Dodaj do ulubionych

pierogarnia-pełna porażka

16.12.06, 18:14
Idą święta,nie każdy ma czas na wykonanie domowych wyrobów,więc udałem się
wraz z kolegą po zamówienie świąteczne konkretnie pierogi do pierogarnii na
wąwozową.Zamówienie złożyłem,i mówie do kumpla,jak jesteśmy to zjemy po
porcji pierogów.Zamówiliśmy,dostaliśmy,jemy,i kolega prosi kelnerkę o trochę
więcej skwarek(tam nazywanych okrasą)i pani grzecznie stwierdza,ok ale trzeba
dopłacić!!!!!!SZOK DOPŁATA ZA SKWARKI!!!!Mówie uczciwie,zamówiłem wiktuałów
za 315zł zostawiłem zaliczkę 50zł,i mam ich gdzieś,nie odbiorę zamówienia,i
nigdy tam nie pójde.DOPŁATA ZA SKWARKI - ŻENADA
Obserwuj wątek
    • jan-w Przesada 16.12.06, 18:29
      Nie spotkałem jeszcze knajpy, gdzie dawaliby dokładkę za darmo. W szkolnej
      stołówce tak, ale w restauracji?
      • horpyna4 Re: Przesada 17.12.06, 09:53
        Właśnie w restauracji, gdzie ceny są wyżej skalkulowane, można coś dostać "za
        darmo". Ścisłe wyliczenia to były w barach mlecznych, takich z niską marżą.
        • nikajaka Re: Przesada 16.01.07, 09:16
          Z jednej strony nie dziwi mnie twoje oburzenie, bo gdzie stare
          przysłowie:"klient nasz pan"? Zwłaszcza, ze zostawiałąes im niezła kase,
          powinni o Ciebie zadbac. Moze kelnerka była niezorientowana i nie mogła sama
          podejmowac decyzji, ale fakt, ze taki drobny gest, a duzo by zmienił.

          www.e-ursynow.pl

          • facefinder Re: Przesada 17.01.07, 03:39
            poczytalem wasze wypowiedzi i wybralem sie tam z zona i corka i powiem
            szczerze...nie moge powiedzie WOOOW niestety, aczkolwiek jest czysto, ale nie ma
            "tego czegos" co sprawia ze wracamy:)
      • non_logos Re: Przesada 18.12.06, 07:07
        Janie-w,to Ty jednak nie chodzisz do knajpy- restauracji(bo widzę że nie możesz
        się zdecydować),bo podstawowym hasłem każdej szanującego się lokalu, jest
        przywiązanie klienta do siebie na nie odpychanie.To nie jest reklama,ale jak
        już chcesz przykładów to proszę,
        kampania piwna na podwalu przed posiłkiem dostajesz kiszone ogórki,smalec
        domowy i kieliszek wiśniówki.Nie musisz tego jeść ani pić ale to i tak jest
        wkalkulowane w cenę dań.
        Adler na mokotowskiej,tak samo,kieliszek wiśniówki lub lampka wina
        gratis.Takich przykładów są dziesiątki,no ale przecież pierogarnia jest w
        kabatach więc nie można o niej żle pisać bo się przesadza.
        • jan-w Re: Przesada 18.12.06, 10:14
          Nie odróżniasz czekadełka lub drobnego deseru, od darmowej dokładki.
          Nie wiem skąd tyle złośliwości w twojej wypowiedzi?
          • iza1973 Re: Przesada 18.12.06, 10:50
            gdyby poprosił o wiecej pierogów, to by była dokladka. a skwarki - tak jakbys
            poprosil o troche wiecej sosu. bez przesady.
            • agatka_s Re: Przesada 18.12.06, 10:59
              Skwarki do pierogow, to jest jak przyprawa. Jeden do smaku chce wiecej, a inny
              (inna ! na diecie) woli aby bylo bardziej postnie.

              Mysle ze ktos kto serwuje pierogi, taka podstawowa rzecz o gustach klientow
              powinien wiedziec i to uwzglednic w swojej ofercie. Mysle ze jako dodatek moze
              byc tez serwowana smietana albo jakies inne rzeczy-to zawsze milo jak klient ma
              mozliwoscc wyboru.

              No chyba ze to instytucja zywienia zbiorowego w stulu bar mleczny, wtedy
              rzeczywiscie nic klientowi pofantazjowac ze swoim daniem nie mozna, a skwarek
              jest wyliczony co do sztuki....

              Niestety mysle janie ze twoja teoria ze wieksza ilosc skwarkow, to dokladka nie
              jest do obronienia... (ale kiedys kazano placic za dodatkowy wrzatek, wiec i
              tak jest lepiej...)


              Z takich rzeczy to jeszcze mi sie przypomnialo, jak nad morzem kelnerka
              odmowila mi podania porcji dzieciecej (ja zawze takie biore, bo nie jem za
              duzo, w odroznieniu od mojego dziecka ktore potrafi czasem zjesc podwojna
              porcje dorosla...), bo nie jestem dzieckiem...Skonczylo sie na tym ze lokal
              opuscilismy i tyle.
              • jan-w Re: Przesada 18.12.06, 11:09
                Przyprawy, to moim zdaniem, to co stoi na stole. Pieprz, sól itp.
                Potrawy wykonywane i przynoszone z kuchni, trudno traktować jako bezpłatny
                dodatek. A gdyby ktoś zażyczył sobie więcej innych dodatków? Np kartofli?
                Nie zetknąłem się z czymś takim w żadnej restauracji, a znam ich naprawdę dużo.
                Wstydziłbym się zresztą, domagać większej ilości dodatków za darmo. Jeśli mam
                ochotę na większą ilość czegoś, po prostu zamawiam i za to płacę.
                • chiara76 Re: Przesada 18.12.06, 11:12
                  jan-w napisał:

                  > Przyprawy, to moim zdaniem, to co stoi na stole. Pieprz, sól itp.
                  > Potrawy wykonywane i przynoszone z kuchni, trudno traktować jako bezpłatny
                  > dodatek. A gdyby ktoś zażyczył sobie więcej innych dodatków? Np kartofli?
                  > Nie zetknąłem się z czymś takim w żadnej restauracji, a znam ich naprawdę
                  dużo.
                  > Wstydziłbym się zresztą, domagać większej ilości dodatków za darmo. Jeśli mam
                  > ochotę na większą ilość czegoś, po prostu zamawiam i za to płacę.


                  zależy od restauracji, jeden skwarki , które kosztują go grosze policzy sobie
                  co do grosika, inny uzna, że jest to inwestycja w to, żeby klient był
                  zadowolony i tyle. I naprawdę są knajpki, które lubią ropieszczać klientów...
                  • agatka_s Re: Przesada 18.12.06, 11:19
                    sa np mile sklepy, w ktorych klientowi przed zakupem pozwola skosztowac.

                    Sa knajpy w ktorych bez slowa spelniaja zyczenia klienta (nawet jak ciut trzeba
                    doplacic)...

                    To wszystko po to aby klient wracal i aby chwalil miejsce w nieboglosy.

                    A co pan od pierogow zdzialal ? Zaoszczedzil na skwarkach, ale pol Ursynowa
                    wie ze w tym miejscu klienta traktuje sie jak dojna krowe z ktorej nawet za
                    dodatkowe skwarki sciaga sie haracz.

                    Lepiej byloby aby autorka postu o totalnej porazce napisala post "jestem
                    zachwycona-poprosilam o dodatkowe pierogi i dostalam z milym usmiechem-totalne
                    zadowolenie"-ten post zwrocilby te skwarki z nawiazka....a tak...
                    • agatka_s Re: Przesada 18.12.06, 11:21
                      Dodatkowe SKWARKI !!!! (dodatkowe pierogi za darmo, to juz by byla rzeczywiscie
                      przesada !!!)
                • chram7 Re: Przesada 18.12.06, 21:23
                  wcale nie. W restauracji prosisz o wiele rzeczy ekstra. dodatkowe nakrycie ,
                  czy szklanka,lód do koli czy cytryna do wody. Albo ketchup do pierogów. I wcale
                  go nie musi byc na stole.
                  Jesli to pierogarnia , to gdzieś tam jest palnik i patelenka na której skwarczą
                  te skwarki.Na okrągło. A kosztuja grosze materialnie. Żadna to dokładka, drobna
                  uprzejmośc tylko. Tez bym sie zdziwił ,jakby to doliczono do rachunku.

                  Ale jeszcze bardziej zdziwi się własciciel lokalu ,jak zobaczy ile darmowej
                  antyreklamy sobie narobił przez takie dyskusje. Za chciwość na te 5 czy 7
                  groszy. A może mniej.
              • slawomir.kordjalik Re: kiedy skwarek skwarkowi nierówny? - to płać 18.12.06, 12:18
                agatka_s napisała:

                > Skwarki do pierogow, to jest jak przyprawa. Jeden do smaku chce wiecej, a inny
                > (inna ! na diecie) woli aby bylo bardziej postnie.

                Herbata - jeden słodzi dwie kostki/łyżeczki(standard), inny jedną, a niewielu
                ludzi zero lub np.5!
                Sosy do mięs - ja np.zawsze podwójny!- precyzuję to zazwyczaj przy zamówieniu,
                lub jeśli dostaję za mało sosu to grzecznie proszę o dodatkowy.
                I co? Skwarki to coś innego?!

                A gdy składam zamówienie "bez okrasy i żadnych skwarków" to mi odliczają od ceny
                podstawowej? Odliczają?... Ano nie odliczają:-)
                Nie spotkałem się nigdy! by któraś z knajp doliczyła mi, za tą ekstra usługę ku
                mojemu zadowoleniu, dodatkowo choćby złotówkę. Poza tym te skwarki w Zaskwarku
                podają oddzielnie i przeważnie są już letnie albo zimne.

                A fuj .... :-)

                Po prostu "dziady" i tyle i szkoda dalej ten skwarkowy temat wałkować.
    • pkulej Re: pierogarnia-pełna porażka 17.12.06, 12:04
      Za darmo to keczup można dostać. Jak chcesz skwarki to ktoś je musi zrobić i
      właśnie za to płacisz. Nie przesadzaj z tym oburzeniem, nikt nie pracuje za darmo.
      • iza1973 Re: pierogarnia-pełna porażka 17.12.06, 21:47
        nie chodzi o prace za darmo, ale o postawe "frontem do klienta". w niektorych
        miejscach dostaniesz keczup za darmo, a gdzie indziej Ci każa zaplacic.
        a cena skwarek? mysle ze to jest sporo tansze niz keczup - slonina kosztuje
        grosze. a biorac pod uwage ze niektorzy klienci z tego rezugnują, nie
        zbiednieli by gdyby dali dokladke skwarek. tym bardziej ze autor watku zlozyl u
        nich spore zamowienie. ile to moglo kosztowac? 10 gr?
        z takim nastawieniem do klienta to daleko nie zajadą.
        • agatka_s Re: pierogarnia-pełna porażka 17.12.06, 22:10
          No tak to taki sam zgrzyt, jak placenie babci klozetowej w restauracji, gdzie
          srednio klient zostawia 200 zl...

          Teraz juz takich zgrzytow prawie nie ma, ale kiedys pamietam katusze jak
          probowalam to wytlumaczyc moim zagranicznym znajomym. Kolacja na kilka osob,
          kilkaset zlotych zostawiamy, a tu czycha jakis babsztyl i kaze 2 zlocisze
          uiszczac...(tym bardziej zenujace dla osob niepolskojezycznych, ktore poprostu
          nie kapowaly o co chodzi)

          Ja gdybym miala interes stojacy na pierogach, to juz bym te dodatkowe skwarki
          tak skalkulowala, aby klient nie byl zmuszany do tak zenujacych sytuacji.

          To troche jakby pobierac oplate za sol i pieprz, tudziez oliwe np dp salatki.

          Absolutny zgrzyt !
          • slawomir.kordjalik Re: pierogarnia-pełna porażka 18.12.06, 01:39
            Agatka ma rację. To jest zwykłe palanciarstwo.
            Ja bym tak zrobił.
            Gdybym był kelnerem to byłbym miły i dałbym skwaruchy bez gadki, i to biegusiem.
            Zapewne dostałabym napiwek i... zapłaciłbym se te 50gr czy złotówkę za skwarki z
            napiwku.
            Zadbałbym o miejsce pracy i o szefostwo.
            Powiedziałbym szefowi, że do pięknych okrasowych sytuacji dochodzi i ... niech
            coś wymyśli bo głupio mi pracować.
            Uczciwe?
            Mówienie o kosztach i smażeniu, przy kosztach 3zł za kilo słoniny to jakieś
            nieporozumienie. Przecież pierogarnia okrasę ma przygotowaną i musi "przemielić"
            kilka(naście) kilogramów dziennie słoniny. Oceniam, że porcja okrasy w tej
            sytuacji jest tańsza od kaczego pióra.
            Ot d... sie nie chciało ruszyć kelnerce za darmochę i miała ochotę na "zarobek",
            albo.... a może miała ochotę na klienta? :-))). Nie wierzę w to, by okrasa była
            bonowana.
            A tak w ogóle to ta pierogarnia powinna być w takim razie taksówkarnią.


    • agatka_s Re: pierogarnia-pełna porażka 18.12.06, 12:36
      Jest jeszcze jeden wazny argument.

      To jest knajpa ktora nie serwuje pierogow, jako jednej z potraw w menu. To
      jest knajpa ktora serwuje tylko pierogi, i tak jak sugeruje nazwa sie w nich
      specjalizuje.

      A z czym kojarza sie nam pierogi ? Z domem, z babcia, z czyms bardzo cieplym i
      milym. Wlasnie dla wzmocnienia tej atmosfey, tym bardziej na takie drobiazgi
      nalezaloby zwrocic uwage. Zeby bylo jak u babci, dogodzone do twojego smaku,
      babcia z patelnia doklada ci tych skwarkow...

      Jak tam bede w poblizu, to z ciekawosci sie zapytam czy rzeczywiscie te skwarki
      sa platne, czy moze to byl jednorazowy wybryk kelnerki. Bo az mi sie nie chce
      wierzyc ze ktos moze swiadomie tak przeginac...


      • aga_wa1 Re: pierogarnia-pełna porażka 18.12.06, 13:57
        nie bywam-ale w poczuciu obywatelskiego obowiązku wysłałam do zapiecka link z
        dyskusją.....
        nooo ciekawe....
      • yavorius Re: pierogarnia-pełna porażka 18.12.06, 14:44
        Tak sobie Was czytam i myślę, że masz rację ;-)
    • silvio1970 Jak pierogarnia ?????? 18.12.06, 14:52
      Bo nigdzie nie moge wyczytać. Byłem w sobotę w pierogarni przy Megasamie na
      Surowieckiego. Przystawki gratis, pierogi niezłe (żony nawet bardzo dobre)
      choć mi się akurat trafiły ponizej przeciętnej. A dzieci dostały jeszcze
      kubeczki gratis
      • yavorius Re: Jak pierogarnia ?????? 18.12.06, 15:01
        silvio1970 napisał:
        > A dzieci dostały jeszcze kubeczki gratis

        Smakowe???
      • jan-w Re: Jak pierogarnia ?????? 18.12.06, 15:11
        Pierogarnia "Zapiecek" róg KEN/Wąwozowej.
        • silvio1970 Re: Jak pierogarnia ?????? 19.12.06, 08:21
          jan-w napisał:

          > Pierogarnia "Zapiecek" róg KEN/Wąwozowej.

          wobec tego warto spróbować Zakątek, jak sparwdziełme na kubeczkach. Z tyłu
          Megasamu na Surowieckiego. Troszkę "przytulnie" czyli ciasno ale smacznie i
          omasta za darmo!
      • garden2005 Re: Jak pierogarnia ?????? 18.12.06, 19:27
        silvio1970 napisał:

        > Byłem w sobotę w pierogarni przy Megasamie na
        > Surowieckiego. Przystawki gratis, pierogi niezłe (żony nawet bardzo dobre)
        > choć mi się akurat trafiły ponizej przeciętnej.

        Zaciekawiony tym śmiesznym wątkiem aż wyszedłem na spacer ;)
        Na Wąwozowej w "Zapiecku" przeczytałem kartę dań i ceny przykładowych
        przystawek są takie:
        - porcja skwarek 2zł
        - porcja śmietany 2zł
        - porcja masełka 2zł
        itd. wszyskie po dwa zeta.
        Zdziwiła mnie promocja jednak na pierogi: za trzy zamówione duże porcje -
        czwarta gratis. To może trzeba najpierw zjeść trzy porcje skwarek by ...
        wreszcie te czwarte skwarki :-)))))))))) były gratis?
        Czy ktoś wtedy dożyje do konsumpcji tych darmowych skwarek?
        I tu faktycznie nie chodzi już o te 2zł ale o sam system sprzedaży i "krew
        wzburzoną" u klienta. Słaby oj słaby ten system. Przecież podczas konsumpcji
        czasem potrzeba okrasy jedynie na dwa lub trzy "ostatnie" na talerzu pierogi.
        Życzę "Zapieckowi" by czym prędzej te nerwowe skwarki przemyślał bo sytuacje
        lubią się powtarzać.
        • iza1973 Re: Jak pierogarnia ?????? 20.12.06, 01:39
          niezłe ceny muszę przyznać. 2 zł za porcję śmietany lub skwarek? a ile kosztuje
          kilo słoniny lub 250g śmietany? Chyba lekka przesada. ale to my klienci na to
          pozwalamy. co by nie mówić.
          • hivision5 Re: Jak pierogarnia ?????? 20.12.06, 07:28
            pierogi sprzedają na sztuki,ciekawe,czy skwarki też,bo w menu nie ma podanej
            gramatury,tylko jest napisane pierogi + okrasa.Zawsze najlepszy interes był na
            dodatkach,ale 2 zeta za dodatkowe skwarki to przegięcie.
            • slawomir.kordjalik Re:" jaja" w śmietance - nowe danie w "Zapiecku" 20.12.06, 19:19
              Poszedłem zbadać jak to z tą okrasą jest w praktyce. Zaprosiłem dziewczynę na
              pierogi z okrasą!!! a sobie zamówiłem na słodko z serem i ze śmietaną!:-)
              Uwaga teraz. Na pięć minut przed pierogami na stół wjeżdżają obie okrasy w takim
              czymś porcelanowym. Macam przez porcelanę dyskretnie słynne skwareczki czy
              ciepłe. Pływały sobie te skwaruchy w mazidle słoninowym, zimne i nawet zapachu
              nie wydawały. Trudno, pomyślałem, było ich tak mało (dwie i pół małej łyżeczki),
              że wiedziałem iż na osiem pierogów i tak ich zabraknie:-)

              Badam śmietanę, też dwie i pół pojemności :-)
              Pytam kelnerkę czy nie za mało tej okrasy?????
              - Można sobie zamówić następną porcję śmietany. - odpowiedziała
              Aha :-))) - odrzekłem. Super :-)))

              Wjechały na stół moje pierogi z serem. Zużyłem jedną łyżeczkę śmietany na
              pierwszego pieroga i tak patrzę na resztę moich pierogów i mówię do nich półgłosem:
              - Dzisiaj na sucho, na sucho :-))), nie starczy dla was.
              Zrobiło się wesoło.
              Pomimo wielkich oszczędności z moją omastą na pierogu drugim, trzecim, czwartym
              i piątym, które pomaściłem jedynie! :-), zabrakło!!!!
              - Czy mogę poprosić o jeszcze troszeczkę śmietany?
              Troszeczkę nie mogę, mogę podać dodatkową porcję. - odparła kelnerka
              - OK :-)))))

              Nie do wiary!!!!
              Pierogi troszeczkę podstygły, ale patrzę ze zdumieniem, i co widzę?
              Pani kelnerka na końcówkę mojej uczty, podała mi dwa razy tyle śmietany niż
              dostałem do całej porcji :-)
              I to w takim samym naczyniu. Prawie się wylewało :-)))), choć konsystencja bita
              i puszysta.

              A teraz rachunek.
              Patrzę i widzę, jest!!! :-)))), wbita w rachunek porcja śmietany za 2 zł.

              - Chciałbym zapytać jak to jest u was z tą śmietaną? - zagadnąłem kelnerkę.
              - Do całej porcji pierogów dostałem śmietany "tyle co kot napłakał" a do trzech
              ostatnich pierogów dwa razy tyle jak na wstępie?????? :-))))))

              - No bo u nas jest tak, że dodatkowe porcje są większe dlatego, gdyż się za nie
              płaci.

              - Achaaaa ;-)))))))) Dzięki, przynajmniej najadłem się na koniec słodkiej
              śmietany, prawie jak deser.

              No i musiałem:-)))) zostawić napiwek. Za szczerość kelnerki!!! - tak pomyślałem.
              A tak ogólnie to było śmiesznie i wcale nie żałuję.
              Koleżanka wyjadła skwarki do zera, nawet trochę porozmiatała ze śmiechu.


              • zorica Re:" jaja" w śmietance - nowe danie w "Zapiecku" 29.12.06, 15:42
                Już nie wiadomo czy sie smiac czy płakac...
                Moja wizyta w Zapiecku była pierwszą i chyba ostatnią.
                Pierogi niezłe (mamine lepsze,ale nie narzekam), choć jak dla mnie drogie.
                Wystrój byłby ok, ale brakuje tej domowej atmosfery- czułam sie jak w lepszej
                jakosci barze mlecznym. Do tego trafiło mi sie miejsce przy hustawce, na której
                (za) głosno baraszkował dzieciak. A jesli do tego dodam okraskową aferę to
                odechciało mi się kabackiej pierogarnii...

                BTW - w Spinxie sosy można dokładac i dokładac, i złego słwowa nie powiedzą...
                • niebogaty Re:" jaja" w śmietance - nowe danie w "Zapiecku" 03.01.07, 04:48
                  Tak wiec dni pierogarni sa policzone, jak sobie pomysle ile knajpek z zarciem
                  juz wykorkowalo przez te wszystkie lata..To mysle ze dlugo czekac nie bedziemy!
                  Moze w jej miejscu sie pojawi prawdziwa pierogarnia a nie kuchnia łagrowa z
                  dziennymi racjami skwarek :]
                  • biljana Re:" jaja" w śmietance - nowe danie w "Zapiecku" 03.01.07, 10:54
                    niebogaty napisał:

                    > Tak wiec dni pierogarni sa policzone, jak sobie pomysle ile knajpek z zarciem
                    > juz wykorkowalo przez te wszystkie lata..To mysle ze dlugo czekac nie
                    bedziemy!

                    no nie wiem, jak na razie to w pierogarni nie moga narzekac na brak klientow.
                    Mimo afery skwarkowej ;-)
                    • niebogaty Re:" jaja" w śmietance - nowe danie w "Zapiecku" 03.01.07, 17:31
                      Proponuje sprayem napisac im na drzwiach : NIE MA DOKLADEK SKWAREK DO CHOLERY

    • joannabobek Re: pierogarnia-pełna porażka 10.01.07, 12:21
      Tez mnie zdenerwowali. Zamowilam pierogi na Swieta dwa rodzaje - z grzybami i
      z miesem. Sami zadecydowali ze do tych pierogow okrasy niet, choc cena taka
      jak zwykle byla z okrasa. Na pytanie dlaczego odpowiadali ze wigilia i post.
      Ale dokupic mozna, za dodatkowa oplate!
      • kaaarolinkaa Re: pierogarnia-pełna porażka 10.01.07, 16:49
        A ja, poruszona toczacą sie tu dyskusja, odwiedzilam Zapiecek w centrum.
        Zamowilam duza porcje ruskich od razu z dokładka, czyli półtorej porcji (wiem,
        obzartuch jestem :)). Nauczona doswiadczeniem nie swoim, zapytalam: "A czy
        dostane takze połtorej porcji skwarek?? " Pani zawahała sie."Tak,... chyba
        tak..." Ja stanowczo : "no, ja mysle, ze tak! przeciez to bedzie połtorej
        porcji pierogów, to dlaczego ma byc 1 porcja skwarek?" Ale cos czuje, ze jakby
        sie nie zapytała, to bym dostała 1 porcje...A zimne to swoja droga były :)
        • zorica Re: pierogarnia-pełna porażka 12.01.07, 17:27
          No własnie- nie splajtuja pewnie dlatego, ze sa siecią i nawet jak jedna
          restauracja nawala to inna nadrobi i wyjdą na swoje...
          A pierogi ludzie lubią, pierogarni mało, wiec mysle ze pociągna jeszcze trochę...

          • agnieszka5661 Re: pierogarnia-pełna porażka 12.01.07, 20:25
            a mi tam smakowało ;) i skwarek też starczyło ;) po prostu trzeba je sobie
            wcześniej rozplanować ;)
            • doktor-111 Re: pierogarnia-pełna porażka 13.01.07, 17:31
              Rozplanować to można urlop a nie skwarki na na talerzu,a że smakowało to
              fakt,na zdrowie.
              • agnieszka5661 Re: pierogarnia-pełna porażka 17.01.07, 13:12
                heheheh... no ja jak widać rozplanowałam ;) ale mój luby za to już nie i jadł
                ostatnie pierogi już bez skwarek ;)
                • slawomir.kordjalik Re: pierogarnia-pełna porażka 17.01.07, 14:32
                  agnieszka5661 napisała:

                  > heheheh... no ja jak widać rozplanowałam ;) ale mój luby za to już nie i jadł
                  > ostatnie pierogi już bez skwarek ;)

                  W obawie przed złym :-)rozplanowaniem jak zwykle zimnych Zapieckowych
                  skwaruchów, odchodzą ode mnie pomysły pójścia do Zapiecka ponownie.
                  Marzy mi się taka knajpa z pierogami, gdzie jak klient chce omasty, to podchodzi
                  kelnerka z gorącą patelnią i mi je sama na moje życzenie maści. Ja pokazuję na
                  które pierogi i ile posypać - a skwarki gorące!!! skwierczą z rozkoszą.
                  A skoro taki Zapiecek to tylko pierogarnia, to takie stanowisko
                  skwarkowo-śmietanowe powinno być na sali!
                  Jakiś wyciąg by nie drażniły innych klientów w oczy, kitel, laseczka ruszająca
                  łychą .... i kolejka po dokładkę... na dwa lub trzy pozostałe do konsumpcji
                  ostatnie pierogi.
                  Co o tym myślicie?
                  • garden2005 Re: pierogarnia-pełna porażka 17.01.07, 18:36
                    ------------, kitel, laseczka ruszająca
                    > łychą .... i kolejka po dokładkę... na dwa lub trzy pozostałe do konsumpcji
                    > ostatnie pierogi.
                    > Co o tym myślicie?

                    Ja jako klient taki pomysł uznałbym za bardzo dobry. Kiedyś jeździłem do Eilatu
                    w Izraelu i :-)))))))))) coś podobnego na śniadaniach w stylu szwedzkim
                    serwował mój hotel.

                    Zawsze było specjalne stanowisko z kucharzem z przynajmniej dwoma kopami jajek,
                    dwie patelnie i dodatki do jajecznicy: cebula, grzyby, bekon, itp.
                    Kucharz smażył jajecznicę przy kliencie,dodatki i ilość jajek na życzenie
                    klienta. Sprawnie i szybko, lejące lub ścięte... fajnie?

                    Pozdrawiam i życzę Zapieckowi by przejrzał na oczy.
                    Stoisko było oblegane.


                    Można było
    • asiuniap Re: jak smakują Wam ruskie? 15.01.07, 10:32
      Moja rodzinka kocha z mięsem, ja ruskie. Byłam w Zapiecku tylko raz i nie
      podobało mi się. Brałam pierogi na wynos. Mieszkam rzut beretem od piergarni.
      Zwyczajem zapiecka pierogi były letnie. Niesmaczne. Ruskie smakowały jak trawa,
      w ogóle niedoprawione. Pytałam domowników jak z mięsem. "Eeeee moooogą być."
      panienka z obsługi miła, choć nieobecna. Mówiła tak bełkotliwie, że dałam się
      naciągnąć na barszczyk, niedobry i zimny zresztą.
      Jakbym zamawiała na miejscu i podano by mi zimne piergi, poprosiłabym o
      wymianę. A tak nie chciało mi się pakować tego z powrotem.
      Szukam innej piergarni. Jakiś czas temu w Centrum Sadyba zlikwidowano super
      knajpkę, stylizowaną na wiejskie jadło. Tam to były pierogi eh...
      • agnieszka5661 Re: jak smakują Wam ruskie? 22.01.07, 11:17
        w karcie Cafe Sentyment widziałam pierogi, ale że jadłam tam co innego, więc nie
        wiem czy są ciepłe podają i czy skwarek wystarczająco. Mam pół zamrażary
        pierogów w 3 smakach, więc jakby co to zapraszam ;)
        • non_logos Re: jak smakują Wam ruskie? 23.01.07, 12:44
          OK podaj termin i ....wpadamy do Ciebie,skwarki(ciepłe)będziemy mieli ze sobą.
          pozdrawiamy miłośników pierogów!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka