pak8888
24.07.09, 13:51
Rok temu Rada Warszawy zatwierdzila plan zagospodarowania
przestrzennego, ktory zakladal ze na przedpolu Lasu Kabackiego (na
poludnie od ulicy Kabackiej) nie bedzie zabudowy mieszkaniowej.
Wydawalo sie ze w koncu problem bedzie rozwiazany i w potwornie
gesto zabudowanej dzielnicy ten obszar rekreacyjny sie ostanie.
Okazuje sie jednak ze sila przebicia deweloperow ktorzy wykupili te
tereny (majac pelna swiadomosc co ryzykuja, gdyz dla tego obszaru
nie bylo wczesniej planow zagospodarowania) jest spora.
Oto wlasnie przeczytalem ze kilka tygodni temu radni Ursynowa
ponownie przeglosowli propozycje by teren ten zabudowac. Tym razem
juz nic nie wspominali o hipermarkecie (z ktorym rok temu zaciekle
walczyli) tylko po prostu pochylili sie nad losem biednych
deweloperow. Szkoda, ze nie mieszkancow, ktorych - podobno -
reprezentuja a ktorzy prawdopodobnie chcieliby miec swobodny dostep
do lasu.
Za tygodnikiem PASSA cytuje uzasadnienie
"Jedności zabrakło podczas debaty nad wprowadzeniem do studium
zmiany funkcji obszaru 0-61 (południowa strona ulicy Kabackiej).
Miasto zaplanowało tam tzw. zieleń urządzoną z udziałem sportu i
rekreacji, ale nie ma środków na wykup gruntów od prywatnych
właścicieli. Urzędnicy nie pozwalają im jednocześnie budować na
swoim, czym naruszają ich konstytucyjne prawa."
"Zwolennicy zmiany przeznaczenia terenu przekonywali, iż w studium
uwarunkowań wytyczone są trzy szerokie „wrota” do rezerwatu, które
nigdy nie zostaną zabudowane. Dopuszczenie natomiast niskiej,
ekstensywnej zabudowy spowoduje, że na przedpolu Lasu Kabackiego
wreszcie zapanuje porządek. Obecnie teren ten jest zaśmiecony, leży
odłogiem i od wiosny do jesieni staje się miejscem głośnych libacji
alkoholowych."
Po kolei:
- deweloperzy kupowali grunty bez planu zagospodarowania i musieli
brac pod uwage ryzyko ze nie dostana zgody na ich zabudowanie
(zwlaszcza ze byly to grunty rolne). Wiedc trudno mowic ze maja
konstytucyjne prawa. Maja prawo uprawiac dalej kapuste tak jak do
tej pory i tego nikt im nie broni. Budowanie na swoim nie
jest "konstytucyjnym prawem". Jak ktos ma las tez nie moze go wyciac
wedlug upodobania. Jak ktos ma dzialke letniskowa to nie moze
postawic wiezowca "na swoim"
- "Trzy szerokie wrota" . To juz bezczelnosc. Obecny plan zaklada 3
przejscia ale sa one waskie. W sytuacji gdy sa to przejscia przez
tereny zielone - wystarczy. Ale gdy beda to jednoczesnie ulice
dojazdowe do osiedli - bedzie bardzo waziutko i na pewna nie beda
to "wrota"
- "Obecnie teren ten jest zaśmiecony, leży odłogiem i od wiosny do
jesieni staje się miejscem głośnych libacji alkoholowych" Radni nie
powinni wracac po nocy przez las. Nawet Central Park w Nowym Yorku
nie jest bezpieczny w nocy a jakos nikt nie chce go zabudowac. Tak
sie sklada ze mieszkam w okolicy i za dnia nigdy nie widzialem tam
glosnych alkoholowych libacji. Widzialem za to rowerzystow,
spacerujace rodziny czy dzieci grajace w piłkę. Oczywiście fakt że
wszystko to odbywalo sie na cudzym terenie budzi pewien niesmak, ale
myślę że deweloperzy byliby bardziej skłonni do oficjalnego
udostępnienie terenu gdyby WIEDZIELI, że nic tam nie wybudują. A tak
wiedzą, że mają radnych Ursynowa, którzy chętnie ich wesprą.
Miejmy nadzieję, że Rada Warszawy znów odrzuci ten pomysł.
Gdy widzę takie zagrywki zaczynam wątpić w "demokrację lokalną" )-:
Przy okazji zamieszczam link do dyżurów radnych Ursynowa, gdyby ktoś
chiał się z nimi podzielić swoją opinią (mam nadzieję że sam też
znajdę chwię)
www.ursynow.waw.pl/page/index.php?str=846
A tu link do radnych Warszawy, którzy ostatecznie będą się tym
zajmować:
bip.warszawa.pl/Menu_podmiotowe/Rada_Warszawy/Radni/default.htm