ogi.wawa
04.06.08, 14:40
Dziś do mojego mieszkania przyszedł facet twierdząc, że jest
przedstawicielem administracji. Oznajmił mi, że administracja
zaplanowała do końca czerwca wymienić drzwi i okna. Jednak 50 proc.
kosztów ponosi lokator.
Gdy odpowiedziałem, że jeżeli administracja tak zaplanowała to niech
wymienia, ale na swój koszt. Odpowiedział, że tak czy inaczej drzwi
trzeba wymienić i zostanę obciążony kosztami.
Ponieważ facet mnie zapienił, postanowiłem sprawdzić u źródła, czyli
w administracji. Potwierdziły się moje przypuszczenia, że
administracja nie ma nic wspólnego z tym człowiekiem i nie planuje
żadnej wymiany okien czy drzwi.
Czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia?
I jeszcze jedno. Koszt drzwi u tego jegomościa to 1600 zł. Biorąc
pod uwagę to, że lokator płaci połowę, a administracja nic o tym nie
wie, (czyli nie płaci ani grosza). Zastanawiam się czy za 800
złotych można komuś zaoferować solidne drzwi.