Dodaj do ulubionych

Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka

IP: *.um.krakow.pl 17.02.11, 07:52
jesteś niesamowita - mimo tylu kłód pod nogi trzymasz się :) mam nadzieję, że w końcu Ci się uda i znajdziesz pracę - taką twoją wymarzoną :) trzymam za Ciebie kciuki! tak jak i za mojego brata, który szuka pracy już bardzo długo, a tylko dlatego, że nie chce robić z siebie jelenia i zatrudniać się u wyzyskiwaczy za marne grosze, z umową zleceniem etc. POWODZENIA!
Obserwuj wątek
    • Gość: zadowolona z życia Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.11, 11:10
      Przeczytałam ten artykuł i jestem w szoku. Dziewczyno obudź się wreszcie! Myślisz, że jak skończyłaś licencjat to pracodawcy będą Cię błagać żebyś u nich pracowała? Piszesz, że nie ma pracy, jak trudno ją znaleźć- ale tu jak poszłaś to było źle bo kazali ci dźwigać, tu akwizycja a tu kleisz pudełka i jaka to ty jesteś skrzywdzona.
      Ja powiem Ci coś o swoim życiu: po szkole średniej, też chciałam iść na studia ale rodziców nie było na nie stać więc poszłam do pracy. I tak trafiłam właśnie do akwizycji( do tych jeleni jak ty to mówisz) i może wielu z Was to zdziwi, ale dzięki tej pracy mogłam się już samodzielnie utrzymać i odłożyć coś pieniędzy, a mało tego pracując w terenie otrzymałam wiele ofert pracy. Firma w której pracowałam zapewniła mi świetny start w przyszłość( kontakt z klientem, pewność siebie). Teraz prowadzę własną firmę, kupiłam mieszkanko , kontynuuję naukę i jestem niewiele starsza od Ciebie. Dodam jeszcze, że to firma założona za własne pieniądze nie z dotacji z Urzędu. Widzisz różnimy się tym, że Ty stwierdziłaś, do tego Pana , że "po jelenie to do lasu", a ja postanowiłam spróbować i nigdy nie będę żałować swojej decyzji!!!
      A tak na marginesie jak zakładałam firmę też szukałam ludzi do pracy i też spotkałam się z osobami, które tak biadoliły na swój los i dziękowałam im na samym początku rozmowy kwalifikacyjnej. Nie chciałam współpracować z ludźmi, którzy przychodzą do pracy za karę!! I mam fajną pracę i jeszcze fajniejszych pracowników.
      • Gość: Kulturen A swistak siedzi i zawija sreberka.. IP: *.159.19.122.static.crowley.pl 17.02.11, 20:45
        Rozumiem , ze masz wlasna firme i do tego jeszcze czas na czytanie takich artykulow z metra ... dziewczyno przestac trollowac i wymyslac, bo tutaj ludzie powazne tematy podejmuja!
        • Gość: zadowolona z życia Re: A swistak siedzi i zawija sreberka.. IP: *.gdynia.mm.pl 18.02.11, 11:33
          Do KULTURENA. Wyobraź sobie , że osoby które prowadzą firmy nie są analfabetami i też potrafią czytać. A jak przeczytałam takie brednie to aż mi się gorąco zrobiło, więc postanowiłam o tym napisać. Jak można pisać takie brednie a gazeta to jeszcze drukuje i popiera ludzi którzy na własne życzenie stają się życiowymi inwalidami.
          • Gość: sreberko Re: A swistak siedzi i zawija sreberka.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 17:56
            żałosna jesteś - pewnie masz bogatych rodziców, którzy pracę załatwili ci dzięki swoim znajomościom - nie znasz życia bogata dziewczynko, więc nie komentuj czegoś, czego nie jesteś w stanie zrozumieć....
            • miguell Re: A swistak siedzi 07.03.11, 12:21
              Sreberko.
              Naucz się czytać ze zrozumieniem i przeczytaj poprzednie posty zanim zaczniesz oskarżać.

              Przez pierwszy rok pracowałem 14h na minimalnej pensji i była to ciężka fizycznie praca.
              Dopiero po dwu latach udało mi się zaszantażować pracodawcę i zgodził mi się płacić średnią krajową.

              To dobra nauka na przyszłość - pracę trzeba szanować i aktywnie zmieniać SIEBIE a nie psy wieszać na narodzie, który Cię wykształcił.


              • Gość: najmądrzejszy Re: A swistak siedzi IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 16:01
                Udzielając najtańszych korepetycji z niemieckiego można dostawać 20pln za 45 min., więc bohaterka artykułu wydaje się być osobą totalnie niezaradną lub zbyt roszczeniową.
            • Gość: MixEr Re: A swistak siedzi i zawija sreberka ? IP: 173.233.210.* 11.03.11, 22:08
              "żałosna jesteś - pewnie masz bogatych rodziców"

              Jakies dowody? Skad sie takie cymbaly (w rodzaju "sreberka")
              biora, praktycznie na kazdym polsim forum??
          • Gość: margot Re: A swistak siedzi i zawija sreberka.. IP: *.28.55.15.threembb.co.uk 01.03.11, 20:19
            znam wiele takich zyciowych inwalidow i sama do nich naleze chociaz w przeciwienstwie do bohaterki podjelam sie i pracy w szkole ( kursy co niektore na moj koszt ) i glodowa pensja jak i mialam wlasna firme ale po latach konkluzja byla prosta tak sie moge meczyc wszedzie a przy okazji zyc w lepszym klimacie na lepszym poziomie w sumie wyjechalam (uk teraz australia) w uk sie nie meczylam bylam przyzwyczajona z ta roznica ze bylam w obcym panstwie nie u siebie a w australli na dzien dobry fajna praca i zycie wiec pytanie czy warto sie meczyc w pl?
            ja wiem ze w pl zyja tylko ludzie sukcesu i to oni nakrecaja absurdalne wymagania i malo placa wiec albo jestes czlowiekiem sukcesu- cokolwiek to znaczy w polskiej rzeczywistosci albo wiej gorzej nawet na zmywaku nie beda cie traktowac a placa tez bedzie mala ale poza pl sa mozliwosci w pl zadnych.
            Dodam ze jestem specjalista od bezpieczenstwa w sieciach z uznanymi w uk kwalifikacjami nauczycielskimi i w mojej specjalizacji.
        • Gość: xxxxxxxxxxxxxxxxxx A co, własna firma to ma zapie...ć 24/7? IP: *.jmdi.pl 08.04.11, 12:06
          To po cholerę jej ta firma i pracownicy? Ogarnij się człowieku! Firmę zakłada się właśnie po to, żeby ktoś zapie...ł za ciebie!
          • Gość: Magda Re: A co, własna firma to ma zapie...ć 24/7? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.11, 13:04
            > To po cholerę jej ta firma i pracownicy? Ogarnij się człowieku! Firmę zakłada s
            > ię właśnie po to, żeby ktoś zapie...ł za ciebie!

            Właśnie. Ale potem większość narzeka na "wyzyskiwaczy", tylko że gdy ma wybór: zaryzykować oszczędności lub/i wziąć kredyt, a do tego na początku robić od rana do nocy, albo za........ za marną kasę, to woli to drugie. Dlaczego ktoś miałby zasuwać tyle co jego pracownicy i zarabiać podobnie, skoro to on ponosi ryzyko? Zwłaszcza że byle urzędas ze skarbówki może go zniszczyć bez powodu, wystarczy że zamrozi mu konta "na poczet".
      • Gość: r Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.derby.waw.pl 28.02.11, 14:34
        Gratuluję......

        Ale wpier.do.l Ci się należy, za to, że nie rozumiesz otoczenia i tego , że inni mają gorzej.
        • Gość: a00 Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.11, 08:35
          I co z tego że inni mają gorzej? A inni mają lepiej? Wystarczy znać jezyk i wyemigrować, życie staje sie łatwiejsze.
          Tym co mają gorzej zadam pytanie, a robicie żeby było lepiej?
          Też mi sie nie przelewa, ale walcze. Póki co zarabiam marne 1700 ale na szczęście mieszkanie zakład załatwił.
          Co do Art. Pani miała wybór między państwowa uczelnia w wawie i prywatna w swoim mieście z kosztem 4 tys za semestr. za 4 tys mogłaby sie utrzymać przez 4 miesiące czyli właśnie 1 semestr i kończyć uczelnie z renomą (Sam mieszkałem w wawie w zeszłym roku i miesięczny koszt utrzymania zamykałem w 800 zł) Kończąc prywatną, to tak jak by w ogóle nie skończyła uczelni.
          Pozdrawiam i powodzenia
      • Gość: zdziwiony życiem Pani zadowolona z życia bredzi. IP: 193.106.228.* 12.03.11, 19:25
        Do zadowolonej z życia.
        Jeśli tak wiele osób dodało tu swoje szczere odpowiedzi z życia, to i ja coś dodam, w kontekście Pani Zadowolonej z Życia.
        Otóż ja po maturze też dałem się nabrać na ogłoszenie praca na promocji 10zł.h.
        Po fikcyjnej rozmowie kwalifikacyjnej ,zamiast do supermarketu "wylądowałem" na osiedlu mieszkaniowym,gdzie mieliśmy chodzić i pukać, najczęściej do starszych ludzi i wciskać im jakiś badziew.Podobno najskuteczniejsi potrafili włożyć but między framugę,aby uniemożliwić zamknięcie drzwi. To jest ten pewny start i pewność siebie? Pani Zadowolona z życia to rozumiesz przez uczciwą pracę i dzięki temu się utrzymywałaś i kupiłaś mieszkanie? Po pierwsze to jest nierealne i koniec.Po drugie, jeśli trzy lata to robiłaś to nie chcę wiedzieć, co stało się z Twoją psychiką. Jak to możliwe,że teraz umiesz normalnie pracować,słuchać zwierzchniików,pilnować godzin pracy? Prawdopodobnie jesteś tą osobą, która rekrutowała tych naiwnych do pracy.
        Jeśli Pani przeczyta to co napisałem i zechce sobie prywatnie o tym ze mną porozmawiać, zapraszam leszekratata@wp.pl
        • Gość: nadal zadowolona Re: do zdziwionego życiem IP: *.rzeszow.mm.pl 09.05.11, 11:26
          Proponuję powrót do podstawówki w celu nauki czytania ze zrozumieniem.
          > Po fikcyjnej rozmowie kwalifikacyjnej ,zamiast do supermarketu "wylądowałem" na
          > osiedlu mieszkaniowym,gdzie mieliśmy chodzić i pukać, najczęściej do starszych
          > ludzi i wciskać im jakiś badziew.Podobno najskuteczniejsi potrafili włożyć bu
          > t między framugę,aby uniemożliwić zamknięcie drzwi. To jest ten pewny start i p
          > ewność siebie? Pani Zadowolona z życia to rozumiesz przez uczciwą pracę i dzięk
          > i temu się utrzymywałaś i kupiłaś mieszkanie?
          Nie wiem do jakiej firmy Pan trafił, bo jest ich na terenie Polski bardzo dużo. Ale ja nie musiałam nikomu " kłaść się w drzwiach", żeby ktoś mnie posłuchał.
          Po drugie to w jaki sposób sprawdzał Pan czy tu akurat" mieszkają sami starzy ludzie"( chyba , że posiada Pan rentgen w oczach).
          Po trzecie ta pewność siebie to właśnie umiejętność nawiązywania nowych kontaktów, nie w tak uwłaczający sposób jak Pan tu pisze, tylko w taki żeby osoby chciały z Panem rozmawiać.
          A jak by Pan przeczytał moją wypowiedź ze zrozumieniem, to nie zdawał by Pan idiotycznych pytań! Bo piszę, że dzięki tej pracy dostałam mnóstwo innych ofert pracy- czyli nie rozmawiałam tylko ze" starymi ludźmi", tylko z osobami które coś w życiu osiągnęły i miały swoje firmy.
          Po czwarte piszę, że dzięki tej pracy mogłam się samodzielnie utrzymać i odłożyć coś pieniędzy i taka jest prawda. Trafiłam na rzetelną firmę która mnie czegoś nauczyła, wystarczyło słuchać i wyciągać wnioski.
          Po piąte z moją psychiką jest wszystko ok- żeby oceniać ludzi trzeba ich trochę poznać, a jak widać Panu brakuje kultury!
          Po szóste proponuję Panu, żeby Pan założył firmę popracował na początku od zmierzchu do świtu i martwił się o wszystko, żeby ją rozkręcić to nie oceniał by już Pan ludzi w taki sposób. Bo ja mieszkanie kupiłam i jestem z tego dumna, dzięki tylko swojej ciężkiej pracy- czasami nawet nie wiedziałam jaki mamy dzień. Ale teraz mogę spojrzeć w lustro i powiedzieć, że coś osiągnęłam i się tym chwalić dookoła. Ale przecież łatwiej jest iść do kogoś na etacik pracować po 8 godzin, mieć urlopy, chorobowe a resztę w dup.... Każdy kto choć spróbował prowadzenia własnej firmy, wie ile trzeba włożyć ciężkiej pracy, żeby ją rozkręcić i nawet jak masz 40 stopni gorączki to musisz iść do pracy bo kto się zajmie twoją firmą. Ale niestety mało jest osób, które potrafią to zrozumieć- niestety większość polaków twierdzi , że jak jesteś młody i masz firmę to albo kogoś okradłeś, albo masz bogatych rodziców. Większość z Was nie chciała by tak pracować ani jednego dnia, jak wsi pracodawcy kiedy zakładali firmy, ale zawsze jest łatwiej pierdzieć w stołek i komentować tych, którzy coś osiągnęli.
          Ja teraz nauczyłam się jednego, żeby otaczać się ludźmi którzy coś w życiu osiągnęli, bo dzięki nim można się wielu rzeczy nauczyć. A jeśli będziemy otaczać się takimi nieudacznikami jak Pan( bo z tego co Pan pisze założę się, że pracuje Pan u kogoś na etaciku i tylko myśli jak tu zarobić a się nie narobić) i autorka artykułu niczego w życiu nie osiągniemy." Jeśli wejdziesz między wrony musisz krakać jak i one". W przeciwnym razie jak coś osiągniesz będą wytykać cię palcami- ten to miał szczęście, albo bogatych rodziców. A jak powiesz osobie, która coś w życiu osiągnęła, że ty też coś osiągnąłeś to ona ci pogratuluje. Tak jest między nami różnica i nawet nie zamierzam do Pana pisać, żeby znów słuchać jak to Panu jest źle i nie dobrze na tym świecie . Pozdrawiam.
          Ale niech się Pan nie martwi" po burzy zawsze wychodzi słońce".
          • Gość: nadal zadowolona Re: do zdziwionego życiem IP: *.rzeszow.mm.pl 09.05.11, 13:26
            PS. A czego nauczyła mnie praca w akwizycji oprócz pewności siebie i kontaktu z klientami:
            - wytyczania sobie celi w życiu i dążenia do ich realizacji
            - oraz tego, że jeśli będziemy ciężko pracować na pewno osiągniemy to o czym marzymy.
            Kiedyś zapisałam sobie kilka zdań, których teraz się trzymam:
            1) zwycięzca mówi- jestem już w tym " dobry" ale stać mnie na więcej
            a przegrany- nie jestem w tym dobry, ale są przecież gorsi ode mnie
            2) zwycięzca szanuje tych co są wyżej i stara się czegoś od nich nauczyć
            przegrany- krytykuje tych co są wyżej, szukając ich słabych stron
            3) zwycięzca mówi- musi być sposób by zrobić to lepiej
            przegrany- zawsze tak było więc po co to zmieniać.
            I widzi Pan dlaczego mam takie zdanie o ludziach, którzy nie potrafią sobie radzić w życiu- są przegranymi .
    • Gość: merypol Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: 178.73.48.* 17.02.11, 13:21
      W Naszym Kraju liczą się znajomości i ... elastyczność dostosowana do wymogów
      bo na pewno nie kultury. Te ogólnie ujmując okoliczności sprawiają, że ludzie nawet
      dyplomami ukończenia studiów wyższych NIE MOGĄ PRACOWAĆ NA UTRZYMANIE
      SWOJE i SWOICH BLISKICH. Natomiast, znajomi w tym po kluczu bufetowej, zna-
      mych bufetowej, i innych, pracownicy resortów mundurowych, urzędnicy publiczni,
      lekarze, prawnicy itd. mogą pracować i o dziwo znajdują prace, będąc zatrudnionymi
      nawet kiedy ich szare komórki dawno poszły na wypczynek. Społeczeństwo polskie
      jako przeznaczone na wyniszczenie ... może znaleźć pracę na zmywaku poza granicami kraju lub dostąpić "przywileju" pracy za grosze bez słowa. Taki jest
      real spełnionej Irlandii bądź Japoni.
      • Gość: guest Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.reszel.arkusnet.pl 17.02.11, 16:02
        Uwielbiam takie uogólnienia...
      • Gość: MixEr Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: 173.233.210.* 11.03.11, 22:14
        "Natomiast, znajomi w tym po kluczu bufetowej..."?

        Coz... "merypol" wyglada na kolejnego oszoloma
        (oszolomke) produkujacego sie na forum GW!
    • Gość: również zadowolony Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.pf.com.pl 17.02.11, 13:30
      Po przeczytaniu artykuły wydaje mi się, że wolałabyś się urodzić za poprzedniego ustroju - tam każdy bez wysiłku dostawał pracę i nic nie musiał robić.
      Mam 21lat. Podobnie jak przedmówczyni z powodów finansowych nie mogłem pójść na studia dzienne. Moja dziewczyna mieszkała w Warszawie, a moich rodziców nie było stać na utrzymanie mnie w superdrogiej stolicy. 2 lata temu, zaraz po maturze dostałem od mamy 1000zł i wsiadłem w pociąg. Wynajałem pokój na stancji i marzyłem o jakiejkolwiek pracy - nawet tej "dla jeleni" jak ty to nazwałać, po to, by za miesiąc móc zapłacić za ten pokój. Dostałem pracę jako doradca klienta i telefonicznie wciskałem ludziom różne umowy. Było ciężko ale nie wybrzydzałem tylko pracowałem, bo wiedziałem, że kiedyś zmienię tę pracę. Po 3 miesiącach dostałem podwyżkę. Mama obiecała mi dodatkowe kilkaset złotych miesięcznie na studia. Zmieniłem pokój na większy w mieszkaniu studenckim i zapisałem się do szkoły. Po 7 miesiącach pracy miałem duże doświadczenie i znajomość sprzedawanego produktu i dostałem pracę z dwa razy większymi zarobkami. Teraz po 2 latach pracodawcy sami do mnie dzwonią z propozycjami. Oprócz pracy na etacie mam własną działalność gospodarczą i po godzinach doradzam w różnych rzeczach innym firmą. Wynajmuję mieszkanie w którym mieszkam z dziewczyną. Sam opłacam rachunki i kupuję jedzenie. Niedawno kupiłem samochód, a teraz myślę o kredycie na mieszkanie. Ile się da pomagam rodzicom i babci. Po 2 latach, bez studiów zarabiam więcej niż moi rodzice razem z emeryturą babci. A to wszystko dzięki temu, że się uparłem i sobie poradzę i nie wybrzydzałem. Cieszyłem się, że ja - chłopak z małego miasteczka, który przed chwilą jechał pierwszy raz metrem - dostał szansę pracy w stolicy. Skoro ty wybrzydzasz i nie chcesz roboty, którą ci dają - to siedź, płacz i pisz do metra, będzie więcej wolnych miejsc dla ludzi, którzy chcą coś osiągnąć.
      • 1realista nie zauważasz kilku istotnych rzeczy: 17.02.11, 22:09
        W Warszawie bezrobocie jest jakieś 3-4 razy niższe. Masz rodziców których było stać dac aż 1000 zł ( to cała minimalna pensja) oraz potem dokładać dziecku kilkaset złotych na miesiąc. Po 3 miesiącach dostałeś podwyżkę co w regionach o wyższym bezrobocie jest nieosiągalne nawet po kilkudziesięciu miesiącach pracy. 2 x wyzsza płaca po 7 miesiącach w regionach o duzym bezrobociu oznacza bezrobocie. Nie każdy musi tez być handlowcem. Ktoś musi coś wyprodukowac i cos wymyślać. Bazowanie na handlu oznacza degradację kraju i zsuwanie się w biedne rejony afryki.
      • Gość: ech Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.04.11, 14:26
        Panie Również Zadowolony, chyba pan sobie jaja robisz. Jako zwykły konsultant telefoniczny (czytaj: telemarketer) awansowałeś parę razy i bez studiów doradzasz firmom? Chyba w snach. Ale nie o tym miałam właściwie pisać.
        Ogólnie zastanawia mnie to najeżdżanie na dziewczynę, która chce iść do normalnej pracy, z normalną umową o pracę (bo tak to odebrałam), której wszyscy zarzucają nieróbstwo oraz inne grzechy, bo im się powiodło. Tylko jakim kosztem i jakim wysiłkiem? Czemu usprawiedliwiacie pracę po kilkanaście godzin bez umowy (albo umowy 'smieciowe' tj. zlecenie czy o dzieło) za kilkaset złotych miesięcznie? Wg was to normalne i tak powinno być? Bo skoro proste prace nie wymagają kwalifikacji, to i płaca moze być żenująco niska? Jakoś na Zachodzie na zmywaku uda ci się przeżyć i może nawet coś odłożyć, a w Polsce - nie. Więc proszę was, ogarnijcie się i nie usprawiedliwiajcie naszego kulawego rynku pracy, w którym bez znajomości/pleców/majątku nie da się NORMALNIE pracować. W dodatku nie rozumiem wyśmiewania ludzi wyjeżdżających za chlebem, że sobie w chorej Polandii nie poradzili - bo nie chcieli spędzać życia w pracy, która zapewnia minimum niezbędne do przetrwania. To grzech?
    • Gość: Takaja Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.02.11, 16:58
      Popieram przedmówców. Nie ma lekko w tym kraju, trudno. Ja mam mgr i doświadczenie, a zaczynałam od pracy na produkcji. Nie ma co płatać, tylko działać. Albo uciekać z kraju, jak planujesz. Będzie więcej pracy dla nas :)
    • Gość: irmina Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.11, 17:47
      Całkowicie się zgadzam z moimi przedmówcami. Może i masz wyższe wykształcenie (niestety tylko licencjat) ale brakuje Ci przede wszystkim zaradności życiowej, wytrwałości, uporu i nieco pokory. Nikt nie powiedział, że studia są gwarancją zatrudnienia. A jak na razie wynika z tego, że to jedyny Twój atut. Skoro w domu się nie przelewało- należało pójść do pracy i ewentualnie na studia niestacjonarne. Przy okazji i doświadczenie zawodowe byś zdobyła.
    • best.dezynwoltura Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 17.02.11, 18:44
      Nie rozumiem dlaczego bohaterka artykułu do szkoły pracować iść nie chce "bo nie ma predyspozycji", a pragnie zakładać przedszkole... Do tego predyspozycje ma? Skąd ta pewność? A licencjat to właściwie nie jest wykształcenie, po licencjacie wstydziłabym się nazywać siebie "germanistką". Aby dobrze poznać obcy język należy solidnie się go pouczyć - co najmniej przez pięć lat, czytać masę rzeczy w danym języku i pobyć przez jakiś czas w środowisku językowym (w tym wypadku w Austrii lub Niemczech). A jak dziewczyna czuje się taka mocna, to zamiast przesuwać paczki, niech zabierze się za tłumaczenia.
      • Gość: mgr x 2 Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.york.ac.uk 17.02.11, 23:28
        to niestety tez wina systemu szkolnictwa wyzszego.. narobilo sie tych szkol prywatnych gdzie z reguly przyjma kazdego.. i produkuje sie magistrow od niczego... a raczej do niczego.
      • Gość: elwerska Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.11, 10:34
        Dziewczyna nie może pracować w szkole gdyż do tego potrzebne jest wykształcenie co najmniej magisterskie plus jakiś kurs pedagogiczny. Nic dziwnego że nie rozumiesz, skoro nie masz podstawowych wiadomosci na ten temat to sie nie wypowiadaj.
        • larsonka Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 01.03.11, 23:13
          Twoja wypowiedź też nie jest zgodna z prawdą więc cytując Ciebie "skoro nie masz podstawowych wiadomości na ten temat to się nie wypowiadaj". Znam osoby pracujące w szkole jako nauczyciele j. niemieckiego bez tytułu magistra, po licencjatach bądź nawet posiadających jedynie certyfikat ZOP + kurs pedagogiczny. A słowa "wykształcenie co najmniej magisterskie" konieczne do bycia nauczycielem ubawiły mnie :) Dr nauczającego j. niemieckiego w szkole średniej znam tylko jednego.
        • Gość: n Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.static.hnet.pl 19.04.11, 22:53
          oczywiście, że w szkole można pracować z licencjatem. kurs pedagogiczny trzeba mieć, ale można robić go już w toku pracy. Polecam sprawdzić przepisy.
      • Gość: Piotrek Czytanie ze zrozumieniem się kłania... IP: *.etn.com 28.03.11, 13:10
        Tak.. nie ma to jak głupiomądra.. Szkoda że taka jak Ty zabiera pracę tym, którzy nie uważają że papier to wyznacznik wiedzy i umiejętności..
        Dewaluacja papierków u nas to fakt, a Ty jesteś tego dowodem. Żeby było jasne - niczego nie zazdroszczę, ale nawet mój dyplom MBA w dzisiejszych czasach ma średnią wartość a nie dużą jak jeszcze kilka lat temu...

        Teza artykułu jest celna w 100% celna! System jest chory! Patrz na tekst i co on soba niesie. A niesie to, że urzędy pracy to jedna wielka pomyłka. Niesie to że biurwy za biurkiem nie nauczyły się że to dzięki mnie mają pracę, ale dzięki bezrobotnym mają dla kogo pracować, więc powinny być MIŁE I UPRZEJME, nawet jakby miały okres gigant.
        O pracodawcach nie wspomnę.
        Ja mam to szczęście że pracuję dla b. fajnej firmy z normalnym szefostwem i etyką w pełni tego słowa znaczeniu, ale to nie znaczy że tak jak moja przedpisząca mam innych w dupie..
        Póki nie nauczymy się jako naród patrzeć szerzej niż własne klapki na oczach, to nic się nie zmieni. W końcu urzędnicy, pracodawcy, urzędy, prawodawcy, itp. to tylko 'Kowalscy' i 'Nowakowie' w 90% niedojrzała emocjonalnie banda...
      • Gość: pozdro Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.docsis.tczew.net.pl 16.05.11, 17:48
        cytat - "A licencjat to właściwie nie jest wykształcenie". A to co ty wypisujesz to własciwie jest bredzenie. Licencjat zdobywamy na wyższej uczelni (ja na przykład teraz kończę studia licencjackie na uniwersytecie) wiec to JEST wykształcenie wyzsze. bohaterka artykułu JEST germanistką bo posiada tytuł licencjacki (czyli ujmijmy to jako ZAWODOWO-NAUKOWY). Jeżeli ktoś chce to moze po studiach licencjackich robić magisterium czyli już tylko naukowe rozkminianie danego kierunku (niekoniecznie przedmioty na MSU okażą się potrzebne później w praktyce - ot życie). Proponuje Ci poczytac coś wiecej nt. specyfiki tytułów jakie można w Polandzie na wyzszych uczelniach a nie wypisywac bzdury na forum
    • Gość: inny germanista Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.aster.pl 18.02.11, 00:09
      Mam wrażenie, że artykuł został napisany przez osobę. która nie ma nic wspólnego z germanistyką. Podejrzewam, że w jej miejsce możnaby podstawić każdego innego filologa, humanistę. Ot wymysł redakcji na zainteresowanie tematem i kolejna możliwość ponarzekania na system.
      Jest naprawdę dużo rozwiązań opisanej sytuacji, które nie wymagają klejenia pudełek, choćby podejście do egzaminu na studia magisterskie. Wystarczy trochę dobrej woli, nie można wierzyć, że ktoś za znajdzie nam pracę, a każdy potencjalny pracodawca to krętacz i oszust.
      • Gość: eukdi Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: 80.50.231.* 30.03.11, 17:33
        No właśnie to jest dziwne, bo chyba na germanistyce są jakieś lektoraty z niemieckiego (to świetnie jest znać język na super poziomie)?
        Skoro i tak nie ma pracy mogłaby pojechać choćby na parę tygodni, miesiąc... . Zdobyć doświadczenie, może jakieś znajomości.
        Zupełnie inaczej spojrzą, przecież na osobę która skończyła germanistykę (ok licencjat), i pracowała przez jakiś czas w Niemczech używając języka.

        Zresztą ten tekst ma znamiona pisania na zamówienie, albo po prostu osoba jest na tyle młoda że sama nie wie czego chce:

        kończy germanistykę, nie chce pracować w szkole, chce zakładać przedszkole (??????wtf????)

        A i kolejna rzecz, siostra MA sklep, co za problem spytać, poprosić, popracować choćby przez wakacje?
        Czasem trzeba rozejrzeć się poszukać możliwości zamiast narzekać.
        Powodzenia. :)
    • Gość: kees Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: 213.76.178.* 18.02.11, 00:26
      Rzeczywiście twoja sytuacja nie wyglada za ciekawie. Przyszlo mi do glowy takie tymczasowe rozwiazanie. Moglabys wyjechac na prace sezozonowa za granice i potem spokojnie sobie cos wynajmniesz i sie pewnie bedziesz mogla utrzymac za te pieniadze przez caly rok az do nastepnego wyjazdu, no chyba ze cos znajdziesz w Polsce w miedzyczasie. Moglabys tez zebrac pieniadze na bilet do np Anglii i pomieszkac na poczatku w hostelach (ok 10 funtow za noc) i w ciagu 2 tygodni przez agencje pewnie znajdziesz prace w magazynie, gdzie zarobisz ladne pieniadze, ktore po powrocie do Polski pomoga ci zaczac cos swojego no i przede wszystkim to o czym tak marzysz, czyli przejsc na swoje. Powodzenia!:)
      • vidmo76 Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 18.02.11, 10:14
        Nad produkcja inteligencji, z tym mamy problem. Wszyscy, by chcieli biurach pracować, no cóż nie dziwie się. Tylko że biura same z siebie, są bez produktywne.
    • Gość: gkalewski Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.korbank.pl 18.02.11, 11:13
      Obudźcie się młodzi Polacy!!! Rządzi nami mafia wspierająca się nawzajem. Oni nie kiwnęli by palcem w bucie za taką kasę. Zbychu, Rychu i Miro załatwili swoim bliskim synekury za kilka
      tysięcy miesięcznie...Gnębią Was młodych niszcząc Wasze plany życiowe....
      Odsuńcie ich od władzy już w najbliższych wyborach...To zdrajcy Polski - Nowa Polska Targowica!!! Wstyd mi, że jestem Polakiem!!!
      • Gość: liliput Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.xdsl.centertel.pl 18.02.11, 13:09
        trzymam kciuki, żeby bohaterce się w końcu udało, ale...
        po pierwsze: jesli wybiera sie taki kierunek studiow, to nie powinno się chyba jednak myśleć o "zahaczeniu się" do pracy "gdzieś" w biurze, tu przede wszystkim nauczyciel i tłumacz wchodzą w grę. No, ale powątpiewam, żeby bohaterka naprawde dobrze znała niemiecki. Nawet nie była za granicą, jak miała w takim razie go szkolić!? (studia jezykowe pod tym względem wymagają czasem inwestycji)
        po drugie: problem 90% studentów/studentek: nie wiem, gdzie mógłbym/mogłabym pracować, nie specjalizuję się w niczym, chcę siedzieć za biurkiem i odpowiadać na telefony.
        po trzecie: problem małego miasta. Przeprowadzka raczej konieczna.
        po czwarte: wyzej ktos dobrze napisal: lepiej było iść do pracy po maturze, nawet za granicę, uzbierac kase, a nie od razu na studia.
      • Gość: MixEr Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam ... IP: 173.233.210.* 11.03.11, 22:20
        "Odsuńcie ich od władzy już w najbliższych wyborach...To zdrajcy Polski - Nowa Polska Targowica!"

        I oto kolejny wariat (wariat z "Korbanku"?) produkuje sie na forum!
        Skad tyle tego tatalajstwa sie bierze?
    • majek-1348 Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 18.02.11, 18:10
      Zbliżają się wybory i tym razem młodzi nie będą zabierać babci dowód w dniu wyborów i przez komórki się umawiać "hi hi cha cha"na kogo głosować, chociaż tym razem nie będzie na kogo.majek
    • Gość: nitka Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 17:53
      w szkole też nie znajdzie pracy... znam sytuację na podlaskim rynku pracy jeśli idzie o nauczanie i z praca w sql dla filologów i nie tylko w ogóle jest cienko - pracę w szkole można dostać przede wszystkim dzięki znajomościom - tak to teraz wygląda. znam ludzi, którzy kończą kilka kierunków i mają problemy ze znalezieniem pracy w Białymstoku...
    • Gość: irka Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:01
      zgadzam się z Kasią - nie można dawać się wyzyskiwaczom... białystok jest specyficznym miastem... trzeba iść do przodu.
    • Gość: ona Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:19
      oto ogłoszenie jakie znalazłam na bstokonline (praca):
      "TŁUMACZ

      Zostań profesjonalnym tłumaczem!
      Zdobądź bardzo ciekawą pracę!!!
      W związku z prezydencją Polski w Unii
      wzrasta zapotrzebowanie na tłumaczy zwykłych, przysięgłych i specjalistycznych,.

      W Białymstoku można skończyć kurs, który
      przygotowuje do tej pracy.

      Rozpoczęcie zajęć od kwietnia
      Kurs w sposób praktyczny przygotowuje do
      pracy.
      Prowadzony jest przez doświadczonych praktyków tłumaczeń, tłumaczy przysięgłych i symultanicznych. Kończy się wystawieniem certyfikatu.
      Najważniejsze jest absolutne praktyczne
      podejście do tematu.
      Pomagamy znaleźć pracę.
      Nasi Absolwenci są obecnie tłumaczami.

      Organizacja Konferencji i Szkoleń & Lexon Biuro Tłumaczy
      Obecnie szukamy tłumaczy ustnych z językiem niemieckim do bardzo atrakcyjnego zlecenia. Zgłoszenia proszę kierować na maila cv "
      trzeba troszkę się ruszyć, poszukać, poszpereać, postarać się, praca sama do nas nie przyjdzie...
      • Gość: link Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.11, 18:19
        www.bialystokonline.pl/ogloszenia.php?catid=9&id=1573972&strona=1
    • wrzos1976 Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 22.02.11, 12:57
      To fakt, że bezrobocie w naszym kraju jest duże. Czy to jednak jest powód, by założyć ręce i czekać aż się sytuacja sama rozwiąże. Sam kiedyś byłem w podobnej sytuacji. Co miesięczne chodzenie na podpis i setki wysłanych aplikacji o pracę. To prawda, że na rozmowach kwalifikacyjnych robią z ludzi idiotów, ale to mi dało kopa do tego, by w końcu wziąć swoje życie we własne ręce, bo biadolenie niczego nie zmieni w naszym życiu. Zanim zaczniemy obwiniać wszystkich wkoło za nasz ciężki los, najpierw zajrzyjmy w głąb siebie i tu poszukajmy problemu, który przeszkadza na pójść w życie z przebojem..
      Jesteś Jeleniem? Nie zaglądaj!!!
      • Gość: MixEr Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka??? IP: 173.233.210.* 11.03.11, 22:05
        Jezeli pani germanistka ma ochote, to moze (po 1 maja) wyjechac do Niemiec i szukac tamze (calkiem legalnej) pracy!
        • Gość: sratatata Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.11, 09:36
          uhy......... a moze tak pomyslec nad tym zeby w Polsce np za prace typu zmywak itp zarabiac tyle co w anglii? najlepiej zeby wsyzscy wyjechali, pozniej chinczycy beda w polsce pracowac. Pietrzak dobrze powiedzial " wypowiedziedz wojne niemcom i nastepnego dnia sie poddac"!!!!
    • fuiio Prosta rada 24.02.11, 09:41
      Co by o tym kraju nie pisac to pozory przestrzegania prawa istniejaa.jak facet Cie zatrudnil na czarno i nie chcial przedluzyc umowy to nie bylo brac 600zl tylko 10tys albo kutafona zakablowac do IS albo innej instytucji kontrolnej.Frajerowi od lipnych perfum zlozyc propozycje 1000 w reekee albo ide cie zglosic na psiarnie.generalnie takich przekreeciarzy mozna latwo teepic i nasteepni beedaa siee dlugo zastanawiac czy wkreecac ludzi na takie "prace" a przy okazji zarobic paree groszy na wlasny interes..
    • Gość: BB Przegrałś swoje życie IP: *.icpnet.pl 02.03.11, 22:19
      A dlaczego mają gorzej. Powala mnie żenujący poziom tego listu. Ja nie rozumiem czego ‘germanistko’ oczekujesz? Dlaczego używasz w stosunku do siebie przymiotnika 'wykształcona'? Twoim jedynym wykształceniem jest znajomość języka niemieckiego, czyli coś co potrafi około 128 mln ludzi na całym świecie, a pewnie niejeden sprzedawca krasnali w Lubuskim lepiej niż Ty po tej swojej śmiesznej szkole. Co ona tak naprawdę potrafisz? „Przecież na sekretarkę mogliby mnie przyjąć. Znam niemiecki i angielski, Office'a, programy pocztowe, internet, jestem zorganizowana”. Naprawdę imponujące. Trzeba było dodać że zna jeszcze Facebooka i Naszą-klasę, i że z komórki umiesz korzystać. Jeżeli Twoim zdaniem praca sekretarki to odbieranie maili i grzebanie w necie to powodzenia w szukaniu takiej pracy. Poza znajomością niemieckiego Twoje umiejętności to są umiejętności przeciętnego gimnazjalisty. Jesteś dokładnie tam gdzie Twoje miejsce. Nic nie potrafisz, nie masz doświadczenia. Dlaczego ktoś za coś takiego miałby zapłacić komukolwiek? Co byś zrobiła gdyby do Ciebie ktoś przyszedł i powiedział, nic nie umiem i do niczego się nie przydam, ale za jestem młoda i mam swoje potrzeby, 2000 zł poproszę.
      Filologię germańska w Wyższej Szkole Finansów i Zarządzania w Białymstoku nazywasz wykształceniem? No bez jaj. Skoro nie mogłaś wyjechać do Warszawy, dlaczego nie darmowe studia na Uniwersytecie? Czyżby ktoś nie dał rady się dostać? W Białymstoku jest przyzwoita Polibuda i Akademia Medyczna? Dlaczego nie tam? Aha, pewnie miałaś piątki z niemieckiego w liceum i myślałaś gdzie najłatwiej dasz sobie radę. Po co tam lazłaś? Z ciekawości policzyłem tłumaczy przysięgłych, szkoły podstawowe, licea, i szkoły językowe w Białymstoku. Całość daje może z 30-50 etatów dla germanistów. Licząc, że na emeryturę przechodzi się średnio po 40 latach daje to jeden wolny etat na rok. Ile było na twoim roku? Pewnie z 50 osób? Wniosek – nie ma pracy dla germanistów w Białymstoku. Wyszukanie tego zajęło mi 20 minut siedzenia w necie. Gratulacje. Poświęciłaś 3 lata aby się o tym przekonać, a teraz masz pretensję do całego świata, że nie ma pracy. Masz upragniony dyplom. Powieś sobie na ścianie.
      W jednym absolutnie się z Tobą zgodzę. System zawiódł. Powinien być tak skonstruowany aby nikt nie pozwolił otworzyć filologii Germańskiej w Białymstoku. Powinien tak działać, aby nikt nie pozwolił Ci na nią iść. Ale to Ty podejmujesz decyzje odnośnie swojego życia. Nie miej pretensji do innych.
      • Gość: farmer Jedz jutro do Niemiec... IP: *.wbp.olsztyn.pl 04.03.11, 10:26
        Pozycz na bilet i jedz.Tam sobie poradzisz...
      • Gość: gościówa Re: Przegrałś swoje życie IP: *.146.240.204.ip.abpl.pl 30.03.11, 09:31
        10/10.

        Już nie mogę tego smędzenia słuchać. Panna po kiepskiej szkole, z wyuczonym zawodem którego absolutnie nie chce wykonywać i na który nie ma zapotrzebowania, co już w momencie podejmowania decyzji o studiach było doskonale oczywiste. Ale winny jest SYSTEM.

        Nieustannie mnie zadziwia, że można się przez 3 lata uczyć na nauczycielkę/ew. tłumacza, a potem nagle stwierdzić, że tak w ogóle to się nie ma predyspozycji, i jeszcze oczekiwać, że SYSTEM coś z tym zrobi.
      • Gość: Alecto Re: Przegrałś swoje życie IP: *.docsis.tczew.net.pl 16.05.11, 18:18
        oj nie tak ostro jak tytule :). Powiem Wam jak jest u mnie: 2007 - matura z dobrymi wynikami,rozpoczecie pracy w banku (telemarketing - bałam się jak cholera bo to pierwsza praca, 0 dośw. ALE opłaciło się) w tym samym roku lekkomyślny wybór uczelni prywatnej (studia zaoczne) i po I semsetrze rezygnacja z nich po to zeby zacząc studia na Uniwerku Gdańskim, 2008 - zaczynam studia zaoczne na Uniwerku, rzecz jasna pracuję cały czas bo NIKT kasy na czesne i moje inne wydatki mi nie da (rodzice nie są bogaci) - I paradoksalnie CIESZĘ SIĘ Z TEGO ! Teraz w 2011 kończe licencjat mam już prawie 4 lata doswiadczenia zawodowego w banku (ale w miedzyczasie zmieniłam dział - zajmuję się dokumentami kredytowymi), wysyłałam mnostwo CV i za niedługo zmieniam pracę (trochę czasu minęło aż ktoś NIE zignorował moich CV w różnych rekrutacjach ale byłam niezłomna i oplaciło się). nad magisterka się zastanawiam z wątpliwosciami bo kończę socjologię i widzę ze zapotrzebowania na magistrów socjologii bez konkretnego doswiadczenia zawodowego to nie ma (te słowa to akurat prztyczek do niektorych znajomych ze studiów),raczej wybiorę jakąś konkretną podyplomówkę albo kurs zawodowy bo większosć tych przedmiotów oferowanych na MSU można sobie w praktyce zawodowej wsadzić w d... . Jedyną moją bolączką jest to aby dać radę zarobić tyle kasy żeby samemu utzymać się w Trójmieście lub znaleźć ofertę pracy za granicą -> i TO TU JEST WŁAŚNIE PATOLOGIA POLSKIEGO SYSTEMU. Reasumując - do pracy Pani germanistko i to bez wybrzydzania tak jak ja robiłam do tej pory ,moze u siostry w sklepie ?! Dziwię się tylko że ze znajomoscią jezyka nie planuje Pani wyjechac do Niemiec (i to do jakiejkolwiek pracy,choćby zmywak, bo poczatki zawsze są trudne). pozdrawiam
    • larsonka Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 04.03.11, 11:10
      A może to Cię zainteresuje?

      www.bundestag.de/bundestag/europa_internationales/internat_austausch/ips/info/polen.html
      Den Mutigen gehört die Welt :)
      • Gość: Gość Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: 62.153.75.* 04.03.11, 12:27
        Nie wiem po co te uszczypliwe uwagi pod adresem dziewczyny, ja tez jestem germanistką, dodatkowo ukończyłam socjologię na jednym z Uniwersytetów (studia dzienne), znam też język angielski (certyfikat FCE), ogólnie z pracą dla germanistów jest nieciekawie, wielu moich znajomych po germanistyce na UW, UMCS w Lublinie miało problemy ze znalezieniem pracy. Sama szukałam przez rok, więc wiem co to znaczy. Robiłam w tym czasie jakieś praktyki, chodziłam na rozmowy kwalifikacyjne. W końcu coś ruszyło, ktoś mnie zauważył, dostałam pracę jako asystentka dyrektora w jednej z międzynarodowych firm w Warszawie, po 2 latach awansowałam na asystentkę głównego prezesa. Ostatnio dzwoniła do mnie jedna z korporacji, z prośba o spotkanie w sprawie pracy na stanowisku Executive Assistant z bardzo dobrą pensją, samochodem służbowym i dodatkowymi bonusami. Reasumując bardzo trudno jest się przebić, trzeba mieć sporo zacięcie, naprawdę jest dużo dobrych osób z płynną znajomością języków, absolwentów dobrych szkół państwowych. Jak ktoś naprawdę chce studiować, niech idzie na porządną uczelnię, a nie jakąś garażową szkołę, bo to tylko strata kasy i czasu.
        • Gość: ev Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.sgh.waw.pl 22.03.11, 19:01
          No dlatego są uszczypliwe uwagi, ponieważ idąc na germanistykę wiedzialyscie jakie są perspektywy pracy po. A jak nie wiedzialyście, szło to sprawdzić. Więc pretensje można mieć tylko do siebie.
        • mama_myszkina FCE dowodzi podstawowej znajomości jezyka 19.05.11, 21:24
          FCE zdają dzieci w szkole podstawowej. FCE nie dowodzi znajomości angielskiego, lecz jego PODSTAW.

          Więc nie podbijaj sobie bębenka kosztem dziewczyny, bo sama wywaliłaś kasę na kurs, który akurat w cv dorosłej osoby wygląda dość śmiesznie.
    • mary_an Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka 07.03.11, 12:26
      A gdybys tak gdzies sie ruszyla i zdobyla troche doswiadczenia? Jak znasz jezyk, to czemu nie wyjechac za granice na jakis staz? Np. popatrz na program EVS - Euroepan Voluntary Service - paru moich znajomych pojechalo - mozesz wyjechac na rok, pracowac w jakiejs organizacji, podszkolic jezyk, nabyc pewnosci siebie i za to jeszcze dostajesz pieniadze.

      Jak sie chce to naprawde mozna duzo osiagnac. W Warszawie poznalam dziewczyne z Bialegostoku, ktora uparla sie, ze dostanie dobra prace- zaczela na niskim stanowisku, ale rok temu to ona byla moja szefowa jak robilam staz. Trzeba zaczac od stazu, moze wolontariatu i powoli z czasem jak nabedziesz doswiadczenia i pewnosci siebie bedziesz miala wiecej mozliwosci droga germanistko!
    • Gość: muka Ale ściema IP: *.capgemini.se 07.03.11, 13:17
      Jeśli rzeczywiście jak piszesz jesteś 'germanistką', zatem uważąsz język niemiecki za swoje podstawowe narzędzie pracy informuję uprzejmie, że:

      - w firmach zajmujących się obsługą (tak tak call centre i outsourcing) użytkowników, język niemiecki jest atutem za który można zarobić dodatkowo. W Krakowie, Katowicach, Wrocławiu możesz startować z 2500 - 2800 nie umiejąc nic oprócz języka.

      No chyba ze ta germanistyka to taka sama ściema jak i wykształcenie - do roboty droga paniusiu, pracy jest mnóstwo.
    • Gość: Mo Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.multi-play.net.pl 16.03.11, 13:57
      "Odkąd skończyłam studia, przyjęli strategię: dostaniesz jeść i dach nad głową, ale musisz radzić sobie sama. Wszystko, co mam na sobie, kosmetyki i książki kupuję za swoje."

      Ja mam identyczną sytuację, chociaż dopiero studiuję (dziennie). I muszę sobie jakoś radzić. A znam takich, którzy mając jeszcze gorzej niż ty, wyszli na prostą dzięki WYTRWAŁOŚCI i CIĘŻKIEJ PRACY. i wiary, ze będzie lepiej, pomimo wielu porażek. Bo sukcesem jest przejście od jednej porażki do drugiej bez utraty entuzjazmu i zapału.

      Weź się dziewczyno ogarnij. I nie mówię tego złośliwie, tylko szkoda mi, że się marnujesz i narzekasz. Przestań to robić. Zmień swoje myślenie, a zmieni się cały świat. Chcesz założyć przedszkole? To je załóż. A nie szukaj wymówek, że "w Białymstoku ciężko jest ruszyć z takim biznesem". To wyjedź! Weź swoje życie w swoje ręce, a nie oddawaj je w ręce urzędników i urzędniczek. Postaw sobie cele i realizuj je małymi krokami, dzień do po dniu... Jeżeli nie będziesz zdeterminowana i nie będziesz miała SWOICH celów, będziesz popychadłem i będziesz realizować cele kogoś innego. Nie użalaj się nad sobą, bo świat nie użali się nad tobą. Jeżeli lubisz czytać kup sobie książki motywacyjne, przeczytaj "Przesunąć horyzont" M. Wojciechowskiej, oglądnij film "Sekret"... Spotkania z Urzędu Pracy niczego ci nie dają? To przestań na nie chodzić...
      • Gość: trzeźwa/ Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.pools.arcor-ip.net 15.04.11, 12:08
        Wojciechowskiej, tej, co sobie zrobiła sztuczne cycki, by tylko zrobić karierę przez łóżka kochanków?
    • Gość: eva Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.sgh.waw.pl 22.03.11, 18:52
      czytam i nie wierzę! Gazeto, co wy chcecie pokazać? Że ktoś, kto skoćzył kiepską, prywatną uczelnię, nie może znaleźć pracy? Co w tym odkrywczego czy dziwnego? JEst NADprodukcja pseudomagystrow i lycencjatów, więc nie dziwota że nie dla każdego znajdzie się ,,praca w biurze". A że ta pani czyta literaturę skandynawską, plus dla niej, ale nie zmienia to faktu, że to klasa robotnicza.
    • sselrats To gabka juz byla przedtem 22.03.11, 20:08
      jak troche gimnastyki takie szkodliwe...

      "Po ośmiu godzinach układania 20-kilogramowych paczek mam gąbkę zamiast mózgu"
    • Gość: whatsthecraic Skonczylem 2 kierunki studiow, w tym informatyke, IP: *.178.pn.adsl.brightview.com 23.03.11, 01:26
      w ktorej chcialem sie realizowac. W PL nie moglem znalezc pracy w moim miescie (200k mieszkancow), glownym powodem byl brak doswiadczenia. Wyjechalem za granice, zaczalem prace w supermarkecie (latwo nie bylo - ambicja...), dwa awanse w tym pierwszy po 3 miesiacach (lol), teraz jestem zast. kierownika, 'uplynnilem' moj dobry szkolny angielski, w miedzyczasie robie juz drugi cert z sieci komputerowych. Kwestie kasy pomijam, moge wam tylko powiedziec ze pod koniec roku planujemy kupic z dziewczyna 2-pokojowe mieszkanie (+- 200k PLN), po 3,5 rocznym pobycie... Warto bylo odlozyc na bok ambicje i posiedziec na kasie/pojezdzic na mopie? Mysle ze tak, niemniej chcemy wrocic, lokalni nie patrza zbyt przychylnie na emigrantow, a ja nie mam zamiaru ani nie jestem az taki despero zeby byc cale zycie 'tym obcym'.
    • Gość: Toni Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.167.216.81.static.h.siw.siwnet.net 23.03.11, 14:32
      Jeszcze jedna ofiara systemu licencjackiego. Bo co to jest licencjat ? Zawod zaczyna sie od mgr. i tyle. Dodatkowe umiejetnosci to juz nie "obsluga komputera" bo i obsluge komorki by trzeba doliczyc.
      Czyli pozostaja prace niekwalifikowane, plusem sa 2 jezyki. Tyle, ze takich kandydatow jest multum a rynek pracy kiepsciutki. Ja bym proponowal dokonczenia studiow, chocby niestacjonarnie i ruszenie w swiat dopuki maz i dzieci nie trzymaja za spodnice.
      • Gość: KaczkaWburaczkach Re: Jestem germanistką. Za 5 zł sklejam pudełka IP: *.sky24.pl 23.03.11, 20:15
        DopÓki nie nauczysz się ortografii nie wypowiadaj się o licencjatach i mgr (bez kropki) Panie Wykwalifikowany tudzież Uczony). A co to takiego praca niekwalifikowana?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka