Gość: oliwia IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.10, 16:50 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pongo Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.biol.uni.wroc.pl 10.02.10, 17:25 Bylem przy dwoch porodach swojej żony. Drugi przebiegł gładko, ale przy pierwszym pojawiły się problemy. Poród przebiegał prawidłowo, ale dość wolno i pan lekarz usiłował przyśpieszyć go naciskając przedramionami na brzuch. Fachowo nazywa się to zabieg-kogos-tam i kilkadziesiąt lat temu była to norma, ale w tej chwili traktuje się go jako błąd w sztuce lekarskiej (zwiększa ryzyko powikłań). Zaprotestowałem, ale lekarz nie zareagował, więc powtórzyłem jeszcze raz nie w formie "mam wątpliwości czy...", tylko "niech Pan tego nie robi". Pan obraził się i wyszedł; położna była lekko skwaszona, ale prowadziła poród dalej. Lekarz pokazał klasę, bo za chwilę wrócił i w ogole nie komentował całego incydentu. Wszystkie przeszkody, które szpitale wymyślają, żeby utrudnić porody rodzinne, to właśnie próba uniknięcia takich sytuacji - lekarz ma być najważniejszy i wszechmogący, żadnych pytań i wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavlo Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.tueuropa.pl 11.02.10, 08:25 Zgadzam się, w Polsce jest szczególnie dość dziwne parcie na urodzenie w sposób naturalny (cesarka to ostateczność - chyba że zapłacisz, ciekawe po co płacimy składki jak za wszystko mamy płacić) Nacinanie i inne barbarzyńskie metody;/ Znajomym przyduszono dziecko - efekt rok rehabilitacji i problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomek Niecywilizowani, poldzicy lekarze.. IP: *.2-4.cable.virginmedia.com 22.02.10, 17:46 Tacy sa polscy lekarze, poldzicy, prawie cywilizowani. Maja relatywnie wysokie umiejetnosci, natomiast zachowanie 80 procent z nich kwalifikowalo by sie do wielotysiecznych odszkodowan w krajach zachodnich UE a czesto kara wiezienia. Jaka ja mam miec pewnosc, ze taki lekarz cokolwiek potrafi, jezeli nie odpowiada na dzien dobry, nie informuje pacjenta o podstawowych sprawach. We Francji czy Wielkiej Brytanii, jezeli lekarz sie tak zachowuje, nie przedstawia sie, jest powiedzmy to otwarcie poldziki, nie ma szansy pracy. Jezeli jest chamski, to jaka ja mam pewnosc, ze on myje w ogole rece? Poldziki kraj. Pomiedzy Europa a Azja. I te smutne, aroganckie, w sumie zniszczonych lekarzy miny. Odpowiedz Link Zgłoś
st.lucas Niecywilizowani, poldzicy pacjenci - Polacy. 01.03.10, 19:45 Nie jest tak? Wystarczy przejsc sie ulica, a uslyszy sie na pewno, i to wielokrotnie, jedyne swiadomie uzywane lacinskie slowo! Ci sami ludzie - CHAMY po prostu - sa "klientela" leakrzy. Nie to, zebym bronil lekarzy-chamow, zawsze bylem wobec niektorych swoich "kolegow" krytyczny; prosze jedynie o zdanie sobie sprawy z KIM w 30% przypadkow lekarze maja do czynienia. Na tym tle ten OGOL lekarzy (jakkolwiek sa i wyjatki) wypada i tak bardzo pozytywnie. A przede wszystkim: ratuje zycie Polakow, podlegajac przy tym wielkiemu wyzyskowi. W tej sytuacji radze: Polacy chcecie lekarzy-elite? - wynagradzajcie ich jak elite! Wtedy najlepsi beda lekarzami. I jeszcze jedno: Nie mylmy lekarskich honorariow z lapowkami. W sytuacji tragi-komicznych "wynagrodzen" lekarskich, jest NIEMORALNE korzystanie z uslug lekarza bez dodakowej, osobistej gratyfikacji. (Komunistyczne jeszce prawo blednie definiujace lapowke nie interesuje mnie w wolnej Polsce.) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna lubią tez manipulowac dla rzekomej renomy IP: *.autocom.pl 01.03.10, 21:02 W sw Zofii na Żelaznej po 16 godzinach porodu naturalnego urodziłam zdrowego synka:) Podziekowania głownie dla Pani polożnej Agnieszki. A manipulacja i zafalszowanie dokumentacji polega na tym że w ogole nie powidziano mi ani tez w karcie porodowej ani nigdzie indziej nie wpisano że mialam pękniecie szyjki macicy. O tym ze bylo spore powiedziala mi z wiekim zdziwieniem ze nie ma tego w karcie Pani ginekolog na badaniu w kilka tygodni potem. Ze wzgledu na nie miłą obsługę nie polecam tego szpitala. J. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Joanna Re: lubią tez manipulowac dla rzekomej renomy IP: *.autocom.pl 01.03.10, 21:06 zapomnialam dodac ze po naturalnym porodzie byłam szyta przez ok dwie godziny. Zapytalam Panią ginekolog dlaczego nie napisano o pęknięciu szyjki i nie powidziano mi o tym. Pani ginekolog odpowiedziala ze szyjka pęka przy za szybkiej bądz zbyt dlugiej akcji porodowej, w moim przypadku bylo to drugie. Jednak nie jest to uczciwe ze strony tak niby renomowanego szpitala jak sw Zofii ze falszuje sie wypis w karcie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.aster.pl 04.03.10, 19:52 odp. Pavlo .Barbarzyńskie metody ? A o popękanym kroczu i uszkodzonych zwieraczach słyszałeś (aś) ?! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolka Zabieg wzgl. chwyt Kristellera IP: *.chello.pl 11.02.10, 12:16 Lekarze kochają interwencje kleszczowe, vacuum, wyciskanie dzieci z brzuchów pacjentek na siłę, nie mogą się jednak przekonać do cesarskiego cięcia, które w naszych warunkach stosuje się, jak już dziecko się dusi, a matka dostaje konwulsji. Lenistwo, oszczędność? Znajomy lekarz musiał wielokrotnie tłumaczyć się przed ordynatorem oddziału, na którym pracuje, z każdej cesarki, a ma taką zasadę, że nie zmusza pacjentek do rodzenia dzieci-kolosów (powyżej 4 kg), ułożonych miednicowo, a każde powikłanie stara się rozwiązać jak najszybciej i z korzyścią dla nienarodzonego dziecka i jego matki, a nie myśląc o tym, że cc to koszt rzędu kilku tysięcy, a użycie kleszczy to tylko rozwalona psychika przyszłej matki i ewentualne siniaki i zadrapania na główce niemowlęcia. Nic na siłę. Ale niektórzy tego nie rozumieją, jak np. znajoma lekarka mojej kuzynki, która wciska jej kit, że zabieg Kristellera to metoda, która została znacznie unowocześniona. Ciekawe jak? Może teraz lekarz zamiast łokciem uciska brzuch położnicy własnym tyłkiem albo kolanem? Dla mnie to było, jest i będzie barbarzyństwo w kraju, który jest w UE i cały czas aspiruje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Zabieg wzgl. chwyt Kristellera IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.10, 20:13 ja żona rodziła to na chyba 16 porodów tego dnia i były 3 cesarki, z tego jedna 'planowana', tj. takie były zalecenia medyczne, a dwie bo kobiety nie dawały rady urodzić samemu, nie było wyraźnego postępu mimo podania oksytocyny, godziny skurczy, które nie dawały efektów, więc podjęto decyzję o cesarce... więc kobiety jakoś dają radę rodzić bez cesarki, wcale nie jest normą poród przez cesarkę... szpital wojewódzki, spory, dziennie kilkanaście porodów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rodzic Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.ssp.dialog.net.pl 11.02.10, 17:51 to ja przepraszam, jak nie lekarz, to kto? Kto podejmie decyzję o cesarce? Dla wielu ludzi poród do zjawisko jedno-dwurazowe. Jestem przeciwny porodom rodzinnym. Wytłumaczył to naprawdę doświadczony profesor. Chodzi o skutki odległe - ilość par się rozwodzących jest większa po porodzie rodzinnym niż przy porodzie tradycyjnym. W chwili obecnej kobiety upierają się, by rodzić cesarką. 60% porodów w ośrodku referencyjnym 3 stopnia jest wykonywana w ten sposób. Sami lekarze mówią, że to tylko 'wymysł' kobiet rodzących. I tak jest w rzeczywistości. Wielokrotnie widziałem, już jako student, nadużycia ze strony pacjentek. Lekarze się na to godzą, bo też nie chcą wszczynać z kobietą rodzącą awantur. Jednak przeświadczenie, że cesarka to jest najlepsze rozwiązanie, utrwaliło się zbyt mocno w psychice kobiet. Co do samych metod - może i metoda 'wyciskania' pozostaje kontrowersyjna, ale powstały MODYFIKACJE oraz nowe podejście do rękoczynów stosowanych u kobiety rodzącej. Naprawdę wiele rzeczy, które nie były możliwe jeszcze 10 lat temu, jest teraz w stanie być wykonana drogą naturalną. Sam ojciec na sali porodowej to zło w czystej postaci. Poza naprawdę nielicznymi wyjątkami taki ojciec wyłącznie zawadza, mądrzy się, przegania personel, ma własne - najlepsze - zdanie na temat porodu i generealnie uważa się za skarbnicę wiedzy. Nie lubię takiego podejścia do tematu. Skoro jest taki 'wybitny znawca' to po co przyjechał do szpitala? Przecież mógł odebrać samodzielnie poród w domu. Dopóki nastawienie obojga rodziców do tego typu procedur się nie zmieni, dopóty będę przeciwny. Widać pomalutku zmiany na lepsze. Rodzice są coraz bardziej kulturalni i nie stawiają lekarza w niezręcznej sytuacji. Bo jak się ma zachować lekarz, który stosuje pomoc metodą Brachta a tu ojciec mu wrzeszczy nad uchem 'ku*wa, co ty ch*ju robisz?' - ma strzelić focha i wyjść? Niesmak pozostaje nawet po udanym porodzie. Szanujmy się nawzajem to będziemy rodzić po ludzku. Wszystkich 'chamskich' ojców i 'rozpieszczone' matki pozostawiam bez pozdrowień. Pozdrawiam natomiast wszystkich świadomych rodziców o wysokiej kulturze osobistej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: myk Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci IP: *.oracle.co.uk 11.02.10, 21:37 Zostalem przez swoja dziewczyne zmuszony do porodu rodzinnego. Nie chcialem tego bo wole ogladac damskie czesci prywatne w innych sytuacjach i niestety przez dlugi czas po porodzie mialem zle skojarzenia. Na nasz zwiazek wplynelo to bardzo zle. Dodatkowo nadmienie iz moj syn rowniez przez 5 minut nie oddychal - na szczescie dzieki profesjonalnej akcji w ktorej nie przeszkadzalem personelowi wszystko z nim w porzadku. Kosztowalo mnie sporo wysilku, sprytu i pieniedzy by doszlo do porodu a nie ciecia cesarskiego - rowniez uwazam to za jakas fanaberie by naturalna czynnosc fizjologiczna zastepowac operacja gdy nie ma ku temu zadnych wskazan medycznych. Pozdrawiam Pana - niestety swiat sie zmienia i ludzi myslacych ubywa, kulturalnych prawie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość krysta Re: Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci IP: 109.199.4.* 22.02.10, 17:31 Macie panowie rację - jeśli mężczyzna jest zmuszany do uczestniczenia w porodzie to błąd. Ja za kilka tygodni będę rodziła i ... z moim partnerem który od samego początku SAM tego chce . Aha - zapewniam , że chcę rodzić naturalnie , szanując pracę lekarza i położnej . Jedyne , na co się nie zgodzę , to nacinanie - a wiem co piszę bo mam juz za sobą poród z nacięciem i bez , więc mam porównanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.10, 20:27 To nie jest tak, że ojciec odbiera poród czy zagląda jak dziecko wychodzi. Możesz wziąć swojego lubego do szpitala bo bardzo Ci pomoże, a jak nie będzie potrzeby to niech sobie siedzi w poczekalni albo w aucie pod szpitalem. Po prostu naturalny poród to nie 5 minut w windzie jak na filmach, ale czasami kilka i więcej godzin skurczy. W tym czasie dobrze, aby ktoś z Tobą był i Ci pomagał wstać, usiąść na piłce, wejść do wanny (w wielu szpitalach takie 'luksusy' są dostępne dla wszystkich) położyć się, itd.. będzie to robiła położna, ale jeżeli obok będzie kobieta w bardziej zaawansowanym etapie to po prostu do niej pójdzie pierwsze... Jak się zaczyna ostateczny już poród to zwykle się mężów wyprasza, pewnie jakiś kretyn się uprze i będzie chciał oglądać też wychodzące łożysko i zrobi aferę na cały szpital, ale nie jest to częste. Weź go sobie lepiej do szpitala, na miejscu ocenisz czy się przyda czy też nie, na pewno nie będzie musiał Ciebie widzieć przy samym porodzie, ale wcześniej może być bardzo pomocny, jak będziesz miała bolesne skurcze od godzin to słowa położnej: 'za chwilę' będziesz mogła odbierać jako ignorowanie, olewanie Ciebie, itd.. choć ona po prostu będzie odbierała wtedy poród innej kobiety, a do Twojego będzie jeszcze kilka godzin... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FilipSosna[PL] Re: Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci IP: *.wroclaw.mm.pl 01.03.10, 21:08 Oj strasznie cierpiałeś, jaka szkoda. Tak się bidulku napatrzyłeś, a później nie mogłeś się dobierać do swojej kobiety. Ojej, no potworność po prostu. No i na to wszystko złe skojarzenia. Jak później sobie dałeś radę? Trzymam za Ciebie kciuki, żebyś nie musiał już tak strasznie cieprpieć. Trzymaj się, nie poddawaj, bądź kfardy jak skała! Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci 02.03.10, 06:29 Gość portalu: myk napisał(a): > Zostalem przez swoja dziewczyne zmuszony do porodu rodzinnego. Nie chcialem teg > o > bo wole ogladac damskie czesci prywatne w innych sytuacjach i niestety przez > dlugi czas po porodzie mialem zle skojarzenia. Na nasz zwiazek wplynelo to > bardzo zle. Dodatkowo nadmienie iz moj syn rowniez przez 5 minut nie oddychal - > na szczescie dzieki profesjonalnej akcji w ktorej nie przeszkadzalem personelow > i > wszystko z nim w porzadku. > > Kosztowalo mnie sporo wysilku, sprytu i pieniedzy by doszlo do porodu a nie > ciecia cesarskiego - rowniez uwazam to za jakas fanaberie by naturalna czynnosc > fizjologiczna zastepowac operacja gdy nie ma ku temu zadnych wskazan medycznych > . > > Pozdrawiam Pana - niestety swiat sie zmienia i ludzi myslacych ubywa, > kulturalnych prawie nie ma. Syn nie oddychal i nie bylo wskaz medycznych na cesarke? Odpowiedz Link Zgłoś
sus231 Re: Zgadzam sie z Panem w calej rozciaglosci 03.03.10, 12:37 Wspolczuje, ale to swiadczy jedynie o braku dobrych relacji miedzy partnerami. Mnie i mojego meza porod rodzinny bardzo wzmocnil!!! Mialam ogromne wsparcie meza w czasie porodu i nawet nie potrafie sobie wyobrazac jakby przebiegal bez jego obecnosci. Nie wspominajac o relacjach ojciec-syn!! Uwazam, ze pary powinny miec wybor, jezeli ojciec nie boi sie widoku porodu, jest wytrzymaly psychicznie i chce uczestniczyc w porodzie to porod rodzinny powinien byc bezplatny!!! Co do porodow naturalnych... To wspaniale urodzic dziecko naturalnie, bez powiklan.... Ale wmawianie pacjentce po kilkunasu godzinach porodu, ze "kazdy powiniem miec swoja szanse na urodzenie dziecka"... Nas to kosztowalo rok rehabilitacji i tak sie ciesze ze dziecko udalo sie wyciagnac z neurologicznych problemow. Zgadzam sie ze cesarka na zyczenie to zly pomysl. Natomiast wszystkim zwolennikom porodow naturalnych na sile radze odwiedzic pierwszy napotkany osrodek rehabilitacji, porozmawiac z neurologami dzieciecymi, zobaczyc jakie sa konsekwencje przedluzajacego sie i zle prowadzonego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
stella85 Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu 14.02.10, 00:56 Taa biedni mężczyźni i ich trauma poporodowa. Największa głupota jaką w życiu słyszałam. Mężczyźni to by chcieli oglądać kobietę zawsze piękną, a może jeszcze kobiety powinny budzić się w idealnym makijażu i pięknie ułożoną fryzurą, żeby "partner" czegoś nie zobaczył. A obiecują wsparcie w trudnych chwilach, najlepiej na korytarzy. Co do lekarzy, ojciec na sali porodowej przeszkadza tylko tym lekarzom, którzy traktują pacjentki jak towar na taśmie produkcyjnej i zrobiliby wszystko, żeby przyśpieszyć poród. Kobieta rodząca nie ma na tyle siły, by bronić się przed pewnymi praktykami na sali porodowej, ale może to już jej mąż. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wrecekrzepki Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.xdsl.centertel.pl 01.03.10, 23:07 Mysle, ze troche zle do tego podchodzisz. Ja zamierzam uczestniczyc w porodzie mojej corki, ale doskonale rozumiem facetow, ktorzy nie chca brac w porodzie udzialu. Mowie oczywiscie o drugiej fazie porodu, bo pierwsza jest duzo mniej hardcore'owa. Ale ta "trauma" poporodowa z drugiej fazy, jesli facet osobiscie nie ma ochoty brac w niej dzialu, to nie jest po prostu wymysl facetow, zeby nie byc przy porodzie i nie jest to problem, ktory przjedzie, kiedy rzuci sie facetowi "Ogarnij sie!". Tak traumaa faktycznie moze wplynac na zwiazek bardzo negatywnie, bo wbrew pozorom kobiety tez lubia seks, nawet majac juz dziecko - a problemy z negatywnymi przezyciami mezczyzny moga sie odbic na sferze seksualnej pary. Nie tylko faceta, ale obu osob. U kobiety podczas porodu wyzwalane sa hormony, ktore pomagaja jej psychicznie i fizycznie poradzic sobie z porodem. Mezczyzni nie maja takiej opcji. Reasumujac - nie wydaje mi sie, zeby zmusznie faceta do uczestnictwa w 2 fazie porodu bylo rozsadne. Tyle w temacie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Kran Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.pl 01.03.10, 19:16 Gość portalu: rodzic napisał(a) jak na weterynarza gadasz całkiem do rzeczy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mamamama Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.tor.primus.ca 10.02.10, 21:18 Propozycja prywatyzacji sluzby zdrowia w kontekscie artykulu wydaje mi sie dosc zenujaca. Jezeli prywatyzacja faktycznie jest antidotum na problemu sluzby zdrowia, prosze mi uprzejmie podac przyklady krajow w ktorym takie podejscie do leczenia przynioslo dobre rezultaty? Prywatyzacja wiaze sie jedynie ze zwiekszeniem kosztow opieki a nie z podniesieniem jej jakosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: B prywatyzacja IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.02.10, 21:40 Stomatologia 100% prywatna ale "można "na kasę chorych", wystarczy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 4g63 Re: prywatyzacja IP: *.adsl.inetia.pl 10.02.10, 22:14 i w którym to kraju ta stomatologia? bo w polsce jest bardzo bardzo drogo, widzę ludzi którzy stracili zęby bo nie mieli za co ich leczyć, a państwowa stomatologia która zawsze leżała im nie pomogła, a raczej nie zaszkodziła jeszcze bardziej. czyli rozumiem że ma być płatna służba zdrowia w 100%, czyli 90% polaków idzie na odstrzał? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: efferata Re: prywatyzacja IP: *.range86-161.btcentralplus.com 11.02.10, 10:45 UK - kobiety rok od porodu i dzieci do poltora roku zycia maja prawo do bezplatnych wizyt u stomatologa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Autor Re: prywatyzacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.10, 20:28 1,5 roczne dziecko do dentysty? :) a co, w UK się już takim psują ząbki? :-) co one tam jedzą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stan Brawo Żeromski IP: *.bagu.cable.ntl.com 11.02.10, 01:48 Dokładnie tak jak tutaj zostało napisane na wstępie. Mielismy poród rodzinny w Żeromskim i było ekstra. Ja, jako ojciec brałem w tym aktywny udział (w żaden sposób nie porównuję tego do roli mojej żony oczywiscie). Na pewno byłem pomocny, zresztą panie z personelu mi gratulowały. Ale sam personel, ich praca i w ogóle warunki - to rewelacja. Drugi poród mielismy w Anglii. Warunki podobne, personel OK, choć chyba nie tak doswiadczony jak u nas i rola lekarza mniejsza. Ja natomiast odegrałem wiekszą rolę, mówiąc żonie więcej niż "Push, push" położnej - informując ją jaka jest sytuacja, że dziecko się pokazuje i nie odpuszczamy itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pavlo Dobrowolna wpłata nie mniej niż 200.... IP: *.tueuropa.pl 11.02.10, 08:20 Osobiście uważam, że to skandal płacić za coś co powinno być standardem. Od niedawna jestem młodym tatą i dla świętego spokoju zapłaciłem. Co ciekawe wpłata jest w postaci darowizny (dobrowolnej) na fundację ochrony zdrowia:) Trudne do udowodnienia byłoby, że warunkiem porodu rodzinnegojest przedstawienie dowodu wpłaty. Okazało się że żona urodziła przez cesarkę więc poprosiłem o zwrot kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Laleczka Czaki Poród rodzinny to niewlasciwa nazwa IP: *.dynamic.qsc.de 11.02.10, 10:45 bo czasem ojciec nieznany albo sie zwyczajnie do tego nie nadaje, wiec przyjdzie sasiadka, kolezanka, narzeczona badz znajomy hydraulik. nie ograniczajmy osob mogacych pomoc przy porodzie do mezow bo szybko sie okaze ze przepis jest nieaktualny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ek Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 11:48 Odpowiedz Link Zgłoś
shroeder1970 Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... 11.02.10, 11:59 Kobiety z Warszawy i okolic wolą rodzić w prywatnym szpitalu w Katowicach za pełną odpłatnością, bo wychodzi im to taniej niż w publicznym szpitalu z tymi absurdalnymi opłatami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.sunnet.3s.pl 03.03.10, 10:00 Tak, tylko że ten prywatny szpital w Katowicach bierze pod opiekę wyłącznie kobiety z książkowo przebiegająca ciążą bez komplikacji, bez problemów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gargantua Trzeba było iść do normalnego szpitala IP: *.chello.pl 11.02.10, 11:59 Jak się skąpi kasy, a wybiera tak silnie skomercjalizowaną i rozreklamowaną placówkę, jak szpital na Karowej, czy osławiona "św. Zofia" w W-wie, to nie należy się spodziewać obsługi, jak w "Bristolu". Każda rozsądna i praktyczna przyszła matka wie, że najlepiej przyjmują nas tam, gdzie cały czas walczą o uznanie i renomę, a nie w od lat wychwalanych (i to z grubą przesadą) molochach, które za każde dodatkowe "pierdnięcie" krzyczą o kasę. A potem płacz i zgrzytanie zębami, bo panu dziennikarzowi zachciało się renomowanej placówki, ale tylko w ramach NFZ, a rozpieszczony personel wolał się zająć pacjentkami, które dobrze sypnęły groszem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Izabela Trzeba mieć podejście praktyczne IP: *.chello.pl 11.02.10, 12:08 Na stronie "www.rodzicpoludzku.pl" w zakładce "Bank Informacji" w miejscu zarezerwowanym na opinie dla szpitala na Żelaznej (nota bene państwowego, ale w praktyce dostępnego dla celebrytek, pań z grubym portfelem i pacjentek lekarzy i położnych z tego szpitala) jedna ze szczęśliwych mamusiek napisała, że szpital jest renomowany, więc jakaś selekcja musi być (czytaj: nie wejdziesz, jeśli nie masz wtyczek w postaci personelu oraz kasy). Rozmowa z recepcją tej placówki to standardowe pytanie: "czy ma pani położną, lekarza etc. z tego szpitala", a negatywna odpowiedź generuje stwierdzenie "to raczej nie będzie miejsc". Podobnie jest na Karowej, może tylko panie z rejestracji nieco mniej bezczelne. W związku z tym pozostaje udać się do każdego innego szpitala, nawet do Otwocka albo i dalej, a gwarantuję, że satysfakcja będzie nadspodziewanie wielka. Znajoma urodziła w szpitalu w Wołominie i była pełna "ochów" i "achów" oraz wielce zdziwiona, że na obrzeżach Warszawy może być tak dobra i fachowa opieka. Ja urodziłam w Międzylesiu (Szpital Kolejowy), a jeszcze jedna koleżanka - w Otwocku (była zachwycona), a naszym dzieciom niczego nie brakuje, my zaś byłyśmy traktowane w sposób, za jaki w tzw. obleganych placówkach trzeba dodatkowo zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m7onika Re: Trzeba mieć podejście praktyczne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.10, 17:09 a to ciekawe, ja nie rodzilam na zelaznej, ale chodzilam do szkoly rodzenia przy tym szpitalu (za darmo), po jakims czasie spotkalam kolezanke z grupy ktora nie miala ani lekarza ani poloznej, ani grubego portfela, nie jest rowniez "celebrytka" - urodzila na zelaznej, byla normalnie traktowana, za nic nie placila. Można? Szpital na zelaznej ma oficjalny cennik - jesli ktos ma potrzebe prywatnej poloznej, pojedynczej sali itp. Nie ma wiec instytucji koperty i moim zdaniem jest to ogromny plus tej sytuacji. wszedzie jest brak łózek a za to mnostwo rodzących wiec mozna byc odeslana z kazdego szpitala nie tylko z zelaznej i karowej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mika Re: Trzeba mieć podejście praktyczne IP: *.autocom.pl 01.03.10, 18:07 Ja chodziłam do prywatnego ginekologa (poleconego) przez całą ciążę w nadziei (i z godnie z jego obietnicą na początku), że pan doktor również będzie przyjmował poród w szpitalu, gdzie pracował. Podczas ostatniej wizyty u niego, kiedy spytałam, czy Pan doktor będzie podczas porodu, jak mamy się kontaktować itp .... napisał notatkę o treści mniej więcej: Szanowny Panie Kolego, proszę o przyjęcie pacjentki .... Podbił swoja pieczątką i mi to wręczył.:) Cwaniak. W rezultacie, przyjechałam rodzić do szpitala prosto "z ulicy". Nie miałam ani lekarza, ani położnej swojej. Na szczęście poród był szybki i w względnie łatwy. Na tyle "łatwy", że kazałam pani położnej pokazać sobie łożysko w obawie, czy nie zostało rozerwane i czy mi tam w środku coś nie zostało przypadkiem i nie zacznie gnić po paru dniach. Pani położna popatrzyła na mnie jak na wariatkę, ale łożysko pokazała. Po czterech godzinach od porodu byłam już pod prysznicem. Co do porodów rodzinnych - zdecydowanie jestem przeciw. Facet może się wykazać, i ma okazję ku temu, w trakcie ciąży i tuż po porodzie oraz wychowując dziecko. Po cholerę mąż ma oglądać te wszystkie krwawe sceny? Chociaż przyznam, że jak byłam tam zupełnie sama, to bałam się strasznie i bardzo chciałam, żeby on pogonił te położne do roboty, które zamiast pilnować mnie - oglądały "kawę czy herbatę" popijając tymiż napojami. Jednak uważam, że problem tkwi w kulawej opiece medycznej, a nie w tym, by poród rodzinny był możliwy czy nie, i jeśli tak - to odpłatny ekstra czy nieodpłatny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: grażka Re: Trzeba mieć podejście praktyczne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.10, 09:05 A ja chodzłam do lekarza do przychodni. urodziłam zdrową córeczkę silami natury w małym powiatowym szpitalu, nie zapłaciłam nawet grosza, dopiero po porodzie w ramach podziękowań dałam symboliczny prezent lekarzowi i położnej w postaci dobrego trunku, mąż uczestniczył w porodzie z własnej potrzeby i bez przymusu- był przy mnie, masował mi plecy , pomagał zmienić pozycję , przeciął pępowinę ,a po wszystkim opowiadał jakie to wspaniałe uczucie być przy narodzinach dziecka , a ponadto stwierdił że to nic strasznego i nie przesadzajmy bo przecież nie ma przy porodzie tak krwawych scen jak na filmach a poza tym facet jest zajęty swoją zoną więc nie zagląda w narządy rodne, nie ma więć jakiś dziwnych skojarzeń i tej całej ,,traumy"o której się tak dużo mówi.Mślę że wspólny poród bardzo zbliża Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... 01.03.10, 19:32 z relacji znajomej wiem, ze w UK to róznie bywa. Rodziła tam dwa razy (bez żadnych problemów na szczęście) i za kazdym razem było tak samo: przyjęcie na ostatnią chwilę, poród, który można nazwać "ambulatoryjnym". Żeby dostać coś w rodzaju piżamki musiała zapłacić kaucję (50 funtów). Dziecko urodziła, zostało zawiniete w pieluszkę, zważone i dane do rąk własnych. Po jakiś 2 godzinach była w domu. A "piżamkę" musiała sama uprać i odwieźć do szpitala by dostać zwrot kaucji. Jak przesłała pierwsze zdjecie, zrobione w chwili powrotu do domu zaniepokoiłam sie, czemu dziecinka jest taka "łuskowata" i czerwona... okazało się, że dziedko nie zostało przez połozne nawet umyte, a "łuski" to po porstu wyschnięty śliz i kerw... Nie zrozumcie mnie źle. Koleżanka nie narzekała, ale w tym kontekście opieka nad rodzącą w Polsce (państwowa!) z kilkoma dniami na porodówce, obserwacją itd wydaje się być jednak dużym pójściem mamom na rękę. Wychodzi jak wychodzi, ale i tak chyba nie jest njgorzej. Acha, o porodzie rodzinnym nie było nawet mowy. Jednak duzy plus to fakt, że mogła wybrać pozycję, w której bedzie rodziła... Kiedy mi o tym pisała, przypomniał mi się film Sens życia według Monthiego Pythona i scena z "Europy wschodniej" gdzie kobiecie dziecko wyskakuje spod spódnicy w czasie mycia naczyń... no więc to bardziej przypomina modej UK, niż nasz Polski... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: edyta Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.cmbg.cable.ntl.com 01.03.10, 19:58 rodzilam w uk i mirrandel to co piszesz to chyba nie to samo uk.... dlugo by pisac ale nadmienie tylko ze nie kapie sie niemowlat po porodzie tylko obciera gdzyz sluz,wody to naturalne nawilzanie ktorego nie sposob przecenic- bylo swietne przez 9 miesiecy!, a porod rodzinny to w UK absolutny standard, przy mnie partner byl przez caly czas trwania cesarki, po cesarce wyszlam na 3 dzien na wlasne zadanie, po porodzie naturalnym jesli nie ma przeciwskazan mozna wyjsc po paru godzinach, aha mala drobnostka- w czasie ciazy, porodu, i po porodzie w szpitalu nie wydalam ani grosza... dzieci leki darmowe maja do 16 roku zycia. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
mirrandel Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu 02.03.10, 00:35 nie upieram się- relacje znam z drugiej ręki. Może to kwestia szpitala, może uporu (a raczej jego braku) ze strony męża koleżanki itd. Niemniej mnie to zaszokowało nieco, że nawet nie została na noc w szpitalu, że dzieciątko nie umyte itd. Inne standardy, inne warunki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Radosna Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.03.10, 14:25 Bez przesady, nigdzie nie kąpią nowordka zaraz po porodzie. Co do porodów rodzinnych. Rodziłam 3 razy w 2 róznych miastach. 2 porody naturalne, trzeci poród cc. We wszytskich porodach uczestniczył ojciec dzieci. Nie zaglądał mi między nogi, ani za prawan, kiedy miałam cc. Poporstu trzymał mnie za rękę. A ponieważ za każdym razem miałam drobne komplikacje niezawinione przez lekarzy, to cała trójka pierwsze 2 godziny życia spędziła w ramionach taty. Za żaden poród nie płąciłam łapóki, ani taksy z oficjalnego cennika. Jedyna uwaga jest taka, ze najlepszą faktycznie opiekę i życzliwych lekarzy oraz położne spotkałam w szpitalu w małej mieścinie. Wszytsko jest dla ludzi, tylko trzeba pamiętać o wzajemnym szacunku i kulturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: realista Poród rodzinny jest wbrew naturze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.10, 20:50 Samce nigdzie nie uczestniczą w porodach samic. Samice rodzą małe we własnym gronie. Samce cierpliwie czekają w oddali. Tak to natura wymyśliła i tego się trzymajmy. te rodzinne porody to jakieś feministyczno-lewackie fanaberie. Poza tym naturalny poród powinien być gdy kobieta kuca a nie leży i płód wspomagany jest siłami grawitacji. Ludzie wszystko robią wbrew naturze i przez to mają problemy. P.S Jeśli kobieta zmusza faceta do uczestniczenia w czymś tak aseksualnym jakim poród, to ten facet jest zwykłym pantoflarzem. Odpowiedz Link Zgłoś
catinahat Re: Poród rodzinny jest wbrew naturze 02.03.10, 05:50 O nie ma sie Discovery lub National Geographic channel. Zdecydowanie zwierzatka towazysza partnerkom. Wiele by zdechlo z glodu gdyby nie pomoc partnera. A juz wyjatkiem sa panowie pingwiny z poludniowego bieguna, ktorzy sie jajem zajmuja dopoki piskle sie nie wykluje i nie powroci ich partnerka. Panowie uczcie sie od ptactwa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc mysle, ze mial wplyw na rozpad malzenstwa IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.03.10, 23:59 Nie bezposrednio ale szok zwiazany z malo estetycznym wydarzeniem moze byc zbyt duzy dla niektorych. Smutne ale prawdziwe. Jestemy tylko ludzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: a Re: mysle, ze mial wplyw na rozpad malzenstwa IP: *.adsl.inetia.pl 02.03.10, 00:57 a ja mysle ze zostawienie kobiety samej, rodzacej w szpitalu moze byc powodem do rozwodu... W takiej chwili kobieta nie ma sily sie obronic, zainterweniowac gdy cos zle przebiega. W takiej chwili kobieta sie boi o siebie i o dziecko, cierpi... W takiej chwili wlasnie najbardziej potrzebuje wsparcia i poczucia ze ktos o nia zadba... Jezeli facet tego nie rozumie to znaczy ze jest samolubem i wlasciwie to ma gdzies to wszystko co ona przezywa. Nie daje jej wsparcia, nie broni, nie czuwa by jej sie krzywda nie stala... A to wlasnie jest powod do rozwodu. Po co kobiecie taki facet? Wiem czego oczekiwalam od ojca swojego dziecka i to otrzymalam. Nie potrafilabym byc z facetem ktory idzie na piwo gdy ja cierpie rodzac jego dziecko... W koncu do chole..ry kto tu jest slaba plec? A jezeli chodzi o 2-ga faze porodu to facet wcale nie musi stac miedzy nogami tylko przy glowie kobiety. Moze podtrzymywac jej ramiona by wydajniej parla... nie musi ogladac szczegolow anatomicznych... moze jej poprostu pomagac, wspierac itd Zadziwiaja mnie wpisy na tym forum... jakis sped gogusiowatych i zapatrzonych w siebie mieczakow czy co... Pomyslcie panowie o kobiecie a nie o sobie - chwila porodu to wlasnie ten moment w ktorym najwazniejsza jest kobieta i jej oczekiwania wobec was... A jezeli ktorys nie jest gotowy na bycie ojcem, na danie poczucia stabilnosci i bezpieczenstwa rodzinie, kobiecie i dziecku to niech zapnie rozporek i go nie odpina nigdy albo do czasu az dorosnie... Nie ma rownosci plci Sa kobiece powinnosci i powinnosci mezczyzn Jak facet nie potrafi stanac na wysokosci zadania to jest jeszcze chlopcem Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stary Zgred Re: mysle, ze mial wplyw na rozpad malzenstwa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.10, 08:21 Dwa duże watki na temat porodu rodzinnego warto przeczytać bo to co napisała tu dziennikarka to opcja jednej strony forum.gazeta.pl/forum/w,15128,107688124,107688124,Porod_rodzinny_prosze_to_przeczytac_i_podpisac_.html forum.gazeta.pl/forum/w,15128,107945527,107945527,porod_rodziny_podsumowanie.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: babka Józia Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 10:58 kiedyś kobiety rodziły w domach i...było mniej powikłań niż w dzisiejszych czasach!!! a teraz jeszcze kobiety zmuszają swoich mężów do oglądania akcji porodowej-czy wy naprawdę chcecie aby mąż miał w pamięci taki wasz obraz-spoconej,krzyczącej z bólu,sikającej,z narządem rozmiaru XXL,zakrwawionym :((( a feeee Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: meg Re: Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturu IP: 93.107.28.* 03.03.10, 12:32 W pornografii, która tak meżczyźni uwielbiją, też sa harcorowe sceny i jakoś sie nie krzywią na ich widok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aurtor Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.agora.pl 03.03.10, 12:52 Autor nie miał pretensji o to, że żona rodzi i nie wygląda wtedy jak po wizycie w SPA. Autor nie przeszkadzał lekarzom, bo tych podczas porodu w ogóle prawie nie było, nie przeszkadzał też położnej. Bo miał do nich zaufanie. Miał pretensje do argonackiego traktowania głównie po porodzie i to nie siebie, tylko wycieńczonych matek i dzieci. Autor też chciał wiedzieć co poszło nie tak, że zdrowe dziecko nie oddychało kilka minut po porodzie, co może wywołać powikłania w dalszym rozwoju. Nie dowiedział się. Autor nie przeszkadzał w akcji ratowania dziecka, tylko zapytał po, bo miał do tego prawo. Żona nie miałą siły pytać. A przecież to rodzice będą wychowaywac dziecko i mają prawo wiedzieć co ich czeka. Winą ojca ma być to, że upomina się o ludzkie warunki i podstawowe prawa, że pyta o zdrowie dziecka? A pieniedzy nie skąpił, bo nie płaci dla zasady za coś co ma opłacone w składkach NFZ. To tak w kwestii wyjaśnienia. Bo przytoczony artykuł nie zawiera pierwszego listu, tylko drugi napisany w odpowiedzi na krytykę. Pozd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: autor Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.agora.pl 03.03.10, 13:03 Autor nie miał pretensji, że żona rodzi i nie wygląda jak po SPA. Nie miał pretensji do lekarzy, bo ich podczas porodu prawie nie było, nie miał pretensji do położnej, bo jej ufał. Autor wspierał żonę, podczas kilku godzin porodu, namawiał do wykonywania poleceń położnej. Autor nie przeszkadzał gdy lekarze budzili dziecko do życia, bo się zachłysnęło i nie oddychało przez kilka minut. Autor tylko pytał dlaczego nie wyjaśniono nam po porodzie co się stało, że zdrowe dziecko miało ciężki poród. Rodzice mają prawo to wiedzieć, bo to oni bedą wychowywać w przyszłości dziecko i muszą wiedzieć, czy grożą mu powikłania. A kto wychowuje dzieci, jeśli nie rodzić. Autor miał tylko pretensje do aroganckiego traktowania wycieńczonych kobiet na sali poporodowej i właściwie braku opieki pielęgniarskiej. Autor nie zapłacił za położną, nie dlatego, że skąpi, tylko ma to opłacone w składkach na NFZ. I ma prawo wymagać opieki w szpitalu. To dla wyjaśnienia. Bo tekst nie zawiera pierwszego listu autora, tylko polemikę.Przykro mi, że niektórzy wyśmiewają się z tego co powinno być normą. Pozd Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: marcin komentarz lekarza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.10, 13:52 "(...)powikłania zdarzają się zawsze. U "protegowanych" pacjentek znacznie częściej,(...) hmmm.... to coś może zdarzyć się częściej niż zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: renatazydek Poród rodzinny tylko dla tatusiów nieawanturują... IP: *.aster.pl 19.03.10, 10:23 Rodziłam na Karowej w czerwcu 2009r. blizniaki.Jeden z blizniaków miał powazna wade serca juz leczona w płodzie i od poczatku zapewniano mnie nawet w Gdańsku jak lezałam ze bede oczywiscie miec cesarke,ale niestety nie w tym szpitalu gdy sie dowiedziałam ze bede musiała rodzic naturalnie gdyz mnie zapewniano ze to lepeij dla mnie i dzieci mnie zrobiło sie słabo nie zgodziłam sie przeciez jeden miał wade serca olano mnie powiedzieli ze na cesarke mogłabym sie nie zgodzic.Przezyła szoook 16 godz.meczarni i kilka razy proszenia o podanie mi znieczulenia zewnatrz.oponowego w dodatku płatnego.Pierwszy blizniak wyszedł a drugi zakneblował sie raczka zaczeli robic panike ja słabłam dziecko zostało podduszone potem intubacja.I tak ma to wygladac zdrowiej????? Nikt za to odpowiedzialnosci nie bierze to jest karygodne nie licza sie ani z matka ani z dzieckiem!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: krzesia coś pozytywnego IP: *.chello.pl 28.03.10, 21:29 Mam za sobą 2 porody ... pierwszy z super państwową położną/ 40 minut , bez nacięcia, komplikacji niestety z oksytocyną wiec trochę bolało. drugi też super/ 3 skurcze i była główka, za czwartym barki bez nacięcia krocza i bez oksytocyny więc zupełnie bezboleśnie/ , ale tym razem to ja "dowodziłam" tzn. byłam świadoma co robić . Zajmowałam się wyczynowo sportem więc "słuchanie swojego ciała" mam w jednym palcu a ponadto z porodem jest jak z każdą zwykłą decyzją w życiu. Zanim się za to zabierzesz / w tym wypadku zanim zajdziesz w ciążę / trzeba się do tego przygotować fizycznie i psychicznie i wtedy można góry przenosić i nie robi wrażenia zimna pani położna czy też lodowata , a nawet wymuszająca podpisanie czegoś tam / poród nr 2/....... przyjęłam taktykę " ja tu dowodzę " i jakby mnie wkurzyli to w środku akcji porodowej wyszłabym ze szpitala / był ze mną mąż więc zamówienie taxi i przejechanie kilku kilometrów do innego szpitala byłoby wykonalne/. Drogie Panie zapominacie, że bez was poród się nie odbędzie więc wy tam dowodzicie!!!! Problem polega, że z was kiepskie " kapitanki" .......a usprawiedliwiacie się bólami , dużym brzuchem i bezpieczeństwem dziecka . Aha ....rodziłam w Gdańsku w normalnym , przeciętnym szpitalu bez wynajętej położnej .....a mój mąż się wynudził bo dawałam sobie radę przede wszystkim psychicznie / bo tam jest 99% sukcesu / sama i był tylko po to aby patrzeć personelowi na ręce i to działa .......tylko trzeba być asertywną Powtórze : Drogie Panie zapominacie, że bez was poród się nie odbędzie więc wy tam dowodzicie!!!! no i wy wybieracie szpital / poza sytuacjami losowymi/ wiec może warto się ruszyć nawet do innego miasta jeśli u siebie nic co by wam odpowiadało nie znajdziecie. Równie ważny jest dobry lekarz prowadzący ciążę , abyście wiedziała na co się przygotować już po. Komplikacji nie da się uniknąć , jednak świadomie wybierając szpital i egzekwując co nasze od początku oprócz przypięcia łatek upierdliwych zyskujemy również pełną informację i łatwiej podejmować decyzję . Ja byłam na tyle upierdliwa że przy każdym z porodów lekarz mnie pytał czy nie będzie mi przeszkadzał przy porodzie / co zresztą uważam za przesadę bo w końcu to jego praca/ ....... woleli o każdą pierdołę zapytać , abym się juz nie czepiała i nie dopytywała ......a może myśleli że nie umiem używać słowa NIE a tu była niespodzianka i musieli zmienić nastawienie . Ja sobie chwale i polecam:) Odpowiedz Link Zgłoś