawę" przemyślał" i doszedł do wniosku, że nie chce fnnansować(?) dojazdu do
                centrum mojego i moich sąsiadów, to powinien wykazać się konsekwencją i nie
                wydawać zgody na budowanie jakichkolwiek osiedli. Ale skoro powiedziało się "A"
                i wydało zgode na to, aby w omawianej okolicy mieszkało kilkaset tysięcy ludzi
                ( zwykle pracujących lub uczących się) to trzeba powiedzieć "B" i budowac drogi.
                A brak ich jest znacznie bardziej uciążliwy dla środowiska niż jesteś to sobie
                wstanie wyobrazić. Stoimy w korkach na jałowych biegach i ilość wdychanych
                przez Ciebie spalin jest znacznie większa niż w przypadku płynnego ruchu nawet
                większej ilości samochodów.
                Brak dróg jest również uciążliwa dla większości mieszkańców Warszawy ( z
                wyjątkiem poruszających się w obrębie 5 ulic emerytów czy osób niepracujących).
                Rozbudowa kolejek podmiejskich jest dobrym pomysłem, ale korki na terenie
                Warszawy są jednak w obrębie miasta.
                Jest też grupa ludzi, którzy raczej kolejkami jeździć nie będą.
                Masz obsesję ( niestety) na punkcie autostrady Lizbona -Moskwa .
                Protesty przeciwko inwestycjom dadzą tylko tyle, że będą większe korki, większy
                smród, większe zatrucie środowiska i więcej wypadków ( także z udziałem
                pieszych). I czy to też owi mędrcy wzięli pod uwagę?
                • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 14:41
                  > Przy braku rozwoju i budowy dróg - KAŻDA lokalizacja jest fatalna.
                  Nieprawda. Są lepsze i gorsze lokalizację. Wybrałaś sobie gorszą. Nie dość, że
                  masz daleko do pracy, to masz również daleko do szkoły i na zakupy. I wyjazd w
                  te miejsca wiąże ci się zazwyczaj z korkami. Są takie lokalizacje, gdzie do
                  sklepów, szkół i/lub pracy można się dostać na pieszo, rowerem, metrem, tramwajem.

                  >powinien wykazać się konsekwencją i nie wydawać zgody na budowanie
                  jakichkolwiek >osiedli.

                  Dlaczego nie? Nasz ustrój daje nam dużo swobody. Niewydawanie zezwoleń byłoby
                  zbytnią ingerencją władz w wolność obywateli. Obywatel cieszy się wolnością,
                  swobodą wyboru, ale i ponosi konsekwencje swoich wyborów, co niestety niepodoba
                  się mentalnym sierotom po komunizmie, gdzie władza decydowała za obywatela i
                  wiedziała lepiej.
                  Poza tym ty nie przemyślałaś dobrze wyboru miejsca zamieszkania, ale jest wiele
                  rodzin, które dobrze to przemyślało i zrezygnowało z przeprowadzki pod Warszawę
                  z powodu uciążliwych dojazdów. Ale jeśli zbuduje się nową drogę, czy poszerzy
                  istniejące, ci którzy zrezygnowali zrewidują swoją decyzję, bo nagle okaże się,
                  że dojazd jest lepszy. Do czasu. Nowi mieszkańcy zapełnią samochodami nowe
                  drogi. I koło się zamyka. Przećwiczone w USA.

                  > Rozbudowa kolejek podmiejskich jest dobrym pomysłem, ale korki na terenie
                  > Warszawy są jednak w obrębie miasta.

                  Bo promuje się jazdę samochodem, obiecuje mosty i nowe drogi zamiast rozwijać
                  komunikację miejską i podmiejską. Zauważ: komunikacja MIEJSKA to autobusy,
                  tramwaje i metro. Samochód jest komunikacją wiejską, przydatną na zadupiu, gdzie
                  rozwój sieci autobusowych, tramwajowych czy metra jest nieopłacalny ze zwględu
                  na małą gęstość zaludnienia i małą liczbę przewozów. Przy takiej gęstości
                  zaludnienia jak w Warszawie i okolicach pomysł, że każdy, kto chce i kto ma
                  samochód będzie mógł, zajmując swoją furą kilka metrów kwadratowych, swobodnie
                  się poruszać jest niedorzeczny.
                  • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:28
                    Lokalizacja jest dobra, bo zaplanowano tam bardzo dobrą drogę dojazdową. I ta
                    droga powstanie.
                  • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 15:34
                    Śmieszna jesteś. Inaczej nie da się tego skomentować.
                    Nie wydawanie pozwoleń na budowę domów jest złe, ale na budowę dróg już tak?
                    Porażająca logika :)
                    Nie wszyscy też mogą mieszkać w tych świetnych Twoim zdaniem lokalizacjach
                    (gdzie to jest?). Nie każdy może mieszkać blisko pracy. Jak ty to sobie
                    wyobrażasz? Że dziecko ma chodzić do szkoły w pobliżu domu, zwłaszcza , kiedy
                    jej tam nie ma? Że wszyscy członkowie rodziny mają szukać byle jakiej pracy,
                    byle blisko domu? Jeśli jedna osoba pracuje na południu miasta, a druga na
                    północy, to gdzie powinni mieszkać Twoim zdaniem, żeby mieć blisko do pracy?
                    I wybacz, ale nie będę małego dziecka wozić do przedszkola/szkoły z kilkoma
                    przesiadkami, jeśli mogę to zrobić samochodem. Rozwój komunikacji tego nie
                    zmieni. Podobnie wiele innych osób. Po prostu każdy szuka wygody takiej, jaka
                    jemu odpowiada.
                    • kazuyoshi78 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 14.11.05, 14:00
                      > Że dziecko ma chodzić do szkoły w pobliżu domu, zwłaszcza , kiedy
                      > jej tam nie ma?

                      W takiej sytuacji mądra władza wybudowałaby tam szkołę. Głupia władza woli
                      budować kolejne wielopasmówki.

                      > I wybacz, ale nie będę małego dziecka wozić do przedszkola/szkoły z kilkoma
                      > przesiadkami, jeśli mogę to zrobić samochodem.

                      W cywilizowanych krajach w wielu przypadkach dzieci _same_ dojeżdżają do szkoły
                      rowerem lub idą piechotą, nie trzeba ich wozić bryką.
                      • Gość: wanliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 14.11.05, 14:47
                        Piszesz tak, jakbyśmy mieli tych wspaniałych dróg dosłownie zatrzęsienie. A tak
                        nie jest.
                        Nie budują nowych szkół, tylko każą dzieci wozić tam, gdzie są miejsca. I
                        pewnie dopóki nie zmieni się nic w kwestii przyrostu naturalnego, to nie będzie
                        się opłacało bodowanie kolejnych szkół. Podobnie zresztą jest z przedszkolami.

                        Jasne, 3 latki same jeżdżą do przedszkola? Zwłaszcza w cywilizowanych krajach?
                        • kazuyoshi78 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 16.11.05, 08:34
                          > Piszesz tak, jakbyśmy mieli tych wspaniałych dróg dosłownie zatrzęsienie. A
                          > tak nie jest.

                          Z punktu widzenia efektywnej polityki komunikacyjnej Warszawie io okolicom
                          brakuje nie tyle dróg, co sprawnej komunikacji publicznej. Mamy tu na mysli
                          przede wszystkim odseparowaną od reszty ruchu komunikację szynową, a więc metro
                          i szybką kolej miejską.

                          Taka kolej zajmuje znacznie mniej miejsca, niż wielopasmówki i parkingi, jest w
                          stanie przewieźć w krótkim czasie orgomną liczbę pasażerów i to z szybkością
                          większą, niż samochód, przy tym jest przyjazna środowisku. Jednym słowem
                          mnóstwo zalet. Tymczasem w Polsce caly czas priorytetem dla decydentów sa
                          drogi, a budowa sprawnej komunikacji publicznej leży i kwiczy. Jednym słowem
                          wszystko postawiono na głowie.

                          > Nie budują nowych szkół, tylko każą dzieci wozić tam, gdzie są miejsca.

                          Ano racja. Nie budują szkół tam, gdzie są potrzebne, a chcą budowac kolejne
                          drogi za kupę forsy. Czysty idiotyzm.

                          > I pewnie dopóki nie zmieni się nic w kwestii przyrostu naturalnego, to nie
                          > będzie się opłacało bodowanie kolejnych szkół. Podobnie zresztą jest z
                          > przedszkolami.

                          Alez przyrost naturalny nie ma tu nic do rzeczy! Pryz podejmowaniu decyzji o
                          budowie szkoły liczy się (a przynajmniej powinien) _rzeczywisty_ przyrost
                          ludności na danym obszarze. Przykładowo jeśli kilka lat temu na danym obszarze
                          mieszkało 20 tys. ludzi, a obecnie jest ich tam już 50 tys. i ciągle przybywają
                          nowe domy, to jest rzeczą oczywistą, że trzeba tasm postawić nowe szkoły i
                          przedszkola. A to, że 5 km dalej lub w skali całego kraju jest minimalny
                          przyrost naturalny, nie ma znaczenia.

                          > Jasne, 3 latki same jeżdżą do przedszkola? Zwłaszcza w cywilizowanych krajach?

                          3-latki nie, ale 7-latki do szkoły już jak najbardziej tak.
                          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:24
                            Ja nie mam nic przeciwko rozbudowie komunikacji. Naprawdę nic. Sama cierpię z
                            powodu jej stanu "zaawansowania". Nie zmienia to jednak faktu, że drogi też są
                            potrzebne.
                            Dzieci za to do szkół polecają wozić tam, gdzie są miejsca. To problem
                            rodziców, jak sobie z tym poradzą. Ogólnie rzecz biorąc miejsc w szkołach nie
                            brakuje, więc nie ma problemu.
                            No i co zrobić z dzieckiem, które jest jeszcze za małe, żeby samo jeździło do
                            szkoły? Teleportować???
                            • kazuyoshi78 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 16.11.05, 10:32
                              > Ja nie mam nic przeciwko rozbudowie komunikacji. Naprawdę nic. Sama cierpię z
                              > powodu jej stanu "zaawansowania". Nie zmienia to jednak faktu, że drogi też
                              > są potrzebne.

                              OK, tylko ja wychodzę z założenia, że o ile dróg w Warszawie i tak mamy całkiem
                              sporo, o tyle sprawnej komunikacji publicznej poza jedną nitką metra nie mamy w
                              ogóle. Dlatego też uważam, że _w pierwszej kolejności_ nalezy zabrać sie za
                              budowanie sprawnej komunikacji publicznej, a o drogach ewentualnie pomysleć
                              później. Po prostu kwestia priorytetów.

                              > Dzieci za to do szkół polecają wozić tam, gdzie są miejsca. To problem
                              > rodziców, jak sobie z tym poradzą. Ogólnie rzecz biorąc miejsc w szkołach nie
                              > brakuje, więc nie ma problemu.

                              I tu wychodzi cały bezsens myślenia władz, które zamiast podjać starania o
                              dostosowanie sieci szkół do aktualnych potrzeb, chcą nas raczyć kolejnymi
                              drogami.

                              > No i co zrobić z dzieckiem, które jest jeszcze za małe, żeby samo jeździło do
                              > szkoły? Teleportować???

                              Na razie niestety podwieźć samochodem (o ile faktycznie nie jest w stanie
                              dotrzeć do szkoły samo). Ale my tu rozmawiamy nie tylko o teraźniejszoći, ale
                              także o przyszlości. A ja przysłość widzę jako budowanie m.in. kolejnych szkół
                              tam, gdzie są potrzebne, a nie jako budowanie kolejnych wielopasmówek. Po
                              prostu trzeba zmienić sposób myślenia władz, ale społeczeństwa chyba też.
                              • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 16.11.05, 12:10
                                Jest jeszcze jedna kwestia - szkoły, przedszkola zresztą też, różnią się między
                                sobą standardem, poziomem nauczania. Rodzice wielokrotnie wożą dzieci do
                                szkół/przedszkoli dość odległych od miejsca zamieszkania, bo chcą im zapewnić
                                lepszą przyszłośc poprzez danie lepszego wykształcenia. Robią tak od dawna i
                                zapewne będą robić w przyszłości.
                  • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 27.10.05, 08:13
                    Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania możnaby wybudować domy nie budując czegoś
                    takiego jak infrastruktura - mamy przeciez wolność! Na szczęście są granice
                    absurdu. Tam gdzie są domy i osiedla muszą być drogi dojazdowe, i to takie, aby
                    ruch odbywał się w miarę płynnie.
                    Tak jak ktos susznie zauwazył ludzie pracują w różnych częściach miasta. I nie
                    każdy chce i może tłoczyć się w metrze czy autobusie albo pedałować na rowerze.
                    Na Ursynowie jest bardzo mało miejsc pracy, szkół ( to samo dotyczy innych
                    młodych dzielnic np. Tarchomina ). Miejsca pracy sa w centrum ( najczęściej), a
                    tam albo mieszkań jest niewiele albo nie każdy chce i może tam mieszkać.
                    Przy okazji dowiedziałam się ciekawej rzeczy - a mianowicie oświeciłaś
                    forumowiczów, że samochód jest wiejskim środkiem lokomocji! Czyżby przemawiały
                    przez Ciebie kompleksiki. Cos mi się tak wydaje.
                    Zrozum Dobra Kobieto, że są ludzie, którzy z samochodów i tak będą korzystać-
                    czy jest to miejski czy wiejski środek lokomocji, czy Ci sę to podoba czy nie.
                    Najwyżej, przy braku dobrych i szybkich dróg, środowisko będzie zanieczyszczone
                    spalinami wydobywającymi się z samochodów stojacych w korku na jałowym biegu.
                    • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.10.05, 09:44
                      > Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania możnaby wybudować domy nie budując czegoś
                      > takiego jak infrastruktura - mamy przeciez wolność! Na szczęście są granice
                      > absurdu. Tam gdzie są domy i osiedla muszą być drogi dojazdowe, i to takie, aby
                      > ruch odbywał się w miarę płynnie.

                      A dlaczego ja mam fundować komuś drogę na jakieś zadupie? Jak ktoś chce mieszkać
                      "tanio" na jakimś Tarchominie czy w innym Piasecznie, to niech się liczy z tym,
                      że do pracy w mieście będzie zasuwał pieszo w gumiakach przez błotniste łąki.
                      Może samochody też mam im fundować? Bo co za różnica, chodzi w końcu o to, żeby
                      oni mogli mieszkać "oszczędnie", przerzucając na innych koszty dojazdu do tych
                      "tanich" miejsc.

                      > Najwyżej, przy braku dobrych i szybkich dróg, środowisko będzie
                      > zanieczyszczon spalinami wydobywającymi się z samochodów stojacych w korku
                      > na jałowym biegu.

                      Tak sądzisz, że większość to imbecyle, którzy wsiądą do samochodu i będą grzać
                      silnik, chociaż nigdzie nie da się tym samochodem dojechać? A ja uważam, że w
                      pewnym momencie zrezygnują. Na razie nie rezygnują, czyli ten poziom zatłoczenia
                      ulic jest jeszcze do zaakceptowania, czyli nie ma potrzeby ich poszerzania ani
                      budowania nowych.
                      • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:56
                        Naprawdę nie ma powodu, żeby drogi budować tylko tam, gdzie są Tobie potrzebne.
                        Ci ludzie mieszkający na zadupiu, jak napisałeś, też płacą podatki i tak samo
                        im się drogi należą, jak mieszkającym gdzie indziej.
                        A stan polskich dróg jest daleki od "do zaakceptowania". Ludzie jeżdżą takimi
                        ulicami i w takich korkach nie dlatego, że uważają, że jest ok, tylko dlatego,
                        że nie mają alternatywy.
                      • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 27.10.05, 12:49
                        Ludzie mieszkający w Piasecznie i Tarchominie , jak ktoś słusznie zauważył, też
                        płacą podatki.I też należą im się jakieś przywileje - chocby w postaci
                        normalnych do przejechania dróg.
                        Ja mieszkam w jednej z droższych części Warszawy ( Kabaty), pracuję na uczelni
                        na Marymonckiej, mąż na Banacha, syn chodzi do szkoły na Polnej - i musimy się
                        przemieszczać. Podobnie jak setki tysięcy (!) innych ludzi.
                        Paskudna jest Twoja pogarda dla ludzi mieszkających w Tarchominie czy
                        Piasecznie - szkoda, że nie widzialeś tam mieszkań i domów.
                        Przypominam, że żyjemy w XXI wieku, a samochód nie jest niczym nadzwyczajnym -
                        jest normalnym środkiem lokomocji dla normalnych ludzi. I uzywa się go wszędzie
                        na świecie.
                        A samochody jeździć i tak będą- ludzie prowadzący firmy i uczestniczący w
                        spotkaniach raczej nie pojadą ubrani w eleganckie garnitury autobusem lub
                        metrem - razem z osobnikami podjadającymi zapiekanki. I nie ma to nic wspólnego
                        z byciem imbecylem! Wolą stać i zanieczyszczać srodowisko na jałowym biegu.
                        Lekarz po dyżurze także raczej nie wsiądzie do autobusu.
                        Do sklepów, z których wszyscy korzystamy, takze towar nie przyfrunie na
                        latającym dywanie - przywiezie sie go samochodami dostawczymi , a w przypadku
                        większych sklepów- tirami.
                        Przykładów jest duzo. I jesli buduje się miejsca, w których mieszkają ludzie-
                        trzeba budować drogi.
                        • kazuyoshi78 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 14.11.05, 14:22
                          > Ludzie mieszkający w Piasecznie i Tarchominie , jak ktoś słusznie zauważył,
                          > też płacą podatki.I też należą im się jakieś przywileje - chocby w postaci
                          > normalnych do przejechania dróg.

                          Zaraz zaraz, coś nie tak. Płacicie podatki _jak wszyscy_, więc zasługujecie na
                          takie same prawa _jak wszyscy_, a nie na jakieś przywileje, czyż nie?

                          I tak na Ursynowie jest przywilej w postaci metra. Na Woli, Ochocie, Grochowie
                          czy Bródnie takiego czegoś nie zauważyłem.

                          > Ja mieszkam w jednej z droższych części Warszawy ( Kabaty)

                          Zaraz, ale po co ta uwaga? Znaczy się mamy ci zazdrościć, gratulować, czy jak?

                          OK, na wszelki wypadek niniejszym zazdroszczę i gratuluję. Zadowolona?

                          > pracuję na uczelni
                          > na Marymonckiej, mąż na Banacha, syn chodzi do szkoły na Polnej - i musimy
                          > się przemieszczać.

                          Można dojecać metrem do Pl.Wilsnoa i szybko podjechać tramwajem na Marymoncką.
                          Polna jest tuż koło stacji Politechnika.
                          Od stacji Politechnika można podjechać tramwajem na Banacha.

                          Czy naprawdę musicie się wozic samochodami?

                          > Podobnie jak setki tysięcy (!) innych ludzi.

                          Ty się lepiej ciesz, że są setki tysięcy ludzi, ktore nie przemieszczają się po
                          mieście samochodem, bo jakby zaczęli, to byc kilka godzin jechała swoim
                          samochodzikiem, po czymi tak nie miałąbyś gdzie go zaparkować. Po prostu taka
                          liczba aut fizycznie się na drogach nie pomieści.

                          > Paskudna jest Twoja pogarda dla ludzi mieszkających w Tarchominie czy
                          > Piasecznie - szkoda, że nie widzialeś tam mieszkań i domów.

                          Ależ mogą być przezajebiste, superbogate itd., ale co z tego, skoro ciezko jest
                          z nich się wydostać i do nich dojechać?

                          > Przypominam, że żyjemy w XXI wieku, a samochód nie jest niczym nadzwyczajnym -

                          > jest normalnym środkiem lokomocji dla normalnych ludzi. I uzywa się go
                          > wszędzie na świecie.

                          Ale używa się go _z głową_, a nei bezmyślnie, zawsze i wszędzie, w każdej
                          sytuacji. W takiej np. Holandii ci sami ludzie czasem wsiądą do samochodu,
                          czasem pojadą rowerem, czasem wybiorą tramwaj - w zależnośąci od sytuacji i
                          potrzeb. A u nas to by niektórzy chciali zawsze tylko samochodem.

                          > A samochody jeździć i tak będą- ludzie prowadzący firmy i uczestniczący w
                          > spotkaniach raczej nie pojadą ubrani w eleganckie garnitury autobusem lub
                          > metrem - razem z osobnikami podjadającymi zapiekanki.

                          Osobiście nigdy nie spotkała mnie w meetrze żadna niedogodność z powodu tego,że
                          ktoś coś jadł, więc przesadzaszi demonizujesz. A poza tym czy wszyscy wożący
                          się autkiem jadą w garniturze, prowadzą firmy, przewożą cięzkie ładunki itd.?
                          Sama sobie odpowiedz na to pytanie.

                          > I nie ma to nic wspólnego
                          > z byciem imbecylem! Wolą stać i zanieczyszczać srodowisko na jałowym biegu.

                          ..., wdychać spaliny, hodować tłuszcz, w końcu przedwcześnie zejść na zawał lub
                          wylew. Piękna perspektywa, nie ma co.

                          > Lekarz po dyżurze także raczej nie wsiądzie do autobusu.

                          A skąd wiesz? Dlaczego miałby nie wsiąść do autobusu? Może dlatego, że mieszka
                          w "droższej części Warszawy", więc mu "nie przystoi"?

                          > Do sklepów, z których wszyscy korzystamy, takze towar nie przyfrunie na
                          > latającym dywanie - przywiezie sie go samochodami dostawczymi , a w przypadku
                          > większych sklepów- tirami.

                          To prawda, ale to nie dostawczaki codziennie korkują Warszawę.

                          > Przykładów jest duzo. I jesli buduje się miejsca, w których mieszkają ludzie-
                          > trzeba budować drogi.

                          Ale dla wszystkich chętnych i tak zabraknie miejsca na drogi i parkingi,
                          fizycznei się nie zmieszczą.
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:07
            mhm i KEN wczoraj stał, podobnie jak zjazd z wiaduktu od strony Puławkskiej i
            pas dla skręcających w lewo z Puławskiej w Dolinę Służewiecką
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:14
            rano jedzie tam niewiele osób, ale po południu jest już inaczej. Skoro czytasz
            dokładnie, to jeszcze czytaj tak do końca.
          • vampi_r Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 26.10.05, 11:18
            Gość portalu: ursynowianka napisał(a):


            >
            > Kolejne vampirze kłamstwo: jest dojazd Puławską, KENem, Nowoursynowską i Rosoła
            > .
            > I wszyscy,łacznie z vampirem, który udaje, że jest inaczej doskonale wiedzą, że
            > korka nie spowodowali jadący na Ursynów, bo rano niewiele samochodów jedzie NA
            > Ursynów, a drogi dojazdowe są cztery.

            Kpisz sobie?
            Gdzie dojedziez Rosołai KEN? - do Dolinki Służewieckiej. Nowoursynowską też, z tym że Nowoursynowska przy DS to wąska i kręta uliczka.
            Dla tych, co chcą dojechać na Wolę, Ochotę, Bemowo, Ursus, Włochy, itp. to żadna trasa, tym bardziej, że skrzyżowanie Wołoskiej z Marynarską jest rozkopane.

            Czyli z Ursynowa i na Ursynów prowadzą dwie drogi - Puławska i Dolinka Słuzewiecka.

            Przypominam też, ze korki na Puławskiej zrobiły się straszne bo zamknięto bezkolizyjny wjazd z Puławskiej na Ursynów, a nie samą Puławską.
            • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 11:27
              > Czyli z Ursynowa i na Ursynów prowadzą dwie drogi - Puławska i Dolinka Słuzewie
              > cka.

              To już nie jedna? To wzrost o 100%!
        • Gość: marcin Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 212.244.29.* 27.10.05, 09:32
          na Ursynow prowadza nie 2 ale przynajmniej 4 wjazdy od strony Centrum:
          - Rosola
          - KEN
          - wiadukt przy Wyscigach
          - wiadukt przy Poleczki (remontowany teraz)
          Natomiast z Piaseczna do Warszawy jest tylko 1 droga. W zwiazku z tym ktos, kto
          zadecydowal o jej przyblokowaniu swiatlami zasluguje na miano geniusza.
          • jan-w Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 27.10.05, 09:35
            Oba wiadukty = Puławska
            Rosoła i KEN = Puławska lub DS
            Czyli jednak 2 nie cztery.
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:58
            Coś mi się wydaje, że wiadukt przy Wyścigach nie jest wartością dodaną, bo
            trzeba z niego wjechać albo w KEN albo w Rosoła.
      • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:02
        Zamknijmy wszystkie dorgi. Wtedy będzie zdecydowanie mniejszy ruch.
        • Gość: ursynowianka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 17:24
          >Lokalizacja jest dobra, bo zaplanowano tam bardzo dobrą drogę dojazdową. I ta
          >droga powstanie.

          To co najwyżej ta lokalizacja dopiero będzie dobra.

          >Śmieszna jesteś. Inaczej nie da się tego skomentować.

          Z braku argumentów jedyne na co cię stać, to ten tekst.
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 27.10.05, 09:59
            :)))))))))))) a jak odpowiadać na Twój ciągły brak argumentów???
    • israel Pulawska - studium kretynizmu ZDM 25.10.05, 23:47
      dla mnie Pulawska jest wybitnym dowodem na brak myslenia urzednikow Warszawy. Na
      takiej ulicy nie moga co chwile przechodzic pasy dla pieszych, w dodatku bez
      swiatel. W ogole powinno sie zlikwidowac przejscia, zrobic co jakis czas
      wiadukty. Rowniez wszystkie duperelkowate skrezyzowania zniesc i zrobic
      wiadukty. Pulawska powinna byc trasa, gdzie moznaby jezdzic min. 80/h. Teraz
      wszyscy i tak pruja 80, ale oficjalnie mozna tylko 50. To glupota maksymalna,
      tym bardziej, ze ograniczenie do 50 jest do konca Warszawy, gdzie Pulawska jest
      3 pasmowa, a kiedy zweza sie do 2 pasow w Piasecznie, mozna juz jechac 70:)]
      pozdrawiam
      Wesoly kierowca
      • vampi_r Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM 26.10.05, 00:23
        Jednym z warunków poprawienia sytuacji jest modernizacja Puławskiej, ale docelowo poprowadzenie trasy ekspresowej NS z Piaseczna do Warszawy wzdłuż kolei radomskiej.
        No chyba że ktoś się boi, że przez to do Warszawy wjedzie tranzyt....

        Heh... lepiej nie odkorkować miasta i ulic po których kursuje niemal 2 mln. samochodów w ciągu doby, by nie wjechało 2 tys. pojazdów tranzytem.
        • Gość: bzdury Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 01:28
          2 tys. pojazdow tranzytem? na dobe??? chyba zartujesz. i skad bierzesz te dane?? Tranzyt pomiedzy Europa zachodnia a Europa wschodnia myslisz ze wyniesie 2 tys. pojazdow / dobe??????
        • Gość: h_bosch Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM IP: *.pse.pl / 194.92.3.* 26.10.05, 09:38
          Bardzo logiczna uwaga!
          Puławska mogłaby zyskac, ze dwa razy wiecej przepustowosci.
          A inwestycje nie byłyby olbrzymie. Tak na mój rozum dałoby sie tam zrobić z
          jeden albo dwa bezkolizyjne skrety
      • Gość: TOM Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM IP: *.meil.pw.edu.pl 26.10.05, 07:47
        Kiedys były ograniczenia 80km/h i ludzie jechali 120.
        To teraz przy ograniczeniu 50 jest to wymagane wczesniej 80!?
        • tarantula01 Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM 26.10.05, 12:00
          Kierowcy są w Warszawie tacy, że jadą tyle ile mogą i niewiele ma to wspólnego
          z ograniczeniem prędkości. Wczesniej na Puławskiej jechali 120, bo mogli (mniej
          pojazdów), teraz ilość pojazdów pozwala na jazdę 80-tką. W przyszłym roku
          będzie jeszcze więcej samochodów i jazda będzie możliwa 60-tką.

          A stawianie znaków dla postawienia ich bez egzekwowania, to sytuacja w której
          zarządca drogi zimą ustawia znaki ostrzegawcze o śliskiej nawierzchni zamiast
          odśnieżać drogę.
      • kazuyoshi78 Re: Pulawska - studium kretynizmu ZDM 14.11.05, 14:26
        > dla mnie Pulawska jest wybitnym dowodem na brak myslenia urzednikow Warszawy.
        > Na
        > takiej ulicy nie moga co chwile przechodzic pasy dla pieszych, w dodatku bez
        > swiatel. W ogole powinno sie zlikwidowac przejscia, zrobic co jakis czas
        > wiadukty.

        To może w ogóle zakażemy pieszym chodzić po powierzchni? A co, niech chodza
        kanałami jak krety, bo Jaśnie Pan Kerofca musi mieć wygodniej.

        Do Piaseczna powinna proiwadzić szybka kolej miejska o parametrach metra, a
        nie kolejna wielopasmówka.
    • oldbruno Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 26.10.05, 09:07
      A może prościej będzie pisać o trasach gdzie nie ma korków i paraliżu komunikacyjnego. Na przykład
      na Moście Północnym nie ma jeszcze żadnego korka. To chyba osiągnięcie Zarządu Miasta.
      • Gość: mareqm Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.05, 09:19
        Masz rację.Tak samo jak nie ma korków na estakadzie z Rzymowskiego na
        Marynarską i na połączeniu Kabat z Przyczółkową>to tylko przykłady z małego
        kawałka Warszawy. Na pewno znacie dużo podobnych.
    • Gość: autor no i zasłonięta strzałka w prawo na Pileckiego IP: 212.160.148.* 26.10.05, 09:34
      no i jeszcze zasłonięta strzałka w prawo na Pileckiego w Puławską
      A poco zasłonięta ??? przecież tam jest wolny pas do włączania się do ruch a
      uruch na pułąwskiej jest mniejszy bo są beznadziejnie ustawione światła.
      Przecież skręt w lewo na ursynó wiaduktem nie jest tak strasznie uczęszczany -
      można przecież jeździć KENem. ZDM po prostu nie myśli albo tam pracują jacyś
      kosmici którzy nie znają Warszawy i codziennego natęrzenia ruchu.
      ZDM na księżyc :-)
      • macyk Re: no i zasłonięta strzałka w prawo na Pileckieg 26.10.05, 22:07
        No nie, teraz to się w..wiłem na dobre.
    • pyzaptys I co dalej? 26.10.05, 10:13
      Wystarczy spojrzec na mape Warszawy zeby uswiadomic sobie ze remonty i
      modernzacje Pulawskiej niewiele pomoga... Wzdluz tej ulicy wybudowano wiele
      obiektow i ciagle beda powstawaly nowe. Jest wiele uliczek, ktore sie z nia
      krzyzuja i wymuszaja ustawianie swiatel. Trzeba wytyczyc nowa trase ale nie
      tego samego typu (ulice miejska). Wydaje mi sie ze najsensowniejszym
      rozwiazaniem byloby wkomponowanie calej serii tras dojazdowych do planowanej
      obwodnicy autostradowej. Tak jak to jest w wielkich miastach zachodnich.
      Autostrada dojezdzamy do obwodnicy (prawdziwej obwodnicy, ktora otacza miasto i
      w razie zatoru z jednym kierunku mozna jechac w przeciwnym i objechac miasto z
      drugiej strony) teraz kierujemy sie we wlasciwyk kierunku, dojezdzamy do
      wlasciwego zjazdy i dalej jedziemy tez trasa bezkolizyjna do wybranego zjazdu w
      poblizu miejsca docelowego. Te ostatnie trasy powinny byc typu autostradowego i
      nie musza sie ze soba laczyc. Po prostu powinny prowadzic promieniscie w
      kierunku centrum od obwodnicy i konczyc sie w poblizu cenrum lub waznych wezlow
      drogowych. I najwazniejsze zeby z biegiem lat nie przecinac ich skrzyzowaniami
      ze swiatlami a budowac raczej bezkolizyjne zjazdy. Ale raczej nie wierze zeby
      ktos cos takiego wymyslil...

      We wczorajszej wyborczej byl krotki artykul na temat Szczecina. Tam autor
      napisal ze dawni (XIX-wieczni) planisci i projektanci wykazali
      sie "zdumiewajaca" dalekowzrocznoscia i zaprojektowali taka siatke ulic ze do
      tej pory sie nie korkuja!!!! Wlasnie "zdumiewajaca" to wlasciwe okreslenie bo u
      nas nikt nie potrafi nawet przewidziec rzeczy tak oczywistej jak to ze pojazdow
      raczej przybywa niz ubywa.... i zmniejszaja przepustowosc drog zamiast ja
      zwiekszac!

      Doskonale wpisal sie tu prezydent Kaczynski popierajac protesty przeciw
      obwodnicy. Gratuluje rodakom wyboru!
      • Gość: waniliax Re: I co dalej? IP: 62.29.248.* 26.10.05, 11:18
        tylko czy to Polacy planowali i budowali ulice w Szczecinie? Jak tam byłam, to
        stweirdziłam, że to niemożliwe. Za dobrze tam jest ;)
        • Gość: siskom_sux OBWODnica OBWODEM miasta IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 12:24
          obwodnica nie powinna prowadzic przez srodek osiedli miasta
          • Gość: waniliax Re: OBWODnica OBWODEM miasta IP: 62.29.248.* 26.10.05, 13:19
            A jak rozmawiać z ludźmi, którzy oprotestowują budowę każdej nowej drogi i
            rozbudowę każdej istniejącej? Fakty świadczą o tym, że takie drogi są
            potrzebne. Niezależnie od tego, jak zostaną nazwane. No i od czegoś trzeba
            zacząć.
            • Gość: jacek OBWODnica OBWODEM miasta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:06
              wrecz przeciwnie - popieramy budowe autostrad poza miastem - oraz drog, sciezek
              rowerowych i chdnikow w miescie

              nie ma zgody na trazy tranzytowe przez miasto i tyle

          • Gość: conieco1 [...] IP: *.axelspringer.com.pl / *.axelspringer.pl 26.10.05, 15:30
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • anonymous.coward OT: I co dalej? 26.10.05, 12:23
        pyzaptys napisał:

        > Doskonale wpisal sie tu prezydent Kaczynski popierajac protesty przeciw
        > obwodnicy. Gratuluje rodakom wyboru!

        Kaczyńskiego to akurat nie Warszawa wybrała...
        • Gość: gość Re: OT: I co dalej? IP: *.atman.pl / *.atman.pl 26.10.05, 12:38
          Kaczyńskiego wybrała Warszawa, gdy obiecał, że nie dopuści do budowy żadnych
          autostrad przez miasto ("tras ekspresowych", "POW-ów" czy jak tam zwał). Nie
          dotrzymał obietnicy i Warszawa już go nie chce. Jaki z tego morał? Ludziom w
          Warszawie zależy, żeby im nie budować między blokami żadnych międzynarodowych
          "POW-ów".
          • Gość: płyń z Wisłą ! Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: 83.238.100.* 26.10.05, 13:12
            Różnica faktycznie żadna, a lepiej brzmi, gdy chcesz protestować.
            • Gość: taaa Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.aster.pl 26.10.05, 15:22
              taaaaa, tylko chcialem powiedzie, ze niczego by ta pow nie rozladowala.
              jeden wjazd ma byc przy pulawskiej, drugi na skarpie (chyba)
              co to daje? NIC!!!
              jesli mialabybyc cala siec obwodnic, prosze bardzo. Ale ta obwodnica rownie
              dobrze moglabybyc w gorze kalwarii... ona ma przejac ruch tranzytowy przez
              warszawe a nie przejac korki na pulawskiej...
              I jeszcze jedno do vammpirow i tych innych siskomow
              ta calaa trasa nie bedzie przebiegac 100 metrow od waszego okna... Pozdrawiam...
              • Gość: OBWODnica Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 26.10.05, 16:11
                TIRy nie powinny jechac przez srodek miasta, celem drogi tranzytowej jest to aby TIRy omijaly zabudowane miasto - kierowcy TIRow wola tak, i ja, mieszkaniec Warszawy tez tak wole. TIRy jadac przez miasto autostrada ktora ma rozladowac Warszawskie korki sama stanie w korku, a TIRy beda dluzej smrodzic w miescie, wydluzy sie czas ich jazdy, bedzie niebezpiecznie z taka masa TIRow na drodze, etc.

                Nie jestem przeciwko autostradom. Jestem przeciwko autostradom przez SRODEK MIASTA! (ursynow juz jest samo w sobie duzym miastem). W miescie prosze bardzo, tez sie przydadza drogi po ktorych mozna sie szybko poruszac, ale NIEZALEZNE od OBWODNICY. TIRow nie chce miec pod oknem. Mysle ze Centrum Onkologii (tuz obok planowanej trasy) tez nie jest zachwycone tym ze beda spaliny trujace z TIRow. Mieszkalem w USA (12 lat), UK, jezdzilem po calej EU; widzialem wiele rozwiazan. I ta OBWODnica przez srodek miasta jest zlym rozwiazaniem.
                • vampi_r Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 26.10.05, 20:16
                  Gość portalu: OBWODnica napisał(a):


                  > Nie jestem przeciwko autostradom. Jestem przeciwko autostradom przez SRODEK MI
                  > ASTA! (ursynow juz jest samo w sobie duzym miastem). W miescie prosze bardzo,
                  > tez sie przydadza drogi po ktorych mozna sie szybko poruszac, ale NIEZALEZNE od OBWODNICY. Mieszkalem w USA (12 lat), UK, jezdzilem po calej EU; widzialem wiele rozwia
                  > zan. I ta OBWODnica przez srodek miasta jest zlym rozwiazaniem.

                  A tak to wygląda właśnie w UE:
                  www.siskom.waw.pl/europa.htm
                  • Gość: TOM Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 26.10.05, 23:39
                    Najładniej wygląda to w Mediolanie, Brukseli i Rzymie
                    i gdyby wziąć ten wzór to obwodnica wokół Warszawy winna
                    biec mniej więcej: Pruszków, Łomianki, Kobyłka, Sulejówek,
                    Góra Kalwaria, Nadarzyn.
                    Są też inne rozwiązania (wg zaleconej mapy), gdzie istnieją wewnętrzne
                    obwodnice, budowane zapewne pół wieku temu gdy tam właśnie przechodziły
                    ówczesne granice miasta i poźniej zbudowali kolejne "kręgi" już poza
                    akutalnymi granicami. A ta nasza POW (itp.) to właśnie taka wewnętrzna
                    obwodnica, która winna powstać 50 lat temu.
                    Może i powinna powstać teraz ale trudno to nazywać obwodnicą i należałoby
                    od razu budować tę prawdziwą.

                    Czasem i autostrada przechodzi przez miasto, bo ukształtowanie terenu nie
                    pozwala na nic innego (np. Neapol). W Warszawie tego typu względów nie ma.
                    • Gość: jacek ssikomuchy intelektualnie w czasach gomolki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:14
                      nic dziwnego ze wieslawaq idee promuja

                      dojazd na lotnisko bryczka - wiec musi byc blisko zeby sie konik nie zmeczyl

                      autostrada tylko dla czlonkow partii - sposb na korki

                      szkoda gadac
                    • vampi_r Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 27.10.05, 10:20
                      Gość portalu: TOM napisał(a):

                      > Najładniej wygląda to w Mediolanie, Brukseli i Rzymie
                      > i gdyby wziąć ten wzór to obwodnica wokół Warszawy winna
                      > biec mniej więcej: Pruszków, Łomianki, Kobyłka, Sulejówek,
                      > Góra Kalwaria, Nadarzyn.

                      Hehehe.
                      Wszystkie mapy są w tej samej skali.
                      Pozwoliłem więc sobie nałożyć obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy:
                      siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa1-rzym.gif
                      I co wychodzi? Góra Kalwaria i Nadzrzyn?
                      • Gość: TOM Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.meil.pw.edu.pl 27.10.05, 10:53
                        To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

                        Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
                        na maps.google.com
                        i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
                        Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...
                        • Gość: gość Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 27.10.05, 11:15
                          > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

                          Komunizm potrafił góry przenosić i rzeki zawracać, to co za problem, żeby trochę
                          skurczyć Rzym. Nie marnuj czasu na dyskusję z siskomitetem centralnym, oni
                          potrafia napisać, że czarne jest białe i będą ciągnąć dyskusję i udowadniać, że
                          tak jest, i w końcu "udowodnią". Bo Tobie nikt nie płaci za robienie propagandy,
                          a Robercik siedzi w tym zdziadziałym, państwowym PKP (utrzymywanym z naszych
                          podatków), nudzi się i odwala propagandową fuchę dla sponsora. To się nazywa
                          "partnerstwo publiczno-prywatne".
                        • vampi_r Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 27.10.05, 23:40
                          Gość portalu: TOM napisał(a):

                          > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

                          Powierzchniowo tak.

                          >
                          > Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
                          > na maps.google.com
                          > i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
                          > Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...

                          Jak nałożysz tą rzymską obwodnice na mapę Warszawy, jaką znajdziesz na multimap, to również obiega miasto. Nie zauważyłeś?
                          Robisz błąd, że traktujesz jako miasto tylko ciemniejsze tereny. To na mapach multimap oznacza tereny o zabudowie zwartej.
                          Zresztą popatrz na mapę Warszwawy i zobacz, że tam, gdzie Ursynów, jest biała plama. Ktoś, kto nie zna naszej stolicy (jak Ty Rzymu) też by stwierdził, że ta rzymska obwodnica nałozona na plan Warszawy, przebiega poza miastem.
                          • vampi_r Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 27.10.05, 23:53
                            Aha, TOM - we wszystkich mapach zwróc uwagę, że wszelkie trasy ekspresowe lub autostrady przebiegają nie dalej, jak 10 km od centrum miasta. Nie dalej, a niektóre całkiem blisko centrum - jak np. w Amsterdamie.
                            Czemu? - bo dalej, niż 10 km od centrum nie buduje się trasy mającej stanowic obwodnicę miejską i słuzyć odciążeniu ulic miejskich. Budowanie trasy dalej jest po prostu bez sensu. Koło o promieniu 10 km ma w obwodzie około 63 km.
                            Koło o promieniu 15 km ma już ponad 100 w obwodzie. By opłacało się wjechać na obwodnicę, zamiast jechać ulicami miejskimi, to długość obwodnicy nie może być ani za duza, ani nie może się ona znajdować za daleko od centrum. Jeśli ulicami miejskimi masz przejechać 10 km, a po dalekiej obwodnicy 50 km, to zawsze pojedziesz zwykłymi ulicami. A po to buduje się obwodnice miejskie, by odciążyć właśnie ulice miast od ruchu międzydzielnicowego.

                            Pozdrawiam.

                            PS. Co masz w Warszawie 10 km od ścisłego centrum?
                            PS2. Czemu zamknięcie jednego wiaduktu może sparaliżować ćwierć miasta?
                            PS3. Czy w Warszawie dalej ma tak być? Widzisz jakieś rozwiązanie? To je zaprezentuj.
                          • Gość: TOM Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.meil.pw.edu.pl 02.11.05, 10:18
                            Vampir,
                            odpisujesz na mój list ale pieszesz chyba o kims innym?
                            Nie korzystałem z "multimap", tylko z maps.google.com.
                            na tych mapach Warszawa (prawie cała) i Rzym cały z przyległosciami
                            jest pokryty zdjęciami w dużej rozdzielczości - nie ma tam zadnych
                            plam jasnych czy ciemnych a mozna policzyć poszczególne domy i jadące drogami
                            samochody. Mój dom na Kabatach tez widać super-dokładnie.
                            Nie ma więc mowy o pomyłce dotyczącej rodzaju zabudowy.
                            Planowana obwodnica W-wy, w tym POW nie przebiega poza miastem! (w odróżnieniu...)

                            Co do powierzchni Rzymu i Warszawy to znalazłem następujące dane:
                            Warszawa 517 km2 (dane urzędowe), Rzym 1523 km2 (Wikipedia) ?!
                            • vampi_r Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 02.11.05, 13:30
                              Co do powierzchni Rzymu... Ja nie korzystam z Wikipedii, bo tam każdy z nas
                              może wpisac, co mu się podoba.
                              Powierzchnia Rzymu to 208 km2
                              encyklopedia.interia.pl/haslo?hid=100987
                              Czyli mniej, niż połowa tego, co Warszawa. Przy liczebności mieszkańców o
                              1 milion większej.
                              Co do POW - w zdecydowanej większości przebiega poza terenem miejskim.

                              Na podanym przykładzie Warszawa-Rzym: nałożyłem z map o tej samej skali
                              obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy. I widziałeś co wyszło.
                              Czyli NIE przebiega ona, jak pisałes, w takich odległościach od centrum, że w
                              odniesieniu do Warszawy byłaby to Góra Kalwaria.

                              cbdu.

                              Pozdrawiam.
                              • Gość: gość vampiriada czyli turniej blagierów IP: *.atman.pl / *.atman.pl 02.11.05, 13:43
                                Jak powiedział Goebbels, "kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać, coś z tego w
                                głowach zostanie".

                                www.progress-project.org/Progress/rome.html
                                Rome, the capital of Italy, covers an area of 1,290km2 and is located in the
                                region of Lazio, on the west coast of the country. The metropolitan area of
                                Rome, instituted by law 142/90, covers 5,352km2 and 3,981,000 inhabitants.

                                www.reference.com/browse/wiki/Rome
                                Rome is the largest city in Italy and its municipality is one of the largest in
                                Europe with an area of 1290 square kilometers (it could easily encircle the nine
                                largest italian cities: Milan, Naples, Turin, Bologna, Palermo Catania,
                                Florence, Genoa and Bari).

                                www.answers.com/topic/romeArea
                                - City Proper 1290 km²
                                • Gość: gość Re: vampiriada czyli turniej blagierów IP: *.atman.pl / *.atman.pl 02.11.05, 16:15
                                  No i jak tam vampirek? Gorączkowo poprawiasz mapki na siskomunistycznych
                                  stronach? "Wszystkie mapy są w tej samej skali", hehe, i Rzym wyszedł dwa razy
                                  mniejszy od Warszawy, chociaż w rzeczywistości jest 5 razy większy :)

                                  Tak się kończy siskomuszenie. Jak to często pisze jeden z waszych pomagierów:
                                  "płyń z Wisłą!"
                                  • h108 Re: vampiriada czyli turniej blagierów 08.11.05, 13:27
                                    Hehe, super! Jak widzisz bez odpowiedzi...
                                    • tarantula01 Re: vampiriada czyli turniej blagierów 08.11.05, 14:51
                                      A czego oczekujescie? Sprostowania informacji podanych w encyklopedii?

                                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=30989962&a=31338638
                                      Napisz do autora encyklopedii...
                                      • vampi_r Rzym, a Rzym 08.11.05, 18:33
                                        Ależ w encyklopedii podają właśnie dobre dane.
                                        Tylko tu co poniektórym mylą się cyferki. Mylą powierzchnię czegoś, co się
                                        określa jakoe "zespół miejski" z czymś, co określa się jako miasto Rzym.
                                        To tak, jakby podawać powierzchnię dawnego województwa warszawskiego (jak
                                        mieliśmy tych województw jeszcze kilkadziesiąt), zamiast powierzchni miasta
                                        Warszawy.

                                        encyklopedia.pwn.pl/65039_1.html
                                        RZYM, Roma, stol. Włoch i regionu Lacjum, w środk. części Płw. Apenińskiego, na
                                        niz. Campagna di Roma, nad Tybrem, 24 km od jego ujścia do M. Tyrreńskiego. —
                                        2,8 mln mieszk., zespołu miejskiego — 1508 km2, 3,8 mln mieszk. (1991);
                                        największe miasto Włoch; powierzchnia adm. 208,6 km2.

                                        A co do tego, czy mapki są w tej samej skali:
                                        siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa.gif
                                        siskom.waw.pl/mapy/europa/rzym.gif
                                        Na powyższych mapach widać kilometraż...

                                        I co gościu? Goopio?
                                        Obwodnica Rzymu otacza obszar miasta Rzym. Czyli tego o pow. 208 km2.
                                        Nanosząc to na Warszawę uzyskujemy dokładnie POW, WOW i ... Trasę Mostu
                                        Północnego.


                                        papapapapapa
                                        • Gość: gość Re: Rzym, a Rzym IP: *.atman.pl / *.atman.pl 09.11.05, 10:52
                                          vampir wreszcie znalazł jakieś cyferki, które niby pasują do jego kłamstewek,
                                          "przetłumaczył" sobie, że to nie miasto, tylko "województwo", a w ogóle to on co
                                          innego miał na myśli, tylko, że zorientowanie się w temacie i dopasowanie
                                          cyferek zajęło mu dobrych parę dni.

                                          > siskom.waw.pl/mapy/europa/rzym.gif
                                          > Na powyższych mapach widać kilometraż...

                                          Zgadza się, i widać, że autostrada (czyli po siskomowemu "obwodnica") przechodzi
                                          dobre 20-30km od centrum. Czyli tak jakby u nas daleko za Piasecznem.
                                          • Gość: waniliax Re: Rzym, a Rzym IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:27
                                            Niektórzy oprócz tego, że czasami piszą coś na forum, to jeszcze pracują.

                                            Postaram Ci się to przetłumaczyć bardziej obrazowo. To jak z sedesem. Jak
                                            posadzisz na nim dorosłego człowieka, to jest ok, ale już małemu dziecku pupa
                                            wpada do środka. I co wtedy zrobić? Na siłę tłumaczyć, że jednak ten duży sedes
                                            jest ok? Nie, kupuje się odpowiednią nakładkę, pasującą do pupy dziecka i
                                            powodującą, że ta już do środka nie wpada.

                                            Podobnie jest z tą obwodnicą.
                                            • vampi_r Re: Rzym, a Rzym 09.11.05, 12:15
                                              Zastanawiające jest to, jak niektórzy są odporni nie tylko na wiedzę, ale i nie
                                              znają się nawet na czytaniu map.

                                              Zaprezentowałem nałożoną obwodnicę Rzymu na mapę miasta Warszawa
                                              www.siskom.waw.pl/mapy/europa/warszawa1-rzym.gif
                                              Udowodniłem, że takie nałożenia ma sens, bo mapy są w tej samej skali.
                                              Pokazałem mapy obu miast z kilometrażem na spodzie, z którego jasno wynika, że
                                              cały ring rzymski ma ŚREDNICY 25 km.
                                              Podalem dane z dwóch encyklopedii, w których jasno było napisane, jaka jest
                                              powierzchnia Rzymu.

                                              Udowodniłem, że białe jest białe.
                                              A gość twierdzi, że białe jest czarne...
                                              No cóż.... niektórzy jednak mają jakieś urojenia i nic na to się nie poradzi.
                                              • vampi_r Re: Rzym, a Rzym 09.11.05, 15:11
                                                Tak - po tych wypowiedziach gościa vel Beatki jasno widać, że przeciwnicy
                                                budowy tras w Warszawie kłamią, wymyślają dziwne rzeczy, a nawet jak widzą
                                                wszystko jasno na dłoni, to i tak upierają się przy swoim.
                                                Nie jest to bynajmniej przejaw inteligencji, niestety.

                                                Widać jednakowoż, co ci pseudoekolodzy moga nam zafundowac, gdyby to ich miało
                                                być na wierzchu - tylko swoje urojenia.
                                                Na całe szczęście takich odmieńców jest niewielu. W Warszawie przewazają jednak
                                                światli ludzie.
                                                • silvio1970a Re: Rzym, a Rzym 09.11.05, 15:32
                                                  vampi_r napisał:


                                                  > Widać jednakowoż, co ci pseudoekolodzy moga nam zafundowac, gdyby to ich
                                                  miało
                                                  > być na wierzchu - tylko swoje urojenia.

                                                  masz rację nie prowadźcie już dłużej tegj pseudodyskusji z
                                                  pseudospołeczeństwem. to nigdy nie prowadziło do niczego konstruktywnego.

                                                  > Na całe szczęście takich odmieńców jest niewielu.

                                                  a to juz są wasze urojenia
                                                  • vampi_r Re: Rzym, a Rzym 09.11.05, 18:19
                                                    Ha. Tak się składa, że widziałem ileż to ludzi przyłazi na manify organizowane
                                                    przez wiele organizacji czy stowarzyszeń z nazwy "ekologicznych".
                                                    SEU i Pani C. zapowiadała masowe protesty przeciw POW.

                                                    Okazuje się, że te masowe protesty to max 30-40 osób i w większości sami
                                                    członkowie stowarzyszeń z nazwy "ekologicznych".

                                                    A tu na forum pisują ze 2 osoby przeciw, tyle że pod różnymi nickami.
                                                    W dodatku doskonale wiemy co to za osoby...


                                                    Papapapa
                                            • Gość: Kabatka Re: Rzym, a Rzym IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:17
                                              Kapitalne porównanie, tylko czy oby zrozumiałe dla ludzi mających trudności ze
                                              zrozumieniem prostrzego tekstu?
                                              • Gość: jacek Rzym - swietny przyklad przeciwko A2 w miescie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:41
                                                1. obwodnica Rzymu otacza miasto o niemal okraglym ksztalcie
                                                2. pomiedzy dzilnicami Rzymu i obdwodnica - tereny zielone
                                                3. obwodnica przecina na niewielkiej dlugosci osiedla podmiejskie - uciazliwosc
                                                jst dzieki temu ograniczona
                                                4. Rzym od lat wdraza program poprawy powietrza w miescie - (na strona EU sa
                                                opisy) - midzy innymi znacznego ograniczenia ruchu kolowego w roznych strefach
                                                (zanieczyszczenia niszcza zabytki Rzymu)
                                                dzieki wampir za kolejny afrgument obalajacy twoje tezy !!!!!
                                          • Gość: Mania To przez Fashion Outlet IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 20:38
                                            Ok, jest korek, bo remontują wiadukt przy Pileckiego, dawnej Findera. Ale
                                            horror zaczyna sie od budynkow policji za Auchan. To przez ten zjazd w lewo do
                                            tego Fashion Outlet.
                              • Gość: TOM cbdu. IP: *.meil.pw.edu.pl 02.11.05, 14:34
                                problem w tym, że odwoływałem sie do innych map
                                i pokazywałem po jakich terenach wokół Rzymu biegnie obwodnica.
                                Nie próbowałem dowodzić tego czego tyczy się tytułowe cbdu.

                                Nakładanie obwodnicy z Rzymu na Warszawę mija się z celem.
                                Nie chodzi o to, żeby robić drugi Rzym, (druga Japonię, itp...)
                                Jeśli miasto jest obszarowo mniejsze to i obwodnica biegnie bliżej
                                umownego centrum. Miasta duże obszarowo winny mieć kilka obwodnic.
                                Najładniej widać to na planie Mediolanu lub Moskwy - ale nie próbuj tego
                                nakładać na mapę Warszawy - drugiego Mediolanu a tym bardziej Moskwy też nie
                                chcę. W każdym bądź razie istotne jest to, że zewnętrzna obwodnica ma
                                rzeczywiście miasto OBWODZIĆ a nie kroić. To co jest planowane
                                obwodziło Warszawę AD. 1960 a nie 2005. Swoją drogą sprawdź, że nawet pomysły
                                obwodnic z lat trzydziestych nie zostały do końca zrealizowane (DS itd.)

                                Pozdrawiam
                                • silvio1970a Re: cbdu. 02.11.05, 14:58
                                  Gość portalu: TOM napisał(a):


                                  > Nakładanie obwodnicy z Rzymu na Warszawę mija się z celem.

                                  tak, też mi się to podobało. niech spróbuje obwodnica Londynu.

                                  równie dobrze mógłby przymierzać moja czapkę i dowodzić jej nieprawidłowego
                                  rozmiaru. ale rozumiem że teza jest jedynie słuszna i wszystkie argumenty są
                                  dobre.
                                • vampi_r Re: cbdu. 03.11.05, 03:38
                                  Ależ TOM.
                                  W Warszawie ma być też kilka ringów. Nałożyłem obwodnicę Rzymu na mapę Warszawy tylko dlatego, ze napisałes, iż ta obwodnica to jak dla Warszawy okolice Mszczonowa i Góry Kalwarii. Pokazałem Ci wiec, że nie, że ta obwodnica biegnie nie dalej jak 10 km od centrum miasta. I tyle.

                                  Oczywiście, że nie da się porównać miast i warunków w nich panujacych oraz tego, co znajduje się poza nimi.
                                  Warszawa jest bardzo rozwlekła z wielkimi pustymi przestrzeniami w granicach miasta. Rzym, czy inne europejskie miasta są bardziej zwarte. Przez co Rzym, Bruksela, Madryt, Amsterdam są obszarowo takie, jak połowa naszej stolicy.

                                  POW wraz z WOW stanowią właśnie zewnętrzną obwodnicę miejską.
                                  Zewnętrzny odnosi się nie tyle do granic administracynych Warszwy, co do zabudowy. By ci to udowodnić pokażę Ci przebieg POW na mapach satelitarnych. Na nich dopiero widać, ze POW idzie POZA miastem. Wiem, wiem, zaraz ktoś zacznie się kłocić, że zapominam o Ursynowie. Ale czytaj dalej.
                                  Warszawa jest specyficznym miastem w zasadzie zwarta część zabudowy konczy się na granicach dawnej gminy Centrum. Do tego na południu i północy zbudowano w Warszawie dwa "cycki" blokowisk - Ursynów i Tarchomin.
                                  Pytanie: czy "obwodzić" miasto oznacza to samo, co "iść poza granicami administracyjnymi"? Jeśli tak, to wprowadzisz trasę w Las Kabacki, w Wyspy Zawadowskie, w Kampinoski Park Narodowy, w Mazowiecki Park Krajobrazowy w miejscach o wiele szerszych i mniej zdegradowanych od okolice jez. Torfy.

                                  A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że usprawni ona ruch wewnątrzwarszawski.

                                  Ty wciąż piszesz, że obwodnica ma obwodzić miasto. Wskaż jednak post, w którym napisałeś gdzie i którędy ma ona przebiec.

                                  Czy myślisz, że jak zbudujesz autostradę 40 km od centrum, to na Ursynowie nie powstanie już żadna trasa? Mylisz się.
                                  Było to przedmiotem badań i analiz. Radzę ci zobaczyć projekt Zygmunta Użdalewicza (dostępne na naszej stronie w dziala Zasoby -> Dokumenty), na który to bardzo chętnie powołuja się "ekolodzy". A2 idzie przez GK, ale przez Ursynów prowadzi trasa ekspresowa. Czemu? - bo nie ma innego miejsca, a taka trasa jest Warszawie potrzebna, w tym Ursynowowi też, co widac zwłaszacza dziś, gdy korki zablokowały Puławską z powodu zamknięcia jednego zjazdu na Ursynów - gdyby była POW, to w tym miejscu nie trzeba by było robić kolizyjnego lewoskrętu.
                                  Tyle,że gdyby inwestycje Państwowe poszły w A2, to trasę ekspresową przez Ursynów musiałoby budować miasto stołeczne, a naszej stolicy nie stać nigdy będzie na tunel.

                                  Zrozum wreszcie o co toczy się walka: o to, ze MY chcemy przez Ursynów trasę w tunelu, a nie wierzchem.
                                  Nie mamy przy tym nic przeciwko zbudowaniu potem 40 km od Warszawy autstrady w okolicach Góry Kalwarii. Ale podkreślam: POTEM. Tak jak to jest na tym rysunku:
                                  www.siskom.waw.pl/mapy/RegionWarszawski-a.GIF

                                  Pokazałem mapy innych miast w Europie, by udowodnic, ze WSZĘDZIE wystepują trasy ekspresowe lub autostrady przecinające miasto, a żadna z obwodnic miejskich nie biegnie dalej, jak 10 km od centrum. I tyczy się to miast obszarowo mniejszych, jak i wiekszych od Warszawy.
                                  Pokazałem też po to, by pokazać, iż jesteśmy dalej niż Azja.
                                  Porównaj infrastrukturę drogową w okolicach Warszawy i w Warszawie z innymi miastami.
                                  Ja jestem światłym człowiekiem i wiem, iż ruch samochodowy będzie rosnać i potrzeba na niego wielki inwestycji drogowych, tak jak czyni sie je w cywilizowanym świecie.
                                  Potrafię też wykazać to i udowodnic. Potrafię napisać co, gdzie i kiedy.
                                  A ty?

                                  Myślę TOM, że czas najwyższy, żebyś zaczął myśleć konstruktywnie.
                                  • Gość: gość Re: cbdu. IP: *.acn.waw.pl 03.11.05, 08:01
                                    Dr. Goebbels: "kłamać, kłamać i jeszcze raz kłamać, coś z tego w głowach zostanie"

                                    > Warszawa jest bardzo rozwlekła z wielkimi pustymi przestrzeniami w granicach
                                    > miasta. Rzym, czy inne europejskie miasta są bardziej
                                    > zwarte. Przez co Rzym, Bruksela, Madryt, Amsterdam są obszarowo takie,
                                    > jak połowa naszej stolicy.

                                    Warszawa - 512 km2
                                    Rzym - 1290 km2
                                    mapy na stronach Siskomu - tandetna manipulacja

                                  • Gość: TOM Re: cbdu. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.11.05, 08:02
                                    Tym razem mapa zaprezentowana przez Ciebie naprawdę mi się podoba,
                                    zwłaszcza, że miałem okazję jechac ostatnio "50".
                                    Ale o coś takiego "wołałem" już parę miesiecy temu.
                                    To chyba jednak moje myslenie jest konstruktywne.
                                    Pozdrawiam
                                    • vampi_r Re: cbdu. 03.11.05, 18:54
                                      Gość portalu: TOM napisał(a):

                                      > Tym razem mapa zaprezentowana przez Ciebie naprawdę mi się podoba,
                                      > zwłaszcza, że miałem okazję jechac ostatnio "50".
                                      > Ale o coś takiego "wołałem" już parę miesiecy temu.
                                      > To chyba jednak moje myslenie jest konstruktywne.
                                      > Pozdrawiam

                                      Twoje myślenie jest najbardziej konstruktywne sposród wszystkich przeciwników
                                      obwodnic w Warszawie.
                                      Trochę tylko jesteś zbyt mocno ukierunkowany przez teksty "ekologów"
                                      straszących olbrzymim tranzytem ruskich TIR.
                                      Polecma Ci jeszcze zobaczenia map GPR natężenia ruchu dla Polski i zobaczenie
                                      dobowego natężenia ruchu na granicy w Terespolu.

                                      My od początku mówimy i piszemy, że przeciwnicy tras w Warszawie patrzą na to
                                      tak, jakby wszystko miało powstać w jeden dzień i od razu. Tak, jakby trasy w
                                      Warszawie zakazywały późniejszej budowy autostrady, czy (jeszcze lepiej) trasy
                                      ekspresowej łączącej dwa odcinki A2, daleko poza miastem.

                                      A to nieprawda.
                                      Mapka, którą zaprezentowałem pokazuje A2 prim dochodzącą do Konotopy i
                                      odchodząca od Konika Starego oraz A2 bis zbudowaną potem jako łącznik
                                      przebiegający na południe od GK.

                                      Jedyna różnica między nami polega na tym, ze ja i cały SISKOM (jak i
                                      zdcecydowana wiekszość warszawiaków) chcemy, by inwestycje w Warszawie powstały
                                      najpierw, a dopiero po tych inwestycjach wzięto się za autostradę daleko poza
                                      granicami stolicy. Bo jeździ sie DO Warszawy i PO Warszawie, a nie do Góry K.
                                      Bo w Warszawie jest gigantyczny ruch i korki, a nie w Górze K. Bo tranzyt to
                                      kilka procent dobowego rucho dowarszawskiego i powarszawskiego.
                                      Bo zwykłe zakazy ruchu dla tranzytu i kierowanie go na 50-tkę wystarczą, by
                                      tranzytu po POW uniknąć lub zupełnie go zminimalizować.
                                      50-tka na ruch jaki jest obecnie i jaki jest przewidziany na najbliższe 15 lat
                                      w zupełności wystarczy.
                                      A około 2015 trzeba będzie zacząć budowę lepszej obwodnicy pozamiejskiej.
                                      2015 to rok rozpoczęcia budowy A2 od Konika. Do tego czasu żadnen tranzyt
                                      nawet, gdyby nie zakazy, nie wjechałby do Warszawy, bo nie miałby jak z niej
                                      wyjechać.
                                      Popatrz wiec na sprawę nie tylko w przestrzeni, ale i w czasie.

                                      Pokazany odcinek A2 omijający Warszawę daleko od granic miasta ma około 100 km.
                                      Taki odcinek autostrady można zbudowac w 2 lata.
                                  • silvio1970a Re: cbdu. 03.11.05, 09:36
                                    vampi_r napisał:


                                    > A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że usprawni
                                    o
                                    > na ruch wewnątrzwarszawski.

                                    wykażę ci to a rebours. gdy kilka lat temu remontowano Most w Górze Kalwarii
                                    korki na Marynarskiej w Warszawie były nie mniejsze niż tego lata.

                                    Naprawde myslisz, że jeśli ktoś będzie miał do wyboru przejechac dobrą drogą 60
                                    km w 30-40 min to będzie upierał się przy tym żeby stać 2 godziny w
                                    Warszawskich korkach? Jeśli uzasadnisz taki wybór zostanę Anonimowym
                                    Siskomowcem.
                                    • tarantula01 Re: cbdu. 07.11.05, 17:49
                                      Zapomniałeś, że do tej dobrej drogi, aby po niej przejechać te 60 km też trzeba
                                      dojechać i potem wrócić. Obecnymi wylotówkami zejdzie na to ponad 2 godziny.
                                    • vampi_r Re: cbdu. 08.11.05, 17:47
                                      silvio1970a napisała:

                                      > vampi_r napisał:
                                      >
                                      >
                                      > > A jeśli chcesz prowadzić obwodnicę przez Górę Kalwarię, to wykaż, że uspr
                                      > awni
                                      > o
                                      > > na ruch wewnątrzwarszawski.
                                      >
                                      > wykażę ci to a rebours. gdy kilka lat temu remontowano Most w Górze Kalwarii
                                      > korki na Marynarskiej w Warszawie były nie mniejsze niż tego lata.
                                      >
                                      > Naprawde myslisz, że jeśli ktoś będzie miał do wyboru przejechac dobrą drogą
                                      60
                                      >
                                      > km w 30-40 min to będzie upierał się przy tym żeby stać 2 godziny w
                                      > Warszawskich korkach? Jeśli uzasadnisz taki wybór zostanę Anonimowym
                                      > Siskomowcem.

                                      I o to chodzi. Widac u ciebie zupełne niezrozumienie problemu komunikacyjnego
                                      stolicy.
                                      Z tego co piszesz, to zmuszenie do jazdy np. z Ursusa do Wesołej przez Górę
                                      Kalwarię mają być korki w Warszawie.
                                      A nam chodzi o to, by nie było tych korków w Warszawie.

                                      Uzasadnij teraz i opisz trasę przejazdu np. z Ursusa do Wesołej z
                                      wykorzystaniem autostrady idącej w okolicach Góry Kalwarii.
                                      Zakładajac nawet zakorkowanie miasta to:
                                      - by dojechac do tak poprowadzonej autostrady musiałbyś mieć dobry do niej
                                      dojazd. Załóżmy, że z Ursusa najblizej ci do ... Baranowa.
                                      - potem wjeżdżasz na A2, płacisz za przejazd (mówimy o ruchu osobowym) i
                                      jedziesz.
                                      - by dojechac do Wesołej zjeżdżasz w ... Mińsku Mazowieckim i wracasz do
                                      Wesołej.

                                      Policzmy kilometry:
                                      Ursus - Baranów: 25 km
                                      Baranów - Mińsk Mazowiecki: 100 km
                                      Mińsk Mazowiecki - Wesoła: 25 km
                                      ---------------------------------
                                      W sumie przejechałeś 150 km, by dostać się z wykorzystaniem tej "prawdziwej"
                                      obwodnicy z Ursusa do Wesołej. Zajęło Ci to 1,5 godziny minimum.
                                      Przez miasto masz 30 km. Nawet w szczycie przejedziesz to szybciej. No chyba że
                                      jesteś przeciw modernizacji lub budowie Nowolazurowej, Al. Jerozolimskich,
                                      Marynarskiej i Trasy Siekierkowskiej.

                                      Czyli obwodnica daleko-pozamiejska Warszawie nijak się nie posłuży.
                                      CBDU.
                                  • Gość: PIOTR Niesamowite IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 19:59
                                    ktoś z siskomu przyznaje że autostrada przez Ursynów jest wynikiem UKŁADU ??.
                                    A jaki jest ten układ?. Prowadzimy regularną autostradę przez Ursynów. Buduje
                                    ją rząd ,czyli nie z kasy miasta. Musimy nazwać ją jakoś inaczej (wymyslono
                                    wiec te POW),bowiem podniesie sie wrzask. Wrzask podwójny - warszawski ,jakto
                                    autostrada przez miasto. I drugi ogólnopolski - znów biedny naród buduje
                                    warsiawiakom drogi.
                                    Dlatego utrzymuje się tę podwójną fikcję. W Warszawie jest to POW ,w Polsce
                                    autostrada.
                                    Jest to tzw prawda święta czyli obiektywna.
                                    I ja mam pytanie - po co te sprzeczki, darcie kota? Nie mogliście odrazu
                                    powiedzieć o co chodzi? Dogadalibysmy sie po warszawsku (czyli pocichutku) i
                                    wydymali resztę narodu. Zupełnie nie wiem ,dlaczego DOPIERO po prawie dwóch
                                    latach jątrzenia, nagle przyznajesz że chodzi o zwykły UKŁAD. A moześ to
                                    dopiero teraz zobaczył?
                                    • jan-w Re: Niesamowite 08.11.05, 20:07
                                      Nie pal tego świństwa.
                                      • Gość: POW Re: Niesamowite IP: *.chello.pl 08.11.05, 22:59
                                        Chyba nie bardzo rozumiesz co oznacza "układ".

                                        Popularny Słownik Języka Polskiego

                                        układ

                                        rz. mnż I, D. -u 1. ‘ułożenie, uszeregowanie czegoś w wyznaczonym porządku, w określonej kolejności; zasada rozmieszczenia poszczególnych elementów czegoś względem siebie’ 2. ‘zbiór, zespół elementów...
                                        ---------------------------------------

                                        Nie pal tego świństwa i nie wąchaj.
                                    • dracoola Re: Niesamowite 09.11.05, 08:30
                                      Ależ tak! Masz absolutną rację! W Tworkach zrobiłbyś karierę... Może nawet
                                      zawarłbyś UKŁAD z ordynatorem...
                          • Gość: psik ćwoczkom IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 19:10
                            na google maps jest taka opcja satellite. Jak ją włączycie to zobaczycie jaka
                            biała plama jest na Ursynowie. I po licho to ludzie wymyślają?
                        • vampi_r Do TOM'a - Obwodnica Rzymu 06.11.05, 23:37
                          Gość portalu: TOM napisał(a):


                          >
                          > Tak czy inaczej "przejechałem się" tą rzymską obwodnicą
                          > na maps.google.com
                          > i jakoś nie chce ona przejść przez tereny zabudowane.
                          > Ona rzeczywiście obiega miasto - w odróżnieniu...

                          Ja właśnie też "przejechałem się" obwodnicą autostradową wokół Rzymu.
                          I jakoś wyraźnie widać, że przechodzi też przez tereny zabudowane. Nieraz je przecina, nieraz przechodzi skrajem osiedli, a nieraz idzie przez pola. Na oko pół na pół stanowią tereny zabudowane i niezabudowane.
                          Odnosząc to do POW, to chyba więcej zabudowań znajduje się przy obwodnicy Rzymu.
                          TOM, czy my jechaliśmy tą samą drogą?
                          • Gość: TOM Re: Do TOM'a - Obwodnica Rzymu IP: *.meil.pw.edu.pl 08.11.05, 12:06
                            Istotnie trochę o tereny zabudowane zawadza ale raczej na takiej zasadzie jak
                            Puławska wobec Ursynowa. Najbardziej zabudowany teren to południowo-wchodnia część
                            Rzymskiej autostrady ale też wiele tam hal, magazynów, czy duzych sklepów.
                            I raczej nie ma tam przecinania tej wielkości "sypialni" jak Ursynów.
                            Nie w tym jednak rzecz. Ta obwodnica rzeczywiście obwodzi miasto. Nasza S2-S8-S17
                            ma postać zdeformowanego jaja, które na wschodzie i zachodzie idzie mniej więcej
                            granicami administracyjnymi miasta a na południu i północy (zwłaszcza) tnie
                            Warszawę aż miło. Zwłaszcza S8 aż się prosi, żeby ją popchnąć nieco na północ.
                            Nie jestem przeciwnikiem dróg, autostrad, obwodnic itp. ale już dosyć głupot w
                            tej materii zrobiono (np. tunel pod Wisłostardą). W dyskusji o POW itp. aż roi
                            się od dogmatów, w stylu, że ludzie, którym autostradę wybudują tuż pod nosem
                            będą szczęśliwsi. Można zaakceptować różne rozwiązania ale wtedy, gdy zna się
                            rzeczywiste ich koszty, również społeczne. Tymczasem uprawiana propaganda
                            sukcesu przypomina niestety najgorsze lata budowy PRLu.
                            • vampi_r Re: Do TOM'a - Obwodnica Rzymu 08.11.05, 18:03
                              Obwoidnica Rzymu zahacza o osiedla mieszkaniowe o wiele bardziej, niż piszesz.
                              Przejechałem raz jeszcze. Na oko w 50% przechodzi przez tereny zabudowane.
                              Owszem - nie ma tam blokowisk typu Ursynów, bo i blokowisk takich nie ma w
                              Rzymie, a nawet ciężko spotkac gdzie indziej w świecie.

                              Biorąc i rozpatry=ując przykłady innych miast w Europie - tunele w miejscach,
                              gdzie skupisko zabudowań wyklucza prowadznie trasy wierzchem, to coś normalnego.

                              Co do warszawskiej obwodnicy - ponałożeniu obwodnicy rzymu na Warszawę wyszło:
                              POW, WOW i ... mniej wiecej lokalizacja Trasy Mostu Północnego.
                              I TMP kiedyś stanie się własnie cześcią obwodnicy miejskiej.
                              Jak na razie most Grota jest ostatnim mostem w Warszawie.

                              Popatrz na to perspektywicznie.

                              Nie wiem też, gdzie wyczytałes, że mają być szczęśliwi ludzie, którym
                              autostrade zbudują pod nosem.
                              NIE. Mają być szczęśliwi ci, którym proponuje się trasę w tunelu, zamiast po
                              wierzchu.

                              Ty masz prawo do swojego zdania. Jednak chciałbym, żebyś też i trzymał się
                              realiów.
                              Czy myślisz, ze gdyby POW nie powstała, to ten pusty teren wzdłuż Płaskowickiej
                              zawsze pozostanie pusty. Nie zbudują tam nigdy żadnej drogi?
                              No jak myślisz?

                              • Gość: TOM Re: Do TOM'a - Obwodnica Rzymu IP: *.meil.pw.edu.pl 09.11.05, 13:03
                                > Co do warszawskiej obwodnicy - ponałożeniu obwodnicy rzymu na Warszawę wyszło:
                                > POW, WOW i ... mniej wiecej lokalizacja Trasy Mostu Północnego.

                                Zamknijmy kwestie Rzymu, bo jak juz pisałem nakładanie takie nie ma sensu,
                                ze względu na inny kształt aglomeracji, tym bardziej, że nie odniosłeś
                                się do moich uwag na temat kształtu warszawskiej obwodnicy na południu i północy
                                (zwłaszcza).


                                >Nie wiem też, gdzie wyczytałes, że mają być szczęśliwi ludzie, którym
                                >autostrade zbudują pod nosem.

                                pisałeś kiedyś:
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=22905629&a=23026443
                                na mój list:
                                >> Jest oczywiste, że rozwój aglomeracji powoduje zwiększenie hałasu i
                                >> zanieczyszczeń powietrza i trzeba robić wszystko, żeby przy tym rozwoju był
                                >> on najmniejszy. Ale nie znaczy to, że będzie mniejszy niż przed rozrostem
                                >> miasta, w tym dróg.

                                >A ja twierdzę, że będzie mniejszy.
                                itd.

                                Przepraszam za wyrwanie z kontekstu ale dalszy wywód był długi i byc może
                                Ciebie przekonujący ale według mnie nie zmieniający sedna sprawy, tj.
                                kwestii propagandy.
                                • vampi_r Re: Do TOM'a - Obwodnica Rzymu 09.11.05, 16:56
                                  TOM.
                                  Tu chodzi o to, że rozwijając sieć dróg w wielkim mieście przyczyniamy się do
                                  udrożnienia przejazdu po nim. Udrożnienie przejazdu to też mniejsze spalanie
                                  samochodów.
                                  Obecnie z mojego pokoju mam perspektywę z odległości 6 km na PKiN oraz na
                                  wieżowce w centrum.
                                  Przy pogodzie takiej, jaką mamy ostatnio (poza dniem dzisiejszym i wczorajszym,
                                  gdy jest mgła), a wiec wyż bezwietrzny, jak spojrzę na ta panoramę, to
                                  popołudniami jest zasnutą szarą mgiełką smogu.

                                  O potrzebie rozbudowy infrastruktury komunikacyjnej nawet nie ma co dyskutować,
                                  bo każdy zdrowo myślący człowiek się zgodzi z tym, że jest konieczna. Tyle, że
                                  nikt nie chce mieć ulicy pod swoim oknem, tylko u sąsiada.
                                  Jednak gdzueś te trasy w naszej stolicy muszą powstać. A skoro muszą, to
                                  lepiej, by były budowane w formie bezkolizyjnej z ekranami, w przekopach, w
                                  tunelach, niż w formie zwykłych miejskich ulic.

                                  W sierpniu dokonaliśmy pomiaru natęzenia hałasu stojac 5 m od Al.Niepodległosci.
                                  Była to letnia sobota, a więc i ruch niewielki (tylko około 2 tys. pojazdów na
                                  godzinę). Wyszło ponad 75 dB.
                                  Mierząc hałas 5 m od ekranowanej Trasy AK wyjdzie ci niecałe 50 dB.

                                  Zresztą sam wybierz się na spacer wpierw na Dolinkę Służewiecką, a potem w
                                  okolice Trasy AK i porównaj na swoje ucho. Potem dodatkowo pojedź nad tunel
                                  Wisłostrady.
                                  I wtedy odpowiedz, czy wolisz mieszkac przy Niepodległości, Trasie AK, czy może
                                  przy tunelu Wisłostrady.

                                  Chciałbyś mieszkac w wielkim miescie i mieć wszedzie las? Ja też.
                                  Tyle, że są to warunki sprzeczne.

                                  Budowa tunelu pod Ursynowem jest czymś powszechnie spotykanym na obwodnicach
                                  miejskich. Zobacz mapku Lyon, czy (zupełna bomba) pragi czeskiej:
                                  www.ceskedalnice.cz/prilohy/praha.jpg
                                  By od razu rozwiać wszelkie wątpliwości niejakiej beatki vel gościa, która
                                  zaraz zobaczy na tej mapie to, czego nie ma:
                                  - trasy czarne to trasy już istniejace
                                  - czerwone to trasy w budowie
                                  - zielone - projektowane
                                  - linie przerywane to tunele

                                  Średnica całej obwodnicy zewnętrzej jest mniej więcej taka sama, jak obwodnicy
                                  planowanej w Warszawie. Granice Pragi widać wyraźnie (Praga to kolor biały).
                                  Zewnętrzna obwodnica wiedzie wiec miejscami poza granicami, miejscami w
                                  granicach, miejscami przecina osiedla, miejscami mija je ocierajac się o nie.
                                  Zwróc uwagę na kilka kwestii:
                                  - ilośc tuneli. Zobacz na samej górze - zewnętrzna obwodnica przechodzi w
                                  tunelu pod jakimś osiedlem.
                                  - w wewnętrznej obwodnicy mamy po lewej stronie niemal same tunele (bo i
                                  wewnętrza obwodnica klasy ekspresowej wiedzie przez tereny gęsto zabudowane), w
                                  tym planowany jest tunel pod Hradczanami.
                                  - Średnica obwodnicy wewnętrznej to jakieś 5-6 km.

                                  Głupi ci Czesi. Co nie?
                                  Nawet nie potrafią się zorganizowac i stworzyć stowarzyszeń nazwie Przyjazna
                                  Praha, Ekologiczeska Praha, czy Praha Protiv Degradaci.
                                  W dodatku mają o kilka linii metra wiecej, niż my i budują kolejne.
                                  • Gość: jacek obwodnica ma srednice - gorzej z A2 przez miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:34
                                    nijak sie srednicy nie da zmierzyc

                                    nawet wampirom
                        • kazuyoshi78 Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 14.11.05, 14:59
                          > To Rzym jest mniejszy od Warszawy ?!

                          Ludności ma dużo więcej, ale powierzchnię faktycznie ma mniejszą, gdyż jest w
                          odróżnieniu od Warszawy bardzo gęsto zabudowany.
                      • Gość: siskom?? buahaha Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 12:01
                        vampirze, a wychodzi ze idzie przez URSYNOW??? widzisz ze to idzie LUKIEM a nie PROSTO przez SRODEK MIASTA??? dokladnie. wiec juz sie nie wymadrzaj.

                        i tak w ogole, pracujesz dla firmy ktora bedzie to budowala? czemu to tak popierasz mimo tego ze widac ze rozwiazanie nie jest najlepsze?
                      • Gość: auto Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 12:09
                        wampi-rr, daj spokoj. nie przekonujesz nikogo
                  • Gość: . Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 11:20
                    > A tak to wygląda właśnie w UE:
                    > www.siskom.waw.pl/europa.htm

                    Fajne kolorowe mapki. Jak właśnie wyszło na jaw, siskomy trochę oszukują pisząc
                    o nich, ale rozumiemy, ważny jest cel, nie środki.
                    No dobra, mówta siuskomy, w których z tych miast nie ma korków? Bo rozumiem, że
                    dajecie nam te miasta za wzór. Mamy to szczęście, że jesteśmy za nimi w tyle,
                    więc możemy uczyć się na ich doświadczeniach. Więc które z tych miast poradziło
                    sobie z korkami?

                    • tarantula01 Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 09.11.05, 15:04
                      Gość portalu: . napisał(a):

                      > > A tak to wygląda właśnie w UE:
                      > > www.siskom.waw.pl/europa.htm
                      >
                      > Fajne kolorowe mapki. Jak właśnie wyszło na jaw, siskomy trochę oszukują
                      > pisząc o nich, ale rozumiemy, ważny jest cel, nie środki.

                      ???

                      > No dobra, mówta siuskomy, w których z tych miast nie ma korków? Bo rozumiem,
                      > że dajecie nam te miasta za wzór. Mamy to szczęście, że jesteśmy za nimi w
                      > tyle, więc możemy uczyć się na ich doświadczeniach. Więc które z tych miast
                      > poradziło sobie z korkami?

                      A ja myślałem, że dotychczas było takie twierdzenie: "obwodnice w zachodnich
                      miastach są poza miastami, a w Warszawie mają być przez".
                      tak jesteśmy w tyle np. pod względem ilości pojazdów i dość szybko je
                      doganiamy, tylko dróg nie budujemy. W tych miastach postawionych za wzór korki
                      są, ale dzięki temu, że miasta te mają lepszą sieć ulic, sa znacznie mnieszje
                      niż gdyby takiej sieci nie było.
                      Dla porównania (kolejnego), pozbawić miasta zachodnie obwodnicy znaczy na
                      przykładzie Warszawy: zdemontować Trasę Łazienkowską.
                      • Gość: . Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 15:37
                        > W tych miastach postawionych za wzór korki
                        > są, ale dzięki temu, że miasta te mają lepszą sieć ulic, sa znacznie mnieszje
                        > niż gdyby takiej sieci nie było.

                        To są tylko twoje pobożne życzenia nie do udowodnienia. Żeby to udowodnić
                        musiałbyś mieć drugi Rzym czy Paryż różniący się od obecnego jedynie liczbą
                        ulic, bo nie wiesz ile osób zniechęconych tkwieniem w tych większych korkach
                        przesiadłoby się do KP, na rower, czy skuter. Być może sytuacja ustabilizowałaby
                        się na podobnym poziomie co teraz z tą różnicą, że nie wrzucono by tyle kasy w
                        beton.
                        Ale z tego co piszesz jasno wynika, że żadne obwodnice nie zlikwidują korków w
                        dużych miastach, bo nigdzie, w żadnym z miast wymienionych na stronie siuskomów
                        to się nie udało, nie ma więc powodu sądzić, że uda się w Warszawie.

                        Ponieważ siuskomy przyrównują Rzym do Warszawy i obwodnicę rzymską do POW, czy
                        to znaczy, że po wybudowaniu POW w Warszawie będziemy mieć korki podobne do tych
                        w Rzymie?
                  • Gość: jacek mapy miast w EU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:51
                    wiele razy o tym pisalem - trasy budowane w latach 70 sapowszechni uznawane za
                    bledne - widac to chocby po centrach wielu miast zamieszkalych przez biedote

                    nie ma co popelniac starych bledow innych

                    w necie dostepne sa mapy zanieczyszczenia powietrza - swietnie pokrywaja sie z
                    mapami ssikomuchow
                • Gość: Kabatka Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.chello.pl 27.10.05, 12:53
                  Obwodnica jest potrzebna jak najbardziej, ale- wiesz to jeżdżąc po swiecie- do
                  obwodnicy dochodzą "nitki" łaczące ja z poszczególnymi dzielnicami. Tir jadący
                  z Poznania do Białegostoku ( czy jak kto woli z Berlina do Kijowa) nie musi
                  przejeżdżać przez Ursynów koło Centrum Onkologii, ale tir dowożący towar do
                  Geanta - juz raczej tak. Nie musi on natomiast jechać przez Śródmieście, może
                  zjechać z obwodnicy stosowną "nitką". Czyż nie tak?
                  • Gość: TIR Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.acn.waw.pl 27.10.05, 20:53
                    droga kabatko. racja, OBWODNICA ma isc OBWODEM miasta. W ten sposob, TIR nie musi jechac zadnymi "nitkami" przez centrum miasta tylko caly czas obwodnica poza miastem, z dala od Centrum Onkologii oraz Geanta. Tej OBWODnicy poza miastem nie ma w tym projekcie, tylko taka autostrada (nie OBWODnica, mimo ze tak ja nadal wszyscy nazywaja), ktora jedzie wlasnie przez miasto --> tu lezy problem. Jezeli bylaby obwodnica jadaca OBWODEM miasta i mozliwosc aby TIR wlasnie nie wjezdzal do miasta, nie byloby problemu.
                    • Gość: jacek kabatka wrocila na swoich krotkich nozkach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:51
                      jak zwykle jej klamstwa
                    • vampi_r TIR za TIR-em. 02.11.05, 01:17
                      Gość portalu: TIR napisał(a):

                      > droga kabatko. racja, OBWODNICA ma isc OBWODEM miasta. W ten sposob, TIR nie
                      > musi jechac zadnymi "nitkami" przez centrum miasta tylko caly czas obwodnica po
                      > za miastem, z dala od Centrum Onkologii oraz Geanta. Tej OBWODnicy poza miaste
                      > m nie ma w tym projekcie, tylko taka autostrada (nie OBWODnica, mimo ze tak ja
                      > nadal wszyscy nazywaja), ktora jedzie wlasnie przez miasto --> tu lezy prob
                      > lem. Jezeli bylaby obwodnica jadaca OBWODEM miasta i mozliwosc aby TIR wlasnie
                      > nie wjezdzal do miasta, nie byloby problemu.

                      Tia...
                      To wątek o ogromnych korkach na Puławskiej z powodu zamknięcia jednego wiaduktu.
                      Czy ktos policzył ile w tym korku stoi TIR-ów?
                      To zapewne one powodują korki i na Puławskiej i Żwirki i Wigury i na Wawelskiej i w Al.Niepodległości i Dolince Służewieckiej i w wielu jeszcze innych rejonach miasta.
                      Na Trasie Łazienkowskiej i Siekierkowskiej też TIR za TIR-em.
                      Samochodów osobowych po Warszawie jeździ garstka. Cały ruch to tylko TIR-y.
                    • Gość: szczery Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.aster.pl 06.11.05, 22:23
                      Szczerze to te historie z autostradą mnie wkurzają. Kiedy ze 30 lat temu
                      budowali bloki w pobliżu Płaskowickiej, to wiadomo było że tam ma być
                      autostrada. I mieszkania tam były tańsze, a że wtedy nikt nie wybrzydzał to inna
                      sprawa. Zapłacili jednak mniej. Kiedy domy były budowane w "nowych czasach"
                      wszędzie było trąbione że ma tam iść autostrada. Co wątek o komunikacji to
                      narzekania i "naukowe" teorie jak powinien iść ruch. Wszędzie ktoś mieszka. Jak
                      Wam się nie podoba to się wyprowadzajcie na wieś. W Cywilizacji już tak jest że
                      autostrady często idą przez tereny mieszkalne. BO INACZEJ SIĘ NIE DA.
                      • Gość: gość Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 07.11.05, 09:32
                        Nie pal głupa jak vampir, 30 lat temu mieszkania się "dostawało" po wielu latach
                        czekania, a nie wybierało gdzie są tańsze lub droższe.

                        A jak już vampirzysz, to nie "autostrada", tylko "POW", "łącznik", "przedłużka",
                        czy jak tam się to zwie w siskomowej nowomowie. I nie siskomuj, że "inaczej się
                        nie da" i trzeba przez środek osiedla, bo 30 lat temu ktoś narysował kreskę na
                        mapie, gdy tego osiedla jeszcze nie było.
                        • java9 Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. 07.11.05, 10:53
                          skoro ktoś tę kreskę narysował wtedy gdy nie było osiedla,
                          to jakim prawem i za czyją zgodą na tej kresce zbudował osiedla ?
                          ktoś powinien przecież za to ponieść konsekwencje.

                          Może się mylę, ale te bloki, które się "dostawało" stoją poza zarezerwowanym
                          pasem na budowę drogi.
                          Cały dym jest o to (chyba, może jestem w błędzie),
                          że powstały nowe bloki budowane przez developerów lub spółdzielnie,
                          za które mieszkańcy zapłacili , nie sprawdzili planów zagospodarowania
                          przestrzennego, albo sprawdzili i stwierdzili,
                          że będą walczyć z autostradą potem, jak już zamieszkają.
                          Za gapiostwo się płaci.

                          Ktoś ( jakiś urzędnik państwowy) wydał zgodę na budowę tych osiedli,
                          czy zgodnie z prawem czy nie, powinien roztrzygnąć sąd.
                          To jest problem między tymi, którzy zakupili mieszkania a urzędnikiem
                          i pośrednio developerem - po co mieszać w to resztę Ursynowa i Warszawy.

                          No chyba, że plany drogi naruszają jakieś normy, prawo itd,
                          proszę wyprowadzić mnie z błędu.
                        • Gość: waniliax Re: Napisz: transgalaktycznej autostrady. IP: 62.29.248.* 07.11.05, 14:20
                          Właśnie dlatego "narysowaną tą kreskę" przed wybudowaniem osiedli, żeby można
                          było dokonac zakupu mieszkania świadomie. To, co traktujesz jako
                          argument "przeciw" jest własnie argumentem "za".
    • kalawaw Skręt w lewo w Pileckiego 26.10.05, 21:05
      Skręt powinien być dozwolony tylko dla autobusów. Inni użytkownicy mogą
      korzystać z Doliny Służewieckiej i KEN oraz Puławskiej i Mysikrólika lub
      Płaskowickiej.
    • Gość: jacek za tysiac pln mozna sobie kupic samochod IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.05, 08:19
      nie ma podatku od samochodowego zlomu

      nie placi sie za parkowania na trawniku w centrum (vide Grzybowska w tym
      okolice Gddkia)

      nie ma TUV - tylko za 50 pln w dowod mozna przedluzyc rejstracje kazdeo zloma

      nie ma autostrad poza miastem dla tranzytu

      komunikacja miejska jest chronicznie niedoiwnestowan i oparta na tzw dlugich
      liniach

      efekt - taki jak widzimy

      w Moskwie nawet 12 pasmowe autostardy nie lecza przed korkami - kiedy swiezo
      uoieczone mieszczuchy musza wszedzie jechac samochodem (bo tak jest ww sumie
      taniej)

      a wiec argument wampira - warty tyle co zwykle
    • Gość: Mikoś Ruch w Warszawie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.10.05, 01:54

      Ulice oraz inwestycje w Warszawie, tworzą obraz chaotycznej układanki. Większość
      z inwestycji planowanych dobrze przez inżynierów jest w pierwszej kolejności
      ograniczona ze względu na środki finansowe, dalej liczne protesty tzw. Zielonych
      przyczyniają się do niekorzystnych zmian, co w efekcie prowadzi do złej realizacji.

      Trzeba sobie zdać sprawę, iż Warszawa jest w tej chwili mała aglomeracją miejską
      i zbiegiem lat będzie się rozrastać. Patrząc na mapę nie trudno zrozumieć, iż
      zbiegiem lat miejscowości takie jak Piaseczno, Pruszków, Legionowo czy też
      Wołomin, Łomianki staną się dzielnicami Warszawy.
      Działania, które muszą nastąpić teraz musza przewidywać, iż duża cześć osób
      mieszkających na trasie i w tych miejscowościach będzie związana z tzw. Centrum
      miasta.

      Teraźniejsze kłótnie o to czy mieszkańcy Ursynowa mają prawo do protestów
      odnośnie budowy dróg szybkiego ruchu przez ich dzielnicę, nie zmienią sytuacji,
      że i tak w konsekwencji rozwoju trasy szybkiego ruchu tam powstaną. Warto
      przyjrzeć się ewolucji innych stolic europejskich z lat ubiegłych.

      Warto zadać sobie pytanie czy z biegiem lat zawsze będziemy blokować i tak
      nieunikniony rozwój, przezywając codzienną gehennę jazdy w korku, czy też
      podejmiemy działania pozwalające już teraz na przygotowanie się do tego co nie
      uniknione ?
      • Gość: gość Re: Ruch w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 28.10.05, 08:09
        No, napisałeś bardzo "elokfętnie", ale jak się ma do tego projekto poprowadzenia
        przez środek osiedla międzynarodowej autostrady? Dlaczego używasz określeń
        "trasy", "drogi", "inwestycje", a ani razu nie napisałeś "autostrada"? Bo siskom
        wymyślił inną nazwę dla autostrady? Siskom nie tworzy definicji słów, nie musimy
        trzymać się ich terminologii.
      • Gość: autostradapodoknem Re: Ruch w Warszawie IP: *.acn.waw.pl 29.10.05, 01:30
        aglomeracja potrzebuje trasy szybkiego ruchu dla jej mieszkancow.

        aglomeracja potrzebuje obwodnice aby ruch ktorego celem nie jest Wawa omija miasto. Tak jest i lepiej dla korzystajacych z tej autostrady kierowcow, oraz dla mieszkancow miasta (n.b. omijanie miasta to nie jest przez dzielnice jak np. Ursynow).

        aglomeracja potrzebuje "_obwodnice_ przez miasto" po ktorej maja sie poruszac samochody lokalne oraz ruch miedzynarodowy? niestety, tu jest problem. To powinny byc dwa oddzielne projekty, ktore nie moga byc w ten sposob polaczone.

        Popieram budowanie autostrad, drog, itp. Tylko zeby to bylo przemyslane i logicznie wykonane! W tym kraju jest okazja aby zbudowac bardzo nowoczesne i dobrze zaplanowane autostrady, gdyz ich po prostu jeszcze nie ma. Ale mozliwosci jest wiele, i warto to wykorzystac! Inne kraje juz wykonaly rozne projekty, maja doswiadczenie ktore MY mozemy wykorzystac, i nie musimy popelniac bledow!
    • prezydent.polski Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 28.10.05, 15:21
      > Osobiście wnioskujemy do prezydentów Warszawy i Polski o
      > objęcie patronatu nad Siskomem.

      Zgadzam się w całej rozciągłości! Od dziś nadaję moim podopiecznym oficjalne hasło:
      ---Siskom. Autostrada także pod Twoim oknem.---
      • Gość: jacek a co ma zrobic wampir ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.05, 22:53
        raz mieszka na Wierzbnie - raz na Bemowie

        az mu sie od tego krecenia w glowie miesza

        czy przeszkadza panu, panie wampirze autostrada za oknem ????

        nieeeeeeeeeeuuuuuuuuuuubrumbrumbrum
    • Gość: tomek Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.05, 22:10
      Oj,
      gdy czytam te wasze wypociny to niedobrze mi się robi....pochodzę ze Śląska a
      tam właśnie otwarto kolejny odcinek autostrady....hehe można dojechać A4 z
      Wrocławia do Krakowa cały czas szybko, równo i bezkolizyjnie....hehe....a na
      terenie GOP autostrada przebiega pod oknami wielu mieszkalnych budynków, tylko
      tam nikt nie protestował bo wiedział że w ten sposób podróż z jednego końca
      Górnego Śląska na drugi ( mniej więcej tyle co przejechanie całej Warszawy)
      potrwa teraz jakieś 15 minut - życzę tego sobie i warszawiakom takich
      rozwiązań. Warszawa sprawia wrażenie opóźnionej w rozwoju infrastruktury o
      jakieś 20 lat - zapomniano o planowaniu, informacji i co więcej sprawnym
      realizowaniu celów strategicznych - jednym z nich powinna być obwodnica!!!!!!!
      Jeszcze raz Warszawo - kraj cię wyprzedza i niedługo możesz nie być już
      najpiękniejszą:(
      • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 02.11.05, 08:09
        Masz 100% rację. Kiedy czytam wypowiedzi np. Jacka czy Ursynowianki - odnoszę
        wrażenie, że są to ludzie odrealnieni, sfrustrowani, tacy, którzy siedzą cały
        czas w domu i nie mają jakichkolwiek potrzeb.
        Doceniam konieczność ochrony środowiska, ale zablokowanie budowy dróg, obwodnic-
        z nitkami doprowadzającymi do miasta-, tras szybkiego ruchu NIE MA NIC
        WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ. Ludzie muszą się przemieszczać i będą to robić- bez
        względu na protesty.
        Jeśli nie powstaną drogi będą większe korki, spalanie benzyny na jałowym biegu
        i....więcej wypadków. Zezłoszczeni niepotrzebną stratą czasu kierowcy wymuszą ,
        wcisna się, zajadą drogę. I nawet jesli zostaną ukarani mandatem szkody i tak
        będą. A może się zdarzyć, że dotkną także tych protestujących przeciwko trasom
        szybkiego ruchu z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami.
        Czy się to komuś podoba czy nie- miasto sie rozrasta, powstają nowe miejsca
        pracy ( i daj Boże, żeby było ich jeszcze więcej) są więc migracje ludzi. I
        będą.A czy w Warszawie przejazd 30 km będzie trwał 3 godziny czy 30 minut
        zalezy m.in. od nas.
        • silvio1970a Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 02.11.05, 14:55
          Gość portalu: Kabatka napisał(a):

          >A czy w Warszawie przejazd 30 km będzie trwał 3 godziny czy 30 minut
          > zalezy m.in. od nas.

          obwodnice z założenia mają ułatwić ruch miejski poprzez jego "odciążenie" z
          ruchu tranzytowego nie zaś przez zwiększanie przepustowości dróg miejskich.
          obwodnica nie ma słuzyć niedzielnym wizytom u Cioci na Muranowie.
          • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 03.11.05, 07:56
            Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
            że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
            i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie.
            Nie każdy jeździ tylko do cioci na Muranów na niedzielny obiad. Większość z nas
            pokonuje dziesiątki kilkmetrów po Warszawie do szkoły, do pracy, załatwiając
            takie czy inne sprawy. I większa przepustowość dróg jest niezbędna.
            • silvio1970a Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 03.11.05, 09:39
              Gość portalu: Kabatka napisał(a):

              >I większa przepustowość dróg jest niezbędna.

              to też, ale akurat obwodnica nie może być jednym, jedynym a przede wszyskim
              wspólnym rozwiązaniem dla dwóch problemów: ruchu tranzytowego i ruchu lokalnego.
            • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 03.11.05, 17:34
              > Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
              > że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
              > i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie.

              I taki właśnie absurd proponują siuskomowcy.
              • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 03.11.05, 21:19
                To nie jest absurd, to jest jedyne rozwiązanie, aby można było przejechać w
                Warszawie z miejsca na miejsce nie stojac w korku. To jest jedyne rozwiązanie,
                aby w Warszawie nie było ruchu tranzytowego.
                Brak rozbudowy ulic moze odpowiadać ludziom mającym nadmiar wolnego czasu, dla
                których podróż ( odbywana z rzadka) jest rozrywka, którzy nie mają obowiązków
                lub rzadko wychodzą z domu.
                Dla ludzi aktywnych zawodowo, a takich w duzych miastach jest większość, dobre
                drogi są niezbędne.
                Wszędzie na świecie inwestuje się w rozbudowę i dróg lokalnych i obwodnic.
                Warszawa, podobnie jak cała Polska, ma drogi złe, w fatalnym stanie.
                Zastanówmy się czy bliżej nam do Białorusi czy Europy ( zresztą chyba nawet
                Białorusini pod względem dróg skutecznie nas wyprzedzają).
                • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 04.11.05, 07:56
                  > To nie jest absurd,

                  Przed chwilą pisałaś co innego:
                  "Są dwie rzeczy, w które trzeba rozbudować - obwodnice, która mają spowodować,
                  że jadąc z Poznania do Białegostoku nie będzie przejeżdżało się przez Warszawę
                  i jezdnie ( czy jak kto woli ulice) warszawskie."
                • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 14:49
                  w Europie ???

                  za prawdziwa informacje dostaniesz flaszke dobrego wina

                  inaczej - schowaj sie pod ziemie ze wstydu i nie powielaj swoich glupawych
                  wypowiedzi
                  • Gość: Ewa Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 05.11.05, 15:58
                    W ścisłym centrum - raczej nie znam, chociaż nie widziałam korków w Kopenhadze
                    ( byłam w okresie urlopowym). Natomiast w dzielnicach peryferyjnych ( a do
                    takich zaliczają się obrzeża Ursynowa) nie ma korków w żadnym dużym mieście. Bo
                    są obwodnice i nitki, bo są lepsze drogi.
                    Zastanawiam sie jednak czy można porównywać Warszawę z zakorkowanym Londynem
                    czy Paryżem ( ile osób mieszka tam i tu) oraz jak by wyglądały owe miasta przy
                    polskich drogach..............
                    • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 18:25
                      tylko ze tu jest mowa o Pulawskiej - tysiace ludzi dojezdza z Pisaeczna i
                      okolic - w Jozefoslawiu korki tworza sie przy na Geodetow - bo kazdy muwis
                      dojachac do pracy samochodem (jeden samochod - jedna osoba)

                      przy braku alternatywy - korki byc musza - im wiecej zrobisz drog - tym wiecej
                      ludzi wyjedzie samochodami

                      i tak bez konca
                      • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 05.11.05, 19:37
                        No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość ludzi ,
                        nie będzie jeździł nikt kto w mieście nie ma interesu.
                        Popieram komunikację miejską, a szczególnie transport szybką koleją czy metrem,
                        ale NIEZALEŻNIE od rozbudowy dróg.
                        Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą się do autobusów. I szczerze mówiąc
                        wcale się nie dziwię. Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
                        bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
                        szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach na dodatek
                        poplaminych konsumowaną przez współpodróżnego zapiekanką.
                        Trudno, żeby ludzie tracili czas na wystawanie na przystankach, gdy czekają ich
                        3 przesiadki!
                        Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
                        wygody, z której nie zrezygnują. I to bez względu na to czy podoba się to
                        otoczeniu czy nie.
                        Poszerzenie ulic i budowa obwodnic ma cel - uniknie się tranzytu przez miasto,
                        a ci, którzy z podwarszawskich miejscowości lub dzielnic peryferyjnych muszą
                        dojechać do centrum zrobią to szybciej. Zapewniam Cię, że przy takim
                        rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden samochód. Nikt kto nie ma
                        interesu nie będzie jeździł dla sportu.
                        • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:17
                          znasz wiec jakies duze miasto w Europie bez korkow czy nie ???

                          Warszawa jest w tej chwili jedynym miastemw Europie wdrazajacym skazany na
                          kleske program lania nowego asfaltu wszedzie gdzie sie da polaczony z
                          blokowaniem rozwoju komunikacji miejskiej i rowerow oraz uwolnieniem dostepu
                          do samochodu - bez podatkow szczytowych , bez norm jakosci powietrza, oplat za
                          parkowanie

                          w tej sytuacji domaganie sie budowy A2 przez miasto jest nawolywaniem do
                          popelnienia zbrodni i jako takie powinno byc scigane z urzedu - tym bardziej ze
                          niczym nieograniczony tranzyt ( w Szwajcarii jeden frank za jeden tonokilometr -
                          72 pct towarow jezdzi koleja) przejedzie A2 i rozleje sie po calym miescie

                          co roku przybywa poand milion starych samochodow - rosnie handel
                          miedzynarodowy - trzeba byc slepym lub wyjatkowo bezmyslnym by nie widziec
                          zagrozenia - i zmarnowanych opieniedzy w ogromnych kwotach

                          • Gość: ohohoh! Logika jacka IP: 83.238.100.* 06.11.05, 09:44
                            Tłok w metrze - zamknąć metro, bo jeszcze ten tłum się rozleje po Ursynowie !
                            Tutaj sztab ludzi głowi się, co z tym zrobić, dokupić wagony, częściej pociągi, dłuższe pociągi, druga, trzecia nitka - a jacek geniusz z Ursynowa ma dla Was gotowe, banalne i tanie rozwiązanie: ZAMKNĄĆ, nie nie budować, to tłoku nie będzie !!!
                            • Gość: . Re: Logika jacka IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 10:17
                              > Tutaj sztab ludzi głowi się, co z tym zrobić, dokupić wagony, częściej pociągi,
                              > dłuższe pociągi, druga, trzecia nitka - a jacek geniusz z Ursynowa ma dla Was
                              > gotowe, banalne i tanie rozwiązanie: ZAMKNĄĆ,

                              Czegoś nie rozumiesz w tym zdaniu napisanym przez jacka?
                              "w jednym autobusie - ktory zajmuje 6-10 razy wiecej miejsca na drodze niz
                              samochod jedzie 60-100 razy wiecej ludzi (jeden samochod - jedna osoba) "
                              Bo sprawiasz wrażenie jakbyś nie rozumiał/a.
                        • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 08:23
                          > No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość ludzi ,

                          Nieprawda. Tam jeszcze dużo nowych ludzi może się wprowadzić. Gdy tylko zobaczą,
                          że dojazd się poprawił. Błędne koło. Już ci to wcześniej tłumaczono w tym wątku,
                          ale wciąż nie rozumiesz.

                          >Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
                          > bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
                          > szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach

                          Byłaś kiedyś w Londynie, Tokyo, Nowym Yorku? Widziałaś kto tam jeździ
                          komunikacją miejską?

                          > Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
                          > wygody, z której nie zrezygnują.

                          Twierdzisz, że forsa upośledza myślenie? Że tym z forsą tak pada na mózg, że
                          choćby nie wiem ile wygodnych pociągów podstawić do Piaseczna, to i tak wybiorą
                          samochód, nawet gdyby mieli tkwić w korku?

                          >Zapewniam Cię, że przy takim rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden
                          >samochód

                          Nie wierzę. Udowodnij.
                          • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 07.11.05, 08:06
                            Zacznę od końca - byłam w Londynie, byłam w Nowym Yorku, nie byłam w Tokio.
                            Mieszkałam prawie rok w Paryzu. I zapewniam Cię, że każde(!) z tych miast jest
                            k i l k a k r o t n i e (! ! ! ) większe niz Warszawa.
                            Porównać sieci kolejki podziemnej wymienionych miast w żadnym razie nie mozna z
                            jedna ( niepełną) linią warszawską.
                            Nie wiem kto jeździ w Ameryce, Anglii czy Francji do pracy komunikacja miejska
                            ( ludzie ci nie mieli napisanej profesji na czole). Widzę natomiast krańcowo
                            zatłoczone metro i autobusy w Warszawie. Jedziesz w smrodzie ( rodacy maja
                            olbrzymią niechęć do mycia, za to zamiłowanie do konsumpcji cebuli i czosnku),
                            wysiadasz w takim stanie, że ubranie należałoby natychmiast uprasować. Wielu
                            ludzi tego nie robi, nie lubi i robić nie będzie.
                            I dla wygody nie przesiądą się do dramatycznej komunikacji. Czy Ci się to
                            podoba czy nie.
                            Ręce mi opadły na argument, że w oklice Piaseczna wprowadzą się kolejni ludzie,
                            gdy zobaczą, że jest lepszy dojazd. Warszawa się rozbudowuje,, ludzie mają
                            pieniądze i gdzieś mieszkac muszą. I bardzo dobrze, żeby mieli lepszy dojazd do
                            pracy. Zapewniam Cie, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam zamieszka.
                            Nie każdy chce, i lubi, mieszkać w centrum, starej dzielnicy, w której,
                            niestety, więcej meneli niz normalnych ludzi.
                            Choćbyś Ty , Jacek i myślący podobnie wypisywali nie wiadomo co, o ile będa
                            pieniądze, powstaną nowe drogi.I takie sa potrzeby każdego większego miasta.
                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 08:27
                              > Zacznę od końca - byłam w Londynie, byłam w Nowym Yorku,

                              I co widziałaś w komunikacji ludzi w garniturach i garsonkach?

                              > Ręce mi opadły na argument, że w oklice Piaseczna wprowadzą się kolejni ludzie,
                              > gdy zobaczą, że jest lepszy dojazd. Warszawa się rozbudowuje,, ludzie mają
                              > pieniądze i gdzieś mieszkac muszą. I bardzo dobrze, żeby mieli lepszy dojazd do
                              > pracy. Zapewniam Cie, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam zamieszka.

                              Może zamiast tych ciągłych gołosłownych zapewnień ("zapewniam, że nie przybędzie
                              ani jeden nowy samochód") jakieś argumenty? Bo ja znam ludzi, którzy chętnie
                              wyprowadziliby się pod Warszawę, do własnego domu, ale nie robią tego przede
                              wszystkim ze względu na dojazdy. Gdyby dojazd był łatwiejszy, szybszy już by
                              mieszkali za Warszawą. Znam nawet jedną osobę, która z powodu dojazdów właśnie
                              sprzedała dom w okolicach Nowej Iwicznej.

                              Aha, no i nie zapomnij wskazać tego dużego europejskiego miasta bez korków.
                              • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 07.11.05, 10:20
                                To musimy chyba zagęścić jeszcze zabudowę z centrum, żeby więcej ludzi mogło tu
                                zamieszkać? To Wasze myślenie ma dziury, jak ser szwajcarski.
                          • dracoola Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 07.11.05, 08:34
                            > Nieprawda. Tam jeszcze dużo nowych ludzi może się wprowadzić. Gdy tylko zobaczą
                            > że dojazd się poprawił. Błędne koło.

                            O mamusiu... Ale argument... Idąc tym tokiem rozumowania - zlikwidujmy jeden pas
                            Puławskiej, to się ludzie z Piaseczna wyprowadzą i będzie mniejszy tłok na drodze...

                            > Byłaś kiedyś w Londynie, Tokyo, Nowym Yorku? Widziałaś kto tam jeździ
                            > komunikacją miejską?

                            Jak w Warszawie będzie komunikacja miejska tej klasy co Londynie, Tokyo, Nowym
                            Yorku to sam będę nią jeździł. Póki co mam w poważaniu zdezelowane Ikarusy i
                            śmierdzące, nagrzewające się latem jak krematorium Solarisy. O metrze
                            zatłoczonym do granic możliwości nie wspomnę.
                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 08:55
                              >zlikwidujmy jeden pas
                              > Puławskiej, to się ludzie z Piaseczna wyprowadzą i będzie mniejszy tłok na drod

                              Nie miałeś logiki w szkole, tak? Sprzedaż domu w miejscu, do którego nagle
                              niemalże nie można dojechać jest wyzwaniem. Dużo większym niż podjęcie decyzji o
                              niewyprowadzaniu się z Warszawy ze względu na uciążliwe dojazdy.

                              > Jak w Warszawie będzie komunikacja miejska tej klasy co Londynie, Tokyo, Nowym
                              > Yorku to sam będę nią jeździł.

                              Super. Cieszę się, że popierasz moje argumenty za rozbudową komunikacji
                              publicznej. Świetnie, że nie należysz do tej grupy podnoszącej swój status za
                              pomocą fury i opisywanej przez Kabatkę ("Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą
                              się do autobusów").
                              • dracoola Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 07.11.05, 10:14
                                > Super. Cieszę się, że popierasz moje argumenty za rozbudową komunikacji
                                > publicznej. Świetnie, że nie należysz do tej grupy podnoszącej swój status za
                                > pomocą fury i opisywanej przez Kabatkę ("Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą
                                > się do autobusów").

                                Popieram również argumenty za budową sieci obwodnic wewnątrzmiejskich i
                                obwodnicy poza Warszawą (tranzyt). Komunikacja miejska nie rozwiąże wszystkich
                                problemów korkujących się ulic. Owszem może odciążyć ruch, ale go nie
                                wyeliminuje. Zauważ, że osobowymi nie jeżdżą ludzie tylko z/do pracy, ale też w
                                pracy.

                                Poza tym znając mentalność Polaków uparcie śmiem twierdzić, że znakomita
                                większość nie wsiądzie nawet do autobusu pierwszej klasy z darmowymi drinkami i
                                Dodą tańczącą na rurze, bo ma swój samochód, a poza tym komunikacja to wstyd...

                                Tak więc generalnie uważam, że komunikacja miejska to jedno, ale infrastruktura
                                drogowa jest również ważna.
                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 07.11.05, 23:53
                                  >Komunikacja miejska nie rozwiąże wszystkich
                                  > problemów korkujących się ulic. Owszem może odciążyć ruch, ale go nie
                                  > wyeliminuje.

                                  A kto tu oprócz ciebie pisze o eliminacji?

                                  >Poza tym znając mentalność Polaków uparcie śmiem twierdzić, że znakomita
                                  > większość nie wsiądzie nawet do autobusu pierwszej klasy z darmowymi drinkami i
                                  > Dodą tańczącą na rurze, bo ma swój samochód, a poza tym komunikacja to wstyd...

                                  Jak są tak głupi, że wolą tkwić w korkach zamiast jechać autobusem pierwszej
                                  klasy z drinkami, to absolutnie nie należy realizować żadnych ich pomysłów i
                                  pomysłów, które popierają, bo spokojnie można założyć, że będą równie głupie. Co
                                  widać oczywiście na przykładzie popierania prze nich rozbudowy dróg.
                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:06
                                    Co za argumentacja! Można paść (ale, wybacz, tylko ze śmiechu)
                              • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 07.11.05, 13:09
                                Mieszkałam przez wiele lat w Śródmieściu i.....nigdy, nawet za cenę złych
                                dojazdów do pracy nie zamieszkałabym tam po raz drugi.
                                1. Ciasnota nie do wytrzymania.
                                2. W większości mieszkań albo bardzo starzy ludzie, albo menele( wyjątek
                                apartamentowce nie takie znów liczne).
                                3. Brud, smród zdezelowanych(!) autobusów i tramwajów, wszechobecne niczym na
                                bazarze budy .
                                4. W znacznej części mieszkań pseudobiura ( Śródmieście w weekendy pustoszeje)
                                5. Rozbój i bandytyzm, którego nie powstydzilaby się Praga
                                Jedynym plasem centrum jest fakt, że w poblizu znajdują się teatry, szkoły i
                                jest względnie blisko do innych dzielnic. Jest to jednak za mało aby skazywać
                                się na życie w uciążliwych warunkach.
                                Kierując się Twoją logika i filozofią należy: nie budować dróg i nie
                                rozbudowywać jezdni, niech ci, którzy chcą mieszkac wygodniej ( bo Ty
                                najprawdopodobniej nie możesz) stoja w gigantycznych korkach ( a, że przy
                                okazji spalają benzynę na jałowym biegu i zatruwają środowisko, tego już nie
                                zauważasz). Postawic wyłącznie na komunikację miejską- niech ludzie jeżżą w
                                tłoku niczym śledzie, gniota się, tracą czas na kilkakrotne przesiadki- cóż Cię
                                to obchodzi, skoro opuszczasz dom raz w tygodniu poza godzinami szczytu.
                                Niech matki z dziecmi mokną na przystankach - chcą mieć dzieci - ich interes.
                                Ale mam nadzieję, że nikt zdrowo myslący nie weźmie pod uwagę bezsensownych
                                argumantów. Drogi powstaną, bo taka jest potrzeba dużego miasta. Tak, dla
                                rozbudowy dróg, Tak dla obwodnicy - z nitkami dojazdowymi do miasta, Tak - dla
                                rozbudowy metra i sieci linii autobusowych, a także porządnych pociągów
                                podmiejskich. Niech każdy wybiera to co mu odpowiada.
                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 00:01
                                  > Mieszkałam przez wiele lat w Śródmieściu...

                                  Wzruszyła nas twoja historia, tylko czemu wciąż nie odpowiadasz na pytania:
                                  1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
                                  2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
                                  3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                  ani jeden samochód?
                                  4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                  zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?

                                  > Kierując się Twoją logika i filozofią należy: nie budować dróg i nie
                                  > rozbudowywać jezdni, niech ci, którzy chcą mieszkac wygodniej ( bo Ty
                                  > najprawdopodobniej nie możesz) stoja w gigantycznych korkach
                                  Niby czytasz, ale nic z tego nie wynika. Właśnie chodzi o to, żeby nie stali w
                                  korkach, ale jeździli szybką, wygodną i bezpieczną komunikacją publiczną.

                                  Postawic wyłącznie na komunikację miejską- niech ludzie jeżżą w
                                  > tłoku niczym śledzie, gniota się, tracą czas na kilkakrotne przesiadki

                                  Jak poprzednio, nic nie rozumiesz: postawić na komunikację znaczy zainwestować w
                                  nią tak, aby ludzie nie musieli się gnieść, a dojazd był jak najmniej problemowy.
                                  • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:29
                                    Ad 1. Nie widziałam korków w Kopenhadze, nie widziałam ich także na peryferiach
                                    (!) dużych miast,a takim jest dojazd z Piaseczna i jóżefosławia. W Paryżu jest
                                    cos takiego jak obwodnica okalająca miasto z licznymi nitkami do centrum. Weź
                                    pierwszą z brzegu mapę.
                                    Ad 2. W Londynie, Paryzu, Nowym Yorku też metrem raczej nie jeżdżą urzędnicy
                                    powyżej pewnego poziomu. To samo dotyczy lekarzy. Jeśli weźmiemy pod uwagę stan
                                    metra w w/w miastach i Warszawie komentarz wydaje się zbędny.
                                    Ad 3. Nikt nie kupuje samochodu kierując się wybudowaniem nowych ulic lub nie.
                                    Kupuje samochód bo jest mu on potrzebny. A co więcej - nikt nie jeździ w tę i
                                    tamtą stronę ot tak sobie bez potrzeby. Jeździ - bo ma interes. Oczywiście -
                                    jesli nie będzie dróg raczej nikt nimi jeździć nie będzie, ale jeśli zasypiesz
                                    istniejące nie będzie się mogła także poruszać komunikacja miejska. Chyba, że
                                    stawiasz na transport smigłowcami. Moze by i to było ciekawe- śmiegłowcem z
                                    Jóżefosławia na Bielany - lądowiska- przystanki - oczywiście z naleznym
                                    śmigłowcom hukiem: przy Wyścigach, dawnym Dworcu Południowym. Placu
                                    Konstytucji, Koło metra Centrum, obowiązkowo na Placu Bankowym no i przy AWF-ie!
                                    Ad 4. Warszawa się rozbudowuje, ludzie gdzies muszą mieszkać. Nie w
                                    Józefosławiu to w Piasecznie albo na Bemowie czy w Tarchominie. No chyba, że
                                    wprowadzisz zakaz mieszkania w obrębie Warszawy lub utrudnisz to bardzo
                                    wysokimi opłatami meldunkowymi. Możesz tez wprowadzić zakaz zmieniania
                                    mieszkania częściej niz raz na 20 lat.
                                    • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 09:50
                                      > Ad 1. Nie widziałam korków w Kopenhadze, nie widziałam ich także na peryferiach
                                      Pytanie nie było o to co widziałaś, ale o to jaka jest rzeczywistość. Miliardy
                                      ludzi nie widziało nigdy korków w Kopenhadze, co nie znaczy, że korków tam nie ma.
                                      "The research project shows that it is not only within the rush hours (7-9 and
                                      15-18) that extensive congestion occurs. Considerable congestion also occurs
                                      without the rush hour periods. Even though the congestion is extensive on the
                                      Copenhagen high ways (approx. 10.000 hours) the majority of the congestion is
                                      experienced in the other parts of the road networks, hereof approx. 40.000 hours
                                      of delays in experienced in the perimeters of central Copenhagen. However, the
                                      congestion is experienced not only within central Copenhagen. Traffic jams has
                                      spread to of the Greater Copenhagen
                                      area."redigering.sitecore.dtu.dk/Inst/CTT/Nyheder/Arkiv.aspx?lg=print&guid=%7B12581732-2F21-4A2C-9C40-B71BA3D01A20%7D

                                      "If you are travelling in Copenhagen where traffic jams can be a real problem,
                                      www.a-zoftourism.co.uk/Live+Web+Cams-in-Copenhagen-id2192-p0.htm"

                                      > Ad 2. W Londynie, Paryzu, Nowym Yorku też metrem raczej nie jeżdżą urzędnicy
                                      > powyżej pewnego poziomu.
                                      Nie o tym pisałaś, pisałaś o garniturach i o garnitury pytam.
                                      "Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
                                      bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
                                      szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach"
                                      A poza tym co znaczy twoje "raczej nie jeżdżą"? Masz jakieś wiarygodne źródło
                                      tej informacji?
                                      > Ad 3. Nikt nie kupuje samochodu kierując się wybudowaniem nowych ulic lub nie.
                                      > Kupuje samochód bo jest mu on potrzebny
                                      A jak się to ma do pytania:
                                      3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                      ani jeden samochód?
                                      Gdzie ten dowód?
                                      > Ad 4. Warszawa się rozbudowuje, ludzie gdzies muszą mieszkać. Nie w
                                      > Józefosławiu to w Piasecznie albo na Bemowie czy w Tarchominie.
                                      No i jak to ma się do pytania:
                                      4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                      zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
                                      Myślisz, że jak dojazd z Józefosławia do Warszawy wydłuży się do 4h, to i tak
                                      będą nowi chętni do przeprowadzki w takie miejsce? A do 5h, a do 6h? Myślisz, że
                                      takiej granicy nie ma, po której przekroczeniu nikt nowy nie będzie już chciał
                                      zamieszkać w Józefosławiu?


                                      Nadal polecam twojej uwadze następujące pytania:
                                      1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
                                      2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
                                      3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                      ani jeden samochód?
                                      4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                      zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
                                      5/ Na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
                                      rozumianej Warszawy"?
                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:09
                                    Samochodów będzie coraz więcej. Nawet wtedy, kiedy nie powstaną nowe ulice.
                                    Mamy problem z niżem demograficznym. Proponuję budowac dużo przedszkoli, szkół,
                                    bo jeśli Twój tok rozumowania jest prawidłowy, to od tego powinno nam dzieci
                                    przybyć!
                                    • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:25
                                      > Samochodów będzie coraz więcej.

                                      A Kabatka pisze, że nie przybędzie ani jeden. To jak to jest?

                                      > Mamy problem z niżem demograficznym. Proponuję budowac dużo przedszkoli, szkół,
                                      > bo jeśli Twój tok rozumowania jest prawidłowy, to od tego powinno nam dzieci
                                      > przybyć!

                                      O widzisz, już zaczynasz jarzyć. Wystarczy tylko odpowiednio dużo czasu, a i do
                                      miłośników autostrad przez osiedla mieszkaniowe coś dotrze. Szkoły to akurat
                                      bodziec średni, bo raczej nie mamy kłopotu z liczbą szkół (może jedynie
                                      lokalnie). Ale przedszkola to doskonały przykład. Część osób, które nie mogą
                                      sobie pozwolić na pozostanie z dzieckiem w domu lub opłacenie prywatnej opieki
                                      odkłada lub nie decyduje się na kolejne dziecko ze względu na to, że z braku
                                      miejsc w przedszkolach państwowych po prostu nie stać ich na to, żeby jedno z
                                      małżonku dłużej pozostawało bez pracy. Ale jeśli nie masz dzieci, to możesz nie
                                      wiedzieć, jak trudno zdobyć miejsce w przedszkolu w niektórych rejonach
                                      Warszawy. Oczywiście przedszkola to nie jedyny i w żadnym stopniu nie decydujący
                                      czynnik. Podobnie jest z dokonaniem wyboru: jechać samochodem, czy nie. Choć w
                                      tym przypadku decyzja jest dużo mniej skomplikowana niż decyzja o narodzinach
                                      dziecka, więc ciężko je porównywać. Choć w ogólnym zarysie, masz rację, są to
                                      sytuacje poniekąd analogiczne - i jedno i drugie do pewnego stopnia można
                                      stymulować lub ograniczać.
                                      • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 11:11
                                        :)))))))))))))))))
                                        no nie! tego to już nawet nie da się skomentować :)))))))))))))))
                                        • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 16:27
                                          > no nie! tego to już nawet nie da się skomentować :)))))))))))))))

                                          Masz rację. Bez argumentów nie da rady.
                                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:31
                                            nie, idiotyzmy wyjątkowo trudno się komentuje zwłaszcza, że logiczne argumenty
                                            nie trafiają ;)
                                            • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 11:48
                                              Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                              > nie, idiotyzmy wyjątkowo trudno się komentuje zwłaszcza, że logiczne
                                              argumenty
                                              > nie trafiają ;)

                                              tak, miło się wami dyskutuje
                                              • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 13:03
                                                ach Sylvio1970, a przecież kto jak kto, ale Ty potrafisz myśleć
                                                tylko troche za bardzo się czasami zacietrzewiasz

                                                po prostu nie będę komentować samokompromitujących się bzdur, bo nie ma takiej
                                                potrzeby
                                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:30
                                                  > po prostu nie będę komentować samokompromitujących się bzdur

                                                  Ulubiony "argument" waniliax. Z braku innych, na bezrybiu...
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 15:37
                                                    hmmmmmm pusty zarzut
                        • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 14.11.05, 15:29
                          > No nie zupełnie. W Piasecznie czy Józefosławiu mieszka skończona ilość
                          > ludzi , nie będzie jeździł nikt kto w mieście nie ma interesu.

                          Jesteś pewna, że skończona ilość? Jak przybędą nowe drogi, to pojawią się nowi
                          chętni do zamieszkania w tej okolicy. Dopiero zakorkowanie tych nowych dróg
                          powstrzyma napływ kolejnych chętnych. Czyli w efekcie będzie więcej dróg,
                          więcej mieszkańców pod Warszawą, więcej samochodów, a korki takie same.

                          > Jest grupa ludzi, którzy nie przesiądą się do autobusów. I szczerze mówiąc
                          > wcale się nie dziwię. Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm
                          > czy bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie
                          > najwyszczego
                          > szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach na dodatek
                          > poplaminych konsumowaną przez współpodróżnego zapiekanką.

                          Ileś lat przejeździłem komuniukacją miejską (potem był samochód, teraz
                          preferuję rower) i jakoś nigdy nikt mnie niczym nie ochlapał. Chyba masz jakieś
                          traumatyczne przeżycia związane z zapiekankami, sskoro ciagle o nich piszesz.

                          Czy ty naprawde uważasz, że wszyscy jeżdżacy samochodami jadą w garniturach i
                          pędza sa spotkanie z klientem? No sama pomyśl.

                          > Trudno, żeby ludzie tracili czas na wystawanie na przystankach, gdy czekają
                          > ich 3 przesiadki!

                          No pewnie, znacznie fajniej traci się czas, stojąc w samochodowym korku :)

                          > Ludzie o pewnym statusie finansowym i społecznym przyzwyczajeni są do pewnej
                          > wygody, z której nie zrezygnują. I to bez względu na to czy podoba się to
                          > otoczeniu czy nie.

                          Ale otoczeniu może się nie podobać współfinansowanie tych wygód, w związku z
                          czym nalezy liczyć się z wygodnym siedzeniem w korku. Może być nawet
                          supewrwygodnie, może być na skórzanym siedzeniu z klimatyzacją i drogim
                          sprzętem audio (ach ten status finansowy i społeczny - zupełnie jak u niejakiej
                          Hiacynty z komedii "Co ludzie powiedzą?"), ale jednak w korku. Bo ludzi raczej
                          mało interesduje twój superwysoki status finansowy, społeczny, towarzyski,
                          kulturalny itd. i nie będą ochoczo składac się na wielopasmówki i oddawać
                          kolejnych fragmentów zieleni na parkingi tylko po to, abyś mogła szybko śmigać
                          autkiem i miała je gdzie zaparkować.

                          > Poszerzenie ulic i budowa obwodnic ma cel - uniknie się tranzytu przez
                          > miasto,
                          > a ci, którzy z podwarszawskich miejscowości lub dzielnic peryferyjnych muszą
                          > dojechać do centrum zrobią to szybciej. Zapewniam Cię, że przy takim
                          > rozwiązaniu ruch nie zwiększy się nawet o jeden samochód. Nikt kto nie ma
                          > interesu nie będzie jeździł dla sportu.

                          Za to częśc tych, którzy teraz jeżdża komunikacją zbiorową, przesiądzie się do
                          samochodu i zakrokuje te poszerzone lub drogi. Miejsca parkingowe też wtedy
                          cudownie rozmnożysz? Od czego zaczniesz? Może od przkeształcenia Pola
                          Mokotowskiego w Parking Mokotowski? A może od przekształcenia Łazienek
                          Królewskich w Parking Królewski? Taki z "McDrive'm na Wodzie"? No gdzie
                          zaparkujesz tą swoją superbrykę?
                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 14.11.05, 16:51
                            >Jesteś pewna, że skończona ilość? Jak przybędą nowe drogi, to pojawią się nowi
                            >chętni do zamieszkania w tej okolicy. Dopiero zakorkowanie tych nowych dróg
                            >powstrzyma napływ kolejnych chętnych. Czyli w efekcie będzie więcej dróg,
                            >więcej mieszkańców pod Warszawą, więcej samochodów, a korki takie same

                            Załóżmy, że w związku z nie budowaniem nowych dróg ludzie nie będą już kupować
                            mieszkań pod Warszawą. Gdzie zatem kupią mieszkania? Gdzie te mieszkania dla
                            nich powstaną? Może właśnie na Polu Mokotowskim albo w Łazienkach?
                            • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 15.11.05, 14:16
                              > Załóżmy, że w związku z nie budowaniem nowych dróg ludzie nie będą już
                              > kupować
                              > mieszkań pod Warszawą. Gdzie zatem kupią mieszkania? Gdzie te mieszkania dla
                              > nich powstaną? Może właśnie na Polu Mokotowskim albo w Łazienkach?

                              Możliwych lokalizacji niedaleko centrum jest bardzo wiele. Oto przykłady:
                              - Siekierki
                              - Czyste
                              - Odolany
                              - Żoliborz Przemysłowy
                              - obszar między Powązkowską a Młynarską
                              - ogródki działkowe między Saską Kępą i Grochowem
                              - Gocław (tereny za Trasą Siekierkowską)
                              - obszar między Kołem i Bemowem (obecnie wojsko i ogródki działkowe)
                              - obszar na Pradze wzdłuż Wisły od Mostu Gdańskiego w kierunku Trasy AK
                              (pierwsze domy już tam powstały)
                              - Targówek Przemysłowy, Utrata, Elsnerów

                              Jednym słowem w samym mieście jest jeszcze sporo miejsca pod budownictwo
                              mieszkaniowe.
                              • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 15.11.05, 14:50
                                Masz potwierdzone informacje, że te tereny są przewidziane pod budownictwo
                                mieszkaniowe? Nie wydaje Ci się, że deweloperzy buduja tam, gdzie moga i gdzie
                                ludzie chcą kupowac mieszkania?
                                Bo widzisz, jak ja kupowałam mieszkanie, to za taką samą kwotę można było kupić
                                na Kabatach mieszkanie 3-pokojowe, na Ochocie/Mokotowie 2-pokojowe, a w
                                Piasecznie/Tarchominie/Ursusie 4-pokojowe. Przy takich relacjach cenowych nie
                                przekonasz ludzi w żaden sposób, aby mieszkali w małych mieszkaniach, jeśli
                                mogą w większych. Ja wybrałam opcję środkową (a nie maksymalną) ze względu na
                                dojazdy i rodzaj zabudowy, nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
                                dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.
                                Wiele osób przeprowadziło się np na Tarchomin, bo tylko tam stać ich na
                                mieszkanie spełniające ich potrzeby. Chcesz takim ludziom powiedzieć, że mają
                                mieszkać w mniejszych mieszkaniach, żeby nie powodowali tłoku na drogach???
                                • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 15.11.05, 15:10
                                  tak sobie czytam i oczy przecieram...
                                  nie wolno mi jeździć samochodem, bo zakorkuję ulice,ewentualnie w ramach łaski
                                  w garsonce i w szpilkach mogę jechać na rowerze, mieszkanie mam kupować w
                                  centrum, żeby za daleko nie jeździć i nie korkować autobusów - czy to zazdrość
                                  przemawia przez tych co wygnieceni, spoceni, bez tchu metrem jadą
                                  i wciskają się w autobusy, czy to jakaś choroba jest ???

                                  Ciekawe ilu spośród tych, co tak pisoczą na kierujących samochodami,
                                  będzie w mroźną zimę grzało czterylitery w samochodach w korkach.


                                  • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 08:59
                                    > tak sobie czytam i oczy przecieram...
                                    > nie wolno mi jeździć samochodem, bo zakorkuję ulice,

                                    Nie tyle nie wolno, ale całość systemu transportowego powinna być tak
                                    zorganizowana, aby opłacało się wybrać inny środek transportu, niż samochód.

                                    > ewentualnie w ramach łaski
                                    > w garsonce i w szpilkach mogę jechać na rowerze

                                    Można też komunikacją publiczną. Ja oczywiscie wiem, że obecnie jest ona w
                                    fatalnym stanie, dlatego piszę o tym, że wskazane jest przeznaczanie ogromnych
                                    pieniędzy na rozwój sprawnej komunikajci punlicznej, a nie budowę nowcyh dróg.
                                    Trzeba po prostu na nowo okrerślić priorytety.

                                    > mieszkanie mam kupować w
                                    > centrum, żeby za daleko nie jeździć i nie korkować autobusów

                                    Nie musisz kupowac mieszkania w centrum, ale kupując je na przysłowiowym
                                    zadupiu muszisz liczyć się z tym, że twój dojazd samochodem będziwe nader
                                    kiepski. Bo zrozum, że inni nie mają ochoty płacic ze swoich pieniedzy na to,
                                    aby wygodnie byloby ci jeździć samochodem. Bo byłoby to czyste frajerstwo -
                                    najpierw płacić za budowę drogi dla ciebie, a potem w nagrodę wdychać twoje
                                    spaliny i ocierać się na chodniku o twój samochód. A czas frajerów już się
                                    kończy, świadomośc społeczna rośnie.

                                    > czy to zazdrość
                                    > przemawia przez tych co wygnieceni, spoceni, bez tchu metrem jadą
                                    > i wciskają się w autobusy, czy to jakaś choroba jest ???

                                    To nie od ludzi bije zazdrość, to od ciebie bije pogarda, a jednocześnie złość,
                                    ze wielu z tych ludzi nie chce się dołożyć na drogę wielopasmową dla ciebie.

                                    A zresztą czego mam ci zazdrościć? Samochód mam jak ty, na b ernzynę też mnei
                                    stasć. Ale samochodem po mieście nie jeżdżę i jest to mój swiadomy _wybór_ a
                                    nie podyktowana życiem konieczność.

                                    > Ciekawe ilu spośród tych, co tak pisoczą na kierujących samochodami,
                                    > będzie w mroźną zimę grzało czterylitery w samochodach w korkach.

                                    Metro i tramwaje nie narzekają zimą na brak pasażerów. A i trochę rowerów też
                                    się trafia.
                                    • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 17.11.05, 12:51
                                      > Nie tyle nie wolno, ale całość systemu transportowego powinna być tak
                                      > zorganizowana, aby opłacało się wybrać inny środek transportu, niż samochód.

                                      Dla wielu nie jest to kwestia "opłaca się" czy "nie opłaca się", nie możesz
                                      nikomu narzucić, że ma jechać do pracy metrem czy autobusem.
                                      Przyznaję, że oprócz rozbudowy dróg nalezy rozbudowac komunikcję miejską, ale
                                      nie można zakładać z góry optymistycznej wersji, że wszyscy przesiądą się do
                                      autobusów.

                                      Ja oczywiscie wiem, że obecnie jest ona w
                                      > fatalnym stanie, dlatego piszę o tym, że wskazane jest przeznaczanie
                                      ogromnych
                                      > pieniędzy na rozwój sprawnej komunikajci punlicznej, a nie budowę nowcyh
                                      dróg.
                                      > Trzeba po prostu na nowo okrerślić priorytety.

                                      Aby usprawnić komunikację, należy również rozbudowac drogi. Dlaczego ?
                                      Dlatego, że dokupienie wagonów tramwajowych i autobusów to nie wszystko.
                                      Trzeba zapewnić im możliwośc poruszania się. Autobusy od biedy możesz puścić
                                      po obecnych ulicach, ale aby dobudować tory tramwajowe musisz rozkopać pół
                                      warszawy - jak wtedy będzie wyglądał stan zagęsdzczenia ulic ? Aby rozbudować
                                      linie metra też musisz pewne odcinki istniejących ulic wyłączyć z ruchu.Którędy
                                      będą przemieszczać się autobusy i samochody ?



                                      > To nie od ludzi bije zazdrość, to od ciebie bije pogarda, a jednocześnie
                                      złość,
                                      >
                                      > ze wielu z tych ludzi nie chce się dołożyć na drogę wielopasmową dla ciebie.
                                      >
                                      > A zresztą czego mam ci zazdrościć? Samochód mam jak ty, na b ernzynę też mnei
                                      > stasć.

                                      Pudło. Samochodu nie mam.Często poruszam się zatłoczonym metrem, autobusem,
                                      tramwajem.Biorę pod uwagę to, że nie każdy ma chęc podróżować w takich warunkach
                                      i nie widzę powodu aby komuś ograniczać możliwość wyboru sposobu poruszania się
                                      po mieście.
                                      Czasem jeżdżę samochodem służbowym, jako pasażer i wiem jaka to jest wygoda.
                                      I właśnie dlatego uważam, że nie można decydowac za kogoś i narzucać mu jak ma
                                      dojechać do pracy.Niech każdy z nas ma możliwośc wyboru.


                                      Piszesz o nakreśleniu priorytetów.Dla każdego z nas priorytrtem jest coś innego
                                      i akurat Twój priorytet nie musi być priorytetem dla innych i czy chcesz cz nie
                                      chcesz musisz się z tym liczyć. Zapchasz istniejące drogi autobusami,
                                      rozkopiesz warszawę aby zbudowac tory tramwajowe i rozbudować metro a i tak
                                      będziesz stał w korkch w mniej zapchanych autobusach i tramwajach.
                                      A drogi trzeba remontować - wystarczy, że jakiś mały odcinek drogi jest w
                                      przebudowie ( np przy Galerii Mokotów) i zobacz jakie to powoduje korki.

                                • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 08:48
                                  > Masz potwierdzone informacje, że te tereny są przewidziane pod budownictwo
                                  > mieszkaniowe?

                                  A jakie to ma znaczenie? Zawsze można je na budownictwo mieszkaniowe
                                  przeznaczyć. Potrzeba jest decyzja na odpowiednim szczeblu i nic więcej.

                                  > Nie wydaje Ci się, że deweloperzy buduja tam, gdzie moga i gdzie
                                  > ludzie chcą kupowac mieszkania?

                                  Ależ ja im tego nie chcę zabronić, ale skoro ludzie budują się hen za miastem,
                                  to muszą się godzić z kiepskim dojazdem. Tymczasem oni są nastawieni
                                  roszczeniowo i chcą, żeby _całe miasto_ (albo nawet państwo) składało się na
                                  lepszy dojazd do ich odległych osiedli. W ten sposób za mieszkanie płaca mniej,
                                  a resztę kosztów (tj. koszt budowy dogodnych dokjazdów) sprytnie chcą
                                  przerzucić na innych. Ja się złożyć nawet jestem skłonny, ale na sprawną
                                  komunikację publiczną, a nie na kolejne drogi, które generują dodatkowy ruch
                                  samochodowy w całym mieście.

                                  > Bo widzisz, jak ja kupowałam mieszkanie, to za taką samą kwotę można było
                                  > kupić
                                  > na Kabatach mieszkanie 3-pokojowe, na Ochocie/Mokotowie 2-pokojowe, a w
                                  > Piasecznie/Tarchominie/Ursusie 4-pokojowe. Przy takich relacjach cenowych nie
                                  > przekonasz ludzi w żaden sposób, aby mieszkali w małych mieszkaniach, jeśli
                                  > mogą w większych. Ja wybrałam opcję środkową (a nie maksymalną) ze względu na
                                  > dojazdy i rodzaj zabudowy, nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
                                  > dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.
                                  > Wiele osób przeprowadziło się np na Tarchomin, bo tylko tam stać ich na
                                  > mieszkanie spełniające ich potrzeby. Chcesz takim ludziom powiedzieć, że mają
                                  > mieszkać w mniejszych mieszkaniach, żeby nie powodowali tłoku na drogach???

                                  Alez ja ciebie doskonalę rozumiem, ale ty też zrozum, że coś za coś. Tj. za tą
                                  samą cenę masz mniejsze mieszkanie ale dobry dojazd, albo większe mieszkanie,
                                  ale gorszy dojazd. Wybór należy do ciebie. A jeśli ludzie chcą mieszkać daleko,
                                  a mieć dobry dojazd, to niech sami za to zapłacą, a nie przerzucają te koszty
                                  na mieszkańców innych obszarów. Przerzucanie kosztów na innych jest po prostu
                                  nieuczciwe - ktoś kupuje sobie większe mieszkanie, a dobrą drogę mają mu
                                  wybudowac inni za publiczne pieniądze. To jest chore.

                                  Ponieważ jednak zdaję sobie sprawę, że jakoś potem do miasta dojechac trzeba,
                                  to mogę jako podatnik ponieść jakąś część kosztów budowy dojazdów, ale poniewaz
                                  chodzi o _moje_ pieiądze, to chcę, aby te dojazdy były w formie komunikacji
                                  szynowej, a nie kolejnych dróg. Wtedy przynajmniej ludzie mieskzający gdzies na
                                  peryferiach Warszawy lub jeszcze dalej nie będą zasmradzać i zastawiać miasta
                                  swoimi gratami (pojada koleją), bo hałasu i smordu i tak nam nie brakuje.
                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:30
                                    Potrzebny jest rozwój komunikacji publicznej, ale dróg również. Ludzie
                                    mieszkający w mieście wyjeżdżają czasami poza nie. Drogi wyjazdowe z miasta są
                                    najczęściej drogami dojazdowymi do osiedli na obrzeżu miasta. Poza tym miasto
                                    wydając pozwolenie na budowę osiedli jest zobowiązane zapewnić do nich dojazd.
                                    Dlatego właśnie ludzie kupujący mieszkania w nowych miejscach mają prawo
                                    oczekiwać, że te drogi powstaną.
                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 15:18
                                  > nie zdecydowałam się na pozostanie w poprzedniej
                                  > dzielnicy z jednym pokojem mniej, bo mnie to w żaden sposób nie urządzało.

                                  BUHAHA!
                                  I teraz spodziewasz się, że frajerzy dorzucą się do twojego wygodnego dojazdu
                                  furą, bo ciebie "jeden pokój mniej w żaden sposób nie urządza". Wzięłaś tej
                                  jeden pokój więcej z dobrodziejstwem inwentarza, moja panno.
                                  Niech tylko ta dyskusja trwa, a wyjdą na jaw wszystkie "szlachetne" motywacje
                                  siuskomów i siuskomowfili.
                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 16.11.05, 15:42
                                    Ale jesteś płytki. Co daje Ci prawo zwracania się do mnie w tak pogardliwy
                                    sposób? Chyba tylko Twoja arogancja i ignoranctwo.
                                    Podałam to jako przykład. Znam podobnych mnóstwo. Nie oczekuję też żadnego
                                    szczególnego traktowania, a jedynie realizacji planów, które brałam pod uwagę
                                    przy podejmowaniu decyzji. Oczekuję również, że nie tylko ja nie będę
                                    traktowana w sposób szczególny, ale również inni (m.in Ty również).
                                    Poza tym korzystam nie tylko z, jak tookreśliłeś, fury, ale też z komunikacji
                                    miejskiej. O co teraz z Twoimi zarzutami? Poszukasz sobie nowego powodu/obiektu
                                    do idiotycznej napasci?
                                    • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 11:39
                                      > Podałam to jako przykład. Znam podobnych mnóstwo.

                                      Dawaj. Poznamy kolejne "szlachetne" motywacje
                                      siuskomów i siuskomowfili.
                                      • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:02
                                        Nie dość, że jesteś arogantem, to jeszcze nie potrafisz czytac ze zrozumieniem.
                                        Albo Twoja obsesja już tak rzutuje na Twój tok rozumowania, że nieważne, co się
                                        napisze i tak znajdujesz powód do zaprzeczania.
                                        Nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji. Znam takich mnóstwo. Z
                                        różnych części W-wy.
                                        Jeśli dla Ciebie nie jest "szlachetne" oczekiwanie poszanowania planów,
                                        możliwości podejmowania odpowiedzialnych decyzji, to może takie jest
                                        dostosowywanie wszystkiego do interesu wybranych grup społecznych (oczywiście
                                        tych, do których sam należysz)?
                                        • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:09
                                          > Nie jestem jedyną osobą, która jest w takiej sytuacji. Znam takich mnóstwo. Z
                                          > różnych części W-wy.

                                          Nie wątpię, że znasz więcej podobnych do siebie cwaniaków, którzy spodziewają
                                          się, że frajerzy dorzucą się do ich wygodnego dojazdu furą, bo ich "jeden pokój
                                          mniej w żaden sposób nie urządza".

                                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:14
                                            Nadal nic nie rozumiesz...
                                            Chodzi o to, że ludzie potrzebują określonych warunków do życia i szukają ich
                                            tam, gdzie mogą znaleźć. A może mają mieszkać z dwójką dzieci np. w kawalerce,
                                            żeby świat pasował do Twojej wizji? Proste? Nie każdy ma nieograniczony zasób
                                            gotówki.
                                            I może dotrze wreszcie do Ciebie, że jednak jeżdżę do pracy głównie komunikacją
                                            miejską? A może powinnam użyć innych słów, żebyś zrozumiał?
                                            A Ty nie bądź cwaniaczkiem i nie oczekuj, że ludzie nie korzystający z
                                            komunikacji miejskiem będą łożyć na jej rozbudowę dla Ciebie (to logiczne z
                                            Twoim rozumowaniem, że nie ma powodu, aby mieli to robić).
                                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:26
                                              > Nie każdy ma nieograniczony zasób gotówki.

                                              Chcesz się dorzucić do moich wydatków? Bo ja niestety również nie mam
                                              nieograniczonych zasobów gotówki.
                                              • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 12:38
                                                a czy ktoś od Ciebie żąda składki ? każe zapłacić Ci dodatkowo z pensji netto,
                                                którą zarabiasz ?
                                                wydatki na mieszkanie czy wydatki na samochód to są prywatne wydatki każdego z
                                                nas i nikt nie każe płacić Ci za kołpaki czy zasłonki.
                                                Jakim prawem nakazujesz komuś jazdę autobusem ?

                                                Czy tych samych argumentów użyjesz w stosunku do chorego wiezionego karetką,
                                                która nie może przebić się przez miasto ? Ma się do helikoptera przesiąść ?
                                                Korki to nie wina tych, którzy jeżdżą samochodami, to wina tych którzy nie
                                                myślą o rozbudowie dróg.
                                                Tłok w metrze to nie wina tych, którzy jeżdżą metrem, tylko krótkich składów.
                                                Pasażerom zapchanego metra powiesz, żeby przesiedli się do autobusów, bo nie
                                                masz ochoty jechac w tłoku ?
                                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 13:28
                                                  > Jakim prawem nakazujesz komuś jazdę autobusem ?

                                                  Głupiutka totempotem, nikomu nic nie nakazuję. Niech sobie każdy cwaniaczy do
                                                  woli, ale za własne pieniądze.
                                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 13:52
                                                    Dokładnie taki sam argument zastosuj do siebie i cwaniacz za własne pieniądze.

                                              • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 18.11.05, 12:41
                                                a czy ja to gdzieś powiedziałam?
                                                odpowiedź nie na temat to dowód na brak argumentów, jak rozumiem?
                                          • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 12:28
                                            a skąd wiesz, że cwaniaki w autobusach akurat mają chęc zapłacić za to abyś
                                            wygodnie i nie w tłoku podróżował metrem czy tramwajem.

                                            Proponujesz tym, którzy jeżdżą samochodem przesiadkę do komunikacji miejskiej,
                                            a pomyśl chwilę - nie musiałbyś stać w korkach gdybyś zdecydował się na
                                            autonogi.

                                            Zacznij chodzić na piechotę , w czym problem ?
                                            same korzyści: spacerek dla zdrowia, puste autobusy, w konsekwencji mniej
                                            autobusów na drogach i mniejsze korki.

                                            Przecież masz wybór - autobus albo autonogi.

                                            Dlaczego wolisz jechać autobusem niż iśc na piechotę ?
                                            bo wygodniej i szybciej, prawda ?

                                            to samo dotyczy tych, którzy jadą samochodem - wygodniej, bo nie jedziesz z
                                            przepoconymi śmierdzelami i nie trzeba zatrzymywac się na każdym przystanku
                                            czyli szybciej.





                                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 13:31
                                              >nie musiałbyś stać w korkach gdybyś zdecydował się na autonogi.

                                              Ja nie stoję w korkach. Ale każdy sam dokonuje wyborów i nikt nikogo do stania w
                                              korkach, jeżdżenia samochodem czy tramwajem nie zmusza.

                                              • java9 kleofasie silvio "." 18.11.05, 14:02
                                                Problem w tym, że jakoś do pracy dojeżdżać musimy i w obecnej sytuacji bez
                                                względu na środek lokomocji utkniemy w korkach albo jedziemy w tłoku.

                                                Rozumiem, że w korkach nie stoisz ale jak zwykle dla draki musisz trochę
                                                pomieszać. A tak konkretnie to o co ci chodzi ?
                                                chodzi o walkę z siskomem czy o niechęć do budowania nowych dróg ?



                                                • Gość: . Re: kleofasie silvio "." IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 14:14
                                                  > Problem w tym, że jakoś do pracy dojeżdżać musimy i w obecnej sytuacji bez
                                                  > względu na środek lokomocji utkniemy w korkach albo jedziemy w tłoku.

                                                  I warto to zmienić. W sposób racjonalny, efektywny i trwały.

                                                  > chodzi o walkę z siskomem czy o niechęć do budowania nowych dróg ?

                                                  No cóż, totempotem, czeka cię długa lektura całego wątku od nowa. No, ale jak
                                                  kto nie ma w głowie...
                                                  • java9 Re: kleofasie silvio "." 18.11.05, 14:20
                                                    a co to znaczy wg ciebie racjonalny efektywny i trwały ?



                                                    z tego co pamiętam jestes za rozbudową dróg i komunikacji,
                                                    tak jak ja, więc o co się czepiasz ?
                                                    zamiast wyłapywac wyrywkowe zdania ogarnij całość, no chyba,
                                                    że twój mózg jest wielkości tej kropki co spod wykrzyknika uciekła :)
                                                    i przeanalizowanie całego wątku z wypowiedziami to za dużo na tak mały
                                                    rozumek :)

                                                  • Gość: . Re: kleofasie silvio "." IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 14:29
                                                    > a co to znaczy wg ciebie racjonalny efektywny i trwały ?
                                                    sjp.pwn.pl/
                                                    plus ponownie odsyłam do lektury wątku
                                            • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 18.11.05, 14:49
                                              "." robi jak zwykle dużo szumu i zamieszania. Płacze, że nie ma
                                              nieograniczonych zasobów finansowych ( a niby skąd miałby mieć jakiekolwiek
                                              skoro nie pracuje), protestuje dla zasady, uzurpuje sobie prawo do dyktowania
                                              innym gdzie mają mieszkać i czym się poruszać.
                                              Każda kolejna wypowiedź obraża obsesję naszego ".".
                                              • Gość: . Kolejne pytanie do Kabatki - kolejne bez odpow.? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:51
                                                >nie ma
                                                > nieograniczonych zasobów finansowych ( a niby skąd miałby mieć jakiekolwiek
                                                > skoro nie pracuje)

                                                Masz nieograniczone zasoby finansowe?

                                                >uzurpuje sobie prawo do dyktowania
                                                > innym gdzie mają mieszkać i czym się poruszać.

                                                Też pozostaniesz gołosłowna?
                                  • dracoola Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 16:22
                                    Czy ta obsesja nie przeszkadza Ci w życiu? Czy nie boisz się otworzyć lodówki,
                                    żeby jakiś SISKOM z niej nie wyskoczył? Czy nie budzisz się w nocy zlany potem z
                                    okrzykiem SISKOM NIE?
                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 17.11.05, 13:06
                                    Twój argument można dwrócić - dlaczego oczekujesz, że Ci, którzy korzystają z
                                    samochodów, będą frajerami i będą chcieli dorzucić się do rozbudowy
                                    komunikacji, żebyś mógł jechać autobusem ?
                                    Takie podejście do sprawy nic nie zmieni. Tylko rozbudowa dróg i rozwój
                                    komunikacji może coś zmienić.Trzeba to zrobić stopniowo i krok po kroku
                                    zaplanować. Liczyć się z tym, że ta ilośc samochodów, która jest- pozostanie i
                                    że ta ilośc pasażerów komunikacji, która jest teraz nie ulegnie zmianie lub
                                    wręcz zwiększy się.
                                    Dlaczego ? Dlatego, że miasto się rozwija, przybywa mieszkańców( napływają z
                                    innych części kraju) rozbudowują się kolejne dzielnice, przybywa samochodów.
                                    Są tacy, którzy tylko będą jeździć komunikacją, są tacy, którzy tylko będą
                                    jeździć samochodem - reszta w zalezności od potrzeby i innych sobie znanych
                                    powodów,będzie jeździć komunikacją innym razem samochodem.

                                    Jak nie rozbudujesz dróg tylko wszystkie środki przeznaczysz na rozwój
                                    komunikacji to zawsze będą korki, w których będa stały też autobusy.
                                    Dlaczego ? Dlatego, że aby po ulicach mogło jeździć więcej autobusów , musisz
                                    zapenić im drogi, zeby rozbudowac linie tramwajowe, musisz liczyć się z
                                    remontem dróg, żeby rozbudowac linię metr, musisz na pewnych odcinkach zamknąc
                                    ulice, nie da się tego wszystkiego zrobić w sytuacji gdy już ( bez tej całej
                                    rewolucji) warszawa stoi w korkach.

                                    • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 11:44
                                      > Twój argument można dwrócić - dlaczego oczekujesz, że Ci, którzy korzystają z
                                      > samochodów, będą frajerami i będą chcieli dorzucić się do rozbudowy
                                      > komunikacji, żebyś mógł jechać autobusem ?

                                      Masz rację. Trudno od frajerów oczekiwać, że będą się orientowali co dla nich i
                                      ich rodzin zdrowsze i bezpieczniejsze. Po frajerze spodziewam się głównie chęci
                                      posiadania błyszczącej fury i złożenia w niej tyłka, bez względu na koszty i
                                      rozwiązania alternatywne.
                                      • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 18.11.05, 11:57
                                        A teraz to odwróć i dostosuj do swojej poprzedniej wypowiedzi - co wychodzi?
                                        Odpowiedziałeś na post, w którym było napisane, żebyś nie oczekiwał, że
                                        jeżdżący samochodami będą frajerami i będą Ci finansować komunikację publiczną,
                                        który był odpowiedzią na Twoją wypowiedź, żeby nie oczekiwać, że jeżdżący
                                        komunikacją będą frajerami i będą finansować rozbudowę dróg.
                                        Ostatnia Twoja wypowiedź to był, krótko mówiąc, strzał do własnej bramki.
                                        No chyba, że brak logiki zaczniemy traktować jako zaletę...
                                      • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 12:15
                                        Gość portalu: . napisał(a):

                                        > Masz rację. Trudno od frajerów oczekiwać, że będą się orientowali co dla nich
                                        i
                                        > ich rodzin zdrowsze i bezpieczniejsze. Po frajerze spodziewam się głównie
                                        chęci
                                        > posiadania błyszczącej fury i złożenia w niej tyłka, bez względu na koszty i
                                        > rozwiązania alternatywne.



                                        Przesiądźmy się na dorożki i furmanki - golić będziemy się wieczorem ,
                                        śniadanie jeśc na kolację a kolację na obiad, bo żeby dojechac do pracy na 9,00
                                        trzeba będzie wstawać o 4 rano czyli chodzić spać o 19. No i zamiast kasować
                                        bilet, będziemy targać worek owsa
                                        • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 12:22
                                          > Przesiądźmy się na dorożki i furmanki

                                          Chcesz, to się przesiadaj. Ja w tym czasie wolę pomykać metrem, pociągiem,
                                          tramwajem czy autobusem po buspasie.
                                          • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 12:30
                                            no ale to przecież nieekologiczne, zanieczyszcza tereny, na których mieszkają
                                            dzieci, to są Twoje argumenty - gdzie logika ?
                                            • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 18.11.05, 14:53
                                              Jeżeli pojazd, którym przemieszczać się "." zanieczyszczać środowisko to być
                                              ok, jeżeli zaś samochody, którymi przemieszczać się inni ludzie zanieczyszczać
                                              środowisko to być źle. "." musieć mieć jakieś powiązania z Kalim, ja Wam to
                                              mówić.
                                              • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 14:58
                                                sam zapętlił się w tym co pisze.
                                                raz pisze, że trzeba rozbudowac komunikację, innym razem, że drogi też,a
                                                jeszcze gdzie indziej, że i tak za jakiś czas miasto zapcha się i nie pomoże
                                                ani więcej wagonów metra, tramwajów i autobusów ani więcej dróg kilkupasmowych.

                                                No to lepiej siedzieć w korkach, albo czekać na przystanku a potem odstać
                                                swoje w korkach niż dostosowywać potrzeby miasta stopniowo w miarę jego rozwoju.

                                                mącenie dla mącenia, jak zwykle
                                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:47
                                                  > raz pisze, że trzeba rozbudowac komunikację, innym razem, że drogi

                                                  Mam nadzieję, totempotem, że nie pozostaniesz gołosłowna i podeprzesz się cytatem.
                                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 18.11.05, 18:25
                                                    posłuchaj ty obrzydliwy manipulatorze, naucz się cytować w taki sposób
                                                    aby nie zmieniać kontekstu wypowiedzi.

                                                    a w sprawie cytatów zwróć się do totempotem.
                                              • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 15:48
                                                > Jeżeli pojazd, którym przemieszczać się "." zanieczyszczać środowisko to być
                                                > ok, jeżeli zaś samochody, którymi przemieszczać się inni ludzie zanieczyszczać
                                                > środowisko to być źle. "
                                                Widzę, że angielski znasz tak jak matematykę. Współczuję.
                      • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.05, 21:38
                        Skoro wszyscy jeżdżą samochodami, to ciekawe kto siedzi w tych wypchanych
                        autobusach? Duchy???
                        • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:21
                          w jednym autobusie - ktory zajmuje 6-10 razy wiecej miejsca na drodze niz
                          samochod jedzie 60-100 razy wiecej ludzi (jeden samochod - jedna osoba)

                          rozwwijajac komunikacje miejska uzyska sie lepsze efekty i trwale niz
                          poszerzajac drogi - a w szczegolnosci budujac autostrade w POPRZEK codziennych
                          dojazdow do pracy

                          zapchane autobusy - bo jest ich za malo i maja zle wytyczone trasy - w sposob
                          oczywisty zachecaja do zakupu samochodu - juz od 1000 PLN
                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 07.11.05, 10:15
                            Jest jeszcze jeden problem. Do wielu nowych osiedli nie dojeżdżają żadne
                            autobusy. Czym Ci ludzie mają jeździć? (Nie każdy może rowerem. Naprawdę.)
                          • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 07.11.05, 10:18
                            super,
                            ale żeby rozszerzyć komunikację trzeba pomyśleć o drogach
                            (autobusy też muszą przecież jakoś jeździć) i wziąć pod uwagę to,
                            że samochodów przybywa ( nie zabronisz przecież ludziom jeździć samochodami).

                            Budowa autostrady ( czy inaczej nazwanej drogi przez Ursynów)spowoduje mniejsze
                            korki w Warszawie.
                            Ci, którzy będą potrzebiowali przedostać się na Wolę, Ochotę, Bemowo itd
                            ( a sądząc po ilości stojących w korku codziennie rano, jest ich wielu)
                            będa mieli do wyboru kilka dogodnych dla siebie tras.

                            Aż boję się pomyśleć, co będzie się działo na Marynarskiej jak zaczną kopać w
                            Al Jerozolimskiech i tiry puszczą właśnie najbliższym jak się okazuje objazdem
                            przez nasza zapchaną Galerię Mokotów,Postępu, Marynarską itd
                            jest na ten temat artykuł w GW - drogowcy są przy nadziei,że sytuacja unormuje
                            się do końca roku - tylko którego ???
                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 00:07
                              > ale żeby rozszerzyć komunikację trzeba pomyśleć o drogach
                              > (autobusy też muszą przecież jakoś jeździć)

                              Ile razy trzeba powtórzyć, żeby dotarło, że autobus przewozi kilkadziesiąt osób,
                              a miejsca na drodze potrzebuje tyle co kilka samochodów, a nie 40?

                              > że samochodów przybywa ( nie zabronisz przecież ludziom jeździć samochodami)

                              W ogóle jeździć nikt nie zabroni, ale można zabronić po wydzielonych pasach
                              (buspasy) i w centrum miasta. Można też skutecznie zniechęcać opłatami np. za
                              wjazd, za parkowanie.
                              • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:12
                                No to może posuniemy się jeszcze dalej i skutecznie zniechęcimy ludzi do
                                mieszkania w obrębie szeroko rozumianej Warszawy.
                                Mozna przecież wyrowadzić wysokie opłaty meldunkowe, albo wymyslic jakies inne
                                utrudnienia. Rusz szarymi komórkami!
                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 08:24
                                  Wciąż nie odpowiadasz na pytania:
                                  1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
                                  2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
                                  3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                  ani jeden samochód?
                                  4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                  zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?

                                  >skutecznie zniechęcimy ludzi do mieszkania w obrębie szeroko rozumianej Warszawy.
                                  > Mozna przecież wyrowadzić wysokie opłaty meldunkowe, albo wymyslic jakies inne
                                  > utrudnienia.

                                  A na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
                                  rozumianej Warszawy"? I co to w ogóle jest "szeroko rozumiana Warszawa"?

                                  • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 08.11.05, 08:31
                                    Przeczytaj odpowiedź na Twój post nieco wyżej. Jeśli nie wiesz co to jest
                                    szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z pracy
                                    ( jadę samochodem, żeby nie przesiadać się 2 razy i nie stać w smierdzącym
                                    metrze).
                                    • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 09:09
                                      >Jeśli nie wiesz co to jest
                                      > szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z pracy

                                      OK, może być. Nie zapomnij też napisać:

                                      1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
                                      2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
                                      3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                      ani jeden samochód?
                                      4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                      zamieszka., bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
                                      5/ Na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
                                      rozumianej Warszawy"?
                                      • jan-w Czytaj ! 08.11.05, 09:15
                                        Spróbuj przeczytać uważnie to co napisała Kabatka. Jeśli to zrozumiesz, nie
                                        będziesz domagał się od niej uzasadniania twierdzeń których nie wygłosiła. Jeśli
                                        po raz 20 zadasz jej te same pytania, to znaczy że nic z tego co przeczytałeś
                                        (?), nie zrozumiałeś.
                                        • dracoola Nie przeczyta... 08.11.05, 09:25
                                          Nie zrozumiał i nie zrozumie... On tu tylko trolli...
                                          Czepił się jednego jak rzep psiego zadka bo nie ma nic więcej do napisania, a
                                          tymczasem sam nie udowodnił jeszcze, że po inwestycjach w komunikację miejską
                                          ludzie zrezygnują z samochodu na rzecz autobusu, oraz że ruch zmniejszy się na
                                          tyle, żeby zaprzestać inwestycji w obwodnice wewnątrzmiejskie...

                                          Może to jakiś kierowca - maniak MZA?
                                    • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 09:11
                                      Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                                      > Przeczytaj odpowiedź na Twój post nieco wyżej. Jeśli nie wiesz co to jest
                                      > szeroko rozumiana Warszawa, to postaram Ci się wytłumaczyc po powrocie z
                                      pracy
                                      > ( jadę samochodem, żeby nie przesiadać się 2 razy i nie stać w smierdzącym
                                      > metrze).

                                      i między innymi dzieki takiemu podejściu mamy takie kłopoty komunikacyjne.
                                      uwierz mi komunikacja miejska, szczególnie ta szynowa jest o wiele szybsza i
                                      bardziej niezawodna od samochodu. Od bodajże 7 lat z samochodu korzystam
                                      jedynie w weekendy
                                      • koszatek Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 09:29
                                        A to ciekawe co napisałeś, bo mimo całej sympatii do pojazdów szynowych, tramwajem jadę do pracy godzinę a samochodem - 15 minut. Jeśli jest korek, to 20 minut. Na szczęscie mam swój kawałek obwodnicy - Trasa Toruńska i al. Prymasa. Kolega dojeżdżający z Ursynowa nie ma tyle szczęścia - on czy autem czy autobusem jechałby ponad godzinę (Marynarska !). Propozycję typu: metrem do Centrum i stamtąd tramwajem litościwie przemilczę. Więc jeździ rowerem.
                                        Czy musimy tam dojeżdżać ? Tak, do cholery, bo tam (na Szczęśliwicach) akurat pracujemy i to że z Żoliborza mam metro na Usrynów i Mokotów tego nie zmieni.
                                        • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 09:42
                                          koszatek napisał:

                                          > Czy musimy tam dojeżdżać ? Tak, do cholery, bo tam (na Szczęśliwicach) akurat
                                          p
                                          > racujemy i to że z Żoliborza mam metro na Usrynów i Mokotów tego nie zmieni.

                                          Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie Zoliborza
                                          • jan-w Siskom Ursynowski ? :-) 08.11.05, 10:27
                                            silvio1970a 08.11.05, 09:42 + odpowiedz
                                            Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie Zoliborza

                                            :-)))
                                            • silvio1970a Siskom Międzygalaktyczny! 08.11.05, 10:44
                                              > silvio1970a 08.11.05, 09:42 + odpowiedz
                                              > Ale my rozmawiamy o Siskomie a on terytorialnie dotyczy Ursynowa a nie
                                              Zoliborz
                                              > a
                                              >
                                              > :-)))

                                              kolego nie łap mnie za słówka. na tej zasadzie fantastyczne urojenia siksomu
                                              obejmują niemal całą UE.

                                              www.siskom.waw.pl/mapy.htm

                                              Na tym forum rozmaiwiamy o południowym odcinku "obwodnicy". przyjmowanie
                                              żargonu a co gorsza tychże urojeń jako metody dyskusji jest z pewnością na
                                              rękę autorom "projektu". Równie dobrze możemy jednak podjąć temat wybudowania
                                              24 nowych mostów na Wiśle celem usprawnienia żeglugi rzecznej na odcinku
                                              warszawskim.
                                        • h108 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 14:01
                                          >>>tramwajem jadę do pracy godzinę a samochodem - 15 minut. Jeśli jest korek, to 20 minut. <<<

                                          Koszatku, ja chcialam tylko zapytac w kontekscie postów vampira, w których deklaruje, że WSZYSCY
                                          członkowie siskom procz niego poruszaja sie komunikacja miejska:
                                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=30269084&a=30918644
                                          Wystapiles z siskom, czy bylo to klamstwo?
                                          • koszatek Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 14:24
                                            Witam h108,
                                            Otóż nie wzięłaś pod uwagę następujących możliwości:
                                            - może mnie wozić kolega swoim autem,
                                            - może mnie wozić moja babcia swoim autem,
                                            - mogłem kupić sobie auto miesiąc temu,
                                            - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi się nie chciało,
                                            - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi zabrakło drobnych na etat dla kierowcy,
                                            - może mam auto i nim jeżdżę, ale do centrum bardziej mi pasuje metrem,
                                            - mam limuzynę z kierowcą, ale czasem dla rozrywki i zabicia nudy wsiadam do tramwaju,
                                            - jestem kierowcą autobusu miejskiego,
                                            - tatuś - szejk kupił mi własny autobus miejski.
                                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 15:38
                                              > Witam h108,
                                              > Otóż nie wzięłaś pod uwagę następujących możliwości:
                                              > - może mnie wozić kolega swoim autem,
                                              > - może mnie wozić moja babcia swoim autem,
                                              > - mogłem kupić sobie auto miesiąc temu,
                                              > - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi się nie chciało,
                                              > - mogłem mieć auto ale nim nie jeździć, bo mi zabrakło drobnych na etat dla kie
                                              > rowcy,
                                              > - może mam auto i nim jeżdżę, ale do centrum bardziej mi pasuje metrem,
                                              > - mam limuzynę z kierowcą, ale czasem dla rozrywki i zabicia nudy wsiadam do tr
                                              > amwaju,
                                              > - jestem kierowcą autobusu miejskiego,
                                              > - tatuś - szejk kupił mi własny autobus miejski.

                                              A jaka jest prawda?
                                            • h108 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 16:16
                                              Kolega musialby podjezdzac po Ciebie az z Mokotowa ;-) Wtedy co prawda ominalby lotnikow, ale duzo
                                              by nadlozyl. Mam oczywiscie na mysli kolege, ktory tez przypadkiem pracuje w okolicy.
                                              Post kolegi jest z 24.10, wiec wersja o posiadaniu od miesiaca samochodu tez odpada.
                                              Reszta (oprocz taty szejka) zaklada czesciowe jezdzenie komunikacja miejska. Ja tez tak jezdze.

                                              Vampir napisal: "tylko jeden Vampir kursuje po mieście własnym środkiem transportu. Wszyscy inni
                                              korzystają ze środków komunikacji masowej."

                                              Czyli skoro tylko on jeden, to Ty nie. I nie inni czlonkowie zaspolu. Ergo: Wasze wylaczne podroze
                                              komunikacja miejska to czysta konfabulacja.

                                              Na drugi raz doradzam mowic prawde, bo to najlepiej buduje wizerunek.
                                              • koszatek Zapomniałaś o babci n/t 09.11.05, 16:43
                                                • Gość: . Prawda koszałka IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 17:02
                                                  To jaka, koszałek, jest prawda z tym samochodem?
                                                • h108 Re: Zapomniałaś o babci n/t 10.11.05, 12:33
                                                  Tak, zapomnialam :-)

                                                  To jak z tym Waszym jezdzeniem?
                                                  • Gość: . Re: Zapomniałaś o babci n/t IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:41
                                                    > To jak z tym Waszym jezdzeniem?

                                                    Raczej nie doczekamy się odpowiedzi. Bo:
                                                    1/ koszatek musiałby powiedzieć prawdę, która jest siuskomom nie na rękę, bo
                                                    wyjdzie czarno na białym, że kłamali.
                                                    2/ koszatek musiałby skłamać, co też wszyscy będą widzieć czarno na białym.

                                                    Słowem pat. Albo szach mat, siuskomy.
                                                  • jan-w o- Do Kleofasa 13.11.05, 18:08
                                                    Przecież wszyscy zgadzają się że masz 300% racji. Po co się jeszcze pieklisz ?
                                      • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:18
                                        Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
                                        miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.
                                        • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 10:24
                                          Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                          > Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
                                          > miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.

                                          wierzę, ale wiekszość ursynowian może korzystać z dobrodziejstw metra i9 jeśli
                                          tego nie czyni to na ogól z powodów dziwnie pojmowanej wygody (lepiej siedzieć
                                          1h w korku niz przejechac sie 15 min w tłoku). Siskom dotyczy Ursynowa,
                                          dlatego między innymi tutaj wzbudza gorące spory. A Ursynowianie powinni być
                                          bardzo zainteresowani rozbudowa metra niz kopaniem tuneli dla TIR-ów.
                                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:36
                                            Powiem Ci tak - do pracy samochodem jadę nie dłużej, niż metrem i autobusem
                                            (tylko metrem, niestety, nie da się), a z pracy samochodem na ogól ok25 min, a
                                            autobusem i metrem co najmniej godzinę - naprawdę dziwnie pojmowana wygoda???
                                            Zwłaszcza, kiedy w domu czeka małe dziecko, ale w innej sytuacje przecież też.
                                          • tarantula01 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 15:24
                                            silvio1970a napisała:

                                            > Siskom dotyczy Ursynowa, dlatego między innymi tutaj wzbudza gorące spory.

                                            SISKOM dotyczy całej Warszawy. Ursynów jest małą cząstką tego miasta. System
                                            obwodnic w Warszawie dotyczy wszystkich dzielnic. Nasz ursynowski Siskom. To
                                            jest jakiś Siskom żoliborski, czy praski?

                                            > A Ursynowianie powinni być bardzo zainteresowani rozbudowa metra niz kopaniem
                                            > tuneli dla TIR-ów.

                                            Jakoś nie słychać głosów:
                                            Chcemy drugiej, równoległej linii metra (np. pod Nowoursynowską)!
                                            A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.
                                            • vulevu Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 15:32
                                              tarantula01 napisał:


                                              > A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.
                                              a jak nie?
                                              po pierwsze
                                              a po drugie
                                              będzie ich więcej na Ursynowie
                                              i oczywiście to jest to lepsze rozwiązanie

                                              a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego
                                              w końcu to wasz konik jest
                                              i podobno bardzo yntelygentni jesteście
                                              • tarantula01 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 15:57
                                                vulevu napisał:

                                                > tarantula01 napisał:
                                                >
                                                > > A tunel odchudzi z TIRów np. Dolinkę Służewiecką.
                                                > a jak nie?
                                                > po pierwsze
                                                > a po drugie
                                                > będzie ich więcej na Ursynowie
                                                > i oczywiście to jest to lepsze rozwiązanie

                                                Niezbudowanie POW nie przyczyni się do zmniejszenia ilości pojazdów (w tym i
                                                TIR) w Dolince - będzie ich tam jeszcze więcej.

                                                POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
                                                jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
                                                Wisłostrady. Jadąc na Bemowo, będziesz miał nie tylko dojazd do Puławskiej,
                                                Marynarską... Dźwigową

                                                > a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego w końcu to wasz konik jest
                                                > i podobno bardzo yntelygentni jesteście

                                                Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że jest
                                                z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.
                                                • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 16:34
                                                  tarantula01 napisał:

                                                  > Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że
                                                  jest
                                                  > z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.

                                                  i to jest główny punkt sporu. transport drogowy w koncepcji siskomu jest
                                                  skazany na niepowodzenie, bo po prostu kiedyś zabraknie miejsc na nowe drogi
                                                  dla nowych aut. i jest szansa że stanies ie to w ciągu 30 lat. O wielel
                                                  lepsza koncepcją jest lepsze wykorzystanie istniejącej infrastruktury.

                                                  Jesli 30 lat temu ktos podobnie patrzałby na kolei jak teraz czyni to siskom to
                                                  inwestowałby w kolejne tanie składy i nowe tory do pipidówek. i w końcu byłoby
                                                  to co na drogac. Nowoczesna kolei poszła inna drogą. Postawiła na inwestycje
                                                  w szybkość i niezawdoność a nie rozbudowę tego co i tak nieefektywne i skazane
                                                  na ekonomiczna porażkę.
                                                  • java9 o- 08.11.05, 19:27
                                                    tak silvio masz całkowią rację
                                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 16:35
                                                  > POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
                                                  > jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
                                                  > Wisłostrady,
                                                  gdzie utkniesz w korku.
                                                  • jan-w Re: gość . 08.11.05, 17:44
                                                    Zgodziłeś się na kleofasa.
                                                  • lewe_oko Re: gość . 08.11.05, 17:48
                                                    Kleofas to świetny nick!
                                                  • Gość: . Do moderatorów IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 20:14
                                                    Proszę o usunięcie poniższych postów, jako niezgodnych z tematyką forum, a także
                                                    dyskutowanego wątku:
                                                    jan-w
                                                    Zgodziłeś się na kleofasa.
                                                    lewe_oko
                                                    Kleofas to świetny nick!
                                                  • jan-w Re: Do moderatorów 08.11.05, 20:54
                                                    A twój drogi Kleo jest bardziej zgodny ?
                                                  • Gość: . Re: Do moderatorów IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 21:25
                                                    > A twój drogi Kleo jest bardziej zgodny ?

                                                    Który?
                                                • vulevu Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 10.11.05, 11:53
                                                  tarantula01 napisał:


                                                  > Niezbudowanie POW nie przyczyni się do zmniejszenia ilości pojazdów (w tym i
                                                  > TIR) w Dolince - będzie ich tam jeszcze więcej.
                                                  pytanie bumerang zadawane wam tysiące razy
                                                  SKĄD TO WIECIE????
                                                  a jak będzie inaczej to co wtedy?

                                                  >
                                                  > POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
                                                  > jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
                                                  > Wisłostrady. Jadąc na Bemowo, będziesz miał nie tylko dojazd do Puławskiej,
                                                  > Marynarską... Dźwigową
                                                  a jak ludzie jednak nie będę chcieli jeździć tak jak wam się podoba
                                                  to co wtedy?
                                                  i co będzie jak komunikacja się nie usprawni to co wtedy?
                                                  czyja to będzie wina?
                                                  macie na to rozwiązania?


                                                  > > a może tak ruszcie makówą i wymyślcie coś innego w końcu to wasz konik je
                                                  > st
                                                  > > i podobno bardzo yntelygentni jesteście
                                                  >
                                                  > Popatrzyłem na cały przyszły węzeł transportowy w Warszawie i uznałem, że
                                                  jest
                                                  > z sensem na teraz i na dalsze 30 lat - dlatego popieram.
                                                  to było retoryczne
                                                  nie oczekuję że coś wymyślicie
                                                  w końcu nie od tego jesteście tylko od robienia klaki AUTOSTRADZIE PRZEZ URSYNÓW
                                                  zwanje przez was pow
                                        • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:29
                                          > Super, ze masz takie możliwości i połączenie, że korzystasz z komunikacji
                                          > miejskiej. Uwierz jednak, że nie każdy tak ma i nie każdy tak może.

                                          No widzisz, coraz lepiej ci idzie. Dokładnie o to chodzi, że super jest, gdy ma
                                          się "takie możliwości i połączenie, że korzysta się z komunikacji miejskiej". I
                                          że chodzi o to, by jak najwięcej ludzi tak mogło (każdy nie, bo ak się nie da -
                                          ale tym, którym nie można zapewnić wygodnego transportu miejskiego wystarczą
                                          istniejące już drogi).
                                          • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:40
                                            Nie wystarczą istniejące już drogi. Mogę Ci na to podać wiele powodów.
                                            Np. do sklepów nie jeżdżę komunikacją miejską i nie będę, bo nie zamierzam
                                            jeździć tam kilka razy, bo na raz nie jestem w stanie zabrać wszystko, a po
                                            drugie nie mam ochoty targać siat z przystanku, jak nie muszę.

                                            Poza tym... nie zauważyłeś delikatnej... ironii. Nie można każdego przyrównywać
                                            do siebie.
                                            Dziękuję za uznanie, że coraz lepiej mi idzie. Szkoda tylko, że Tobie ani
                                            trochę :(((
                                            • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 10:43
                                              > Nie wystarczą istniejące już drogi. Mogę Ci na to podać wiele powodów.
                                              > Np. do sklepów

                                              Do którego sklepu (z którego targasz siaty) i kiedy jedziesz w korku?
                                              • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 10:52
                                                Argumentów zabrakło? Mało sklepów w W-wie? Chcesz mi może jeszcze powiedzieć,
                                                do jakich sklepów powinnam jeździć, a do jakich nie, żeby pasowało do Twojej
                                                teorii? A może chcesz jeszcze dla poszczególnych rejonów listy dopuszczalnych
                                                sklepów wprowadzić?
                                                Chociażby do Galerii Mokotów niemalże o każdej porze (w godzinach otwarcia
                                                sklepów) jedzie się w korkach. Do Centrum jeździ się w korkach. Na Bemowo z
                                                Ursynowa jeździ się w korkach. Z Kabat do Wilanowa trzeba jeździć w korkach i
                                                na około, bo nie ma połączenia między sąsiadującymi ze sobą dzielnicami. Do
                                                Janek z Ursynowa jeździ się w korkach. Mało jeszcze? Napisać więcej???
                                                • silvio1970a Siskom- droga do nikąd 08.11.05, 11:03
                                                  Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                                  > Argumentów zabrakło? Mało sklepów w W-wie? Chcesz mi może jeszcze powiedzieć,
                                                  > do jakich sklepów powinnam jeździć, a do jakich nie, żeby pasowało do Twojej
                                                  > teorii? A może chcesz jeszcze dla poszczególnych rejonów listy dopuszczalnych
                                                  > sklepów wprowadzić?
                                                  > Chociażby do Galerii Mokotów niemalże o każdej porze (w godzinach otwarcia
                                                  > sklepów) jedzie się w korkach. Do Centrum jeździ się w korkach. Na Bemowo z
                                                  > Ursynowa jeździ się w korkach. Z Kabat do Wilanowa trzeba jeździć w korkach i
                                                  > na około, bo nie ma połączenia między sąsiadującymi ze sobą dzielnicami. Do
                                                  > Janek z Ursynowa jeździ się w korkach. Mało jeszcze? Napisać więcej???

                                                  Tak. Napisz nam prosze czy rozkopanie miasta na najblisze 10-15 lat zmniejszy
                                                  korki (jedna Marynarska rozłozyła na łopatki południową część miasta)? Czy w
                                                  tym czasie zahamowaniu ulegnie wzrost liczby samochodów i użytkowników dróg?
                                                  czy nie bardziej sensowny jest rozwój i promocja publicznych środków transportu
                                                  oraz ograniczanie prywatnego ruchu lokalnego?

                                                  To co proponujesz to nakręcanie spirali, ktora i tak w końcu trzaśnie. po jaką
                                                  cholerę łożyć w to pieniądze? Prywatna komunkikacja w aglomeracjach wielkosci
                                                  Warszawy to przeszłość lub zło konieczne. A u nas wciąż stanie w korku uwazane
                                                  jest za luksus. A niesprzątanie po psie jako oczywisty przywilej.

                                                  Trzab zmienić myslenie ludzi ale żeby to uczynić trzeba im pokazac
                                                  alternatywe. A to co proponuje siskom to droga donikąd. Dosłownie
                                                  • Gość: waniliax Re: Siskom- droga do nikąd IP: 62.29.248.* 08.11.05, 11:13
                                                    Nie budowanie dróg też nie rozwiąże problemu, a na dłuższą metę daje dużo
                                                    gorsze rozwiązanie, niż ich budowanie.

                                                    Jeśli chodzi o psy, to mamy podobne zdanie, ale nie o tym tutaj mowa.
                                                  • dracoola Re: Siskom- droga do nikąd 08.11.05, 11:49
                                                    Więc lepiej się kisić w tym co mamy? Argument, że budowa nowych dróg wprowadzi
                                                    utrudnienia na już istniejących można o kant tego co masz pod plecami potłuc...
                                                    Idąc dalej takim tokiem rozumowania - nie ma sensu nawet naprawiać istniejących
                                                    ulic, bo autobus komunikacji miejskiej to duże, ciężkie bydle na wielgachnych
                                                    kołach i koleiny mu nie przeszkadzają za mocno. Co więcej większe koleiny tylko
                                                    odstraszą właścicieli samochodów osobowych i pewnie zaczną oni komunikacją
                                                    publiczną jeździć...

                                                    Argument z Marynarską też jest chybiony. Jedna jaskółka wiosny nie czyni. Można
                                                    szybko, skutecznie i bez utrudnień budować drogi też w tym pięknym kraju. Zobacz
                                                    na Targówku wiadukt nad Toruńską - zakres robót jeszcze większy niż Marynarska,
                                                    ale rzecz zrobiona pod dobrym nadzorem inwestora, a nie PiSiakowym pokrzykiwaniem.
                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 08.11.05, 15:29
                                                    dracoola napisał:

                                                    > Więc lepiej się kisić w tym co mamy? Argument, że budowa nowych dróg wprowadzi
                                                    > utrudnienia na już istniejących można o kant tego co masz pod plecami
                                                    potłuc...

                                                    to jest istotny argument biorąc pod uwagę rozmiar i czas trwania księżycowych
                                                    planów siskomu. szczególnie jeśli przyjąć, że docelowy efekt w najlepszym
                                                    razie przyczyni sie do zachowania istniejącego status quo na drogach.


                                                    > Idąc dalej takim tokiem rozumowania - nie ma sensu nawet naprawiać
                                                    istniejących
                                                    > ulic,

                                                    to jest twój tok rozumowania. ja nie widze sensu tak masowego inwestowania w
                                                    ROZWÓJ infrastruktury drogowej, bo jak już napisałem bedzie to maszerowanie w
                                                    miejscu. Natomiast głupotą byłoby dopuścić do dewastacji istniejącej
                                                    infrastruktury - na marginesie skąd weźmiecie pieniądze na tak gigantyczne
                                                    inwestycje skoro obecnie miasto nie jest w stanie zakleić kilku dziur w drodze?

                                                    Przy stworzeniu spójnego systemu zarówno negatywnych (zakazy parkowania, strefy
                                                    wyłączone z ruchu prywatnego) i pozytywnych bodźców (rozwój transportu
                                                    publicznego) istniejąca infrastruktura będzie mogła być wykorzytana w sposób
                                                    znacznie bardziej efektywny (chyba logiczne w autobusie jedzie 60 pasażerów, w
                                                    samochodzie czesto 1).

                                                    To co proponuje siskom, to kontynuacja kosztownej terapii polegającej na
                                                    łagodzeniu objawów postępującej choroby coraz większymi dawkami szkodliwch
                                                    leków (chyba każdy z nas wolałby mieszkac z dala od drogi). A tu trzeba raczej
                                                    walczyć z przyczyną chorby, którą jest niekontrolowany, dynamiczny rozwój
                                                    transportu prywatnego. Trzeba zmienić myślenie ludzi a siskom przyczynia sie
                                                    raczej do utrwalania schematów myslenia o komunikacji miejskiej.

                                                    Podejrzewam, że gdy ktoś pod koniec XXI wieku spojrzy na plany siskomu to
                                                    bedzie miał problem ze zrozumieniem o co chodziło autorom projektu. Tak jak ja
                                                    gdy mnie dziecko spyta po co mi gramofon.


                                                    > Argument z Marynarską też jest chybiony. Jedna jaskółka wiosny nie czyni.

                                                    Ha ha, powiedz to głośno i jeszcze raz!!!!!
                                                  • tarantula01 Tu mi się odpowiedziało... 08.11.05, 15:50
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=30989962&a=31661835
                                                  • dracoola Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 09:22

                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 10:46
                                                    >Na jakiej podstawie wysnuwasz owo założenie drogi Szerloku? Czy na podstawie
                                                    >jakiegoś opracowania eksperckiego, czy tylko na podstawie swej niechęci do
                                                    >SIuSKOMu?

                                                    Rozumiem, że ankieta siskomu miała być czymś w rodzaju konsultacji społecznej.
                                                    wyrażam swoje zdanie jako myślący obywatel. natomiast jeśli chodzi o
                                                    opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość budzi w
                                                    najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
                                                    tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
                                                    przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
                                                    energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
                                                    Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
                                                    nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Warszawie
                                                    może być gorzej.


                                                    >Wiesz co? Mieszkałem kiedyś na Woli i pamiętam czasy kiedy Górczewska była
                                                    >jednojezdniowa, po jednym pasie w każdą stronę. Wtedy się jechało odcinek od
                                                    >Młynarskiej do Olbrachta w ciągu 1,5h w szczycie... Potem dobudowano drugą
                                                    >jezdnię, teraz są 3 pasy w każdą stronę. I teraz ten sam odcinek się przejeżdża
                                                    >w 10 minut.

                                                    Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kilku
                                                    istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
                                                    problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
                                                    komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok dajmy
                                                    mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.

                                                    realizacja koncepcji siskomu realnie jest rozciągneta nie na lata ale dekady.
                                                    załózmy że twoje rozmowanie jest poprawne i za 10-15 lat komunikacja warszawska
                                                    jest rzeczywiscie bardziej płynna. Ale mija kolejne 10 lat i znowu mamy korki-
                                                    bo miasto znowu się rozrasta i to dokładnie tam gdzie działaja sprawne szlaki
                                                    transportowe. Tak więc za ogromne pieniadze fundujemy sobie 10 lat względnego
                                                    spokoju poprzedzonego dekadą dodatkowych uciązliwości. Co wtedy? Ok, mozna
                                                    przyjąć że robimy 6 pasów na Górczewskiej i 8 na Krakowskiej. Kolejne 10 lat
                                                    bałaganu plus kolejne 10 lat spokoju. I znowu kolejne 3 pasy? Klasyczna
                                                    koncepcja ekstesywna, ktora nie zakłada wydajniejszego gospodarowania
                                                    posiadanymi środkami czy pojawienia się nowych technologii, co w perspektywie
                                                    30 lat jest nieuniknione.




                                                    >Nie no jasne... Najlepiej dowalić opłaty, zakazy, nakazy, zatrudnić armię
                                                    >strażników do pilnowania tego. Nie tędy droga również.

                                                    ja pisałem o systemie. Zgadzam się, że bodźce musza być przede wszystkim
                                                    pozytywne. Rozsądny człowiek wybierze np. 30 minut dojazd tramwajem niz 1.5
                                                    godziny stania w korkach. Ale nie widzę nic złego z wyłaczenia całych obszarów
                                                    z ruchu prywatnego. Mimo wszystko na Nowym Świecie nie ma korków, choć
                                                    oczywiscie wolałbym by był to klasyczny deptak.


                                                    >Jak wyobrażasz sobie
                                                    >zamknięcie dla ruchu prywatnego tych stref i jakie to strefy? Gdzie wprowadzisz
                                                    >zakazy parkowania?

                                                    np. całe sródmieście.

                                                    >Zakazami nikogo nie zmusisz do korzystania z komunikacji miejskiej, co
                                                    >więcej tak bzdurnymi zakazami możesz co najwyżej odstraszyć inwestorów i zrobić
                                                    >z Warszawy miasto wymarłe.

                                                    a wiesz co ja słyszę od inwestorów? że z Warszawy trzeba uciekać, bo się nie
                                                    da dojechac do biura. nie wiesz o tym,że coraz więcej firm przenosi swoej
                                                    siedziby i biura pod Warszawę albo w ogóle w inne regiony kraju?

                                                    >To może powróćmy do czasów komuny i talonów na auta oraz kartek na wachę?
                                                    >Nie tędy droga. Wzrostu ilości prywatnych aut nie powstrzymasz.

                                                    cieszę sie że wreszcie to zrozumiałeś. zrozum jeszcze to, że w takiej
                                                    aglomeracji jak Warszawa jest bardzo ograniczony potencjał do budowy nowych
                                                    dróg, a już z całą pewnością jest to bardzo kosztowne. dlatego nie tędy
                                                    droga. nie zamierzam ludziom zabronić kupowania aut. ale wymuszenie (również
                                                    przez bodźce pozytywne) sensownego korzystania z nich z całą pewnoscią leży w
                                                    kompetencjach państwa czy miasta.

                                                    >Poprawa jakości transportu publicznego nie wyeliminuje transportu
                                                    >prywatnego.

                                                    tym stwerdzeniem kwestionujesz racjonalność postępowania większosći ludzi. ja
                                                    siebie zaliczam do homo sapiens.


                                                    >Mogę Ci to powiedzieć jeszcze z milion razy jeżeli tylko chcesz...
                                                    >Marynarska to argument jak najbardziej chybiony. To nie rozbudowa skrzyżowania
                                                    >jest najbardziej uciążliwa, ale sposób w jaki się ona odbywa.

                                                    niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się w
                                                    inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe jak
                                                    plany i mozliwość ich sfinansowania.
                                                  • tarantula01 Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 10:56
                                                    silvio1970a napisała:

                                                    > > Mogę Ci to powiedzieć jeszcze z milion razy jeżeli tylko chcesz...
                                                    > > Marynarska to argument jak najbardziej chybiony. To nie rozbudowa
                                                    > > skrzyżowania jest najbardziej uciążliwa, ale sposób w jaki się ona odbywa.


                                                    > niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się
                                                    > w inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe
                                                    > jak plany i mozliwość ich sfinansowania.

                                                    To bardzo proste przebudowa tego skrzyżowania jest "pod ruchem". POW np. nie
                                                    istnieje, więc nie jest "pod ruchem". Jedynie w rejonach skrzyżowań z obecnymi
                                                    ulicami będą większe problemy.

                                                    A poza tym nie przypominam sobie, aby ktoś z nas postulował poszerzanie
                                                    obecnych ulic w śródmieściu, np. al. Jerozolimskich.
                                                  • dracoola Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 11:19
                                                    silvio1970a napisała:
                                                    > Rozumiem, że ankieta siskomu miała być czymś w rodzaju konsultacji społecznej.
                                                    > wyrażam swoje zdanie jako myślący obywatel.

                                                    Jednakowoż wyrażasz je nie na temat. Czy ja coś pisałem o jakiejś ankiecie?

                                                    > natomiast jeśli chodzi o
                                                    > opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość budzi w
                                                    > najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
                                                    > tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
                                                    > przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
                                                    > energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
                                                    > Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
                                                    > nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Warszawie
                                                    może być gorzej.

                                                    I znowu atak na SIuSKOM... I znowu chybiony. Pytałem Ciebie, czy swoje wywody
                                                    możesz podeprzeć jakimiś argumentami, czy tylko masz jeden argument "BO TAK!".
                                                    SIuSkom przynajmniej się postarał i zaprezentował coś z ładem i składem nad czym
                                                    można dalej dyskutować...

                                                    > Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kilku
                                                    > istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
                                                    > problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
                                                    > komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok dajmy
                                                    > mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.

                                                    SISKOM, SISKOM, SISKOM... Stary, to już chyba obsesja... Kiedy zrozumiesz
                                                    wreszcie, że ja nie jestem z SISKOMU? Kiedy zrozumiesz, że nie popieram ich
                                                    bezgranicznie i mam zastrzeżenia do ichnich planów?

                                                    > realizacja koncepcji siskomu realnie jest rozciągneta nie na lata ale dekady.
                                                    > załózmy że twoje rozmowanie jest poprawne i za 10-15 lat komunikacja warszawska
                                                    > jest rzeczywiscie bardziej płynna. Ale mija kolejne 10 lat i znowu mamy korki-
                                                    > bo miasto znowu się rozrasta i to dokładnie tam gdzie działaja sprawne szlaki
                                                    > transportowe. Tak więc za ogromne pieniadze fundujemy sobie 10 lat względnego
                                                    > spokoju poprzedzonego dekadą dodatkowych uciązliwości. Co wtedy? Ok, mozna
                                                    > przyjąć że robimy 6 pasów na Górczewskiej i 8 na Krakowskiej. Kolejne 10 lat
                                                    > bałaganu plus kolejne 10 lat spokoju. I znowu kolejne 3 pasy? Klasyczna
                                                    > koncepcja ekstesywna, ktora nie zakłada wydajniejszego gospodarowania
                                                    > posiadanymi środkami czy pojawienia się nowych technologii, co w perspektywie
                                                    > 30 lat jest nieuniknione.

                                                    Czyli wracamy do punktu wyjścia? Nie robić dróg, bo za 10 lat znowu będą korki?
                                                    Z resztą jak tak czytam Twoje wywody, to dochodzę do wniosku, że jednak ci
                                                    Niemcy to debile... Byłem parę miesięcy temu w Kolonii i wiesz co tam widziałem?
                                                    Ci idioci pchają kasę w poszerzanie autostrad przebiegających przez aglomeracje
                                                    miejskie, głupki, nie? Za 30 lat będą to rozbierać...

                                                    > ja pisałem o systemie. Zgadzam się, że bodźce musza być przede wszystkim
                                                    > pozytywne. Rozsądny człowiek wybierze np. 30 minut dojazd tramwajem niz 1.5
                                                    > godziny stania w korkach. Ale nie widzę nic złego z wyłaczenia całych obszarów
                                                    > z ruchu prywatnego. Mimo wszystko na Nowym Świecie nie ma korków, choć
                                                    > oczywiscie wolałbym by był to klasyczny deptak.

                                                    Nowy Świat to jedna ulica a nie obszar, w dodatku ulica położona w specyficznym
                                                    punkcie miasta i co najważniejsze ulica o bardzo małym znaczeniu dla ruchu
                                                    drogowego. Tamte okolice to nie dzielnica sypialna, z której i na którą dziennie
                                                    przemieszcza się kilkaset tysięcy ludzi.

                                                    > np. całe sródmieście.

                                                    W całym Śródmieściu zakaz parkowania? Ło matko... No to inwestorzy by tabunami
                                                    gnali do Śródmieścia biura otwierać, bo wtedy mieliby spokój - żaden poważny
                                                    klient by do nich nie przyjechał, tak to ma wyglądać?

                                                    > a wiesz co ja słyszę od inwestorów? że z Warszawy trzeba uciekać, bo się nie
                                                    > da dojechac do biura. nie wiesz o tym,że coraz więcej firm przenosi swoej
                                                    > siedziby i biura pod Warszawę albo w ogóle w inne regiony kraju?

                                                    A wiesz może dlaczego tak jest? Dlatego, że Warszawa ma marną infrastrukturę
                                                    drogową. I jeszcze się tu znajduje takie indywidua, które są przeciwko
                                                    rozbudowie owej infrastruktury. Właśnie dzięki takim geniuszom myśli technicznej
                                                    ja Ty infrastruktura jest marna i inwestorzy uciekają.

                                                    > cieszę sie że wreszcie to zrozumiałeś. zrozum jeszcze to, że w takiej
                                                    > aglomeracji jak Warszawa jest bardzo ograniczony potencjał do budowy nowych
                                                    > dróg, a już z całą pewnością jest to bardzo kosztowne. dlatego nie tędy
                                                    > droga. nie zamierzam ludziom zabronić kupowania aut. ale wymuszenie (również
                                                    > przez bodźce pozytywne) sensownego korzystania z nich z całą pewnoscią leży w
                                                    > kompetencjach państwa czy miasta.

                                                    Warszawa ma ograniczony potencjał? W jaki sposób? Chyba tylko w sposób
                                                    tolerowania przez władze miasta i kraju bandy terrorystów-pseudoekologów...

                                                    > >Poprawa jakości transportu publicznego nie wyeliminuje transportu
                                                    > >prywatnego.
                                                    >
                                                    > tym stwerdzeniem kwestionujesz racjonalność postępowania większosći ludzi. ja
                                                    > siebie zaliczam do homo sapiens.

                                                    Chyba błędnie... Ale skoro się przy tym upierasz, to udowodnij mi, że transport
                                                    zbiorowy jest w stanie wyeliminować transport indywidualny.

                                                    > niestety nie mam powodów by mysleć iż realizacja planów siskomu odbędzie się w
                                                    > inny sposób. oczywiście możemy uznać to za założenie. równie księzycowe jak
                                                    > plany i mozliwość ich sfinansowania.

                                                    A jakie masz powody, żeby uznać, że będzie tak samo? Znowu standardowe "BO TAK!"?
                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 11:48
                                                    dracoola napisał:


                                                    > Jednakowoż wyrażasz je nie na temat. Czy ja coś pisałem o jakiejś ankiecie?

                                                    rozumiem więc że w ogóle w dyskusji powinni brac udział sami "eksperci" ok, w
                                                    takim bądź razie jestem ekspertem od mieszkania w mieście. zajmuję sie tym
                                                    nieprzerwanie od 33 lat.

                                                    >
                                                    > > natomiast jeśli chodzi o
                                                    > > opracowania eksperckie, to z perspektywy czasu znakomita ich większość bu
                                                    > dzi w
                                                    > > najlepszym wypadku śmiech. szczególnie zaś te przygotowane pod określoną
                                                    > > tezę. koncepcja siskomu jest oparta na statycznych w sensie historycznym
                                                    > > przesłankach. równie dobrze można było kiedyś snuć wizje rozwoju
                                                    > > energetycznego oparte na węglu i postulować ciagłe zwiększenie wydobycia.
                                                    > > Pewnie byłoby to możliwe nawet do końca naszej cywilizacji, tyle że mocno
                                                    > > nieracjonalne. Podejrzewam że z przestrzenią na budowe nowych dróg w Wars
                                                    > zawie
                                                    > może być gorzej.
                                                    >
                                                    > I znowu atak na SIuSKOM... I znowu chybiony.

                                                    jesteś przewrażliwiony. podstawą tek dyskusji jest koncepcja siskomu. i
                                                    atakuje ją a i owszem- za to że jest statyczna. a siskom atakuję w innych
                                                    postach- za nieprzejrzyste reguły działania.

                                                    >Pytałem Ciebie, czy swoje wywody
                                                    > możesz podeprzeć jakimiś argumentami, czy tylko masz jeden argument "BO TAK!".

                                                    Cały mój poprzedni post to było z grubsza 50 linijek wywodu dlaczego koncepcja
                                                    siskomu jest moim zdaniem błedna. Plus argumentacja za alternatywną koncepcją
                                                    rozwoju komunikacji publicznej. Ale teraz wiem skąd się biorą slabve strony
                                                    waszego pomysłu. jesteści głusi na to co sądzą o tym inni.

                                                    > SIuSkom przynajmniej się postarał i zaprezentował coś z ładem i składem nad
                                                    czy
                                                    > m
                                                    > można dalej dyskutować...

                                                    okazuje się że nie bardzo.


                                                    > > Ja nie neguję potrzeby wybudowania kilku nowych drógi czy poszezrenia kil
                                                    > ku
                                                    > > istniejących. Bo to ma jakis sens jako tymczasowe rozwiązanie pilnego
                                                    > > problemu. Natomaist cała koncepcja dalszego rozwoju niewydolnego modelu
                                                    > > komunikacji jest chora. Ktoś od kilku dini jest chory i ma goraczke- ok d
                                                    > ajmy
                                                    > > mu aspirynę ale zastanówmy się co jest prawdziwą przyczyną choroby.
                                                    >
                                                    > SISKOM, SISKOM, SISKOM... Stary, to już chyba obsesja...


                                                    Weż sobie przeczytaj co napisałem powyżej i to co ty z tego wyczytałeś. Nie
                                                    użyłem ani razu słowa Siskom. Pisałem tylko o tym, że koncepcja ekstensywnego
                                                    rozwoju transportu drogowego jest błędna w założeniu. że to ściganie się z
                                                    własnym cieniem.

                                                    > Czyli wracamy do punktu wyjścia? Nie robić dróg, bo za 10 lat znowu będą
                                                    >korki?

                                                    robić ale nie czynic z tego dlugofalowego programu . I przede wszystkim
                                                    efektywnie wykorzystywać istniejącą infrastrukturę. Bo przestrzeń miasta to
                                                    nie jest bynajmniej dobro wolne a juz na pewno nie tanie. natomiast chore jest
                                                    tworzenie koncepcji rozwoju miast obierając za punkt wyjścia obecny, aboslutnie
                                                    niekontrolowany model rozwoju komunikacji miejskiej. to jest jak napisałem
                                                    droga do nikąd. Według niej za 50 lat zostaniemy z 8 pasmowymi jezdniami po
                                                    ktrych nikt nie będzie jeżdził. Bo albo z takiego miast wyprowadzą się wszyscy
                                                    mieszkańcy albo wejda inne, efektywniejsze techniki transportu i komunikacji
                                                    naprawdę trudno ci sobie wyobrazić że za 50 lat ludzie będą pracowac w domach
                                                    pozostając w ciągłym wirtualnym kontakcie z biurem? i wtedy cała wasza
                                                    koncepcja plus włożone w nią pieniądze beda psu na budę.

                                                    > Warszawa ma ograniczony potencjał? W jaki sposób?

                                                    wiesz co, z takim podejściem nie mamy o czym gadać. ja uważam że Warszawa ma
                                                    ograniczony potencjał. Terytorialny, ekologiczny, demograficzny i
                                                    socjologiczny. po prstu w penym momencie będziesz musiał zacząć burzyć
                                                    piaskownice i budynki zeby poszerzać ulice. Po prostu w pewnym momencie miasto
                                                    zacznie się duśić w smogu i w tłumie. Po prostu w pewnym momencie ludziom
                                                    odechce się tu mieszkać. A o tym że takie granice istnieja świadczą protesty
                                                    przeciwko planom siskomu. Nie musisz się z nimi zgadzać merytorycznie
                                                    natomiast nie możesz zanegować ich istnienia.

                                                  • Gość: Kabatka Re: Siskom- droga donikąd IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:02
                                                    Też pamiętam te czasy, kiedy Górczewska stała w jednym wielkim korku.
                                                    I też irytują mnie pomysły ludzi, którzy chcą powstrzymać rozwój wszystkiego co
                                                    się da. Rzeczywiście to tylko krok od reglamentacji benzyny i samochodów. No i
                                                    jeszcze trzeba będzie szczelnie zamknąć granicę, aby żadne auto nie przyjachało
                                                    z zewnątrz, albo nałozyć 1000% cła, i przy okazji skompromitować się nawet w
                                                    oczach Trzeciego Świata ( bo o Europie nie mówię).
                                                    Ale serio, zobacz, że większość tych ludzi tkwi przy komputerze nom stop .
                                                    Oznacza to, że nie mają nic do roboty, żadnych spraw na mieście, terminów, nie
                                                    pracują. Więc jest im obojętne czy jechać będą ( raz na dwa tygodnie) do
                                                    centrum 20 minut czy 2 godziny ( może drugie rozwiązanie będzie lepsze- wytracą
                                                    nadmiar wolnego czasu). Ponadto przed południami autobusy i metro lest
                                                    luźniejsze i mniej uciążliwe ( wiem coś na ten temat, bo mam nienormowany czas
                                                    pracy i widzę co się dzieje np. o 7-9 rano i 14-18 oraz niędzy 9 a 14.
                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 12:18
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                                                    > Też pamiętam te czasy, kiedy Górczewska stała w jednym wielkim korku.
                                                    > I też irytują mnie pomysły ludzi, którzy chcą powstrzymać rozwój wszystkiego
                                                    co
                                                    >
                                                    > się da. Rzeczywiście to tylko krok od reglamentacji benzyny i samochodów.

                                                    to ciekawe że róznie patrząc na problem stawiamy sobie ten sam zarzut. bo ja
                                                    własnie w koncepcji ekstensywnego rozwoju transportu drogowego widzę
                                                    anachronizm czy zacofanie myślowe. na podobnej zasadzie można by stworzyć
                                                    długoletnią koncepcję rozwoju telekomunikacji kompletnie ignorując rozwój
                                                    technologii internetowych. Albo do tej pory pracować nad konstrukcją
                                                    ultraszybkiego parowca, ktore pozwoliłyby na odbycie trassatlantckiej podróży z
                                                    Rotterdamu do New Yorku w zaledwie 2 doby.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Siskom- droga donikąd IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:39
                                                    Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania nie warto budować domów, bo za 10-15 lat
                                                    zmienią się technologie i standard. Nie warto też kupować telewizora czy
                                                    komputera bo ten za 2 lata będzie przestarzałym gratem.
                                                    Sylvio - zmiłuj sie, to, że Ty siedzisz z dziecmi w domu ( i chwała Ci za to)
                                                    nie oznacza, że inni nie potrzebują dróg. A na taksówki powietrzne szybko sie
                                                    nie zanosi.
                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 12:49
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                                                    > Idąc dalej Twoim tokiem rozumowania nie warto budować domów, bo za 10-15 lat
                                                    > zmienią się technologie i standard. Nie warto też kupować telewizora czy
                                                    > komputera bo ten za 2 lata będzie przestarzałym gratem.

                                                    zapominasz o jednej bardzo istotnej rzeczy. To o czym piszesz jest moją
                                                    prywatną decyzją inwestycyjną. Ja biorę za nia odpowiedzialność i ja ją
                                                    finansuję. W niewielkim też stopniu oddziaływuje ona, a przynajmniej nie
                                                    powinna oddziaływać na otoczenie. Ale już przy budowie domujak najbardziej
                                                    muszę się liczyć z opinią sąsiada.

                                                    > Sylvio - zmiłuj sie, to, że Ty siedzisz z dziecmi w domu ( i chwała Ci za to)
                                                    > nie oznacza, że inni nie potrzebują dróg. A na taksówki powietrzne szybko sie
                                                    > nie zanosi.

                                                    Nie wiem skąd ci to przyszło do głowy. Codziennie dojeżdzam 35-50 km do
                                                    pracy. Drugie tyle z powrotem. Jeżdzę po miesćie i poza miastem. Prywatnym
                                                    samochodem i transportem publicznym. Myślę, że mam prawo wyrazić sowje zdanie.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Siskom- droga donikąd IP: *.chello.pl 09.11.05, 13:00
                                                    Z jednym się zgadzam - każdy ma prawo wyrażać swoje zdanie- w tym także
                                                    zwolennicy budowy dróg, autostrad i obwodnic.
                                                    No niezupełnie tak jest, chyba, że zechcesz trzymać w domu stary telewizor, bo
                                                    jesli już zamierzasz wyrzucić go ( wystawić koło śmietnika) to już nie jest tak
                                                    do końca.
                                                    Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
                                                    budować dom. Na przykładzie tego forum widać, że jakakolwiek inwestycja bylaby
                                                    niemozliwa, gdyby chciala liczyć się z opiniami sąsiadów, bo:
                                                    - jeden nie chciałby, żeby budować cokolwiek, bo znikną teresny do spacerów z
                                                    psem
                                                    - drugiemu będzie przeszkadzał hałas na budowie
                                                    - trzeciemu popsuje to widok z okna
                                                    - czwartemu nie będzie odpowiadał zwiększony ruch ( ludzi, samochodów, tłok w
                                                    sklepach, zagęszczenie w przedszkolach)
                                                    - piątemu będzie wszystko jedno.
                                                    Więc biorąc pod uwage opinie sąsiadów żaden dom by nie powstał, a rozumując
                                                    dalej nie powstałby także dom, w którym dziś mieszkają niezadowoleni i
                                                    buntownicy, bo ktoś inny mialby identyczne obiekcje itd.
                                                  • Gość: . Re: Siskom- znowu układ IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:10
                                                    > Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
                                                    > budować dom.

                                                    To jakaś grupa trzymająca władzę wykupiła teren pod autostradę? Nawet nie byłoby
                                                    to nic zaskakującego.
                                                  • silvio1970a Re: Siskom- droga donikąd 09.11.05, 13:35
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                                                    > Wyobraź sobie, że spółdzielnia mieszkanowa X wykupiła teren, na którym chce
                                                    > budować dom. Na przykładzie tego forum widać, że jakakolwiek inwestycja
                                                    bylaby
                                                    > niemozliwa, gdyby chciala liczyć się z opiniami sąsiadów,

                                                    Nie wiem czy cię to zmartwi czy nie ale spiesze ci donieść że czy to
                                                    spółdzielnia czy ty prywatnie to musicie sie liczyć z opinią i warunkami
                                                    otoczenia. znajduje to odzwierciedlenie minn. w decyzji o warunkach zabudowy
                                                    czy pozwoleniu na budowę. nie możesz sobie wybudować domu bez zatwierdzonego
                                                    projektu czy prowazić budowy w sposób niezgodny z warunkami okreslonymi w
                                                    pozwoleniu. poza tym najbliżsi sąsiedzi na każdym etapie mają prawo do
                                                    protestu. jako prywatny inwestor musisz i zapewne uwzględnisz te
                                                    uwarunkowania.
                                                  • kazuyoshi78 Re: Siskom- droga donikąd 16.11.05, 09:10
                                                    > Wzrostu ilości prywatnych aut nie powstrzymasz. Samochody są
                                                    > coraz tańsze, ludzie coraz więcej mają kasiory to normalne, że aut przybywa.
                                                    > I za kilkanaście lat będzie jak na zachodzie. Rodzina będzie miała 2 - 3
                                                    > auta. I tego nie zmienisz.

                                                    To, że ktoś posiada samochód, to nie znaczy, że go codziennie _używa_. Rodzina
                                                    może mieć 2-3 samochody, ale jeśli czasem zostawi je na parkingu, to problemy
                                                    komikacyjne będą mniejsze, niż gdyby się tymi samochodami zawsze i wszędzie
                                                    woziła.

                                                    Polityka komunikacyjna powinna iść w tym kierunku, aby ludzie zostawiali swoje
                                                    samochody na parkingu jak najczęściej. Transportu prywatnego oczywiście się nie
                                                    wyeliminuje, ale można go znacząco ograniczyć, a nie pozwalać na jego ciały
                                                    wzrost.
                                                  • java9 Re: Siskom- droga do nikąd 08.11.05, 19:11
                                                    Zasanowiłeś się dlaczego jedna rozkopana Marynarska rozłożyła na łopatki
                                                    poludniową część miasta ?

                                                    odpowiem Ci: dlatego, że jest jedna, jedyna i w dodaku rozkopana droga pzejazdu
                                                    do innych dzielnic miasta.
                                                  • java9 o- 08.11.05, 19:27
                                                    tak silvio masz rację
                                                • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 08.11.05, 11:05
                                                  >Chcesz mi może jeszcze powiedzieć,
                                                  > do jakich sklepów powinnam jeździć, a do jakich nie, żeby pasowało do Twojej
                                                  > teorii?

                                                  Dostała/eś konkretne pytanie, na które nie chcesz odpowiedzieć. (Do którego
                                                  sklepu (z którego targasz siaty) i kiedy jedziesz w korku?) Boisz się, bo nie
                                                  wiesz, jaka odpowiedź będzie najbezpieczniejsza.

                                                  > Chociażby do Galerii Mokotów niemalże o każdej porze (w godzinach otwarcia
                                                  > sklepów) jedzie się w korkach. Do Centrum jeździ się w korkach. Na Bemowo z
                                                  > Ursynowa jeździ się w korkach. Z Kabat do Wilanowa trzeba jeździć w korkach i
                                                  > na około, bo nie ma połączenia między sąsiadującymi ze sobą dzielnicami. Do
                                                  > Janek z Ursynowa jeździ się w korkach.

                                                  Po co to piszesz? Wszyscy wiedzą, że są korki i jeszcze nikt temu tu nie
                                                  zaprzeczył. Dlatego właśnie Warszawa i okolice potrzebują sprawnej i wygodnej
                                                  komunikacji miejskiej oraz rozmaitych bodźców skłaniających do jak najczęstszego
                                                  pozostawiania samochodu i wybierania KM.
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 08.11.05, 11:14
                                                    Odpowiedziałam Ci właśnie. Jadąc w każde z tych miejsc na zakupy stoję w
                                                    korkach.
                                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 08.11.05, 19:20
                                                    k...wa mać
                                                    no jeszcze powiedzcie mi jakie zupy mam gotować, żeby sąsiadom nie smierdziało
                                                    i w jakich butach chodzić, aby nie narazić nikogo na negatywne wrażenia
                                                    estetyczne.


                                                    czy wy z przekory tak piszecie czy naprawde tak myślicie ?
                                                    chcecie zabronic ludziom jeździć samochodami ?
                                                    zastanowiliście się ile spośród tych samochodów, które jeżdżą rano w korkach
                                                    to samochody słuzbowe ? kierującym nimi nie zalezy na tym, aby w wyniku
                                                    oszczędności kisić się w autobusie.
                                                    zastanowiliście się ilu spośród kierujących rano samochodami ma po prostu
                                                    pieniądze i chęć jechania w samochodzie a nie w autobusie.

                                                    co to was obchodzi, że ktoś jeździ samochodem - nikomu nic do tego i tak nalezy
                                                    rozbudować warszawę aby była możliwość skorzystania z kilku tras aby dojechać
                                                    do celu a nie być skazanym na jedną zapchaną ciągle Marynarską.
                                                  • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 08:54
                                                    java9 napisała:

                                                    > k...wa mać
                                                    > no jeszcze powiedzcie mi jakie zupy mam gotować, żeby sąsiadom nie
                                                    smierdziało

                                                    nie, ale wypadałoby tak gotowac by nie śmierdziało. paleniska na środku pokoju
                                                    to interesujący, romski wynalazek- ale moim zdaniem nie wart upowszechniania w
                                                    większych skupiskach miejskich.

                                                    > chcecie zabronic ludziom jeździć samochodami?

                                                    a czy ty naprawdę wyobrażasz sobie, że ludzie powinni wjechac samochodem
                                                    wszędzie tam gdzie się im spodoba? owszem, w Warszawie jest to dosyć modna
                                                    tendencja, która znakomicie przyczynia się do problemów komunikacyjnych miasta.

                                                    > zastanowiliście się ile spośród tych samochodów, które jeżdżą rano w korkach
                                                    > to samochody słuzbowe ?

                                                    przepraszam, czy to jakiś uprzywilejowany rodzaj pojazdu?

                                                    > zastanowiliście się ilu spośród kierujących rano samochodami ma po prostu
                                                    > pieniądze i chęć jechania w samochodzie a nie w autobusie.

                                                    tu jestem skłonny zgodzić się z tobą. jestem absolutnie za wprowadzeniem
                                                    dodatkowej odpłatności za korzystanie z dróg miejskich, a nawet za
                                                    wprowadzeniem business-pasów ruchu dla tych co mają pieniądze.

                                                    > co to was obchodzi, że ktoś jeździ samochodem - nikomu nic do tego i tak
                                                    >nalezy rozbudować warszawę aby była możliwość skorzystania z kilku tras aby
                                                    >dojechać do celu a nie być skazanym na jedną zapchaną ciągle Marynarską

                                                    ja nie mówię, że nie trzeba zbudowac kilku dróg w Warszawie. natomiast cała
                                                    koncepcja rozwoju transportowego miasta proponowana przez siskom jest oparta na
                                                    conajmniej dwóch chorych przesłankach.

                                                    Pierwsza to taka, że budując nowe drogi można wygrac wyścig z rosnącą liczbą
                                                    ich uzytkowników. Koncepcja taka ma swój sens np. w odniesieniu do krajowego
                                                    ruchu tranzytowego, natomiast w dynamicznie rosnących aglomeracjach typu
                                                    Warszawa kompletnie traci swój sens. Za 15 lat aglomeracja Warszawy obejmie
                                                    minn. Otwock czy Grodzisk mazowiecki, za 15 lat może w niej żyć 4 mln ludzi
                                                    posiadających połowę tego samochodów. A wtedy wszystkie trasy siskomu będą
                                                    wyglądały jak Marynarska w czasie remontu. A jest to nieuchronne jeśli ludziom
                                                    nie da się alternatywy.


                                                    Druga to finansowanie przedsięwzięcia. W tej chwili załatanie 3 dziur w jezdni
                                                    to pozycja w budżecie miasta. Dodatkowy pas ruchu to inwestycja a wiadukt to
                                                    przedsięwzięcia na miarę Piramidy Cheopsa. Za te pieniądze powinno się
                                                    rozwijac alterantywne środki komunikacji- przede wszystkim transport szynowy
                                                    miejski i podmiejski. Bo gdy wszyscy w promieniu 50 km beda wszędzie chcieli
                                                    dojechac samochodem (nawet słuzbowym!) to wtedy i siskom bis nic nie pomoże.
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 10:19
                                                    >Pierwsza to taka, że budując nowe drogi można wygrac wyścig z rosnącą liczbą
                                                    >ich uzytkowników. Koncepcja taka ma swój sens np. w odniesieniu do krajowego
                                                    >ruchu tranzytowego, natomiast w dynamicznie rosnących aglomeracjach typu
                                                    >Warszawa kompletnie traci swój sens. Za 15 lat aglomeracja Warszawy obejmie
                                                    >minn. Otwock czy Grodzisk mazowiecki, za 15 lat może w niej żyć 4 mln ludzi
                                                    >posiadających połowę tego samochodów. A wtedy wszystkie trasy siskomu będą
                                                    >wyglądały jak Marynarska w czasie remontu. A jest to nieuchronne jeśli ludziom
                                                    >nie da się alternatywy.

                                                    Nie mogę się dopatrzeć logiki w Twoim rozumowaniu. Niby że teraz Ci ludzie nie
                                                    mają samochodów i nagle pokupują, jak ich miejscowości znajdą się w granicach
                                                    administracyjnych W-wy, albo nagle wszyscy zaczną do W-wy przyjeżdżać? A gdyby
                                                    nawet tak było (w co osobiście nie wierzę) to brak nowych dróg ma jakoś pomóc?
                                                    Potrzebne są i nowe, bardziej przepustowe drogi i rozwój komunikacji. Jedno
                                                    drugiemu w żaden sposób nie przeczy ani nie szkodzi.
                                                  • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 10:51
                                                    Gość portalu: waniliax napisał(a):



                                                    > Nie mogę się dopatrzeć logiki w Twoim rozumowaniu. Niby że teraz Ci ludzie
                                                    nie
                                                    > mają samochodów i nagle pokupują, jak ich miejscowości znajdą się w granicach
                                                    > administracyjnych W-wy, albo nagle wszyscy zaczną do W-wy przyjeżdżać?

                                                    bo moja logika nie jest napędzana etyliną. owszem ci ludzie zaczną przyjeżdzać
                                                    do Warszawy swoimi samochodami, może nawet specjalnie je w tym celu kupią JEŚLI
                                                    nie bedą mieli innego wyjścia. Zresztą to nie czas przyszły. TO teraźniejszosć.
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:36
                                                    Będą tak samo przyjeżdżać, jak przyjeżdżają teraz. Po prostu mają sprawę -
                                                    przyjeżdżają, nie mają sprawy - nie jadą.
                                                    Wymyślacie jakieś argumenty z księżyca.
                                                  • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 11:01
                                                    > Potrzebne są i nowe, bardziej przepustowe drogi i rozwój komunikacji. Jedno
                                                    > drugiemu w żaden sposób nie przeczy ani nie szkodzi.

                                                    Przeczy, bo fundusze nie są nieograniczone. Wtopa w wielopasmową (siskomy, ile
                                                    na dziś wynosi liczba tych pasów, bo to się jak w kalejdoskopie zmienia?) drogę
                                                    w tunelu, to mniej pieniędzy na KM.
                                                    Poza tym budowanie autostrady przez Ursynów (a także zapewne paru innych dróg w
                                                    innych miejscach) jest po prostu szkodliwe, o czym było już w tym wątku i we
                                                    wcześniejszych.
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 09.11.05, 11:34
                                                    no i dlatego właśnie sa dążenia, żeby POW budować z innego funduszy, niż
                                                    rozwijana jest komunikacja miejska
                                                  • silvio1970a Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 11:51
                                                    Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                                    > no i dlatego właśnie sa dążenia, żeby POW budować z innego funduszy, niż
                                                    > rozwijana jest komunikacja miejska

                                                    następny k... czarodziej. powiedz nam jeszcze gdzie te fabryki pieniędzy, to
                                                    se zrobimy jeszcze szklane domy. Nie ma innych funduszy! jeden dolar wydany
                                                    na ciastko to ten sam dolar za który mogłeś kupić loda.
                                                  • Gość: . Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 12:15
                                                    waniliax napisał(a):
                                                    > no i dlatego właśnie sa dążenia, żeby POW budować z innego funduszy, niż
                                                    > rozwijana jest komunikacja miejska
                                                    hahaha!:
                                                    >POW od zawsze miała być z pieniędzy budżetowych

                                                    Może ustalicie jaką jedną wersję? Tak czy siak, to są jedynie myki
                                                    formalno-nomenklaturowe. Forsa jest jedna i się nie rozciągnie.
                                                    Czy wtopa w tunel pochodzi z budżetu kraju czy budżetu miasta, to jest to ta
                                                    sama wtopa, którą można wydać na coś co ma przyszłość w wielkich,
                                                    rozbudowujących się aglomeracjacz, czyli na kolej, na metro czy autobusy.
                                                  • Gość: hahaha! POW z budżetu państwa, komunikacja miejska też ??? IP: 83.238.100.* 09.11.05, 11:49
                                                    Ale żeś palnął. Jak łysy grzywką o kant kuli.
                                                    To taki jesteś zaangażowany w sprawę 'autostrady' a jeszcze nie wiesz kto za co płaci ???
                                                    POW od zawsze miała być z pieniędzy budżetowych (dla debili powtarzam: nie miejskich. KRAJOWYCH.)
                                                    A warszawska komunikacja miejska utrzymuje się od zawsze z biletów oraz dotacji z budżetu MIASTA.
                                                  • Gość: hahaha Powyższe było do tej kropy z SEU czy Zielonych n/t IP: 83.238.100.* 09.11.05, 11:51
                                                  • silvio1970a Re: POW z budżetu państwa, komunikacja miejska te 09.11.05, 11:55
                                                    Gość portalu: hahaha! napisał(a):

                                                    > Ale żeś palnął. Jak łysy grzywką o kant kuli.
                                                    > To taki jesteś zaangażowany w sprawę 'autostrady' a jeszcze nie wiesz kto za
                                                    co
                                                    > płaci ???
                                                    > POW od zawsze miała być z pieniędzy budżetowych (dla debili powtarzam: nie
                                                    miej
                                                    > skich. KRAJOWYCH.)
                                                    > A warszawska komunikacja miejska utrzymuje się od zawsze z biletów oraz
                                                    dotacji
                                                    > z budżetu MIASTA.

                                                    ja mysle że to jest bardzo "obywatelskie" podejście. i że za to tak lubią
                                                    Warszawę w całej Polsce. I tak naprawdę wierzę iz może to być głowna przyczyna
                                                    aktywności Siskomu.
                                                  • Gość: hahaha! Re: POW z budżetu państwa, komunikacja miejska te IP: 83.238.100.* 09.11.05, 12:07
                                                    co jest 'obywatelskie' ?
                                                    że POW ma być z budżetu ? czy to że za swoją KM W-wa sama płaci ?
                                                    Tjaaa. Silvio woli chyba w ramach obywatelskiej postawy nie brać kaski z budżetu na tunel.
                                                    Bo lepiej po obywatelsku puścić ruchliwą ulicę wierzchem - śladem ul. Płaskowickiej.
                                                    <<Tu gromki rechot mieszkańców Ursynowa>>
                                                  • Gość: Kabatka Re: POW z budżetu państwa, komunikacja miejska te IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:14
                                                    Są ludzie, którzy nigdy nie zrozumieją, że pieniądze na budoweę obwodnicy ( czy
                                                    jak kto woli autostrady) nijak się mają do pieniędzy przeznaczanych na
                                                    komunikację miejską. Dla nich są to "państwowe pieniądze" i tyle.
                                                    Ci sami ludzie nie pojmują, że miasta się rozrastają i wymagania są inne niż za
                                                    czasów Gierka.
                                                    Również ci sami ludzie nie przyjmują do wiadomości, ze kto ma interes ten i tak
                                                    wsiądzie do samochodu, a kto go nie ma ten nie będzie jeździł do centrum z
                                                    Józefosławia ot tak sobie dla zabawy, żeby generować korki.
                                                  • silvio1970a Re: POW z budżetu państwa, komunikacja miejska te 09.11.05, 12:20
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                                                    > Są ludzie, którzy nigdy nie zrozumieją, że pieniądze na budoweę obwodnicy (
                                                    czy
                                                    >
                                                    > jak kto woli autostrady) nijak się mają do pieniędzy przeznaczanych na
                                                    > komunikację miejską. Dla nich są to "państwowe pieniądze" i tyle.

                                                    mają moja droga. to wszystko są fundusze PUBLICZNE. zwij je jak chcesz. to
                                                    są pieniądze z MOICH podatków. Bo jak mi je potrącają albo je płacę, to nikt
                                                    mnie nie informuje w jakiej częsci zasilą budzet w.st. Warszawy a w jakiej
                                                    centralny. Natomiast czegoś takiego jak pieniądze państwowe nie ma.
                                                  • Gość: . Pytania do Kabatki IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 12:20
                                                    O, jest znowu Kabatka (po pracy, w pracy, czy przed?). Pytania wciąż czekają:

                                                    1/ jakie duże miasto eropejskie jest bez korków?
                                                    2/ czy w metrze w Londynie i NY jeżdżą ludzie w garniturach?
                                                    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                                    ani jeden samochód?
                                                    4/ jaki masz dowód na to, że kto ma mieszkać w Józefosławiu ten i tak tam
                                                    zamieszka, bez względu na trudność dojazdu do Warszawy?
                                                    5/ Na czym polega szkodliwość tego, że ludzie mieszkają "w obrębie szeroko
                                                    rozumianej Warszawy"?



                                                  • Gość: Kabatka Re: Pytania do Kabatki IP: *.chello.pl 09.11.05, 12:33
                                                    Jestem po pracy na uczelni, a przed przygotowaniem się do jutrzejszych zajęć ze
                                                    staudentami. Wystarczy? Czy mam jeszcze odpowiedzieć z jakiego zakresu
                                                    materiału prowadziłam zajęcia i co mam w planie robic jutro?
                                                    Ad 1. Odpowiedziałam - poszukaj
                                                    Ad 2. Również odpowiedziałam.
                                                    Ad 3. Także odpowiedzialam. I wyjaśniam po raz kolejny, ze nikt nie będzie
                                                    jeździł samochodem bez potrzeby tylko po to, żeby się przejechać. Kto ma
                                                    interes - bez watpienia wsiądzie do auta, kto nie - zostanie w domu.
                                                    Ad 4. Odwrócę pytanie- jaki masz dowód, że stanie w korkach skutecznie odstaszy
                                                    ludzi z okolic Piaseczna i Józefosławia i te okolice zaczną straszyć pustkami?
                                                    Ad 5. Pytanie sformułowane w sposób co najmniej dziwny. Proszę o sprecyzowanie.
                                                    Ludzie mieszkają tam gdzie chcą, gdzie im wygodnie. Jeden lubi domek z
                                                    ogródkiem w Józefosławiu, drugi strzeżone osiedle na Kabatach, trzeci -
                                                    kamienicę na Ochocie, czwarty- segment na Zaciszu czy mieszkanie na nowo
                                                    wybudowanym osiedlu w Tarchominie.
                                                    Ale większość z tych ludzi pracuje w odległości od miejsca zamieszkania na tyle
                                                    dużej, że musi się przemieszczać nie tylko za pomocą własnych nóg.
                                                  • Gość: . Re: Pytania do Kabatki IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 12:44
                                                    > Ad 1. Odpowiedziałam - poszukaj
                                                    > Ad 2. Również odpowiedziałam.
                                                    > Ad 3. Także odpowiedziałam.

                                                    To poproszę o komentarz do poniższego, bo udajesz, że nie zauważyłaś poniższego:

                                                    > Ad 1. Nie widziałam korków w Kopenhadze, nie widziałam ich także na peryferiach
                                                    Pytanie nie było o to co widziałaś, ale o to jaka jest rzeczywistość. Miliardy
                                                    ludzi nie widziało nigdy korków w Kopenhadze, co nie znaczy, że korków tam nie ma.
                                                    "The research project shows that it is not only within the rush hours (7-9 and
                                                    15-18) that extensive congestion occurs. Considerable congestion also occurs
                                                    without the rush hour periods. Even though the congestion is extensive on the
                                                    Copenhagen high ways (approx. 10.000 hours) the majority of the congestion is
                                                    experienced in the other parts of the road networks, hereof approx. 40.000 hours
                                                    of delays in experienced in the perimeters of central Copenhagen. However, the
                                                    congestion is experienced not only within central Copenhagen. Traffic jams has
                                                    spread to of the Greater Copenhagen
                                                    area."
                                                    href="redigering.sitecore.dtu.dk/Inst/CTT/Nyheder/Arkiv.aspx?lg=print&guid=%7B12581732-2F21-4A2C-9C40-B71BA3D01A20%7D"
                                                    target="_blank">redigering.sitecore.dtu.dk/Inst/CTT/Nyheder/Arkiv.aspx?lg=print&guid=%7B12581732-2F21-4A2C-9C40-B71BA3D01A20%7D

                                                    "If you are travelling in Copenhagen where traffic jams can be a real problem,
                                                    www.a-zoftourism.co.uk/Live+Web+Cams-in-Copenhagen-id2192-p0.htm"

                                                    > Ad 2. W Londynie, Paryzu, Nowym Yorku też metrem raczej nie jeżdżą urzędnicy
                                                    > powyżej pewnego poziomu.
                                                    Nie o tym pisałaś, pisałaś o garniturach i o garnitury pytam.
                                                    "Trudno, żeby na spotkania z klientami pracownicy firm czy
                                                    bankowcy ( nie mówie o prezesach, ale o pracownikach nawet nie najwyszczego
                                                    szczebla) udawali sie w wygniecionych w ścisku garniturach"
                                                    A poza tym co znaczy twoje "raczej nie jeżdżą"? Masz jakieś wiarygodne źródło
                                                    tej informacji?
                                                    > Ad 3. Nikt nie kupuje samochodu kierując się wybudowaniem nowych ulic lub nie.
                                                    > Kupuje samochód bo jest mu on potrzebny
                                                    A jak się to ma do pytania:
                                                    3/ jaki masz dowód na to, że po zbudowaniu nowych ulic nie przybędzie na nich
                                                    ani jeden samochód?

                                                    > Ad 4. Odwrócę pytanie
                                                    Najpierw udowodnij swoje twierdzenie, bo to było twoje twierdzenie.

                                                    >jaki masz dowód, że stanie w korkach skutecznie odstaszy
                                                    > ludzi z okolic Piaseczna i Józefosławia i te okolice zaczną straszyć pustkami?

                                                    Niech ktoś kto tak twierdzi udowadnia, czemu ode mnie tego wymagasz?

                                                    > Ad 5. Pytanie sformułowane w sposób co najmniej dziwny. Proszę o sprecyzowanie.

                                                    Ale czego konkretnie w nim nie rozumiesz? Co mam doprecyzować?
                                                  • Gość: Kabatka Re: Pytania do Kabatki IP: *.chello.pl 09.11.05, 13:10
                                                    Jest taka choroba - nazywa się obsesja. Nie jestem lekarzem, ale na pierwszy
                                                    rzut oka widać, że jesteś opetana obsesją. Stale i na okrągło zadajesz te same
                                                    pytania, masz trudności ze zrozumieniem prostego tekstu. Trudno. Proponuję
                                                    odwiedzić stosownego lekarza, który spowoduje, ze inaczej spojrzysz na świat.
                                                    Nie obsesyjnie, nie będziesz powtarzać po kilkanaście razy tego samego, nie
                                                    będziesz negować konieczności inwestycji w duzym mieście, a przy okazji
                                                    wyleczysz się z frustracji.
                                                    Bo tylko bardzo sfrustrowany i nieszczęliwy człowiek zachowuje się w podobny
                                                    sposób. I z psychologicznego punktu widzenia jest to logiczne: nie masz co
                                                    robić, siedzisz w domu, w złych warunkach - wiec niech to robią i inny. Tłoczą
                                                    się w komunikacji miejskiej, mieszkaja w śmierdzącym centrum ( zamiast w
                                                    normalnych warunkach w peryferyjnych dzielnicach).
                                                    Nie masz samochodu- więc drażnią Cię ludzie , którzy mają. A jeśli są to na
                                                    dodatek dobre samochody to juz dostajesz szału.
                                                    Oczywiście - zaraz wszystko zanegujesz, napiszesz, że mieszkasz wspaniale,
                                                    samochody masz ze 3 tyle, że ich nie uzywasz, a wogóle to w zyciu wiedzie Ci
                                                    się znakomicie. Klawiatura jest cierpliwa i można na niej wiele wystukać, ale
                                                    także przy okazji i bezwiednie nakreslić dość precyzyjnie swój psychologiczny
                                                    portret. I tu nikogo się nie oszuka.
                                                  • Gość: . Re: Pytania do Kabatki IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 13:28
                                                    >Stale i na okrągło zadajesz te same pytania

                                                    Wystarczy, że wreszcie na nie odpowiesz, a natychmiast przestanę zadawać.
                                                    Po prostu walisz głupotę za głupotą, a to, że w Kopenhadze nie ma korków, a to,
                                                    że ludzie w garniturach za nic nie wsiądą do KM, a to, że nie przybędzie ani
                                                    jeden nowy samochód po wybudowaniu POWu itd itp. Gdy ktoś pokazuje ci jakie to
                                                    bzdury, uciekasz się do argumentum ad personam. Jaka to jednostka chorobowa.
                                                  • Gość: waniliax Re: Pytania do Kabatki IP: 62.29.248.* 09.11.05, 15:39
                                                    Kabatka odpowiedziała Ci na Twoje pytania i to nawet więcej, niż jeden raz.
                                                  • Gość: . Re: Pytania do Kabatki IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 15:48
                                                    > Kabatka odpowiedziała Ci na Twoje pytania i to nawet więcej, niż jeden raz.

                                                    Tak mówisz? Najwyraźniej czytałaś te odpowiedzi, to powiedz np. jakie duże
                                                    europejskie miasto wg Kabatki nie ma korków i powiedz, czy Kabatka widziała
                                                    ludzi w garniturach w metrze w Londynie i NY?
                                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 09.11.05, 18:47
                                                    silvio1970a napisała:

                                                    > przepraszam, czy to jakiś uprzywilejowany rodzaj pojazdu?

                                                    dlaczego uprzywilejowany ? po prostu użytkownik takiego pojazdu nie będzie
                                                    jeździł komunikacją miejską, bo firma mu płaci za paliwo, za koszty utrzymania
                                                    i woli jechać samochodem ( w ciepełku zimą i w chłodzie latem) posłuchać
                                                    radyjka.

                                                    > a czy ty naprawdę wyobrażasz sobie, że ludzie powinni wjechac samochodem
                                                    > wszędzie tam gdzie się im spodoba? owszem, w Warszawie jest to dosyć modna
                                                    > tendencja, która znakomicie przyczynia się do problemów komunikacyjnych
                                                    miasta.

                                                    a czy wyobrażasz sobie, że zabronisz ludziom korzystać z samochodów ?
                                                    napewno jest wielu takich, którzy chętnie przesiądą się do metra w sytuacji gdy
                                                    będą to 3 linie, chętnie skorzystają z kolejki podmiejskiej gdy będą mogli
                                                    potem przesiąść się do autobusu lub nitki metra i dojechać do pracy.
                                                    Nie bierzesz pod uwagę jednej ważnej rzeczy - życie w tak wielkim mieście nie
                                                    ogranicza się dla wielu do życia między domem a pracą. Masa ludzi przyjeżdża do
                                                    stolicy na delegację, wielu musi przejechać przez nią aby dostać się z półncy
                                                    na południe kraju, wielu w ciągu dnia przemieszcza się po naszym mieście ( do
                                                    klientów, od klientów, na służbowe spotkania).
                                                    Zobacz ilu jest takich, którzy pracują w warszawie a rodziny mają poza nią ( tu
                                                    dotykamy bezrobocia w mniejszych okołowarszawskich miejscowościach ).
                                                    Zamiast tarabanić się pociągiem z Radomia czy z Siedlec codziennie do pracy i
                                                    podróżując do innych miast , często oddalonych wiele kilometrów wolą jechać
                                                    samochodem ( wystarczy popatrzeć co dzieje się na ulicach warszawy w piątki po
                                                    południu i w poniedziałki rano - warszawa jedzie do domu na weekend i wraca w
                                                    poniedziałek do pracy).Takie są realia - ludnośc napływa do stolicy w
                                                    poszukiwaniu pracy.
                                                    Jak kogoś stać na dom w Józefosławiu czy w Wilanowie albo Konstancinie to stać
                                                    go też na samochód i nie będzie jeździł komunikacją miejską.





                                                  • Gość: Kabatka Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.chello.pl 10.11.05, 08:04
                                                    Czy masz nadzieję, że Cię zrozumieją? Bo ja juz nie , kilka razy używając
                                                    różnych słów usiłowałam wytłumaczyć, że jest grupa ludzi, która nie zamieni aut
                                                    na autobusy.
                                                    I jeszcze jedno, za moment pewnie odezwie się tabun "prawdziwych" Warszawiaków
                                                    wygłaszając tyrady na temat "przyjezdnych".
                                                  • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 18:35
                                                    na takich ludzi jest prosty sposob- niech placa za wjazd do miasta i za
                                                    parkowanie

                                                    naucza sie -ze juz nie sa na wsi - tylko w miescie
                                                  • jan-w o- podatki jacka 13.11.05, 20:30
                                                    A za oddychanie, jeszcze 30 złotych od łba dziennie. Odrazu będzie więcej tlenu.
                                                  • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 09:28
                                                    > k...wa mać
                                                    > no jeszcze powiedzcie mi jakie zupy mam gotować, żeby sąsiadom nie
                                                    > smierdziało
                                                    > i w jakich butach chodzić, aby nie narazić nikogo na negatywne wrażenia
                                                    > estetyczne.

                                                    Ależ każdy ma wybór. Może zrobić zakupy w lokalnych sklepach, a może pojechać
                                                    do obiektów położonych dalej i tkwić w korku.

                                                    Natomiast domaganie się od innych, aby współfinansowali rozbudowę dróg, aby
                                                    uczynić wożenie się autem wygodniejszym (na 2 miesiące, bo potem droga znów się
                                                    zapcha), jest nieuczciwe.

                                                    > czy wy z przekory tak piszecie czy naprawde tak myślicie ?
                                                    > chcecie zabronic ludziom jeździć samochodami ?

                                                    Ja nie chcę nikomu niczego zabraniać, chcę natomiast takiej polityki
                                                    transportowej, aby docelowo ludzie kierując się własnym interesem wybierali jak
                                                    najczęściej komunikację publiczną lub rower zamiast samochodu.

                                                    > zastanowiliście się ile spośród tych samochodów, które jeżdżą rano w korkach
                                                    > to samochody słuzbowe ? kierującym nimi nie zalezy na tym, aby w wyniku
                                                    > oszczędności kisić się w autobusie.
                                                    > zastanowiliście się ilu spośród kierujących rano samochodami ma po prostu
                                                    > pieniądze i chęć jechania w samochodzie a nie w autobusie.

                                                    A zastanowiłaś się, ilu spośród twoich bliźnich nie chce z własnych peiniedzy
                                                    dokładać na budowę kolejnych dróg? Ktoś wybrał samochód, no to niech stoi w
                                                    korku, bo ja nie mam zamiaru współfinansować jego zachcianek. Niby dlaczego
                                                    miałbym chcieć? Aby potem wdychać więcej spalin? Doswiadczenia maist
                                                    amerykańskich uczą, ze jak przybywa nowa droga, to wiecej ludzi korzysta z
                                                    samochodu, jeżdżą też chętniej i częściej. I trwa to do czasu, aż ta niowa lub
                                                    poszerozna droga zakorkuje się na amen. Czy;i docelowo korki są takie same,
                                                    tylko samochodów więcej, spalin i hałasu też więcej. I ja mam płacić z własnych
                                                    podatków na większą ilosć spalin i hałasu? Nie licz na to i od innych też tego
                                                    nie oczekuj.

                                                    > co to was obchodzi, że ktoś jeździ samochodem - nikomu nic do tego

                                                    Ale dlaczego inni mają się dokładać do wygody samochodziarzy z własnych
                                                    pieniędzy? Jakim prawem?

                                                    > i tak
                                                    > nalezy rozbudować warszawę aby była możliwość skorzystania z kilku tras aby
                                                    > dojechać
                                                    > do celu a nie być skazanym na jedną zapchaną ciągle Marynarską.

                                                    A kto ma za to zapłacić? Także rowerzyści i pasażerowie komunikacji miejskiej?
                                                    A niby dlaczego i z jakiej racji?
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:36
                                                    A niby dlaczego rowerzyści i ludzie poruszający się tylko i wyłącznie własnymi
                                                    samochodami mają finansować rozbudowę kounikacji miejskiej??? Jakim prawem tego
                                                    od nich oczekujesz???
                                                  • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 13:14
                                                    > A niby dlaczego rowerzyści i ludzie poruszający się tylko i wyłącznie
                                                    > własnymi
                                                    > samochodami mają finansować rozbudowę kounikacji miejskiej??? Jakim prawem
                                                    > tego od nich oczekujesz???

                                                    Już to raz pisałem, ale powtórzę:
                                                    - sprawna komunikacja publiczna jest w stanie przewieźć w określonym czasie
                                                    znacznie więcej ludzi, niż samochody na tej samej trasie i to z prędością
                                                    większą, niż samochód
                                                    - komunikacja publiczna jest znacznie mniej terenochłonna, niż drogi
                                                    - komunikacja publiczna (zwłaszcza szynowa) jest w odróżnieniu od samochodów
                                                    przyjazna środowisku
                                                    - w Warszawie większosć ludzi porusza sie na codzień (tj. do szkoły, pracy itd.)
                                                    komunikacją publiczną, a nie samochodami
                                                    - dróg samochodowych w Warszawie mimo wszystko nie brakuje, natomiast poza
                                                    jedną linią metra sprawna komunikacja publioczna nie istnieje, wiec trzeba ją
                                                    zbudować
                                                    - komunikacja publiczna i rower mogą się świetnie uzupełniać (np. dojazd
                                                    rowerem na stację metra lub SKM i pozostaiwnie go w przechowalni, dalej jazda
                                                    koleją)
                                                    - dla przecietnego człowieka korzystanie z komunikacji publicznej jest
                                                    finansowo znacznie bardziej opłacalne, niż korzystanie z samochodu

                                                    Dlatego też przy ograniczonych funduszach to właśnie budowa sprawnej
                                                    komunikacji publicznej powinna mieć priorytet.
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 16.11.05, 13:34
                                                    Pisząc poporzednio sparafrazowałam jedynie Twoje własne słowa.
                                                    Tak samo, jak Ty oczekujesz, że ludzie nie korzystający z komunikacji miejskiej
                                                    będą finansować jej rozwój, tak samo ci ludzie mają prawo oczekiwać, że ludzie
                                                    nie jeżdżący własnymi samochodami będą finansowali rozbudowę sieci dróg.
                                                    Pieniądze z podatków są tak samo dla jednych, jak i drugich, czyli,inaczej
                                                    rzecz ujmując, dla wszystkich.
                                                  • kazuyoshi78 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 16.11.05, 13:51
                                                    Tyle, że w sytuacji oczywistego konfliktu interesów priorytetowo powinny być
                                                    traktowane rozwiązania obiektywnie lepsze. A sprawna komunikacja publiczna
                                                    uzupełniona infrastrukturą rowerową jest obiektywnie lepsza od komunikacji
                                                    opartej na samochodach, argumenty podałem powyżej. Mozna oczywiscie próbowac z
                                                    nimi polemizowac, na dyskusję jestem otwarty.

                                                    W każdym razie to właśnie _kryteria obiektywne_ powinny rozstrzygać, na co
                                                    przeznaczymy pieniądze, a nie to, że "mam kapys jeździć samochodem"
                                                    lub "mieszkam w droższej dzielnicy, wiec mój status społeczny nie pozwlala mi
                                                    jechać metrem".
                                                  • Gość: waniliax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 16.11.05, 15:45
                                                    Zgadzam się w tym, że decyzje powinny być obiektywne. Dlatego tez uważam, ze
                                                    powinno się rozwijać i komunikację miejską i sieć dróg. Nie powinno się tu
                                                    wydzielać grupy uprzywilejowanej kosztem innej grupy.
                                                  • Gość: jacek czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:48
                                                    to jest jedna grupa - mieszkancow

                                                    naklady na komunikacej miejska daja rozwiazanie

                                                    naklady na drogi w miescie - juz niekoniecznie - a w szczegolnosci autostrady
                                                    tranzytowe w miescie - to jawne marnowanie pieniedzy

                                                  • Gość: wnailiax Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? IP: 62.29.248.* 21.11.05, 10:13
                                                    A coś Ty się tak tego tranzytu uczepił? Którędy teraz, Twoim zdaniem, jeździ
                                                    ten tranzyt? A może spadnie na nas nagle, jak grom z jasnego niebia, jak nową
                                                    drogę zrobimy?
                                                    Jestem mieszkańcem, tak samo, jak Ty, ale chcę, żeby rozwijano zarówno
                                                    komunikację (z której sporo korzystam), jak i system dróg. I coś mi się wydaje,
                                                    że nie jestem jedynym mieszkańcem z takim poglądem.
                                                  • java9 Re: czy znasz jakies duze miasto bez korkow ??? 21.11.05, 13:49
                                                    I coś mi się wydaje,
                                                    >
                                                    > że nie jestem jedynym mieszkańcem z takim poglądem.


                                                    no ale zawsze pozostaje mu o tym pomarzyć :)
                                                  • jan-w Do jacka 21.11.05, 14:10
                                                    Znasz doskonale Wiedeń. Wyobrażasz go sobie bez Ring ? Śródmiejskiej obwodnicy ?
                                                    A nam żałujesz obwodnicy na obrzeżach miasta.
                                                  • Gość: jacek widziales dzrewo - a tam jest las IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:13
                                                    Wieden rano caly stoi - mimo ze parking kosztuje ponad 2 EURO za godzine

                                                    ogromna - stale rosnaca wiekszosc Wiedenczykow korzysta z metra - komunikacja
                                                    miejska ma ponad 2 milony pasazerow dziennie

                                                    Austria walczy od lat o ograniczenie tranzytu miedzynarodowego

                                                    za przyklad stawiaja sobie Szwajcarie - 72 pct tranzytowych przewozow
                                                    towarowych odbywa sie koleja - u nich tylko 25

                                                    dochodzi jescze problem zanieczyszczenia powietrza - o przekroczneiach norm i
                                                    sposobach walki trwa powazna sykusja - a dane sa latwo dostepne

                                                    a ty wciskasz dokladnie te ich pomysly sprzed lat - z ktorych skutkami dzis
                                                    musza walczyc

                                                    jak brac przyklad - to z sensem - anie na podstawie pozorow
                      • yavorius ja znam, ja!!! 07.11.05, 12:12
                        Łódź!
                        • h108 Re: ja znam, ja!!! 08.11.05, 13:21
                          Potwierdzam. Niezbyt duzo w Lodzi korkow a glowne ulice jakies gladsze. Tylko ze cala zmotoryzowana
                          Lodz de facto jezdzi po Warszawie, kto mogl juz sie ewakuowal do stolicy.
                          • yavorius Re: ja znam, ja!!! 08.11.05, 15:04
                            h108 napisała:
                            > Potwierdzam. Niezbyt duzo w Lodzi korkow a glowne ulice jakies gladsze.

                            A tu się nie zgodzę:) Chociaż faktycznie Krakowska i Puławska wołają o pomstę,
                            to w Łodzi jest gorzej:)
                            • h108 Re: ja znam, ja!!! 09.11.05, 13:49
                              Ech, wlasnie objezdzilam Lodz z okazji Swieta Zmarlych. I moze to moje subiektywne odczucie, ale
                              Pilsudskiego, Wlokniarzy czy nawet swiezo wyremontowana Aleksandrowska bija na glowe nawet lepsze
                              odcinki Jan Pawla. Podoba mi sie tez Strykowska - obok ogromnego cmentarza niby, a ruch byl w miare
                              plynny.

                              Za to platanina jednokierunkowych uliczek w centrum to masakra pod wzgledem nawierzchni. Tu
                              Warszawa ma sie znacznie lepiej.
                      • tarantula01 Mowa o Puławskiej 07.11.05, 18:02
                        To wyobraź sobie jakby wygladał teraz ten ruch na Puławskiej gdyby na południe
                        od skrzyżowania z zamkniętą estakadą była POW.
        • Gość: psik Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 04.11.05, 19:00
          jak ty ładnie piszesz . masz miód w ustach.
          jest tylko jedno ale. Ci ludzie protestują przeciw puszczniu AUTOSTRADY przez
          nasze miasto. A nie zadnej obwodnicy. Istnieje od dość dawna zgoda że obwodnice
          są konieczne. Ale nie AUTOSTRADA. I tyle ,polej trochę miodu.
          • Gość: hahaha! Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 83.238.100.* 05.11.05, 09:48
            No tak. Dla psika autostrada z estakadami , ekranami i tunelem jest wstrętna.
            On wie lepiej od tych gupków z GDDKiA.
            Lepiej pewnie byłoby nic nie budować, tylko zawiesić tabliczki 'POW' na ulicach, bo ja wiem np. Szyszkowej - Na skraju - Kinetyczna - Krasnowolska - Rolna - Wąwozowa - Gąsek - Rosochata. Dalej się walnie ekologiczny drewniany mostek przez Wisłę i styknie i będzie git i żadnej autostrady przez Ursynów.
            • Gość: jacek Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.05, 14:47
              sprzeczne marzenia marzycieli autostradowych ....

              nie ma mozlwiosci polaczenia funkcji tranzytowej i lokalnej

              A2 przez zmiasto nie zastapi drog lokalnych - malo tego zabierze kase potrzebna
              na remonty/przedluzenia

              Europa ogranicza ruch kolowy przez miasto - sluza temu wysokie oplaty za
              parkingi (2,5 euro za godzine), oplaty za przejazd pewnych odcinkow, zamykanie
              ulic, o mycie w coraz glosniej, podatek od starych pojazdow, ograniczenia
              predkosci (50 km w miescie , 80 km na odcinkach ekspresowek)

              tylko w Polsce mozna kupic sobie 15 letniego zloma za 1000 PLN i domagac sie
              nieskrepowanej wolnosci do zatruwania innych - i bledy innych sprzed 30 lat
              wciska sie jako nowoczesnosc - i to oczywiscie w najdrozszym i najmniej
              sensownym wariancie

              • java9 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 07.11.05, 10:35
                problem dezeli zatruwających środwisko nie powinien przeszkadzać
                w myśleniu o rozbudowie dróg - to jest problem z innej półki - ktoś przecież
                te samochody dopuszcza do ruchu i powinien ponieść konsekwencje swoich decyzji.

            • Gość: psik Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.05, 19:58
              autostrada z ekranami ,czy estakadami moze sobie biec poza miastem.
              I wiem to lepiej od GUPKÓW z GDDIKa . I niestety Ciebie. Z dużej litery?
              sorry!!!
              • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl / *.aster.pl 05.11.05, 21:43
                Przepustowe dorgi poza miastem, a w mieście co? Zaczniemy czymś latać???
                Pewnie, że droga może biec poza miastem. Tylko co z tego? Zacznie nam się
                dzięki temu lepiej poruszać w mieście? Nie da się też wszystkich dróg zbudować
                w jednej chwili. Od czegoś trzeba zacząć. I to, że zrobi się coś w jednym
                miejscu nie przekreśla w żaden sposób powstania czegoś innego gdzieś indziej
                (mam na myśli "autostradę" przez Ursynów i obwodnicę miasta poza nim).
                • Gość: jacel Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.05, 08:24
                  a po co komu jezdzic z Konotopy do Wawra w tabunie ruskich tirow ???

                  ten sport moze wykonywac rownie dobrze poza miastem

                  w jaki sposob trasa w POPRZEK codziennych dojazdow do centrum miasta mialaby
                  rozladowac jakikolwiek korek w miescie ????



                  • Gość: płyń z Wisłą! Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 83.238.100.* 06.11.05, 09:32
                    Qźwa facet, czy naprawdę jesteś taki tępy, czy tylko udajesz ? Tłumaczyło Ci to wiele osób już:
                    POW zabierze część ruchu z Al. Krakowskiej i tam będą mniejsze korki, zabierze ruch z Połczyńskiej, Kleszczowej i MArynarskiej i Dolinki itd.
                    Do pełni szczęścia potrzeba jeszcze tras S-8 S-W i N-S, wtedy tiry z al. Jerozolimskich znikną całkiem a rondo Zesłańców się rozkorkuje.
                    Czy nie możesz zrozumieć tak prostej i elementarnej rzeczy - że większość i to miażdżąca jedzie DO WARSZWY a nie PRZEZ WARSZAWĘ ???
                    Co mnie obchodzi tabun nawet 100 tir jadących PRZEZ warszawę, jeśli DO WArszawy jedzie ich 1000 czy 2000 czy jeszcze więcej ? Śmieszny jesteś wtedy z tą swoją nędzną setką.
                    • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 06.11.05, 10:14
                      > Czy nie możesz zrozumieć tak prostej i elementarnej rzeczy - że większość i to
                      > miażdżąca jedzie DO WARSZWY a nie PRZEZ WARSZAWĘ ???

                      Czyli muszą zjechać z POW i uderzyć na Warszawę, gdzie i tak jest już ciasno.
                      • Gość: hahaha! Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 83.238.100.* 07.11.05, 10:20
                        No wiadomo. Przecież w lasach czają się całe tabuny ruskich tirów i czekają aż zostanie otwarta POW, żeby tysiącami ruszyć na Ursynów.
                        • h108 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 08.11.05, 13:22
                          Hahaha, przepraszam czy ja tej retoryki nie widzialam juz pod innym nickiem? Moze skroc sie do
                          jednego...
                          • Gość: ohoh Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 83.238.100.* 08.11.05, 19:11
                            Oszołomy i demagodzy - po owocach ich poznacie.
                            Ekologiczny Ursynów, Światowid, Zieloni2004. Sąsiedzkie Załuski, Chomiczówka przeciw degradacji, Przyjazne Miasto. Jakie wydali owoce ?
                            Nie może złych owoców dobre drzewo wydawać, ani drzewo złe owoców dobrych wydawać nie może.
                            • Gość: jacek zaiste zle wydales owoce ohoh IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:16
                              powtarzasz bledna teze o tym ze przyjazne ma cos wspolnego z uczciwymi ludzmi
                              kwestionujacymi zle pomysly

                              jestem pewien - ze tobie jest znacznie blizej do wojnara - niz mnie

                              wydajecie takei same owoce - klamstwa i pomowienia
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 07.11.05, 10:27
            Szukasz dziury, ale tam, gdzie jej nie ma. Zmiana nazwy nie zmieni tego, że
            droga będzie, za to może istotnie zmienić jej standard (wolisz w tunelu, czy
            nie np?)
        • tarantula01 Re: SISKOM - droga do nikąd 08.11.05, 15:48
          > > dracoola napisał:
          > > Więc lepiej się kisić w tym co mamy? Argument, że budowa nowych dróg
          > > wprowadzi utrudnienia na już istniejących można o kant tego co masz pod
          > > plecami potłuc...

          > silvio1970a napisała:
          > to jest istotny argument biorąc pod uwagę rozmiar i czas trwania księżycowych
          > planów siskomu. szczególnie jeśli przyjąć, że docelowy efekt w najlepszym
          > razie przyczyni sie do zachowania istniejącego status quo na drogach.

          Niezupełnie. Ponieważ czy chcemy, czy nie ilość aut na naszych ulicach rośnie -
          przypomnij sobie dlaczego dobudowuje się drugie jezdnie Rosoła, czy KEN na
          Ursynowie, skoro jest metro?
          Z roku na rok coraz większe korki. Nadszedł czas realizacji starych planów. Czy
          gdyby drogi i ulice dawno zaplanowane byłyby już zrealizowane, to teraz w
          Warszawie byłoby 2x więcej samochodów niż teraz? Rozwój KP też jest ważny, ale
          tu miasto ma problem z metrem. O kolei miejskiej w oparciu o tory PKP, póki PKP
          jest jakie jest można zapomnieć.


          > > dracoola napisał:
          > > Idąc dalej takim tokiem rozumowania - nie ma sensu nawet naprawiać
          > > istniejących ulic,

          > silvio1970a napisała:
          > to jest twój tok rozumowania. ja nie widze sensu tak masowego inwestowania w
          > ROZWÓJ infrastruktury drogowej, bo jak już napisałem bedzie to maszerowanie w
          > miejscu. Natomiast głupotą byłoby dopuścić do dewastacji istniejącej
          > infrastruktury - na marginesie skąd weźmiecie pieniądze na tak gigantyczne
          > inwestycje skoro obecnie miasto nie jest w stanie zakleić kilku dziur w
          > drodze?

          POW to nie jest inwestycja miejska.

          > Przy stworzeniu spójnego systemu zarówno negatywnych (zakazy parkowania,
          > strefy wyłączone z ruchu prywatnego) i pozytywnych bodźców (rozwój transportu
          > publicznego) istniejąca infrastruktura będzie mogła być wykorzytana w sposób
          > znacznie bardziej efektywny (chyba logiczne w autobusie jedzie 60 pasażerów,
          > w samochodzie czesto 1).

          Pewien eksperyment trwa na Modlińskiej - może wziąć przykład trzeba?

          > To co proponuje siskom, to kontynuacja kosztownej terapii polegającej na
          > łagodzeniu objawów postępującej choroby coraz większymi dawkami szkodliwch
          > leków (chyba każdy z nas wolałby mieszkac z dala od drogi). A tu trzeba
          > raczej walczyć z przyczyną chorby, którą jest niekontrolowany, dynamiczny
          > rozwój transportu prywatnego. Trzeba zmienić myślenie ludzi a siskom
          > przyczynia sie raczej do utrwalania schematów myslenia o komunikacji
          > miejskiej.

          W jaki sposób utrwalamy zaprezentowane przez niektórych schematy myślenia o KM?


          > Podejrzewam, że gdy ktoś pod koniec XXI wieku spojrzy na plany siskomu to
          > bedzie miał problem ze zrozumieniem o co chodziło autorom projektu. Tak jak
          > ja gdy mnie dziecko spyta po co mi gramofon.

          Za 100 lat pewnie obecne sposoby podróżowania odejdą w niebyt. Nie rozbudowujmy
          zatem infrastruktury drogowej, bo za 100 lat okaże się, że te pieniądze zostały
          zmarnowane.
          • silvio1970a Re: SISKOM - droga do nikąd 08.11.05, 16:20
            tarantula01 napisał:


            > przypomnij sobie dlaczego dobudowuje się drugie jezdnie Rosoła, czy KEN na
            > Ursynowie, skoro jest metro?

            dlatego że metro to raptem 15 km w jednym kierunku. Zapytaj jednak tych
            szczęsliców, którzy mają pracę na linii metra jak czesto poruszają się swoimi
            samochodami? Gdyby komunikacja publiczna o sprawności i niezawodności
            porównywalnej z naszą jedna nitka metra objęła cae miasto wiekszosć straciłoby
            motywację do stania w korkach.

            > Czy gdyby drogi i ulice dawno zaplanowane byłyby już zrealizowane, to teraz w
            > Warszawie byłoby 2x więcej samochodów niż teraz?

            Siskom rozumiem jest propozycją na przyszłość. Moim zdaniem opartym na błędnym
            załozeniu że komunikacja miejska może wciąż rozwijać się wg XX wiecznych
            schematów. Czy naprawdę myslisz iż 10 km drogi wybudowanej za 10 lat bedzie
            takim samym remedium na korki jak ta sama droga wybudowana 10 lat temu? Nie bo
            samochodów przybywa w tempie lawinowym, natomiast koszty budowy dróg realnie
            nie spadają nie mówiąc o tym, iz przestrzeni w miastach już nie przybędzie.

            To co proponuje siskom jest bardzo kosztownym i bardzo tymczasowym, jeśli w
            ogóle remedium na problemy transportowe miasta. Z równie dobym skutkiem mozna
            było inwestować w rozwój maszyn liczących Odra gdy w krzemowej dolinie składano
            pierwsze komputery.

            • java9 o- 08.11.05, 19:26
              tak silvio masz całkowitą rację
            • vampi_r Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 15:20
              silvio1970a napisała:

              > Siskom rozumiem jest propozycją na przyszłość. Moim zdaniem opartym na
              błędnym
              >
              > załozeniu że komunikacja miejska może wciąż rozwijać się wg XX wiecznych
              > schematów.

              Mylisz się.
              SISKOM popierta rozwój wszystkich rodzajów komunikacji.
              Jesteśmy za rozbudową metra, linii tramwajowych, włączeniu kolei do sieci
              transportowej dla pasażerów.
              www.siskom.waw.pl/kp-komunikacja.htm
              Twierdzimy, że problemu komunikacyjnego nie da się rozwiązać bazując tylko i
              wyłacznie na jednej nodze. W dobie terroryzmu zwłasza, rozbudowując jedynie
              metro, a zapominając o drogach kołowych, wystarczyłaby jedna bombka na stacji
              węzłowej, by sparaliżować życie miasta na kilka miesięcy.

              Konieczne jest wiec inwestowanie we wszystkie możliwe środki transportu i
              wszelką możliwą infrastrukturę komunikacyjną. Nie można bazowac tylko na
              autostradasch i zapominac o komunikacji publicznej, ale i na odwórt też - nie
              można rozwijac jedynie komunikację publiczną bez inwestycji w nowoczesne drogi.
              • silvio1970a Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 15:42
                vampi_r napisał:


                > Mylisz się.
                > SISKOM popierta rozwój wszystkich rodzajów komunikacji.
                > Jesteśmy za rozbudową metra, linii tramwajowych, włączeniu kolei do sieci
                > transportowej dla pasażerów.

                równouprawnieniem kobiet, podróżami międzyplanetarnymi i światem bez chorób.
                POPIERAM WAS!

                > Konieczne jest wiec inwestowanie we wszystkie możliwe środki transportu i
                > wszelką możliwą infrastrukturę komunikacyjną.

                Tu również was popieram. natomiast myslę, że nie wystarczy NAM pieniązków na
                to wszystko. A na drogi równiez miejsca w mieście. Miescie rozumianymjako
                miejsce do życia a nie tor wyscigowy.

                na koniec powiem, że czuje się nieco schizofreniczne w tej dyskusji. Jako
                adwersarz siskomu odczuwam dyskomfort iż nigdy nie doczekam satysfakcji by
                zobaczyć wieszczoną przeze mnie katastrofę waszego projektu. Jako mieszkaniec
                tego miasta niepomiernie mnie to cieszy. Bo chyba nikt z nas nie ma
                watpliwośći, iż projekt ten nigdy nie zostanie zrealizowany i pozostanie
                szaloną koncepcją kilku nudzących się "ekspertów".

                • Gość: gość Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.atman.pl / *.atman.pl 09.11.05, 16:12
                  > Bo chyba nikt z nas nie ma
                  > watpliwośći, iż projekt ten nigdy nie zostanie zrealizowany i pozostanie
                  > szaloną koncepcją kilku nudzących się "ekspertów".

                  Tak było przez kilkadziesiąt lat, odkąd jakiś obłąkany komuch narysował na mapie
                  kreskę i powiedział, że to będzie "awtostrada", po której będą kiedyś pomykać
                  czarne wołgi i czerwone żyguli. Ale niedawno ktoś wywęszył grubą "kasiorę" i
                  szansę na wielki przewał, a "siskom" jest tylko jednym z narzędzi. Pewnie, że
                  nie zbudują 2-kilometrowego tunelu, prawdopodobnie niczego nie zbudują, ale jest
                  ryzyko, że zaczną coś kopać i narobią bałaganu, albo za "państwowe" czyli nasze
                  pieniądze doprowadzą do "wykupu gruntów" po kosmicznych cenach, po czym ten
                  "wykupiony grunt" znowu zostanie porzucony na następne kilkadziesiąt lat i
                  będzie straszył rozrastającym się bazarem, syfiastymi parkingami i stertami śmieci.
            • vampi_r Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 17:12
              silvio1970a napisała:

              > tarantula01 napisał:
              >
              >
              > > przypomnij sobie dlaczego dobudowuje się drugie jezdnie Rosoła, czy KEN n
              > a
              > > Ursynowie, skoro jest metro?
              >
              > dlatego że metro to raptem 15 km w jednym kierunku. Zapytaj jednak tych
              > szczęsliców, którzy mają pracę na linii metra jak czesto poruszają się swoimi
              > samochodami?

              Odpowiedź jest prosta:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=643&w=31704540
              Ursynowskie metro też ma swoją pojemność. W zasadzie już należałoby budowac
              druga nitkę równoległą do tej pierwszej.
              Ja mieszkam na Wierzbnie (i na Woli). Z metra korzystam nie za często, ale jak
              zdarza mi się to pomiędzy podziną 8:00, a 9:00 mam problem by wsiąśc do wagonu.
              Ludzie czasem jeżdża jak sardynki.

              W Warszawie planowane są 3 linie. Nie zaspokoi to głodu szybkiego podrózowania.
              Co do funduszy na równoczesny rozwój i transportu publicznego i tras kołowych,
              to myslisz się.
              Trasy ekspresowe mają być budowane z funduszy państwowych. Transport masowy z
              funduszy miejskich.
              Poza tym są fundusze UE. Co prawda na metro Warszawa nie dostała, ale z kasy
              Unii zostaną zbudowane i zmodernizowane linie tramwajowe.

              Poza tym, czemu do cholery Czesi w Pradze mogą budowac naraz to i to, a my nie?
              www.ceskedalnice.cz/prilohy/praha.jpg
              Tym bardziej, ze porównując ilośc i jakość tras ekspresowych w Pradze (tuneli o
              wiele wiecej i dłuzsze, niż u nas), należy zadać pytanie - skad mają na to kasę
              i czemu my mamy nie miec.

              Patrząc jaki procent budżetu Warszawa wu=ykorzystała do tej pory na inwestycje,
              wychodzi, że zostaje 300 mln. Jest to cena mostu Północnego lub 3 stacji metra
              lub zbudowania najmniej 30 km trasy bezkolizyjnej.

              Pieniądze są, tylko są źle zarządzane i wydawan (np. zakup za 50 mln.
              przycisków dla pieszych na skrzyżowaniach, przycisków, które zupełnie nic nie
              dają).
              • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 17:52
                > Ursynowskie metro też ma swoją pojemność. W zasadzie już należałoby budowac
                > druga nitkę równoległą do tej pierwszej.

                Wot, myślenie siuskomów. Kopać, wiercić, inwestycje rodem z sowieckiego sojuza,
                bo wtedy zawsze więcej się oberwie, zamiast po prostu inwestować w nowe wagony i
                zwiększać częstotliwość kursowania metra.
                • java9 Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 18:13
                  jak już ktoś tutaj wczesniej napisał, zwiększenie ilości wagonów to tylko
                  kawałek rozwiązania - tej nitki metra nie potrzebują ludzie, którzy chcą dostać
                  się na bemowo, na ursus, na ochotę czy na wolę - taki kaprys mają abuy
                  podróżowac samochodem i po pracy przemieszczać się niekoniecznie prosto do domu
                  ale na zakupy, do znajomych, po dzieci do przedszkola, do szkoły itd

                  Oprócz tego masa ludzi przemieszcza się samochodami służbowymi, nie tylko do
                  pracy i z pracy ale również w trakcie pracy, bo załatwiają sprawy służbowe.
                  • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 18:27
                    > jak już ktoś tutaj wczesniej napisał, zwiększenie ilości wagonów to tylko
                    > kawałek rozwiązania - tej nitki metra nie potrzebują ludzie, którzy chcą dostać
                    > się na bemowo, na ursus, na ochotę czy na wolę

                    Potrzebują. Do spółki z nitkami, torami tramwajowymi, czy szybkimi autobusami,
                    które zawiozą ich szybko i wygodnie na Ochotę, Wolę, Ursus czy Bemowo.
                    • java9 Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 18:49
                      część z tego skorzysta ale i tak pozostają Ci, którzy są użytkownikami
                      aut,służbowych albo prywatnych i nie chcą z różnych względów korzystać z
                      komunikacji miejskiej.
                  • vampi_r Re: SISKOM - droga do nikąd 10.11.05, 01:23
                    java9 napisała:

                    > jak już ktoś tutaj wczesniej napisał, zwiększenie ilości wagonów to tylko
                    > kawałek rozwiązania - tej nitki metra nie potrzebują ludzie, którzy chcą dostać
                    >
                    > się na bemowo, na ursus, na ochotę czy na wolę - taki kaprys mają abuy
                    > podróżowac samochodem i po pracy przemieszczać się niekoniecznie prosto do domu
                    >
                    > ale na zakupy, do znajomych, po dzieci do przedszkola, do szkoły itd
                    >
                    > Oprócz tego masa ludzi przemieszcza się samochodami służbowymi, nie tylko do
                    > pracy i z pracy ale również w trakcie pracy, bo załatwiają sprawy służbowe.

                    Hyhyhy.
                    Sam słyszałem jak Danuta Cesarska na spotkaniu na Chomiczówce powiedziała, ze nawet jak zbudują kilka linii metra, to ona i tak będzie jeździć samochodem, bo ona po prostu kocha jeździć samochodem.

                    Jeśli ktoś uważa, że wsadzi wszystkich na siłę do komunikacji miejskiej, to albo jest naiwny, albo głupi.

                    Nawet jak rozbuduje się w Warszawie komunikację masową i zbuduje te 3 linie metra, to warszawiacy będą poruszać się po stolicy na zasadzie "równowagi".
                    Załózmy, ze wszyscy jadą komunikacją masową (pomijam fakt, ze dla wszystkich nie starczy miejsca, ale załóżmy, ze autobusy i tramwaje tworzą most drogowy). Wtedy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka. Jak się zatka, to przesiada się do komunikacji masowej... ale znów się obluzuje na ulicach, wiec szybko wrócą do własnych samochodów.
                    I tak w kółko. Czyli co nas czeka? - I tak będa korki.

                    Trzeba rozwijać wszystkie możliwe formy komunikacji miejskiej. Metro, kolej, tramwaje i autobusy, ale i budowac nowoczesne trasy samochodowe.
                    Jeśli ktos zna wielkie miasto, które oparło całą komunikację tylko na masówce, to czekam na przykłady.
                    Nie ma takich miast. Całe to bajdurzenie o rozwijamniu tylko i wyłącznie komunikacji masowej to zwykła utopia nie mająca żadnego oparcia w realiach. A my chcemy realnego programu, a nie jakichś urojeń.
                    • Gość: gość Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 10.11.05, 08:02
                      > Nawet jak rozbuduje się w Warszawie komunikację masową i zbuduje te 3 linie met
                      > ra, to warszawiacy będą poruszać się po stolicy na zasadzie "równowagi".
                      > Załózmy, ze wszyscy jadą komunikacją masową (pomijam fakt, ze dla wszystkich ni
                      > e starczy miejsca, ale załóżmy, ze autobusy i tramwaje tworzą most drogowy). Wt
                      > edy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i
                      > ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka. Jak się z
                      > atka, to przesiada się do komunikacji masowej... ale znów się obluzuje na ulica
                      > ch, wiec szybko wrócą do własnych samochodów.
                      > I tak w kółko. Czyli co nas czeka? - I tak będa korki.


                      No widzisz blagierze, sam do tego w końcu doszedłeś, że nawet jak przez chwilę
                      ulice będą puściejsze, to i tak zaraz się zatkają, bo ludzie przesiądą się do
                      samochodów. To co, planujesz wywalić tyle pieniędzy na jakieś wiercenie tuneli
                      po to tylko, żeby na chwilę się poprawiło? Ludzie zobaczą, że jest więcej dróg,
                      zrobiło się puściej, to przesiądą się do samochodów, zgodnie z twoją (i moją)
                      opinią. Wreszcie siskomiteciarz napisał prawdę, szkoda, że zaraz zacznie
                      odkręcać, że "jemu chodziło o coś innego".
                      • Gość: antypseudoekolog Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.chello.pl 12.11.05, 12:48
                        ty gościu chyba ciężko kapujesz.
                        W Warszawie obecnie przypada 500 samochodów na 1000 mieszkańców.
                        Czyli wskaźnik zmotoryzowania jest 50%.
                        Co ciekawe samochodów przybywa, pomimo, że w stolicy nie przybywa dróg.
                        Jak wysoko może ten wskaźnik urosnąć? do 60-70%.
                        Nikt nie pojedzie dwoma samochodami naraz.

                        z tego co ty piszesz można skrócić do jednego krótkiego sformułowania:
                        "nie będzie w Warszawie korków, jesli nie będzie w ogóle dróg".

                        I to całkowita racja.
                        Nie budujmy nowych dróg, zaorajmy te, ktore już są.
                        Zróbmy z Warszawy Kozią Wólkę i poruszajmy się po klepiskach furmankami.
                        Będzie ekologicznie.

                        ---
                        Śmierć pseudoekologom.
                        • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:26
                          > W Warszawie obecnie przypada 500 samochodów na 1000 mieszkańców.
                          > Czyli wskaźnik zmotoryzowania jest 50%.

                          Mylisz pojęcia. Korki nie są spowodowane posiadaniem samochodu, ale jeżdżeniem
                          nim. Jest wiele osób jeżdżących na codzień, do pracy KP i wyciągających samochód
                          tylko na zakupy lub na wyjazd za miasto.

                          > Co ciekawe samochodów przybywa, pomimo, że w stolicy nie przybywa dróg.

                          Widocznie nie jest jeszcze tak tragicznie i masa krytyczna nie została osiągnięta.
                          Zresztą co tu dyskutować, nawet czołowy siskom vampir przyznał, że właśnie tak
                          to działa - co się trochę rozluźni, to zaraz ludzie przesiądą się do samochodów
                          i znowu się zatka.
                    • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:20
                      > Sam słyszałem jak Danuta Cesarska na spotkaniu na Chomiczówce powiedziała, ze n
                      > awet jak zbudują kilka linii metra, to ona i tak będzie jeździć samochodem, bo
                      > ona po prostu kocha jeździć samochodem.

                      Nie wiem, kto to ta Cesarska, ale coś musi z nią być nie tak, skoro ma takie
                      miłości. Dla sprawy nieistotne. Dla Cesarkiej, Kabatki, waniliaxa i paru innych
                      starczy miejsca na tych drogach, które mamy. Nikt też nie zamierza nikogo
                      zmuszać do zrzeczenia się jazdy samochodem na rzecz KP. Sami wybiorą, co im się
                      bardziej opłaca: szybka i sprawna KP, czy korki i brak miejsca do parkowania.
                      Część wybierze KP, część zakochana w samochodach będzie jeździła na drogach,
                      które już są, ale luźniejszych o tych, którzy przesiedli się do KP.

                      > edy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i
                      > ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka.

                      O widzisz! Tak dokładnie to działa. A nie jakieś tam Kabatkowe "kto ma pojechać,
                      to pojedzie i żaden samochód nie przybędzie", prawda vampirze? Cały czas
                      powtarzam, wystarczy tylko odpowiednio dużo czasu, a nawet i siskomy zrozumieją.
                      • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.05, 23:38
                        I widzisz, w tym problem, że Ty uważasz, że to my nie rozumiemy, a my uważamy,
                        że Ty i Tobie podobni.
                        Kto ma rację?
                        Dlaczego wciąż na świecie buduje się nowe drogi? U nich nie starczy miejsca na
                        tych, które mają? A może po prostu chcą się rozwijać? A gdyby 50 lat temu
                        stanęli na tym, co mają, to co by było teraz?
                        Jedno jest pewne - nie kupi samochodu ten, którego na to nie stać. Ten, którego
                        stać, kupi i na dodatek, o zgrozo, będzie nim jeździł.
                        • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 07:51
                          > Jedno jest pewne - nie kupi samochodu ten, którego na to nie stać. Ten, którego
                          > stać, kupi i na dodatek, o zgrozo, będzie nim jeździł.

                          Patrz, to nawet i vampir już inaczej śpiewa. Ale poczekaj, daj nam tylko trochę
                          czasu.
                      • vampi_r SISKOM - System komunikacji. 14.11.05, 02:41
                        Gość portalu: . napisał(a):

                        > Nie wiem, kto to ta Cesarska,

                        Żartujesz?
                        Wszak to czołowy warszawski pseudoekolog, bojowniczka przeciw inwestycjom w trasy, a zwolenniczka rozbudowy jedynie komunikacji masowej.

                        > O widzisz! Tak dokładnie to działa. A nie jakieś tam Kabatkowe "kto ma pojechać
                        > ,
                        > to pojedzie i żaden samochód nie przybędzie", prawda vampirze? Cały czas
                        > powtarzam, wystarczy tylko odpowiednio dużo czasu, a nawet i siskomy zrozumieją
                        > .

                        Pisząc coś tu na forum liczę na inteligencję czytającego.
                        Nie zawsze wiec wykładam wszystko łopatologicznie. Ale widac tak się nie da.

                        Jeśli cos będe znów powtarzał, to przepraszam, ale do niektórych widzę, ze nie trafia.

                        NIE DA SIĘ OPRZEĆ KOMUNIKACJI MIEJSKIJ JEDYNIE O KOMUNIKACHĘ MASOWĄ.
                        Ty Kropko szanowna wskaż teraz w tym miejscu wielką aglomerację miejską, która miałaby rozwinietą siec komunikacji publicznej i zaniedbane drogi. Czemu w dyskusji nie odpowiadasz na konkretne pytania? To podstawa do dojścia do czegoś, do jakichś wniosków.

                        To, co popiera SISKOM to rozwój wszelkich form komunikacji.
                        Po krótce:

                        - system bezkolizyjnych obwodnic miejkich i nowych tras wylotowych z Warszawy
                        Warszawiacy w letnie piątkowe popołudnia nie wyjeżdżają poza miasto metrem i nigdy nie będą wyjeżdżać. Bo metrem nie dojedziesz na Mazury, na Podlasie, czy w inne miejsca masowych wyjazdów. Poza tym każdy bierze w swoje auto krzesełka turystyczne, kilka zgrzewek piwa, grilla i marudną żonę prosto od fryzjera. Nikt, kto ma samochów (a statystycznie ma co drugi warszawiak) nie zrezygnuje wiec z tego srodka transportu ma rzecz PKS, czy PKP.

                        - remonty i poszerzenia istniejacych ciągów ulicznych. Modernizacja skrzyżowań, likwidacja tzw. wąskich gardeł.

                        - zintegrowany system zarzadzania ruchem w centrum miasta. Ustawianie długości i cykl świateł do aktualnego nateżenia ruchu.

                        - rozwój komunikacji masowej. Kolejne linie metra, linie tramwajowe, buspasy, wspólny bilet z PKP i włacznie kolei do sieci komunikacyjnej miasta. Remonty i ucywilizowanie przystanków kolejowych.

                        - rozwój systemu Park&Ride.

                        - budowa wielu km ściezek rowerowych

                        - zamkniecie ścisłego centrum Warszawy dla ruchu samochodowego.

                        By Kowalski pojechał komuniakcją masową potrzebuje do tego zachęty oraz wszelkiej formy promocji, nakazów, zakazów, itp. Nikt nie pojedzie własnym samochodem do centrum miasta jeśli będzie musiał szukac miejsca na zaparkowanie, płacić za nie, jeśli pod domem będzie miał metro, szybki tramwaj lub będzie mógł dojechac autem do najbliższego parkingu P&R i dalej kontynuować jazdę KP. Nie pojedzie własnym samochodem jeśli taniej i równie szybko dojedzie komunikacją masową.

                        Ty patrzysz na ten problem płasko, a nie systemowo. To że rozwój JEDYNIE komunikacji masowej nie zlikwiduje korków, wykazałem ci.
                        Ty rozumijesz tak - nie elektryfikowac wsi, bo jak się wsadzi palec do kontaktu to prąd może zabić.
                        Konopielka.

                        Jeśli rzeczywiście chcesz dyskusji na temat warszawskiej komunikacji to odpowiedz na kilka pytań:
                        1. Czy znasz plany rozwoju linii metra i warszawskich tramwajów?
                        2. Czy Twoim zdaniem warszawiacy nie wyjeżdzają nigdy poza miasto?
                        3. Gdzie obecnie w Warszawie tworzą się największe korki, na jakich ulicach, w jakich dzielnicach?
                        4. Czy A2 ma dojść do granic stolicy? Jeśli uwazasz, że nie, to jak Warszawiacy mają dojeżdżać do autostrady? Tzn. jakimi ciągami komunikacyjnymi, jakiej klasy i gdzie poprowadzonymi?
                        5. Jak obecnie ursynowiacy wyjeżdzają samochodem na Poznań, Gdańsk, Białystok. Prosze o podanie konkretnych tras.
                        6. Podaj przykłąd wielkiej aglomeracji z fatalnymi drogami, a rozwinietą siecią komunikacji publicznej.
                        7. Jakie masz przygotowanie zawodowe w dziedzinie transportu?

                        Na razie tyle. I tak na te pytania nie odpowiesz.
                        • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 08:06
                          > > Nie wiem, kto to ta Cesarska,
                          > Żartujesz?

                          Czemu? Nie znam kobity. Co mam żartować?

                          > edy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i
                          > ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka.

                          > Pisząc coś tu na forum liczę na inteligencję czytającego.
                          > Nie zawsze wiec wykładam wszystko łopatologicznie.

                          A tak łopatologicznie, to o co ci chodziło? Wymsknęła się prawda i ciężko
                          odkręcić. To coś jak z tym samochodem koszałka.

                          > Ty Kropko szanowna wskaż teraz w tym miejscu wielką aglomerację miejską, która
                          > miałaby rozwinietą siec komunikacji publicznej i zaniedbane drogi.

                          A jaki to ma związek? Czy ja piszę, że drogi w Warszawie mają być zaniedbane?

                          > - system bezkolizyjnych obwodnic miejkich i nowych tras wylotowych z Warszawy
                          > Warszawiacy w letnie piątkowe popołudnia nie wyjeżdżają poza miasto metrem i ni
                          > gdy nie będą wyjeżdżać.

                          I ta kupa forsy, zagarnięcie połaci ziemi na osiedlu, na którym popyt na
                          mieszkania znacząco przewyższa popyt, podział tego osiedla i degradacja to
                          wszystko po to, żeby warszawiacy mogli wyjechać na weekend na Mazury?! Bo widzę,
                          że już się zorientowałeś, że wersja "A2 ułatwi dojazd do pracy" nie bardzo
                          działa. Pamiętasz jak to pisałeś, że A2 pomoże wpaść w korki na Wisłostradzie?

                          > To, co popiera SISKOM to

                          A jak konkretnie siuskom popiera rozwój KM, ścieżek rowerowych i zamknięcie
                          centrum dla samochodów? Bo jak zaciekle popiera autostradę i co robi w tym celu
                          to trochę wiemy, a jak z tymi pozostałymi szczytnymi celami?

                          > By Kowalski pojechał komuniakcją masową potrzebuje do tego zachęty oraz wszelki
                          > ej formy promocji, nakazów, zakazów, itp. Nikt nie pojedzie własnym samochodem
                          > do centrum miasta jeśli będzie musiał szukac miejsca na zaparkowanie, płacić za
                          > nie, jeśli pod domem będzie miał metro, szybki tramwaj lub będzie mógł dojecha
                          > c autem do najbliższego parkingu P&R i dalej kontynuować jazdę KP. Nie pojedzie
                          > własnym samochodem jeśli taniej i równie szybko dojedzie komunikacją masową.

                          O tóż to. Kabatka i waniliax widzą, co wasz Wielki Mistrz mówi?

                          >to odpowie dz na kilka pytań:

                          Zaraz po tym jak siuskomy i siuskomofile odpowiedzą na pytania, które zostały
                          zadane im przeze mnie wcześniej. Porządek musi być.
                          • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 14.11.05, 14:30
                            Zaden to mój wielki mistrz - to po pierwsze.
                            Po drugie zarzucasz mi coś, czego nie tylko nie powiedziałam, ale nawet nie
                            myślę.
                            Czy ja gdzies napisałam, ze ludzie przestaną korzystać z komunikacji miejskiej?
                            Czy ja gdzieś napisałam, że komunikacji masowej nie należy rozwijać? Podpowiem -
                            nie, bo wcale tak nie myślę. Natomiast uważam, że rozwój dróg jest potrzebny
                            oraz, że ludzie naprawde nie po to kupują samochody, żeby je w garażach trzymać
                            (nie jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że jeżdżą nimi non stop).
                            • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 15:38
                              > Czy ja gdzies napisałam, ze ludzie przestaną korzystać z komunikacji miejskiej?
                              > Czy ja gdzieś napisałam, że komunikacji masowej nie należy rozwijać?

                              A kto twierdzi, że tak napisałaś?
                          • vampi_r Re: SISKOM - System komunikacji. 14.11.05, 17:12
                            Gość portalu: . napisał(a):

                            > I ta kupa forsy, zagarnięcie połaci ziemi na osiedlu, na którym popyt na
                            > mieszkania znacząco przewyższa popyt, podział tego osiedla i degradacja to
                            > wszystko po to, żeby warszawiacy mogli wyjechać na weekend na Mazury?!

                            Kropko kochana.
                            System nowych tras i obwodnic to raz, ze obwodnice miejskie, a dwa - równiez
                            nowe trasy wylotowe z Warszawy w każdym kierunku. Zapoznaj się wpierw z
                            projektem który krytykujesz.
                            Obecnie w Warszawie problemem w mniejszym stopniu są korki w centrum miasta, co
                            własnie na trasach wlotowo-wylotowych. Warszawiacy też coraz chętniej budują
                            swoje domy poza miastem, a dojeżdżają do pracy w Warszawie.
                            Wyjazdy weekendowe to tylko przykład, bo największe obciązenie tras wylotowych
                            jest własnie w piatkowe popołudnia.
                            Ty chyba nigdy nie usiłowałas wydostac się z miasta w majowy piątek około 18:00?
                            Nowy układ tras ma więc i odciążyć warszawskie ulice z ruchu
                            międzydzielnicowego i ułatwić też wjazd i wyjazd z miasta.

                            >Bo widzę
                            > ,
                            > że już się zorientowałeś, że wersja "A2 ułatwi dojazd do pracy" nie bardzo
                            > działa. Pamiętasz jak to pisałeś, że A2 pomoże wpaść w korki na Wisłostradzie?

                            ???? A mozesz mi wskazac konkretny post, w którym coś takiego pisałem?
                            Ty widze, ze znów sprowadzasz cały problem do A2 i POW.
                            Popatrz wiec na cały system tras, wtedy może zrozumiesz o co chodzi.
                            www.siskom.waw.pl/obwodnice.htm
                            > A jak konkretnie siuskom popiera rozwój KM, ścieżek rowerowych i zamknięcie
                            > centrum dla samochodów? Bo jak zaciekle popiera autostradę i co robi w tym
                            celu
                            > to trochę wiemy, a jak z tymi pozostałymi szczytnymi celami?

                            A jak Kropka popiera rozwój KM, budowę ściezek rowerowych i zamkniecie centrum
                            dla samochodów?
                            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=30456847
                            > O tóż to. Kabatka i waniliax widzą, co wasz Wielki Mistrz mówi?

                            Wielki Mistrz Mówi:
                            - budujmy metro i tramwaje, budujmy nowoczesne trasy samochodowe.
                            Ludzie mają prawo wyboru. Jeśli ktoś mieszka na Ursynowie, a pracuje w
                            okolicach PKiN, to pojedzie metrem. Jeśli wieczorem będzie chciał wpaśc do
                            znajomych na Bemowo, to pojedzie samochodem bezkolizyjną obwodnica. Jeśli
                            wybierze się do kina lub po zakupy do marketu, to pojedzie autem.

                            >
                            > >to odpowie dz na kilka pytań:
                            >
                            > Zaraz po tym jak siuskomy i siuskomofile odpowiedzą na pytania, które zostały
                            > zadane im przeze mnie wcześniej. Porządek musi być.

                            Po pierwsze nie czytuje twoich postów, wiec nawet nie wiem gdzie te pytania. W
                            zalewie masowości postów w tym wątku nie sposób jest ogarnąć co każdy pisze.

                            Po drugie jak chcesz nas o coś zapytać, to zapraszamy na nasze forum. Wtedy
                            pytania nie zostaną niezauważone.

                            Po trzecie - nazywamy się SISKOM. Nie jest to trudne do nauczenia.
                            • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 15:36
                              > edy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i
                              > ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka.

                              > Pisząc coś tu na forum liczę na inteligencję czytającego.
                              > Nie zawsze wiec wykładam wszystko łopatologicznie.

                              A tak łopatologicznie, to o co ci chodziło? Wymsknęła się prawda i ciężko
                              odkręcić. To coś jak z tym samochodem koszałka.

                              > Wyjazdy weekendowe to tylko przykład
                              A inne przykłady?

                              > ???? A mozesz mi wskazac konkretny post, w którym coś takiego pisałem?
                              "POW spowoduje, że aby wyjechać z Ursynowa np. do centrum nie będziesz musiał
                              jechać do Dolinki. Będziesz mógł dojechać do Przyczółkowej i dalej do
                              Wisłostrady."

                              > > A jak konkretnie siuskom popiera rozwój KM, ścieżek rowerowych i zamknięcie
                              >>centrum dla samochodów? Bo jak zaciekle popiera autostradę i co robi w tym celu
                              > > to trochę wiemy, a jak z tymi pozostałymi szczytnymi celami?
                              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23704&w=30456847

                              Czyli co konkretnie robi? Bo chyba nie chodziło ci o prezentacje mapki z
                              pobożnymi życzeniami? Robicie coś na skalę tego, co robicie na rzecz autostrady
                              przez Ursynów?

                              > Po pierwsze nie czytuje twoich postów

                              Nie czytam, ale odpowiadam...

                              Czytasz, nie czytasz, kłamiesz, że czytasz czy nie czytasz, tak czy siak,
                              spróbujmy jeszcze raz, chociaż z jednym:
                              > edy oczywiście ulice w Warszawie będa puściejsze. Ale jak będa puściejsze, to i
                              > ludzie powróca do własnych samochodów... aż znów się wszystko zatka.

                              > Pisząc coś tu na forum liczę na inteligencję czytającego.
                              > Nie zawsze wiec wykładam wszystko łopatologicznie.

                              A tak łopatologicznie, to o co ci chodziło? Wymsknęła się prawda i ciężko
                              odkręcić. To coś jak z tym samochodem koszałka.

                              > Po drugie jak chcesz nas o coś zapytać, to zapraszamy na nasze forum.

                              Pytania padły w tym wątku, w tej dyskusji i w tym wątku spodziewam się
                              odpowiedzi. Pewnie nie tylko ja, ale i inni podczytujący.
                              • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 15.11.05, 15:42
                                Sam nie odpowiadasz na pytania, ale żądasz od innych aby to robili po kilka
                                razy. Napisz jakoś tak składniej raz jeszcze o co konkretnie pytasz, to może
                                jeszcze raz ktoś odpowie. Jeszcze raz konkretnie.
                              • vampi_r Re: SISKOM - System komunikacji. 15.11.05, 17:50
                                Ale powtórz te pytania. Nie mam specjalnie czasu na szukanie ich tutaj.

                                Zacytowany przez ciebie fragment tyczy się działania tylko w komunikacje masową.
                                Nie rozwijając w ogóle sieci dróg dojdziesz w koncu do sytuacji w której ulice
                                będa tak zatkane, iż wiele osób przesiądzie się do autobusów lub tramwajów.
                                Żadne to odkrycie Ameryki.
                                Taką systuację mamy na Modlińskiej, kiedy to jeden z naszych kolegów z SISKOM
                                wywalczył zrobienie buspasów. Jako ze jazda autobusem skróciła się o 10-15
                                minut, a jazda samochodem wydłużyła o tyle, to i trochę wiecej ludzi
                                pozostawiało auta pod domem. Nie zniknęły natomiast korki na Modlińskiej i
                                nigdy nie znikną.
                                Czemu? - bo wiele osób po prostu kocha jeździć samochodem.

                                Potrzebny jest wiec nowy most wraz z 6-cio pasmową trasa dla samochjodów i
                                linią tramwajową.

                                Nie o to też w tym chodzi. 10 tys. samochodów stojących w korku bardziej
                                szkodzi, niż 30 tys. jadących sprawnie.

                                To, że w Warszawie średnio co drugi mieszkaniec ma auto, to fakt.
                                Nie kupuje się też samochodu tylko po to, by stał na parkingu lub w garażu.
                                Dodatkowo o obciązeniu warszawskich ulic niech świadcza obliczenia natężenia
                                ruchu. Po Warszawie kursuje każdej doby blisko 2 mln. pojazdów, w tym okoiło
                                500 tys. wjeżdża do Warszawy spoza miasta.
                                Znów, by było nieporozumień - chodzi o obciążenie ulic, a nie o ilość róznych
                                pojazdów.

                                Inwestujac tylko w rozwój komunikacji publicznej nie spowodujesz, ze ta liczba
                                drastycznie spadnie. Bo jak spadnie, to i zaraz znów wzrośnie.
                                Trzeba wiec rozwijac wszystkie formy komunikacji.

                                Nie wiem, czy teraz to jest jasne dla Ciebie, Kropko szanowna.

                                A co do prezentacji projektów nowych tras tramwajowych i metra. Piszesz, ze
                                znów promujemy nierealny projekt.
                                Mówic szczerze nie bardzo w tym momencie rozumiem o co ci chodzi.
                                Pokazujemy projekty nowych tras samochodowych, to źle.
                                Pokazujemy projekty nowych tras tramwajowych, to też źle.
                                Zastanów się droga Kropko, co ty w zasadzie chcesz.
                                Zastanów sie, a potem opisz to dokładnie. Bycie zwykłym malkontentem chyba nie
                                jest adekwatne do twojej inteligencji. Przestań więc w kółko mówić NIE, a
                                zastanów się w czym jesteś na TAK.

                                Pozdrawiam.

                                PS. Pokaż mi link postu w którym jest ten cytowany przez ciebie tekst.
                                PS2. A czy ja doczekam się odpowiedzi na moje pytania?
                                • jan-w Re: SISKOM - System komunikacji. 15.11.05, 18:34
                                  To nawet nie chodzi o "kochanie" jeżdżenia samochodem. Mój plan pracy na jutro:
                                  Mieszkam w Natolinie Zachodnim
                                  1. Zawieźć psa do weterynarza na Rosoła
                                  2. Odstawić go do domu
                                  3. Odwiedzić klienta w TTW (Al.Jerozolimskie)
                                  4. Wspomóc kolejnego na Powązkowskiej.
                                  5. Zajrzeć do Zielonki
                                  6. Zrobić porządki w Wesołej
                                  Jaki tramwaj mam wybrać ?
                                  • jan-w Re: SISKOM - System komunikacji. 15.11.05, 18:36
                                    A ile czasu bym zaoszczędził, gdybym miał pełną obwodnicę ...
                                    • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 08:00
                                      > A ile czasu bym zaoszczędził, gdybym miał pełną obwodnicę ...

                                      Nic z tego cwaniaku, nie będę ci fundował narzędzi pracy z moich pieniędzy.
                                      Zmień robotę, jak ta objazdowa jest dla ciebie zbyt kosztowna i męcząca.
                                      • Gość: Kabatka Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.chello.pl 16.11.05, 08:10
                                        Czy przypadkiem nie uzurpujesz sobie za wiele? Najpierw dyktujesz ludziom czym
                                        maja się poruszać, potem czym się zajmować. Czy w najbliższym czasie będziesz
                                        wskazywać im partnera i decydować ile mają mieć potomstwa?
                                        Twierdziłam już raz i twierdzę dalej - masz duzo wolnego czasu, z którym nie
                                        masz co robić i spore frustracje.
                                        Odpowiada Ci tłoczenie się w autobusach i tramwajach, jeżdżenie na okrągło po
                                        Warszawie - nikt Ci tego nie zabrania, ale pozwól decydować innym - gdzie mają
                                        mieszkac, czym mają jeździć i w jakim charakterze pracować.
                                        • kazuyoshi78 Re: SISKOM - System komunikacji. 16.11.05, 10:12
                                          > Odpowiada Ci tłoczenie się w autobusach i tramwajach, jeżdżenie na okrągło po
                                          > Warszawie - nikt Ci tego nie zabrania, ale pozwól decydować innym - gdzie
                                          > mają mieszkac, czym mają jeździć i w jakim charakterze pracować.

                                          A ty pozwól decydowac innym, na co chcą wydawać _swoje_ (płacone w formie
                                          podatków) pieniadze. I przyjmij do wiadomości, ze niekoniecznie jest to budowa
                                          kolejnych dróg.
                                          • Gość: wanliiax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 10:40
                                            Ty też pozwól decydować innym. Nie każdy chce łożyć z własnych podatków na
                                            rozbudowę komunikacji miejskiej, bo z niej nie korzysta i nie zamierza tego
                                            robić.
                                            Po prostu każdy kij ma dwa końce. Potrzebna jest i rozbudowa dróg i rozwój
                                            komunikacji miejskiej. Jakoś też tak się dziwnie składa, że część tej
                                            komunikacji porusza się po tych samych drogach, co samochody osobowe.
                                            Spojrzyj trochę szerzej, niż tylko na własne "podwórko". Pieniądze z podatków
                                            są tak samo moje, jak Twoje, jak i innych ludzi. A może zrobimy referendum, na
                                            co lepiej je wydać - na rozbudowę dróg, czy na rozbudowę komunikacji
                                            miejskiej???
                                            • kazuyoshi78 Re: SISKOM - System komunikacji. 16.11.05, 11:58
                                              > Ty też pozwól decydować innym. Nie każdy chce łożyć z własnych podatków na
                                              > rozbudowę komunikacji miejskiej, bo z niej nie korzysta i nie zamierza tego
                                              > robić.

                                              Tyle, że:
                                              - z komunikacji miejskiej cały czas korzysta w Warszawie więcej osób, niż z
                                              własnych samochodów
                                              - komunikacja miejska (zwłaszcza szynowa) jest w odróżnieniu od samochodów
                                              przyjazna środowisku
                                              - sprawna komunikacja miejska ma znacznie większe zdolności przewozowe, niż
                                              drogi samochodowe, zapewnia większą szykość podróży, jest znacznie mniej
                                              terenochłonna
                                              - dróg w Warszawie mimo wszyskto nie brakuje, sprawnej komunikacji miejskiej
                                              poza jedną linią metra po prostu nie ma

                                              A zatem dla mnie wybór jest prosty. Stawiajmy na rozwój sprawnej komunikacji
                                              publicznej.

                                              I skąd wiesz, że dotychczasowi samochodziarze nie zamierzają w przyszłości
                                              skorzyastać z komunikacji publicznej? Doświadczenia wielu maist pokazują, że
                                              częśc keiorwców zaczyna korzystac z komuniakcji publicznej, jeśli jest ona
                                              odpowiednio sprawna i szybka.

                                              Takie przypadki, jak niejaka Kabatka, która ciągle gada jakies dyrdymały o
                                              swoim statusie społęcznym i panicznie boi się pobrudzenia zapiekanką, to
                                              przypadek raczej nieuleczalny, ale smiem twierdzić, ze takich przypadków nie
                                              jest wiele.

                                              > Po prostu każdy kij ma dwa końce. Potrzebna jest i rozbudowa dróg i rozwój
                                              > komunikacji miejskiej. Jakoś też tak się dziwnie składa, że część tej
                                              > komunikacji porusza się po tych samych drogach, co samochody osobowe.

                                              No i to jest podstawowy bład, że komunikacja porusza się w Warszawie po tych
                                              samych drogach, co samochody. Dlatego właśnie komuniakcja oparta na autobusach
                                              i tramwajach jest archaiczna, powolna, niesprawna, zniechecająca do korzystania
                                              z niej. Ale ja cały czas piszę o koniecznosci stowrzenia komunikacji
                                              odeseparowanej i niezależnej od reszty ruchu, to jest metra i szykiej kolei
                                              miejskiej, bo obecny model po prostu się nie sprawdza.

                                              > Spojrzyj trochę szerzej, niż tylko na własne "podwórko". Pieniądze z podatków
                                              > są tak samo moje, jak Twoje, jak i innych ludzi. A może zrobimy referendum,
                                              > na co lepiej je wydać - na rozbudowę dróg, czy na rozbudowę komunikacji
                                              > miejskiej???

                                              Bardzo chciałbym takiego referendum, a o wynik jestem spokojny.
                                              • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 12:27
                                                Masz jakieś wyniki badań na poparcie swojej tezy odnośnie liczby poruszającej
                                                się własnymi samochodami i komunikacją miejską?
                                                I śmiem twierdzić, że jednak jest pewna grupa ludzi (nie twierdzę, że duża),
                                                która nie przesiądzie się do komunikacji miejskiej.
                                                Również popieram rozwój komunikacji miejskiej, zwłaszcza takiej, jak metro, czy
                                                kolej.
                                                Nie zmienia to jednak faktu, że ja, podobnie jak i wiele innych osób, o ile
                                                jeszcze korzystam z komunikacji miejskiej, żeby dojechać do pracy, o tyle nie
                                                będę tego robić w weekendy, kiedy jadę do sklepu, albo gdziekolwiek wieczorem.
                                                I do tego potrzebne są drogi. Ze względu na oszczędność czasu, surowców
                                                naturalnych, ochronę środowiska itd. korzystne jest, aby te drogi umożliwiały
                                                jazdę jak najkrótszą. W chwili obecnej jednak aby np. dojechać z Ursynowa poza
                                                miasto, trzeba to robić przez sąsiednie dzielnice z powodu braku dróg właśnie.
                                                Nawet autobusem muszę jechać okrężną drogą, bo innej po prostu nie ma.
                                                • kazuyoshi78 Re: SISKOM - System komunikacji. 16.11.05, 13:08
                                                  > Masz jakieś wyniki badań na poparcie swojej tezy odnośnie liczby poruszającej
                                                  > się własnymi samochodami i komunikacją miejską?

                                                  Obecnie ok. 60% podróży niepieszych po Warszawie to podróże komunikacją
                                                  zbiorową. Wyczytać to mużna tutaj:
                                                  um.warszawa.pl/konferencje_bk/pliki/r1_1_3_transport_publiczny_kluczowy_element.pdf
                                                  Gorzej wygląda sprawa dojazdów do Warszawy z zewnątrz, bo tu 61% dojazdów to
                                                  dojazdy samochodem i tutaj jest ogromne pole do popisu, aby to zmienić. Mam na
                                                  mysli przede wszystkim gruntowną modernizację i ewentualnie rozbudowe
                                                  istniejącego układu kolei podmiejskich.

                                                  > I śmiem twierdzić, że jednak jest pewna grupa ludzi (nie twierdzę, że duża),
                                                  > która nie przesiądzie się do komunikacji miejskiej.

                                                  Nigdy nie osiągnie się stanu, że 100% kierowców przesiadzie się do komunikacji
                                                  zbiorowej, natomiast tak czy siak liczbę jeżdżacych po miescie samochodem można
                                                  próbowac zmniejszyć, stosując odpowiednie bodźce.

                                                  > Nie zmienia to jednak faktu, że ja, podobnie jak i wiele innych osób, o ile
                                                  > jeszcze korzystam z komunikacji miejskiej, żeby dojechać do pracy, o tyle nie
                                                  > będę tego robić w weekendy, kiedy jadę do sklepu, albo gdziekolwiek
                                                  > wieczorem.

                                                  Akurat w weekendy czy wieczorami natęzenie ruchu jest na tyle małe, że
                                                  istniejaca obecnie siec dróg w zupełności wystarcza. A co do sklepów, to zawsze
                                                  można próbować tak wybrac sklep albo porę zakupów, aby nie utknąc w korku. Nie
                                                  trzeba w tym celu asfaltowac kolejnych fragmentów miasta.

                                                  > I do tego potrzebne są drogi. Ze względu na oszczędność czasu, surowców
                                                  > naturalnych, ochronę środowiska itd. korzystne jest, aby te drogi umożliwiały
                                                  > jazdę jak najkrótszą.

                                                  Niekoniecznie. Droga dłuższa może zniechęcić do korzystania z samochodu na tyle
                                                  dużą ilość osób, że nawet jak inni pojadą naokoło, to i tak środowisko zyska a
                                                  nie ucierpi. Zyska właśnie dzięki tym, którzy z podrózy samochodem
                                                  zrezygnowali. Jak najkrótszą drogę ma natomiast zapewnić komunikacja publiczna
                                                  i rowerowa, aby jak najwięcej ludzi zachęcić do skorzystania właśnei z tej
                                                  formy transportu.

                                                  > W chwili obecnej jednak aby np. dojechać z Ursynowa poza
                                                  > miasto, trzeba to robić przez sąsiednie dzielnice z powodu braku dróg
                                                  > właśnie. Nawet autobusem muszę jechać okrężną drogą, bo innej po prostu nie
                                                  > ma.

                                                  Tylko dlaczego wszyscy domagają się budowy wielopasmówki z Ursynowa do Ursusa i
                                                  Wawra, a nikt nie domaga się, aby do tych dzielnic puścić z Ursynowa np. szybki
                                                  tramwaj czy wręcz szybką kolej? Czy naprawde jedyną możliwą formą połęczenia
                                                  Ursynowa z innymi dzielnicami ma być droga dla samochodów?

                                                  Niech każdy to przemyśli.
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 13:54
                                                    To dla tych dojeżdżających własnymi samochodami spoza miasta nie trzeba
                                                    rozwijać dróg dojazdowych, CHOĆ stanowią większość (choć nie miażdżącą), ale
                                                    już dla tych poruszających się po mieście komunikacją miejską trzeba rozwijać
                                                    tylko tą właśnie, BO stanowią większość (choć też nie miażdżącą)? No tak... Bez
                                                    komentarza po prostu.
                                                    Podam też od razu kontrprzykład. W jakich godzinach mam jeździć do Galerii
                                                    Mokotów z Ursynowa, żeby nie stać w korku? Oczywiście w grę wchodzą tylko
                                                    godziny, których nie spędzam w pracy i dodatkowo godziny otwarcia galerii. Masz
                                                    jakisz pomysł? I nie mów mi, że mam jeździć w inne miejsce, bo akurat w tym
                                                    jest najbliższa lokalizacja kilku interesujących mnie sklepów. Do innych
                                                    musiałabym jechać znacznie dłużej, stojąc po drodze jeszcze w kilku innych
                                                    korkach. Podsumowując - nie zawsze istnieje rozwiązanie idealne.
                                                    Gdyby powstała ta droga, to komunikacją miejską też byłoby bliżej w kilka
                                                    miejsc. Przydatna by była zarówno np. kolejka, o której piszesz, ale wcale nie
                                                    mniej ta droga. Choćby po to, żeby nie wyjeżdżać poza miasto robiąc przez nie
                                                    20 kilometrów, a potem dodatkowo niepotrzebe 30 albo i więcej, tylko 5, a na
                                                    całości zyskując nawet 40-50 km (różnica pomiędzy jechaniem drogą okrężną i
                                                    najkrótszą możliwą). Bo ta droga jest potrzebna nie tylko do porusznia się po
                                                    mieście, ale rónież do wyjeżdżania poza nie. Tak trudno to zrozumieć? Faktów
                                                    nie da się zakląć dobrymi życzeniami.
                                                  • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 15:41
                                                    > W jakich godzinach mam jeździć do Galerii Mokotów z Ursynowa, żeby nie stać w
                                                    korku?

                                                    Jak rozgrzebią autostradę przez Ursynów, to przez kilka lat będziesz zadawała
                                                    podobne pytanie : jak wyjechać z Ursynowa, żeby nie stać w korku? Godzina dowolna.

                                                    A w sprawie Galerii polecam artykuł na podobny temat w dzisiejszej GW:
                                                    serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3016796.html
                                                    Nie znajdziejsz odpowiedzi, ale znajdziesz przyczynę. Już w trakcie budowy GM
                                                    mówiło się o tym, że to głupota wydawać zezwolenie na takie centrum handlowe w
                                                    tym miejscu bez postawienia GTC warunku, że ma wybudować estakadę. Tak jak to
                                                    zrobiono w Jankach.
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 15:47
                                                    Mhm, tylko że wtedy będzie widać "światełko w tunelu", nadzieję na lepszą
                                                    komunikację w przyszłości. To lepsze od trwania w beznadziei.
                                                  • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 16.11.05, 15:51
                                                    Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                                    > Mhm, tylko że wtedy będzie widać "światełko w tunelu"

                                                    Ale to będzie światełko z reflektorów TIRa, pędzącego z Berlina do Moskwy.
                                                    Raczej nie będzie zabierał autostopowiczów. Może autostopowiczki i tylko na
                                                    krótką przejażdżkę.
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 16:03
                                                    Mhm, bo jak to już ktoś napisał, te TIRy już czekają w krzakach, aż wreszcie
                                                    będą mogły wyruszyć.
                                                    Demonizujesz.
                                              • Gość: Kabatka Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.chello.pl 16.11.05, 14:10
                                                A co ma piernik do wiatraka czyli mój status spoleczny do faktu, że NIE CHCĘ
                                                pordrózować w smrodzie i tłoku, że nie mam zamiaru brudzić ubrania
                                                lodmi/zapiekankami/napojami masowo konsumowanymi w komunikacji miejskiej?
                                                Mam prawo nie chcieć siadać na miejscach, na których przed chwila mamy
                                                postawiły dzieci, żeby te powyglądały sobie przez okno.
                                                Mam prawo mieć wygodę gdy jadę do/z pracy czy gdziekolwiek indziej.
                                                Mam prawo mieć niepodeptane buty.
                                                Mam prawo nie moknąć i nie marznąć na przystankach.
                                                Mam prawo dojechać w dowolne miejsce suchą nogą.
                                                I takie same prawo mają tysiące posiadaczy samochodów. Kupiliśmy pojazdy za
                                                własne pieniądze, placimy ( w kosztach benzyny) stosowne podatki - także na
                                                rozwój dróg. Pracujemy, i to dzięki nam, pobierający zasiłki socjalne frustraci-
                                                a nie brakuje ich na forum- mają z czego żyć.
                                                Oczywiście, że inne potrzeby ma człowiek pracujący, przemieszczający sie po
                                                mieście, mający różnego rodzaju interesy- słuzbowe czy towarzyskie, a inne
                                                frustrant, który wstając rano odlicza godziny do kolejnego serialu-tasiemca. On
                                                nigdzie się nie śpieszy, nikt na niego nie czeka i nikt, tak naprawdę go nie
                                                potrzebuje. Smutne jest życie takich ludzi, więc muszą gdzieś się rozładowywać,
                                                gdzieś kierunkować swoja aktywność. A ponieważ najłatwiej protestować przeciwko
                                                wszystkim i wszystkiemu - robią to. Budowa dróg, nowe inwestycje są do tego
                                                idealne. Pod przykryciem "szeroko rozumianego interesu spolecznego" czy też
                                                pseudoekologii pragną przystopować inwestycje. Oni nie mają po co ruszyc się z
                                                domu, więc niech ci, którzy żyją i pracuja maja przynajmniej niewygodę, niech
                                                stoja w korkach, tracą czas ( a , że spalają benzynę i zatruwają środowisko, na
                                                którym tak "zalezy" niby ekologom- ma juz mniejsze znaczenie).
                                                Koronnym argumentem jest teza, że nie ma duzych miast bez korków, ale nie raczą
                                                przyjąć do wiadomości, że we wszystkich większych miastach są obwodnice z
                                                nitkami doprowadzającymi do centrum.
                                                Nie przekonamy tego typu ludzi - oni muszą być przeciwni - protesty nadają sens
                                                ich życiu. Czego zatem im życzyć - chyba tylko zdrowia, bo na rozum za póxno. A
                                                nam, żeby jednak decydenci kierowali się zdrowym rozsądkiem i nie zaniechali
                                                przynoszących zysk ( niekoniecznie w sensie finansowym) inwestycji.
                                                • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 15:22
                                                  NIE CHCĘ
                                                  > pordrózować w smrodzie i tłoku, że nie mam zamiaru brudzić ubrania
                                                  > lodmi/zapiekankami/napojami masowo konsumowanymi w komunikacji miejskiej?
                                                  > Mam prawo nie chcieć siadać na miejscach, na których przed chwila mamy
                                                  > postawiły dzieci, żeby te powyglądały sobie przez okno.
                                                  > Mam prawo mieć wygodę gdy jadę do/z pracy czy gdziekolwiek indziej.
                                                  > Mam prawo mieć niepodeptane buty.
                                                  > Mam prawo nie moknąć i nie marznąć na przystankach.
                                                  > Mam prawo dojechać w dowolne miejsce suchą nogą.

                                                  Masz. Nikt ci go nie odmawia. A ponieważ zbyt wielu myśli tak, jak ty, to
                                                  wszyscy macie również prawo do stania w korkach.

                                                  >Kupiliśmy pojazdy za
                                                  > własne pieniądze, placimy ( w kosztach benzyny) stosowne podatki - także na
                                                  > rozwój dróg.

                                                  :)))))))))))))))))))))))
                                                  Coraz weselej. Oj, matematyki to ty nie lubisz, oj nie lubisz.
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 15:48
                                                    że niby nie jest prawdą, ze w koszt benzyny wliczony jest podatek drogowy?
                                                  • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 16.11.05, 16:00
                                                    > że niby nie jest prawdą, ze w koszt benzyny wliczony jest podatek drogowy?

                                                    Jest to właśnie niby prawdą, a prawdziwą prawdą jest to, że wszystkie rzekome
                                                    "podatki" i inne wpływy od kierowców nie pokrywają nawet 20% generowanych przez
                                                    tych kierowców kosztów zewnętrznych. Resztę "pan płaci, pani płaci,
                                                    społeczeństwo płaci".
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 16.11.05, 16:05
                                                    Tak, ale jednocześnie z podatków każdego człowieka idą środki na różne rzeczy,
                                                    z których ten człowiek nie korzysta. Tego to już nie widzisz?
                                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 62.29.248.* 17.11.05, 10:34
                                                    I jeśli już tak chcemy do sprawy podchodzić, to proponuję rozwijać komunikację
                                                    miejską tylko i wyłącznie z dochodów z biletów (które sama też kupuję
                                                    regularnie). Wtedy będą na to łozyć tylko ci, któzy z tego korzystają. Będzie
                                                    sprawiedliwie! Niby dlaczego chcesz szukać frajerów nie korzystających z
                                                    komunikacji, żeby ją rozwijali dla Ciebie, dla mnie itd.?
                                                  • Gość: Kabatka Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.chello.pl 16.11.05, 20:59
                                                    Pudło - lubię matematykę, a co może Cię i zaskoczy nawet nieźle ją znam, ale ad
                                                    rem ( to z łaciny).
                                                    Stoję w korkach nie dlatego, że mam do tego prawo, a dlatego, że nie dano mi
                                                    możliwości- poprzez wybudowanie drogi- takiego wybrania trasy, aby ominąć tłok.
                                                    Mieć prawo do czegoś ma nieco inny wydźwięk.
                                                  • Gość: jacek siskom = Hipokryzja na tem. System komunikacji. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:46
                                                    owszem - nie dano ci prawa poprzez niewykorzystanie systemu torow w Warszawie
                                                    dla budowy SKM

                                                    nie dokonano od dawna sugerowanych zmian w organizacji komunikacji miejskiej -
                                                    miedzy innymi rozbicie dlugich tras na krotsze wahadlowe

                                                    natomiast iluzja jest z inni beda satli korkach - zostawiajac ci wolne trasy
                                                    lternatywne

                                                    to nie jest tak ze kabatka jest jedynie madra - a wszyscy inni glupi
                                                  • Gość: . Re: siskom = Hipokryzja na tem. System komunikacj IP: *.acn.waw.pl 20.11.05, 13:57
                                                    > to nie jest tak ze kabatka jest jedynie madra - a wszyscy inni glupi

                                                    Ale zawsze może sobie pomarzyć:)
                                                  • Gość: waniliax Re: siskom = Hipokryzja na tem. System komunikacj IP: 62.29.248.* 21.11.05, 10:16
                                                    Nie jest też tak, że Wy jesteście najmądrzejsi :)
                                                    Tylko, że ja, Kabatka i kilka innych osób tutaj mówimy - rozwijać wszystko, a
                                                    Wy - nie, rozwijać tylko to, co my uważamy za słuszne. Nie widac różnicy? A
                                                    może po prostu lepiej nie mówić o tym, co niewygodne?
                                                  • Gość: jacek siskom = Hipokryzja na tem. System komunikacj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 09:18
                                                    to prownaj sobie naklady

                                                    ile kasy idzie na kom miejska - a ile na drogi

                                                    w szczegolnosci na szkodliwa dla Warszawy autostrade tranzytowa - ktora utrudni
                                                    zycie takze warszawakim kierowcom
                                                  • Gość: waniliax Re: siskom = Hipokryzja na tem. System komunikacj IP: 62.29.248.* 29.11.05, 13:20
                                                    Iluż to kierowców uważa, że taka autostrada utrudni im życie? Mi nawet pomoże w
                                                    dojeździe komunikacją miejską, a nie wydaja mi się, żebym jakaś odosobniona w
                                                    tym była.
                                              • dracoola Re: SISKOM - System komunikacji. 16.11.05, 16:16
                                                > - komunikacja miejska (zwłaszcza szynowa) jest w odróżnieniu od samochodów
                                                > przyjazna środowisku

                                                Tak? No to widocznie żyję w jakiejś nieświadomości, bo całe życie myślałem, że
                                                prąd do zasilania owej komunikacji wytwarza się w elektrowniach spalając węgiel...

                                                > - dróg w Warszawie mimo wszyskto nie brakuje, sprawnej komunikacji miejskiej

                                                To dlaczego ja codziennie stoję w korkach skoro dróg nie brakuje?

                                                > A zatem dla mnie wybór jest prosty. Stawiajmy na rozwój sprawnej komunikacji
                                                > publicznej.

                                                Nie zapominając wszakże o rozbudowie infrastruktury drogowej.

                                                Przypomnę, że już kiedyś był taki system, który premiował tylko komunikację
                                                publiczną - popłuczyny po nim można jeszcze znaleźć tu i ówdzie na świecie.
                                                • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 16.11.05, 18:18
                                                  > > - komunikacja miejska (zwłaszcza szynowa) jest w odróżnieniu od samochodó
                                                  > w
                                                  > > przyjazna środowisku
                                                  >
                                                  > Tak? No to widocznie żyję w jakiejś nieświadomości, bo całe życie myślałem, że
                                                  > prąd do zasilania owej komunikacji wytwarza się w elektrowniach spalając węgiel

                                                  Ale ponieważ jesteś misiem o małym rozumku, więc nie wiesz, że łatwiej i taniej
                                                  można neutralizować zanieczyszczenia, jeśli są generowane w jednym miejscu w
                                                  elektrowni, a nie z milionów rozproszonych rur wydechowych. transport szynowy
                                                  generuje około 5-krotnie mniejsze koszty zewnętrzne, na które to koszty składa
                                                  się głównie dewastacja środowiska.

                                                  > To dlaczego ja codziennie stoję w korkach skoro dróg nie brakuje?

                                                  No właśnie, z powodu tego malutkiego rozumku.
                                                  • dracoola Re: SISKOM - System komunikacji. 17.11.05, 08:32
                                                    > Ale ponieważ jesteś misiem o małym rozumku, więc nie wiesz, że łatwiej i taniej
                                                    > można neutralizować zanieczyszczenia, jeśli są generowane w jednym miejscu w
                                                    > elektrowni, a nie z milionów rozproszonych rur wydechowych. transport szynowy
                                                    > generuje około 5-krotnie mniejsze koszty zewnętrzne, na które to koszty składa
                                                    > się głównie dewastacja środowiska.

                                                    Ojojoj... Idę do kafeterii pociąć się plastykowym nożem... Normalnie tak mi
                                                    dojechałeś, że do końca życia muszę chodzić w papierowej torbie na głowie...

                                                    No więc uważasz za przyjazne dla środowiska hałdy wkoło elektrowni? Uważasz za
                                                    przyjazne dla środowiska kopalnie odkrywkowe? Uważasz za przyjazne dla
                                                    środowiska tony siarki wylatujące z kominów? No to już wiem dlaczego środowisko
                                                    tak wygląda...
                                                    Przyjazny dla środowiska to może być napęd wodorowy emitujący samą parę wodną a
                                                    nie to co proponujesz. To, że śmierdzi i brudzi w okolicach elektrowni a nie w
                                                    mieście nie oznacza jeszcze przyjazności dla środowiska.

                                                    A co do tej "pięciokrotności" to jakieś Twoje chore wymysły, czy dysponujesz
                                                    może jakimiś wiarygodnymi danymi? A może masz jakieś dane na ten przykład
                                                    opłacalności transportu szynowego względem transportu spalinowego (tramwaj vs.
                                                    Autobus)? Może masz też dane dotyczące kosztów rekultywacji terenów
                                                    pokopalnianych (nie tylko odkrywki, głębinowe też powodują dewastację środowiska
                                                    na powierzchni)?

                                                    > No właśnie, z powodu tego malutkiego rozumku.

                                                    Raczej z powodu małego rozumku oszołomów mających proste lekarstwa na całe zło.
                                                    A tak konkretnie to powiem Ci w tajemnicy dlaczego stoję w korkach - bo banda
                                                    debili mieniących się ekologami blokuje rozwój infrastruktury drogowej w
                                                    Warszawie, a druga banda równie ograniczonych umysłowo karze mi jeździć
                                                    komunikacją publiczną. Dziękuję Wam wszystkim, ale jednak wolę 20 minut stać w
                                                    korkach w samochodzie niż kisić się w przez 40 minut w zdezelowanym Ikarusie...
                                                  • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 17.11.05, 12:00
                                                    > Przyjazny dla środowiska to może być napęd wodorowy emitujący samą parę wodną a
                                                    > nie to co proponujesz. To, że śmierdzi i brudzi w okolicach elektrowni a nie w
                                                    > mieście nie oznacza jeszcze przyjazności dla środowiska.

                                                    Niewiele kumasz, ale w skrócie wyjaśnię: jeśli śmierdzi i brudzi w jednym
                                                    miejscu, to łatwiej ten smród i brud zneutralizować. Np. dobre filtry na kominy
                                                    to nie jest duży wydatek dla elektrowni, a zamontowanie tak skutecznych urządzeń
                                                    w milionach samochodów jest niemożliwe, bo wtedy takie malutkie misie by nie
                                                    kupowały tych samochodów. Za drogo by było, a przecież chcesz mieć tanio (czyli
                                                    za cudze pieniądze).

                                                    > A co do tej "pięciokrotności" to jakieś Twoje chore wymysły, czy dysponujesz
                                                    > może jakimiś wiarygodnymi danymi?

                                                    Np. jest takie opracowanie dotyczące kosztów zewnętrznych transportu, co prawda
                                                    dla roku 1995, ale możesz sobie porównać jakie koszty generuje transport
                                                    samochodowy, a jakie są te rzekome "dochody" z akcyzy od prawie darmowej benzyny
                                                    i innych symbolicznych opłat. Nawet ubezpieczenie OC masz znacznie zaniżone
                                                    (czyli w dużej części to "inni" płacą za skutki wypadków, powodowanych przez
                                                    kierowców).

                                                    ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436
                                                    Tylko nie pisz, że nie znasz angielskiego. Nie będę tłumaczył tego dokumentu.
                                                  • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 18.11.05, 09:33
                                                    No i co panie dracula, zatkało? Czy nie chce nam się czytać, albo tekst za
                                                    trudny, albo wolimy pozostać przy swoich urojeniach?
                                                  • dracoola Re: SISKOM - System komunikacji. 18.11.05, 11:58
                                                    Wiesz... Niektórzy jeszcze mają pracę i poświęcają jej trochę czasu... Ale nie
                                                    martw się drogi anonimie o moje zdrowie... Odpowiedź niechybnie będzie.
                                                  • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 18.11.05, 13:33
                                                    > Odpowiedź niechybnie będzie.

                                                    Spin doctor pracuje? Polecam Kurskiego.
                                                  • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 03.12.05, 11:10
                                                    > Wiesz... Niektórzy jeszcze mają pracę i poświęcają jej trochę czasu... Ale nie
                                                    > martw się drogi anonimie o moje zdrowie... Odpowiedź niechybnie będzie.

                                                    Czekamy, wciąż czekamy na tę niechybną odpowiedź, panie drakula.
                                      • jan-w Re: SISKOM - System komunikacji. 16.11.05, 08:39
                                        Niz zmienię pracy, bo nie chcę jak ty, siedzieć na zasiłku dla bezrobotnych ( z
                                        naszych pieniędzy) i wyładowywać swej frustracji, protestując przeciw wszystkiemu.
                                        • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 16.11.05, 09:22
                                          No to będziesz stał w korkach, bo ja nie będę ci fundował zasiłku w postaci
                                          "dotacji" do twoich narzędzi "pracy, a nie tyle nawet "pracy", co sposobu
                                          podtrzymania ukrytego bezrobocia, jeśli ta niby-praca jest g* warta bez
                                          ogromnego wsparcia z publicznych, czyli również moich pieniędzy.
                                      • Gość: płyń z Wisłą ! Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 83.238.100.* 16.11.05, 10:34
                                        Jakbyś nie wiedział, to na tym polega rozwój kraju, że budżet państwowy buduje coś, co służy większości.
                                        Dowóz towarów do miasta czy ewakuacja ludności (tfu, tfu !) - to są cele STRATEGICZNE.
                                        Pytanie, komu zależy na torpedowaniu kluczowych inwestycji ?
                                        Przyjazne Miasto już miało swoje śledztwo ABW. Może warto sprawdzić też inne organizacje pseudo-ekologiczne pod kątem powiązań międzynarodowych ?
                                        • Gość: gość Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.atman.pl / *.atman.pl 16.11.05, 11:34
                                          > Przyjazne Miasto już miało swoje śledztwo ABW. Może warto sprawdzić też inne or
                                          > ganizacje pseudo-ekologiczne pod kątem powiązań międzynarodowych ?

                                          Coś sugerujesz na temat siskomu? Niewykluczone, na pewno warto ich trochę
                                          przetrzepać, pewnie niejednego bysmy sie dowiedzieli.
                                          • Gość: płyń z Wisłą ! Re: SISKOM - System komunikacji. IP: 83.238.100.* 16.11.05, 11:51
                                            Aha, bo to właśnie Siskom torpeduje inwestycje przez powiązania międzynarodowe.
                                            <<Tu gromki rechot mieszkańców Ursynowa>>
                                • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 15.11.05, 19:19
                                  > Ale powtórz te pytania. Nie mam specjalnie czasu na szukanie ich tutaj.

                                  To jest po prostu brak szacunku dla razmówców.

                                  > Zacytowany przez ciebie fragment tyczy się działania tylko w komunikacje masową

                                  Łopatologicznie nie znaczy nie po polsku.

                                  > Nie rozwijając w ogóle sieci dróg dojdziesz w koncu do sytuacji w której ulice
                                  > będa tak zatkane, iż wiele osób przesiądzie się do autobusów lub tramwajów.
                                  > Żadne to odkrycie Ameryki.

                                  No patrz, a dla Kabatki i waniliaxa to wciąż nieodkryty kawał wiedzy. Kabatki
                                  widzą, co Mistrz powtórzył?
                                  > Czemu? - bo wiele osób po prostu kocha jeździć samochodem.

                                  No sorry, jak ktoś kocha jeździć samochodem, to niech kocha za własne pieniądze.
                                  Albo cierpi. Ja kocham latać samolotami, zrobicie siuskomy zbiórkę na bilety dla
                                  mnie?

                                  > A co do prezentacji projektów nowych tras tramwajowych i metra. Piszesz, ze
                                  > znów promujemy nierealny projekt.

                                  Nieprawda. Nie piszę, że cokolwiek promujecie. Pytam właśnie jak promujecie KM i
                                  ścieżki rowerowe na miarę tego, jak promujecie autostradę przez Ursynów.

                                  > PS. Pokaż mi link postu w którym jest ten cytowany przez ciebie tekst.

                                  Wszelkie cytaty pochodzą z tego wątku.

                                  > PS2. A czy ja doczekam się odpowiedzi na moje pytania?

                                  Zaraz po tym jak siuskomy i siuskomofile odpowiedzą na moje wcześniejsze.

                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 15.11.05, 21:56
                                    Przestań mi wreszcie łaskawie zarzucać własne urojenia. Toż to jawny brak
                                    szacunku do rozmówcy jest!
                                  • tarantula01 Re: SISKOM - System komunikacji. 06.12.05, 16:59
                                    Gość portalu: . napisał(a):

                                    > Pytam właśnie jak promujecie KM i ścieżki rowerowe na miarę tego, jak
                                    > promujecie autostradę przez Ursynów.

                                    Patrz Białołęka - konkretnie Modlińska.
                                    • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 12:45
                                      > > Pytam właśnie jak promujecie KM i ścieżki rowerowe na miarę tego, jak
                                      > > promujecie autostradę przez Ursynów.
                                      >
                                      > Patrz Białołęka - konkretnie Modlińska.

                                      Na co konkretnie mam patrzeć i w jakim celu?

                                      I przy okazji: co z tym parkiem nad tunelem i jak wam idzie analiza strony:
                                      ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436
                                      • tarantula01 Re: SISKOM - System komunikacji. 09.12.05, 17:59
                                        Gość portalu: . napisał(a):

                                        > > > Pytam właśnie jak promujecie KM i ścieżki rowerowe na miarę tego, jak
                                        > > > promujecie autostradę przez Ursynów.
                                        > >
                                        > > Patrz Białołęka - konkretnie Modlińska.
                                        >
                                        > Na co konkretnie mam patrzeć i w jakim celu?

                                        Czy promowanie KM, to ułatwianie jej poruszania się po zakorkowanych ulicach?
                                        Jeśli tak, to nacisk na władze zmierzający do wytyczenia buspasa w ul.
                                        Modlińskiej jest propmowaniem KM.

                                        > I przy okazji: co z tym parkiem nad tunelem i jak wam idzie analiza strony:
                                        > ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436

                                        Park według planów oraz zawarty w OOŚ, jako konieczne działania na rzecz
                                        ochrony środowiska jest przewidziany do realizacji, a dokument analizujemy,
                                        analizujemy.
                                        • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 20:39
                                          > Jeśli tak, to nacisk na władze zmierzający do wytyczenia buspasa w ul.
                                          > Modlińskiej jest propmowaniem KM.

                                          Ale kto naciska, jak naciska, kiedy naciska?

                                          > Park według planów oraz zawarty w OOŚ

                                          Ale konkrety, konkrety, siuskomy? W czym zawarty? Gdzie te plany? Gdzie ten
                                          park? Jak duży? Kiedy? Co z pawiami?
                                          • tarantula01 Re: SISKOM - System komunikacji. 19.12.05, 10:48
                                            Gość portalu: . napisał(a):

                                            > > Jeśli tak, to nacisk na władze zmierzający do wytyczenia buspasa w ul.
                                            > > Modlińskiej jest propmowaniem KM.
                                            >
                                            > Ale kto naciska, jak naciska, kiedy naciska?

                                            patrz: Działalność, nacisk w zeszłym roku, przez skrzyknięcie pasażerów KP

                                            > > Park według planów oraz zawarty w OOŚ
                                            >
                                            > Ale konkrety, konkrety, siuskomy? W czym zawarty? Gdzie te plany? Gdzie ten
                                            > park? Jak duży? Kiedy? Co z pawiami?

                                            Widziałeś prezentację o Parku? Czytałeś OOS z 2004 r. dla tego odcinka POW?

                                            Konkretny projekt z np. podaną dokładną liczbą drzew będzie znany przy
                                            wydawaniu decyzji lokalizacyjnej i decyzji o pozwoleniu na budowę.
                                        • Gość: . Re: SISKOM - System komunikacji. IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 20:40
                                          > > ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436

                                          > dokument analizujemy, analizujemy.

                                          Co tak długo?
                                          • tarantula01 Re: SISKOM - System komunikacji. 19.12.05, 10:45
                                            Wiesz będzie szybciej jak dostaneimy polską wersję...
                                • czerwonyhood [...] 15.11.05, 19:21
                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • kazuyoshi78 Re: SISKOM - droga do nikąd 16.11.05, 09:55
                    > jak już ktoś tutaj wczesniej napisał, zwiększenie ilości wagonów to tylko
                    > kawałek rozwiązania - tej nitki metra nie potrzebują ludzie, którzy chcą
                    > dostać się na bemowo, na ursus, na ochotę czy na wolę

                    Na Bemowo, na Ursus, na Ochotę, na Wolę prowadzą tory kolejowe. Można i
                    należałoby tak przebudowac istniejace tam linie kolejwoe, aby dostosowac je do
                    parametrów metra. I wtedy mielibyśmy świetną komunikację do tych dzielnic. A
                    tymczasem u nas woli sie wywalić kupę kasy na nowe drogi i jest to polityka
                    całkowicie błędna.

                    > - taki kaprys mają abuy
                    > podróżowac samochodem i po pracy przemieszczać się niekoniecznie prosto do
                    > domu ale na zakupy, do znajomych, po dzieci do przedszkola, do szkoły itd

                    Zrozum jednak raz na zawsze, że inni ludzi eniekoniecznie chcą współfinansować
                    twoje kaprysy, tj. płacić z _własnych_ pieniedzy na budowę kolejnych dróg. Nie
                    sadzisz, że wielu ludzi wolałoby, aby te pieniadze były wydawane na rozwój
                    komunikacji publicznej i ewentualnie także infrastruktury rowerowej?

                    > Oprócz tego masa ludzi przemieszcza się samochodami służbowymi, nie tylko do
                    > pracy i z pracy ale również w trakcie pracy, bo załatwiają sprawy służbowe.

                    Ależ niech sobie załatwiają, ale dlaczego ja mam dokładac do ich interesu?
                • vampi_r Re: SISKOM - droga do nikąd 09.11.05, 18:14
                  Doceniamy twoję elokwencję wykazująca wysoką kulturę osobistą i celne argumenty.
                  Jednak:
                  - pociągi w wiekszości już jezdżą w długich składach
                  - częstotliwośc kursowania możesz skrócić do minimum 1,5 minuty (ze względów
                  bezpieczeństwa).

                  Weź teraz odnieś to do:
                  - zupełnego nieinwestowania w rozwój infrastruktury drogowej, czego "ekolodzy"
                  się domagają
                  - zwiększenia ilości mieszkańców dzielnicy Ursynów (powstaje coraz więcej
                  osiedli)
                  - perspektywy najmniej 10-15 lat.

                  Co uzyskasz?
                  • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 18:25
                    > - pociągi w wiekszości już jezdżą w długich składach

                    Co nie znaczy, że wszystkie, prawda?

                    > - częstotliwośc kursowania możesz skrócić do minimum 1,5 minuty

                    Co oznacza w szczycie circa dwa razy więcej pociągów.

                    I przy okazji, ponowię pytanie, bo pozostało bez odpowiedzi:
                    Ponieważ siuskomy przyrównują Rzym do Warszawy i obwodnicę rzymską do POW, czy
                    to znaczy, że po wybudowaniu POW w Warszawie będziemy mieć korki podobne do tych
                    w Rzymie?
                    • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.11.05, 22:34
                      Odwracasz kota ogonem.
                      Bez budowania nowych dróg niedługo całe miasto będzie stało w jednym wielkim
                      korku.
                      A jeszcze taki jeden mały kontrargument - wiesz, że wybudowanie pewnej jednej
                      drogi (przedłużenie 17 Stycznia) spowoduje, że będę miała do pracy na tyle
                      blisko, że lepiej mi będzie jechać do niej rowerem, niż komunikacją miejską?
                      Pomyśl, jak to ekologicznie :))) To tylko w odniesieniu do mnie, a pewnie wiele
                      osób jest w stanie podać inne takie proste udogodnienia.
                      Tylko po co budować drogi, prawda?
                      • Gość: gość Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 09.11.05, 23:21
                        > A jeszcze taki jeden mały kontrargument - wiesz, że wybudowanie pewnej jednej
                        > drogi (przedłużenie 17 Stycznia) spowoduje, że będę miała do pracy na tyle
                        > blisko, że lepiej mi będzie jechać do niej rowerem, niż komunikacją miejską?

                        Tylko, że nikt nie planuje przedłużać 16 Stycznia, ale wybudować autostradę w
                        poprzek osiedla. Zobaczymy jak wskoczysz na rower i popędzisz do pracy tą
                        autostradą.
                        • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: 62.29.248.* 10.11.05, 16:43
                          17 Stycznia i jak najbardziej planuje, tylko ciągle pieniędzy na to brakuje
                      • Gość: psik Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 10.11.05, 23:09
                        no tak,każdy widzi tylko swój ogonek ,ty -17 stycznia .
                        powazna to dysputa ,jeśli tylko będziemy o swych ogonkach gadać?
                        • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.aster.pl 12.11.05, 23:48
                          Nie załapałeś/aś o co chodzi. To był tylko przykład na to, że budowa nowej
                          drogi jednak może coś dać.
                          Poza tym, uwierz mi, gdyby tą droge przedłużono, to teraz nie byłoby takiego
                          dramatu pod Galerią Mokotów, bo z całą pewnościa nie ja jedna korzystałabym z
                          tej drogi.
                          • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:37
                            > Nie załapałeś/aś o co chodzi. To był tylko przykład na to, że budowa nowej
                            > drogi jednak może coś dać.
                            A ktoś mówi, że nie? Wręcz przeciwnie, wiele osób twierdzi, że budowanie A2
                            przez Ursynów da coś wielu osobom: tym, od których trzeba będzie wykupić pod nią
                            ziemię, tym, którzy wynajmą powierzchnie pod reklamę przy A2, tym, u których
                            zamawia się co i rusz ciągle od nowa zmieniane plany, tym, którzy będą ją
                            budować, tirom pomykającym Lizbona-Moskwa, pani Cesarskiej i wszystkim, którzy
                            ukręcą przy niej swoje lody.
                            • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.05, 23:39
                              i jeszcze wielu osobom, których jedynym ukręceniem własnego interesu będzie po
                              prostu jeżdżenie tą drogą :) niejednokrotnie istotnie krótszą dzięki temu
                              • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 14.11.05, 07:42
                                > i jeszcze wielu osobom, których jedynym ukręceniem własnego interesu będzie po
                                > prostu jeżdżenie tą drogą :) niejednokrotnie istotnie krótszą dzięki temu

                                To oczywiste. Tranzyt został wymieniony.
                                • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: 62.29.248.* 14.11.05, 09:43
                                  Nie bądź śmieszny. Niby że nikt z Ursynowa tą drogą nie będzie jeździł? Ani w
                                  obrębie miasta ani poza nie?
                      • Gość: . Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 17:31
                        > drogi (przedłużenie 17 Stycznia) spowoduje, że będę miała do pracy na tyle
                        > blisko, że lepiej mi będzie jechać do niej rowerem, niż komunikacją miejską?
                        > Pomyśl, jak to ekologicznie :)))

                        A inny nagle będzie miał wygodniej samochodem i się do niego przesiądzie.
                        Ekologiczne? Do jeżdżenia rowerem wystarczy ścieżka rowerowa o szerokości 2m,
                        nie trzeba budować kilkupasmowych dróg. To jest dopiero ekologiczne i tańsze.
                        • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.05, 23:40
                          mhm, ja też znam wiele osób, które kupują samochód, jak im dobrą drogę
                          zbudują ;)))
                          • Gość: jacek SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:41
                            dlatego np. w Singaporze zeby posiadac samochod trzeba wczesniej wygrac
                            licytacje na licencje

                            oprocz tego placic wysokie podatki i oplaty za wjazd od miasta

                            juz nie mowiac o progresji podatkowej od starych samochodow



                            • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: 62.29.248.* 21.11.05, 10:18
                              Tak, w Singapurze posiadani samochodu kosztuje majątek, a mimo to są korki, jak
                              diabli. Jakie z tego wnioski???
                              • Gość: jacek SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:01
                                na pewno nie takie jakie sama formulujesz

                                raczej wrecz odwrotne
                                • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.05, 20:59
                                  :))))))))))))))))) no tak, wg Ciebie przecież wnioski nie mają być logiczne,
                                  ale pasujące do ideologii
                                  • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.05, 22:07
                                    A tak swoją drogą, jakie są moje wnioski nt. sytuacji na drogach w Singapurze?
                                    • Gość: jacek SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 10:52
                                      przeczytaj swoje posty - jesli sie ich jeszce nie wstydzisz (choc powinnas)
                                      • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: 62.29.248.* 05.12.05, 10:31
                                        Nareszcie odpisałeś! Choć, niestety, znowu nie na temat (ale czemu ja się
                                        jeszcze dziwię?)
                                        Ja się nie wstydzę, bo nie mam czego.
                                        • Gość: jacek SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:35
                                          a powinnas
                                          • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: 62.29.248.* 09.12.05, 10:31
                                            Nie powinnam. Nie mam czego. Nie jesteś żadną wyrocznią ani autorytetem
                                            moralnym, żeby komuś mówić, co jest słuszne, a co nie.
                                            Zacznij posługiwać się argumentami. Wtedy ta rozmowa będzie miała jakiś sens.
                                            • Gość: jacek SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:20
                                              jak tylko zaczniesz wdrazac w zycie swoje postulaty

                                              na razie daleko ci do tego
                                              • Gość: waniliax Re: SISKOM - droga do nikąd, A ROAD TO HELL IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.05, 00:27
                                                Hmmmmmmm ale w zasadzie to o co Ci chodzi? Nie dość, że brak argumentów to
                                                jeszcze brak umiejętności wysławiania się? Totalna porażka.
    • vulevu Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 07.11.05, 12:39
      vampi_r napisał:

      > Cóżby tu dodać...
      >
      > A może napisze ktoś z "walczących z autostradami"?


      ooo ... mój ulubiony podjudzacz fampir
      spaliny męczą cię na tej górczewskiej? wracaj na wierzbno


      >
      > Czekamy z niecierpliwością na wsze komentarze.
      > Może sytuację poprawi A2 pod Górą Kalwarią?

      a kiedy powstanie?

    • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 10.11.05, 08:13
      Proponuję nie dyskutować z "gościem."Obsesyjna niechęć do inwestycji połączona
      z brakiem jakichkolwiek zajęć i zawiścią, że ten jedzie do pracy, tamten ma coś
      do załatwienia powoduje całkowitą odporność na jakiekolwiek racjonalne
      argumenty.
      Zwróćcie uwagę, że gość. jest obecny/a na forum o każdej godzinie - rano, w
      południe, po południu i wieczorem.
      • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.atman.pl / *.atman.pl 10.11.05, 09:42
        > Proponuję nie dyskutować z "gościem."Obsesyjna niechęć do inwestycji połączona
        > z brakiem jakichkolwiek zajęć i zawiścią, że ten jedzie do pracy, tamten ma
        > coś do załatwienia powoduje całkowitą odporność na jakiekolwiek racjonalne
        > argumenty.

        Jasne, przejrzałaś mnie na wylot, to nic innego, tylko dzika zawiść, że musisz
        zapitalać w korku do roboty. Też bym tak chciał, a że nie mogę, bo nie mam po
        drodze korków i mieszkam w cywilizowanym miejscu, gdzie jest dobra komunikacja,
        to chciałbym innym zabrać tę przyjemność. Żeby nigdzie nie było korków, jak ja
        nie mam, to inni też niech nie mają.

        > Zwróćcie uwagę, że gość. jest obecny/a na forum o każdej godzinie - rano, w
        > południe, po południu i wieczorem.

        Płacą mi za to, jak siskomiakom.
      • Gość: psik Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 10.11.05, 23:17
        prawde powiedziawszy ,obecny non-stop to jest tylko vampir. i to OD DWÓDH
        LAT!!!

        odpornośc na racjonalne argumenty? spytaj tych z siskomu - to oni
        wprowadzili nowy styl dyskusji -polega on na wspólnym skopaniu przeciwnika.
        A 'racjonalne argumenty" sprowadzają się to powtarzania kompletnego steku
        bzdur . Nieustającego powtarzania.
        • jan-w Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 11.11.05, 08:33
          Nie tylko Vampi_r. Każdy rozsądny człowiek z którym rozmawiam, popiera budowę
          obwodnicy, która uleczy chorą sytuację komunikacyjną w Warszawie. Natomiast
          większości rozsądnych ludzi, nie chce się tracić czasu na dyskusje (a z czasem
          pyskówki) z ludźmi którzy nie przyjmują żadnych argumentów i opanowani są tylko
          żądzą wyładowania swojej frustracji, co bardzo dokładnie opisała Kabatka.
          • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 12.11.05, 23:50
            "wszyscy rozsądni": vampir, jaa_ga, tarantula, jan-w, koszałek, (czyli
            zasadniczo "rozsądni" to siskom + moder-ORMO) jeśli kogoś pominąłem, to
            przepraszam, mogę w każdej chwili dopisać kolejnych "rozsądnych", jeśli znajdzie
            się jeszcze dwóch czy trzech. A "pyskacze, opanowani żądzą wyładowania
            frustracji" - to ponad 80% mieszkańców Ursynowa, jak pokazało referendum w
            sprawie autostrady (vel "obwodnicy"). I kto tu jest nienormalny?
            • Gość: wnailiax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl 12.11.05, 23:52
              To możesz jeszcze mnie dopisać :))) Z siskomem nie mam nic wspólnego, więc
              musisz jeszcze na dodatek stworzyć jakąś kolejną kategorię, do której mnie
              dodasz.
            • jan-w Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 13.11.05, 13:19
              gość gość jak zwykle manipuluje
              1. Przeciwstawia kilku uczestników forum (zaniżając zresztą znacznie ich
              liczbę), pozostałym mieszkańcom Ursynowa, nie korzystającym z forum. O takich
              zresztą ja pisałem, co łatwo zauważyć ( z którymi rozmawiam )
              2. Wyniki sondaży były przecież zupełnie inne. Czy gość nie wie, czy nie chce
              wiedzieć ?
              • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 13:48
                "wyniki sondaży", robionych na zlecenie Gazety Wyborczej, która jest jednym z
                udziałowców "numeru z autostradą". Janek, nie rób z nas głupków. Było referendum
                i tego się trzymajmy, a nie jakichś prywatnych "sondaży". Co gazeta to inny
                "sondaż" na "reprezentatywnej grupie" pracowników redakcji i ich kolegów. Nie
                błaźnij się, zobacz, "lewe_oko" już się przestała odzywać i dzięki temu sporo
                zyskała w naszych oczach. Ty też masz jeszcze szansę, jeśli pójdziesz jej śladem.
                • jan-w o- masz rację n/t 13.11.05, 14:00

                • lewe_oko Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 13.11.05, 14:08
                  Przestałam się odzywać??? Ależ ja się odzywam cały czas, zaś temat obwodnicy nie
                  nigdy mnie nie nęcił - to zadna nowość :-)
                  • Gość: gość Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 16:11
                    lewe_oko napisała:

                    > Przestałam się odzywać??? Ależ ja się odzywam cały czas, zaś temat obwodnicy
                    > nie nigdy mnie nie nęcił - to zadna nowość :-)

                    Nigdy? Na pewno? Znaleźć posty, w których wypytywałaś po co ta autostrada przez
                    Ursynów? Rozumiem, że nowi "przyjaciele" już ci wyjaśnili i nie masz żadnych
                    wątpliwości. Nawet przejęłaś ich nowomowę ("obwodnica"). No i teraz masz
                    problem, albo wyjść na kłamczuchę, albo podpaść nowym "kolegom" z siskomu i
                    moder-ORMO. Tak źle i tak niedobrze, a trzeba było się nie bawić w ORMO...
                    • lewe_oko Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 13.11.05, 16:21
                      Owszem raz czy dwa razy pytałam o szczególy dotyczące obwodnicy - było to rok
                      temu? Chyba bardzo bliska jest Ci moja twórczość, skoro zadałeś sobie tyle trudu
                      by te posty znaleźć. Nigdy nie wypowiadałam sie na tym forum jako strona w
                      konflikcie. Zadawałam pytania, by właśnie wyrobić sobie zdanie. Niestety m isię
                      to nie udało. Dyskusja na ten temat jest tak rzadko merytoryczna i tak
                      zaśmiecana, że straciłam dawno temu czas i ochotę by to czytać. Pudło kochanieńki!
              • Gość: psik a jakie to sa wyniki sondaży??? IP: *.acn.waw.pl 13.11.05, 16:03
                jesli mozesz powiedzieć że każdym sondażem ktoś manipuluje to trudno ci bedzie
                udowodnic że 68% Ursynowian powiedziło w wyborach NIE polityce kaczyńskiego w
                Warszawie. a szło głównie o tę autostradę. Nie jesteś tutejszy ,stąd twe
                problemy z percepcją
          • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.aster.pl 12.11.05, 23:50
            Dokłądnie tak, Janie-w.
            • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:45
              odroznialbys obwod od cieciwy

              na razie mam problemy ze zrozumeiniem podstaw



              czyli swietnie nadajesz sie na moderatora
              • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.05, 23:45
                Matematyka jest mi baaaaaaaaardzo bliska, zdziwiłbyś się nawet, jak bardzo :)))
                Za to Ty masz chyba jakiś problem z językiem polskim, albo szybciej piszesz,
                niż myślisz ;)
                I jakich to podstaw nie możesz zrozumieć? I w jaki sposób uzasadnia to Twoją
                tezę, że nadaję się na moderatora?
                • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:35
                  z twoich tekstow wynika niezbicie, ze nie masz pojecia o logice

                  z pewnoscia nie znasz tez pojecia na temat modeli matematycznych w ruchu
                  drogowym

                  masz tez problemy z jezykim polskim - podajesz definicje, ktorych nie
                  rozumiesz - albo zapominasz o nich juz w nastepnym poscie
                  • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: 62.29.248.* 21.11.05, 10:23
                    Uśmiałam się do łez prawie :))) Twoje wnioski świadczą jasno o... kiepskiej
                    umiejętności myślenia.
                    Nie będę się jednak spierać z ignorantem rzucającym puste oszczerstwa bo to
                    droga donikąd.
                    Nie zrozumiałeś definicji??? Trzeba było chodzić na lekcje matematyki. A może
                    mogę pomóc i wyjaśnić ci niektóre ścisłe sformułowania??? A może po prostu
                    Twoja znajomość matematyki kończy się na poziomie podstawówki albo szkoły
                    średniej, kiedy to człowiekowi wydaje się, że już wie prawie wszystko, a tu
                    upppsss. Okazuje się, ze wiele pojęć jest znacznie szerszych, a jedynie na
                    niskim poziomie zaawansowania podaje sie pewne uproszczenia, zawężenia.
                    uśmiałam się, naprawdę!
                    • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:03
                      to raczej ty masz problem z uswiadomieniem sobie swojej niekompetencji

                      nie emocje =- ale spokojna refleksja pomoga ci wyjsc z tego blednego kola (nie
                      kwadratu)

                      • cbacba Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii 27.11.05, 20:42
                        ale jacus bartosik sam robi bledne kola z ktorych nie moze wyjsc.


                        Gość portalu: jacek napisał(a):

                        > to raczej ty masz problem z uswiadomieniem sobie swojej niekompetencji
                        >
                        > nie emocje =- ale spokojna refleksja pomoga ci wyjsc z tego blednego kola
                        (nie
                        > kwadratu)
                        >
                      • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.05, 21:06
                        Nie będę się z Tobą spierać w tych kwestiach, bo wybacz, ale z mojego punktu
                        widzenia, to jak kopanie leżącego.
                        I nie twierdzę, że znam się na budowaniu dróg, bo żadnych studiów w tym akurat
                        kierunku nie mam. Więc w tej kwestii też się spierać nie będę w bardziej
                        zaawansowanych kwestiach, bo nie czuję się kompetentna. I ja nie zamierzam
                        udawać, że znam się na czymś, na czym się nie znam.
                        • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:08
                          po tylu glupawych postach przyszedl ci czas na samokrytyke

                          lepiej pozno niz wcale
                          • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: 62.29.248.* 05.12.05, 10:35
                            Echhhhh! Po co się spierać z kimś, kto nie przyjmuje żadnych argumentów? Strata
                            czasu po prostu.
                            I jeśli myślisz, że powalisz kogoś na kolana marnymi podstawami z zakresu
                            geometrii euklidesowej w przestrzeni dwuwymiarowej, to się grubo mylisz.
                            • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:36
                              tydzien szperania po encyklopediach i sukces

                              dwa wymiary i euklidesowa

                              gratuluje postepow
                              • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: 62.29.248.* 09.12.05, 10:32
                                :))))))))))))))) Odpisałam natychmiast, jak tylko odpowiedziałeś. I kto tu
                                szperał po encyklopediach?
                              • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: 62.29.248.* 09.12.05, 10:37
                                :))))))))))))))))))) mhm, tak sobie tłumacz, może lepiej się poczujesz i
                                przestaniesz te bzdury wypisywać
                                Naprawdę nie każdy jest ignorantem :)
                                • Gość: jacek jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:22
                                  to ja dawno wiedzialem - szkoda ze ty nawet nie probujesz

                                  naprawde nie wiem czemu ci byci ignorantka tak bardzo sie podoba

                                  poszeraj w tych encyklopediach - moze w koncu zrozumiesz swoje bledy
                                  • Gość: waniliax Re: jak bys nie uciekal z lekcji geometrii IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.05, 00:28
                                    W przeciwieństwie do Ciebie w pewnych kwestiach nie muszę szperać w
                                    encyklopediach, bo pewną wiedzę już posiadam. Za to Tobie na pewno nie
                                    zaszkodzi :)
          • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:44
            czyli droge na planie okregu wokol miasta od cieciwy wyznaczonej miedzynarodowa
            tranzytowa autostrada rozcinajacej miasto ????


            czy tylko mowisz o kolku wagarowiczow matematycznych ???


            • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.11.05, 23:48
              obwodnica (Wilga)
              rz. ż IIc ‘droga szybkiego ruchu okrążająca większe miasta lub śródmieścia,
              zmniejszająca ruch wewnątrz nich poprzez przejęcie ruchu przelotowego’

              Dlaczego na planie okręgu? Kwadrat też ma obwód, podobnie, jak każdy wielokąt
              foremny, jak i nieforemny itd. itp. Matematyka nie kończy się na podstawach :)
              • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.11.05, 08:38
                wyborne - podajesz definicje zawierajaca 'okrezny' a ptem sie klocisz o figury

                jednym z parametrow autostrady jest luk skretu - a ty o trojkatach czy
                kwadratach - jak sobie wyobrazach realizacje kwadratu w drodze samochodowej ????

                chciales wyjsc na madrego - a wyszlo jak zawsze
                • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: 62.29.248.* 21.11.05, 10:40
                  Tak, wyszło, jak zwykle. Ja napisałam, że nie tylko koło (okręg) ma obwód, ale
                  również np. kwadrat, trójkąt itd i odwoływanie się do pojęcia obwód, bez
                  określenia, czego dotyczy, jest wielce nieścisłe. Teraz zrozumiałeś?

                  Definicja mówi też o tym, że jest coś takiego, jak obwodnica śródmiejska i na
                  to chciałam zwrócić Twoją uwgagę. Całe nieszczęście polega na tym, że aby
                  zdefiniować pojęcie obwodnicy niektórzy chcą za wszelką cenę uniknąć
                  słowa "obwodząca" i zastępują je, bardzo nieściśle, słowem okrążająca, zamiast
                  np obiegająca (co zresztą faktycznie nie brzmi zbyt szczęśliwie). Jakoś tak też
                  coś mi się wydaje, że przypadków obwodnic o idealnym kształcie koła (w
                  geometrii euklidesowj ;)) nie ma zbyt wiele?

                  Poniżej masz nieco szczęśliwszą definicję z wikipedii (nie wynika z niej wcale,
                  że droga ma być na planie koła; wiem, że możesz się dalej spierać, ale wiem
                  też, że tylko dla zasady, bo przecież doskonale wiesz, o co mi chodzi):

                  Obwodnica - droga prowadząca wokół miasta, dzielnicy, centrum lub śródmieścia
                  umożliwiająca pojazdom ominięcie pewnego obszaru miejskiego i odciążenie jego
                  ulic z tranzytowego ruchu międzymiastowego, międzydzielnicowego lub
                  międzyosiedlowego.
                  Obwodnice dzielą się na 3 rodzaje:
                  śródmiejskie, omijające ścisłe centrum miasta;
                  miejskie, przechodzące obrzeżami miasta i służce do sprawnego ruchu
                  międzydzielnicowego i aglomeracyjnego;
                  pozamiejskie, przechodzące poza miejską aglomeracją i służące dla tranzytu
                  dalekobieżnego
                  • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:09
                    jesli potrafisz podac definicje obwodnicy nie zawierajacej takich pojec jak
                    okrag (okrazajaca) i kolo (wokol) masz u mnie dobre wino

                    w wielu jezykach kolo jest nawet zapisane w slowie obwod (circumference od
                    circle, orbita od orbis)

                    kwadraty nie wystepuja w naturze (nie tylko to ze nie da sie zbudowac
                    autostardy w oparciu kwadraty a nawet katy proste), kwadrat jest nudny i
                    antysexy

                    w odroznieniu od kola - okregu - ktory pobudzal wyobraznie matematykow i w
                    Grecji, we Wloszech i we Francji

                    trzeba bylo nie uciekac z lekcji geometrii - latwiej bylo by ci w zyciu
                    • cbacba jajcus bartosiak-ty znowu robisz kola (i kwadraty) 27.11.05, 20:40
                      jajcus bartosiak (i prosak)-ty znowu robisz kola (i kwadraty)???????????
                    • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.05, 21:03
                      Tak, można sformułować definicję obwodnicy nie używając tych słów. Nie jest to
                      skomplikowane - nawet Tobie się uda, jak się postarasz.

                      Nie napisałam nigdzie, że autostrada ma być budowana na planie kwadratu. To
                      Twoje luźne wnioski :)

                      Wyobraźnię matematyków pobudzało jeszcze wiele innych rzeczy.

                      Ciekawa jestem też bardzo, jakie to wykształcenie matematyczne masz, że tak
                      chcesz innych uczyć? Odważysz się przyznać??? :))))))))))))))))))) (źle
                      trafiłeś, baaaaaaaaaaaaaaardzo źle)
                      • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 10:54
                        typowe u ssikomuchow - zadnych konkretow - tylko wykrety - i to bardzo
                        kwadratowe

                        a nakpierw bylo agresywne uwagi o twojkatnych lub kawdratowych obwodnicach

                        zalosne

                        jakiekowliek masz wyksztalcenie w realu - w necie wykazujesz sie wiedza zaiste
                        krasnoludkowa
                        • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: 62.29.248.* 05.12.05, 10:48
                          Wyciągasz jakieś bzdurne wnioski, po czym opierasz na nich krytykę. Tylko kogo
                          w zasadzie krytykujesz?
                          • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:38
                            gamoni wciskajacych ciemote jak rydzyk swoim moherom

                            jak oni wierza w gusla - tak i ssikomowcy w poslanictow tirowo-autostardowe

                            i wolnosc dla samochodow - typowa dla poczatku zeszlego wieku

                            to se nevrati

                            • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: 62.29.248.* 09.12.05, 10:33
                              Jeszcze raz Ci powtórzę - zacznij używać argumentów. One mają znacznie większą
                              siłę, niż rzucane przez Ciebie oszczerstwa.
                              • Gość: jacek czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:24
                                latwiej znalezc w twoich postach oszczerstwo niz argument

                                a tak na prawde - zadnego jak dotad nie przytoczylas (argumentu)
                                • Gość: waniliax Re: czy rozsadni ludzie odrozniaja obwodnice - IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.05, 00:29
                                  O! To czytać ze zrozumieniem też nie potrafisz?
    • raul73 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 10.11.05, 11:58
      Ja mam takie pytanie.
      Czy budowana autostrada czy tam obwodnica (jak zwał tak zwał) to przebiega
      tylko przez Warszawę? Jak to jest planowane w innych miastach? Czy w nich teraz
      ta droga będzie biegła przez miasto, czy będzie poprowadzona poza nim?
      Wczoraj np. przeczytałem, ze nowa obwodnica miasta Kety, spowoduje, ze Tiry nie
      będa się już przebijać przez to miasto. Więc jak to jest? W takich Kętach (przy
      całym szacunku oczywiście) obwodnica biegnie poza misatem, a w Warszawie musi
      przebiegać przez środek dzielnicy która jest większa niż niejedno miasto w
      Polsce?
      • silvio1970a Podsumowanie 10.11.05, 12:31
        Dyskusja jest pyszna jak to zwykle bywa w przypadku problemów czysto
        teoretycznych. Całe szczęście propozycja siskomum na zawsze pozostanie na tym
        poziomie abstrakcji. Myslę, że na razie wystarczy, proponuję by ktoś na
        ochotnika rzucił następny kosmiczny projekt- może lądowisko wahadłowców w
        Dolnie Służewieckiej?

        Ale na marginesie, proponuję żebyśmy sprbowali przy okazji rozwiązać praktyczny
        problem, który wyniknął w trakcie dyskusji. ludzie zróbmy zrzutkę i kupmy
        totempotem alias java9 jakiś samchód służbowy. koniecznie z radiem.
        • java9 Re: Podsumowanie o- 10.11.05, 14:56
          o-
        • java9 Re: Podsumowanie 10.11.05, 15:03
          rozwiążmy bardziej praktyczny problem i zrzućmy się na fasolkę po bretońsku,
          (w słoiku oczywiście) a potem zastanówmy się czy wpuścić cię do komunikacji
          miejskiej jak już nażresz się nią i zaczniesz trawić.
      • Gość: jacek Warszawy nikt nie lubi - kariere robi sie na IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.11.05, 10:47
        dowalaniu Warszawiakom

        najlepszym przykladem jest nieudolny kaczor

    • goszczyn_goszczyn Transport Publiczny 21.11.05, 23:40
      Do Piaseczna najlepiej dojechać:
      1) Pociągiem: www.koleje.mazowieckie.com.pl
      2) Autobusem: www.pksgrojec.pl/rozkljazdy.htm ;
      www.roj-bus.kom.pl
      = szybko, tanio i wygodnie. Polecam.
      • Gość: komagane Re: Transport Publiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.05, 09:34
        I jeszcze tramwaj, który należałoby zbudować wzdłuż Puławskiej. Koniecznie.
        Nawet jesli dziś nie ma on zwolenników, to ludzie docenia tramwaj, kiedy juz
        będzie.
        • java9 Re: Transport Publiczny 22.11.05, 19:37
          super pomysł, tylko którędy podczas budowy torowisk będą jeździć samochody i
          autobusy ?
          • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 22.11.05, 21:00
            > super pomysł, tylko którędy podczas budowy torowisk będą jeździć samochody i
            > autobusy ?

            Biedna totempotem, która nie słyszała o pasie zostawionym pod linię tramwajową.
            Siskomy nie nagłośniły? Tak jak nagłośniły pas zostawiony pod autostradę. A nogą
            tupią, że KM promują. Tylko wciąż coś siuskom vampir 2 zdań sklecić nie może na
            temat sposobów tej promocji. Ale ciężko pisać o czymś, czego nie ma.
            No i po co się zdradzać, że tam jakiś pas pod tramwaj jest zostawiony, jak można
            cicho sza, a za chwilę promować dziesiąty pas pod fury.
            • goszczyn_goszczyn Transport Publiczny 22.11.05, 23:37
              Trasa tramwajowa z Piaseczna do Warszawy powinna zostać wybudowana
              jak najszybciej.
              Inwestorami budowy tej trasy będą m.in.: Biuro Komunikacji oraz
              Tramwaje Warszawskie:
              www.bip.warszawa.pl/informacja.asp?mn_id=179
              www.tramwaje-warszawskie.pol.pl
              • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny IP: *.chello.pl 23.11.05, 14:55
                Bardzo fajnie, tylko najpierw trzba poszerzyć Puławska o , co najmniej, 2 pasy.
                Niech jednym jedzie tramwaj, jeden wyłącznie dla autobusów, a pozostałe dla
                samochodów. W przeciwnym razie budowa torowiska spowoduje, że Puławska będzie
                juz zupełnie nieprzejezdna. A przypominam, że w czasie budowy ludzie też muszą
                jeździć do pracy, szkoły, na uczelnie. Musi przemieszczać się pogotowie,
                policja i straż pożarna.
                • silvio1970a Re: Transport Publiczny 23.11.05, 14:56
                  Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                  > Bardzo fajnie, tylko najpierw trzba poszerzyć Puławska o , co najmniej, 2
                  pasy.
                  >
                  > Niech jednym jedzie tramwaj, jeden wyłącznie dla autobusów, a pozostałe dla
                  > samochodów. W przeciwnym razie budowa torowiska spowoduje, że Puławska będzie
                  > juz zupełnie nieprzejezdna. A przypominam, że w czasie budowy ludzie też
                  muszą
                  > jeździć do pracy, szkoły, na uczelnie. Musi przemieszczać się pogotowie,
                  > policja i straż pożarna.

                  cóz siskom uważa że na 10-15 lat jakoś sobie damy radę bez tego wszystkiego
                • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 23.11.05, 21:48
                  >A przypominam, że w czasie budowy ludzie też muszą
                  > jeździć do pracy, szkoły, na uczelnie. Musi przemieszczać się pogotowie,
                  > policja i straż pożarna.

                  Och, ach, a co to będzie w trakcie budowy wielopasmowej autostrady w poprzek
                  Puławskiej i Ursynowa!

                  Ponownie przypominam o rezerwie pod tramwaj wzdłuż Puławskiej, skoro siuskomy
                  wymownie milczą na ten temat.
                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny IP: *.chello.pl 24.11.05, 08:28
                    Człowieku zrozum, że ludzie uczą sie, pracuja, mają róże interesy w różnych
                    częściach miasta i m u s z ą się przemieszczać. Dla wielu liczy się wygoda -
                    czystość, uniknięcie pogniecenia ubrania, pobrudzenia, moknięcia, marznięcia,
                    smrodu. I nie jest to nic nadzwyczajnego. Jednemu odpowiada ( bo musi np. z
                    powodu sytuacji finansowej) dźwiganie siatek i gniecenie się w tramwaju,
                    innemu - nie .
                    Zobacz kto jeździ tramwajami - w 90% przypadku to ludzie starsi nie prowadzący
                    samochodu, albo przeciwnie młodzież szkolna, jest trochę "elementu"-
                    podpijaczonych typków, śmierdzących lumpów. 10% to osoby korzystające z tego
                    typu pojazdu okazjonalnie.
                    Jestem jak najbardziej za usprawnieniem komunikacji miejskiej ale nie kosztem
                    budowy dróg, obwodnic.
                    Rozumiem, że Ty przemieszczasz się ma piechotę lub komunikacja miejską, nie
                    masz żadnych obowiązków ani terminowych spraw, ale zrozum, że inni je mają. I
                    przyjmij do wiadomości, że ludzie pracujący nie będa dostosowywać swoich
                    przyzwyczajeń lub rezygnować z wygody dla fanaberii garstki frustrantów.
                    • Gość: komagane Re: Transport Publiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 11:45
                      > Człowieku zrozum, że ludzie uczą sie, pracuja, mają róże interesy w różnych
                      > częściach miasta i m u s z ą się przemieszczać. Dla wielu liczy się wygoda -
                      > czystość, uniknięcie pogniecenia ubrania, pobrudzenia, moknięcia, marznięcia,
                      > smrodu. I nie jest to nic nadzwyczajnego. Jednemu odpowiada ( bo musi np. z
                      > powodu sytuacji finansowej) dźwiganie siatek i gniecenie się w tramwaju,
                      > innemu - nie .
                      > Zobacz kto jeździ tramwajami - w 90% przypadku to ludzie starsi nie
                      prowadzący
                      > samochodu, albo przeciwnie młodzież szkolna, jest trochę "elementu"-
                      > podpijaczonych typków, śmierdzących lumpów. 10% to osoby korzystające z tego
                      > typu pojazdu okazjonalnie.
                      > Jestem jak najbardziej za usprawnieniem komunikacji miejskiej ale nie kosztem
                      > budowy dróg, obwodnic.
                      > Rozumiem, że Ty przemieszczasz się ma piechotę lub komunikacja miejską, nie
                      > masz żadnych obowiązków ani terminowych spraw, ale zrozum, że inni je mają. I
                      > przyjmij do wiadomości, że ludzie pracujący nie będa dostosowywać swoich
                      > przyzwyczajeń lub rezygnować z wygody dla fanaberii garstki frustrantów.

                      No i dotarlismy do sedna. Panna Kabatka w eleganckich ciuszkach nie ma zamiaru
                      mieszac sie z tłuszczą, zapełniającą metro, tramwaje i autobusy. Jak najdalej
                      od lumpów, staruszek z siatkami i młodziezy szkolnej.

                      Dlatego panna kabatka żąda (ŻĄDA), żeby miasto wybudowało jej drogi w
                      wystarczających ilościach, aby bez korków mogła dojechać do pracy, do koleżanki
                      czy do fryzjera.

                      I to pisze paniusia, której miasto już wybudowało metro pod samym blokiem,
                      kosztem wielkich wyrzeczeń. Metro, na które poniekąd składa sie cała Polska
                      (dotacje), a nawet Unia Europejska.

                      Zaprawdę, po takim poście najwiekszą ochote mam na to, by zaządac od prezydenta
                      miasta:
                      a) podwyższenia podatków od nieruchomości dla mieszkańców domów wzdłuż linii
                      metra,
                      b) przeznaczenia dochodów z tych podwyższonych podatków na rozwój przyzwoitej
                      komunikacji publicznej tam, gdzie jej jeszcze nie ma, oraz na parkingi Par-and
                      Ride
                      c) podwyższenia o 100% opłat za parkowanie w centrum miasta.
                      • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 13:11
                        > No i dotarlismy do sedna. Panna Kabatka w eleganckich ciuszkach nie ma zamiaru
                        > mieszac sie z tłuszczą, zapełniającą metro, tramwaje i autobusy.Dlatego panna
                        kabatka >żąda (ŻĄDA), żeby miasto wybudowało jej drogi w wystarczających
                        ilościach, aby bez >korków mogła dojechać do pracy, do koleżanki

                        Wszystko się zgadza, z tym, że sedno prześwitywało już dużo wcześniej. Już
                        wcześniej panna Kabatka krzyczała, że tramwajowe babcie i lumpy muszą się
                        zrzucić na jej wygodny dojazd z dala od tłuszczy, bo przecież ona ma PRAWO nie
                        mieszać się z motłochem.
                        • java9 Re: Transport Publiczny 24.11.05, 13:58
                          już były te argumenty odwracane ( dodam, że dla mnie to żadne argumenty i w
                          żadnym stopniu ich nie popieram) ale jeszcze raz, bo nie dotarło właściwie :
                          czemu liczysz na to, że podróżujący samochodem będa finansować Twój przejazd
                          autobusem ? skąd ten błędny wniosek ?
                          przeciez to nie chodzi o to, kto komu tutaj "łaskę" robi, bo to ani moje ani
                          twoje pieniądze są - one są już wspólne i nikt nie każe ci robić składki na
                          poszerzenie ul Puławskiej.
                          Trzeba je tylko sensownie wydać - jak samochody korkują ulice to i autobusy
                          będa w nich tkwić,tym bardziej gdy zainwestujesz w tabory i dokupisz autobusy
                          nowe - ulice zakorkują się jeszcze bardziej.
                          Nie możesz narzucić nikomu aby jechał autobusem gdy CHCE jechać samochodem i
                          guzik obchodzą cię powody takiej decyzji - stłum w sobie zazdrośc, że nie masz
                          samochodu i świat będzie bardziej kolorowy ;)
                          Musisz założyć, że samochody na ulicach zostaną a wręcz będzie ich ilośc
                          wzrastać i nie wszyscy z różnych znanych sobie powodów przesiądą się do
                          komunikacji miejskiej.
                          Trzeba na to szerzej spojrzeć a nie tylko z własnej perspektywy i pod kątem
                          swojej wygody.Tak samo wściekam się jak stoję w korku i gdy muszę jechać
                          zatłoczonym metrem,tramwajem czy autobusem ( w korku).
                          • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 17:50
                            > Trzeba je tylko sensownie wydać

                            O proszę, rozumiesz.

                            > jak samochody korkują ulice to i autobusy będa w nich tkwić

                            Udajesz, że nie wiesz, co to są buspasy, czy naprawdę nie wiesz?

                            >nie wszyscy z różnych znanych sobie powodów przesiądą się do
                            > komunikacji miejskiej.

                            Nie ma sprawy. Jak nie chcą, to niech się nie przesiadają.
                        • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: 62.29.248.* 25.11.05, 13:38
                          To się nazywa "odwracanie kota ogonem".
                          Jak w większości wypowiedzi, stek bzdurnych zarzutów i własnych urojeń nie
                          popartych ŻADNYMI argumentami.
                          A Kabatka ma PRAWO przemieszczać się tak, jak chce. Niezależnie od motywacji.
                      • java9 Re: Transport Publiczny 24.11.05, 14:02
                        > Zaprawdę, po takim poście najwiekszą ochote mam na to, by zaządac od
                        prezydenta
                        >
                        > miasta:
                        > a) podwyższenia podatków od nieruchomości dla mieszkańców domów wzdłuż linii
                        > metra,

                        a poza zażądaniem potrafisz jakoś sensownie uargumentować punkt a ?
                        • Gość: komagane Re: Transport Publiczny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.05, 14:54
                          Oczywiście.
                          Z naszych wspólnych podatków, a także z podatków mieszkańców Gdyni, Poznania i
                          Dabrowy Górniczej) wybudowano metyro. Bardzo kosztowne metro.
                          Z powodu budowy metranie było środków np. na inwestycje w komunikacje publiczną
                          w róznych dzielnicach Warszawy i miejscowosciach podwarszawskich.
                          Panna Kabatka ma wybór: własny samochód, autobus, metro, a za chwile jeszcze
                          tramwaj wzdłuz Puławskiej.
                          Mieszkaniec np. Tarchomina ma juz wybór ograniczony: autobus albo własny
                          samochód (oba w korku).
                          Mieszkaniec np. mojej okolicy albo np. Zielonego Ursynowa nie ma wyboru: własny
                          samochód albo per pedes. Samochód oczywiscie w korku, ale nie może go zostawić
                          na parkingu Park and Ride pod domem Kabatki, bo nie ma środków na wybudowanie
                          tego parkingu.

                          Dlatego trzeba opodatkować Kabatkę i jej sąsiadów. A za narzekanie na forum, że
                          jej tak źle, opodatkowac podwójnie. cbdu
                          • java9 Re: Transport Publiczny o- 24.11.05, 15:10
                            o-
                      • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny IP: *.chello.pl 24.11.05, 15:01
                        Już od bardzo dawna nie jestem panienką, a co gorsza mój mąż równolegle do mnie
                        korzysta z samochodu na co dzień.
                        Tak, staram się wychodzić z domu porządnie ubrana, choć ze względu na charakter
                        pracy nie jest to zapewne elegancja, która masz na myśli.
                        Fryzjera mam 200 metrów od domu, więc odwiedzam go na piechotę. Koleżanki
                        odwiedzam sporadycznie - częściej zaprzyjaxnione małżeństwa.
                        Do pracy jeżdżę samochodem, "wyrzucając "po drodze syna do szkoły.
                      • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: 62.29.248.* 25.11.05, 13:27
                        Dlaczego chcesz nałożyć wyższy podatek na ludzi mieszkających wzdłuż metra?
                        Może tak jeszcze w ogóle na wszystkich, którzy kupili sobie mieszkania blisko
                        jakiejkolwiek komunikacji miejskiej, w wielu przypadkach wiele lat po
                        wybudowaniu tej komunikacji?
                        Zeby nie było, że dbam tylko o własną d... - ja mam 15 minut do metra i nie
                        mniej, niz 10 do jakiegokolwiek autobusu. Chodzę. I nie narzekam.
                    • dymecki Re: Transport Publiczny 25.11.05, 13:49
                      > Zobacz kto jeździ tramwajami - w 90% przypadku to ludzie starsi nie
                      prowadzący
                      > samochodu, albo przeciwnie młodzież szkolna, jest trochę "elementu"-
                      > podpijaczonych typków, śmierdzących lumpów. 10% to osoby korzystające z tego
                      > typu pojazdu okazjonalnie.

                      głupoty piszesz, a jesli chcesz się o tym przekonac przejedź się metrem. ty
                      opisałaś , i to bardzo z grubsza, jedną z grup korzystających z metra.
                      mianowicie tych, którzy z wyboru lub konieczności samochodów nie posiadają.

                      poza tym jest spora grupa tych którzy metrem jeżdzą z wyboru. bo własnie
                      poruszanie samochodem uważają za nieracjonalne i niewygodne. codziennie
                      spotykam w metrze ludzi, których buty, ubranie czy zegarek świadczą o tym, że
                      podróż metrem nie jest dla nich koniecznością a zwykłym wyborem. to że nie
                      jest ich wielu wynika z prostego faktu, że metro ma w Warszawie bardzo
                      ograniczony zasięg. zobacz sobie czym dojeżdzają ludzi do londyńskiego town.

                      ja za całkowitcie błędną uważam koncepcję rozwoju komunikacji miasta opartą na
                      obecnym modelu korzystania z transportu publicznego. ja rozumiem, że w chwili
                      obecnej wielu traktuje ją jako zło konieczne. ale to mozna zmienić. i to
                      znacznie taniej niż rozkopując całe miasto.
                      • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny IP: *.chello.pl 25.11.05, 15:01
                        Właśnie wróciłam z pracy - komunikacją m e t r e m i tramwajem( mąż pojechał
                        zmienić mi opony na zimowe) i:
                        Jechałam godzinę dłuzej, gdyż musiałam dojść do metra- ok. 10 minut, a
                        następnie zmarznąć na przystanku czekając na tramwaj i kilkanaście minut tłuc
                        się tramwajem.
                        W tramwaju było zimno, w metrze na dodatek ścisk jak diabli, i choć miałam
                        siedzące miejsce , czułam spory dyskomfort.
                        Ludzie się nie myją- zarówno w metrze jak i w tramwaju zdrowo śmierdziało ( a
                        co jest latem - mozna sobie wyobrazić).
                        Jeden młodzieniec popijał colę i jadł śniadanie ( dobrze, że cola nie
                        wylądowała na ubraniu współpasażera).
                        Jakoś nie zauważyłam, żeby podróżni ( poza kilkoma osobami) odbiegali od
                        opisanych przeze mnie grup - no może poza policjantami, którzy wysiedli przy
                        placu Bankowym.
                        • Gość: gość Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 18:48
                          Gość portalu: Kabatka napisał(a):

                          > Właśnie wróciłam z pracy - komunikacją m e t r e m i tramwajem( mąż pojechał
                          > zmienić mi opony na zimowe) i:
                          > Jechałam godzinę dłuzej, gdyż musiałam dojść do metra- ok. 10 minut, a
                          > następnie zmarznąć na przystanku czekając na tramwaj i kilkanaście minut tłuc
                          > się tramwajem.

                          Wypisujesz to jakieś bzdury, zmyślone na poczekaniu. Jeśli dojście do metra
                          zajęło 10 minut, to pozostałe 50 minut czekałaś na tramwaj? Jaka to linia, na
                          której tramwaje jeżdżą co 50 minut albo rzadziej? A ten twój samochód to porusza
                          się szybciej niż metro albo tramwaj? Obserwując samochody stwierdzam, że jest
                          inaczej, one raczej stoją niż jadą. No to jak ci wyszła ta godzina dłużej?
                          • jan-w Re: Transport Publiczny 28.11.05, 18:55
                            Spróbuj jeszcze raz przeczytać to co napisała Kabatka, a ty zacytowałeś. Dolicz
                            czas przejazdu metrem i tramwajem, oraz czas oczekiwania. Na plac Bankowy metro
                            z Kabat jedzie 30 minut.
                            • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.11.05, 21:09
                              Nie wymagaj za dużo - liczenie i myślenie wymaga znacznie więcej wysiłku, niż
                              krytyka.
                            • Gość: gość Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 00:07
                              jan-w napisał:

                              > Spróbuj jeszcze raz przeczytać to co napisała Kabatka, a ty zacytowałeś. Dolicz
                              > czas przejazdu metrem i tramwajem, oraz czas oczekiwania. Na plac Bankowy metro
                              > z Kabat jedzie 30 minut.

                              A samochód można tam teleportować, no nie Janek? Do czego mam "doliczyć" ten
                              czas przejazdu, przecież samochód jedzie dłużej niż metro, a ona napisała, że
                              jechała o godzinę dłużej. Co najwyżej mogę doliczyć czas dojścia do metra i
                              oczekiwania. To jest logika siskom-taków, waliniaxów i czerwonych janków, czas
                              przejazdu samochodem = 0 sekund, czas przejazdu komunikacją miejską dąży do
                              nieskończoności. I tu siskom-taki wpadają we własne sidła, skoro samochodem jest
                              tak wygodnie i szybko, to po co jeszcze wywalać pieniądze na dalsze udogodnienia
                              dla samochodów?
                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.11.05, 00:33
                                I znowu bezpodstawne zarzuty :) Czemu się nie dziwię???
                                Do pracy jazda samochodem zajmuje mi tyle samo samochodem, co metrem i
                                autobusem, choć dzieje się tak tylko i wyłącznie z powody remontu skrzyżowania
                                przy GM, bo "normalnie" samochodem jest krócej o czas dojścia do metra oraz
                                oczekiwania na autobus (15-25 minut), z pracy samochodem jadę ok 30 minut, a
                                autobusem i metrem nie udaje mi się zejść poniżej godziny (bo autobus w obie
                                strony stoi w tym samym korku). Nigdzie nie napisałam, że samochodem można się
                                teleportować ani też nic w tym rodzaju. Kiepski stan dróg, za mała ich ilość
                                (brak alternatywy na południe od skrzyżowania przy GM) powoduje, że tracę czas
                                w korku zaróno samochodem, jak i komunikacją miejską.
                                Natomiast Ty nie miałeś wystarczających podstaw do swoich wyliczeń dotyczących
                                dojazdu Kabatki, bo po prostu podała za mało danych. I bez tych wystarczających
                                podstaw rzucasz jakimiś pomówieniami. Twoja ostatnia odpowiedź jest tylko
                                potwierdzeniem do tego, co napisałam poprzednio.
                                • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 08:21
                                  > Do pracy jazda samochodem zajmuje mi (...)
                                  > Natomiast Ty nie miałeś wystarczających podstaw do swoich wyliczeń dotyczących
                                  > dojazdu Kabatki(...)

                                  Poczekajmy na odpowiedź Kabatki. No chyba będzie to kolejne pytanie do niej, na
                                  które nie odpowie. Klasyczne.
                          • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny IP: *.chello.pl 29.11.05, 08:16
                            Mieszkam na Kabatach, pracuję na AWF-ie. Dojście do metra ( ok. 10 minut),
                            zwykle metro tez nie odjeżdża natychmiast - następne 5 minut, jazda metrem od
                            stacji do stacji- ok. 30 minut, z metra muszę wyjść i dojść do przystanku
                            tramwajowego ( ok 10 minut), poczekać na tramwaj - ok 15 minut, chyba, że jest
                            taki tłok, że do niego sie nie wepchnę, i wtedy następny kwadrans, tramwaj
                            jedzie ok 10 minut, ale zdarza się, że nieco dłużej. Na terenie uczelni są
                            spore odległosci - na piechotę idzie się od przystanku co najmniej kwadrans.
                            Daje to ok. 110 minut. Samochodem tę sama odległość pokonuję w ok. 40 -50
                            minut - w zalezności od natężenia ruchu.
                            Jeżeli od 110 odejmie się 50 wychodzi 60 minut, a 60 minut to godzina.
                            • Gość: gość Re: Transport Publiczny IP: *.atman.pl / *.atman.pl 29.11.05, 08:23
                              Widzę, że przez noc namnożyło się tych czasów oczekiwania i innych problemów.
                              Wczoraj to było tylko 10 minut na dojście do metra i oczekiwanie na tramwaj,
                              dziś przystanek tramwajowy uciekł kilometr dalej, odległości na uczelni
                              drastycznie wzrosły, tramwaj niemożliwie się zatłoczył, itd. A jaki z tego
                              morał? Trzeba inwestować w komunikację miejską. Bo komunikacja wiejska (czyli
                              "fura") już ma się wystarczająco dobrze. Teraz potrzebny jest zrównoważony rozwój.
                            • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 09:54
                              > Mieszkam na Kabatach, pracuję na AWF-ie. Dojście do metra ( ok. 10 minut),
                              > zwykle metro tez nie odjeżdża natychmiast - następne 5 minut, jazda metrem od
                              > stacji do stacji- ok. 30 minut, z metra muszę wyjść i dojść do przystanku
                              > tramwajowego ( ok 10 minut),

                              Idziesz na przystanek oddalony o kilometr tylko po to, żeby potem napisać jak to
                              długo jechałaś KM?

                              > poczekać na tramwaj - ok 15 minut,

                              Zawsze czekasz te 15minut na tramwaj? Jeśli tak, to wyjdź 7-10min. później na
                              metro. Ale to znów nie pasowało by do założonej tezy.
                              >chyba, że jest
                              > taki tłok, że do niego sie nie wepchnę, i wtedy następny kwadrans,

                              No ale skoro jak piszesz jest tak źle w KM, a samochodem jest dużo, dużo lepiej,
                              to jest to niewątpliwie poważny argument za tym, by w pierwszej kolejności
                              inwestować w KM a nie w prywatną komunikację samochodową.
                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: 62.29.248.* 29.11.05, 10:03
                                Znowu chcesz komuś mówić, jak ma żyć, żeby pasowało do Twojej teorii?

                                Trzeba inwestować i w komunikację i w drogi. Pierwsze bez drugiego też dobrze
                                nie funkcjonuje. Mamy mnóstwo niedrożnych skrzyżowań, na których stoją w
                                korkach zarówno samochody osobowe, jak i autobusy, a czasami tramwaje też.
                                • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 13:01
                                  > Znowu chcesz komuś mówić, jak ma żyć, żeby pasowało do Twojej teorii?

                                  Nikt nikomu nie mówi jak ma żyć, mimo tego, że siuskofile powtarzają to w tym
                                  wątku z zadziwiającą regularnością. Ale w sumie co mają odpowiadać na obnażanie
                                  ich kolejnych mniejszych i większych kłamstw i kłamstewek?
                                  • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: 62.29.248.* 29.11.05, 13:08
                                    Masz jakieś urojenia?
                              • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 11:27
                                No widzisz, samochód tym różni się od komunikacji miejskiej, że wychodzisz
                                kiedy chcesz a nie "na autobus", różni się tym, że jedzie się nim wygodniej
                                i szybciej ( mam na mysli normalne warunki drogowe ), różni się tym, że nie
                                trzeba przesiadać się i oczekiwac na kolejne tramwaje autobusy czy metro,
                                tracąc niepotrzebnie czas. A chyba wszyscy wiemy jak cenny jest czas,
                                szczególnie rano gdy spieszymy się do pracy. Jesli ktoś ma chęc i życzenie
                                podróżować samochodem, to żadna siła go do tego nie zmusi.

                                W komunikacji miejskiej nie jest źle - jest tragicznie.
                                Raz, że stoisz w korkach, dwa czekasz kilkanaście minut na tramwaj ( to być
                                może zmieni się za jakieś kilka tygodni) to jeszcze musisz przesidadać się
                                i biegac pomiędzy przystankami - nie wszyscy mają chęc i życzenie podróżować
                                w takich warunkach.

                                Zakładając powyższe - gdzie i jak chcesz drogi gościu z kropką inwestować ?
                                Jak zbudujesz tory tramwajowe aby autobusy w korkach nie stały ?


                                Nawiasem mówiąc, mam wrażenie, że te tłoki w tramwajach nie wynikają z braku
                                taboru tylko z głupoty tych, którzy układają rozkład jazdy - np z Centrum ok
                                godziny 8,35 rano odjeżdżają wszystkie tramwaje jadące w stronę Okęcia.
                                Po 10 minutach oczekiwania pojawia się zapchane 44, do ktorego usiłują wsiąść
                                wszyscy Ci, którym uciekło 7,9,25 ( luźne).

                                Mam nadzieję, że te zmiany komunikacyjne na dobre pasażerom wyjdą.
                                • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 12:11
                                  > No widzisz, samochód tym różni się od komunikacji miejskiej, że wychodzisz
                                  > kiedy chcesz a nie "na autobus", różni się tym, że jedzie się nim wygodniej
                                  > i szybciej
                                  (...)
                                  > W komunikacji miejskiej nie jest źle - jest tragicznie.

                                  I ty też strzelasz sobie do własnej bramki.
                                  • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 12:12
                                    > I ty też strzelasz sobie do własnej bramki.

                                    Dlaczego ?
                                    • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 12:57
                                      > > I ty też strzelasz sobie do własnej bramki.
                                      >
                                      > Dlaczego ?

                                      Patrz kilka postów wyżej.
                                      • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 13:27
                                        nię znajduję tam odpąwiędzi na moję pytanię
                                  • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 12:15
                                    > I ty też strzelasz sobie do własnej bramki.

                                    Z góry założyłeś, że muszę stać albo po stronie zwolenników
                                    albo przeciwników budowy autostrad i komunikacji i nie rozumiesz,
                                    że może być inaczej.

                                    Dlatego nie ma sensu rozmowa z osobami o twoich poglądach.

                                    Zadałam ci pytanie.
                            • silvio1970a Re: Transport Publiczny 29.11.05, 11:15
                              Gość portalu: Kabatka napisał(a):


                              > Jeżeli od 110 odejmie się 50 wychodzi 60 minut, a 60 minut to godzina.

                              godzina dla zdrowia!
                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny IP: 62.29.248.* 29.11.05, 11:25
                                Ja tam wolę taką godzinę spędzić z dzieckiem, zamiast na przystankach. Taka
                                godzinka "dla zdrowia" razy dwa (dojazd do pracy i z pracy) daje taki efekt, że
                                dzieci prawie nie oglądają rodziców.
                                Choć osobiście chwalę sobie 10-15 minutowy spacer do metra (ale to pół godziny
                                dziennie, a nie dwie - bardoz istotna różnica).
                              • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 11:28
                                stanie na przystanku wśród ulicznego smogu nazywasz godziną dla zdrowia ?

                                • silvio1970a Re: Transport Publiczny 29.11.05, 12:14
                                  java9 napisała:

                                  > stanie na przystanku wśród ulicznego smogu nazywasz godziną dla zdrowia ?

                                  nie ale godzina spaceru- jak najbardziej. napisałem to oczywiście żartem, bo
                                  problem w tym, żeby na przystanku nie stać dłużej niż 5 minut.
                                  • java9 Re: Transport Publiczny 29.11.05, 13:30
                                    silvio1970a napisała:

                                    >
                                    > nie ale godzina spaceru- jak najbardziej. napisałem to oczywiście żartem, bo
                                    > problem w tym, żeby na przystanku nie stać dłużej niż 5 minut.

                                    no to podaj taką przykładową trasę spacerową ze stacji Ursynów na Ochotę do
                                    szpitala przy Banacha - za dreptanie po malowniczej Marynarskiej czy opłotkami
                                    przez wyczółki i przy cargo sredecznie dziękuję.
                                    • komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 29.11.05, 17:35
                                      Czytam i czytam, ale niestety kłóci sie to całkowicie z moimi doswiadczeniami.
                                      Zwykle bowiem jest tak, że podróżując żółwim tempem w korku wzdłuż Al;.
                                      Krakowskiej, Grójeckiej, Al. jerozolimskich na odcinku centralnym czy
                                      podmiejskim, widze oto śmigające obok prawie puste tramwaje (w Alejach
                                      podmiejskich - równiez pociągi). Im bardziej uporczywy korek, z tym wiekszą
                                      zazdrościa na nie patrzę i chętnie bym sie przesiadła.
                                      Chętnie, ale nie mogę. Nie mogę, bo mieszkam daleko od tramwaju (ponad 2 km) i
                                      ten odcinek musiałabym odbyc pieszo. Chętnie zostawiłabym samochód na parkingu
                                      przy tramwaju, ale nie mam gdzie, bo nie ma parkingu. Wzdłuż ulicy zakaz
                                      zatrzymywania i postoju, przy dochodzących uliczkach również.

                                      Większość samochodów tworzących korek w Al. Krakowskiej (poza tirami) to
                                      samochody osób mieszkających na terenie, do którego nie dochodzi komunikacja
                                      publiczna, więc M U S Z Ą jechać samochodem. Proponuję zmusic władze miasta, by
                                      wreszcie energiczniej zabrały sie za budowe parkingów Park-and Ride przy
                                      węzłowych stacjach metra i pętlach tramwajowych. Wtedy na pewno cześc ludzi
                                      zostawi cztery kołka i dalej pojedzie tramwajem lub metrem, korek sie
                                      rozładuje, "samochodowi" pojada szybciej i przestana tak naciskac na budowę
                                      autostrad - i wszyscy będa zadowoleni. I duzo mniejszym kosztem.

                                      A Kabatke mimo wszystko opodatkować. Cała Polska składa sie na to, by sobie
                                      dojechała metrem do pracy, a ona jeszcze narzeka, że przesiadka niewygodna. Za
                                      rok, za dwa będzie miec metro pod brame uczelni. No, ale trzeba by jeszcze
                                      puścic odnogę metra po campusie, by zadowolic pania hrabinę, by łaskawie
                                      zgodziła sie nie robić tłoku na zakorkowanych ulicach i zostawiła cztery kółka
                                      w domu.
                                      Boże, jeśli tak jak Kabatka rozumują inni mieszkańcy Ursynowa, to trzeba będzie
                                      zorganizować jakąś akcję obywatelskiego nieposłuszeństwa i przestac płacic
                                      podatki, z których władza buduje wam to metro. Bo przez to cholerne metro, jak
                                      widać niepotrzebne Kabatkom, jeszcze długo nie będzie środków na tramwaj do
                                      Janek, ani nawet na mój parking Park-and-Ride i na załatanie dziur w Al.
                                      Krakowskiej.
                                      • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 29.11.05, 19:46
                                        nie rozumiem, mieszkasz na ursynowie, masz metro i narzekasz, że nigdzie nie
                                        dojedziesz tramwajem ?

                                        proszę bardzo :
                                        - wysiadasz na stacji Służew, podjeżdżasz jedne przystanek autobusem i masz
                                        tramwaje jadące z wyścigów puławską albo woronicza do Wołowskiej i do al
                                        niepodległości
                                        - wysiadasz na stacji Pole Mokotowskie, przechodzisz kawałek przez ulicę i masz
                                        tramwaje jadące al niepodległości
                                        - wysiadasz na stacji Politechnika i jedziesz tramwajem albo Nowowiejską i
                                        dojeżdżasz do Grójeckiej ( tam znów czeka tramwaj)albo Marszałkowską w stronę
                                        centrum ( możesz sobie też wrócić na puławską)
                                        - wysiadasz na stacji centrum - tam tramwaje w dowolnym kierunku
                                        - wysiadasz na stacji ratusz i masz tramwaje jadące al solidarności

                                        itd....

                                        po co ten krzyk o jakieś parkingi dodatkowe ?

                                        Prawie codziennie jeżdżę Grójecką, Al Krakowską i bez przesady - korków tam nie
                                        ma, co najwyżej kilka samochodów staje na światłach i kilka czeka do skrętu...

                                        piszesz, że mieszkasz 2 km od tramwaju, toż to jakieś 20 minut szybkim tempem
                                        na piechotę- w czym problem ?

                                        poza tym, jak pewnie zauwazyłoś, argumenty przeciw rozbudowie dróg między
                                        innymi dotyczyły tych, którzy kupują mieszania na zadupiu i zgodnie z
                                        wypowiedziami innych, jak mieszkają na zadupiu to niech liczą się z korkami.

                                        pojedź sobie w aleje jerozolimskie przy centrum ok godz 8-9rano wtedy zobaczysz
                                        te "puste " tramwaje.
                                        • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 29.11.05, 21:18
                                          > nie rozumiem, mieszkasz na ursynowie

                                          Oj, głupiutka totempotem.
                                        • komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 30.11.05, 09:31
                                          Uprzejmie prosze o czytanie ze zrozumieniem.

                                          Poza tym ja nie narzekam. Kabatka narzeka. Ja składam propozycje.
                                          A parking Park-and-Ride to nie jest "jakis parking", tylko element systemu.
                                          Proponuję wejsc na google i poszukac informacji.
                                      • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 30.11.05, 11:22
                                        Ależ 2 km do przystanku to niewiele więcej niż odległość, która ja muszę
                                        pokonać od przystanku tramwajowego do mojego zakładu na terenie uczelni, więc w
                                        czym problem? Natomiast w przeciwieństwie do Ciebie jakoś nie widziałam tych
                                        pustych tramwajów, no ale być może coś innego rozumiemy pod pojęciem "pusty".
                                        Nic więc nie szkodzi, abyś zamiast patrzeć na śmigające tramwaje urządziła
                                        sobie poranny 2 kilometrowy spacerek do najbliższego przystanku. Nie odpowiada?
                                        Bo widzisz punkt widzenia zlezy od punktu siedzenia ( stare jak świat).
                                        Znajdą się ludzie, którzy oprotestują udowę parkingówprzy węzłowych stacjach
                                        metra, bo np. zabierze im to ostatni kawałek skwerku, zieleńca czy plac zabaw.
                                        Nikt ze zwolenników budowy tras szybkiego ruchu, obwodnic itp nie neguje
                                        konieczności rozwoju komunikacji miejskiej, ale RÓWNOLEGLE do wspomnianych
                                        inwestycji drogowych.
                                        Natomiast p r z e c i w n i c y budowy dróg chcieliby TYLKO I WYŁĄCZNIE
                                        rozwijać komunikację miejską- i taka jest między nami różnica.
                                        Ponadto my , w przeciwieństwie do Was nie usiłujemy nikomu narzucać sposobu
                                        życia i przemieszczania się po mieście.Samochód- Twój wybór, metro, tramwaj -
                                        wolna wola. Wy natomiast usiłujecie wywrzeć na nas presję, abyśmy zmienili i
                                        tryb życia i przyzwyczajenia i dostosowali je do Waszej woli. Dyktujecie nam co
                                        jest lepsze i co powinniśmy robić.
                                        A akcja "nieposłuszeństwa obywatelskiego" bardzo mi się podoba. Nie płaćcie
                                        podatków i potem tłumaczcie się przed urzędnikami skarbowymi. Niewątpliwie Was
                                        wysłuchają i wykażą zrozumienie!
                                        • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 30.11.05, 11:43
                                          > Znajdą się ludzie, którzy oprotestują udowę parkingówprzy węzłowych stacjach
                                          > metra

                                          Należysz do nich? Jesteś za budową dużego parkingu dla dojeżdżających do stacji
                                          Kabaty?
                                        • Gość: komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 19:33
                                          Problem w tym, że to wy, zwolennicy autostrad, tylko w autostradach
                                          dostrzegacie sposób na rozwiązanie wszelkich problemów komunikacyjnych. Nie
                                          jesteście w tym odosobnieni: juz od czasów wczesnego Gierka zaczęto likwidować
                                          w Warszawie linie tramwajowe, zastepując je autobusami, a z czasem -
                                          samochodami. Efekty widac poniewczasie.
                                          Może to lobby orlenowsko - lotosowskie, wspierane przez szejków z Arabii
                                          Saudyjskiej tak bruździ, wspierając siskom, kabatke i tym podobnych?

                                          Co do Kabatki: alez prosze bardzo, wolisz samochodem, jedź samochodem, stój w
                                          korkach, ale nie narzekaj i nie domagaj sie specjalnych inwestycji dla Kabatek.

                                          Co do AWF-u: dobra rada, sprawcie sobie melexy na podróże po campusie, jeśli
                                          campus za duży.
                                          • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.05, 20:47
                                            Chyba czytasz i rozumiesz tylko to, co chcesz. Kto i kiedy tutaj powiedział, że
                                            budowa autostrad jest rozwiązaniem wszelkich problemów komunikacyjnych?
                                            Mówimy o tym, że trzeba zarówno rozbudować w Warszawie sieć dróg (obecnie mamy
                                            jakby dwie rzeki - jedną prawdziwą i drugą, z odnogami, w postaci torów
                                            kolejowych), jak i rozwijać komunikację miejską. Skoro Ty oczekujesz od
                                            jeżdżących tylko własnymi samochodami dokładania się na komunikację miejską, to
                                            ci mają prawo oczekiwać od Ciebie dokładania się na rozbudowę sieci dróg.
                                            • Gość: komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 21:54
                                              Alez ja juz swoje dołożyłam. Z moich podatków macie metro i chcecie dróg, a ja
                                              nie mam jak dojechac do miasta, bo nie mam wyboru. Ten sam problem mają
                                              mieszkańcy np. raszyna, np. Zalesia, np. Legionowa: NIE MA WYBORU!

                                              Dlatego powtarzam i powtarzac będę: najpierw alternatywne dojazdy dla tych,
                                              którzy alternatywy nie mają. Potem, prosze bardzo, dołoże swoje podatki do
                                              waszych dróg.

                                              PS. Koleżanka córki mieszka w Piasecznie. Bez dojazdu, daleko do kolei (ktora
                                              zresztą chodzi rzadko). Od 17 roku życia dziewczyna dojeżdżała do szkoły
                                              własnym samochodem, jej ojciec do pracy innym samochodem, jej matka jeszcze
                                              trzecim. No, stac ich było. Tylko czy to ma sens?
                                              Więc może jednak n a j p i e r w szybką kolej miejska i tramwaj po Puławskiej
                                              do Piaseczna, a p o t e m rozbudowa dróg?
                                              Dotarło wreszcie?
                                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.11.05, 23:01
                                                A czy do Ciebie dociera (że użyję Twoich słów), że jedno drugiego nie wyklucza?
                                                Dlaczego Ty przyznajesz sobie prawo do mówienia, co ważniejsze, a mi odmawiasz
                                                mówienia, że wszystko jednakowo ważne?
                                                Mieszkałam przez jakiś czas w Piasecznie. Dojeżdżałam do pracy autobusami -
                                                jednak jest alternatywa dla własnego samochodu. Do tej samej pracy teraz
                                                dojeżdżam autobusem i metrem z Kabat. Zajmuje mi to nawet więcej czasu, pomimo
                                                istotnie mniejszej odległości, niż wcześniej z Piaseczna. Idąc Twoim tokiem
                                                rozumowania mogłabym uważać, że mi poprawa dojazdu należy się bardziej, niż tym
                                                z Piaseczna, a jakoś tak wcale nie twierdzę. Nikomu nie odmawiam prawa do
                                                poprawy komunikacji, we wszelkim tego słowa znaczeniu. Nikomu nie zamierzam
                                                mówić, że jego prawa i swoboda wyboru są mniej ważne, niż kogoś innego.
                                                Więc może wreszcie przestańmy, jako społeczeństwo, wszystko tylko krytykować i
                                                blokować, żeby w końcu coś powstało?
                                              • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 01.12.05, 07:57
                                                Zacytuj mi moja wypowiedź, w której jest choć jedno zdanie negujace konieczność
                                                rozwoju komunikacji miejskiej i podmiejskiej! Bo nie przypominam sobie, żebym
                                                cokolwiek na ten temat pisała. Uważam, że trzeba rozwijać i drogi ( obwodnice,
                                                trasy szybkiego ruchu) i transport publiczny.
                                                Natomiast przeciwnicy samochodów najchętniej zastosowaliby zakazy poruszania
                                                się własnymi ( służbowymi) autami!
                                                My nie usiłujemy wmówic Wam jak macie żyć, czym się poruszać, czy zmieniać
                                                przyzwyczajenia- Wy natomiast nie robicie niczego innego. A już najbardziej
                                                humorystyczne było zaproponowanie uczelni, aby nabyła melexy! Wybacz, ale w
                                                wewnętrzne sprawy uczelni raczej ingerować nie będziesz ( no chyba, że
                                                zostaniesz członkiem senatu i będziesz miała głos).
                                                Wcale się nie dziwię, że koleżanka Twojej córki dojeżdża samochodem. Sama nie
                                                odważyłabym sie puscić dziecka autobusem czy pociągiem, aby wcześniej czy
                                                później było "skrojone" przez chuliganów.
                                                • Gość: komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 10:20
                                                  Uważam, że trzeba rozwijać i drogi ( obwodnice,
                                                  >
                                                  > trasy szybkiego ruchu) i transport publiczny.
                                                  > Natomiast przeciwnicy samochodów najchętniej zastosowaliby zakazy poruszania
                                                  > się własnymi ( służbowymi) autami!


                                                  Otóż to! A gdzież to szanowna koleżanka znalazła chocby jedno zdanie o zakazach
                                                  poruszania się samochodem, albo o postulatach zamykania dróg samochodom?

                                                  Natomiast przewaga ilościowa dróg, nawet tych kiepskich i zakorkowanych, nad
                                                  drogami szynowymi jest przytłaczająca. PRZYTŁACZAJĄCA! Najlepiej jest w
                                                  centrum, w granicach przedwojennej Warszawy, najgorzej - w nowych dzielnicach
                                                  oraz w miastach satelickich, takich jak Piaseczno.

                                                  Paradoksalnie - najlepiej jest na Ursynowie. Z powodu metra.

                                                  Więc kiedy mieszkańcy Kabat narzekają i domagają się nowych dróg, bo im juz
                                                  metro nie wystarcza, pozostaje tylko usmiechnąć sie z politowaniem.

                                                  Ja w każdym razie odmawiam płacenia z moich podatków na polepszenie komfortu
                                                  życia mieszkańców okolic uprzywilejowanych komunikacyjnie. Najpierw szyny do
                                                  Piaseczna, Park-and-Ride przy stacjach węzłowych, potem nowe drogi.
                                                  • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 01.12.05, 11:25
                                                    Gość portalu: komagane napisał(a):

                                                    >
                                                    >
                                                    > Otóż to! A gdzież to szanowna koleżanka znalazła chocby jedno zdanie o
                                                    zakazach
                                                    >
                                                    > poruszania się samochodem, albo o postulatach zamykania dróg samochodom?
                                                    >

                                                    wystarczy poczytać ten wątek - w mniej lub bardziej obraźliwy sposób nazywani
                                                    użytkownicy samochodów mają ruszyć tyłki do autobusów i tramwajów.
                                                  • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 01.12.05, 11:33
                                                    Gość portalu: komagane napisał(a):


                                                    "Ja w każdym razie odmawiam płacenia z moich podatków na polepszenie komfortu
                                                    życia mieszkańców okolic uprzywilejowanych komunikacyjnie. Najpierw szyny do
                                                    Piaseczna, Park-and-Ride przy stacjach węzłowych, potem nowe drogi."

                                                    no to może ktoś wreszcie odpowie mi na pytanie, KTÓRĘDY podczas prac związanych
                                                    z budową torowiska mają jeździć Ci, którzy codziennie dojeżdżają Puławską ?
                                                    Jak Puławska zakorkuje się bardziej, to z Ursynowa nie wyjedziemy.

                                                    Nawiasem mówiąc - czy znasz róznicę w cenach nmieszkań na Ursynowie i np w
                                                    Piasecznie albo na Białołęce - mieszkańcy Ursynowa słono zapłacili za swoje
                                                    mieszkania ze względu na dostępnośc metra. W tej cenie równiez znajduje się
                                                    podatek.Miałam do wyboru - zakup mieszkania na Białołęce + dobry samochód na
                                                    dojazdy , albo zakup mieszkania na Ursynowie.
                                                    Na Ursusie też można kupić duzo taniej, tylko dojazd kiepski a poszerzania ulic
                                                    i rozbudowy drug,o zwiększeniu ilości autobusów w najbliższej 5latce mozna
                                                    zapomniec - dzwoniłam i dowiadywałam się.
                                                    Trzeba najpierw zastanowić się nad plusami i minusami zakupu mieszkania,
                                                    dopytać o infrastrukturę, zainteresować się mozliwościami rozwoju okolicy
                                                    a nie biadolić na dojazdy.







                                                  • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: 62.29.248.* 01.12.05, 12:03
                                                    A może najpierw tory na Białołekę? Albo do Starej Miłosnej? Niby dlaczego
                                                    zaczynać od Piaseczna?
                                                    Tak piszesz o tym metrze, jakby to było panaceum na wszelkie problemy
                                                    komunikacyjne. A nie jest! Dojedź sobie z Ursynowa na lotnisko komunikacją
                                                    miejską. Niby blisko, a dojaz zajmuje nie mniej niż godzinę - to Twoim zdaniem
                                                    tak świetnie, że już nie ma co poprawiać? Co z ludźmi mieszkającymi na
                                                    Ursynowie, a pracującymi w Wilanowie, Konstancinie, Piasecznie i okolicach tych
                                                    miejsc - niby w czym ma im pomóc metro???
                                                    Pewnie, że metro jest super, ale naprawdę nie każdy może (pomimo chęci) z niego
                                                    korzystać.
                                                  • kazuyoshi78 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 05.12.05, 13:08
                                                    > Co z ludźmi mieszkającymi na
                                                    > Ursynowie, a pracującymi w Wilanowie, Konstancinie, Piasecznie i okolicach
                                                    > tych miejsc - niby w czym ma im pomóc metro???

                                                    W niczym, ale z Ursynowa można w tamte miejsca bardzo szybko dojechać na skróty
                                                    rowerem, naprawdę nie trzeba turlać się blaszaną puszką.
                                                  • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.aster.pl / *.aster.pl 06.12.05, 00:33
                                                    Kto może i chce, ten jeździ rowerem. Tyle, że nie każdy może. Nie każdy też
                                                    chce i ma do tego prawo. Zwłaszcza o takiej porze roku, jak teraz. Niektórzy
                                                    też muszą pracować w dość oficjalnych strojach. Nie w każdym miejscu pracy jest
                                                    możliwość umycia się. Inni dowożą np. dzieci do przedszkoli/szkół - ich też
                                                    wyślesz rowerem?
                                                  • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 07.12.05, 16:29

                                                    Gość portalu: waniliax napisał(a):

                                                    >Inni dowożą np. dzieci do przedszkoli/szkół - ich też
                                                    > wyślesz rowerem?

                                                    na to tez znajdzie się rozwiązanie ;) zawsze możesz zakupic tandem, ubrać
                                                    dzieciaka w sztormiak kaptur, sama wozić w tobołku ubranie na przebranie itd

                                                    ta dyskusja zaczyna być zabawna :)

                                                • Gość: komagane Melexy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 10:31
                                                  A co do melexów - a co mnie obchodzi, czym po swojej uczelni poruszają się jej
                                                  pracownicy? A kupcie sobie taksówki wewnętrzne.
                                                  Albo jeszcze lepiej: trzymajcie własne drugie samochody tylko dla celów
                                                  poruszania sie po uczelni.
                                                  Albo wynajmijcie rikszarzy.
                                                  Albo rowery.
                                                  Albo wrotki służbowe, przechowywane na portierni.
                                                  Albo zbudujcie sobie ruchome chodniki, takie jak na lotnisku. Wolna wola.
                                                  Ale, na miły Bóg, nie żądajcie od ludzi, którzy naprawde maja trudny dojazd do
                                                  pracy, żeby jeszcze poczekali na poprawę komunikacji, bo panna (pani) Kabatka
                                                  ma za daleko od bramy AWF-u do biurka, a metro nie dojeżdża jej prosto pod
                                                  klatkę.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Melexy IP: *.chello.pl 01.12.05, 15:49
                                                    A jednak bardzo Cię obchodzi czym poruszamy się po terenie uczelni, i znowu
                                                    dajesz nam wytyczne co mamy robić i jak jeździć do pracy.
                                                    Nigdzie nie napisałam, że ktokolwiek ma czekać na poprawę komunikacji
                                                    miejskiej. Naucz się czytać ze zrozumieniem! Komunikację trzeba rozwijać, ale
                                                    rozbudowa dróg jest równie ważna. Czy tak trudno to zrozumieć?
                                                    Tak samo uciążliwe jest przejście 2 km do przystanku jak i do zakładu na
                                                    terenie uczelni.I postaraj się zroumieć, że są ludzie, których mierzi jazda
                                                    zatłoczonymi autobusami, tramwajami i wdychanie wyziewów czosnku, potu czy
                                                    oddechu nieleczonych zębów albo przetrawionego alkoholu ( przepraszam za
                                                    obrazowe przedstawienie sytuacji w komunikacji miejskiej).
                                                    Postaraj sie także pojąć, że nie kazdy lubi, aby na niego kichano i kasłano,
                                                    nie chce siadać ( o ile jest wolne miejsce) na siedzeniu upapranym przez buty
                                                    wyglądających przez okno dzieci albo wylanym soku!
                                                    Dajmy ludziom wolny wybór: kto chce ( z takich czy innych powodów) podróżować
                                                    komunikacją miejską - niech to robi. Budujmy szybką kolej miejska, rozwijajmy
                                                    tabor autobusowy i tramwajowy.
                                                    Kto woli samochód niech korzysta z niego i jeździ po szerokich wygodnych
                                                    drogach.
                                                  • silvio1970 pocztówka do św. Mikołaja 01.12.05, 15:59
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):


                                                    > Kto woli samochód niech korzysta z niego i jeździ po szerokich wygodnych
                                                    > drogach.

                                                    a kto woli kuszetkę w metrze lub salonkę w tramwaju niech kupi bilet ZMK.

                                                    preferencje proszę okreslić w sposób nie budzący wątpliwości

                                                    Wasz Świety Mikołaj
                                                  • silvio1970 pocztówka do św. Mikołaja 01.12.05, 16:01
                                                    Gość portalu: Kabatka napisał(a):


                                                    > Kto woli samochód niech korzysta z niego i jeździ po szerokich wygodnych
                                                    > drogach.

                                                    a kto woli niech wybierze kuszetkę w metrze lub salonke w tramwaju.

                                                    preferencje proszę określić w sposób nie budzący wątpliowści

                                                    Wasz Święty Mikołaj
                                                  • java9 Re: pocztówka do św. Mikołaja 01.12.05, 16:17
                                                    no nie mów, że gdybyś miał słuzbowy samochód, albo miałbyś chęć, możliwości itd
                                                    wożenia tyłka swoim samochodem to przesiadłbyś się do zapchanego metra i
                                                    tramwaju a szefowi podziękował za samochód służbowy.
                                                • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 01.12.05, 13:06
                                                  No Kabatka, kolejne pytanie czeka na odpowiedź.

                                                  > Znajdą się ludzie, którzy oprotestują udowę parkingówprzy węzłowych stacjach
                                                  > metra

                                                  Należysz do nich? Jesteś za budową dużego parkingu dla dojeżdżających do stacji
                                                  Kabaty?

                                                  Tradycyjnie zostanie bez odpowiedzi?
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 01.12.05, 15:37
                                                    Nie odpowiem Ci na to pytanie jednoznacznie. Jesli byłby to parking podziemny
                                                    (!) wybudowany np. pod parkingiem Tesco to jestem jak najbardziej ZA, choć
                                                    prawdopodobnie na mojej ulicy panowałby zdecydowanie większy ruch.
                                                    Natomiast jesli parking byłby kosztem np. placu zabaw ( nie mam dziecka w wieku
                                                    zabaw w piaskownicy), terenów rekreacyjnych czy choćby bazarku jestem PRZECIW.
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 01.12.05, 17:23
                                                    > Natomiast jesli parking byłby kosztem np. placu zabaw ( nie mam dziecka w wieku
                                                    > zabaw w piaskownicy), terenów rekreacyjnych czy choćby bazarku jestem PRZECIW.

                                                    No popatrz, to tak jak z tą autostradą przez Ursynów - zamiast terenów
                                                    rekreacyjnych i bazarku. Też jesteś PRZECIW?
                                                  • Gość: komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.05, 23:30
                                                    No patrz, to zupełnie jak z tą autostradą, pardon, POW, z powodu której
                                                    zlikwidowana będzie niejedna piaskownica, ogródek, domek i bazarek.

                                                    Ach, ach, tylko dlaczego panna Kabatka nie ujmuje się za cudzymi piaskownicami,
                                                    ogródkami i bazarkami? Czyżby dlatego, że to nie są J E J ogródek i bazarek?

                                                    A tak poważnie: w Warszawie gołym okiem widać bardzo nierównomierne rozłożenie
                                                    inwestycji. Nawet w tzw. "dobrych" dzielnicach. Pal sześc moje Włochy, ale,
                                                    prosze bardzo, zobacz sobie nowe osiedla np. na Siekierkach (np. Bluszczańska
                                                    czy Bartycka), gdzie mieszkańcy jak zbawienia wyglądają chocby położenia
                                                    asfaltu i najprostszego chodnika, bo musza przemierzać codziennie kilometr lub
                                                    więcej do najbliższej "cywilizacji". Jak mieszkańcy Piaseczna, Raszyna,
                                                    Łomianek, Legionowa - gdzie mógłby być pociąg czy tramwaj, ale nie ma. [Opinie
                                                    na temat komfortu podróży autobusem podzielam.] Jak mieszkańcy Wawra, Falenicy
                                                    czy Michalina - gdzie jeździ pociąg, ale rzadko, niekomfortowo i strach. {No,
                                                    może SKM poprawi sytuację]. aprawdę, ci, co juz mają metro i chcą jeszcze
                                                    więcej, nie wykazują choćby minimalnej solidarnosci z mieszkańcami tego samego
                                                    miasta, podatnikami do tej samej wspólnej kasy. Którzy z tej kasy dostali dużo
                                                    mniej niż ty.
                                                    Weź to, kobieto, pod uwagę. I nie grzesz więcej
                                                  • Gość: płyń z Wisłą ! Zawiść ... IP: 83.238.100.* 02.12.05, 01:32
                                                    No żesz qrza doopa.
                                                    Przecież tzw. autostrada A2 ma być budowana z budżetu krajowego a nie miejskiego - więc co to za bzdety wypisujesz ? NA Siekierkach brak dróg lokalnych - to co, krajówkę chcesz im zbudować ?
                                                    A ktoś wciąż zapomina, co ma być n Ursynowie: TUNEL. Który nie koliduje z parkiem, czy czymkolwiek na powierzchni.
                                                    A uwielbiana Ekostrada chce w to miejsce puścić drogę po wierchu ... ona niby nie koliduje z piaskownicami ?
                                                  • Gość: gość Re: Zawiść ... IP: *.acn.waw.pl 02.12.05, 08:00
                                                    > A ktoś wciąż zapomina, co ma być n Ursynowie: TUNEL. Który nie koliduje z parki
                                                    > em, czy czymkolwiek na powierzchni.
                                                    > A uwielbiana Ekostrada chce w to miejsce puścić drogę po wierchu ... ona niby n
                                                    > ie koliduje z piaskownicami ?

                                                    Debilku, nawet jak ma być ten "tunel", to na górze ma być dodatkowa droga,
                                                    poszerzona i przedłużona, a nie żadne "piaskownice". Czyli cały ruch lokalny i
                                                    tak górą, a do tego ruch tranzytowy w "tunelu". A po co nam to?
                                                  • Gość: . Moherowy target siuskomów IP: *.acn.waw.pl 02.12.05, 10:49
                                                    > A ktoś wciąż zapomina, co ma być n Ursynowie: TUNEL. Który nie koliduje z parki
                                                    > em, czy czymkolwiek na powierzchni.

                                                    A wiesz cokolwiek będzie na powierzchni? Zapytaj vampira z drakulą. Możesz się
                                                    dziwić jakie piaskownice, tereny rekreacyjne i bazarki urządzą ci na wielopasmówce.

                                                    Siuskomy - pilni uczniowie Kurskiego. Powtarzać tunel, tunel, tunel, tunel... a
                                                    biedny moherowy motłoch natychmiast uwierzy, że tunel, a potem sam sobie
                                                    dopowie, że jak tunel dołem, to górą niechybnie parki i zieleńce.
                                                  • Gość: . Re: Moherowy target siuskomów IP: *.acn.waw.pl 02.12.05, 15:44
                                                    > A wiesz cokolwiek będzie na powierzchni? Zapytaj vampira z drakulą. Możesz się
                                                    > dziwić jakie piaskownice, tereny rekreacyjne i bazarki urządzą ci na wielopasmó
                                                    > wce.

                                                    A no i dopytaj jak długi ma być ten tunel. Bo też pewnie nie wiesz. I napisz nam
                                                    tutaj, bo myślę, że więcej osób chciałoby się dowiedzieć jaka jest planowana
                                                    długość na dziś. Tylko szybko, bo te dane pioruńsko szybko się dezaktualizują,
                                                    powinny być podawane codziennie, albo i ze dwa razy dziennie. Takie prenatalne
                                                    życie tunelu: to się kurczy, to wydłuża, to poszerza, to zwęża - niczym żywa
                                                    dżdżownica. A efekt będzie taki, że padnie przed narodzinami.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Moherowy target siuskomów IP: *.chello.pl 03.12.05, 09:44
                                                    I tym "położniczym" akcentem proponuję zakończyć dyskusję . Sa tacy, którzy
                                                    uważają, że do urodzenia się jakiejkolwiek inwestycji , która nie jest po ich
                                                    myśli trzeba niedopuścić. Z zaangażowaniem i samozaparciem prowadzą akcję
                                                    antykoncepcyjną.
                                                    Są i tacy, mam nadzieję, że także wśród decydentów, którzy chcą, aby w
                                                    Warszawie rodziły się nowe drogi, obwodnice, mosty i rozwijały się już
                                                    narodzone metro, tranwaje i szybka kolej miejska.
                                                    Czy zwycięży koncepcja czy antykoncepcja - zobaczymy.
                                                  • Gość: . Kabatka znów unika odpowiedzi na niewygodne pytani IP: *.acn.waw.pl 03.12.05, 11:03
                                                    > Sa tacy, którzy uważają, że do urodzenia się jakiejkolwiek inwestycji , która
                                                    nie jest po >ich myśli trzeba niedopuścić.

                                                    Na przykład Kabatka: "Natomiast jesli parking byłby kosztem np. placu zabaw (
                                                    nie mam dziecka w wieku zabaw w piaskownicy), terenów rekreacyjnych czy choćby
                                                    bazarku jestem PRZECIW."

                                                    Ale, ale wciąż bez odpowiedzi pozostawiłaś pytanie:
                                                    "No popatrz, to tak jak z tą autostradą przez Ursynów - zamiast terenów
                                                    rekreacyjnych i bazarku. Też jesteś PRZECIW?"

                                                    Nie doczekamy się odpowiedzi?
                                                  • Gość: Kabatka Re: Kabatka znów unika odpowiedzi na niewygodne p IP: *.chello.pl 03.12.05, 17:03
                                                    Byłabym ZA . Satysfakcjonuje? Napisałam po polsku? Wystarczająco jasno? W
                                                    sposób zrozumiały?
                                                    Szkoda, że nie widzisz różnicy pomiędzy budowaniem parkingu nazienego ( gdy
                                                    mozna podziemny), a trasą szybkiego ruchu, która w sumie słuzy wszystkim- nawet
                                                    tym, którzy nosa nie wyściubiają z domu. Bo równiez Ty Kropko będziesz
                                                    konsumowac towar ze sklepów dowieziony wybudowaną drogą, i czytać gazety, które
                                                    same nie przyfrunęły. A jesli zachorujesz i będzie potrzebne pogotowie będziesz
                                                    zadowolona, że pomoc przyszła na czas, a nie po godzinie stania w korku! To
                                                    samo jeśli zapali Ci sie mieszkanie.
                                                    Naprawdę, więcej nie mam ochoty na czcze dyskusje, bo nie przekonamy się
                                                    wzajemnie. Ja - i jeszcze kilka rozsądnych osób, choć możemy nie zgadzać się co
                                                    do szczegółów jesteśmy ZA rozwojem, budową, usprawnieniami i nowoczesnością.
                                                    Ty, ze swoimi zwolennikami, widzisz tylko komunikację miejską i usiłujesz
                                                    narzucać innym swój sposób życia. Nic z tego.
                                                    Nalezy miec nadzieje, że rozsądek zwycięży.
                                                  • Gość: . Re: Kabatka znów unika odpowiedzi na niewygodne p IP: *.acn.waw.pl 03.12.05, 22:16
                                                    > Byłabym ZA .

                                                    Odpowiedź oczywista, po raz kolejny pannę Kabatkę interesuje tylko to, co dla
                                                    niej wygodne, a jak coś dla niej niewygodne, to jest PRZECIW. Tylko czemu panna
                                                    Kabatka nie potrafi zrozumieć ludzi, którzy również są przeciw temu, co im
                                                    przeszkadza? Bo liczy się tylko ona, ona i ona, panna Kabatka?

                                                    >Ja - i jeszcze kilka rozsądnych osób

                                                    Z tym kilka, to prawda.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 02.12.05, 08:18
                                                    Osobiście nie mam żadnych korzyści z piaskownicy - mój syn jest w wieku, w
                                                    którym raczej ogląda się za przedstawicielkami płci przeciwnej niż wiaderkiem i
                                                    łopatką. Jestem także w wieku, w którym za wcześnie na wnuki a potomastwa nie
                                                    planuję.
                                                    Nigdzie nie napisałam, że jestem przeciwna parkingowi jako takiemu ( chociaż
                                                    SAMA nie będę z niego korzystać), jestem przeciwna parkingowi na powierzchni.
                                                    Jest możliwość wybudowania podziemnych miejsc postojowych, tak żeby wilk był
                                                    syty i owca cała.
                                                    Natomiast przeciwnicy wszelkich drogowych inwestycji w sposób bezpośredni lub
                                                    pośredni i tak z nich korzystać będą, choć teraz są generalnie przeciw
                                                    likwidacji przysłowiowych bazarków i piaskownic.
                                                    To dzięki tym drogom dojedzie do nich pogotowie ratunkowe czy straz. dzięki nim
                                                    zjedzą dowiezioną bułke do pobliskieg sklepu, kupia gazetę w kiosku vis a vis
                                                    domu, czy buraki w warzywniaku.
                                                    Jest subtelna różnica?
                                                    Natomiast słusznie zauważasz, że w niektórych osiedlach mieszkańcy z
                                                    utęsknieniem wyglądają robót inwestycyjnych. Więc wniosek prosty- budować,
                                                    budować, budować.
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 02.12.05, 10:45
                                                    > jestem przeciwna parkingowi na powierzchni.

                                                    Nie do końca. Przypomnijmy, czemu jesteś PRZECIWNA:
                                                    "jesli parking byłby kosztem np. placu zabaw ( nie mam dziecka w wieku
                                                    zabaw w piaskownicy), terenów rekreacyjnych czy choćby bazarku jestem PRZECIW"

                                                    Widzisz, to tak jak z tą autostradą przez Ursynów - zamiast terenów
                                                    rekreacyjnych i bazarku. Też jesteś PRZECIW?

                                                    Tradycyjnie nie odpowiesz?
                                                  • vampi_r Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 03.12.05, 13:00
                                                    Tu musze zając stanowisko.

                                                    Trasa pod Ursynowem nie zostanie zbudowana kosztem terenów rekraacyjnych, a wręcz przeciwnie. Obecnie na terenie rezerwy terenu są ohydne parkingi, teren jest zaniedbany. Po zbudowaniu POW nad tunelem teren zostanie odpowiednio zagospodarowany i zrekultywowany, powstanie tam park, oczka wodne, ścieżki rowerowe.
                                                    I to zapisane jest w projekcie i zbudowanie parku nad tunelem POW jest obligatoryjne.
                                                    Od razu uprzedzam pytanie - nie, nie będzie żadnych spalin ani hałasu nad tunelem POW. Powietrze będzie mieć tam taką samą skalę czystości jak w innych rejonach dzielnicy, a hałas będzie dochodził, ale z pobliskiej Płaskowickiej.

                                                    Co do bazarku, to nie wiem. Ja osobiście jestem przeciwny tego typu przybytkom.
                                                    Jeśli bazarek miałby być zlikwidowany, to zapewne znajdzie się dla niego inne miejsce.
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 03.12.05, 15:31
                                                    > Trasa pod Ursynowem nie zostanie zbudowana kosztem terenów rekraacyjnych,

                                                    Mówisz, że autostrada ominie Skarpę (rezerwat!)? To którędy pójdzie?

                                                    > Po zbudowaniu POW nad tunelem teren zostanie odpowiednio zagospoda
                                                    > rowany i zrekultywowany, powstanie tam park, oczka wodne, ścieżki rowerowe.

                                                    Och, ach założyliśmy moherowe berety i już uwierzyliśmy. Prawie tak jak braciom
                                                    Kaczyńskim. (Czy przy okazji budowy autostrady, powstanie też 3mln nowych
                                                    mieszkań?) A pawie będą spacerowały po tym parku, a złote rybki w oczkach
                                                    wodnych będą pływać? Jeszcze napisz dokładnie, w którym miejscu i jak duża
                                                    będzie ta arkadia, bo chętnie kupię mieszkanie w pobliżu.

                                                    >nie będzie żadnych spalin ani hałasu nad tunel em POW.
                                                    >a hałas będzie dochodził, ale z pobliskiej Płaskowickiej.

                                                    A ten tunel to nie ma iść pod Płaskowicką?
                                                    I gdzie w takim razie będą spaliny z tunelu, jeśli nie nad tunelem?
                                                • kazuyoshi78 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 05.12.05, 13:13
                                                  > już najbardziej
                                                  > humorystyczne było zaproponowanie uczelni, aby nabyła melexy! Wybacz, ale w
                                                  > wewnętrzne sprawy uczelni raczej ingerować nie będziesz ( no chyba, że
                                                  > zostaniesz członkiem senatu i będziesz miała głos).

                                                  A ty czego taka agresywna? Ktoś rzucił pewną propozycję (nawiasem mówiąc
                                                  całkiem sensowną moim zdaniem), no to chyba można skomentować to normalnie, a
                                                  nie od razu wyskakiwać z gębą.

                                                  Kto niby mówi o ingerowaniu w jakieś wewnętrzne sprawy twojej wspaniałej
                                                  uczelni? To była tytlko mała propozycja i tyle.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 05.12.05, 16:59
                                                    To nie ja wywołuję agresję na tym forum. Wyrażam tylko sprzeciw wobec pomysłu
                                                    na zakup melexów przez uczelnię.
                                                    Popatrz jak wyskakują na zwolenników budowy dróg dyskutanci mający odmienne
                                                    zdanie!
                                                    Zaś a poropos "blaszanej puszki" - jak pogardliwie nazywasz samochód - po
                                                    stokroć wolę własne auto niż smród komunikacji miejskiej.
                                                    Jeden zje na sniadanie cebule, drugi czosnek ( sezon przeziębień więc naród się
                                                    leczy), trzeci wypali peta na przystanku i zieje na współpodróżnych, od
                                                    czwartek jedzie "wczorajszym" alkoholem. To nasza komunikacyjna codzienność. Aż
                                                    dziw, że tak mało ludzi podróżując autobusem czy tramwajem ma odruchy wymiotne.
                                                  • Gość: gość Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 05.12.05, 18:51
                                                    > Jeden zje na sniadanie cebule, drugi czosnek ( sezon przeziębień więc naród się
                                                    >
                                                    > leczy), trzeci wypali peta na przystanku i zieje na współpodróżnych, od
                                                    > czwartek jedzie "wczorajszym" alkoholem. To nasza komunikacyjna codzienność.

                                                    Każdy sądzi według siebie. Jak masz głównie takich znajomych, to wydaje ci się,
                                                    że wszyscy ludzie tacy są. A to nieprawda. Zresztą, każdy z tych "aromatów" jest
                                                    i tak mniej szkodliwy niż smród walący z rury wydechowej samochodu stojącego w
                                                    korku przed tobą.
                                                  • Gość: komagane Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.05, 22:41
                                                    Nie chcecie melexów, to nie kupujcie, wasza sprawa.
                                                    Nie chcecie wrotek, rowerów, hulajnóg czy ruchomych chodników - wolny wybór,
                                                    mnie nic do tego.

                                                    Ale mam cos do tego, kiedy chcecie pieniądze z moich m. in. podatków
                                                    przeznaczyć na nowe drogi dla siebie. Mam zastrzeżenia, bo w wielu innych
                                                    miejscach w warszawie i poza Warszawą są znacznie gorsze warunki komunikacyjne.
                                                    Dlatego, moja paniusiu, jeśni nie chcesz wąchać wyziewów twoich współbraci w
                                                    wierze i języku, to musisz zapłacic za to postaniem sobie w korkach. Nic za
                                                    darmo.

                                                    A co do agresji, to gołym okiem widac, że najwięcej jej objawów widac
                                                    u "zakorkowanych" kierowców. Kabatka wciaz jeździ, to gdzieś musi nadmiar
                                                    adrenaliny wyładowac. Dobrze, że na forum, a nie np. bijąc dzieci czy niszcząc
                                                    mienie publiczne (np. wybijając szyby w metrze). Zniesiemy to z pogodnym czołem.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 06.12.05, 08:22
                                                    Ja mam wyjatkowo pogodne i spokojne usposobienie.Cierpliwości zas nauczyły mnie
                                                    lata pracy w charakterze nauczyciela akademickiego. admiar adrenaliny ( kazdy
                                                    go na) wyładowuję np. na pływalni czy w trakcie zajęć ze studentami ( ze
                                                    wzgledu na charakter uczelni nie jest to najczęściej praca w sali wykładowej).
                                                    Cóż kazdy sądzi po sobie- jeśli Ty nadmiar adrenaliny wyładowujesz niszcząc
                                                    jakiekolwiek mienie - to nie przypisuj tego mnie.
                                                    Jesli Ty swoje frustracje wyładowuesz na forum - nie wmawiaj, ze robię to ja!
                                                    Ty nie chcesz dróg, ja nie chcę podróżować w smrodzie!
                                                    Ty nie chcesz inwestycji - ja jestem za rozbudowa miasta.
                                                    Z Ciebie aż kipi agresja - ja próbuję Ci to uzmysłowić.
                                                    Nalezysz do ludzi, ktrzy nie przyjmują do wiadomości niczyich racji, którzy
                                                    musza koniecznie postawić na swoim, do których musi nalezeć ostatnie słowo - sa
                                                    tacy, i to ludzie bardzo nieszczęśliwi. Protestują dla zasady - ja nie mam-
                                                    niech nie mają inni. Obojętne czego - pieniędzy, domu, samochodu, dróg, wygody
                                                    itp.
                                                    Mam nadzieję, że drogi powstaną i zblizymy się do cywilizowanych miejsc.
                                                    A tak na marginesie - gdyby wszyscy uzytkownicy samochodów z Ursynowa i okolic
                                                    objętych metrem postanowili korzystać z tego środka lokomocji - stałoby sie ono
                                                    całkiem niewydolne. Szanse pordróży mieliby ci, którzy wsiadają na pierwszej,
                                                    górga drugiej stacji.Pozostali kisiliby sie w tłoku, a tłok budzi agresję, i to
                                                    znacznie większą
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 06.12.05, 08:58
                                                    > Mam nadzieję, że drogi powstaną i zblizymy się do cywilizowanych miejsc.

                                                    Na przykład jakich?
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 07.12.05, 08:32
                                                    Lepsze drogi niz w Warszawie są we wszystkich europejskich stolicach.
                                                    Obwodnice również. A jesli to Ci mało posłuzmy się przykładem Paryża ( miasto
                                                    znacznie większe niż Warszawa, o nieporównywalnie lepiej rozwiniętej sieci
                                                    metra) ma znakomitą sieć dróg i obwodnic. Problemem jest wyjazd z centrum (
                                                    korki) natomiast dojazd np. na lotnisko nie jest kłopotliwy, gdy samochód
                                                    znajdzie się na autostradzie ( drodze szybkiego ruchu).
                                                    Podobnie jest w Madrycie, Londynie, itp. A z bliższych miast Berlin. Tylko
                                                    pozazdrościć jaką Niemcy ( zresztą nie tylko w stolicy) mają sieć dróg.
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 10:37
                                                    >A jesli to Ci mało posłuzmy się przykładem Paryża

                                                    ... gdzie jest tak dobrze, że raz wyjeżdżają rejestracje parzyste, a raz
                                                    nieparzyste. Zgadzam się z Kabatką - natychmiast przenieść ten pomysł do Warszawy.

                                                    A jakieś mniej śmieszne przykłady? Przy Londynie, to z krzesła można spaść. Jak
                                                    ktoś nie był w Madrycie, to niech sobie wygoogla "jams in Madrid", a jak ktoś
                                                    posiada niemiecki "staus in Berlin" - tu z łatwością trafi na specjalną stronę
                                                    informującą o korkach na obwodnicach.

                                                    Może za którymś razem jednak dotrze i warto to powtórzyć: to, że jesteśmy mocno
                                                    zapóźnionym krajem paradoksalnie ma czasem pozytywne skutki. Dzięki zapóźnieniu
                                                    i możliwości obserwowania innych krajów niemal w ogóle nie przechodziliśmy przez
                                                    kosztowną i mało wygodną fazę czeków, od razu większość zaczęła używać kart.
                                                    Dzięki zapóźnieniom i możliwości obserwowania innych krajów mamy szansę nie
                                                    wywalić bezsensownie pieniędzy na budowę autostrad w mieście, gdzie już żyje 2
                                                    mln, a będzie najprawdopodobniej więcej (wraz z okolicami, których mieszkańcy w
                                                    większości pracują w Warszawie liczba ta już przekracza 2mln), bo patrząc na
                                                    zachodnie aglomeracje wiemy już, że nie da się tak, żeby przy takiej gęstości
                                                    zaludnienia każdy jechał sobie wygodnie, sprawnie i szybko swoją furą. Niedasie.
                                                  • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: 62.29.248.* 07.12.05, 12:04
                                                    Z całym szacunkiem, ale nie jest to argument za tym, żeby w ogóle nie
                                                    rozbudowywać sieci dróg, a jedynie za tym, żeby rozwijać również komunikację
                                                    miejską (co zresztą cały czas powtarzamy), której aktualnie daleko jest do
                                                    stanu zadowalającego.
                                                  • Gość: Kabatka Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.chello.pl 07.12.05, 14:59
                                                    Tak się złożyło, że całkiem często bywam w Paryżu - i upieram się - na lotnisko
                                                    i poza miasto prowadzą duże, wielopasmowe autostrady, od których odchodza nitki
                                                    do miasta. Mam to szczęście, że obserwuję to co dzieje się nad Sekwaną od, z
                                                    górką, ćwierćwieku. I każdy Francuz patrzy z politowaniem na cieniutką ulicę
                                                    Zwirki i Wigury, którą nie sposób przedrzeć sie na lotnisko.
                                                    W Berlinie byłam w czerwcu - i też jakoś nie widziałam nieprzejezdnych dróg na
                                                    lotnisko itp. No, ale "kropka" i tak wie lepiej. Zaczęlismy szóstą setkę
                                                    postów....
                                                    Aha, poszerzają ulicę Rosoła więc jednak jeszcze ktoś myśli w tym mieście!
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 17:23
                                                    i też jakoś nie widziałam nieprzejezdnych dróg

                                                    A proton widziałaś?

                                                    > lotnisko itp.

                                                    Co jest podobnego do lotniska?

                                                  • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 07.12.05, 16:37
                                                    Zrozumiałabym postawę roszczeniową chcących tylko rozbudowy komunikacji i ich
                                                    bunt i opór na rozbudowę dróg, gdyby drogi miały być budowane za pieniądze z
                                                    biletów komunikacji miejskiej.Wtedy ich protesty mogłyby byc uznane za zasadne,
                                                    bo oni płacą za bilety i mają prawo domagac się dojazdu w godziwych warunkach.

                                                    Ale przeciez tutaj jest mowa o pieniądzach publicznych.

                                                    Swoją drogą ciekawe jak wyglądałby stan techniczny pojazdów kom miejskiej
                                                    gdyby wydatki związane z utrzymaniem wagonów i autobusów pokrywane były tylko
                                                    z biletów.

                                                    A argumenty o dojazdach rowerem do pracy ( rzucane w kierunku zwolenników
                                                    budowy dróg i rozbudowy komunikacji) polecam przeciwnikom budowy dróg a
                                                    zwolennikom rozbudowy komunikacji - po co Wam więcej autobusów, przeciez
                                                    swobodniej dojedziecie do pracy rowerem .
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 17:25
                                                    > Ale przeciez tutaj jest mowa o pieniądzach publicznych.

                                                    Czyli z moich pieniędzy chcesz realizować pomysły, które jeszcze nigdzie na
                                                    świecie się nie sprawdzoły.
                                                  • java9 Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 08.12.05, 15:58
                                                    z publicznych słońce, naucz się czytać ze zrozumieniem
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 12:41
                                                    > z publicznych słońce, naucz się czytać ze zrozumieniem

                                                    Głupiutka totempotem, publiczne pieniądze to są również moje pieniądze. Komunizm
                                                    i siskomuchy mózg ci przeżarły?
                                                  • totempotem dedykowane " . " 09.12.05, 21:11
                                                    myślałam, że jakas mucha nasrała mi na komputer,
                                                    ale to tylko Twój nick.
                                                  • totempotem Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 09.12.05, 21:13
                                                    myślałam , że mucha narobiła mi na monitor, a to tylko Twój nick.
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 09.12.05, 23:57
                                                    Witamy javę pod wymiennym nickiem.
                                                  • totempotem Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 10.12.05, 22:17
                                                    Wyobraź sobie, że tego nicka używało zamiennie 6 osób, ale nudziło nam się.Tyle
                                                    mamy w tym temacie do powiedzenia ...no jeszcze tylko tyle,że zabawa była
                                                    przednia.
                                                  • totempotem Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 14.12.05, 13:08
                                                    co ... zatkało kakało ?
                                                  • Gość: . Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce IP: *.acn.waw.pl 14.12.05, 16:13
                                                    > Wyobraź sobie, że tego nicka używało zamiennie 6 osób, ale nudziło nam się.Tyle
                                                    > mamy w tym temac

                                                    To może przenieście się z tą dziecinadą, totempotem, na jakiegoś czata albo inny
                                                    onet? I nie róbcie wiochy w ważnym dla naszej dzielnicy wątku.
                                                  • totempotem Re: Transport Publiczny - dedykowane Kabatce 15.12.05, 13:11
                                                    > To może przenieście się z tą dziecinadą, totempotem, na jakiegoś czata albo
                                                    > inny onet? I nie róbcie wiochy w ważnym dla naszej dzielnicy wątku.

                                                    a co za idiota ciągle wywołuje tutaj nasz nick ?

                                                  • java9 Re: do "." 13.12.05, 11:36
                                                    bzdura,ale ja cię z (o)błędu nie wyprowadzę
                                            • Gość: Młoda Transport Publiczny - do WaniliaX IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.05, 23:14
                                              WaniliaX napisał/a:

                                              >< Skoro Ty oczekujesz od jeżdżących samochodami dokładania się do
                                              Transportu Publicznego, to Ci (czyli 'jeżdżący samochodami') mają
                                              prawo oczekiwać od Ciebie dokładania się do budowy dróg.

                                              Ten cytat świadczy o tym, że WaniliaX nie wie, czy żyje, gdzie
                                              żyje, po co żyje itd.
                                              Każdy Pasażer, głównie autobusów (w przypadku Transportu Publicznego
                                              m.st. Warszawy dotyczy to Wszystkich Pasażerów), dokłada się do
                                              remontów i budowy nowych dróg: pasażer płaci za przejazd, a
                                              przewoźnik za to kupuje m.in. paliwo, w którego cenę jest wliczony
                                              Podatek Drogowy; do remontów i budowy nowych dróg dokłada się
                                              również Kolej, która z tego nie ma - niestety - NIC; oto dowód:
                                              www.pkp.pl/zobacz_i_porownaj.pps#1


                                              www.tramwaje-warszawskie.pol.pl/info/biuletyn1.pdf
                                              www.tramwaje-warszawskie.pol.pl/info/biuletyn2.pdf
                                              www.siskom.waw.pl/kp-bustram.htm
                                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - do WaniliaX IP: 62.29.248.* 01.12.05, 12:17
                                                :)))))))))))) poczytaj uważnie całość, a dopiero potem wyciągaj wnioski nt.
                                                tego, co miałam na myśli, kiedy to pisałam
                                                To, co napisałaś jest prawdą, ale ma się nijak do mojej wypowiedzi.
                                                • Gość: jacek to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 16:11
                                                  pstryka te swoje machejkowe posty ????

                                                  o niebieich midgalach z wanilia ???
                                                  • Gość: waniliax Re: to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia k IP: 62.29.248.* 05.12.05, 10:24
                                                    Przynajmniej myśli ;) - w przeciwieństwie do Ciebie
                                                  • Gość: jacek to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:16
                                                    to prawda - czytajac twoje posty - analizuje je i poddaje miazdzacej krytyce -
                                                    na jaka zasluguja

                                                    a wanilia mysli ze mysli
                                                  • Gość: waniliax Re: to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia k IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.05, 00:22
                                                    A to już wiesz, co to analiza? Chyba jednak Ci się wydaje :)

                                                    Wiesz, Twoje wypowiedzi nie zasługują na moją dalszą uwagę. Szkoda czasu na
                                                    idiotyzmy. W każdym razie szkoda mojego czasu.

                                                    A jeśli nawet tylko myślę, że myślę, to jednak myślę :) I Ty to powiedziałeś :))
                                                  • Gość: jacek to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia k IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 09:35
                                                    uzylem slowa myslec w znaczeniu - wydawac sie

                                                    nic dziwnego ze nie jestes w stanie podac jakiejkolwiek porawnej definicji -
                                                    masz nawet problemy z tzw potocznym jezykiem
                                                  • Gość: oj jacuś jacuś Re: to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia IP: 62.29.248.* 22.12.05, 09:48
                                                    Jest takie przysłowie, że mądry głupiemu ustępuje, co niniejszym czynię.

                                                    Moje stanowisko w poruszanych sprawach wyraziłam już chyba na tyle dokładnie,
                                                    że naprawdę nie ma już tu nic do dodania. Ja mam swoje zdanie, Ty masz swoje.
                                                    Nic nie wskazuje na to, że którekolwiek z nas przekona to drugie. Wcale mi
                                                    zresztą na tym nie zależy w Twoim przypadku.
                                                    W dalszą pyskówkę słowną z Tobą też nie mam ochoty się wdawać. Do niczego to
                                                    nie doporowadzi, zwłaszcza przy Twoim stanowisku, że jesteś jedyny mądry i
                                                    sprawiedliwy. Żyj sobie dalej w tym swoim przeświadczeniu i Wesołych Świąt.
                                                  • Gość: jacek to doprawdy ciekawe - o czym mysli wanillia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:09
                                                    niby ustepujesz - ale porownaj dlugosc naszych postow

                                                    emocje i waniliowa pustka
                                              • Gość: waniliax Re: Transport Publiczny - do WaniliaX IP: 62.29.248.* 01.12.05, 12:19
                                                Zapomniałam jeszcze dodać - czy z Twojego komentarza do mojej wypowiedzi
                                                powinnam wnioskować, że nie potrafisz czytać ze zrozumieniem? (Podobno ostatnio
                                                dość powszechna przypadłość)
                      • java9 Re: Transport Publiczny 25.11.05, 15:12
                        oj, jak pomyślę, że mogłam kiedyś obiok ciebie w metrze stać.........
                        brrr ;)
                  • java9 Re: Transport Publiczny 24.11.05, 10:17
                    Za duzo usiłujesz wyczytać między wierszami, stąd chyba nieporozumienia.
                    Nie napisałam, że nie chcę aby po Puławskiej jeździł tramwaj.
                    Nie mam nic przeciwko temu, aby jeździł.
                    Jesli jest taki pas przeznaczony na ruch tramwajów to super,
                    ze ktoś o tym pomyślał.

                    Należy zastanowić się ( i o tym piszę), jak sprawnie i bez uciążliwości dla
                    pozostałych użytkowników drogi, zacząc budowę torów.

                    Chyba zdajesz sobie "." , że w tej sytuacji konieczne będzie zamknięcie
                    conajmniej jednego pasa ruchu w każda stronę na Puławskiej ( podczas budowy)
                    i to spowoduje korki.Korki będą większe niż już są, bo dla ludzi jadących od
                    strony Piaseczna jest to jedyna możliwośc przedostania się do centrum czy
                    innych dzielnic warszawy.
                    Zanim zostanie rozkopana Puławska,należy pomysleć co zrobić aby odciązyc ruch
                    na Puławskiej.Moim zdaniem najpierw popwinna być możliwośc skorzystania z
                    alternatywnej drogi dojazdu dla tych, którzy muszą z niej korzystać a dopiero
                    potem grzebać w ziemi.
                    • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 13:05
                      >zamknięcie
                      > conajmniej jednego pasa ruchu w każda stronę na Puławskiej ( podczas budowy)
                      > i to spowoduje korki.(...)
                      > alternatywnej drogi dojazdu dla tych, którzy muszą z niej korzystać a dopiero
                      > potem grzebać w ziemi.

                      Och, ach, a co to będzie w trakcie budowy wielopasmowej autostrady w poprzek
                      Puławskiej i Ursynowa!
                      • java9 Re: Transport Publiczny 24.11.05, 13:31
                        Nie znam się na metodach budowania drogi w tunelu, ale z tego co kojarzę to
                        odbywa się to pod ziemią i nie zakłuca ruchu, a jeśli istenieje potrzeba
                        wyjścia z maszynami nad ziemię, to nie trwa to długo ( mozna takie prace
                        przeprowadzić w weekend).No ale na ten temat powinien wypowiedzić się ktoś kto
                        się na tym zna.

                        Wiem natomiast jedno i tutaj widzę różnicę - kopanie wzdłuż Puławskiej przy
                        budowaniu torów zakorkuje ją na całej długości, a budowanie w poprzek zakłóci
                        ( z tym należy się liczyć)ją w krótkim czasie ( weekendy).
                        • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 17:57
                          > Nie znam się na metodach budowania drogi w tunelu, ale z tego co kojarzę to

                          A z czego to kojarzysz?
                          Wiesz jak długi ma być ten tunel, którego nie będzie?
                          Twierdzisz, że ten tunel ma przebiegać pod Puławską?

                          > to nie trwa to długo ( mozna takie prace przeprowadzić w weekend)

                          Nie widzisz, czy znowu udajesz, że nie widzisz, co się dzieje koło Galerii Mokotów?

                          > Wiem natomiast jedno i tutaj widzę różnicę - kopanie wzdłuż Puławskiej przy
                          > budowaniu torów zakorkuje ją na całej długości, a budowanie w poprzek zakłóci
                          > ( z tym należy się liczyć)ją w krótkim czasie ( weekendy).

                          Udowodnisz to?
                          • java9 Re: Transport Publiczny 24.11.05, 19:54
                            > Udowodnisz to?
                            a udowodnisz, że jak powstaną bus pasy i wydasz pieniądze tylko na komunikację
                            miejską to zmniejszą się korki ?

                            > Twierdzisz, że ten tunel ma przebiegać pod Puławską?
                            jaki tunel ? ten na tramwaje ?

                            >Nie widzisz, czy znowu udajesz, że nie widzisz, co się dzieje koło Galerii Moko
                            > tów?

                            prawie codziennie to widzę, rano i po południu i jakoś nie zauwazyłam aby
                            kopali tunel.A ty widzisz tam jakis tunel ?

                            > A z czego to kojarzysz?
                            > Wiesz jak długi ma być ten tunel, którego nie będzie?
                            napisałam, że na ten temat powinni wypowiadać się mądrzejsi. ja kojarzę z
                            rozmów i z tego co czytałam - pierwsze stacje metra budowane ponad 20 lat temu
                            powodowały wyłączenie wielu ulic z ruchu, a kolejne budowane nową technologią
                            powodowały ograniczenia ( podkreślam ograniczenia) w ruchu tylko tam, gdzie
                            była budowana stacja ( wejścia do tunelu) stacja centrum, stacja świętokrzyska
                            itd w stronę żoliborza.


                            • Gość: . Re: Transport Publiczny IP: *.acn.waw.pl 24.11.05, 20:28
                              > > Udowodnisz to?
                              > a udowodnisz, że

                              Zamiast odbijać wykrętnie piłeczkę odpowiedz.

                              > > Twierdzisz, że ten tunel ma przebiegać pod Puławską?
                              > jaki tunel ? ten na tramwaje ?

                              Totempotem, rżniesz głupa. O jakim tunelu pisałaś?

                              >koło Galerii Mokotów?
                              > prawie codziennie to widzę, rano i po południu i jakoś nie zauwazyłam aby
                              > kopali tunel.A ty widzisz tam jakis tunel ?
                              Znowu rżniesz głupa. Pisałaś o pracach naziemnych, które to podobno " nie trwają
                              długo ( mozna takie prace przeprowadzić w weekend)"

                              > > Wiesz jak długi ma być ten tunel, którego nie będzie?

                              Nie odpowiedziałaś.

                              > napisałam, że na ten temat powinni wypowiadać się mądrzejsi

                              I przy tym pozostań.
                              • java9 Re: Transport Publiczny 25.11.05, 15:32
                                posłuchaj no ty kropko co spod wykrzyknika zrejterowała :)

                                przyjęłam twoją metodę - tak samo jak ty odkręcam kota ogonem, zanim zapytasz
                                mnie o argumenty przedstaw łaskawie swoje.

                                przeczytaj jeszcze raz swoje zaczepne odpowiedzi - jak nie zrozumiesz o co mi
                                chodzi to pomiń moje wypowiedzi - czy ktoś cię zmusza do dyskusji ze mną ?

                                ps nie mam pojęcia jak długi ma być ten tunel - istotne jest dla mnie to, że
                                chcąc przedostać się z domu do pracy mam szansę nie stac w korkach.

                                co do prac naziemnych - czy umiesz czytać ? w sytuacji gdy kopany jest TUNEL
                                istnieje potrzeba wyjścia na ziemię, chociazby po to aby poprowadzić wyjścia
                                ewakuacyjne lub zejście dla pieszych. Takiego przejścia nie kopiesz na środku
                                jezdni tylko obok, czasem wymaga to zablokowania jakiegoś pasa ruchu.

                                Nie porównuj tej rozpierduchy, która jest przy Galerii Mokotów, bo to jest
                                przebudowa skrzyżowania ( budowa wiaduktu, poszerzenie ulicy) - czyli coś
                                znacznie bardziej skomplikowanego , do kopania tunelu pod ziemią wymagającego w
                                pewnych etapach do wyjścia na powierzchnię np na kilka dni ( porównaj budowę
                                stacji metra w ostatnich latach)

                                Nie porównuj budowy przejścia podziemnego, do rozkopania puławskiej na całej
                                jej długości w związku z budowaniem torowiska,przy braku zapewnienia
                                alternatywnej drogi do innych dzielnic warszawy.

                                Tak rozpiosujesz się o podatkach dla tych co mieszkają obok metra, ciagle
                                przytaczasz argumenty, że za twoje podatki nie będzie się chamstwo z samochodów
                                cieszyć na rozbudowę dróg - idąc twoim tokiem rozumowania mozna
                                kontrargumentować w ten sam debilny sposób - Ci, których stac na samochody i
                                poruszanie się nimi do pracy zarabiają więcej i płacą większe podatki, będąc
                                konsekwentnym do twoich argumentów mozna powiedzieć, że mają wiecej do gadania
                                w kwestii rozbudowy dróg niż osoba która zarabia mniej i płaci mniejsze podatki
                                i musi poruszac się autobusem bo nie stać jej na samochód - czy widzisz
                                durnowatość swoich argumentów ???
            • totempotem Re: Transport Publiczny 23.11.05, 19:10
              jakoś nie przypominam sobie, abym brała udział w tej dyskusji, więc z łaski
              swojej nie wzywaj "imienia" mego nadaremnie.
    • vampi_r Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 24.11.05, 23:41
      Miesiąc mija.
      Niedługo skonczą remont tego wiaduktu, a wy jeszcze będziecie dyskutować.

      Poczytałem posty Waniliaxa, Kabatki, Javy9.
      Dzięki za dobrą robotę, kochani.
      Pokazujecie, że argumenty są po naszej stronie.
      • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 12:58
        > Poczytałem posty Waniliaxa, Kabatki, Javy9.

        No panienki, do roboty. Sam Wielki Mistrz zagrzewa.

        A przy okazji siuskomy, jak tam idzie przyswajanie informacji ze strony:
        ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436
        ?
        • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 25.11.05, 13:32
          Bardzo proszę mnie nie obrażać. Wyrażam własne zdanie, a w tym kraju jeszcze
          wolno to robić, w przeciwieństwie do rzucania bezpodstawnych obelg.
          • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 13:43
            > Bardzo proszę mnie nie obrażać.

            A co cię tak uraziło? Panienka, czy zagrzewka do roboty?
            • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 25.11.05, 14:22
              Lekceważenie, z jakim się odnosisz do mnie i innych.
        • java9 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 25.11.05, 15:18
          Tak się akurat składa, że nie jest to dla mnie jakis tam Mistrz z prostego
          powodu - nie interesują mnie sprawy, idee i założenia Siskomu
          ( bez obrazy dla siskomu)
          Najwyraźniej mam z nimi zbieżne poglądy i tyle na ten temat.
          Z tego co widzę,nie jestem odosobniona w poglądach i nie muszę pisac pod
          kilkoma nickami by próbowac przekonać czytających, że takich jak ja jest wielu.

          • vampi_r Do Waniliax i Java9 25.11.05, 17:15
            Nie przejmujcie się zaczepkami ze strony tego ....

            Wyrażacie swoją opinię i chwała Wam za to.


            Trzymajcie się. Ich jest niewielu i jak zauważyliscie, to starają się robić tłum pisząc pod kilkoma nickami.
            Jak też zauważyliscie, to w zasadzie nie mają nic do przekazania poza swoimi mało skomplikowanymi przemysleniami i usiłowaniem prymitywnego obrażania innych.

            Ja proponuję skonczyć dyskusję. Napisane zostało chyba wszystko.
            • Gość: . Re: Do Waniliax i Java9 IP: *.acn.waw.pl 25.11.05, 19:58
              > Trzymajcie się.

              Mistrz mówi, a owieczki mają słuchać.

              > Ja proponuję skonczyć dyskusję. Napisane zostało chyba wszystko.

              Nie no, zaraz. Wciąż czekamy na obiecany komentarz drakuli do informacji na stronie:

              ntl.bts.gov/card_view.cfm?docid=24436

              W zastępstwie drakuli może skomentować dowolny siuskom.
              • Gość: płyń z Wisłą ! Do tego %%% z Ekologicznego Ursynowa lub Zielonych IP: 83.238.100.* 25.11.05, 23:19
                Słuchaj królu złoty.
                Za mały jesteś, żeby poważni ludzie z tobą gadali.
                Prowokujesz tu i obrażasz wszystkich, z którymi rozmawiasz. PALMA CI ODBIJA ?
                Nie wiem skąd jesteś, jaka ekoszkodnicka organizacja firmuje te bzdety, jakie wypisujesz, ale wiem jedno:
                Warszawa nie potrzebuje takich organizacji jak Ekologiczny Ursynów, Przyjazne Miasto czy Zieloni2004.
                Jakie wydali owoce ? Ot, trochę paroletnich opóźnień tego i owego, paru spławionych inwestorów, parę milionów do czyjejś kieszeni. Parę procesów sądowych o "bycie stroną" z czego i tak nic nie wynika, trochę pchania nochala w nieswoje sprawy, czyjaś kampanija wyborcza ...
                Kto pokaże dobre owoce warszawskich ekologów ?
                • Gość: jacek juz wiemy co 'plynie z Wisla' - feeeeeee IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.05, 08:38
                  pomawiaj dalej - bedzie kasa na schroniska dla zwierzat

            • Gość: van_Helsing trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.05, 11:12
              wielokrotnie powtarzane bledne opinie - oparte na miezrozumieniu i magicznym
              myslenie nie osiagna wartosci

              obwodnica poza miastem

              komunikacja miejska w miescie

              wampiry na cmentarzu

              wanilia w torcie
              • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: 62.29.248.* 28.11.05, 10:27
                a van_Helsing między bajki ;)

                choć bardzo popieram początek Twojej wypowiedzi :)))dodam jeszcze, że podobnie
                jest z zaprzeczaniem rzeczywistości
                • Gość: jacek trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.05, 10:49
                  bardzo poprosze o analize logiczna twojej wypowiedzi

                  cos ci sie chyba obwody przegrzaly na widok va Helsinga
                  • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: 62.29.248.* 05.12.05, 10:25
                    oj dałbyś już spokój z tymi swoimi idiotyzmami
                    poproszę o komkrety - wtedy możemy porozmawiać
                    • Gość: jacek trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.05, 22:34
                      a wiec poprosze o konkretna definicje obwodnicy - ktora bylaby spelniona przez
                      twor forsowany przez ssikomuchow

                      jak dotad wszystkie twoje proby wyraznie odwolywaly sie do okregow i kol

                      nie do cieciwy - tworu tranzytowego
                      • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: 62.29.248.* 09.12.05, 10:29
                        :))))))))) Bardzo proszę!
                        Obwodnicę można zdefiniować jako drogę opartą na zbiorze punktów brzegowych
                        określonego obszaru.
                        Jeśli nie zrozumiałeś, to naturalnie służę definicjami obszaru, punktu
                        brzegowego i czego Ci jeszcze będzie trzeba do zrozumienia.

                        Jak już tak rozmawiamy, to powiedz mi, proszę, jak wiele znasz przypadków
                        obwodnic zbudowanych rzeczywiście na planie okręgu?
                        • Gość: jacek trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.05, 16:14
                          twoja definicja jest do bani - zawiera pojecie 'oparte' ktore nic nie znaczy

                          z pewnoscia nie spelnia tej definicji obwodnica Rzymu (jesli
                          utozsamic 'oparcie' z zawieraniem) - od punktow brzegowych jest polozona daleko
                          daleko

                          spelnia ja natomiast cieciwa (jak powyzej) - w tym i srednica

                          ciekawe czemu na obwodnice nawet dyrektor gddkia mowi RING ( nie mylic z
                          bokserskim) - choc w jego przypadku bylo to klamstwo jako ze A2 przez miast to
                          ani ring ani obwodnica

                          tak wiec jak zwykle - waniliowe pudlo
                          • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.aster.pl / *.aster.pl 19.12.05, 00:25
                            Echhhh jednak z matematyką masz niewiele wspólnego. Szkoda gadać.
                            • Gość: jacek trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 09:36
                              z ta twoja kranoludkowa - z pewnoscia nic

                              podoni jak ty nie ma nic wspolnego z ta prawdziwa
                              • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: 62.29.248.* 22.12.05, 09:49
                                :)))))))))) Wiesz... nie mam wewnętrznej potrzeby udowadniania Ci swojej wiedzy.
                                • Gość: jacek trzy miliony much nie moga sie mylic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:08
                                  na razie skutecznie udawadniasz niewiedze

                                  dobrze ci to idzie
                                  • Gość: waniliax Re: trzy miliony much nie moga sie mylic IP: 62.29.248.* 23.12.05, 09:23
                                    To tylko Twoje subiektywne zdanie na ten temat :)))
    • Gość: "Ściśnięty" w 171 Linia 319 ===> przekształcenie w linię 1** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.05, 11:41
      Linia 319 powinna zostać przekształcona w linię 1** (całodzienną,
      całotygodniową) - dzięki temu na ul. Puławskiej zostaną odciążone
      przeładowane autobusy linii 7** (na odcinku trasy: Karczunkowska <===>
      Metro Wilanowska).
      W ostatnim czasie - w związku z licznymi prośbami pasażerów - Biuro
      Komunikacji przekształciło linię 322 w 142, linię 302 w 144, linię
      402 w 502 oraz linię 415 w 514.
      Prośby dotyczące przekształcenia linii 319 w linię 1** kierujmy -
      najlepiej 'telefonicznie' - do: Dyrektora Biura Komunikacji oraz do
      Burmistrza Dzielnicy Ursynów ;
      www.bip.warszawa.pl/informacja.asp?mn_id=179
      www.ursynow.pl/ratusz/2_1_5.php
    • adamkruszewski Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 27.11.05, 21:37
      1. Budowa autostrady nie zmniejszy korków z Piaseczna do Centrum Warszawy.
      Dowód plan autostrady:
      www.ursynow.waw.pl/informacje/prezentacja.php
      Nie tędy droga.....

      2. Jeżeli można wybudować tunel pod Ursynowem to równie dobrze można wybudować
      tunel pod lasem kabackim zwolennicy tunelu pod ursynowem twierdzą że nie bedzie
      on szkodził lasowi ;-)
      Ominie sie wtedy metro, bloki itd.

      3. Więcej www.ursynow.waw.pl/informacje/uchwala_a2.php
      • siskom_tak Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 28.11.05, 00:50
        adamkruszewski napisał:

        > 1. Budowa autostrady nie zmniejszy korków z Piaseczna do Centrum Warszawy.
        > Dowód plan autostrady:
        > www.ursynow.waw.pl/informacje/prezentacja.php
        > Nie tędy droga.....

        Szanowny Panie Adamie.
        Nie patrzy Pan na system tras i obwodnic, a jedynie wybiórczo na jedną z tych tras. To błąd zasadniczy.
        Oczywiście trasa wschód-zachód w niewielkim stopniu przysłuży się ruchowi północ-południe.
        Proszę jednak miec na względzie i inne planowane trasy wchodzące w skład systemu, w tym S79 i Trasę NS. Do Piaseczna ma być też pociągnieta trasa ekspresowa, będąca elementem trasy NS. Będzie łaczyć się z POW na południowy-wschód od lotniska Okęcie.
        Bez POW budowa trasy ekspresowej w kierunku północ-południe traci nieco sens.
        Z Piaseczna ludzie jeżdżą nie tylko do centrum, ale i do innych dzielnic, w tym na Pragę. Zakłądajac powstanie trasy ekspresowej do Piaseczna i nie zbudowanie POW, ruch w relacji Piaseczno-Wawer, Wesoła, wyjazd na wschód (kierunek na Siedlce) musiałby wjeżdzać na Marynarską, Rzymowskiego, Dolinkę Służewiecką, Trasę i most Siekierkowski. Akurat tak się składa, że Dolinka Słuzewiecka jest obecnie trasą mocno zakorkowaną, a na Sadybie też mieszkają ludzie. Gdyby nie było POW, to dla takich relacji o wiele wiecej samochodów z Piaseczna wybrałoby Puławską, zamiast planowanej trasy ekspresowej NS.
        Proszę też miec na względzie planowany most Na Zaporze i połaczenie go trasą z ulicą Płaskowickiej. W tym przypadku ruch na kierunku Piaseczno - Wawer, Wesoła wybierałby przejazd Puławską, wjechanie w Płaskowickiej, przejechanie przez środek Ursynowa i przejazd Mostem Na Zaporze. Byłby to znakomity skrót w stosunku do Mostu Siekierkowskiego.

        Po zbudowaniu POW, wraz z nową trasą do Piaseczna sytuacja powyższa nie będzie miec miejsca. Samochody pojadą trasą NS, wjadą w POW i tunelem przejadą przez Ursynów, wy zjechać na Wale Miedzeszyńskim lub ul.Patriotów.

        Czyli zbudowanie POW odciąży jednak Puławską.

        >
        > 2. Jeżeli można wybudować tunel pod Ursynowem to równie dobrze można wybudować
        > tunel pod lasem kabackim zwolennicy tunelu pod ursynowem twierdzą że nie bedzie
        >
        > on szkodził lasowi ;-)
        > Ominie sie wtedy metro, bloki itd.

        Metro zostało już tak zaprojektowane i zbudowane, że POW w tunelu nie przeszkadza (tunel metra ma w odpowiednich miejscach wzmocnione stropy).
        Myli się Pan, w kwestii ominiecia bloków.
        Trasa biegnie skądś dokadś. Nie zaczyna się i nie kończy na Lesie Kabackim.
        Po zachodniej stronie Lasu Kabackiego są już pobudowane domy, nie ma tam odpowiednio szerokiego pasa terenu i robiąc węzeł z Puławską trzebaby dokonywać wyburzeń wielu nowych nieraz domów. Również na zachód od Puławskiej nie ma miejsca na trasę ekspresową.
        Podobnie ma się sprawa po wyjścu z Lasu Kabackiego na wschodzi oraz po prawej stronie Wisły. Przy takim prowadzeniu trasy jak Pan proponuje (pod lasem Kabackim) byłoby w efekcie wiele wyburzeń. Trasa weszłaby też w nadwiślański rezerwat przyrody Wyspy Zawadowskie. Proszę zrozumiec słowo "rezerwat". A może budować trasę w tunelu pod Wisłą?
        Poza tym, by tunel nie miał wpływu na drzewostan leśny, trzebaby go posadowić o wiele głębiej. Przełożyłoby się to drastycznie na koszty.

        > 3. Więcej www.ursynow.waw.pl/informacje/uchwala_a2.php

        Ciekawe, czy ci radni zgodziliby się na budowanie na Ursynowie ulicy typu Dolinka Służewiecka. No chyba nikt nie powie, że w miescie na powinno być 6-cio pasmowych ulic?

        Pozdrawiam.
        • Gość: TOM Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.meil.pw.edu.pl 28.11.05, 09:32
          > Metro zostało już tak zaprojektowane i zbudowane, że POW w tunelu nie przeszkad
          > za (tunel metra ma w odpowiednich miejscach wzmocnione stropy).

          czy tunel POW ma byc pod metrem czy nad ?
          • Gość: luka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 28.11.05, 18:26
            nieważne,stropy i podłoga metra są wzmocnione. No chyba żeby nie były ,o co w
            tym warszawskim chaosie łatwo.
    • Gość: waniliax Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: 62.29.248.* 07.12.05, 12:01
      To tak w kwestii, czy trzeba remontować i budować drogi, czy też nie:

      biznes.onet.pl/0,1208150,wiadomosci.html
      Naturalnie ciągle nie kwestionuję równoczesnej potrzeby rozwoju komunikacji
      miejskiej i kolei.
      • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 07.12.05, 15:02
        Zwolennicy rozbudowy dróg nie kwestionują konieczności rozbudowy komunikacji
        mijskiej, stworzenia systemu szybkich i bezpiecznych pociągów (pod)miejskich
        itp.
        Przeciwnicy rozbudowy dróg najchetniej wszystkich powsadzaliby do tramwajów,
        autobusów, metra i surowo zabronili używać aut. A istniejące drogi zwężyli lub
        wydzielili tylko dla komunikacji miejskiej. I taka jest między nami różnica.
        • vampi_r Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 07.12.05, 15:52
          Różnic jest więcej. My potrafimy myśleć.

          A w kwestii formalnej - czy ten wiadukt jeszcze remontują?
          • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 17:26
            O, jest wampir. To co z tym parkiem? Gdzie dokładnie? Jak duży? Kiedy? Gdzie
            można zobaczyć plany? Co z pawiami i rybkami?
            • siskom_tak Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 07.12.05, 17:38
              Projekt parku dostepny jest na naszej stronie.
              • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 07.12.05, 22:22
                > Projekt parku dostepny jest na naszej stronie.

                A konkretnie, siuskomy?
                • tarantula01 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 19.12.05, 16:32
                  Co konkretnie?
                  www.siskom.waw.pl/projekty.htm
                  • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 19.12.05, 20:55
                    > Co konkretnie?

                    Gdzie dokładnie ten park? Jaka powierzchnia? Kiedy powstanie? Co w nim będzie?
                    Jaka roślinność? Które konkretnie slajdy zawierają te informacje? No i czy będą
                    tam te pawie, czy nie?
          • Gość: ale dowcip Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.knc.pl 21.12.05, 14:06
            > Różnic jest więcej. My potrafimy myśleć

            ale dowcip !!!!!
        • Gość: Kabatka Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 08.12.05, 08:02
          Jedna z informacji na onecie - Stan polskich dróg jest katastrofalny - tylko 1%
          spełnia unijne standardy". Więc, proszę P.T Przeciwnikow Budowy Dróg, czy dalej
          stoicie przy swoim, że lepiej nie budować? Czy w związku z tym chcecie, aby za
          parę lat 0,001% spełniał unijne standardy? Czy mamy podążać w tym kierunku?
          • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 08.12.05, 12:12
            Jedna z informacji na onecie - Stan polskich dróg jest katastrofalny - tylko 1%
            > spełnia unijne standardy". Więc, proszę P.T Przeciwnikow Budowy Dróg, czy dalej
            > stoicie przy swoim, że lepiej nie budować?

            Widzisz różnicę między budować a remontować, czy nie bardzo? Widzisz różnicę
            między budować drogi, a budować autostrady przez gęsto zaludnioną aglomerację,
            czy też nie bardzo?
            • Gość: Herlock Sholms Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.chello.pl 08.12.05, 15:33
              W polskim wydaniu wychodzi na jedno.
        • Gość: psik zakichany swiat siskomu IP: *.acn.waw.pl 14.12.05, 16:57
          jaki piękny biało-czarny swiat !!!!Połowa społeczności za full
          autostradami ,reszta za polnymi ścieżkami !!! A ty jesteś po stronie białej czy
          czarnej?
    • zirys Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 14.12.05, 02:29
      tat tak .
      jestem nowy,malo wnikam,
      ale nadchodze.
    • zirys Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 14.12.05, 02:29
      yyy
      • Gość: . Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno IP: *.acn.waw.pl 15.12.05, 12:49
        Siuskomy, co z tym parkiem nad autostradą, bo mieszkanie przy tym parku chcę kupić?
        • Gość: . Oto jak się buduje autostrady IP: *.acn.waw.pl 15.12.05, 21:05
          businessweek.pl/archiwum/?O=6893
          Horrendalne już dziś koszty pierwszego odcinka autostrady A-1, największej
          pomorskiej budowy, wkrótce mogą wzrosnąć o 13 proc. Okazuje się jednak, że
          budowa autostrady A-1 doprowadzi sąsiednie drogi wojewódzkie do ruiny.
          Inwestorzy zapowiadają nawet do 2 tys. kursów 42-tonowych ciężarówek dziennie!
          Eksperci uważają, że koniec budowy autostrady to początek długich remontów dróg
          wojewódzkich.
          - Szacujemy, że remonty tych dróg kosztować będą 350 mln zł - przestrzega szef
          Zarządu Dróg Wojewódzkich Włodzimierz Kubiak. 350 mln zł to trzy razy więcej niż
          tegoroczny budżet na utrzymanie i remonty wszystkich dróg wojewódzkich na Pomorzu.
          Wiesław Lewandowski, szef Wojewódzkiej Inspekcji Transportu Drogowego w Gdańsku,
          obawia się nie tylko wzmożonego ruchu, ale również tego, że firmy transportowe
          będą notorycznie przeciążać swoje ciężarówki. Może temu sprzyjać brak
          jakichkolwiek wag na pomorskich drogach wojewódzkich.
          Transportowcy pracujący na zlecenie Gdańsk Transport Company SA rozliczani będą
          za tony przewiezionego towaru. - Bez względu na trasę dowozu stawka będzie taka
          sama - uśredniona - tłumaczy Małgorzata Dobosz.
          - To będzie tragedia. Kierowcy jeżdżą na skróty, przez mostki. Zdarzały się nam
          samochody przeważone o 20 ton! - alarmuje szef WITD.
          Dyrektor Kubiak przyznaje, że nie ma możliwości kontrolowania ciężarówek.
          - Polegam na zaufaniu do inwestora. Obiecał, że nie będą oszukiwać -
          zdumiewająco odpowiada Kubiak. - Mam nadzieję, że tak będzie - dopowiada bez
          przekonania.
          Jednak fakty są nieubłagane. Krótki remont kilkukilometrowego odcinka krajowej
          "siódemki" spowodował ogromną dewastację lokalnych dróg. Tylko w rejonie
          starostwa nowodworskiego straty szacowane są na 4 mln zł. Wystarczył jeden dzień
          kontroli, aby wlepić transportowcom mandaty za 30 tys. zł! To około jednej
          trzeciej kosztów wybudowania punktu wagowego.
          - Administrator sąsiednich dróg wcale nie musi zgadzać się na przejazd przez
          swoje drogi – wyjaśnia dr inż. Krzysztof Filipalski z Katedry Dróg i Mostów z
          Politechniki Śląskiej.
          - Wówczas inwestor buduje swoje - tymczasowe drogi techniczne dla ruchu
          budowlanego. Jest to uwzględnione w przetargu. Inwestor powinien liczyć się z
          takimi kosztami.
          Niewykluczone, że kasandryczne wizje pomorskich drogowców są przesadzone. Trzeba
          jednak mieć na uwadze, że budując płatną autostradę, można zrujnować publiczne
          drogi, a koszt ich naprawy poniosą podatnicy, a nie ten, kto je zepsuł.
          • macyk Re: Oto jak się buduje autostrady 17.12.05, 21:08
            Nie wiem w czym problem aby policjanci kilka godzin w tygodniu zamiast z radarem
            czatowali z wagą najazdową. Fakt, że łapówki od kierowcy przeładowanego grata
            pewnie są niższe niż z przekroczenia prędkości ale to nie jest argument za tym,
            że by być bezczynnym.
    • java9 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 18.12.05, 20:42
      czy jakiś admin mógłby tę gnidę rozdeptać ?
    • tarantula01 Re: Ogromne korki odcięły Piaseczno 09.01.06, 15:13
      Rozumiem, że skoro estakada została otwarta, to i stosownie do tego temat stał
      się nieaktualny. A co będzie, czyli jak wyjechać z Ursynowa samochodem, gdy
      zacznie się "odkolizyjnianie" ciągu Rzymowskiego - Dolina S - Witosa?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka