Dodaj do ulubionych

Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy...

    • wj_2000 Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... 07.03.11, 17:55
      "Nawet jeśli wiemy, że w algorytmie na dotacje brana jest pod uwagę liczba studentów, to jest to tylko jeden z kilkunastu czynników decydujących o dotacji z budżetu, którego wpływ na jej wysokość jest trudna do określenia. "

      Przez wiele lat (od paru lat już tego nie śledzę, więc może się zmieniło, chociaż nie sądzę by zbyt radykalnie) połowa dotacji rozdzielana była między uczelnie w proporcji do liczby i kwalifikacji nauczycieli, a połowa w proporcji do liczby studentów (obliczeniowych, czyli razy współczynnik kosztochłonności dochodzący do 3).

      Slogan o "kilkunastu czynnikach" sugeruje, że zależność od liczby studentów jest marginalna. A w rzeczywistości, gdyby uczelnia zmniejszyła liczbę studentów do połowy, dotacja dla niej spadłą by o 25% (średnio - na jednych uczelniach, tych słabszych o więcej, na uczelniach z liczną kadrą wysoko kwalifikowaną o mnie niż 25%).
      Mówię tu o studentach studiów dziennych w szkołąch publicznych.
      W szkołach prywatnych zależność funduszy od liczby studentów jest teszcze silniejsza.
    • Gość: hmmm Jak kierunek ma dotację to trzeba przepchnąć. IP: 89.191.147.* 07.03.11, 17:55
      Oblewa się tylko jak ma się nadkomplet na pierwszym roku. Natomiast zaoczny student, który uprze się żeby skończyć studia na pewno je skończy, nieważne ile się nauczy.
      • Gość: nauczyciel akademi Re: Jak kierunek ma dotację to trzeba przepchnąć. IP: *.centertel.pl 09.03.11, 07:45
        Zaoczny student może nic nie umieć i będzie zaliczać, ponieważ wiąże go umowa z uczelnią a robi się wszystko, aby było jak najwięcej zaocznych i oblewa strach dziekana jak ktoś odważy się nie zaliczyć zaocznemu a jeszcze kiedy ten zaoczny potrafi być chamski i wulgarny to ma wtedy cały wydział w rękach...i każdy nauczyciel się go boi. Dziekan wtedy mówi "no wszyscy jakoś zaliczają a pani/pan ciągle ma problemy ze studentami" i co robi nauczyciel ? Z zaciśniętymi zębami zalicza aby więcej chama nie widzieć na oczy.
    • Gość: gość portalu Kolejne Wydział Fizyki Politechniki Warszawskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 17:57
      Tu też szczególnie na obecnych młodszych rocznikach
      nie wolni postawić z niektórych zajęć (laborek) 2 tylko 3 = na szynach

      Temu wydziałowi skończyła się akredytacja 2lata temu
      przydałaby się taka Komisja znowu!I nie tylko z tego powodu...
      • Gość: eee Re: Kolejne Wydział Fizyki Politechniki Warszawsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 18:05
        A CO ROBI KOMISJA AKREDYTACYJNA? TEZ NAPEWNO NIC NIE WIE NA TEN TEMAT? KOLEJNA FIKCJA.
        • Gość: ,,, Re: Kolejne Wydział Fizyki Politechniki Warszawsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 18:23
          ma oczy szeroko zamknięte ;)
      • Gość: dziubas Re: Kolejne Wydział Fizyki Politechniki Warszawsk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.09.11, 21:44
        Akurat coś kręcisz, bo ostatnio jak sprawdzałem to na wydziale fizyki pw na młodszych latach jeżeli sprawozdanie z laborki się nie nadawało, to było zwracane do poprawy, więc nie ma jak z niego postawić 2... Natomiast z wejściówek dwójki się sypały czasami aż miło... Dr Widomski potrafił z elektroniki całą grupę wyrzucić... :P
    • Gość: szymon1969 Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: 195.205.21.* 07.03.11, 17:57
      Zjawisko powszechne.Kasa to słowo klucz.Wszędzie.
      A to na romanwww.youtube.com/watch?v=3OIm79KIlW0tyczne wieczory ..............
    • regenat01 Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic 07.03.11, 18:04
      Bo natworzyli marno-miernych uczelni i sie ciesza ze w Polsce najwiecej jest studiujacych
      %0% z nich to oszolomy ktore zdaja z roku na rok bo musi byc dotacja
      To nie tylko prywatne uczelnie
      spojrzcie na jakich zadupiach natworzyli uniwersytety
      Opole Bydgoszcz Olsztyn, Opole, Rzeszów, Siedlce, Zielona Góra.
      • labadine Dziekuje za takich absolwentow...... 07.03.11, 18:13
        i dobre to to do wykladania na regalach
        • Gość: halo czy ktoś słyszał.... IP: 195.82.180.* 07.03.11, 18:25
          .... żeby starsze pokolenie przyznało (gdziekolwiek, kiedykolwiek) "młodsze pokolenie jest zdolniejsze i lepiej wykształcone od nas" ?

          Zawsze jest tak, że się wiesza psy na młodych, a dziwnym trafem świat jakoś idzie do przodu - czy ktoś może wytłumaczyć ten dziwny paradoks?
          • Gość: aa Re: czy ktoś słyszał.... IP: *.szczecin.mm.pl 07.03.11, 20:36
            bo mlode pokolenie "jedzie" na tym co wymyslili "starzy" . Poza tym poziom umyslowy mlodych raczej spada - jest niz demograficzny nie ma konkurencji, teraz mlodziez ma wszystko w d...
            • Gość: halo Re: czy ktoś słyszał.... IP: 195.82.180.* 07.03.11, 20:57
              ość portalu: aa napisał(a):

              > bo mlode pokolenie "jedzie" na tym co wymyslili "starzy" . Poza tym poziom umys
              > lowy mlodych raczej spada - jest niz demograficzny nie ma konkurencji, teraz ml
              > odziez ma wszystko w d...

              Ale w takim razie postęp techniczny powinien wyhamowywać, czemu więc przyśpiesza ?
          • ka-mi-la789 Re: czy ktoś słyszał.... 07.03.11, 20:40
            Jeśli jesteście tacy cudowni, to dlaczego potrzebujecie lewych zaliczeń? I co to niby znaczy, że "świat idzie do przodu"? Tylko mi nie mów, że komputery są coraz lepsze i ajpody coraz fikuśniejsze.
            • Gość: halo Re: czy ktoś słyszał.... IP: 195.82.180.* 07.03.11, 20:56
              1. To nie jest odpowiedź na moje pytanie
              2. Nigdzie nie napisałem, że młodzież jest zdolna
              • Gość: mma Nikt nie słyszał :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 22:25
                Narzekanie starszego pokolenia na młodsze to chyba norma. Pewnie każdy z nas słyszał coś w stylu "bo ta młodzież to teraz taka ... a za moich czasów, to ...." :-) Tyle, że tu chyba nie chodzi o krytykę młodszego pokolenia, bo tak naprawdę jeśli chodzi o studia dało się ono złapać w pułapkę, którą zgotowali im starsi. Tak samo jak krytykujemy system opieki zdrowotnej w Polsce, możemy krytykować cały system edukacji. A w końcu to w interesie nas wszystkich, żeby ten system sprawnie funkcjonował. W takim jak teraz istnieje ogromne ryzyko produkcji sfrustrowanych absolwentów, którzy wcale naszego kraju do przodu nie popchną. Przeciwnie.
              • ka-mi-la789 Re: czy ktoś słyszał.... 08.03.11, 03:11
                > 1. To nie jest odpowiedź na moje pytanie

                Nie udzieliłam jej, bo jej nie oczekujesz (zakładam, że wiesz, co to jest pytanie retoryczne).

                > 2. Nigdzie nie napisałem, że młodzież jest zdolna

                Ale taki właśnie był przekaz Twojej pwypowiedzi, chociaż nie użyłeś akurat tych słów.
          • flamengista do przodu 07.03.11, 22:59
            jeszcze nie znaczy, że do góry.

            Wystarczy popatrzeć, co zdziałało "młode pokolenie" w Iranie w 79'.
      • Gość: odon na studiach płatnych to normalka IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 18:24
        "Kanclerz Politechniki przyznał publicznie, że tak się dzieje na jego uczelni i twierdzi: - To zjawisko powszechne w szkołach wyższych. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego: - Nic o tym nie wiemy"

        Nic o tym nie wiemy? To czym się w tym ministerstwie się zajmują? Żyją na księżycu? Wiem osobiście od jednego znajomego wykładowcy pewnej uczelni w Szczecinie, że za postawienie oceny niedostatecznej studentowi, jest się wzywanym na dywanik do szefa, który informuje, że "jak pan tak dalej będzie robił, to zwolnimy pana z pracy". Na studiach płatnych to normalka, bo tam się nie idzie, żeby się czegoś nauczyć, tylko żeby kupić dyplom.
        • ka-mi-la789 Re: na studiach płatnych to normalka 07.03.11, 20:38
          > Na studiach płatnych to normalka, bo tam się nie idzie, żeby się
          czegoś nauczyć, tylko żeby kupić dyplom.

          Na bezpłatnych też, bo "uczelnia" (cudzysłów dlatego, że nie ma już w Polsce instytucji zasługującej na tę nazwę) dostaje pieniądze za liczbę studentów, a nie za poziom kształcenia czy badań naukowych. Kanclerz mówi prawdę, całą prawdę i tylko prawdę. To jest powszechna praktyka, a ministerstwo, które samo doprowadziło do tej skandalicznej sytuacji, rżnie teraz głupa.

      • Gość: Mucor mucedo Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 13:24
        > spojrzcie na jakich zadupiach natworzyli uniwersytety
        > Opole Bydgoszcz Olsztyn, Opole, Rzeszów, Siedlce, Zielona Góra.

        Czy ci się wydaje, że te uczelnie powstają znikąd? Że, ot tak, buduje się uniwerek na szczerym polu? Że robi się to bez niczyjej wiedzy i zgody i stawia się ministerstwo przed faktem dokonanym? Przykładowo - Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie powstał z połączenia trzech istniejących uczelni.
    • Gość: nastka Nie wszędzie tak jest, ale bywa IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 18:10
      Nie wszędzie takie praktyki są tolerowane. Mój mąż jest wykładowcą akademickim i jak musi kogoś oblać, to oblewa bez obaw. Jego szefowa popiera to podejście. Ale wielokrotnie słyszałam o takich praktykach od wykładowców z innych uczelni z różnych miast. Albo taki nieszczęśnik ma "rozmowę dyscyplinującą" z dziekanem, albo prośby o "wystarczającą liczbę dodatkowych terminów zaliczeń", aż każdy oblany delikwent zdąży poprawić ocenę. W tym drugim przypadku pokrzywdzony jest egzaminator, bo siedzi niezliczoną ilość godzin z tępakami, traci mnóstwo czasu, a efektów w zasadzie nie ma. To technika "na zmęczenie" - bo on po paru-parunastu godzinach wpisze te zalki, żeby więcej czasu nie tracić. Ale o takim bezczelnym "jak nie pan, to ktoś inny wpisze im zaliczenia" to jeszcze nie słyszałam.
    • pulbek Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic 07.03.11, 18:10
      Nikogo nie zdziwiło, że wykładowca, który ma zajęcia z ponad setką studentów, później idzie na studia doktoranckie? Co to za uczelnia, gdzie się stu studentów magistrowi powierza?

      Pulbek.
      • Gość: Lehoo Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.globalconnect.pl 07.03.11, 18:20
        Mnie zdziwiło, ale nie do końca. Mógł facet ćwiczenia prowadzić.
      • Gość: cre Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: 62.108.176.* 07.03.11, 18:27
        Tak, mnie to właśnie zdziwiło. 100 studentów u magistra. Inny fakt ze Pan mgr Mikołaj I. uczył w Instytucie Neofilologii i Komunikacji Społecznej, a dyrektor tegoż instytutu jest moim byłym wykładowcom i prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie by proponował danie wpisów osobom, które nie były w stanie pochwalić się posiadaną wiedzą (trochę się natrudziłem by uzyskać wpis u profesora Słowińskiego).
        • Gość: kaja Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.217.146.194.generacja.pl 07.03.11, 20:45
          "wykładowcom"???? matko... Poza tym to normalne, że doktoranci prowadzą część zajęć i wcale nie oznacza to, że są one gorszej jakości. Śmiem twierdzić, iż z reguły dużo bardziej przykładają się do swojej pracy!
          • Gość: g Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.legnica.vectranet.pl 09.03.11, 15:56
            Też mam takie zdanie. W moim przypadku najgorsze były zajęcia z profesorami (z nielicznymi wyjątkami). Taki to łaskę robił że przyszedł na zajęcia. A mgr to się stara, zajęcia prowadzi ciekawie, potrafi przyzwoicie wytłumaczyć temat.
      • Gość: romek Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: 194.29.162.* 07.03.11, 19:02
        nie slyszales nigdy zeby ktos wiele doktoratow robil? Znam wykladowce, ktory w wieku 60 paru lat jeszcze doktorat robil z ... filozofii (studiuje na politechnice)
      • Gość: xyz Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: 62.108.186.* 07.03.11, 19:20
        Ja studiuje na tej uczelni i mogę powiedzieć, że tylko ćwiczenia są prowadzone przez magistrów i to tylko niektóre. Poza tym kadra jest dobra. Wielu wykładowców wykłada także w Szczecinie, Gdańsku a nawet na UEP-ie. Co do uzyskania zaliczenia, to takie proste nie jest. Trzeba posiadać wiedzę, żeby je dostać.
        • Gość: marduk Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.technologpark.net 08.03.11, 11:20
          > Ja studiuje na tej uczelni

          Studiuję, czy pracuję?

          > Trzeba posiadać wiedzę, żeby je dostać.
          Ale wiedzę przedmiotową, czy wiedzę o tym, z których przedmiotów zaliczenie będzie i tak i nie trzeba się uczyć za bardzo?
      • Gość: mixer Re: magister wykladowca? IP: 173.233.207.* 07.03.11, 20:49
        "Nikogo nie zdziwiło, że wykładowca, który ma zajęcia z ponad setką studentów, później idzie na studia doktoranckie? Co to za uczelnia, gdzie się stu studentów magistrowi powierza?"

        Nalezy tez sadzic, ze (niezbyt doswiadczony) magister i tak nie byl w stanie tej setce studentow zapewnic nauczania na bardzo wysokim poziomie...
      • Gość: gość Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 23:31
        A co miał mieć zajęcia w postaci konsultacji? Pewnie miał kilka grup ćwiczeniowych z jednego przedmiotu :(
    • Gość: pracodawca Wszędzie się tak robi... IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 18:10
      Kończyłem studia politechniczne +/- 15 lat temu.

      Zacząłem na zaocznych, kończyłem na dziennych. ZNAM specyfikę.

      Teraz (niestety) muszę rekrutować do własnej firmy.

      Poziom wiedzy (i zainteresowania tematem) absolwentów jest ŻADEN.
      • Gość: Artur Re: Wszędzie się tak robi... IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.11, 19:05
        Zgadza się. 15 lat temu skończyłem AE Kraków. Wszyscy absolwenci dostali pracę bez problemu - zresztą był okres przemian (zwłaszcza w rachunkowości). Ale obecnie osłabia mnie również - zarówno poziom jak i ilość absolwentów wyższych szkół. Ciężko wybrać człowieka do współpracy - na wysokim poziomie mają jedynie oczekiwania dot. zarobków. No, i trzeba przyznać że znajomość języków obcych (gł. angielskiego) o niebo lepsza niż za "naszych" czasów.
    • Gość: szwejk222.dwa Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.net.pl 07.03.11, 18:11
      Podobnie, ze względu na świadomośc pozbawienia się ewentualnego czesnego dzieje się na tak zwanych "prywatnych" uczelniach. Potwierdzają to moje obserwacje "studiów" różnych moich krewnych dwa pokolenia młodszych niż ja.
      Ponadto kto tam "naucza" ? Sam miałem w rekach test egzaminacyjny tak zwanego jednokrotnego wyboru, (zgodny z kierunkiem moich studiów i ponad czterdziestoletnią pracą zawodową), w którym wbrew założeniom było więcej niż jedna prwidłowa odpowiedź, albo żadna z zaproponowanych odpowiedzi nie była prawidłowa.

      Przykro mi to pisać, ale za tak zwanej "KOMUNY" coś takiego było niewyobrażalne. Sam studiowałem w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku i były tylko dwie opcje: ALBO KTOŚ SIĘ NAUCZYŁ, ALBO NIE ! (tertio non datur).
    • vbn53 Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic 07.03.11, 18:11
      Na UG to samo. Liczy się tylko kasa i godziny dla wykładowców. Przez 5 lat ciągle zajęcia z tymi samymi nieudacznikami. Magisterki czy licencjaty mimo, że często to gniot trzeba ocenić na bdb. Bonusem są zwalczające się grupki wykładowców. Ech to były czasy...
      • Gość: tom Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.static.arcor-ip.net 07.03.11, 19:21
        na jakim wydziale jesli to nie tajemnica?
      • Gość: Ugfan Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.docsis.tczew.net.pl 07.03.11, 19:49
        UG to złodzieje i złodziejskie stawki za warunki 500 zł nie mówiąc już o bandzie nieudaczników którzy nie potrafią nawet planu ułożyć.
    • Gość: helenka dziekanka Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.uznam.net.pl 07.03.11, 18:11
      No to teraz sobie wyobraźcie co sie dzieje na 'uczelni' pt. zachodniopomorska szkola biznesu w Świnoujsciu, czyli miasteczku.... oj, dzieje sie to samo x 10...
      • vbn53 Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic 07.03.11, 18:22
        Gość portalu: helenka dziekanka napisał(a):

        > No to teraz sobie wyobraźcie co sie dzieje na 'uczelni' pt. zachodniopomorska s
        > zkola biznesu w Świnoujsciu, czyli miasteczku.... oj, dzieje sie to samo x 10..
        > .

        Bo pracują tam wykładowcy z Gdańska, Słupska, Koszalina i Szczecina ;-)
    • lejagal Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... 07.03.11, 18:12
      Zasadniczo nie powinno mnie to dziwic bo kasa w tym negatywnym tego slowa znaczenju robi wieksza kariere niz zwyczajna solidnosc. Nie jestem wrogiem prywatnych uczelni, nie dziwie sie,ze chca robic pieniadze bo kazdemu potrzebny jest "rozwoj intelektualny" i niech robia. Ludzie mlodzi niech sie ucza ale na wlasny rachunek. Potrzebna jest jednak-
      • Gość: ad Re: Tylko refoirma prawdziwa IP: *.static.vip-net.pl 07.03.11, 21:05
        Podjęte kroki powinny być jednoznaczne:
        1) Likwidacja dożywotnich belwederskich profesorów, profesor to stanowisko na uczelni a nie dożywotni tytuł jest to relikt komuny, a wiedza zmienia się galopujaco w niektórych dziedzinach, że profesorowie belwederscy za nią nie nadążają
        2)Praca tylko na jednej uczelni a nie objazdowy dydaktyk bo liczy się do możliwości funkcjonowania,
        3)Funduszy na naukę i badania nie jest potrzeba bo jest ich dosyć tylko są marnowane przez osoby nie kompetentne kierujące uczelniami o ministerstwie nie wspomnę, uczelnią powinien zarządzać ekonomista a nie koleś wybierany ze swojego grona, co w okresie kadencji uczy się zarządzać i zapewnia byt swoim wyborcom i koteriom.
        4) Wszelkie fundusze na badania powinny być w formie kredytu który poręcza uczelnia , obecnie zespoły utytułowanych wzajemnie się adorują przyznawaniem i przyjmowaniem tematów badawczych, tak jeżeli nic nie osiągnięto zespół zwraca otrzymane fundusze co świadczy że nie orientuje się w tym temacie.
        5) Wykładowcami w naukach technicznych powinny być a szczególnie na stanowiskach profesorskich osoby posiadające uprawnienia budowlane , eksploatatorskie lub projektowe z danej dziedziny. Śmiesznym jest kiedy specjalność prowadzą osoby nie mające żadnego kontaktu z rzeczywistością a posługują się tylko starymi notatkami.
        6)Kandydat na studia powinien otrzymywać ze świadectwem maturalnym bon edukacyjny , który pozwoli na to że fundusze idą za studentem a nie wg algorytmu wówczas naprawdę dobre uczelnie przygotowujące do zawodu szczególnie techniczne będą docenione bo te wszystkie algorytmy są gó... warte premiują układziki
        7) powinny być stosowane zasady: jedną uczelnię się kończy na drugie doktoryzuje a na trzeciej pracuje lub tworzy habilitacje które są zbędną bo służyły i służą do eliminacji osób z wiedzą .
        8) Na uczelni nie może być rodzinnych katedr jak to jest w szczególności w Lublinie gdzie tata pilnuje syna aby ukończył studia , później u kolesiów doktoryzuje , a następnie rehabilituje i rodzinka powraca na feudalna katedrę.
        9)Uczelnia ta normalna działalność gospodarcza i wszelkie badania naukowe powinny być finansowane w postaci kredytu zaciąganego przez zespół , poręczanego przez uczelnię. W przypadku błędnych założeń koszty ponosi zespół. Takie są normalne zasady działalności gospodarczej , a nie charytatywne finansowanie z naszych podatków. Fundacje czy firmy mogą w ramach odpisów podatkowych finansować dowolną działalność naukowa szczególnie w naukach humanistycznych czy politycznych
        • Gość: mixer Re: Tylko reforma prawdziwa... IP: 173.233.207.* 07.03.11, 21:33
          "8) Na uczelni nie może być rodzinnych katedr jak to jest w szczególności w Lublinie gdzie tata pilnuje syna aby ukończył studia , później u kolesiów doktoryzuje , a następnie rehabilituje i rodzinka powraca na feudalna katedrę."

          Niech zgadne... czyzby chodzilo o politechnike Lubelska???
    • Gość: profik Brednie Loby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 18:13
      Loba z MNiSzW mówi:
      "- Nawet jeśli wiemy, że w algorytmie na dotacje brana jest pod uwagę liczba studentów, to jest to tylko jeden z kilkunastu czynników decydujących o dotacji z budżetu, którego wpływ na jej wysokość jest trudna do określenia. Algorytm jest bardzo skomplikowanym wzorem matematycznym..."

      Co ten urzędnik robi w ministerstwie??? Algorytm jest BANALNY, a jego zastosowanie w Excelu jest w stanie zrobić początkujący użytkownik peceta. Szkolnictwo wyższe schodzi na psy... Niestety.
      • Gość: profik Re: Brednie Loby IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 18:14
        ... można powiedzieć "Lobbuje" w dół...
    • xaliemorph Ta sytuacja jest 07.03.11, 18:19
      Jakość studiów się kompletnie zdewaluowała. Przez ten sztuczny i IDIOTYCZNY boom na studia wszyscy się rozpłynęli w błotku bylejakości wyższej edukacji kompletnie nie patrząc na jej kryzys. I wszyscy mają w tym udział. Politycy za likwidację zawodówek, społeczeństwo za zmanipulowanie się i przyzwolenie na tę likwidację, naukowcy za pikujący lot w dół jakości kształcenia (byle więcej, byle szybciej), pracodawcy za absurdalne żądania wyższego do byle najprostszej roboty bo mają muchy w nosie (dla pracodawcy nie winno się liczyć wyższe a umiejętności). I wszyscy razem w tym młynie gów... narzekają na niskie pensje. A niby jakie mają być skoro byle kasjer ma wyższe?!?

      Dewaluacja wykształcenia wyższego a pośrednio także jednoznaczne przyzwolenie na obniżanie się poziomu polskiej nauki to aspekt z którym Polska powinna walczyć. Przecież jak widzę jakie durne doktoraty są wyrabiane to mnie krew zalewa. Niektóre doktoraty kiedyś mogłyby być bardzo dobrymi magisterkami ale doktoratami z pewnością by NIE zostały !!! I nie, nie reprezentuję nauki ale jak widzę tę powszednią bylejakość to nie dziwię się że jeszcze przez 100 lat będziemy pomywaczami Europy.
      • Gość: Gucio Re: Ta sytuacja jest IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.11, 20:11
        No tak, ale profesorom (i uczelniom) potrzebni są doktoranci i promocje doktroskie - do "dorobku" i awansów, do lepszej punktacji, itp. Zawsze chodzi o kasę, a jakość nie ma znaczenia, bo może 5% badań naukowych prowadzonych w Polsce jest coś warte, reszta to lipa i udawanie.
    • Gość: baba Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 18:19
      Na Politechnice Gdańskiej stosuje się podobne praktyki - wprawdzie nie wpisują dziekani niektórych wydziałów ocen ale za to idą na zmęczenie materii czyli prowadzącego zajęcia dając tyle dodatkowych terminów aż prowadzący ma dosyć i przepuszcza
    • pumpernik Kudrycka ... 07.03.11, 18:23
      Kudrycka rządzi.
      • Gość: adiunkt_UAM Ministrem nie może być profesor. IP: *.ip.maverick.com.pl 07.03.11, 20:03
        Zamiast zrobić reformę, kobieta zalakowała konserwę. Nic się nie zmieni. Poddała się presji środowiska.
        • Gość: Mucor mucedo Re: Ministrem nie może być profesor. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.11, 13:31
          > Zamiast zrobić reformę, kobieta zalakowała konserwę. Nic się nie zmieni. Poddał
          > a się presji środowiska.

          Ach, bo ty nie rozumiesz jaki mechanizm za tym stoi... Pewna liczba ministrów, wiceministrów, posłów, senatorów etc. to profesorowie - więc już jest odpór przeciwko zmianom. Przed wprowadzeniem czegokolwiek trzeba zapytać "ekspertów" i środowisko, nie? Konferencja Rektorów - sami profesorowie. Polska Akademia Nauk - niemal sami profesorowie. Senaty uczelni - w znacznej większości profesorowie. "Niezależni" "eksperci" - oczywiście w większości profesorowie. No i co? Profesorowie będą podcinać gałąź na której siedzą? NIGDY!
    • framberg Nie nowina 07.03.11, 18:23
      Na sto prac studentów znalazłem w internecie 94 z prac, które mi przedstawili na zaliczenie. Z poprawkowych większość ponownie z internetu. Trzecie podejście podobnie. Rzecz w tym, że oni samodzielnie nie byli w stanie napisać swojego CV. Musieliby mieć wzór. Przedstawiłem listę studentów z adresami stron www skąd wszystko zerżnęli. A było śmiesznie bo niektóre z prac powtarzały się po pięć razy ze zmienionymi jedynie nazwami własnymi. Na następny rok nie miałem już kontraktu.
      Kiedyś zadałem napisanie eseju na określony temat. Nikt (!) nie wiedział co to za forma ów esej.
      Jednak ktoś im dał maturę (bo trudno powiedzieć, że ją zdali).
      • Gość: cre Re: Nie nowina IP: 62.108.176.* 07.03.11, 19:26
        Ależ oni ją zdali. Ale przecież takie są wytyczne ministerstwa w sprawie matur. Mam przyjemność uczyć studentów będących wynikiem wypaczonej polityki Ministerstwa. Gdybym tylko od nauczyciela w liceum usłyszał, że nie jest w stanie przygotować ucznia do studiowania, to może bym nie widział w tym nic strasznie dziwnego. Ale kiedy zwracają na to uwagę sami studenci... Gdy przyszedłem na studia zszokował mnie poziom matematyki. Przez te parę semestrów spędziłem na nauce więcej czasu ucząc się samej matematyki niż w przez całe liceum gdzie na starej maturze bez najmniejszych problemów miałem 4. Nowa matura to bubel, a poziom jaki reprezentują studenci 1 roku jest tego dowodem. A Pan wspominał tu bardziej o maturze z j. polskiego, tu przecież jest chyba jeszcze gorzej, proces nauczania w liceum ogranicza się do wpojenia uczniom klucza rozwiązań...
    • Gość: doktorant Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.szczecin.mm.pl 07.03.11, 18:24
      Nie chodzi tylko o dotacje dla uczelni ale o to, że, bez odpowiedniej liczby studentów nie można uruchomić niektórych przedmiotów, a co za tym idzie niektórzy pracownicy nie mają odpowiedniej liczby godzin, aby mieć wypłatę.
      Dotacje dla uczelni nie powinny zależeć od ilości wypuszczanych magistrów, ale przede wszystkim od ilości punktów jakie ma uczelnia za granty naukowe. Te z kolei powinny być rozliczane wyłącznie artykułami zamieszczanymi w czasopismach z listy filadelfijskiej, a nie w Polskich gniotach ;).
      • Gość: Gucio Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.adsl.inetia.pl 07.03.11, 20:08
        Człowieku, czy ty wiesz o czym mówisz?
        Po co pisać te arytkuły? Czy to oznacza że nasza nauka będzie lepsza? Czy lepiej finansowana? Czy to co tam napiszemy przyda się naszej gospodarce, społeczeństwu?
        Czy będziemy mieć więcej czasu na lepsze kształcenie, bo nie bedziemy musieli dorabiać na boku? Jakiś maniak usłyszał o "liście filadelfijskiej" i za nim wszyscy , jak błędne owce, w kółko to powtarzają, nie wiedząc czy to w naszych warunkach ma jakiś sens i wnosi jakąś wartość (poza ew. satysfakcją dla autora, że przytrafiło mu się coś opublikować w piśmie z "listy". Czyli jest już wybitnym naukowcem, ale niepotrzebnym członkiem społeczeństwa, które nie wie po co zajmować się nauką.
      • Gość: mikjam Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.11, 22:24
        podpisuję się pod wypowiedzią doktoranta obiema rękoma i obiema nogami
    • Gość: wykładowca PB Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.03.11, 18:27
      Jestem wykładowcą na Politechnice Białostockiej. Zawsze cześć studentów nie zalicza moich przedmiotów i nigdy nie miałam żadnych nacisków, żeby liczbę niezaliczających zmniejszyć. Ponadto stosuję jednakowe rygory zaliczeń dla studentów stacjonarnych i niestacjonarnych (płatnych).
    • Gość: barbarus "Nic nie wiemy" mówi ministerstwo - z Marsa? IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 07.03.11, 18:27
      Powiem tak - mam znajomych wykładowców na wielu uczelniach. Wszyscy z którymi mogłem szczerze porozmawiać potwierdzają. Ten stan trwa od lat. Więc niech ministerstwo nie udaje - tak jest i jest to norma. Zarówno na renomowanych uniwersytetach, jak i tych "prowincjonalnych".
    • Gość: baron Rzecznik Ministerstwa Nauki jest niekompetentnym.. IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 18:27
      ... i słowo sami sobie znajdźcie: bumelantem, filistrem, dyletantem, laikiem, bądź hipokrytą lub po prostu durniem i kłamcą.
      Zapraszam na każdy z kierunków, gdzie na pierwszy rok było mniej niż 5 osób na miejsce, a przyjmowali mniej niż 100. Zacznijcie od UG.
    • Gość: Aspa Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: 62.40.35.* 07.03.11, 18:27
      "najważniejsze czynniki to kosztochłonność kierunków studiów, kadra akademicka, liczba studentów i doktorantów"
      Pan z ministerstwa ściemnia jak małolat twierdząc, że liczba studentów jako tylko jeden z czynników nie ma nic do rzeczy. Przyjrzyjmy się:
      - kosztochłonność kierunku studiów - tu pole do kreatywnej księgowości jest nieograniczone, chyba każdy się zgodzi. Wszak "kosztochłonność" to oszacowania i założenia, więc w czym problem?
      - kadra akademicka, czyli jeden profesor na 7 uczelniach, każdy z tytułem doktora (choćby i nie miał nawet cienia zdolności dydaktycznych a stopień zdobył przed 12 laty na płatnych studiach doktoranckich, żeby w lokalnej administracji zająć wyższe miejsce) na lukratywnym dodatkowym etacie na uczelni plus garstka doktorantów, których się trzyma z daleka od obrony najdłużej, jak to tylko możliwe. No problemo by "wykazać się" kadrą.
      - pozostaje liczba studentów. I tu dochodzimy do sedna sprawy. Gdy ja zdawałem egzamin wstępny na studia (było kiedyś coś takiego...), to było niemal 11 kandydatów na jedno miejsce. Przyjęto nas na pierwszy rok 58 osób, inteligentnych i już nieźle wyedukowanych, ale do końca studiów i dyplomu dotrwało może 40. Z "odpadniętych" większość skończyła studia, ale zaliczyli "zjazd" bo ktoś ich na którymś etapie "uwalił" (z reguły na trzech pierwszych latach).
      Dzisiaj studiuje każdy, kto chce. Dotacja zależy od kilku czynników, z których każdy uczelnia może kontrolować. Jedynie liczba studentów pozostaje "niepewna" - gdyby od ludzi "z łapanki" wymagano rzetelnej pracy i wiedzy, znaczna część musiałaby odpaść: choćby ci, których nie zweryfikowały egazminy wstępne. Robi się więc wszystko, by nie odpadli...
    • Gość: zzz nagle halo, a jak uczelnia ulewa cala grupe... IP: *.acn.waw.pl 07.03.11, 18:29
      nagle halo, a jak uczelnia ulewa cala grupe po to zeby miec kase z warunkow, to sie o tym nie pisze? bo przeciez cynk 'alertowicza studenta' malo kogo obchodzi.
    • Gość: oki Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zaliczy... IP: *.10.rev.vline.pl 07.03.11, 18:30
      Może Pan wykładowca potrafi tylko egzaminować i oblewać studentów, a nie przygotować ich do egzaminów. Pewnie sam tyra na kilka etatów i nie zbyt dobrze przygotowuje do egzaminów.
      • golurad Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic 07.03.11, 18:46
        Gość portalu: oki napisał(a):

        > Może Pan wykładowca potrafi tylko egzaminować i oblewać studentów, a nie przygo
        > tować ich do egzaminów. Pewnie sam tyra na kilka etatów i nie zbyt dobrze przyg
        > otowuje do egzaminów.

        Bo tu sama chęć wykładowcy nie wystarczy. Studenci też powinni chcieć, bo później strach pomyśleć, jakie domy nam zbudują..
      • Gość: piechuzg Re: Student nic nie umie? Trudno, trzeba mu zalic IP: *.dynamic.chello.pl 07.03.11, 20:14
        Jestem studentem pwr i jedno mogę napisać ! STUDENT MA ZDOBYWAĆ WIEDZĘ wykłady mają mu w tym pomóc a nie zastąpić go w pracy. Więc takie bajki o złym wykładowcy są prawdziwe oni nie uczą studenta tylko pomagają mu się uczyć a to że wykładowca X nie umie wyłożyć tematu w zrozumiały dla studenta sposób to ma niskie noty wśród studentów i tyle. Nie godzę się ze stwierdzeniem, że wpis ma się za darmo bo potrzebna jest dotacja. Widocznie te praktyki mają małe uczelnie które mają mało chętnych! Nie mówię też o zamiejscowych ośrodkach bo to są maszynki finansowe.
    • Gość: aurorra Błagam, zróbcie wielką aferę, niech się wszystko.. IP: *.torun.mm.pl 07.03.11, 18:35
      zmieni! Studia wyższe w Polsce to jakis żart. Piszę licencjat, w ciągu 3 lat nie nauczyłam się absolutnie niczego praktycznego. Moja praca pójdzie do śmieci, nikt jej pewnie nie przeczyta. Niektóre uczelnie nadają się juz tylko do zamkniecia, jak np. UMK, a wiekszość ich pracowników powinna dostać mocno w twarz, tak jak walą nas na codzień - lenie, mądrale, oszuści i złośliwcy.
      • Gość: magister 1984 Re: Błagam, zróbcie wielką aferę, niech się wszys IP: *.toya.net.pl 07.03.11, 18:47
        Na moich studiach nigdy nie spotkałam nikogo, kto posługiwałby się podobnie prostackim językiem. Nigdy też, w żadnych okolicznościach, nikt nie usłyszał ode mnie podobnej wypowiedzi. Nie przeszłoby mi coś takiego przez gardło. Śmiem twierdzić, że podobnie było w moim liceum. Dlatego uważam, że z twoim poziomem kultury, w normalnych czasach miałabyś szansę, droga auroro, ukończyć co najwyżej zawodówkę. Nigdy tez nie przyszłoby mi do głowy, że ktokolwiek, w jakichkolwiek okolicznościach powinien "dostać mocno w twarz". Z tego co wiem na temat polskiego prawa, podobne czyny sa karalne.
        • folkatka Re: Błagam, zróbcie wielką aferę, niech się wszys 09.03.11, 23:09
          Nie rozumiem totalnie, co prostackiego jest w krytykowanej przez Ciebie wypowiedzi...
          Nie rozumiem tota
        • Gość: orio Re: Błagam, zróbcie wielką aferę, niech się wszys IP: *.acn.waw.pl 10.03.11, 20:31
          Ty jakiś dziwny jesteś, nawet metafory nie rozumiesz.
      • flamengista bardzo fajnie 07.03.11, 19:05
        tylko co zrobić, jeśli:
        1. oblewając na 1 terminie, ma się pewność, że przyjdą na 2
        2. oblewając na 2 terminie, ma się pewność, że przyjdą na 3
        3. oblewając na 3 terminie, ma się pewność, że wezmą egzamin komisyjny, na którym w 99% zostaną przepuszczeni a egzaminator nie ma już nic do gadania.

        A jeśli jakimś cudem obleją komis, to wezmą powtarzanie przedmiotu i za rok powtórka z rozrywki. Do tego jeszcze niekończące się przedłużenia sesji - w czerwcu przychodzą ludzie, którzy chcą zdawać egzamin z zimy.

        Współczuję dydaktykom z powołania, pracującym na uczelniach. Jeśli się nie ma dystansu do tej pracy, grozi to załamaniem nerwowym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka