"Bractwo Leśne" + Albert w GU

IP: *.aster.pl 01.01.06, 18:27
Witam,
Co sądzicie na temat sposobu "zbierania" pieniędzy
przez dzieci z "Bractwa Leśnego" w Albercie?
Przez jakiś czas było mi to nawet obojętne,
ale pomału zaczyna mnie to mocno irytować...
Tym bardziej, że jak robię codziennie (lub częściej)
zakupy w Albercie to nie będę za każdym razem im coś zostawiał,
w zamian za dość beszczelne (nachalne) pakowanie zakupów - a mogę sobie
tego np. nie życzyć (a są tam dość często).
W Albercie przeważnie działają 4 kasy...
Wypadałoby, żeby przynajmniej 2 były wolne od tych "uczynnych"
dzieci... - z całym szacunkiem dla nich, ale pomału przeradza się
to w nachalne żebranie...

Czy podobnie jest w innych Albertach?
Omawiany przypadek dotyczy tego w Galerii Ursynów...
    • p.galli Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 02.01.06, 12:14
      wkurza mnie strasznie!!!!
      Po pierwsze - lubie samam zapokowac swoje zakupy tak jak uwazam ze bedzie dobrze
      (jedni pakuja np wg podobnych towarow np mydlo , prosze , szmpon, albo cebula
      marchewka, seler , a inni np wg kryteriow ciezkoci zeby siatki byly
      rownomiernie obciaone, a jeszcze inni np kolorami bo lubia i maja do tego
      prawo)

      Po drugie - czesto dzieciaczki pakujace upychaja wszystko do jednej torebki (a
      Albert ma je wyjatkowo kiepskiej jakosci) mistrzem byl chlopczyk ktory upchnal
      mi (liczac od spodu) 2 kefiry , 4 piwa i 1 dwulitrowa cole do 1 siaty i chyba
      sadzil ze jestem w stanie do doniesc do domu....nie skomentuje

      Po trzecie i NAJWAZNIEJSZE i mam zamiar napisac o tym bezposrednio do
      kierownictwa sklepu - przed Swietami pare razy robilam tam zakupy i widzialam
      parokrotnie nastepujacy o brazek : Chlopczyk - harcerz - pakowacz byl wyraznie
      przeziebiony i kaszlał !... robil to kulturalnie zaslaniajac rekami usta po
      czym tymi samymi zakaszlanymi łapkami - pakował zakupy!!! Takie puszki to
      jeszcze moge umyc w domu, chleba i bulek juz nie...
      • tvtotal2 Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 02.01.06, 12:28
        > zakaszlanymi łapkami - pakował zakupy!!!

        to mistrzem w tym temacie był jakiś burak w metrze. Siedzial naprzeciw mnie i
        rytmicznie kaszlał nie zaslaniając ryjka. Wstałem i poszedłem na drugi koniec
        wagonu. Dodam, ze ten ćwok miał tak ok.30tki - takze ten skaucik w Albercie
        "przynajmniej" miał ogłade w tym zakresie.
        • p.galli Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 02.01.06, 12:39
          ogłade może tak, ale skoro kaszlał na rece (i to mocno i dlugo) a potem pakował
          zakupy no to sorry, raz ze cholera wie jakie zarazki a dwa ze aż mnie zemdliło
          po za tym kto wymyslił zeby ewidentnie przeziębione dziecko stawiać do takiej
          pracy?!?!?!? wydaje mi sie ze nikt tego nie kontroluje??? - i nie mowie tylko
          ze strony klienta z zakaszlonymi obchrychanymi zakupami ....
          • tvtotal2 Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 02.01.06, 12:52
            oczywiscie zgadza sie. To zaniedbanie ze strony dorosłego ze w takim stanie ten
            sklepowy śnieżynek "pomagał" W końcu to też budowanie wizerunk /negatywnego/ dla
            firmy.

            Co do sklepowych skandali >> kasjerka w tesko chcac naliczyc pieczywo zamiast
            zlapac za tą papierową torebke - łape wsadziła do środka i ciach i dalej
            spokojnie. Ja do niej taki oczy O_O i ze gdzie ona te łapska wpycha..? A ta
            spokojnie i olewka. Mysłałem ze bełtne jej tam do tego kiosku.. A z pieczywkiem
            poszedlem do BOK, objechałem syfiastą obsługę i z kierowniczka poszedłem
            wymienić na "nowszy model"

            Flejtuchy precz!!

            a tak marginesie - zastanawia mnie, ze jakoś spokojnie jest z zachorowaniami i
            nie szaleje grypa - mimo sprzyjajacej aury i wahaniach temp. +/-
            • Gość: Jarek Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.sbi.com 02.01.06, 13:01
              myslisz ze ktos wczesniej nie zrobil wymiany i ten twoj niby nowy chlebek nie
              byl juz przez kogos "macany" ?
              • tvtotal2 Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 02.01.06, 13:09
                Gość portalu: Jarek napisał(a):

                > myslisz ze ktos wczesniej nie zrobil wymiany i ten twoj niby nowy chlebek nie
                > byl juz przez kogos "macany" ?


                Czego oczy nie widzą..
      • Gość: gosc Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.aster.pl 03.01.06, 01:24
        > Po trzecie i NAJWAZNIEJSZE i mam zamiar napisac o tym bezposrednio do
        > kierownictwa sklepu

        Popieram, może to da do myślenia kierownictwu...
        Te dzieciaki tylko odpychają klientów od sklepu...
        • java9 Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 03.01.06, 15:39
          a nie da się po prostu powiedzieć :
          sam zapakuję, dziękuję

          swego czasu w okresie przedświątecznym w marketach była taka praktyka,
          raz jeden jedyny skorzystałam,potem dziękowałam- mydło z chlebem mięsem
          i jajkami zostało zapakowane do jednej siateczki...



          na MTV czasem jest program z ukrytą kamerą, w którym badają ile
          czasu człowiek wytrzyma w określonej sytuacji.Jesli zmiesci się w jakims
          określonym czasie to wygrywa kasę.
          Był taki "pakowacz" zakupów w markecie - upychał klientowi chrupki do małej
          siateczki,piąchą walił miażdżąc je na papkę, żeby się wszystko zmieściło .
          Niewielu dotrwało do limitu czasu.

          • Gość: gość Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.aster.pl 03.01.06, 15:48
            > a nie da się po prostu powiedzieć :
            > sam zapakuję, dziękuję

            da i tak teraz robię...
            ale dodatkowo mamy przed nosem beszczelną
            "skarbonkę" bractwa...
            po prostu odchodząc czuję się dziwnie,
            że nic im nie wrzucam...
    • urban_legend Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 03.01.06, 19:58
      Rok albo dwa lata temu to samo było w Leclercu. Uciekałem, jak się da, od kas,
      przy których stali harcerze, "pomagający" pakować. Po pierwsze, sam lubię
      pakować swoje towary, a "pomagacze" często robią to nieuważnie, zaginając rogi w
      gazetach lub zgniatając mniej wytrzymałe opakowania. Po drugie, jest to
      oczywiste wymuszanie na ludziach datków, bo klient powinien poczuć się
      "lojalnie" w stosunku do sklepu i głupio nie odpalić gnojkom drobnych z reszty.
      Nie żebym był skąpy, bo jak są zbiórki towarów dla potrzebujących w
      supermarketach, zawsze coś kupię i wrzucę, ale to z własnej woli, a nie broniąc
      swoich zakupów przed masakrą harcerską.
      • p.galli Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 03.01.06, 21:14
        O ile moge to staram sie mowic "dziekuje sama zapakuje" albo szybcielod
        pakowacza "wylapywać " towar i wkladac do swojej siadki.
        Ale nie zawsze sie da - glownie dlatego ze osoba przedemna jeszcze sie zbiera i
        nie odechodzi od kasy (czesto poprawia wlasnie zapakowane przez harcerzyka
        zakupy hiehiehie) a kasjerka juz nalicza moje, i jestem "przyblokowana".
        Nie siegne tak daleko a i wsrod ogolnego halasu musialabym troche glosniej
        krzyknac a nie chce
        Pakowacz robi tez oczy skrzywdzonej sarenki a ja czuje sie czasami mimo
        wszystko niekomfortowo (a nie zycze sobie tak sie czuc)

        W Albercie naprzeciwko kas stoi skrzynka na datki dla schroniska dla kotow.
        Nikt jej nie reklamuje nikt nie "pomaga" za nia ale nie trzeba mnie namawiac -
        zawsze cos wrzuce. I to z przyjemnoscia
        • Gość: gosc Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.aster.pl 04.01.06, 00:54
          Napisałem list do "Alberta" w tej sprawie.
          Dodatkowo podałem adres tego forum, tak więc
          zachęcam do wyrażania swoich opinii ;).
    • jacek_pochujcik Re: "Bractwo Leśne" a "Owsiaki" 04.01.06, 11:11
      Gość portalu: gosc napisał(a):

      > Witam,
      > Co sądzicie na temat sposobu "zbierania" pieniędzy
      > przez dzieci z "Bractwa Leśnego" w Albercie?

      Ja też nie lubię gdy ktoś mi pakuje zakupy ale zawsze mozna podziękować za
      usługę. Nie ma też obowiązku udzielenia datku. Dajmy dzieciakom robić coś
      pożytecznego. Ciekawe że WOŚP Owsiaka raczej nie wzbudza negatywnych
      komentarzy chociaż jej "natrętność" przybiera rozmaite i niemniej męczące
      formy.
      • java9 Re: "Bractwo Leśne" a "Owsiaki" 04.01.06, 11:36
        Mnie też denerwuje takie nachalne dopraszanie się o datki.
        Mam wrażenie, że taka forma zbierania odstrasza i zniechęca
        potencjalnych darczyńców.
        W tej sytuacji albo ktoś da i czuje potem niesmak,bo został niejako
        przymuszony albo ktoś ominie i zniechęci się jeszcze bardziej.

        Nie mam nic przeciwko pomaganiu,ale forma niekiedy "żądania" pomocy jest
        nieadekwatna do istoty takiego przedsięwzięcia - to są dary , dobrowolne
        a nie danina obowiązkowa.

        W przypadku harcerzy - kto nie ulegnie harcerzowi ?
        Mundurek harcerski dobrze się kojarzy,szczególnie ludziom starszym,
        którzy być może sami byli harcerzami,
        Harcerz jest dzieckiem i to z jak miłosiernym serduchem, bo włączył się
        w taką akcję no i to jego proszące spojrzenie,
        w dodatku uczynny jest, bo przeciez nie chce za darmo - on wykonuje pracę
        (pakowanie zakupów).

        Moim zdaniem taka forma zbierania datków to manipulacja,
        grubymi nićmi szyta i podstępnie wywyierająca wpływ na nasze sumienie.

        Wtedy dla zasady nie dam nic, wolę wpłacić bezpośrednio na konto.
      • Gość: gosc Re: "Bractwo Leśne" a "Owsiaki" IP: *.aster.pl 04.01.06, 12:56
        > Ciekawe że WOŚP Owsiaka raczej nie wzbudza negatywnych
        > komentarzy chociaż jej "natrętność" przybiera rozmaite i niemniej męczące
        > formy.

        Ponieważ nie spotyka ich prawie codziennie jak idziesz po bułki...
        Dodatkowo Owsiaka możesz w miarę rozliczyć z kasy, którą mu dałeś...
        Zawsze możesz siedzieć w domu jak Owsiak zbiera kasę...
        lub ominąć jego ludzi na ulicy... ;)
        Tu czekają na Ciebie przy kasie... ;)

        > ale zawsze mozna podziękować za
        > usługę.

        to się nazwa raczej ćwiczeniem refleksu...
        ponieważ nie zawsze się udaje...
        ale ta sprawa już byłą poruszana...
        te dzieci się nie pytają "czy zapakować"?
        gdyby tak robiły to nie byłoby problemu...
        one po prostu pchają swoje łapska po
        zakupy i tyle...
        • Gość: tiburon_lover Re: Dziwny ten świat.... IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 04.01.06, 17:02
          ludzie ile wy macie lat? 10latkowie maja wiecej asertywnośći , jak sobie nie
          życzysz to powiedz , czy to taka sztuka wybrnąć z sytacji????? , dzieciaki
          zbierają na obóz i jak się okazuje to jest dość skuteczna metoda, i tyle, na
          dodatek ucza sie ze coś trzeba zrobić zeby dostać kase a nie żebrać, jak sobie
          nie zyczysz to powiedz chyba cie harcerz nie pobije co????? A że jest Ci
          głupio, ze nie dajesz albo głupio ze chcesz inaczej albo sam/sama pakować to
          powiedz o tym - dorośnijcie w końcu. I te wszytkie teksty, nakaszlał na bułki,
          pcha łapska - Mówi się dziękuję sam zapakuje i po kłopocie!!!
          • p.galli Re: Dziwny ten świat.... 04.01.06, 17:40
            tiburon_lover

            no widzisz... jestem na tyle dorosla ze umiem powiedziec "NIE" ale na tyle
            twoim zdaniem niedorosla ze sie z tym niekomfortowo.
            Nie : "zle,glupio, czy niewdziecznie" ale wlasnie..." niekomfortowo "
            I z jakiej paki mam sie tak czuc...? hmm?

            Wkurza mnie to! Tak samo jak czujnosc i czatowanie przy kasie zeby wstrzelic
            sie w moment jak zaczna mnie podliczac, pilnowanie zeby zdarzyc za kazdym razem
            powiedziec to nie, czasem sie zagapie, czasem ktos wlalsnie do mnie zadzwoni
            albo mam słaby refleks o! :)
            Ja robie zakupy codziennie czasem pare razy, gdyby to bylo sporadycznie -
            machnelabym reka ale nie non stop!

            Tak, mowie dzieciakowi ze nie chce byc"pakowana" ale ....czasem nie slysza lub
            udaja ze nie slysza!:-O
            Raz bylo tak ze pakujac sie 2 x mowilam, ze "nie dziekuje" a harcerz i tak
            lapal za produkty i pakowal do siatki. Mialam sie znim szarpac?! I robić cyrk?
            Paranoja...

            Uwazam ze fajnie ze chca zarobic ale mozna to robic nie uprzykszajac zycia
            innym
            Nie wiem moze dobrym rozwiazaniem by bylo zeby nie stali w KAZDEJ kasie?
            Niech beda 2 obstawione przez pakowaczy i ze 3 wolne. Wtedy stane w tej
            bez "pomocnikow" i przestane marudzic:)
          • java9 Re: Dziwny ten świat.... 04.01.06, 23:02
            Poza podejściem asertywnym są jeszcze jakieś emocje,
            którymi czasem warto się podzielić :)

          • Gość: gosc Re: Dziwny ten świat.... IP: *.aster.pl 04.01.06, 23:21
            > ludzie ile wy macie lat? 10latkowie maja wiecej asertywnośći , jak sobie nie
            > życzysz to powiedz , czy to taka sztuka wybrnąć z sytacji????? , dzieciaki
            > zbierają na obóz i jak się okazuje to jest dość skuteczna metoda, i tyle, na
            > dodatek ucza sie ze coś trzeba zrobić zeby dostać kase a nie żebrać, jak sobie
            > nie zyczysz to powiedz chyba cie harcerz nie pobije co????

            tu jeszcze chodzi o kulturę...
            mamy wrzeszczeć na dzieciaki...?
            bo łagodna forma nie skutkuje...
            poza tym to są dzieci, one najprawdopodobniej
            nie zdają sobie sprawy z tego, że utrudniają
            innym życie...
            po prostu jest to wina osób starszych, które się
            nimi opiekują i kierownictwa sklepu...
            popieram argument 2 kasy z dzieciakami
            2 bez...
            i wszystko będzie ok...
    • Gość: roman Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.06, 19:07
      Pomysl, zeby harcerze sami zarabiali pieniadze na swoje wyjazdy jest bardzo
      dobry. Ale pakowanie zakupow przy kasach to irytujaca forma nachalnego
      zebrania. Przypomina mi to nietrzezwych panow "ulatwiajacych" parkowanie w
      zatloczonych miejscach. Ich pomoc jest zupelnie zbedna, a sama obecnosc
      denerwujaca. Proponuje jeszcze postawic dzieci przed swiatlami, niech na sile,
      bez pytania, myja kierowcom szyby. Reszta niech czai sie na parkingu i
      oferuje "pilnowanie" samochodu.
      A mogliby przeciez oferowac drobne uslugi (np. sprzatanie, odsniezanie itp.) za
      z gory ustalona cene. Daloby sie to chyba zrobic bez niedogodnosci podatkowych.
      • tiburon_lover Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU 05.01.06, 19:08
        hehehehehehe piszcie w takim razie listy protestacyjne do Alberta ;-)
        jak Ci się sklep nie podoba i to co robi to go bojkotuj, pisz listy cokolwiek,
        walcz o swoje - dla mnie jednak to zupełna bajka a porównania z pijaczkami i
        miejscami do parkowania - heheheheh, kazdy widzi to jak chce ja nie mam
        problemów nawet z pijaczkami więc dlaczego mam mieć z harcerzami. Widocznie
        nalezymy do zupełnie innych bajek w mojej jest zdecydowanie mniej problemów
        czego i wam zycze. Polecam więcej uśmiechu na codzień to pomaga inaczej widzieć
        rzeczywistość. No i niech juz wam dadzą spokój ci okropni harcerze hehehhehehe
        • Gość: bywalec Re: "Bractwo Leśne" + Albert w GU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.06, 18:30
          Swego czasu pracowałem w kraju arabskim i w hipermarketach przy każdej kasie
          stał pomocnik pakując zakupy. Ale to sklep im płacił.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja