Ofiary boomu ślubnego

IP: 213.17.202.* 11.10.10, 10:06
Coś w tym jest, jesteśmy 1,5 roku po ślubie i po 11 latach związku, kryzys nas dopadł, już wielokrotnie rozmawialiśmy o rozwodzie i mamy kredyt który nas kompletnie wykańcza psychicznie. O szczęściu i radości nie ma mowy. Tak nasze Panstwo dba o młodych ludzi, podwyżkami i niskimi pensjami- głowny powód kłotni- pieniądze, za mało na cokolwiek! nawet na to zeby mieć dziecko, bo ledwo starcza od 1 do 1 na nas dwoje:(
    • vidmo76 Re: Ofiary boomu ślubnego 12.10.10, 09:18
      Po prostu, za młodzi.
      • Gość: :D Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 17:33
        straszny kotlet, odegrzany, pierwszy post spojrz na datę; 16.01.2009 ;) za chwile będzie 2lata temu!
    • Gość: pitekantrop_10 Ofiary ciemnoty i patologii IP: *.chello.pl 13.10.10, 08:52
      Nawet nie wiedzą jak nisko upadli. Totalny luz, egoizm, zdziczenie. Oddać dziecko, rozwieść się i wyluzować. Gangrena społeczna. Skutek wpajania praw, zamiast obowiązków. To już nie homo sapiens.
    • horpyna4 Re: Ofiary boomu ślubnego 13.10.10, 10:56
      To państwo ma dbać o młodych ludzi? No popatrz, a ja w swojej naiwności myślałam, że każdy powinien dbać o siebie...
    • barracuda7110 Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 10:19
      A po co brać ślub skoro miłość nie istnieje? Mieszkać, spać czy uprawiać seks można bez kawałka żelastwa na palcu.
    • Gość: lenka Ofiary boomu ślubnego IP: *.net.autocom.pl 16.10.10, 10:41
      Przepraszam, że nie na temat, ale...
      Niechlujstwo redaktorów gazety przechodzi już ludzkie pojęcie... Nie natrafiłam ostatnio na żaden artykuł, w którym nie byłoby co najmniej kilku stylistycznych byków. A wystarczyłoby choć raz przeczytać to, co się zamierza opublikować.
      Żenada.
      • Gość: KasiaKoz Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.retsat1.com.pl 16.10.10, 11:13
        na litość boską nie ma kogoś takiego jak "psycholożka" drodzy państwo "redaktorzy", jest pani psycholog
        polski naprawdę nie jest taki trudny!
      • Gość: ona Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 11:59
        Byki jak byki, ale co robi profesor socjologii na Politechnice Białostockiej?
        "Prof. Tadeusz Popławski, socjolog z Politechniki Białostockiej"
        • wrong_answer Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 15:44
          Dobra uwaga! Mi to umknelo jak czytalem...
    • mk.online Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 10:53
      "Rzadziej niż starsi godzą się na bylejakość niż starsi." i podobne kwiatki - to dopiero bylejakość
    • czarnykmin ... 16.10.10, 11:25
      Nie ma czegoś takiego, że trudno zgrać się parom, które cały czas pracują, a razem spędzają tylko weekendy. Pary całymi dniami pracują, a tylko "odbębniają" weekendy - zwykle wypełniając czas robieniem zakupów. W tygodniu wieczory teoretycznie mogliby spędzać inaczej, niż wspólne rzucanie okiem na telewizor (spod przymykających się powiek), ale do tego trzeba mieć siły i ochotę. Z drugiej strony "związki szybko rotujące" nie powinny być za bardzo demonizowane. Kto wie czy nie lepiej wyjść ze związku po 5 latach jego trwania, gdy obie strony uznają, że dalej niewiele już razem zdzaiałają. Gdyby mieli się oszukiwać przez kolejne 25 lat i być ze sobą tylko dlatego, że wiąże ich małżeństwo, to byłaby większa tragedia. Jest też tak, że związek małżeński trzeba uczyć się budować i przebudowywać. Wbrew pozorom, młode pokolenia nie łatwo absorbują wiedzę w tym temacie. Panująca moda na wszystko "szybko & łatwo" odzwierciedla się więc również w ilości rozwodów.
    • Gość: alina Ofiary boomu ślubnego IP: 77.79.230.* 16.10.10, 11:36
      To nie jest prawda, że obecnie pary szybciej podejmują decyzję o ślubie. Autor arykułu sam sobie zaprzecza w jednym tekście: raz mamy tezę o szybkości wyboru, a za chwilę twierdzenie, że pary żyją długo i po tym długim czasie legalizują swój zwiazek. Moja babcia miała 2 spotkania ze swym narzeczonym- oczywiście pod czujnym okiem swatów i takiej miłości do końca życia na dobre i na złe życzyłabym wszystkim. Moja mama znała mojego tatę kilka miesięcy. Mój narzeczony oświadczył mi sie po 4 latach znajomości. Plaga rozwodów to nie kwestia czasowa, a brak dojrzałości, odpowiedzialności, zawierzenia i wiary (śluby sakramentalne ludzi, którzy z wiarą i Kosciołem nic wspólnego nie mają, ale liczy się tylko tradycyjna romantyczna otoczka!). Ręce opadają, gdy się czyta wynurzenia internautki z niespełna 2-letnim stażem małżeńskim, która myśli o rozwodzie, a głównym powodem są pieniądze. Babcia śmiała się, że podczas powstania dzielili jedno jajko na dwoje i udawali, że jedzą kotlety. Jedno jako na dzień. Gdy nam jest trudno (a jest nas czwórka i jedna zwykła pensja) wyobrażam sobie 20-letnią kobietę pod gruzami i jej męża na barykadach. Cieszą się z jednego jajka...
      • beta-beta Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 12:04
        Alina, masz rację, ale nie do końca. Nie można jednak zestawiać pewnych rzeczy, nie żyjemy (na szczęście) w czasie wojny, pragniemy żyć w miarę 'normalnie', spokojnie, sprawić sobie czasem trochę przyjemności i nic w tym złego. Oczywiście, że umiejętność cieszenia się z drobiazgów bardzo pomaga w trudnych chwilach, ale do tego potrzebna jest też dojrzałość, której wielu parom brakuje. Ludzie chyba wyobrażają sobie małżeństwo jako pasmo przyjemności jak z kolorowej reklamy, a rzeczywistość jest, cóż...prozaiczna:) Ma być łatwo, miło, przyjemnie - ale najczęściej niestety tak różowo nie jest, a małżonkom po prostu nie chce się popracować nad związkiem, sięgają więc po szybsze rozwiązanie: rozstanie.
        • alinaw1 Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 12:08
          O to właśnie mi chodziło...
          • beta-beta Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 12:16
            Alina, pozdrawiam:)
            Przez pomyłkę wysłałam podobny post dwa razy, przepraszam:)
      • beta-beta Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 12:13
        Alina, masz rację, ale nie do końca. Myślę, że nie można porównywać pewnych rzeczy - czas wojny i czas pokoju to diametralnie różne warunki życia. Oczywiście, że umiejętność cieszenia się z drobiazgów bardzo pomaga znosić trudne chwile, ale ludzie chcą czegoś więcej, szukają wygody i przyjemności, i nic w tym złego. Wielu ludziom faktycznie brakuje dojrzałości, wielu oczekuje, że ich małżeństwo będzie wyglądało jak obrazek z reklamy, a rzeczywistość jest, cóż...nieco inna:) Poza tym chyba wielu małżonkom nie chce się powalczyć o swój związek, ma być łatwo, miło, przyjemnie, a jeśli coś się sypie, sięgają po najprostsze rozwiązanie - rozstanie.
    • Gość: kolec Ofiary boomu ślubnego IP: 178.73.49.* 16.10.10, 11:47
      li na poczatku sie duzo bzykaja, a pozniej splcaja kredyty i kloca o pieniadze, o brak czasu itp czyli kazdy ich zwiazek bedzi sie rozpadal po 2-3 latach. az do smierci.
    • Gość: mg24 Ofiary boomu ślubnego IP: 77.236.26.* 16.10.10, 12:06
      Hmm.. z dużą częścią artykułu się zgodzę.. jesteśmy z mężem 16 miesięcy po ślubie.. Ja mam 24 lata, on 28. O rozwodzie była już mowa kilka razy.. kredyt na mieszkanie, kiepska praca, na dziecko przez najbliższe kilka lat po prostu nie będzie nas stac... Można się wykonczyc nerwowo.. Tutaj ukłon w stronę polityki naszego państwa (proszę spojrzec chociażby na UK.. tam wystarczy że mąż pracuje i żona może spokojnie siedziec z dzieckiem w domu bo ich na to stac... a u nas nawet glupie becikowe odebrali)..
      Przed ślubem znaliśmy się dwa lata więc o kryzysie po 7 latach znajomości nie ma co mówic...
      Ale w przeciwienstwie do innych postanowilismy o to malzenstwo walczyc... nie po to bralismy slub zeby po roku sie rozwodzic.. Jak to się mówi "naważyliśmy piwa więc teraz je wypijemy"... Nie jest łatwo ale próbujemy na nowo odnaleźc siebie.. Przeciez kiedys umielismy byc razem szczesliwi.. więc czemu teraz mielibyśmy nie byc ?
      Namawiam wszystkich żeby walczyc o swoje związki.. nie mówię oczywiście o sytuacji gdy pojawia się przemoc itp.. mówię o normalnych związkach, które po prostu gdzieś zagubiły się w tym świecie wiecznych problemów finansowych, stresów wynikających z pracy itp.. Bądźmy odpowiedzialni i ponośmy konsekwencje swoich decyzji. Poza tym pamiętajmy, że to nie chodzi tylko o nas. Taki rozwód dotyka całą rodzinę..
      • Gość: Sasiad Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.zone11.bethere.co.uk 16.10.10, 14:10
        Sensownie napisalas, ale nie podoba mi sie w Twojej wypowiedzi kilka rzeczy.

        Po pierwsze - mylisz sie w kwestii polityki panstwa. Mieszkam w UK juz kilka lat, nie wyglada to tak rozowo. Nie jest latwo utrzymac nawet pare z dzieckiem z jednej pracy. Duzo latwiej juz utrzymac sie samotnej matce z dzieckiem, ktora szybciej dostanie lokal komunalny - a mieszkanie to najwieksze obciazenie miesiecznego budzetu tutaj, idzie na to procentowo wiecej pieniedzy z pensji niz w Polsce. Zyjac z zasilkow i dodatkow na dziecko faktycznie mozna sobie ulozyc zycie, ale caly czas masz wrazenie, ze jestes kims gorszym - Twoi znajomi kupuja w lepszych sklepach, chodza gdzies po pracy, jezdza na wycieczki czy wakacje - Ty mozesz o tym wszystkim zapomniec. Stac Cie na zycie na najnizszym poziomie, ktory razi, jesli widzisz dookola siebie mnostwo ludzi korzystajacych z zycia. Nie zycze nikomu.

        Druga rzecz, ktora mi sie nie podoba w Twojej wypowiedzi, to "walczenie" o zwiazek. Negatywna nomenklatura, plus podswiadoma sugestia, ze to tylko batalia, po ktorej juz bedzie latwo i przyjemnie i znowu nie bedzie trzeba nic robic. Nie mam tu jakiejs cudownej recepty, jak sobie poradzic z problemami, zreszta kazdy ma inne i kazdy je inaczej postrzega, w zaleznosci od wychowania, modelu w domu, wspolnych przejsc, itd. Ale uniwersalne jest to, ze po prostu nalezy polubic bycie razem. Poszukac wspolnych przyjemnosci, sposobu rozweselania sie wzajemnie. Nie nazywajcie tego walka, bo wylejecie dziecko z kapiela :) Pod presja wszystko jest bardziej depresjonujace, a Wy chcecie po prostu byc szczesliwi :) Jest wiele ksiazek na ten temat, jak mozna sie zaakceptowac i jak to jest wazne dla poczucia wlasnej wartosci, itd. Mysle ze raczej tedy droga.

        Zgadzam sie natomiast z ogolnym trendem w wypowiedziach - wina jest tu niedojrzalosc ludzi. Ale kurcze, przeciez nikt za nas nie dojrzeje, to nasze zadanie! Wzialem slub niedawno, ale w troche pozniejszym wieku. Nie wiem, jakie problemy czekaja mnie za rok, dwa czy piec, ale mysle, ze sobie z nimi razem poradzimy. Czego wszystkim zycze :)
        • Gość: myśląca Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.cdma.centertel.pl 16.10.10, 21:12
          Wiesz co sąsiedzię to po co się wypowiadasz jak nie masz doświadczenia w życiu małżeńskim.Mój mąż pracował w wielu krajach UE.i jest tak jak napiasła pani wyżej,może pracować jeden z rodziny,a drugi wychowywać dzieci i nie zyją na najniższym poziomie!!Natomiast jesli chcą mieć jeszcze więcej to mają do tego znakomite warunki jak wysokie pensję,które zachęcają i przedszkola lub opiekunki co to jest najważniejsze, bo ich na nie stać!
          • Gość: ziuta Re: Ofiary boomu ślubnego IP: 188.33.180.* 16.10.10, 21:44
            A moj maz to pracowal nawet w ameryce! i niektorzy mieli 15 dzieci i w palacach mieszkali!
          • bumcykcykhopsiup Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 21:49
            moja droga. kolezance z postu wyzej chodzilo o mieszkanie i prace jednej osoby, gdy mieszkaja oboje w uk, a nie jedno w polsce a drugie na saksach. po drugir- "najnizszy poziom" w uk ciagle jest przyzwoitym poziomem w polsce. tyle ze na wycieczke mozesz sobie poleciec co najwyzej na majorke, albo do polski :)
        • bumcykcykhopsiup Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 21:50
          przepraszam, pomylkowo odonosac sie do panskiego wpisu napisalem per "kolezanka"
          za pomylenie plci przepraszam:)
    • Gość: Mążetak Ofiary boomu ślubnego IP: *.mysmart.ie 16.10.10, 12:08
      rozwodzą się? I dobrze! Nie ciągną nic na siłę, nie będą się męczyć w toksycznych związkach. Do kolejnego związku owi ludzie podejdą poważniej, ucząc się na błędach. Do tego zyska na tym restauracyjny sektor gospodarki - świeżo rozwiedziona żona, czy mąż, prędzej czy później zaczną randkować. Czyli chodzić do kina, do restauracji. W końcu wezmą kolejny ślub. Gdyby się nie rozwiedli ślub byłby jeden - tak będą dwa:)! Czyli dwa razy zarobi restaurator, fotograf, zespół grający do kotleta, producent wódki ślubnej... To użyteczne nakręcanie koniunktury! Minusem tylko jest fakt, że ożeniony ludź, albo zamężna ludzica będą słyszeli od znajomych że rozwiedli się państo Iksińscy i Kowalscy itd. ... i pewnie ich to będzie skutecznie zniechęcało do rodzenia dzieci... Alee... to żadna strata - Polaka przeciętnego przecież i tak nie stać na dziecko. Teraz nawet PO chce redukować ulgi prorodzinne. Trudno - najwyżej Polacy będą rodzili i żyli z dziećmi za granicą...
      • Gość: Piotrek Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 14:27
        Te ulgi nie były żadną zachętą do rodzenia dzieci. Ale nie przesadzajmy z tym nie staniem na dzieci. Jeżeli obydwoje osób zarabia po 2 tys. na rękę to stać ich na 1-2 dzieci.
        • Gość: myśląca Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.cdma.centertel.pl 16.10.10, 21:28
          A gdzie i kto tyle zarabia??!!!!! człowieku skąd ty jesteś?mów szybko i gdzie pracujesz to się tam przeprowadzę i póję do tej pracy!!!! o ile jeszcze będzie tam dla mnie miejsce! większość ludzi zarabia najniższą krajową! I jest to jak jałmużna dla żebraka!!! A na pomoc Gops lub Mops nie ma co liczyć bo jeszcze jak sie okazuje ma za wysokie dochody.Ludzie sami sobie groby kopią.PO odbiera nam wszystko i chce przycisnąć do muru zmusić do głodówek,a znajdą się jeszcze tacy co wilków drapieżnych i nienasyconych,fałszywych usprawiedliwiają!! wybierzcie ich jeszcze wnastepnych wyborach,to zobaczycie jak nas ogołocą,nago i boso będziemy chodzić. to straszne.Dzieci zaczeło się unas wiecej rodzić po w prowadzeniu becikowego,więc każdy chyba wie że taka pomoc od państwa jest i była potrzebna i konieczna.Dość już się urodziło,więc najwidoczniej doszli do wniosku,że starczy.Niech te pieniądze przeznaczą na rozwój gospodarki i podniosą pensje bo niestety płakać sie chce żyjąc wewłasnym kraju gdy na nic człowieka nie stać!!
          • romanko71 Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 21:46
            No no, widze ze sie niezle rozkrecasz z posta na post :) Dawaj dalej, chetnie sie jeszcze posmieje :)
        • Gość: Mszczuj_von_Kain Umiesz liczyć? IP: 109.243.135.* 16.10.10, 23:17
          > ie staniem na dzieci. Jeżeli obydwoje osób zarabia po 2 tys. na rękę to stać ic
          > h na 1-2 dzieci.

          Naprawdę stać ich? Z czego? z 4000 netto? I co oni za te pieniądze zrobią?

          Za 4000 netto nie ma szans żeby dostali kredyt mieszkaniowy. Pozostaje albo oszczędzanie i gnieżdżenie się w kawalerce albo wynajęcie czegoś większego i pożegnanie się na dzień dobry z połową budżetu.

          Pójdźmy dalej: matka kończy macierzyński i co dalej? Co zrobią z dzieckiem? Matka pójdzie na wychowawczy - dochody rodziny spadają do 2000 miesięcznie. A dziecko choruje, trzeba mu kupić pieluchy, ubrania itp itd. Po opłaceniu kosztów najtańszego mieszkania zostaje im jakieś 800 zł na życie. A przecież miało być 2 dzieci a oni już z jednym się nie dopinają. Wariant drugi: matka pójdzie do pracy - albo wynajmą opiekunkę (1000 pln w górę) albo... wynajmą opiekunkę, bo do żłobka dziecko trzeba było zapisać rok przed poczęciem.

          Oczywiście zawsze można zostawić roczne dziecko w domu samo, może się czymś zajmie.

          Życzę częstszego odchodzenia od kompa i uczestnictwa w realnym życiu.
          • Gość: lady Re: Umiesz liczyć? IP: *.access.telenet.be 17.10.10, 11:56
            Bo naprawde trzeba brac na 30 lat, ktory wykonczy psychicznie kazdego? Moze lepiej powynajmowac, pooszczedzac, tak zeby matka mogla spokojnie zostac z dzieckiem w dom dopoki ono nie bedzie moglo isc do zlobka. Nie dziwie sie ludziom, ze im ciezko kiedy kredyt to 70% zarobkow netto a tak niektorzy iora, pod korek. Na zycie zostaje moze z tysiac zlotych i okazuje, sie ze nie starcza nawet na najtansze zarcie z biedronki, ciuchy na wage z lumpeksu nie mowiac juz o lekach, wyjsciach do kina czy wakacjach. Splacaja ten kredyt 15 lat, przez ten czas nigdzie nie byli bo nawet bilet do centrum miasta zeby poogladac darmowy festyn rujnuje ich budzet nie mowiac juz o tym, ze jedno piwo to dwudniowe wydatki na jedzenie. I stad sie bierze kryzys malzenski.

            Ladnie napisal ktos o dzieleniu sie jajkiem podczas powstania. Tylko, ze tam podstawowa potrzeba to bylo przezycie, reszta jak jajka to luksusy. Dzisiaj mloda para nie ma wlasciwie szans na samodzielne przezycie, zazwyczaj pomgaja rodzice co jest potwornie fustrujace.
    • Gość: mm Ofiary boomu ślubnego IP: 188.33.79.* 16.10.10, 12:22
      Kiedy w tekście pojawia się słowo "psycholożka" zaprzestaję czytania. Co to jest w ogóle za twór?
      • Gość: misseL Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 12:43
        słowo psycholożka jest zwrotem rzadko używanym w języku polskim, ale jak najbardziej poprawnym, tak samo jak chirurżka czy filolożka. Po prostu nasz język jest dość anty-kobiecy, że się tak wyrażę, społeczeństwo nie jest osłuchane z żeńskimi formami zawodów. Nie wierzycie - spytajcie Miodka!
        • Gość: mm Re: Ofiary boomu ślubnego IP: 188.33.79.* 16.10.10, 14:23
          Być może poprawny, ale mnie nie przekonuje. Bardzo mi przykro:) A tak z ciekawości: kobiecy odpowiednik kierowcy - kierownica? ;P
        • Gość: znk Re: Ofiary boomu ślubnego IP: 204.152.215.* 16.10.10, 21:32
          Psycholożka brzmi trochę jak "świnka, która ma coś z głową".
        • Gość: Msz Re: Ofiary boomu ślubnego IP: 109.243.135.* 16.10.10, 23:22

          > słowo psycholożka jest zwrotem rzadko używanym w języku polskim, ale jak najbar
          > dziej poprawnym, tak samo jak chirurżka czy filolożka.

          A także generałka, poruczniczka, pułkowniczka, chorążka, sędzieżka, wojewodka, starostka, bumistrzka (burmistrzeżka?) czy wójtka (wojteżka?). Nie zapominajmy też, że np. Hanna Gronkiewicz Walc to prezydentka Warszawy :P
      • Gość: gość Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 15:22
        To jest twór nowomowy lewicowej, usilnie lansowanej przez prasę Agorową.
    • Gość: Piotrek Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 14:22
      Pani Filar gada głupoty. Większość mężczyzna odstrasza kobieta z dzieckiem, szczególnie małolaty z dzieckiem. I większość się z taką na stałe nie zwiąże. A ta Justyna to nie wiem czego oczekuje od związku? Fajerwerków? Pora zejść na ziemię a nie bujać w obłokach księżniczki. Moja mama mówiła mi żebym nie rozpieszczał dziewczyn, bo to się źle kończy. Związek to układ między dwojgiem osób, z którego każdy coś wnosi do niego. To prawa i obowiązki. Kobieta nie może ograniczać faceta. Kobiety z jednej strony chcą żeby facet miał dla nich czas a z drugiej chcą coś sobie drogiego kupić, a po to trzeba mieć pieniądze. Sami nie wiedzą czego chcą. To ograniczanie i zamykanie w klatce jest najgorszą rzeczą dla mężczyzn w związkach. Kobiety niestety mają ciągoty do wygodnictwa i oczekiwania fajerwerków. Pani Justyna nigdy nie znajdzie takiego, który całe życie będzie jej zapewniał fajerwerki, a przynajmniej będzie jej bardzo trudno, bo nie życie to nie bajka!
      • Gość: mańka Re: Ofiary boomu ślubnego IP: 94.254.212.* 16.10.10, 14:39
        bo spora część kobiet uważa siebie za księżniczki i myśli że wszystko im się należy. a tak naprawdę ma niewiele do dania w zamian.

        ja faceta z dzieckiem też bym nie chciała. bo po co?
        jeśli mam mieć z kimś dzieci, to z facetem który RAZEM ZE MNĄ będzie poświęcał maksimum czasu na wychowanie naszych wspólnych dzieci.
        życie jest zbyt krótkie żeby się szarpać i wyliczać który weekend partner spędza z naszymi dziećmi, a który ze starszymi, posiadanymi z inną kobietą.
        • piotrek_meteorolog Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 15:24
          I tak trzymaj. Zachowujmy się jak ludzie rozsądni. Jak upokarza i bije to odejdź, a nie żyj z kimś kto cię nie szanuje. Wnośmy kolory do naszego szarego życia, ale nie traktujmy go jak bajkę, bo takim nie jest i nie będzie. Przemilczanie problemów i udawanie że jest wszystko ok jest też drogą do rozpadu związku.
      • Gość: Zazenowany Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.10, 14:52
        "To, że kobieta wychowuje samotnie dziecko nie odstrasza mężczyzn" HA HA HA to najwieksza bzdura jaka w zyciu uslyszalem. Kolega o post wyzej ma racje. Akurat o panne z cudzym dzieckiem stoja kolejki facetow z kwiatami chcacych sie oswiadczac. moze i do rekoczynow dochodzi?

        Nieslubne dziecko czyli mowiac po wioskowemu bekart albo bastruk jest powodem do dumy i wielkiego splendoru a samotne matki ciesza sie wielka estyma i prestizem w spoleczenstwie polskim. HA HA HA HA

        Boze jak mozna chrzanic takie bzdury? Konia z rzedem temu kto by chcial kobiete z "pamiatka" po poprzednim kolesiu. Zenua totalna
        • Gość: Xena_1234 Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.sta.asta-net.com.pl 16.10.10, 22:06
          Ooo, ja znam takie panienki, które dziecko maja z jednym, ale są żonami czy dziewczynami innego. Młode dziewczyny, poniżej 23 lat, rodziły koło (lub poniżej) 20-tki. Po prostu pozakochiwały się głupio, najczęściej w małomiasteczkowych macho, którzy uciekli w siną dal, kiedy tylko pojawiły się pierwsze problemy. Dziecko wymaga nie tylko nakładów finansowych, ale też mnóstwo czasu i uwagi, jednakże prymitywny typek takich spraw nie zrozumie. Najsmutniejsze jest to, że te młode matki na nowych partnerów wybierają najczęściej takie same niebieskie ptaki, jak tatusiowie ich dzieci. Jedna ze znanych mi dziewczyn odstawiła szczególnie świetny numer. Otóż przez kilka lat zakochana była w panu X, po czym rzuciła go dla pana Y. Pan Y spłodził jej dziecko, ale jej oczekiwań nie spełnił, więc i jego rzuciła. Niedawno pobrali się z X, razem wychowują to pozamałżeńskie dziecko. Obydwaj panowie siebie warci - ot dyskotekowi podrywacze.
      • Gość: she Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 15:12
        Większość kobiet też się ne zwiąże z facetem, który już ma dziecko z inną.
        • piotrek_meteorolog Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 15:28
          No i mają rację. Rozumiem że ktoś był w związku i partner zmarł, to inna sytuacja, ale tak to szkoda zachodu na kogoś kto ma niepoukładane w głowie.
          • Gość: z. Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 17:33
            no to ciesz sie Piotrze ,ze jestes z pelnej rodziny ,jak mniemam i nie wychowywala cie jako"bekarta" samotna matka lub ojciec.
            zycie jest przewrotne ,moze kiedys stracsiz zone albo sie rozwiedziesz i twoja przyszla wybranka nie bedzie chciala narybku;)
            pamietaj ..never say never....
        • Gość: zazenowany Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.dip0.t-ipconnect.de 16.10.10, 17:40
          tak, tylko ze w 99 proc wypadku dziecko zostaje przy matce wiec facetow z dzieckiem jest bardzo malo. Ot co!
          • Gość: she Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.chello.pl 16.10.10, 18:35
            Nieważne przy kim jest to dziecko. Ważne że facet już jest ojcem. Czytaj uważnie.
        • Gość: ja Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.sgyl.cable.virginmedia.com 16.10.10, 20:48
          Gość portalu: she napisał(a):

          > Większość kobiet też się ne zwiąże z facetem, który już ma dziecko z inną.



          ja mysle ze to dziala w obie strony, taki partner nieco traci na wartosci.

          ale koledze wyzej - to troche na mozgownice padlo bo chyba jemu sie wydaje ze samotna matka- to moze byc tylko panna z dzieckiem, i ze to hanba jakas straszna miec samotnie dziecko. Hmm, byc moze w zapyrzowicach dolnych lub w jakism kulkowie gornym taka panne wytykaja palcami na ulicy, ale wydaje mi sie ze jednak spoleczenstwo polskie tak ogolnei jest troche bardziej rozgarniete. Skoro jest dziecko to znaczy jest i mama i tata, i tatus ktory placi alimenty na dziecko, ktorego najczesciej nie trzyma w domu bo wychowuje matka, tez jest mniej atrakcyjny niz facet nie dzieciaty ktory jest nie obciazony i fianansowo i nie ma wlasnego gdzies tam inwentarza.


      • wrong_answer Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 16:02
        Ja sadze, ze Justyna nie istnieje...To taki trend pisania artykulow (bajkopisarstwo). Dostajesz statystyki, tworzy jakies postacie, ktorym w usta wstawiasz jakies slowa i tworzysz artykul. Komu by sie chcialo szukac jakis ludzi...
      • li_lah Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 18:10
        tak tak, ale gdyby zapytać twojej matki czy chciałaby aby mężczyzna ją rozpieszczał to na pewno by nie zaprzeczyła, a nawet jeśli to i tak w głębi duszy pragnęłaby, aby mężczyzna o nią dbał.
        jest zazdrosna o to, że mógłbyś kogoś lepiej traktować niż ją, stąd stek bzdur jaki ci wpoiła.
        "kobieta nie może ograniczać faceta"
        o czym mówisz? o pozwalaniu mężowi na zdrady, imprezy co drugi dzien do rana ? bo nie wiem o czym te brednie///już sam związek jest pewnego rodzaju ograniczeniem, nie można chcieć mieć ciastka i zjeść ciastka. zaproponuj matce, żeby sama wprowadziła swoje teorie w życie o ile w ogóle posiada męża. może to kolejna co synka usiłuje zatrzymać przy sobie..
    • Gość: freeman kogo to GÓWNO obchodzi IP: *.rzeszow.vectranet.pl 16.10.10, 16:50
      ?
    • kajaphoto Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 17:47
      skoro jest boom na śluby... to w konsekwencji będzie boom rozwodów ;)
      • Gość: goscUSA Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.lsanca.fios.verizon.net 16.10.10, 18:50
        ale jak w katolickim kraju gdzie wiekszosc mlodziezy chodzi na pielgrzymki i wierzy w Boga tyle rozwodow. czy to nie jest hipokryzja, zycie na pokaz.
        oczywiscie ze wysokosc pensji oraz dostepnosc mieszkan jest warunkiem szczesliwej rodziny.
        jezeli dwoje ludzi musi tyrac zeby zaspokoic podstawowe potrzeby to wolalbym wyjechac do lepszego kraju
        • Gość: wezyr Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.10.10, 19:40
          Gosciu z USA, widac ze dawno nie byles w kraju nad Wisla. Dzisiejsza mlodziez zajmuje sie tutaj teraz hodowla ziela, wystawaniem pod sklepami z dopalaczami, poddawaniem sie manipulantom z facebooka zwolujacych ich na zbiorowe sikanie na znicze pod na Krakowskim Przedmiesciu, a za swojego guru obrali faceta w zoltej koszuli, czerwonych spodniach i takichze oprawkach okularow, ktory urzadza im w lecie koncerty pod golym niebem i lansuje haslo 'robta co chceta".
        • romanko71 Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 21:50
          > ale jak w katolickim kraju gdzie wiekszosc mlodziezy chodzi na pielgrzymki

          ROTFL. Rozumiem ze wiedze o kraju czerpiesz z TV Trwam i Radia Maryja?
    • Gość: wujt Ofiary boomu ślubnego IP: *.gbn.pl 16.10.10, 18:33
      Artykuł jakby o mnie. Tyle, że jestem ciut po 30sce i też mi się rozleciało małżeństwo. Wszystko niby było ok, nawet nie mieliśmy problemów finansowych, ale pojawił się ktoś trzeci, nawet nie bardziej urodziwy, nie zamożniejszy, z żoną i dzieckiem, ale w oczach mojej lubej ,,miłość jej życia''.

      Efekt jest taki, że ona jest sama (chyba) z córką (naszą). Bardziej szczęśliwa niż gdy była ze mną? Ja jestem sam, chciałbym to posklejać, choć szlag mnie trafia za to co zrobiła, ale ona nie chce i koniec.

      Pewnie, że łatwiej sobie powiedzieć jak nie ta to inna i na co mi taka, ale uważam, że nie można iść po linii najmniejszego oporu tylko spróbować wszystko posklejać. Mam dziecko, które chciałbym wychowywać, zobowiązałem się do tego żeby być z żoną być na dobre i na złe.

      Żyjemy w czasach gdzie się goni za jakąś ułudą szczęści co prowadzi tylko do nieszczęść. I dążenie do ideałów, którym nie trzeba 10 razy powtarzać żeby wyniósł śmieci albo takich co mają biust o rozmiar większy.

      Trzeba się cieszyć z tego co się ma, choćby z jednego jajka - tak jak ktoś napisał na tym forum. Więc choć mi ciężko, to cieszę się tym, że jestem zdrowy, że mam wspaniałą córkę, dobrą pracę, rodzinę, która mnie wspiera, znajomych, z którymi mogę się spotkać, a że czuję się samotny, to cóż nie można mieć wszystkiego :-) Myślę, że nie będę bardziej szczęśliwy jeżeli sobie kogoś znajdę założę nową rodzinę i siłą rzeczy będę miał mniej czasu na córę.

    • Gość: ŚwiadekTyraniWdomu Ofiary boomu ślubnego IP: *.cdma.centertel.pl 16.10.10, 20:32
      Ja uważam,że jeśli komuś coś nie pasuje,nie odpowiada w związku,to lepiej się rozejść w porę!! niż sie męczyć i odejść za późno!! To normalne,że jest więcej rozwodów,bo czasy się zmieniły.Lekko na lepsze niż kiedyś.I dzisiejsze pokolenie ma fatalny obraz związku swoich rodziców! Nie interesowało kiedyś nikogo co się dzieję w4 ścianach domu i nie było instytucji pomocnych.Nikt nie zdawał sobie sprawy co czuje dyskryminowana i katowana kobieta przez własnego męża i często rodzinę,więc kobiety bały się wyjść z problemem na światło dzienne,bo to mężczyźni byli i SĄ głównie katami w domu.CZAS TO ZMIENIĆ!!!
      • Gość: maja Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.218.148.191.static.telsat.wroc.pl 17.10.10, 02:51
        nie zapominać o córce! ja taką jestem, z kochającą mamą, która sama odeszła, a tato po dwudziestu kilku latach sporadycznych kontaktów obcy i dziwnie i sztywno. w moim przypadku to taki ktoś kogo cholernie w zyciu brakuje, ale ten który jest, nie jest kochanym tatusiem, jakim być powinien.
        • Gość: zz Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.multimo.pl 21.10.10, 15:31
          Wiesz, mamie musisz podziękować, że tata był sztywny i taki trochę obcy przy kontaktach z Tobą. Jak zachowywać się swobodnie, tak jak by się chciało widując dziecko raz na jakiś czas i to pewnie pod obstrzałem żony, teściów czy jej nowego faceta? Tylko matka za to odpowiada, ojciec choćby najbardziej chciał nie ma atmosfery by być dla własnej córki taki jakby z głębi serca chciał. Powtarzam - dziękuj za to tylko mamie i mając to doświadczenie za sobą nie pozwól by Twoje małżeństwo się kiedyś rozleciało.
    • Gość: janczar42 Ofiary boomu ślubnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 20:34
      @piotrek & piotrek-meteorolog. Twoja wypowiedź to życiowe sedno sprawy i dopóki te wszystkie niedojrzałe panienki tego nie pojmą, to w dalszym ciągu będą tylko krótkotrwałe związki. Tylko po co wogóle zawierać od razu ślub kościelny ?/ przecież zakończenie związku prawnego jest o wiele łatwiejsze, nawet jak są dzieci. Piszę to jako szczęśliwy małżonek z 42-letnim stażem - a w życiu różnie bywało !!
    • Gość: myśląca Re: Ofiary boomu ślubnego IP: *.cdma.centertel.pl 16.10.10, 20:53
      To prawda,że płace są u nas jak dla żebraków!! a rządzący prosze! jeszcze nas dołują bardziej wyższymi podatkami a niskimi pensjami.A obiecywali zupełnie coś innego.Jak tu zyć!!,oni mają ful pieniędzy,a my zwykli ludzie? zadowolić musimy się jałmużną z którą nie wiadomo co zrobić,a potrzeby mamy równe,takie same jak Ci co nami rządzą! I problem leży w tym,że nie wiemy jak sobie z tym problemem radzić,za niskie pensje za mało pracy bo mamy bardzo słabo rozwinięty rynek pracy! I przyczyna nie leży wyłącznie w nas samych,bo tak mogło by się wydawać,tylko naszego państwa.Oczywiscie nie tylko i nie całkowicie.Bo różne są tego przyczyny.
      • romanko71 Re: Ofiary boomu ślubnego 16.10.10, 21:50
        To nie ludzie! To wilki!!!
    • Gość: welcometohell chętnię puknę taką nowoczesną rozwódkę :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.10, 22:22
      • Gość: Adam Re: IP: *.nwrk.east.verizon.net 17.10.10, 01:55
        Malzenstwo wymaga ogromnej cierpliwosci , poswiecenia i pokory. Niestety cierpliwosc , poswiecenie i pokora to obecnie bardzo niemodne slowa.
        • 69daro Re: 17.10.10, 02:26
          Gość portalu: Adam napisał(a):

          > Malzenstwo wymaga ogromnej cierpliwosci , poswiecenia i pokory. Niestety cierpl
          > iwosc , poswiecenie i pokora to obecnie bardzo niemodne slowa.
          10/10 trafiles chlopie w samo sedno.Szacun.
          • Gość: asd Re: IP: *.xdsl.centertel.pl 17.10.10, 08:13
            no tak cierpliwość cierpliwością ale moim zdaniem to chodzi o to że tak nie do końca są dobrane te pary , jak czytałem wypowiedź że wzięliśmy ślub bo znajomi brali no to sorry :]
    • Gość: matylda Ofiary boomu ślubnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 08:02
      1. Moim zdaniem brakuje przygotowania do życia w rodzinie. Kościół jest przeciwny, bo im wszystko kojarzy się z seksem. Małżeństwo to bardzo skomplikowana instytucja - o czym młodzież zwykle nie ma pojęcia. Tylko część rodziców/dziadków potrafi nauczyć dzieci codziennej "walki" o związek, dlatego powinna ich zastąpić szkoła, pisma dla młodzieży, telewizja i internet.
      2. Bieda bywa zbyt trudna do udźwignięcia przez dzieci. Dlatego uważam, że nie ma nic złego w tym, że rodzice wspierają finansowo dzieci w trudnych chwilach. Oczywiście pod warunkiem, że dzieci naprawdę się starają. Okres gdy są w rodzinie małe dzieci i jedna pensja bywa nie do udźwignięcia dla młodych ludzi, a rodzice często w tym czasie już dobrze zarabiają. Nam kiedyś pomagała mama, teraz my pomagamy dzieciom. Jestem bardzo wdzięczna mamie i wiem, że kiedyś ja będę mogła liczyć na serdeczność moich dzieci, (choć staram się zabezpieczyć sobie środki na starość).
    • janq43 Ofiary boomu ślubnego 17.10.10, 08:52
      "To nie był jakiś strasznie zły związek, normalne małżeństwo. Praca, dom, wspólne wakacje, narty. Tylko, czy na tym ma polegać małżeństwo? Chyba właśnie dlatego, że było takie zwykłe, uznałam, że dłużej tego nie zniosę"-To na czyn ma polega małżenstwo?
      • alinaw1 Re: Ofiary boomu ślubnego 17.10.10, 09:09
        Może mordobicie? Wniosłoby emocje, bo tak to jest zwyczajnie, nudno...
        • tanczacy.z.myslami Po co mordobicie, wystarczy bezrobocie :) 20.10.10, 12:54
          alinaw1 napisała:

          > Może mordobicie? Wniosłoby emocje, bo tak to jest zwyczajnie, nudno...

          Nie ekstremizujmy :) Wystarczyłoby coś łagodniejszego, ot, mała utrata pracy, liścik z banku o zwiększeniu rat kredytu, półroczne bezrobocie, albo to wszystko razem jednocześnie - i już w małżeństwie robi się ciekawiej...

          Nic tak nie urozmaica życia pary małżeńskiej ,jak wspólne wieczory spędzane nad rachunkami domowymi i zeszycikiem z planem wydatków, z którego raz on raz ona (wszak równouprawnienie musi być) na zmianę wykreślają zaplanowane wcześniej zakupy nowych ciuszków i/lub sprzętu rtv, wyjazdy na narty, planowane nowe meble itp....
          Ach, to drżenie serc, gdy jego i jej dłonie się stykają przy przekładaniu coraz mniejszych stosików pieniędzy z kupki "czynsz" na kupkę "raty" albo odwrotnie... (po ciemku, przy romantycznej świeczce, bo prąd już odcięli za niepłacenie).
Pełna wersja