ree-j-bie
25.04.05, 20:19
Jak wiadomo czytając artykuł w gazecie nie można być pewnym czy to reklama
czy nie. Często okazuje się, że jednak tak mimo, ze podpisał się ktoś znany
(n.p. z TV), przez co pozornie wiarygodny.
Kiedyś kupowałem miesięcznik "film" - 4 recenzje, 10 reklam i 10 artykułów o
nowych filmach - z których w najlepszym razie nic nie wynikało. Jednak sam
fakt, że jest artykuł na 3 strony może sugerować, że film jest niezły...
Wyrzuciłem to dziadostwo do kosza i więcej nie kupowałem.
Ale przypomnijmy sobie kampanię reklamową polskich "superprodukcji" - "Ogniem
i Mieczem", czyli gniot nad gnioty - 2 (!!!)_ entuzjastyczne recenzje w "GW"
(Sobolewski:"ostatni pomnik polskiego kina"). "Zemsta" - też gniot - tu już
nieco delikatniej sobolewski pisze: "Czy film jest dobry (po 100 zdaniach o
Fredrze, Wajdzie i sytuacji politycznej na Bałkanach - czyli o farmazonach -
momentami tak!"
Ale były 3 strony poświęcone filmowi, a "reklama" nad tym nie pisało...
I tak można by długo wymieniać - ktoś niewyczulony kupi "Zemstę" i Zeptera -
niektórzy nawet - jak ta baba w wierszyku - nomen omen - Fredry - będą
przysięgali, że jedli zupę z gwoździa, i na polskim filmie byli co dostanie
oskara niedługo.