Dodaj do ulubionych

Drugie życie żaka

    • Gość: magda Re: A studenci innych nacji ? IP: *.z064220066.okc-ok.dsl.cnc.net 08.10.04, 21:50
      Wrabianie Polakom ulomnosci , to jest metoda , czy glupota ?
    • Gość: nikaki Studia to przerost formy nad treścią IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.04, 21:53
      zaraz po rolnikach druga forma ukrytego bezrobocia.mniej dają niż się
      spodziewamy.Takie przedszkole do pracy zawodowej,tylko za późno.Może studenci
      dzisiaj znają przyszłość po studiach i dlatego tak piją?Nikt nie czeka na
      magistrów,inżynierów,lekarzy,naukowców.Nie u nas.Fryzjer to co innego,gośc od
      gładzi ,czy hydraulik.Fachowiec po szkole zawodowej na wagę złota.Czyżby
      zawodówki lepiej uczyły niż studia.
      • Gość: Huhi! Re: Studia to przerost formy nad treścią IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 22:19
        Wiele prawdy w tym, co piszesz o mroku za drzwiami uczelni i jego wpływie na
        młodzież. Sam system studiowania też powinien dawno spocząć w lamusie.
        Hu
    • Gość: studenttt tania sensacja, bzdury wyssane z palca IP: *.com.pl 08.10.04, 22:08
      mam za soba 5 lat studiow (jeszcze nie koniec)

      1. pije sie alkohol, duzo alkoholu, jak wszedzie
      2. pali sie trawe na imprezach, niewielka czesc pali duzo, jak wszedzie
      3. amfa... na amfie sie dlugo nie pojedzie. Mozliwe ze okazjonalnie ktos w sesji wciagal, ale to nie bylo powszechne z pewnoscia
      4. prostytucja... nie znam/nie slyszalem by ktoras z dziewczyn mojej uczelni sie prostytuowala. Nie znaczy to ze takich nie bylo, ale swiadczy o tym jak marginesowe moze to byc zjawisko. Oczywiscie o problemie prostytucji slyszalem, a jakze, ale tylko z gazet :P

      5, dorzuce punkt: przekonanie ze studentki sypiaja z wykladowcami - kolejny mit. Raz slyszalem ze jedna paniena przespala sie z prowadzacym, ale to byl jedyny raz

      generalnie caly artykul uwazam za wyssany z palca.

      uczelnia: Politechnika Warszawska, wydzial na ktorym okolo polowy stanowia dziewczyny, bardzo czesto ladne.

      Znajomi z SGH czy UW tez raczej nie przynosilio historii o prostytucji czy przesadnej narkomani.

      Na koniec moze, jedyna plaga to sciaganie. Moznaby skonczyc z produkcja magistrow ktorzy sie przeslizgneli, nie tyle nauczyli i zapomnieli, ale nawet nie przeczytali tylko zerzneli. To jest problem. Papier najlepszej uczelni nie jest zadna gwarancja jakosci jesli student wszystkei egzaminy sciagnal.

      pozdro
      • Gość: dawny student Re: tania sensacja, bzdury wyssane z palca IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 08.10.04, 22:14
        Otoz to, studenttt. Nie dajmy sie tym baranom goniacym za sensacja
        • Gość: gosc USA Re: czy rzeczywiscie tak jest ze studentami IP: *.hrl.com 08.10.04, 22:29
          tapnelo profesora, ciekawe naukowe okreslenie badan empirycznych, ciekawe na jakiej populacji byl badanie, srodowisko studenckie odbija calosc spoleczenstwa.
          Z mojego doswiadczenia, skonczylem uczelnie w POLSCE 25 lat temu w Poznaniu, pilo sie bardzo umiarkowanie, za to wiecej tanczylo i chodzilo na randki,
          narkotykow nie bylo, studia w Polsce byly bardziej super czasem towarzyski, duzo pracowalem w roznych spoldzielniach studenckich, nastepmie 9 lat temu
          skonczylem uczelnie w Stanach(MBA) ,studia dzienne, 10 godz zajec i wlasnej nauki, mialem juz rodzine, ale poniewaz to byla prywatna szkola wiec byl brak czasu
          na wszystko poza nauka, nie bylo alhoholu, narkotykow, niewielu palilo,za to byla przygoda intelektualna jakiej kazdemu zycze jezeli lubi sie uczyc. skonczenie tej
          szkoly dalo mi olbrzymie mozliwosci zawodowe, jak i towarzyskie w USA
      • Gość: Sav Popieram Twoje słowa IP: *.rcb.vectranet.pl / *.rcb.vectranet.pl 08.10.04, 22:35
        1. Pije się alkohol, bo od tego on jest. Niektórzy piją za dużo - ale to ich
        osobista sprawa. Ale pije się zazwyczaj wtedy kiedy można i z wyczuciem sytuacji
        - jeszcze nigdy nie widziałem aby ktoś z mojego roku (a mam takich osób ponad
        180) przyszedł pijany np. na egzamin.
        2 & 3. Narkotyki... Hmmm... W wieku ponad dwudziestu lat ci, którzy tego chcą
        znają już narkotyki na pamięć - uczelnia nie ma nic do tego. Owszem, krążą
        opowieści, że na medycynie ludzie "jadą na amfie", żeby coś wykuć ale osobiście
        w to nie wierzę - podejrzewam, że nikt na dłuższą metę by tego nie wytrzymał
        (psychicznie i/lub fizycznie).
        4 & 5. Prostytucja... Hmmm to nawet ciekawe jest... Ja słyszałem o jednym
        przypadku spania z wykładowcą - wpisał potem dziewczynie ocenę 2 i włożył jej
        100 złoty do indeksu (bez komentarza). Odnośnie standardowej prostytucji -
        wydaje mi się, że to jest indywidualna sprawa każdego człowieka co robi ze swoim
        ciałem. Poza tym czy ja wiem czy studentka prostytutka robiąca to za przyzwoite
        pieniądze i z rozwagą (zabezpieczeniem?) jest gorsza od 16-letniej (---)
        robiącej (---) pod blokiem swoim kolegom za paczkę fajek? Procentowo pewnie jest
        ich tyle samo...

        Pozdrawiam wszystkich studentów!
        A także wszystkich redaktorków goniących za sensacją... Pewnie wam szkoda, że
        nie załapaliście się do redakcji Faktu/SE? :]
        • Gość: Huhi! Zapominacie IP: *.kalisz.mm.pl 10.10.04, 18:33
          Prof jest istotą sexualną, studentka też. Czasami między nimi zaiskrzy. Nie
          mylić z prostytucją bądź wykorzystywaniem.
          Hu
    • Gość: robert Re: Drugie życie żaka IP: *.riogrd01.nj.comcast.net 08.10.04, 22:33
      dlaczego sie dziwicie ludzie ?!
      • Gość: karola nie przesadzajcie IP: *.udg.es 09.10.04, 16:31
        Każdy student pije więcej lub mniej. Większość pali trawkę częściej lub
        rzadziej. Ale to są właśnie studia. Czas zabawy i nauki, czas poznawania nowych
        ludzi tworzenia więzi do końca życia.
        Co do prostytucji to nie słyszałam o zadym takim przypadku. Ale weźcie proszę
        pod uwagę, ze jeżeli faktycznie ma to miejsce, to raczej żadna z tych dziewczyn
        nie robi tego dla przyjemności tylko po to żeby mieć pieniądze na jedzenie i
        możliwość utrzymania siebie na uczelni i zdobycia wykształcenia. (teraz jest
        tak trudno o prace) A jeśli nawet robi to bo lubi- a nie dlatego ze jest
        zmuszana przez okoliczności i życie to w pewnym sensie tym lepiej.
        Tak czy inaczej jest to sprawa tych dziewczyny i tylko tych dziewczyny. Chociaż
        nasz rząd mógłby pomyśleć o wyższych stypendiach dla dziennych studentów i
        przestać tak martwic się o studentów prywatnych uczelniach i wieczorowych i
        zaocznych- trochę więcej czasu na prace maja.
      • Gość: Huhi! Re: Drugie życie żaka IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 16:46
        Nie jestem ludź, więc pytam dlaczego? Nie mam wiedzy, aby wyjść poza
        gdybusianie. A nawet jeśli padną poważne odpowiedzi, wyniknie z nich działanie?
        Jest taka siła sprawcza?
        Dzień Kotana?!
    • Gość: error Re: Drugie życie żaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 23:39
      dla tego wlasnie studia to najlepszy okres w zyciu :)a kujony, pasztety i inne
      gowna po prostu zazdroszcza. idzcie sie lepiej pouczcie a nie marnujecie czas
      na latanie po necie!!! ja tam wole zeby elite stanowili ludzie znajacy wesola
      strone zycia, a nie karierowicze, dziobaki i inne patafiany zapier***jace w
      wyscigu szczurow, no ale ja jestem przeciez degeneratem i jednostka spolecznie
      nieprzydatna
      • swist33 Re: Drugie życie żaka 09.10.04, 00:18
        No to jeszcze ja.

        Skonczylam prawo na UJ dziewiec lat temu.
        Jako panna "miejscowa", mieszkajaca z rodzicami uwielbialam wypady do kolegow z
        akademikow, tam zawsze ktos robil impreze, czy w dzien, czy w nocy..., to byl
        taki "folklor" dla mnie.
        Mnostwo ludzi chlalo ale malo kto mial problemy z sesja, nie wiem do dzis jak
        oni to robili?
        (ja bylam raczej niepijaca, a jezeli juz to do uchlania sie wybieralam inne,
        krakowskie klimaty...

        Problem substancji odurzajacych (pod jakakolwiek postacia) ominal mnie jakos
        szczesliwie (aczkolwiek teraz moge spokojnie nadrabiac braki, mieszkam w
        Belgii, do Maastricht rzut beretem...)

        Prostytucja. I tutaj tez...jakos nic. Owszem panny chyba chetnie oddawaly sie
        wybranym, co poniektorym, ale kasy to chyba nigdy z tego nie mialy.

        Natomiast, o ile sobie przypominam, do dobrego tonu nalezalo miec romans z
        asystentem...Mnie nigdy sie nieudalo pomimo usilowan.

        O i wlasnie rozpoczelam nostryfikacje mojego dyplomu tutaj.Katastrofa!!
        Na razie jestem przerazona programem (musze uczeszczac na zajecia z 4 i 5
        rokiem)i studentami. "Chlopcy" maja tradzik mlodzienczy, a "dziewczynki"
        stanowczo za mlode, za ladne i za chude.., i na pewno wody nie chlaja, faji nie
        pala, no i nie ten...wiecie...

        Krakowie wroc!!!





        • Gość: gosc USA Re: Drugie życie żaka, swist33 IP: *.hrl.com 09.10.04, 01:07
          super , wiec mialas 24 lata zaraz po prawie, teraz 33 no mozna sie zupelnie dobrze czuc wsrod mlodych z tym tradzikiem, ja mialem 40 jak zaczelem MBA w USA,
          moi rowniesnicy srednio 24-26, mieli juz po pare lat pracy, ale czulem sie swietnie, to nie byly balangi , jak kiedys wPolsce ale nie czulem sie "stary", poza tym
          uwielbialem te studia
          • Gość: gosc-usa Re: Drugie życie żaka, swist33 IP: *.165.42.205.Dial1.Detroit1.Level3.net 09.10.04, 03:51
            Ja ciesze sie takich ludzi jak TY,nie zazdroszcze Ci,bo wiem co to praca nauka
            dom razem!!
    • Gość: jaxa i super, bo dwie panienki... IP: *.acn.waw.pl 09.10.04, 03:52
      ... z akademika w dueciku kosztują już tylko 200 zł z dojazdem na 2 godziny; miłe, czyste, posłuszne,
      opowiadają o narzeczonych ze Starachowic czy z innego Buska... ;-)
      • Gość: Huhi! Re: i super, bo dwie panienki... IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 16:51
        Spowiada się młoda kobieta, że zdradziła męża. Ksiądz dopytuje się:
        -z miłości czy za pieniądze?
        Grzesznica chwilę milczy, po czym odpowiada:
        -chyba... z miłości, bo 30 zł to nie pieniądze...
    • Gość: BARABASZ TEŻ MI REWALACJE ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 07:05
      NAGLE OGARNĘŁO WSZYSTKICH ZDZIWIENIE , ŻE STUDENCIARY WALĄ SIE ZA FORSE .
      SPUSZCZONE Z ŁAŃCUCHA ODDAJĄ SIE UCIECHOM A PRZY OKAZJI MAJĄ NA ŻYCIE . IRYTUJE
      MNIE TYLKO TO , ŻE PISMAKI SĄ ZDZIWIENI , ŻE TO WŁAŚNIE STUDENTKI DAJĄ DUPY ZA
      KAPUSTE . WYGŁADA TO TAK JAKGDYBY TYLKO SPRZĄTACZKI MOGŁY SIE KURWIĆ A STUDENTKI
      BEŁY LEPSZE . OKZAUJE SIE , ŻE NIE .
      • Gość: Sławoj Główna zasada to brak zasad! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 11:06
        To co powinno być proste jak budowa cepa zawzwyczaj jest trudne i nie do
        uniesienia. Itak jest nie od dziś, a przynajmniej od zasad Dekalogu. Zamiast
        ustalić jakieś zasady i je egzekwować, to może i jakieś zasady ustala się
        (część z nich zą po prostu głupie) ale żeby je zachowywać to już nikogo to nie
        interesuje. A w szkolnictwie to zjawisko jest już olbrzymie. Brak kompetencji,
        nastawienie tylko na statystyki, przepuszczanie za nic , itd itp. Nie dziwmy
        się że społeczeństwo jest coraz głupsze, że komórki już nie służą do
        rozmawiania, tylko do wysyłania SMS'ów spod ławki szkolnej, że nie czyta się
        książek ogląda filmów (nie myślę o głupich tasiemcach). Jeśli nie ma zasad to
        nic się nie zbuduje. To proste jak budowa cepa. Dom bez projektu i bez
        trzymania się go podczas budowy runie. Ile potrzeba ministrów posłów senatorów,
        kuratorów nauczycieli z głupimi pomysłami bez kompetencji i odpowiedzialności
        żeby te prostą rzecz zrozumieć. Wielu powinno się płacić za to żeby nic nie
        wymyślali (nie myśleli ???)
        • Gość: Huhi! Re: Główna zasada to brak zasad! IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 16:57
          Budowa cepa wcale nie jest prosta. Jakby tak wziąć pod uwagę wszystkie siły
          działające na fajtającą część narzędzia i grzmocony nią materiał, skrupulatnie
          je powyliczać - profesura murowana. Z zachowaniem wszelkich zasad.
          Huhi
    • Gość: Jarek Wawa Trzeba zalegalizować IP: *.chello.pl 09.10.04, 08:54
      Nie ma innego sposobu na tzw. "miękkie naroktyki" i prostytucję jak pełna
      legalizacja. Oznacza ona bowiem przede wszystkim monitoring i kontrolę tych
      zjawisk, które teraz przechodzą w patologię, gdyż albo w ogóle są nielegalne
      (narkotyki), albo są połowicznie legalne (prostytucja). Czas z tym skończyć i
      zalegalizować jedno i drugie... Bierzmy przykład z liberalnej Holandii.
      www.demegaliberal.blog.onet.pl
    • Gość: Monika Re: Drugie życie żaka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 08:59
      Studiuję medycynę i co zayważyłam ? Pije i imprezujje naprawdę bardzo mała
      garstka ludzi , i zazwyczaj właśnie ci mają kłopoty ze zdawaniem i zaliczaniem
      egzaminów . Podobnie rzecz się ma z amfetaminą , zdarzają się przypadki
      zażywania , ale prawda jest taka , że nawet jeśli ktoś na amfie zacznie się
      uczyć 2 dni przed egzaminem , to na 70-80 % i tak go nie zda ... bo żeby
      nauczyć się na tróję trzeba poświęcić tydzień codziennej pracy .
      Mogę więc chyba napisać , że przytoczone przykłady patologii to margines (
      mniejszy lub troszkę większy ) i wszelkie uogólnianie prowadzi do niewłaściwej
      i nieobiektywnej oceny .
      • Gość: polim Re: Drugie życie żaka IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.10.04, 09:42
        Nie nie mozna generalizować. Ćpunów jest mało wsród studentów tak samo pijaków.
        Mówię tu o studiowaniu na uczelniach z renoma (UJ,AGH,PW, PWR.UW i. in). Swoje
        trzeba wiedzieć żeby przejść sesję.
        Co do imprez .PEWNIE ŻE SĄ bo być muszą takie prawo Żaka. Skończyłem już dawno
        studia i zawsze były imprezki.
        Żałuje tylko że mnie jakaś 35 letnia zadbana ładna pani nie sponsorowała,
        najlepiej prezes jakiejś firmy, to pracę po studiach by załatwiła. Zniżajac się
        do poziomu i niektórych wypowiedzi na forum kończę.pa
      • Gość: Huhi! Re: Drugie życie żaka IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 17:03
        Monika napisała:

        > żeby
        > nauczyć się na tróję trzeba poświęcić tydzień codziennej pracy

        Po co te studia trwają 6 lat?
    • Gość: autor to badania IP: *.lodz-zubardz.sdi.tpnet.pl 09.10.04, 09:39
      wsrod studentow z akademikow, czy ogolnie?
    • Gość: dAnIeL Studia to impreza... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 10:01
      G...prawda. Taka patologia to wąski margines. Że ktoś się podpisał, że bierze
      narkotyki, to nie znaczy, ze tak jest. Ja studiowałem na małej, prywatnej
      uczelni. Że ktoś raz na semestr zapalił trawę, to jeszcze nie koniec świata, w
      końcu to zdrowsze od tytoniu. A poza tym imprezowałem na uczelniach we
      Wrocławiu, Krakowie, Lublinie i Gdańsku, bo wszędzie tam miałem przyjaciół. Nie
      zauważyłem żadnych różnic. Jeśli ktoś pisze, że nie na studiach nie imprezował,
      to znaczy, że nie studiował, a patologie zdarzają się wszędzie.
      W końcu jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie ludzie po zawodówkach zbijaja
      fortuny, a studenci zbierają ogórki i ziemniaki za granicą. Każdy naszą polską
      rzeczywistość na swój sposób odreagowuje. Czyż nie??
      • Gość: Huhi! Re: Studia to impreza... IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 17:07
        dAniel napisał:

        > W końcu jesteśmy jedynym krajem w Europie, gdzie ludzie po zawodówkach
        zbijaja
        > fortuny, a studenci zbierają ogórki i ziemniaki za granicą.

        Skąd wiesz, że tak jest i dlaczego uważasz, że to źle?
    • Gość: d NIE UFAM NIKOMU KTO W WIEKU 20-25 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 11:27
      lat nie ma absolutnie ochoty na baraszkowanie z przedstawicielem plci
      odmiennej, oraz na porzadne napicie sie / zapalenie baki.
      • Gość: meerkat Nie korzystam z uslug uczennic ponizej 16-tu lat! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 11:44
        W Polsce gdzie jestem od 3 miesiecy prostyuuja sie nie tylko studentki, ale i
        STUDENCI, dorabiajac np. w agencjach dostarczajacych uciech zamoznym, ale b.
        zajetym busienswomenkom. (tu mozna zarobic 400-500 PLN netto za wieczor/noc.

        Co wiecej prostytuuja sie rownie ucznnice szkol SREDNICH. Sam otrzymalem w
        jednym z centrow handlowych w Pd. Polsce propozycje od dziewczynki, ktora
        dumnie oswiadczyla, ze ma 14cie lat i dlatego panowie w wieku dojrzalym placa
        jej wiecej niz 16-to, 17-tolatkom. (NB. chciala nie gotowke, tylko zeby jej
        dzwonowate jeansy marki Lee za 300 PLN kupic, w pobliskim butiku.)


        13-15toletni chlopcy tez obstawiaja co lepsze hotele (np. Marriot, Sobieski)
        czekajac na zamoznych pedofili uprawiajaych tzw. tyrystyke seksualna.

        Wiec nie czepiajcie sie studentow! Zachowuja sie po prostu jak wszyscy inni!
    • Gość: Zdegustowana Nienawidzę swojego promotora.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 14:30
      ..pracy magisterskiej, który jak do niego przychodzę, to robi obrażoną i
      wyniosłą minę, po co wogóle przyszłam !!!! Nie wspominając już, że dostanie za
      mnie pieniądze oraz fakt, że nazwa promotor z czegoś się przecież wzieła.
      Promotor ma promować i wspierać studenta, natomiast teraz jest tak, że promotor
      uważa swojego studenta, nad którego pracą powinien czuwać, za śmiecia, który mu
      przeszkadza. Niestety patologia przeszła na studentów "odgórnie" wprost od
      zblazowanych doktorów i profesorów, kórych już nie ma za co darzyć szacunkiem i
      stąd się wzięła taka, a nie inna, postawa studentów do nauki i samego
      studiowania.
    • zapomnialamjaki Re: Drugie życie żaka 09.10.04, 14:48

      wydaje mi się że nie w tym rzecz, co robią profesorowie, ale co robimy my
      studenci. Uciekam ze strachem z akademika, boję się nasiąknąć tym "życiem"
      i "poglądami". Nie wiem, jak głęboko sięga problem, skąd biorą się tacy ludzie
      i w którym momencie ich zycia obumierają wszystkie wartości. Może to rodzice,
      może to podstawówka, może zachłyśniecie się wolnością i "dorosłością". Coś tu
      trzeba ULECZYĆ, bo jako dorośli ludzie będą bardzo pokaleczeni duchowo.*dorota*
    • Gość: Gal Anonim Akademia Ekonom w Katowicach !! najgorsza uczelnia IP: *.gr.com.pl 09.10.04, 15:24
      ekonomicza ...chyba ze w innych jest podobnie ot masakra, straszny niski poziom
      w takim razie panuje w Polsce.
      Co do AE w Katowicach -> posrani profesorowie, nawet jak umiesz to nie zdajesz,
      egzaminy w wielu przypadkach to loteria
    • Gość: student A moze by tak przyjrzec sie Profesorom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 16:13
      Tak student to, student tamto,student pije ,bierze narkotyki,uprawia
      prostytucje ale nikogo nie dziwi gdy profesor pijany przychodzi na
      wyklady,kiedy trakuje sie na uczelni studentow przedmiotowo, kiedy profesor
      jest gora a student tylko szara masa to wszystko jest dobrze!? Nie nie jest
      dobrze bo jak ma byc gdy profesorowie daja taki przyklad nie mowie aby wszyscy
      byli tacy ale prosze spojrzec wiekszosc z tych ktorzy sa na uczelniach juz nie
      prezentuja tych zaszczytnych cech co kiedys teraz licza sie tylko pieniadze i
      znajomosci-jesli tego nie masz mozesz zaliczyc studia ale predzej czy pozniej
      dadza Ci odczuc ze dla nich i dla reszt spoleczenstwa jestes nikim.Wina lezy w
      calym systemie i tu student sam nie jest winien on skad te wzorce musi
      czerpac!!!
    • Gość: dawny student Re: Drugie życie żaka IP: 137.158.128.* / *.tenet.saix.net 09.10.04, 17:55
      Proponuje tytul artykulu: Drugie zycie dziennikarza

      Naglowek: Chla jak swinia, zdarza mu sie uprawiac seks w bramie albo w krzakach
      nad Wisla, przyjazni sie z bandytami i prostytutkami, pisze teksty na tematy, o
      ktorych pierwszy raz uslyszal przed piecioma minutami, za pieniadze gotow
      napisac dobrze o dawcy albo zle o jego wrogu. Kto to? Polski dziennikarz

      Rozpoznajecie moze jakas konkretna postac?
    • Gość: oleńka Re: Drugie życie żaka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.10.04, 18:21
      Wow... az mnie zatkalo... jestem studentka od 2 tygodni i tu takie wieści...
      Chyba bede musiala zmienic towarzystwo... A tak na powaznie, nie mialam pojecia
      o tych patologiach. Czasami najciemniej pod latarnia...
    • Gość: pak Zszokowani rektorzy :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.10.04, 19:42
      Rozwalaja mnie e informacje o zszokowanych rektorach, prorektorach, dziekanach
      i innych profesorach.
      Kazdy kto choc przez chwile pracowal na uczelni wie, ze to wlasnie "stuff" jest
      siedliskiem zarazy, a studenci, z racji krotszego "stazu", do piet im nie
      dorastaja.
    • wlodekbar Re: Drugie życie żaka 09.10.04, 22:04
      Sadze, ze niezbedne jest rozpoczecie podejmowania "ostrych" dzialan
      zapobiegających rozszerzaniu sie tych zjawisk.
      W koncu mamy doczlapac sie do Europy i cywilizowanego swiata, nieprawdaz?
      • Gość: Huhi! Re: Drugie życie żaka IP: *.kalisz.mm.pl 09.10.04, 22:23
        Tylko w przyczłapach z niutnią!
    • Gość: Klient102 AMERYKANSKIE "Drugie życie żaka" IP: *.ccs.itd.umich.edu 09.10.04, 22:11
      No i co z tego? W tej chwili jestem studentem na doktoracie w wielkiej
      amerykanskiej uczelni (okolo 40 tys studentow), tak razem to bylem juz na
      studiach przez dobre 7 lat. To co czytam o polskich studentach to zaden szok.
      Tutaj tez wszyscy pija, duza czesc trawke pali - czasami cos mocniejszego.
      Ludzie sie pi*rdola jak kroliki, tyle ze akurat moze nie za forse.
      Prawda, tak jak ktos napisal, ze najgorsi sa szczegolnie ci z wioski lub z
      przedmiescia co sie jak pies ze smyczy wrwali rodzicom. Nie wszyscy jednak
      tacy sa.
      Jeden gosc napisal ze z nas studentow to kupa leni, itp. Wcale nie prawda, a
      mowiac o samym sobie na przyklad - czesto sie kuje dniami i nocami, nacisk jest
      jak cholera, a wiec czlowiek tylko czeka na ten piatek czy sobote kiedy sie
      mozna spotkac z innymi ludzmi z wydziau, pomarudzic o swojej doli i cos wypic.
      Toz szkola wkoncu nie jest jakims zakonem. Wszystko w umiarze...
      • Gość: GEJZESZWECJI przystojnego s t u d e n t a zasponsoruje IP: *.skane.se 10.10.04, 03:18
        Piszcie

        ARTURKRAUZE@HOTMAIL.COM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka