Dodaj do ulubionych

Jak szukać żony w sieci

16.05.05, 09:25
A potem takiej żony (męża) od kompa nie odpędzisz;-)
Obserwuj wątek
    • Gość: JJ Re: Jak szukać żony w sieci IP: 212.244.107.* 16.05.05, 10:31
      Bardzo ciekawa opinia pana z którym była przeprowadzana dziejsza rozmowa. Widzę
      że mamy tu doczynienia niemal z maratończykiem ;) Ja przez kilka lat (4-5)
      internetowych doświadczeń spotkałam się z 20 facetami. W tym kontekscie brzmi
      bardzo miezernie. Owszem trafiłam na paru fajnych, do dzisiaj się z nimi
      przyjaźnię, a także na paru idiotów, których niestety nie udalo mi się odsiać
      na początku pisania, ale takie ryzyko zawsze istnieje. Wiem czego szukam w
      sieci i czego oczekuję. Napewno nie jest to mąż za wszelką cenę i taka opinia
      pana z którym była rozmowa jest myślę znacznie przesadzona, tak samo jak
      nieatrakcyjna kobieta po 40.
    • Gość: Julka Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:35
      Żonę można prędzej znaleźć, bo kobiety (szczególnie młode) są bardzo naiwne i
      łase na komplementy i czułe słówka, w większości niestety fałszywe. Męża może
      złapać dziewczyna przebiegła, sprytna i umiejąca dobrze się maskować, której
      zależy wyłącznie na pieniądzach i seksie.
      Męża natomiast nie znajdzie nigdy kobieta dojrzała, poważna, z pewnym bagażem
      doświadczeń, rozsądnie myśląca i wiedząca, czego chce w życiu.
      • Gość: rybka Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:24
        a tam znalazłam a jestem dojrzała i wiem czego chcę więc skoro są wyjątki to
        znaczy, że można w każdym wieku i na necie też :)
      • Gość: Yasmin Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.wroclaw.mm.pl 16.05.05, 21:14
        Ja na czacie poznałam osobę, z którą teraz jestem bardzo blisko...bardzo,
        bardzo mimo, że odległość 300 km dzieli nasze miasta i nie boję się powiedzieć,
        że kocham tę osobę, a mam za sobą 30 lat życia i wiele przejść, w tym
        małżeńskie też i wiem co to znaczy kochać...więc można wszędzie...
    • Gość: ewa Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.gostyn.pl / 217.97.143.* 16.05.05, 10:36
      Po tej lekturze mam smutne wrażenie, że jeśli chcę znaleźć miłość swojego
      życia, nie pozostaje mi nic innego jak przejść na ostrą dietę i starać się o
      kredyt na sfinansowanie operacji plastycznej:)
    • Gość: 40+ Re: Jak szukać w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:41
      na stronach www randka, sympatia itp. pełno podstarzałych i wyleniałych kogutów
      szukających tylko (czasami mocnych) wrażeń, przebierających jak w ulęgałkach i
      wymieniających posty z licznymi dzierlatkami w celu złapania ich do łóżka. Jeśli
      zainteresują się 40+ to wyłącznie w celu znalezienia mamuśki ze sporymi
      pieniążkami, no bo oni potrzebują być zadbani.
    • Gość: Agat Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 10:45
      Nie szukać! Zająć się czymś pożytecznym, a przede wszystkim sobą, działać w
      organizacjach, itp. być aktywną. Może wtedy spotka się kogoś wartościowego ?
      Jest to jednak jak los na loterii, 100 razy przegrasz i może 1 wygrasz, ale kto
      nie gra nie wygrywa.
    • losice Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 11:10
      Facet ma 39 lat ... poza internetowymi radkami i krótkimi spotkaniami (jak
      pisze okło 200 nie wie nic o kobietach). 2 tygodnie prawdziwego bycia z kobieta
      daje milion razy wiecej doswiadczeń niz jego czatowanie. pisze ze bedzie szukał
      jeszcze 20 lat .. śmiechu warte .. w ten sposób "wyginęły mamuty".
      Wżyciu (bez internetu) faktycznie spotykasz bardzo mało partnerek - w twojej
      klasie w szkole, na studiach, w pracy - ile realnie 30 z których wybierasz i
      jednak spotykasz miłość swojego zycia (tak jest zbudowany swiat).
      Facet ma informatyczne podejście do zycia, a życie to nie program komputerowy i
      nie potrzeba przerzucać milionów danych zeby stwierdzic że coś nam odpowiada
      albo nie.
      Internet i czat nadaje sie w 99% do spotkań typu - oboje chcemy szybkiego seksu
      i już.
      1% to są odchylenia na krzywej Gaussa - tzn. te przypadkowe miłości (prawdziwe)
      w sieci, przeniesione na zycie. Często zreszta obu stronom w gruncie rzeczy
      chodzi o taki internetowy kontakt, życie w iluzji bez kontaktu rzeczywistego.


      Ogólnie odniosłem wrażenie że facet pisze na temat kobiet nic o nich nie
      wiedząć. dodam ze sam jestem zonaty 14 lat i mam dokładnie 39 lat - czyli tyle
      co bohater artykułu.
      • Gość: zgrzyt Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 01:09
        ciekawe jak po 14 latach małżeństwa wygląda "miłość"

        i czy wg Ciebie w realu jest dużo miłości małżeńskiej
        tzn. ile par na 100 zawiera małżeństwo z miłości (10/20 na 100 ?)
        a ile par może mówić miłości/więzi po 10 latach małżeństwa (1 na 100, 1 na
        1000 ?)
      • 1europejczyk Mam troche wiecej i jestem kawalerem 21.05.05, 18:37
        i calkowicie sie z Toba zgadzam
    • Gość: les Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.aster.pl 16.05.05, 11:35
      Ja jeno rad bym przypomnieć, że internet nic nie zmienia poza tempem.
      Starodawne agencje matrymonialne działają na tej samej zasadzie. Spotyka się z
      kimś i albo sobie przypadną gołabki do gustu, albo nie.
      • alex69 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 11:56
        współczuje facetowi, jak przy 200 nie wyszło, to juz nie da rady!!
    • Gość: EWA Re: Jak szukać żony w sieci IP: 213.227.80.* 16.05.05, 12:35
      Szok!Przeczytałam w felietonie zdanie: "Ja to rozumiem. Mężczyźni tak szybko
      się nie starzeją, facet po czterdziestce jest wciąż atrakcyjny. A kobieta...? "
      i o mało nie spadłam z krzesła!!!

      Chłopie, skad Ty sie urwałeś?! Z Marsa? Gdzie Ty spotkałeś dobrze starzejącego
      się faceta po 40, wciąż atrakcyjnego? W którym miejscu on jest taki atrakcyjny,
      na łokciach? Bo chyba nie w okolicach pasa! Pokaż mi na ulicy chociaż jednego
      faceta po 40, który nie taszczy przed soba brzucha! Wam sie wydaje, ze kobieta
      poleci na każde byle co, każdy zwał sadła, byleby mu dyndało, byleby miała
      opiekuna, bo przeciez bez niego jest towarem drugiej kategorii. Dlatego na
      ulicach mamy to co mamy. Niech Ci Twoi faceci po 40stce zrzucą ubrania i stana
      przed lustrem! Ukaże sie PRAWDA - okrutnie naga! W Polsce należałoby ogłosic
      narodowy program walki z nadwagą. U panów. Bo to ich głównie dotyczy ten
      problem. Im więcej lat tym wiekszy brzuch, obwisła skóra, braki w uzebieniu. I
      nie mysl sobie,ze pracuje wśród niedbajacych o siebie, prymitywnych roboli. Mam
      do czynienia z ludźmi o wysokim statusie społecznym z dobrze wypchanym
      portfelem. Brzuchate perszerony, tak mogłabym okreslic Twoich panów po 40 stce.
      Chacha.
      • Gość: titt Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.botany.gu.se 16.05.05, 12:53
        Nie denerwuj sie. Jak pan twierdzi, ze po trzydziestce to sa "bledy mlodosci"
        to jemu sie pewnie wydajae ze teraz to dopiero jest w kwiecie wieku.
      • Gość: goa Re: Jak szukać żony w sieci IP: 212.244.107.* 16.05.05, 13:01
        kobita ma racje jak malo która hehehe perszerony... idealne określenie hehehe
        • aby123 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 13:04
          A dlaczego zadan z pan, panów nie zwrocila uwagi, jak pan mowi o kobietach, ze
          potrzebuja faceta, zeby nie zdechnac z glodu. Bo bez niego to bysmy wogóle nie
          przeżyły. Jesli tak mysli facet, to współczuje tej dziewczynie, ktora z nim
          będzie. Za każdą kromkę chleba będzie musiała powiedzieć mu: Dziękuje!
          • aby123 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 13:06
            I jeszcze chcę dodać ze jak zarabiałam więcej od faceta, to mi nie darował. Ten
            związek się skończył, m. in. dlatego, że mój były chłopak, na szczęście już,
            nie mógł tego przeżyć, że nie mówiłam mu dziękuję ci panie i władco.
            • Gość: Piotr Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 16.05.05, 18:56
              Faktycznie, na szczęście. Musiał mieć nieźle wybujane ego. Życzę Ci wszystkiego
              najlepszego, abyś znalazła tego właściwego. Pozdro
          • zakleta-7 Re: Jak szukać żony w sieci 17.05.05, 11:41
            I to jeden z powodów, że do tej pory mu sie nie udało. Jak sie ma takie poglądy
            i podejście to nic dziwnego, że życie mu sie nie układa.
        • Gość: laseczka Re: Jak szukać żony w sieci IP: 212.244.107.* 16.05.05, 13:07
          Patrzcie go jaki wybredny. Szuka młodych dziewczyn a nie pomyśli że dojżała
          kobieta moze nie miec ochoty na takie stare pudło jak on!!!
          • pyskata36 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 13:39
            Ale sie usmialam.. co za DUPEK

            Mam 36 lat - z glodu nie umieram. Nic by mnie nie wpedzilo w "ramiona"
            zadufanego padalca jak on....

            A moj "partner" jest.. mlodszy ode mnie (wiem, pan z tekstu zawalu dostanie jak
            to zobaczy)i w swietnej formie.

            Powinnam go chyba po stopach calowac, nie?

            Heheeheehh - ale sie nudzilam w pracy ale mnie to rozbawilo.........

            Pozdrawiam stare baby ;)
            • Gość: enya Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.uznam.net.pl / *.uznam.net.pl 16.05.05, 14:04
              O nie mogę, nie denerwujcie się tak kobietki, przecież ten pan reprezentuje po
              prostu średnią krajową, jeśli chodzi o poziom narcyzmu męskiego. Mężczyźni nie
              starzeją się tak szybko - co za przestarzały (nomen omen) pogląd! Dlaczego więc
              wcześniej umierają i więcej chorują, hm? Dlaczego już około 30-tki wielu ma
              problemy z potencją?! Dlaczego są MALKONTENTAMI wiecznie niezadowolonymi ze
              świata?! ZA to bardzo krytycznymi wobec bliźnich? HAHAHA, szanowny panie,
              jedyne, co się szybciej u kobiet starzeje to cera - ale i tu wiele zależy od
              genów i właściwej pielęgnacji, więc w sumie, jak się babka postara, to będzie
              wyglądać super do późnych lat. Ja mam 38 lat, nikt mi nie daje więcej niż
              30-32,w tym bardzo wymagająca pod tym względem młodzież. Za to moi rówieśnicy to
              w zdecydowanej większości łysiejący, z brzuszkami, kroczący statecznym krokiem w
              domowych pantoflach faceci, za którymi NIEGDYŚ laski się oglądały. GET REAL,
              MAN! I jeszcze jedno, spotkałam się z 5 panami między 45 a 48 rokiem życia
              poznanymi przez Internet. I wiesz co Ci powiem - byli STARZY DUCHOWO, rozumiesz?
              NIe tylko fizycznie wyglądali dokładnie na tyle ile mieli albo i na więcej w
              niekórych wypadkach, ale DUCHOWO byli starzy - zero młodzieńczości, zero iskry
              szaleństwa, zero pomysłów, poczucia humoru jak na lekarstwo. I co z tego, że
              nawet inteligentni i majętni? Współczesnej, niezależnej kobiecie to nie
              wystarcza! PRZYGNĘBIALI MNIE! TEraz spotykam się od jakiegoś czasu z
              rówieśnikiem i jest super, jesteśmy na dobrej drodze do happy endu...
              • Gość: trzydziesty ósmy Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:45
                Mam wrażenie, że potepiając jeden schemat, tworzysz drugi. ;-)
                Ja też mam 38 lat. I mam nieco brzuszka. A równocześnie wyglądam na góra 30-32.
                Niekiedy nawet ta "uroda" przeszkadza mi, bo nie budzi własciwego respektu u
                ludzi ;-). Ducha mam młodego, jestem szalony. Kiedy łażę po serwisach
                randkowych, to konam ze śmiechu, co Wy kobietki wypisujecie. Wystarczy
                postudiować nicki i pseudonimy, albo rubryki "o mnie" i "czego szukam".
                Wiecznie pojawiają się "romantyczne", "intrygujące", "szalone"
                albo "niezwykłe", czy tez "ciepłe". A szukają
                mężczyzny "opiekuńczego", "delikatnego", "szalonego, z poczuciem humoru i
                romantyka", ale "stąpajacego twardo po ziemi" (czytaj: chyba o zabezpieczenie
                materialne chodzi? - ale nie mam az tak fatalistycznej wizji kobiecej
                psychiki :-P). I jeszcze moje ulubione hasło-wytrych w ustach i klawiaturach
                kobiet - "bezpieczeństwo". No i ja własnie te wszystkie postulaty spełniam
                (tylko ten lekki brzuszek :-> ), ale mam prawdopodobnie właściwy dystans do
                tych miłosnych afer via internet.
                "Testowałem" szereg pań na okolicznośc moich AUTENTYCZNYCH pogladów, pasji i
                zamiłowań. Praktycznie wszystkie spowodowały efekt przynajmniej lekkiej
                fascynacji, a potem kończyły się miłymi znajomościami bez podrywu i zobowiazań.
                Dla wyjasnienia: własciwie nie szuka/łe-m nikogo, ale też sie bawię
                w "psychologa", a miłe znajomości są zawsze mile widziane. No to tyle moich
                wynurzeń (na peryskopową ;-) ). Pozdrawiam wszystkich poszukujących.
                • Gość: trzydziesty ósmy Małe dementi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:56
                  > Dla wyjasnienia: własciwie nie szuka/łe-m nikogo, ale też sie bawię
                  > w "psychologa", a miłe znajomości są zawsze mile widziane.

                  Winno być ale też sie _NIE_ bawię w "psychologa".
                • Gość: konishiko Re: Jak szukać żony w sieci IP: 134.76.70.* 16.05.05, 19:46
                  Pozdrawiam czlowieka z dystansem!

                  Tez przegladalam kiedys serwisy randkowe z ciekawosci i stereotypy dzialaja w
                  obie strony, az sie kurzy. Ile osob pisze o swoich prawdziwych
                  zainteresowaniach i cechach charakteru? I wlasnie dlatego mnie taka idea
                  zupelnie nie przekonuje. Spedzam na sieci duzo czasu (pewnie zbyt duzo),
                  nawiazalam przez Internet kilka swietnych znajomosci i przyjazni, ale nie
                  szukalabym w ten sposob nikogo na serio. A jesli juz, to w zadnym wypadku nie
                  na serwisie randkowym, tylko na liscie dyskusyjnej czy mailowej odpowiadajacej
                  moim zainteresowaniom lub pasjom. Wtedy ma sie przynajmniej pewnosc, ze bedzie
                  o czym porozmawiac na pierwszym spotkaniu, no i ze druga osoba czym sie
                  interesuje oprocz "seksu i sportow ekstremalnych", a na takich forach ludzie
                  mniej udaja ;)

                  Taka metode polecam wszystkim posiadajaczm zainteresowania, o ktorych da sie
                  dyskutowac na sieci (czyli wlasciwie wszystkie). Choc akurat ja raz sie
                  nacielam, cale szczescie zanim sie powaznie zakochalam, sadze ze szanse sa
                  lepsze. Poza tym IMHO nie ma nic rownie oslabiajacego zainteresowanie strona
                  przeciwna jak pewnosc, ze jest wolna i intensywnie poszukuje partnera. Taka juz
                  jestem staroswiecka ze lubie flirt ;)

                  Pozdrawiam wszystkich poszukujacych i zachecam do zdrowej dozy dystansu!
                  • morskie.powietrze Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 22:19
                    Gość portalu: konishiko napisał(a):

                    > "Pozdrawiam czlowieka z dystansem!"

                    To co prawda nie do mnie, ale pozwolę sobie się odezwać:
                    >
                    > "Tez przegladalam kiedys serwisy randkowe z ciekawosci i stereotypy dzialaja w
                    > obie strony, az sie kurzy. Ile osob pisze o swoich prawdziwych
                    > zainteresowaniach i cechach charakteru? I wlasnie dlatego mnie taka idea
                    > zupelnie nie przekonuje. Spedzam na sieci duzo czasu (pewnie zbyt duzo),
                    > nawiazalam przez Internet kilka swietnych znajomosci i przyjazni, ale nie
                    > szukalabym w ten sposob nikogo na serio. A jesli juz, to w zadnym wypadku nie
                    > na serwisie randkowym, tylko na liscie dyskusyjnej czy mailowej odpowiadajacej
                    > moim zainteresowaniom lub pasjom. Wtedy ma sie przynajmniej pewnosc, ze bedzie
                    > o czym porozmawiac na pierwszym spotkaniu, no i ze druga osoba czym sie
                    > interesuje oprocz "seksu i sportow ekstremalnych", a na takich forach ludzie
                    > mniej udaja ;) "

                    Pewność co do tematów na pierwsze spotaknie czerpie się z wcześniejszej
                    korespondencji i z właściwie zastosowanych kryteriów odsiewu. Ja na przykład
                    anonse panów, którzy piszą o sportach ekstremalnych, podrózach, potrzebach
                    seksualnych, chęci przeżycia przygody omijałam szerokim łukiem. COś w tym, co
                    napisali musiało mnie zastanowić i zaciekawić, musiałam poczuć jakąś wspólną
                    cechę, o którą można zahaczyć, żadnych tam "napisz, to się dowiesz" albo "jestem
                    jaki jestem" itp. Wierz mi, ze to w połączeniu ze wstępną korespondencją dobrze
                    się sprawdzało. SPotkań miałam bardzo mało - ale nigdy to nie były niewypały. CO
                    do poszukiwań na forach tematycznych - ok, ale przepraszam, jak to widzisz?
                    Zapytasz pana "przepraszam, czy jest pan wolny?" Zaczniesz flirtować nie
                    wiedząc, czy jest wolny? Ejże... Poza tym, wspólna pasja, to tylka jedna z
                    pożądanych wspólnych cech - i chyba wcale nie najważniejsza. Co mi z tego, że
                    trafiłabym na pasjonata literatury iberoamerykańskiej skoro byłby to człowiek
                    kompletnie niezaradny życiowo, bluszczowaty synek mamusi? Wierz mi, ze wspólne
                    zainteresowania na portalach randkowych też można wykryć, tylko trzeba umieć
                    szukać i czytać uważnie anonse.
                    >
                    > "Taka metode polecam wszystkim posiadajaczm zainteresowania, o ktorych da sie
                    > dyskutowac na sieci (czyli wlasciwie wszystkie). Choc akurat ja raz sie
                    > nacielam, cale szczescie zanim sie powaznie zakochalam, sadze ze szanse sa
                    > lepsze. Poza tym IMHO nie ma nic rownie oslabiajacego zainteresowanie strona
                    > przeciwna jak pewnosc, ze jest wolna i intensywnie poszukuje partnera. Taka juz
                    >
                    > jestem staroswiecka ze lubie flirt ;)"
                    >

                    Owszem :) jest taka pewność, ze ktoś szuka i tylko tyle - każdy jest pewny, ze
                    ma KONKURENCJĘ i nie wie, czy akurat JEGO wybierzemy - to działa równie mocno!
                    pozdrawiam

                    > "Pozdrawiam wszystkich poszukujacych i zachecam do zdrowej dozy dystansu!"
                    • Gość: ??????? Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.olsztyn.mm.pl 17.05.05, 12:32
                      Wydaje mi się to zupełnie bezsensu! Ludzie na necie nie zawsze mówią prawdę 90%
                      ludzi wymyśla o sobie różne historie,a my nie jestesmy wtanie tego
                      sprawdzić.Bądzmi bardziej otwarci na świat wyjdzmy gdzieś i spotkajmy się
                      bezpośrednio z daną osobą.Nie bójmy sie naszego społeczeństwa,bądzmy
                      odwazniejsi wyjdzy na swiat i poznajmy ludzi,a net zosatwmy na wole chwile zeby
                      poklikać sobie czasem ze znajomymi.Trzymam kciuki dla tych kórzy poszukuja tej
                      jedynej.Wierze w was że potarficie się owtorzyć!!
                  • Gość: trzydziesty ósmy Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 05:05
                    > Taka juz
                    > jestem staroswiecka ze lubie flirt ;)

                    Ano własnie - jako i ja ;-).
                    Pozdrawiam galopująco
                • morskie.powietrze Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 22:02
                  Weź poprawkę, że to było pisane w ferworze polemicznym, więc pewne uogólnienia
                  są naturalne :) Sama spotykam się teraz, jak napisałam, z moim rówieśnikiem, i
                  on odstaje od tego schematu. TO raz. Dwa: NICZEGO nie szukałeś - NIC nie
                  znalazłeś. Nie byłeś nastawiony poważnie, a to się natychmiast wyczuwa, więc kto
                  by się tam pchał głębiej w taką znajomość. Dystans = niechęć do popracowania nad
                  relacją, gdy pojawi się jakaś szansa rozwoju. Trzy: co widzisz złego w tym, czy
                  też, co Cię śmieszy w tym, że kobiety szukają panów "opiekuńczych, delikatnych,
                  romantyków, czułych, z poczuciem humoru ale i twardo stąpających po ziemi"? Te
                  cechy da się pogodzić i marzy o nich każda kobieta i prawda to stara jak świat,
                  nawet jeśli nie ujmie tego tak wprost, otwarcie, może trochę nieudolnie! Tego
                  nam właśnie trzeba, drogi rozmówco! Masz 38 lat a praw najprostszych pan nie
                  znasz, eh... Stąpanie po ziemi niekoniecznie oznacza, że kobieta jest
                  materialistką i leci na kasę - w dzisiejszych czasach to raczej znaczy, że sama
                  jest niezależna i z takim facetem chce być, a nie z jakimś Piotrusiem Panem,
                  którego będzie musiała utrzymywać, a on jako ten wieczny licealista będzie tylko
                  w BIeszczady jeździl i wiersze pisał. Romantyzm jedno - życie drugie - trzeba to
                  zgrać. A co do poczucia humoru to nie da się bez niego żyć - wiem, już
                  próbowałam, facet mnie w depresję wpędził niemalże. A z brzuszkiem proszę się
                  udać do lasu na rower! pozdrawiam
                  • Gość: trzydziesty ósmy Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 04:53
                    Wziąłem poprawki na wszystko. Po prostu nie mam problemu z kobietami w realu.
                    Niczego nie szukałem = nie musiałem rozpaczliwie skanowac netu w celu
                    znalezienia partnerki. Nie musiałem, bo nie musiałem. Poza tym nie negenuję
                    wcale, ze mozna pogodzić "romantyka" z "zarabiaczem kasy". I tez napisałem, ze
                    spełniam te postulaty - autentycznie (i w dodatku jestem skromny i wcale się
                    nie reklamuję).
                    Śmieszy mnie schematyzm postaw kobiet "poszukujących". Kompletnie nie potrafią
                    się zareklamować tak, by nie skłamać, ale równocześnie zaintrygować
                    potencjalnego partnera. Anonnse i opisy własnej osoby licznych pań są
                    napuszone, schematyczne i banalne, by nie powiedzieć głupiutkie. "Po języku je
                    poznacie". Właściwie po wypowiedzi wiem, z kim mam do czynienia. I NIGDY mi się
                    nie zdarzyło pomylić. Odrobina analizy, naprawdę nie trzeba być fachowcem (no
                    coż - ja jestem ;-) ), wystarczy. Niezmiernie rzadko się zdarza, by trafic na
                    randkową wersję Nikodema Dyzmy ;-). Ale tu uwaga! Zupełnie inaczej jest na
                    forach czy grupach dyskusyjnych. Oczywiscie literówki i inne aspekta nie są
                    kryterium, gdyż dyskusje w necie obciążone są błędem pospiechu etc., wiadomo, o
                    tym się nie dyskutuje.

                    > Dwa: NICZEGO nie szukałeś - NIC nie znalazłeś. Nie byłeś nastawiony poważnie,
                    a to się natychmiast wyczuwa, więc kto by się tam pchał głębiej w taką
                    znajomość.

                    I tu się mylisz, Szanowna Pani! Gdybym był łajdakiem ;-) i kłamcą, to mógłbym
                    wiele wskórać. Ale zachowuję sie uczciwie i jak co do czegoś przyjdzie, to albo
                    się wycofuję, albo lojalnie informuję, co i jak.
                    Nie jestem jakimś zakompleksionym (tu reklama ;-) ) edypkiem, Piotrusiem Panem,
                    wiecznie majsterkującym nastoletnim onanistą. Mam fajną pracę o wysokim uznaniu
                    społecznym, wyraziste poglądy i sporą sympatię do ludzi. Pewnie też byłbym
                    (piszę "byłbym", a nie "jestem") partią dość atrakcyjną, bo i pieniądze jakieś
                    się tam zarabia, więc lalki szukające "bezpieczeństwa" miałyby pozytywny
                    argument ;->. Brzuszek zwalczam dziesiątkami kilometrów na rowerku (licznik mi
                    swiadkiem), ale taka uroda genetyczna ;-).
                    Powtórzę: nie lubię u Pań anonsujących się na forach randkowych tych
                    schematycznych postulatów i banalnych autokreacji. Spotkajmy sie kiedyś przy
                    kawie i porozmawiajmy ;-).
                    Pozdrawiam lazurowo
                • Gość: krupi Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.05, 12:46
                  Brzuch jest mniam o ile reszta tez pychotka :)
              • magnolia666 MEZCZYZN juz BRAK 17.05.05, 16:41
                Kochani,
                Jestem mniej wiecej w wieku Enyi, tak samo jak ona nie wygladam na swoje lata,
                (podobnie jak mamie daja mi kilkanascie lat mniej...i nie jestem "pasztetem"
                ani przysłowiowa "idiotką" lub barby....) a poszukiwania PRAWDZIWEGO męzczyzny,
                z poczuciem humoru, inteligencją, rozwiniętego intelektualnie, nie pasożyta i
                nie bawidamka, mającego wciąż marzenia do ktorych warto biec, pełnego ciepła i
                radości, otwartego na to co może przynieśc kazda chwila, nowy dzień i inni
                ludzie wpędziły mnie w stan zniechęcenia zmieszanego z IRYTACJĄ.
                Kiedy WAS CZYTAM trochę sie pocieszam, ze jednak raz na kilka tysiecy, jak w
                Lotto można trafić na takiego....I zapewniam WAS ze wygląd zewnętrzny nie jest
                JEDYNYM mankamentem mężczyzn poznanych w sieci i realu. U wszystkich
                dostrzegłam powazne braki w zakresie inteligencji emocjonalnej....Zeby nie było
                wątpliwości powiem, że "probowalam" przez kilka lat, korespondowalam z
                kilkudziesięcioma, spotkałam sie z kilkoma, jeden został moim kumplem, dla
                jednego wybralam sie w podróż za Ocean, kilku pomogłam w realu (jeden z nich
                jest znajomym...). I dalej NIC.

                KATALOG GRZECHÓW Glownych:
                1. brak umiejetnosci bycia TOWARZYSZEM, przyjacielem, kochankiem w jednej
                osobie
                2. brak chęci rozwoju wewnętrznego, emocjonalnego,
                3. brak pargnienia dzielenia sie wiedzą i umiejetnosciami,
                4. skarjny egoizm i egocentryzm,
                5. "olewanie" wiedzy o potrzebach partnerki,
                6. brak kultury osobistej,
                7. brak empatii,
                8. brak poczucia humoru,

                Słowem KATASTROFA.

                Uwazam, ze "przecietny poziom emocjonalny" szukajacej milości lub męza lub
                towarzysza lub wszystkiego w JEDNYM kobiety jest znacznie wyższy niż męzczyzny.
                I to mnie zatrważa.

                UWAZAM że PSYCHOLOGOWIE POWINNI BIC NA ALARM bo WZOREZC MESKOSCI I MEZCZYZNY w
                czasach popkultury po prostu się nie ukształtowal. To co jest to jakies
                karłowactwo okropne z czym po prostu nie da sie zyć na co dzień.

                Na usprawiedliwienie powiem...mam kilku przyjacioł rodzaju meskiego. Spełniaja
                wiekszośc moich warunków, ale brak zauroczenia milosnego miedzy nami.

                Podam trzy PRZERAZAJACE PRZYKŁADY z ŻYCIA (moje i przyjaciołki); opowiem je
                wszystkie w trzeciej osobie....
                Pan X. Przystojny, po 40-tce, niexle zarabiajacy, z racji swej pracy zwiedził
                niemal cala Europę, duzo podrozuje, nieźle zarabia. Skromny. Duze problemy w
                komunikacji z plcia przeciwną. Nie umie prowadzic rozmowy waznej z kobieta,
                chyba ze płyciutkie gadki - szmatki. Nie potrafi odpowuiadac na mejle. Nie
                potrafi sie zakolegowac, zakumplowac jesli kobieta mu sie nie podoba, woli ją
                psychicznie "skopać". Guzik go to obchodzi. Pisali mejle, kilka razy sie
                spotkali. Probowal byc miły. Nie mowil o co mu chodzi. Skonczylo sie na
                glaskaniu w lozku. Kiedys zadzwonil do Niej poprosil aby przyjechala.
                zasugerowal wspolna noc. Kiedy sie namietnie calowali, chwile później wywalil
                ja z lozka i kazal sie wynosic o trzeciej w nocy z haslem na ustach: "Ty nie
                jestes ta". OTOCZENIE ma go za kulturalnego człowieka.

                Pan Y:
                Korespondowali. Rozmawiali przez telefon. Umówili sie. Raz i drugi....Raz u
                niego kolacja...w kawalerce smrod i brud....Pan sie dopiero co wprowadzil ale
                bajzel byl a jakże....Pan śpiewa w....ha...ma aspiracje zostac
                solistą...Umowlili się u niej na kolacje na 17.30. Ona zrobila kolację. Godzina
                17.30 a Pana nie ma. O 17.45 zadzwoniła. Pan wesolutki mowi, ze no wlasnie mial
                zadzwonic bo przyjechali do niego rodzice i musi z nimi sobie troche
                pobyc....Na to ona zdziwiona, ze przeciez sie umowili...Na to on ze to skandal
                ze ona nie szanuje jego rodziców.....Na dokladke powiem, że poprzednim razem
                jak Pan od Pani wychodził "pozyczył" 50 zl na taksowke....no ale nie
                oddał...WoT kultura !!!!

                Pan Z:
                Korespondowali....Umowili się....Spotkali. Wyszło na to ze poszli do taniego
                Pubu na piwo, no ale niech tam, byl po drodze....Kiedy przyszło do
                płacenia...on nie mial ona musiala zapłacic....Potem sie mieli jeszcze
                umowic...umowili...na telefon. No ale jak zadzwonila to byl z psem na spacerze
                i nie mógl rozmawiac, potem mieli sie spotkac...jak zadzwonila zgodnie z umową
                aby ustalic miejsce spotkania...okazało sie ze on nie chce rozmawiać....potem
                skasowal mejla, nie odpowiadal na telefony.

                Pan U:
                Ma problem z umawianiem się. Jak sie umowił to 9 razy na 10 musiał "wyciac"
                jakis numerek z godzina z przelozeniem z czymkolwiek. Oczywiscie
                grał "przyjaciela". Ale jak sie denerwoala ze to nie fair to jej zrobil
                awanture, ze jest ....histeryczką.

                A z opisem enyi sie zgadzam. To malkontenctwo panów po 40-tce i brak
                mlodzieńczosci jest wrecz PRZERAZAJĄCY. Gorzej. OBWAIAM sie ze to
                NIREFORMOWALNE. Nawet jak probujesz takiego "podnieść" na wyzszy poziom rozwoju
                emocjonalnego to sie okazuje....daremny trud bo im dobrze jak jest....LEPIEJ
                ZNALEXC WADY w swievie, innych ludziach, okolicznosciach etc.

                MIODZIO co ?

                pozdrawiam WSZYSTKICH ktorzy sie "nie lapią" do ww.
                • Gość: geronimo Re: MEZCZYZN juz BRAK IP: *.76.classcom.pl 18.05.05, 22:43
                  ja uwazam wrecz przeciwnie. ze normalny mezczyzna ma duze problemy ze spotakniem
                  koeibty ktora nie jest ograniczona i psychicznie niedojrzala.


                  • Gość: do geronimo Re: MEZCZYZN juz BRAK IP: 195.94.207.* 19.05.05, 19:24
                    Smutne. Mozesz miec rację z perspektywy wlasnych doswiadczeń.
            • Gość: rybka Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 14:26
              a dziekuję bardzo .. stare baby mają się dobrze i są szczęsliwe :)
          • Gość: romeo Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.aster.pl 16.05.05, 14:36
            laseczka, bardzo mi się podoboają twoje wypowiedzi pod różnymi nickami i myślę
            że warto by jakiś fajny facet poznał twe serce pełne dobroci
            • Gość: laseczka Re: Jak szukać żony w sieci IP: 212.244.107.* 16.05.05, 14:54
              Romeo ja nie szukam żadnego faceta bo już takiego posiadam. Nie dość że jest
              młodszy (!), to jeszcze uwielbia moją pełną krągłości atrakcyjność. Ba! nawet
              mu nie przeszkadza że lepiej od niego zarabiam :)
              • Gość: Piotr Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 16.05.05, 19:00
                No to wypada pogratulować. 3maj go i nie puszczaj. :D
      • Gość: Tomek Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:14
        buhahahaha, pokaż mi atrakcyjną kobiete po 40, wielka tłusta dupa i obwisłe
        piersi. Kobiety dbaja o siebie dopóki nie wyjda za mąż, a potem dupsko rośnie!!!
        • Gość: EWA Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:41
          Wielkie tluste dupsko, to wam się robi, w dodatku na chudych krzywych nóżkach,
          małoumięsnionych, z wiszącym obrzydliwie brzuszyskiem, rozpuczonym od żarcia i
          piwska (i nieróbstwa). Jak sę uprawia sport, platfusie, to nie ma zanaczenia
          czy sie jest po 30 czy po 40, wyglada się jednakowo atrakcyjnie! Znam bardzo
          wiele kobiet, szczupłych, zgrabnych, wysportowanych i ciagle atrakcyjnych
          niezależnie od upływu lat. I bardzo niewielu mężczyzn PO 40, na widok których
          jęknęłabym z aprobatą. Jak chce sobie pooglądać atrakcyjnego 40latka to idę do
          kina! Najczęściej na amerykański FILM!Buchacha!
          • magnolia666 Brak...do Ewy... 17.05.05, 16:54
            Masz swieta racje Ewa....Znam TYLKO KILKU mezczyzn po 40-tce z mojego otoczenia
            ktorzy nie mają brzuszka i wygladają naprawde "apetycznie"....a w moim
            otoczeniu (praca, dom, inne zajecia) jest ich kilkudziesięciu....Jednym z nich
            jest moj brat ktorego hobby to roślinki i drzewa iglaste chociaz na co dzień
            pracuje w malej firmie w biurze....
      • villea Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 23:08
        Nie musza zdejmowac tych ciuchow... I tak dyskwalifikacja na wstępie, bo te
        ciuchy to styl tatusia albo z minionej epoki ;)
      • Gość: majaroma Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 08:57
        Napisałaś to, o czym dokładnie myślałam. Znam wiele kobiet 50+ które są sto
        razy bardziej atrakcyjne niż 39-letnie zarozumiałe buhaje siedzące przed
        kompami i nie znające życia, wygłaszającymi jakieś opinie nie z tego świata.
    • Gość: Joanka Re: Jak szukać żony w sieci IP: 212.244.107.* 16.05.05, 14:06
      Ludzie coś tu musi być na rzeczy. Dobrze że te grube perszerony, te palanty
      stare szukają młodych kobiet bo przynejmniej taka się nie będzie długo z nim
      męczyła. Kobieta przeciętnie żyje sporo dłużej niż facet. Więc jak ma takiego
      po 40 to i tak musi z nim wytrzymac mniej wiecej do jego sześćdziesiątki. W
      zwiżaku z tym w wieku 40 lat będzie już atrakcyjną wdową, która moze sobie
      znaleźć młodszego i oczywiście piekniejszego faceta przed trzydziestką. Baby
      jak my mamy dobrze!!! hahaha
      • Gość: hehe Re: Jak IP: *.aster.pl 16.05.05, 14:12
        A tyle kobiet na forum Gazeta.pl źle mówi o facetach.

        - Bo to prawda. My jesteśmy gorsi.


        To wyżej ten facio powiedział w wywiadzie, a wy nieszczęsne wykrzykujecie tu
        swoje polemiczne histerie zamiast np. tak jak facet powiedzieć że druga płeć
        (czyli mężczyźni)itd..... he, he
        • Gość: Joanka Re: Jak IP: 212.244.107.* 16.05.05, 14:39
          Słonko ty moje to nie kwestia histerii ani tym bardziej jadu. Poprostu
          zastanawiamy się jak stworzenia "gorsze" co SAMI przyznajecie mają prawo
          stawiać jakiekolwiek wymagania, jak istoty tak ułomne i niedoskonałe moga
          oczekiwać że jakakolwiek bogini zechce zainteresowac sie czymś takim??!!
      • pyskata36 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 14:14
        Kurcze - zapomnialam dodac ze swojego obecnego poznalam na necie.....

        No to zdrowko starszych pan ;)
        • alex69 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 14:32
          Ale w was jadu baby! Nie dziwie sie, ze i przy 200, przy 4000 randek facet boi
          sie z którąś związać
          Ps. A czy przeczytalyscie tu jedną złą wiadomośc od faceta? jakoś milczą
        • Gość: aga Re: zdrowko pyskata36;) IP: *.w81-48.abo.wanadoo.fr 16.05.05, 17:47
        • mara73 Re: Jak szukać żony w sieci-zdrowko pyskata36 16.05.05, 17:53
          ja rowniez swojego poznalam w necie:) a od kilku miesiecy razem mieszkamy:) hmmm... palanci
          zawsze istnieli i nie tylko w internecie w realu tez przeciez sporo ich sie przewija;) pozdrawiam
    • colleen_1 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 14:40
      W ankiecie "czy mozna znalezc milosc w internecie" zaznaczylam tak. Jednak
      patrzac, jakich facetow mozna spotkac na serwisach randkowych szczerze watpie.
      Na szczescie nie musze tego sprawdzac, bo chlopaka juz mam.

      Nie bede powtarzac opini innych, ale tez mnie zirytowalo to co ten pan pisze o
      kobietach, ze te po 40 sa nieatrakcyjne, ze szukaja chlebodawcy. Nie chce mi
      sie nawet komentowac.
      Zobaczcie ta strone:
      ninel.sympatia.onet.pl/
      Zdaje sie, ze to nasz super atrakcyjny, hiper meski oh i ah bohater.
      Wydaje mi sie, ze tez troche przeklamal swoj wiek.
      • Gość: kasia_mgr@o2.pl Kwestionariusz- Randki Internetowe IP: *.devs.wavenet.pl 16.05.05, 15:08
        Witam,

        Bardzo proszę o pomoc w mojej pracy mgr;))....Badanie dotyczy randek
        internetowych. Kwestionariusz jest skierowany do osób, które brały udział w
        randkach internetowych ;)

        przesyłam linka do wypelnienia ankiety ;))

        www.ankieta.fide.pl

        Jeśli możecie, to prześlijcie kwestionariusz dalej.

        Z góry dziękuję za pomoc

        Kaśka
        • clk Re: Kwestionariusz- Randki Internetowe 16.05.05, 15:16
          wypelnilam :)
      • Gość: Peterek Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.mgt.pl / *.mgt.pl 16.05.05, 19:04
        Trochę? Chyba nawet więcej niż trochę :))
      • Gość: hegemon® [...] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 19:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • clk Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 15:10
      nie da sie. wiekszosc facetow w necie to oszolomy. Mam stalego faceta. a na gg
      i tlenie co chwile odzywaja sie do mnie faceci, ktorzy chca szybkiego sexu,
      mowiac cze zkad jestes poklikamy".
      Zenada sie robi z tych portali.

      z 3 lata temu ja mialam z 4 internetowe randki, wszyscy faceci okazali sie inni,
      niz mowili, brzydsi, mniej obgadani i nudni. a potem nie moglam sie uwolnic od
      maili od nich i telefonow.

      Przypomnialo mi sie: jednego, po fajnym polrocznym kontatkcie email zapragnelam
      wziac na impreze z moimi znajomymi. najwieksza wpadka sezonu. Nie dosc, ze byl
      TYLKO moim kolega a non stop chcial mnie obsciskiwac, to jeszcze nie chcial sie
      bawic i stroil fochy. A na koniec wylal na mnie cale piwo i nie powieidzial
      przepraszam!!! To byl koniec.
      i od tego czasu dalam sobie spokoj z randkami przez net!
      • Gość: hegemon® KOBIETY ROBIA TO SAMO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 16:03
        "... a na gg i tlenie co chwile odzywaja sie do mnie faceci, ktorzy chca szybkiego sexu, mowiac cze zkad jestes poklikamy"

        do mnie tez sie odzywaja kobiety, czesciej gó..ary co prawda, nie co chwile co prawda ale czesto, a przeciez co chwile same ktos sie do nich odzywa :=)

        kwestia wyboru odpowiedniego nick'a
    • Gość: hm Nie wierzcie w te bzdury, facet juz nie rozróznia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.05, 18:18
      prawdy od tego co na codzien robi w internecie czyli wszechobecnego kłamstwa i
      mitomanii.
      Jego zycie co widać wyraznie mało ma już z rzeczywistościa wspólnego i
      praktycznie 90% odbywa sie w internecie a wiadomo do czego coś takiego prowadzi.
      Udaje bóstwo ktoremu nie moze sie oprzeć zadna i mysli ze dzieki temu zostanie
      uznany za jakiegos supermena. Ja mysle ze dziewczyny uciekały z kazdej randki i
      ze tych randek było sporo mniej.
      Zresztą ta dzeinnikarka powinna chyba to dostrzec podczas tej rozmowy.
    • agaguzia Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 18:34
      It's just sooo sad...
    • Gość: StaraWołowina36 Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 19:08
      A ja sobie to wszystko tak obserwuję z boku i moje wnioski są takie , że
      kobieta dla wiekszości facetów zawsze będzie ładniejszym lub brzydszym
      kawałekiem mięsa i tyle.
    • villea Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 19:48
      Zamiast na te 200 randek ten leciwy pan powinien udac sie do psychologa. To już
      zaburzenia osobowości - nieumiejętnośc stworzenia zwiazku, uzależnienie od
      randek... Do tego starokawalerskie nawyki, skąpstwo, postrzeganie związku jako
      dobrze prosperującej spólki finansowej, niezrozumeinie prostych mechanizmow
      (jak sie podrywa studentki albo panie tuz po studiach, trudno oczekwiac, ze
      będą ustawione)

      Inna sprawa, ze o ile 30-40letnie kobiety sa aktywne, atrakcyjne, rowijaja
      się, tyle u 30letnich facetow zaczyna sie umyslowa andropauza. Wizulanie tez z
      mlodych apetycznych chlopcow robią sie łysiejące potworki z oponkami...
      • laura_leeno Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 20:11
        Mieszkam w Kanadzie ..dalem ogloszenie na RANDKI ..zostalem zalany ofertami z
        Polski.60% pan ODMOWILA wrecz przeslania zdjecia !!! pozostale zadaly
        natychmiastowego przyslania zaproszenia i forsy ...zawiodlem sie
        starsznie...nasze panie nie maja polotu...przykre ...
        Mam 40 lat i jestem codziennie na gym, gram w tenisa, jezdze na snowboard i
        rolkach ...nie mam zadnego brzucha drogie panie ...99% kobiet jest wylacznie
        zainteresowanych kasa...smutne doprawdy...
        • Gość: EWA Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.05, 20:54
          To moje gratulacje! Tak trzymać! Mam tu na mysli Twój wyglad! Co zaś do kasy to
          bardzo się mylisz. W dzisiejszych czasach wysportowana, atrakcyjna kobieta,
          która ma czas żeby zadbać o siebie, ma swoje własne pieniądze i nie potrzebuje
          cudzych, żeby dobrze wyglądać. Miałeś po prostu pecha. Niestety nie mam
          najlepszego zdania na temat netu, jeśli chodzi o szukanie sobie partnera,
          aczkolwiek zgadzam się, że można trafić na wyjątową osobę.
        • villea Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 22:20
          No coz.. internet to demokratyczne medium, jest tu cały przekrój populacji.
          Dlaczego nie szukasz kobiety w swoim srodowisku, na desce, w fitnesclubie? Tam
          juz masz wyselekcjonowane towarzystwo.
          • Gość: laura_leeno Do Villea IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 17.05.05, 21:26
            Dlaczego? Dlatego ze Polski sa najlepszymi partnekami ...Madre, zadbane,
            cudowne w lozku .Wiem co mowie ...z niejednego pieca chleb jadalem (:
            • villea Re: Do Villea 18.05.05, 12:50
              No to na snowboard musisz przyjeżdzać do Polski ;)Tylko nie wiem czy z
              perspektywy np. Aspen ;)polskie stoki nadają się do jazdy. Ale mozna w końcu w
              inny sposob spędzać czas na stoku..
      • colleen_1 Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 20:45
        villea napisała:

        > Inna sprawa, ze o ile 30-40letnie kobiety sa aktywne, atrakcyjne, rowijaja
        > się, tyle u 30letnich facetow zaczyna sie umyslowa andropauza. Wizulanie tez z
        >
        > mlodych apetycznych chlopcow robią sie łysiejące potworki z oponkami...

        Nie popadajmy w skrajnosci. Tamten facet pisal, ze kobiety po 40 nie sa
        atrakcyjne a tu nagle poglad, ze jest odwrotnie - faceci nie sa. Wg mnie to
        lekka przesada. W koncu to nie zalezy od plci tylko od konkretnego czlowieka.
        Sa faceci ktorzy zapuszczaja miesien piwny, ale sa tez kobiety, ktore opychaja
        sie czekolada i nie chce im sie ruszyc pupy z fotela.
        • villea Re: Jak szukać żony w sieci 16.05.05, 22:41
          Statystycznie ok 70% osob na studiach podplomowych to kobiety. Dokształcających
          się kobiet ze średnim wykształceniem w stosunku do męzczyzn jest jeszcze
          więcej. Takich przykaldów na aktywność kobiet można znaleźć duzo więcej.

          A jak wyglada _przeciętny_ 40letni Polak? To taki pan, ktory wygląda jakby
          zatrzymał sie w polowie minionej dekady albo jeszcze dawniej, w skrajnych
          przypadkach zaczyna ubierać się jak jego tatuś.

          Generalnie chodzi o zachownaie "mlodego ducha" - umiejętnośc asymilacji rzeczy
          nowych, nie zatrzymywaniu się w miejscu.. I tu lepiej wypadają kobiety.
    • Gość: szczesliwawszwecji Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.telia.com 16.05.05, 20:08
      Dwa lata temu znalazlam milosc swojego zycia przez internet. On mial wtedy 50
      lat, ja bylam o trzy lata mlodsza i mieszkalam w Warszawie. Oboje bardzo dobrze
      wygladamy, wiec nie ma obawy, ze przestaniemy byc dla siebie atrakcyjni. Moj
      maz jest Szwedem, a Szwedzi ludzie inaczej traktuja uplyw czasu. Tutaj
      mezczyzni nie szukaja duzo mlodszych kobiet. A szukanie partnera przez internet
      jest czyms zupelnie naturalnym.
      On pierwszy raz w zyciu odpowiedzial na anons(moj)w internecie, a ja z wielu
      wybralam tylko jego odpowiedz, wiec oboje mielismy niesamowite szczescie.
      • Gość: Ausia Jak szukać żony w sieci IP: *.gdynia.mm.pl 16.05.05, 20:46
        Wszystko jest kwestią szczęścia i splotu wypadków. Ja dwa lata temu poznałam
        przez internet miłość swojego życia. W tamtym momencie nie szukaliśmy partnera,
        gadaliśmy ze sobą, bo poznała nas moja kuzynka. Tak się stało, że się
        spotkaliśmy i pierwszą randką był sześciogodzinny spacer po mieście.. Można
        znaleźć miłość, tak samo jak w klubie czy na ulicy. Trzeba odróżnić tylko
        zwykłe zainteresowanie od głębszej sympatii.. Życzę powodzenia tym, co są sami
        i dalej szukają :)
      • Gość: klara Re: Jak szukać żony w sieci IP: 62.148.85.* 16.05.05, 21:43
        mysle ze ten facet jezeli mozna go tak nazwac ma problem z soba i to bardzo wielki nawet gdybym byla 20 stka to bym nie chciala na niego pierdnac
    • yarrai czy to, co robi iwona bugajska jest etyczne? 16.05.05, 23:30
      "Zaliczyłam 31 randek w trzy miesiące, by zbadać, kim są naprawdę mężczyźni
      szukający miłości przez(...)"
      wspolczuje pani bugajskiej sposobu zarabiania na zycie. nikczemne to i
      perfidne, poniewaz pobiera honorarium za bycie obludna, za bycie oszustka.
      zalosne to, bo cos czyni z niczego. byc moze pani bugajska znalazla przyjemnosc
      w obcowaniu z belkotem (oni chca seksu, one albo kasy, albo wznioslosci) i
      generalnie z ludzmi umyslowego zascianka. tyle, iz jezeli ktos tapla sie w
      blocie, to ma utytlane boki. pani bugajska ma utytlane boki za pieniadze...
      • Gość: ona Re: czy to, co robi iwona bugajska jest etyczne? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.05.05, 03:09
        no smutne to jest te statystyki...bo mam takiego faceta co cigale szuka jak
        szukał,niby znalazł mnie ale cigale szuka dopalacza w necie ,a myłśe,ze to
        choroba,bo ma problemy ,a necie taki hero.....smutne to poprosił mnie o
        reke...ale po co mi facet ,który szuka nowych podniet w necie?Dzis rozmawial ze
        mna i jednoczesnie z inna:):):)miał mi pomoc, a ogladał jej
        zdjecie....Panowie...
        nie iwecie jakie kobiety potrafia byc..to była moja koleznaka ,która go
        wpuszczała:):):):) no i co mam mu powiedziec ,ze wiem????on sam wie co
        robi.smetny palant.z nieustajacym probem z erekcja.Którys z netu nie
        ma???????:):):):)Herosi zdobywcy:):):):)ot i takie to romantyczne historie
        • Gość: Jura Re: czy to, co robi iwona bugajska jest etyczne? IP: 217.153.211.* 17.05.05, 14:03
          rzeczywiście smutne, weź go olej. będziesz z nim miała same problemy. z tego co
          widzę, to mnie się udało. mam nadzieję, że narzeczona myśli podobnie.
      • Gość: Jura Re: czy to, co robi iwona bugajska jest etyczne? IP: 217.153.211.* 17.05.05, 14:05
        to jest dziennikarka, takie dostała zadanie. co w tym dziwnego? a temat
        ciekawy, nowy.
        • Gość: NYorker - yarrai MORALNE BAGIENKO IP: 70.19.13.* 17.05.05, 19:27
          nie twierdze, iz cos kolwiek w tym dziwnego.
          zastanawiam sie tylko, czy etycznym jest chodzenie na randki, romansowanie,
          oszukiwanie naiwnych facetow, klamanie. bugajska oszukuje ludzi, bo fikcyjnie
          flirtuje. mozliwym jest, ze jakis facet wlozy w to ciezkie emocje. zaangazuje
          sie w romans, ktorego druga strona zwyczajnie ma inny cel: zarobic kase na
          artukule do gazety.
          nie robilbym kwestii, gdyby wyborcza nie roscila sobie pretensji do bycia
          kagankiem i moralna britannica.
          dla mnie to nikczemne i zalosne.
          zasad i przyjecia jakichkolwiek wartosci pani bugalskiej i gazecie zycze -
          potrzebuja tego.
    • Gość: alicja Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.home1.cgocable.net 17.05.05, 05:06
      Hm. 80% kobiet szuka mezczyzny po to, by nie zginac z glodu samotnosci i w ogole
      z glodu, w sensie dosadnym? Chyba przeginasz, facet, kobiety daja sobie rade,
      jesli chodzi o egzystencje...
    • Gość: fajra Re: Jak szukać żony w sieci IP: 81.210.3.* 17.05.05, 08:30
      A czy jeżeli ninel, 39 lat, jest gotów szukać swojej miłości choćby następne 20
      lat, to czy za 20 lat też szukałby kobiety w przedziale wieku 29-35, bo facieci
      już tak mają? Czy może wreszcie jednak w tym wieku pani o 10 lat młodsza, czyli
      pani w pięknym wieku 59 lat, nagle wydałałaby mu się atrakcyjna?...
    • Gość: Jura Re: Jak szukać żony w sieci IP: 217.153.211.* 17.05.05, 13:39
      niekoniecznie, wiem to z doświadczenia
    • Gość: Zagadka Re: Jak szukać żony w sieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 14:22
      Wystarczy zajrzeć do wielu zagranicznych serwisów randkowych. Najczęściej
      normalni mili ludzie, spełnieni zawodowo, szukają po prostu partnerów
      życiowych, a nie młodocianych laleczek do łóżka i tatuśków z forsą. Bez
      sztuczności i pretensji. Szukają ludzi w zbliżonym wieku. Może dlatego, że te
      serwisy są płatne, często słono i amatorom taniej rozrywki odechciewa się
      internetowego leczenia kompleksów i "przerabiania po 200 sztuk", kiedy muszą
      wyłożyć kasę.
      • Gość: Delfina Przegrani faceci z netu IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 17.05.05, 16:03
        Mysle, ze ten pan z wywiadu jest przegrany, podobnie jak wielu innych. Co on
        moze zaoferowac kobiecie poza prawdopodobienstwem zarazenia jej choroba
        weneryczna? Wole juz nawet nie spekulowac na temat jego wygladu, ale sama
        mentalnosc jest dla mnie nie do przyjecia. Swiadomosc, ze ten pan "bzyka(l)"
        wszystko, co sie rusza, budzi moje obrzydzenie. Poza tym w jego wieku powinno
        sie juz raczej wysylac dzieci do komunii a nie czatowac - to zabawa dla
        malolatow. Mam wrazenie, ze tego typu ludzie opanowali siec. Ciesze sie, ze
        mojego mezczyzne poznalam w "realu":))
      • magnolia666 wystarczy wyjechac z Polski i zaczyna się RAJ ? 17.05.05, 17:16
        Przesadzasz Zagadka....Singli JEST CORAZ WIECEJ - WSZEDZIE a powod jeste JEDEN.
        NIE CHCE NAM SIE PRACOWAC NAD SOBĄ bo uwazamy ze tacy jestesmy jak nas Bozia i
        rodzice stworzykli i takih nas TRZEBA KOCHAC i juz a jak nie to won.

        TO SA BRAKI W PODSTAWOWYM WYKSZTALCENIU EMOCJONALNYM. Brak wzorcow rozwoju
        osobowosci w globalistycznnej wiosce. Jak sie rozejrzysz dobrze i krytycznie to
        zobaczysz ze coraz wiecej spotykasz KARLOW EMOCJONALNYCH.

        Jak sie pojawiaja trudnosci i problemy w relacji, zwiazku zaraz sie zaczyna
        wojna o dominacje, polowanie na czarownice kto winien, albo w najlepszym
        wypadku ucieczka gwałtowna lub tzw. angielskie wyjscie.

        WSZEDZIE TYLKO stada emocjonalnych frustratów i rzadko kiedy spotykam ludzi
        ktorzy chociaz sa sami nie czuja sie samotni i wciaz szukaja. Tacy przynajmniej
        znajduja nowych kumpli i przyjacioł.

        I...tak jest wszedzie. W tej niby rodzinnej farmerskiej ameryce tyz. I w
        miastach ich tyż. Zwiazki sobotnio - niedzielne to pospolita codziennośc....a w
        codziennosci brak umiejetnosci emocjonalnej komunikacji. najwyzej próba
        neutralnej poprawnosci dobra do biura i na demonstracje, ale nie w domu i w
        intymnym swiecie...
        • villea Re: wystarczy wyjechac z Polski i zaczyna się RA 19.05.05, 13:36
          Twoje myślenie to myślenie żywcem z poradników pop-psychology, które to właśnie
          stworzyły "wzorzec osobowści w globalistycznej wiosce". Niesmiali ludzie MUSZĄ
          być przebojowi, a ludzie uwielbiający samotnośc MUSZĄ znaleźć swoja drugą
          połówkę bo to przecież jedny akceptowalny sposób na "szczęście". A jak ci nie
          wychodzi to pracuj nad sobą, zmieniaj się, leć na psychoterapię - byle tylko
          nie odstawać od wizji swiata ofiar pseudopsychologicznych poradników, NLP,
          cosmo i glamour.

          > TO SA BRAKI W PODSTAWOWYM WYKSZTALCENIU EMOCJONALNYM. Brak wzorcow rozwoju
          > osobowosci w globalistycznnej wiosce.

          hehe.. "wykształcenie emocjonalne" - to taka ułuda że mamy pełną kontrolę nad
          emocjami. Jak nie my to przynajmniej jakiś psychoanalityczny guru. Nasze
          reakcje emocjonalne zachodzą na wielu pozimach: od poziomu wegetatywnego (np.
          pobudliwości psycho-ruchowej) po podświadomość. Nie da się tego zmienić bez
          psychotechniki lub farmakologii. To właśnie skomercjalizowany świat daje
          ludziom bezpodstawna wiarę, że mogą panowac nad wszystkim, że nawet nasze
          emocje, dadzą się naprawić i modyfikować.

          Zostawmy ludzi takimi, jacy są. Nie wmawiajmy, że jak nie potrafią stworzyc z
          kimś związku, jest im źle to trzeba nad tym pracować, iśc na kompromis,
          walczyć.
          Zwiazku nie stworzą 2 osobowosci histeryczne albo nałogowy podrywacz z panienką
          o wysokim pozimie lęku i potrzebie bezpieczeństwa.
          Związki to nie oranie ugoru i martyrologia - albo coś się udaje, albo nie.
          Tylko ze wszystkich stron atakowani jesteśmy, że trzeba być w duecie - bo to
          wypada, bo małżenstwo da bezpieczeństwo materialne, bo będzie z kim pojachać na
          urlop... A jak się nie udaje to można pobiec do psychologa, poczytać poradniki,
          kłocąc się rzucać "musisz pracować nad sobą". Po prostu pewne elemety nie
          pasują albo są destrukcyjne i szkoda energii na sklejanie.

          Nałogowy podrywacz pozostanie nim przez cały zycie (bo nim jest na poziomie
          fizjologicznym i psychicznym) nawet jeżeli wmówi wszyskim , ze pracuje nad
          sobą, zamaskuje przez pewnien czas swoja pobudliwość i zainteresowanie
          kobietami - jest najwyżej bombą z opóźnionym zapłonem. A kobieta z silną
          potrzebą bezpieczeństwa skończy z depresją i pogłębionym lękiem jeżeli szybko
          się nie ewakuuje z takiego układu. "Pracowanie" nad takim związkiem moze
          przynieśc tylko szkodę. Lepsze jest "angielskie wyjście".

          • Gość: magnolia Re: wystarczy wyjechac z Polski i zaczyna się RA IP: 195.94.207.* 19.05.05, 19:23
            Do villea - PODZIWIAM Cie. ZGADZAM SIE Z TOBA W 100%. Widocznie to co napisalam
            bylo niejasne skoro sobie "zasluzylam" na taki komentarz. Ja nie mysle o
            pracowaniu na tzw. sile. Ja pisze o postawie - jednej z wielu. I tak kazdy
            wybierza wlasna droge sciezyne do szczescia lub bycia jakiegos chocby to byla
            sciezka do goryczy. Ale bedzie jego. I nie wiedze tez zwiazkow na sile.
    • Gość: logistics@vp.pl Re: Jak szukać żony w sieci IP: 57.66.70.* 17.05.05, 16:42
      Niniel, wybacz, ale każde Twoje zdanie jest żałosne. Ty szukasz rozrywki,
      wrażeń, nowości a nie miłości. O miłości pojęcia nie masz (o kobietach
      również). Miłość nie zna kategorii wiekowych. Pożądanie fizyczne powinno być
      wynikiem miłości a nie tylko atrakcyjnego ciała. Szukaniem panienki w necie,
      kierując się Twoimi „ramkami” tak naprawdę zagłuszasz głos sumienia. Człowieku,
      popracuj nad sobą! Rozwijaj siebie, swój umysł i serce! Moim zdaniem spotykając
      się z tą masą kobiet stworzyłeś sobie ramki, w które chcesz wpasować jakąś
      atrakcyjną, młodą babeczkę! Nie tymi narzędziami do miłość mężczyzno przez
      małe „m”. Jak się nie weźmiesz w garść na łożu śmierci żałować będziesz tego
      zmarnowanego czasu. A życzę Tobie jak najlepiej! P.S. Mylisz się, że większość
      mężczyzn szuka seksu a kobiet bezpieczeństwa. To tylko Ci, którzy nie zaczęli
      nad sobą pracować. Żałuj, że nie wiesz ile można osiągnąć pracą nad sobą.
      • magnolia666 do: logistics@vp.pl - otóz to !!PRACA NAD SOBĄ.... 17.05.05, 17:04
        nononono...TO JEDYNA WYPOWIEDŹ NA TYM FORUM I JEDYNY KOMENATRZ KTORY MA
        SENS.....

        JESTEM WDZIECZNA Panu/Pani.

        A posiadaczom brzuszkow powiem i innym wcale nie takim fizycznie czy
        psychicznie "apetycznym" ze ani wiek, ani wyglad nie ma decydujacego znaczenia
        tylko wlasnie to czy chce sie RAZEM ROZWIJAĆ, RAZEM roobic cos dla samych
        siebie i swiata aby mogł sie stawac PIĘKNIEJSZYM, LEPSZYM, MADRZEJSZYM.

        WTEDY NAWET NIE MA ZNACZENIA to ze czesto sie to czy owo moze nie udawac....I
        wtedy NAJCZESCIEJ lubi przychodzic PRAWDZIWA MILOSC ktora przeszkod sie nie
        lęka....za to paniczie sie boi lenistwa, egocentryzmu, wygodnictwa etc. Wtedy
        nawet nie ma znaczenia, ze moze sie przydarzyc tzw. miłosc jednostronna...mowia
        na nia nieszczęsliwa, ale to nie prawda. JESLI JEST PRAWDZIWA ZAWSZE ZMIENIA
        cos na LEPSZE, PIEKNIEJSZE, MADRZEJSZE.

        • alabamma Re: do: Magnolii@vp.pl - otóz to !!PRACA NAD SOB 17.05.05, 17:27
          Pani Magnolio,
          jest pani wspaniala. Mam nadzieje ze jest Pani szczesliwa w zyciu,
          zycze tego Pani serdecznie.

          A ninel? coz, szuka towaru seksualnego do konsumpcji z gwarancja. A co by sie
          stalo, gdy owa wymarzona super piekna mloda kobieta nagle
          , powiedzmy, ulegla wypadkowi ktory zostawilby jej blizne na ciele? Od razu
          zostalaby wyrzucona z domu, bo towar stracilby atrakcyjnosc.....Taka to i
          milosc.
          A moze ninel by znalazl "milosc" swego zycia, ale - powiedzmy, czego mu nie
          zycze, stracil prace albo zachorowal?
          Od razu wtedy na bruk, bo tez stracio podstawowa atrakcyjnosc?
          • magnolia666 Re: do: Magnolii@vp.pl 17.05.05, 17:57
            hym....
            Nie wiem czy JESTEM wspaniala....To rzecz gustu i nie da sie tego "odkryć"
            natychmiast. Ale dzięki za mile slowa. TERAZ jestem mocno "zwątpiona"....dotąd
            nie udało mi się znaleźc towarzysza mojej duszy....Kochałam raz, teraz wyglada
            na to ze zdarzył sie drugi, ale tym razem....uczę się znaków drogowych na
            jednokierunkowej ulicy....W związku z tym za zyczenia dziękuje bardzo, oby sie
            spełniły kiedyś !!! Ten kogo to dotyczy TERAZ obektywnie, wg. powszechnie
            stosowanych kryteriów atrakcyjności, ma niemal same wady -:). Ale mimo wszystko
            JUŻ się wiele nauczyłam nowego chociaż nie jest to ani miła, ani łatwa lekcja.
            Mam jednak nadzieję, że ten "kapitał" przyda się kiedyś nie tylko mnie -:)
          • magnolia666 Re: do: alabammy...... 17.05.05, 18:03
            hym....
            Nie wiem czy JESTEM wspaniala....To rzecz gustu i nie da sie tego "odkryć"
            natychmiast. Ale dzięki za mile slowa. TERAZ jestem mocno "zwątpiona"....dotąd
            nie udało mi się znaleźc towarzysza mojej duszy....Kochałam raz, teraz wyglada
            na to ze zdarzył sie drugi, ale tym razem....uczę się znaków drogowych na
            jednokierunkowej ulicy....W związku z tym za zyczenia dziękuje bardzo, oby sie
            spełniły kiedyś !!! Ten kogo to dotyczy TERAZ obektywnie, wg. powszechnie
            stosowanych kryteriów atrakcyjności, ma niemal same wady -:). Ale mimo wszystko
            JUŻ się wiele nauczyłam nowego chociaż nie jest to ani miła, ani łatwa lekcja.
            Mam jednak nadzieję, że ten "kapitał" przyda się kiedyś nie tylko mnie -:)
            • Gość: logistics@vp.pl Re: do: Magnolii IP: 57.66.70.* 17.05.05, 18:22
              Czasami miłość odkrywa się przez cierpienie. Miłość która wiele przeszła i dużo
              zrozumiała jest trwała i bardzo wartościowa. I nie są to czcze słowa, ale
              fakty!
              • magnolia666 Re: do: logistics@vp. 17.05.05, 18:26
                Obyś miał rację...hawk jak mawiają ostatni Indianie....Chociaz ta perspektywa
                ulicy jednokierunkowej mnie martwi...-:)
                • Gość: logistics@vp.pl do Magolii o ulicy IP: 57.66.70.* 18.05.05, 15:25
                  Sprecyzuj Kochana o co Ci chodzi z ta jednokierunkowa, w moim mniemaniu nic
                  lepszego jak jeden kierunek! Na wielokierunkowej za latwo sie pogubic!
          • Gość: logistics@vp.pl do: Alabamma - otóz to !!PRACA NAD SOBA IP: 57.66.70.* 17.05.05, 18:16
            Najgorsze jest to, że takiemu mężczyźnie należałoby pomóc co by życia nie
            zmarnował, tylko jak????????????? Mógłby wiele zdziałać dla siebie i innych
            tylko tę jego energię należałoby ukierunkować!
            • magnolia666 Re: logistics@vp.pl - otóz to !!PRACA NAD SOBA 17.05.05, 18:22
              TAKIM pomóc jest najtrudniej. Spotkałam takich. Po kilku minutach rozmowy
              ktorej nie potrafili nawet podtrzymac mowili: "Znam Cię" nie bedac psychologami
              i przejawiajac duze braki w podstawowej inteligencji / edukacji
              emocjonalnej.....
              TRZEBA DOROSNĄĆ - tylko TYLE.
              Trzeba miec pragnienie zatrzymania się. Pragnienie poznawania drugiego
              czlowieka i wewnetrznych swiatow a nie podrozowania po "opakowaniach".....
              Jak poczyta tutaj co piszemy moze da mu to cos do myslenia i podobnym do niego
              też....
              • Gość: logistics@vp.pl Marta do Magnolii IP: 57.66.70.* 17.05.05, 18:26
                Ja znam przypadek, który udało się „odkupić” : ) Tylko temu przypadkowi
                potrzebny był wstrząs. I osoba, która taki wstrząs zafunduje i pomoże przez
                niego przejść. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć wszystkim pustakom
                takiego szoku. I to jak najszybciej.
                • magnolia666 Re: do Marty 17.05.05, 18:29
                  Ok. Dzięki. Mój przypadek z jednokierunkowej ulicy BYNAJMNIEJ nie jest
                  pustakiem. To ZUPEŁNIE INNA HISTORIA. Zlalo sie to w jedna calosc gdyz
                  odpowiedzialam dosc osobiscie na zyczenia z Forum -:).

                  Ale fakt, podobno CUDA sie zdarzaja, jesli chodzi o kolekcjonerow spotkań.....
                  • Gość: logistics@vp.pl do Magnolii IP: 57.66.70.* 17.05.05, 18:33
                    Tak właśnie : ) Niestety opuszczam forum, jakbyś chciała kiedyś pogadać maila
                    znasz! Duża buźka i powodzenia: )
        • Gość: logistics@vp.pl Re: do: logistics@vp.pl - otóz to !!PRACA NAD SOB IP: 57.66.70.* 17.05.05, 18:13
          Droga Magnolio! Sama prawda! Dzięki za zrozumienie! Cieszy mnie, ze Ktos przez
          duze K podziela moja opinie! Pozdrawiam - Marta
    • Gość: Zagadka Do Magnolii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 17:56
      Nie wyjechać i nie raj. Może w moich uwagach zabrakło konkluzji. Oto one. Po
      pierwsze, wysokie opłaty za serwisy randkowe eliminują przynajmniej tę
      grupę "poszukujących", która mamiąc "poszukiwaniem miłości" liczy na darmową
      kawę, nie mówiąc o seksie (nie odbierajmy chleba agencjom!). Po drugie, raj
      zaczyna się tam, gdzie wszyscy codziennie biorą prysznic, myją zęby i zmieniają
      skarpetki. Po trzecie, ukochany kraj, umiłowany kraj, ale podtatusiali wąsaci
      rycerze przekonani, że kobieta po 40-tce powinna popełnić samobójstwo to jakaś
      lokalna specjalność. Może się mylę?
      • magnolia666 Re: Do Zagadki -:) 17.05.05, 18:02

        No nie wiem...to ja chyba mysle ze RAJ zaczyna się tam gdzie Milosc, Dobroć i
        Madrośc nie prowadza wojebn na smierc i zycie o kazdy kawałek normalnego swiata
        w ktorym kazdy może zyc i sie rozwijac swobodnie nie raniąc innych....

        A co do lokalnej specjalności ze kobieta po 40-tce powinna popelnic samobojstwo
        to tez chyba nie tak...Tak nie uwazaja ani kobiety ani mezczyźni...no moze
        niektorzy poszukiwacze pereł ktorych nie warto rzucac przed nich....
        • Gość: ja Re: Do Zagadki -:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 18:35
          spotkałem się na randkach z 26 reporterkami z różnych gazet - wszystkie były
          bez sensu
          pierwsza nerwowa intelektualistka
          2, mogła mówić tylko o seksie
          3, bardzo się śpieszyła i nie miała czasu nawet na kawę
          4,itd..
          z dwudziestą drugą było nawet ciekawie ale mąż jej był nie miły

          reasumując - nie można znaleźć normalnej miłej redaktorki w randkach
          • magnolia666 Re: Do ja....ale pech ? 17.05.05, 18:38
    • Gość: vigen SŁABIZNA.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.05, 19:10
      ten artykuł.. pod każdym wzgledem
      :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka