Dodaj do ulubionych

Papież miał zginąć w Polsce

06.10.05, 07:54
Ciszej nad tą trumną Panowie.
Czy myślicie, że JPII po rozmowach z niedzoszłym jego zabójcą nie wiedział o tym, o czym wiedzą teraz dziennikarze. A jednak nie pisnął ani słowa. Był człowiekiem Miłości, a nie rozdrapywania ran - patrz Kaczory.
Obserwuj wątek
    • Gość: twoja_stara Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.nyc.res.rr.com 06.10.05, 09:24
      Nie kumasz czaczy. To jest jedna z tych informacji ktore maja sluzyc tylko i
      wylacznie podtrzymywaniu KULTU JP2. Niczego nie wyjasniaja i niczego
      odkrywczego nie wnosza. Sa wartoscia sama w sobie.
      • elefantino1 a Jaruzelski i Kiszczak podobno nic nie wiedzieli 06.10.05, 09:28
        i do dzisiaj uchodzą za ludzi z honorem, jeśli już to z komunistycznym honorem ,
        czyli normalnie bez.
        • Gość: es Nalezy wyjaśnić tę sprawe, zwłaszcza niedowiarkom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:37
          i róznym Lepperom i Tyminskim ktorzy wciąz mówia o przyjazni słowianskiej i jaki to Putin dobry. Właśnie dobrze ze zajmują sie tym Włosi bo gdyby Polska wznowiłą takie sledztwo (czy podobne) Putin juz by gadał o fobii antyrosyjskiej a przeciez naród rosyjski taki przyjacielski - a kazdy wie jak jest: Uchowaj mnie Boze przed takimi przyjaciółmi, z wrogami poradze sobie sam...
          • Gość: ja Ojciec hejno wiele moglby powiedziec, ale jakos ni IP: *.mckinn1.vic.optusnet.com.au 06.10.05, 10:02
      • at_work Nie czujesz bluesa stara. 06.10.05, 09:37
        Żadnego dalszego ciągu śledztwa nie będzie. Pułkownik KGB z placówki w NRD nie
        pozwoli na to.

        A poza tym, media nie mają w wypadku kultu JP II decydującego zdania, dzięki
        Bogu.

        _
        Pies na kaczki.
      • Gość: turtlezzz Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:46
        Ja nie jestem fanem JPII, a Twoja wypowiedź jest nadzwyczaj kretyńska.
    • Gość: Krzysztof Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:25
      To bardzo nie ładnie, jak ujawniacie takie fakty, tym bardziej, że Papież nie
      żyje. Czy macie jakiś szacunek dla osób zmarłych?
      Gwarantuję, że żadnych zamachów nie planowano, a tamten był tylko wybrykiem
      przestępczym, który może zdarzyć się każdemu z nas, gdy nas ktoś zaatakuje.
      • Gość: Odpowiadajacy Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.dip.t-dialin.net 06.10.05, 09:58
        Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

        > Gwarantuję, że żadnych zamachów nie planowano,

        skad ta pewnosc ze az gwarantowac mozesz?



        >a tamten był tylko wybrykiem przestępczym, który może zdarzyć się każdemu z
        >nas, gdy nas ktoś zaatakuje


        zastanow sie co piszesz. Z twoich slow wynika ze Turek dokonal wybryku
        przestepczego bo go ktos zaatakowal....


      • wredna_jedza Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 10:00
        > Gwarantuję, że żadnych zamachów nie planowano, a tamten był tylko wybrykiem
        > przestępczym, który może zdarzyć się każdemu z nas, gdy nas ktoś zaatakuje.
        Koleś, ty chyba jesteś nieźle nawiedzony, że piszesz takie bzdury!
        Ktoś zaatakował Agcę i dlatego Turek strzelał????
        Ręce opadają... :/
      • adas313 Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 10:23
        > To bardzo nie ładnie, jak ujawniacie takie fakty, tym bardziej, że Papież nie
        > żyje. Czy macie jakiś szacunek dla osób zmarłych?

        Rozumując tak jak Ty, należałoby zaprzestać dochodzeń, śledztw i procesów w
        sprawach morderstw.
        No bo skoro ofiara nie żyje i należy się jej szacunek...
        • Gość: Jędrzej sarkazm? IP: *.chello.pl 06.10.05, 11:56
          Ja miałem wrażenie, ze Krzysztof ironizował. Ale ironia w necie często nie
          wypala.
      • Gość: Blaster 1 Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.chello.pl 06.10.05, 13:25
        A Ty to pewnie Krzysztof zobaczyłeś w swojej szklanej kuli, co?
    • Gość: mlody_junak Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.crowley.pl 06.10.05, 09:25
      gdyby miał miejsce zamach na Papieża w Polsce w 1979 roku, wybuchłoby powstanie
      zakończone przelaniem krwi Polaków i być może niepodległością.

      • Gość: ara Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.2.14.vie.surfer.at 06.10.05, 09:44
        Papiez oczywiscie wiedzial, kto zorganizowal zamach na niego. Sam po spotkaniu
        z Agca, mowil, ze reka, ktora strzelala do niego pochodzila skad indziej (cytat
        bardzo nie dokladny). Ale wiedzial to nie dlatego, ze mu Agca powiedzial. Po
        prostu Papiez byl wielkim czlowiekiem i byl genialny i takie rzeczy wiedzial.
        Agca oczywiscie nie mogl wiedziec, ze to KGB go zatrudnilo. To o czym mowa w
        tym artykule, to dowody na to jak organizowano zamach. To dobrze, ze sie takie
        dowody pojawiaja. Swoja droga zastanawiam sie skad sie biora tacy ludzie,
        ktorzy zgadzaja sie strzelac do kogos takiego jak papiez.
        • Gość: errata A Bractwo Kurkowe z Kalisza to pies IP: *.mdot.state.mi.us / 162.108.2.* 06.10.05, 13:35
          Ci faceci zyja i sa chronieni prawem, choc strzelali do wizerunku Papieza. Po
          prostu sie cwiczyli. Takich bandytow mozna znalezc w Polsce wiecej,
          niekoniecznie zatrudniajac Turka.
          • wredna_jedza Z Rawicza chyba 06.10.05, 13:42
            Nie z Kalisza :D
    • Gość: Krzysztof Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:28
      I jeszcze jedno, nie ujawniajcie nieprawdziwych informacji, jeśli nie macie do
      tego pewności i nie posiadacie wystarczających dowodów. Bo za składanie
      nieprawdziwych informacji, grozi odpowiedzialność karna.
      • Gość: Kolabor Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.mofnet.gov.pl 06.10.05, 10:00
        Od kiedy to prawdomówność jest chroniona przez prawo karne? Coś dzwoni, tylko w
        którym uchu??

        Art. 233. § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu
        sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje
        nieprawdę lub zataja prawdę,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
        § 2. Warunkiem odpowiedzialności jest, aby przyjmujący zeznanie, działając w
        zakresie swoich uprawnień, uprzedził zeznającego o odpowiedzialności karnej za
        fałszywe zeznanie lub odebrał od niego przyrzeczenie.
        § 3. Nie podlega karze, kto, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub
        odpowiedzi na pytania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed
        odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.
        § 4. Kto, jako biegły, rzeczoznawca lub tłumacz, przedstawia fałszywą opinię
        lub tłumaczenie mające służyć za dowód w postępowaniu określonym w § 1,
        podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
        § 5. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej
        wymierzenia, jeżeli:
        1) fałszywe zeznanie, opinia lub tłumaczenie dotyczy okoliczności
        nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
        2) sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię lub
        tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy.
        § 6. Przepisy § 1-3 oraz 5 stosuje się odpowiednio do osoby, która składa
        fałszywe oświadczenie, jeżeli przepis ustawy przewiduje możliwość odebrania
        oświadczenia pod rygorem odpowiedzialności karnej.
      • 10danek Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 10:04
        Gość portalu: Krzysztof napisał(a):

        > I jeszcze jedno, nie ujawniajcie nieprawdziwych informacji, jeśli nie macie do
        > tego pewności i nie posiadacie wystarczających dowodów. Bo za składanie
        > nieprawdziwych informacji, grozi odpowiedzialność karna.


        Dokladnie. Podobnie jest ze skladaniem gwarancji bez pokrycia. A moze masz
        dostep do informacji ktorych nikt poza KGB nie ma?....
      • Gość: koko Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.crowley.pl 06.10.05, 10:06
        "za składanie nieprawdziwych informacji, grozi odpowiedzialność karna"

        Hahaha! Co to jest "składanie informacji"? Gwarantujesz że grozi(a propos postu
        wyżej? A co grozi za bezbrzeżną głupotę?
    • Gość: ;) Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:28
      zgadzam się
      • Gość: Darek Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:30
        Ruskie zapewnie się zorientowały że morderstwo w Polsce, w kraju Papieża
        doprowadzić by mogło do rewolcuji i krwawej rzezi komuchów.
    • Gość: Jan SPAWACZ I KISZCZAK MAJA OCZYWISCIE AMNEZJE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:33
      u nas w ogole nie bylo agentow. Przeciez Michnik juz o tym dawno by napisal.
      • wroxi Mial zginac, ale nie zginal. Moze jednak mie mial 06.10.05, 12:36
        Mial zginac, ale nie zginal. Moze jednak mie mial
        i dlatego nie zginal. Czy tak czy siak, wszystko jedno.
        Kogo to teraz obchodzi przy tak wysokim bezrobociu
        i politykach, ktorzy dostawszy wladze od Narodu w swe
        obslizle lapska nie potrafia stworzyc rzadu.
        • wredna_jedza Kto uratował? 06.10.05, 12:45
          Gdyby postąpiono wówczas zgodnie z protokołem ceremoniału Watykańskiego, to
          mielibyśmy na początku czerwca 1981 roku nowe konklawe :P
          Ranny papież - zgodnie z tym ceremoniałem - miał być zaniesiony do apartamentów
          papieskich, zbadany przez lekarza i dopiero wtedy należało podjąć decyzje "co
          dalej" :) A wtedy to na nic by sie zdało, że Agca nie trafił zbyt dokładnie, bo
          pacjent by zmarł z wykrwawienia :P
        • Gość: Sandokan Re: Mial zginac, ale nie zginal. Moze jednak mie IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:02
          Dookoła Wojtek,znów temat zastępczy.Papież umarł śmiercią naturalną,w
          łóżeczku.Koniec kropka.Mulenie mózgów to domena Gazety,to im dobrze idzie.Polska
          na dnie a tu takie tematy?Tfuuuuuuuuuuuuu!!
        • Gość: Sandokan Papierz miałzginąć w Polsce IP: *.diame.net / *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 15:04
          Dookoła Wojtek,znów temat zastępczy.Papież umarł śmiercią naturalną,w
          łóżeczku.Koniec kropka.Mulenie mózgów to domena Gazety,to im dobrze idzie.Polska
          na dnie a tu takie tematy?Tfuuuuuuuuuuuuu!!
        • Gość: nawiedzona Re: Mial zginac, ale nie zginal. Moze jednak mie IP: *.cm-upc.chello.se 15.10.05, 03:59
          To jest szukanie zastepszych tematow.
    • Gość: muka! Klasyka IP: *.aster.pl 06.10.05, 09:39
      Dziewięć komentarzy i dziewięciu idiotów. Stuprocentowa skuteczność. Gratulacje.
      • Gość: Aha Bravo Muka! IP: 85.27.11.* 06.10.05, 09:48
        nic dodać nic ująć. A swoją droga ciekawe dlaczego gazeta nie napisała o tym
        jak to się Marcinkiewicz w Brukseli wygłupił, twierdząc, że homoseksualizm jest
        czymś nienaturalnym (zaznaczam, że była to odp. na pytanie, a nie ot tak sobie
        rzucone stwierdzenie. Po prostu już nie ma ciekawszych pytań i ważniejszych
        spraw).
        Może ekipa z Wybiórczej nie chce nakrecać elektoratu PiS-u? bo w końcu z dwojga
        złego lepszy Tusk.
        A.
        • wredna_jedza Re: Bravo Muka! 06.10.05, 09:58
          Gość portalu: Aha napisał(a):

          > nic dodać nic ująć. A swoją droga ciekawe dlaczego gazeta nie napisała o tym
          > jak to się Marcinkiewicz w Brukseli wygłupił, twierdząc, że homoseksualizm jest
          >
          > czymś nienaturalnym (zaznaczam, że była to odp. na pytanie, a nie ot tak sobie
          I niestety - miał rację :(
          Rozejrzyj sie w przyrodzie - dwóch samców ma potomstwo czy samiec z samiczką???

          > rzucone stwierdzenie. Po prostu już nie ma ciekawszych pytań i ważniejszych
          > spraw).
          > Może ekipa z Wybiórczej nie chce nakrecać elektoratu PiS-u? bo w końcu z dwojga
          >
          > złego lepszy Tusk.
          > A.
          • Gość: Aha Re: Bravo Muka! IP: 85.27.11.* 06.10.05, 12:26
            jedzo....myślę, że na szczęście miał rację. Gdyby bylo inaczej może nie byłoby
            komu pisac na tym forum.
            A.
        • Gość: JuRek A uważasz, ze "homoseksualizm" jesn normą? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:03
          • Gość: Aha Re: A uważasz, ze "homoseksualizm" jesn normą? IP: 85.27.11.* 06.10.05, 12:28
            normą to jest wśrod homoseksualistów, wśrod hetero jest tylko skutecznym
            lobbingiem i obłedem politycznej poprawności.
            A.
        • Gość: koko Re: Bravo Muka! IP: *.crowley.pl 06.10.05, 10:20
          Marcinkiewicz powinien rzeczywiście uważać co mówi do eurokretynów. Powinien
          zbywać byle czym takie głupoty, tak jak Kaczyński powinien puścić tę kretyńską
          paradę i nie robić niepotrzebnego szumu. Usłyszałem wczoraj wypowiedź jednego z
          eurokretynów, że to był dla niego szok. No rzeczywiście, szok niesamowity.
          Kiedy heterosexualnemu facetowi powiedzieć, że normalnie jest bzykać się z
          panienką, a nie samemu nadstawiać dupy, to rzeczywiście musi to wywoływać szok
          potężny. Słuchajcie... zimą jest zimno, a latem gorąco! No i co? Padliście z
          wrażenia? Sam jestem zażenowany przypominając tak oczywisty fakt, że WHO
          uznawała homosexualizm za chorobę jeszcze do lat `80, kiedy to zmienili zdanie
          w drodze... głosowania. Przegłosujmy proszę, że zimą ma być gorąco... a latem
          zimno oczywiście. Czy ludziom tak trudno pojąć, że normą jest występowanie
          zaburzeń? Jeden homosexualista stanowi zaburzenie, ale zjawisko homosexualizmu
          to po prostu norma. Tylko po jaką cholerę robić z tego tyle zamieszania, kogo
          to obchodzi i po co? Wszędzie tylko polityka, nawet w ludzkich dupach.
          • r306 Hmmm 06.10.05, 10:28
            Wiec statystycznie rzecz ujmujac mankuci to ludzie chorzy....
            Interesujace....
            • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 10:45
              Z punktu widzenia onanisty masz racje. Tyle, ze tu chodzi o cos innego.
              • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 10:48
                Z punktu widzenia heteryka i osoby praworecznej, ja nie widze roznicy. Ale
                mozesz zawsze mnie oswiecic ;)
                • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 11:01
                  To bardzo proste. Chodzi o to, ze prawo czy leworecznosc nie ma nic wspolnego z najbardziej
                  uniwersalna norma w przyrodzie, ktora jest prokreacja. W skrajnym przypadku, czysto teoretycznie,
                  zachwianie tej normy moze doprowadzic do wymarcia gatunku. Skutki mankuctwa, niezaleznie od
                  wielkosci grupy nim dotknietej, nie moga byc, przyznasz, tak drastyczne ;)
                  • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 11:17
                    > W skrajnym przypadku, czysto teoretycznie,
                    > zachwianie tej normy moze doprowadzic do wymarcia gatunku
                    Ermmmm, a wiec czystoteoretycznie - homoseksualizm w populacji ksztaltuje sie
                    stale na poziomie ok 10%. Jakim cudem ma to doprowadzic do wymarcia gatunku -
                    pojecia nie mam. Nie doprowadzilo i nie doprowadzi.
                    Moze to nastapic natomias z przyczyn nadmiernego zatrucia srodowiska czy mody
                    na konsumpcyjny styl zycia - vide starzejace sie spoleczenstwa krajow
                    uprzemyslowionych.
                    Nie uzywaj argumentow, ktore zarowno w modelu teoretycznym jak i zyciu nie maja
                    zadnego przelozenia.
                    Obecny model zwiazkow heteroseksualnych (w spoleczenstwach "rozwinietych")
                    bardziej wola o pomste do niebios, anizeli pragnienia homikow do normalnej
                    egzystenji. Ale jeszcze nie slyszalem, aby ktos probowal nakazywac
                    macierzynstwo, pietnowac bezplodnosc czy karac bezdzietne zwiazki
                    heteroseksualne.
                    Czy prawo odmawia heteroseksualnemu zwiazkowi np. prawa do wspolnoty majatkowej
                    gdy nie ma w tym zwiazku dzieci????
                    • Gość: hetero co sie tak pienicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:25
                      Przeciez jest ustawa o konkubinacie i ewentualne "małżeństwa" homosiów bedą
                      podlegały pod jej regulacje :)
                      Więc jaka dyskryminacja?
                      • adas313 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:26
                        Pójdę krok dalej: jaki sens ma ślub cywilny?
                        • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:37
                          > Pójdę krok dalej: jaki sens ma ślub cywilny?
                          Dla niektorych ma - w sensie psychologicznym - poswiadczenie czegos na
                          papierze, zobowiazanie kogos do czegos itd. Analogicznie mozna rozpatrywac sens
                          podpisywania umow handlowych :)
                          Natomiast dla niektorych nie ma zadnego sesnu lub, co dosc czesto sie zdarza,
                          stanowi wrecz emocjonalna przeszkode.
                          Dla mnie, z przyczyn osobistych, wiary, wyznawanych idealow itd. gleboki sens
                          ma slub koscielny.
                          • adas313 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:53
                            > Analogicznie mozna rozpatrywac sens podpisywania umow handlowych :)

                            Chyba rzeczywiście jako "kontrakt małżeński" i ewentualna podstawa do roszczeń
                            wobec nielojalnego współmałżonka.
                            Bo psychologicznie/kulturowo to ślub cywilny to tak jakoś nijak...

                            > Dla mnie, z przyczyn osobistych, wiary, wyznawanych idealow itd. gleboki sens
                            > ma slub koscielny.

                            Dla mnie też.
                        • wredna_jedza Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:50
                          Zawierając ślub - zakładasz podstawową komórke społeczną - czyli rodzinę
                          [konstytucja] :)
                          A od kiedy dwóch osobników tej samej płci - jest rodziną?
                          • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:53
                            Od kiedy bezdzietne malzenstwo heteroseksualne jest rodzina? :)
                            • wredna_jedza Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 12:41
                              w konstytucji RP masz definicję że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny -
                              czyli potencjalnie może być rodziną - bo z tego związku będa dzieci [tego nie
                              wiesz w momencie zaweirania związku].
                              W przypadku "małżeństwa" homo już w momencie jego zawarcia masz info, że dzieci
                              z takiego związku nigdy nie będzie :)
                              • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 13:19
                                > w konstytucji RP masz definicję
                                Konstytucje jak i definicje pisza ludzie. Ludzie tez nanosza poprawki do
                                konstytucji jak i zmieniaja definicje.

                                > bo z tego związku będa dzieci [tego nie
                                > wiesz w momencie zaweirania związku].
                                Czesto wiem - np. gdy ktores z malzonkow zrobilo badania na bezplodnosc ze
                                skutkiem pozytywnym jeszcze przed zawarciem zwiazku lub wchodzaca w zwiazek
                                kobieta jest po menopoauzie. Nie widze w konstytucji zapisu o ograniczeniach
                                wiekowych, czy wymogu plodnosci.

                                Dziecko przestaje byc argumentem, gdy wiele malzenstw w pelni swiadomie z nich
                                rezygnuje. Nie szermujcie wiec tym argumentem.
                                • wredna_jedza Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 13:23
                                  > > bo z tego związku będa dzieci [tego nie
                                  > > wiesz w momencie zaweirania związku].
                                  > Czesto wiem - np. gdy ktores z malzonkow zrobilo badania na bezplodnosc ze
                                  > skutkiem pozytywnym jeszcze przed zawarciem zwiazku lub wchodzaca w zwiazek
                                  > kobieta jest po menopoauzie. Nie widze w konstytucji zapisu o ograniczeniach
                                  > wiekowych, czy wymogu plodnosci.
                                  >
                                  > Dziecko przestaje byc argumentem, gdy wiele malzenstw w pelni swiadomie z nich
                                  > rezygnuje. Nie szermujcie wiec tym argumentem.
                                  W świetle prawa kścielnego byłoby to małżeństwo nieważne w momencie jego zawarcia :D
                                  • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 13:32
                                    > W świetle prawa kścielnego byłoby to małżeństwo nieważne w momencie jego
                                    > zawarcia :D
                                    Hehehehe gdybys przeczytala moja wczesniejsza wypowiedz w watku nieco ponizej,
                                    nie uzylabys tego argumentu ;)
                                    Doskonale o tym bowiem wiem ;)
                                    Tylko wlasnie wykonalas zabawna wolte - od swieckiej konstytucji do prawa
                                    koscielnego ;) Gdy zostanie zawarty nawet zwiazek konkordatowy, to jego
                                    uniewaznienie przez KK, nie niesie za soba automatycznego rozwodu cywilnego.
                                    Ba, malo tego - jesli zwiazek zawarty zostal z cala swiadomoscia bezplodnosci
                                    przez obu partnerow, to nie moze byc to nawet argument w cywilnym procesie
                                    rozwodowym ;)
                                    • wredna_jedza Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 13:43
                                      > Ba, malo tego - jesli zwiazek zawarty zostal z cala swiadomoscia bezplodnosci
                                      > przez obu partnerow, to nie moze byc to nawet argument w cywilnym procesie
                                      > rozwodowym ;)
                                      W cywilnym - nie jest, w kościelnym - owszem :)
                                      • dusia_m Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 14:02
                                        Jeżeli wzięło się ślub z pełną świadomością, że partner(-ka) jest bezpłodny/-a,
                                        to (z tego co wiem, ale raczej się nie mylę) to nie jest argument do
                                        unieważnienia ślubu kościelnego.
                                        Ślub można unieważnić, jeśli partner(-ka) wiedział(-a) o swojej bezpłodności (bo
                                        jeśli nie wiedział(-a), to też nie), ale ukrył(-a) ten fakt przed zawarciem
                                        małżeństwa.
                                        • Gość: wredna_jedza Re: co sie tak pienicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:16
                                          > Jeżeli wzięło się ślub z pełną świadomością, że partner(-ka) jest bezpłodny/-a,
                                          > to (z tego co wiem, ale raczej się nie mylę) to nie jest argument do
                                          > unieważnienia ślubu kościelnego.
                                          A zawierający małżeństwo wiedział że zawiera małżeństwo, czy może "Związek
                                          partnerski"??? Co wtedy z formułą, że "Bóg was potomstwem obdarzy"???
                                          Wychodzi z tego oszustwo przed ołtarzem ;P
                                          • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 14:18
                                            Moze licza na cud? Wszak Biblia o takim mowi... :)
                                      • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 14:03
                                        Wolty widze ciag dalszy :)

                                        Ale nie ma problemu - rozumiem, ze konstutucja RP juz nie jest tak istotna, a
                                        homiki chca slubow koscielnych ;)
                                        Jesli jednak ta doktryna KK jest tak wiazaca, to znaczy, ze jest spojna
                                        logicznie. Czy wiec uniewaznia sie malzenstwa bezplodne z urzedu (oczywiscie
                                        urzedu koscielnego)? Nie, tylko gdy o to wystapia zainteresowane strony. Idzmy
                                        dalej - czy atumatycznie ta doktryna zabrania wstepowania w zwiazek malzenski
                                        kobiet po menopauzie? Nie. Czyli ksieza udzielaja sakramentu, ktory jest z
                                        definicji niewazny? ;) Mamy wiec paradoks, dowodzacy niespojnosci doktryny KK,
                                        nie moze byc ona wiazaca. A jej wage w rospatrywanym problemie jeszcze bardziej
                                        obniza fakt, ze homiki do KK nic nie maja, a czesto to ateisci lub zwyczajnie
                                        wyznawcy innych religii.

                                        KK to organizacja niezwykle rozrosnieta, dlatego tez zmiena sie powoli. I ja
                                        nie mam tu zadnych pretensji :) Tylko wypadaloby wiedziec, ze obecna doktryna
                                        KK wyrosla jeszcze z czasow gdy kaplani byli niejako odpowiedzialni za rozwoj
                                        spoleczenstw (w sensie kreowania panstwowosci itd), a jeszcze nie tak dawno -
                                        przyrost naturalny byl czynnikiem determinujacym znacznie bardziej rozwoj
                                        danego spoleczenstwa niz obecnie. Stad "dbalosc" KK o haslo "rozmnazajmy sie".
                                        Gdy sie nieco rozejrzec po innych doktrynach wielkich religii - maja one te
                                        same przeslanki :) Ba, plodnosc byla w czasach przedchrzescijankich honorowana
                                        nawet osobnymi bustwami.
                                        Czas jednak najwyzszy rozroznic dbalosc o rozwoj demograficzny poprzez
                                        stwarzanie warunkow mlodym ludziom, od walki o demografie pustymi haslami o
                                        niemoznosci splodzenia dzieci przez homiki - oni, w swej 10% populacji od
                                        tysiacleci dzieci nie plodzili, nie plodza i plodzic nie beda - niezaleznie od
                                        tego czy im te malzenstwa zalegalizujemy czy tez nie.
                                        • Gość: wredna_jedza Re: co sie tak pienicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:13
                                          > Czy wiec uniewaznia sie malzenstwa bezplodne z urzedu (oczywiscie
                                          > urzedu koscielnego)? Nie, tylko gdy o to wystapia zainteresowane strony.
                                          Nie unieważnia się - jeśli bezpłodnośc nie stała się przeszkodą między małżonkami.
                                          > czy atumatycznie ta doktryna zabrania wstepowania w zwiazek malzenski
                                          > kobiet po menopauzie? Nie.
                                          Ale w całej formule opuszcza sie fragment dotyczący tego, że Bog małżonków
                                          obdarzy potomstwem :D

                                          Homiki też chcą ślubów kościelnych - przynajmniej ich część :D

                                          Zgoda na homo-ślub otwiera droge do adoptowania dzieci przez homiki - pomyśl o
                                          tym :P
                                          • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 14:17
                                            > Nie unieważnia się - jeśli bezpłodnośc nie stała się przeszkodą między
                                            > małżonka mi.
                                            A wiec z tego jasno wynika, ze plodzenie dzieci NIE JEST celem samym w sobie
                                            malzenstwa!!! Nie dostrzegasz tego? :) Homikom we wspolzyciu zapewne tez nie
                                            przeszkadza brak potomstwa :)

                                            > Homiki też chcą ślubów kościelnych - przynajmniej ich część :D
                                            Tak jak i czesc ludzi chce latac samolotami, ale ich na to nie stac ;)

                                            > Zgoda na homo-ślub otwiera droge do adoptowania dzieci przez homiki - pomyśl o
                                            > tym :P
                                            Alez pomyslalem! I nie widze przeciwskazan. Ty widzisz?
                                            • Gość: wredna_jedza Re: co sie tak pienicie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:20
                                              > Nie dostrzegasz tego? :) Homikom we wspolzyciu zapewne tez nie
                                              > przeszkadza brak potomstwa :)
                                              Taaak? To dlaczego chcą adoptowac dzieci???

                                              > > Zgoda na homo-ślub otwiera droge do adoptowania dzieci przez homiki - pom
                                              > yśl o
                                              > > tym :P
                                              > Alez pomyslalem! I nie widze przeciwskazan. Ty widzisz?
                                              Jedno widze na pewno - kto będzie mamą, a kto tatą, gdy mamy dwóch tatusiów lub
                                              dwie mamusie?
                                              Jaki to jest wzorzec? Zdeczka skrzywiony :) Raczej nie-normalny :D
                                              • Gość: okrent Re: co sie tak pienicie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 17:41
                                                jędzo, piszesz:

                                                "Jedno widze na pewno - kto będzie mamą, a kto tatą, gdy mamy dwóch tatusiów lub
                                                > dwie mamusie?
                                                > Jaki to jest wzorzec? Zdeczka skrzywiony :) Raczej nie-normalny"

                                                To TY uważasz, że w przypadku dwójki opiekunów dziecka jedno z nich koniecznie
                                                musi być "mamą" a drugie "tatą", ponieważ nigdy nie widziałaś innego modelu
                                                rodziny. Co wcale nie znaczy, że to jest jedyny dobry (funcjonujący i
                                                przynoszący odpowiednie efekty wychowawcze) model. Ja widziałam inny.
                                                Twoje "nie-normalny" i "skrzywiony" odnoszą się do normy kulturowej/społecznej,
                                                w której wyrosłaś (ja wyrosłam w tej samej, więc rozumiem Twoje wątpliwości),
                                                ale weź pod uwagę, że normy kulturowe/społeczne po pierwsze dość szybko się
                                                zmieniają, a po drugie nieprzestrzeganie tych obecnie panujących WCALE nie musi
                                                wpływać na zdrowie zdrowie psychiczne jednostek, które się do tych norm nie
                                                stosują. W każdym razie nie musi wpływać BEZPOŚREDNIO. Może wpływać na zasadzie
                                                rykoszetu; poprzez ksenofobię, nietolerancję, ostracyzm.

                                                Chyba nie wierzysz w jakąś wrodzoną potrzebę niemowlęcia do tego, by być
                                                wychowywanym przez koniecznie biologicznego ojca i koniecznie biologiczną
                                                matkę? Ważne są więzi emocjonalne pomiędzy rodzicami/opiekunami a dziećmi, i to
                                                zerwanie tych więzi szkodzi rozwojowi dziecka. Dziecko-sierota na NAWIĄZANIU
                                                pozytywnej więzi z kimś kto chce je adoptować może tylko zyskać. A ja po raz
                                                kolejny zapewniam Cię, że miałam okazję obserwować przez kilka lat dzieci
                                                wychowywane przez dwie kobiety, i że te dzieci wyrosły na całkiem "normalne",
                                                jak byś to pewnie określiła.

                                                Dobrze wiesz, że kilkaset lat temu ludzie powszechnie wykpiwali teorię, że
                                                Ziemia jest okrągła, ponieważ nigdy nie mieli okazji na własne oczy tego
                                                zobaczyć i po prostu nie mieli zaufania do tych, którzy mogli pogląd o
                                                kulistości Ziemi głosić. To wcale nie uczyniło Ziemi bardziej płaską.
                                              • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 19:36
                                                > Taaak? To dlaczego chcą adoptowac dzieci???
                                                Napisalem, ze nie przeszkadza im to we wspolzyciu. Nie napisalem, ze czesc z
                                                nich nie bylaby szczesliwsza gdyby mogla adoptowac i wychowywac dzieci.
                                                Nawet nie masz pojecia ilu pedagogow-gejow, nie mogac miec wlasnego potomstwa,
                                                realizuje sie jako nauczyciele... Ja znam przynajmniej 3.

                                                > Jedno widze na pewno - kto będzie mamą, a kto tatą, gdy mamy dwóch tatusiów
                                                > lub dwie mamusie?
                                                To malo widzisz. Wystarczy siegnac nieco wstecz, gdy wzgledy komunikacyjne i
                                                soleczne powodowaly, ze dzieci wychowywaly sie w zasadzie bez ojcow, a czesto w
                                                bardzo mlodym wieku trafialy np. do zakonow, wojska, na sluzbe itd. Anie nie
                                                spowodowalo to wzrostu homoseksualizmu, ani tez nie zalamalo ludzkiej zdolnosci
                                                do prokreacji. Jakos tez nie wypaczyla sie psychika tych ludzi itd itd itd.
                                                Tylko nikt ich za to nie wytykal palcami, bo dla nikogo nie byl to widok
                                                niezwykly. Po wielkich wojnach cale pokolenia dzieci wychowywaly sie nawet nie
                                                majac pojecia czym jest ojciec, czasem - czym jest matka. I co? I nic -
                                                przetrwalismy jako gatunek! Bo nasze zachowania seksualne sa zwyczajnie
                                                ZAKODOWANE i w 99% niezalezne od otoczenia.
                                                Wiec zastanow sie dla kogo budujesz to "bezpieczenstwo norm" - bo z tego co
                                                widze, to dla siebie, aby latwo zbyc dziecko byle frazesem.
                                    • wredna_jedza Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 13:47
                                      Żeby uzyskac rozwód kościelny, trzeba najpierw mieć rozwód cywilny :)

                                      Chyba jednak wrócimy do punktu wyjścia - dla homosiów jest ustawa o konkubinacie :)
                                      Bo "ślub" homosiów - nawet tylko cywilny [na ślub kościelny Kościół sie nigdy
                                      nie zgodzi] - dawałby prawo do ubiegania sie o możliwość adopcji dziecka. W
                                      końcu są "małżeństwem" :)
                      • r306 Re: co sie tak pienicie 06.10.05, 11:32
                        Czy ja sie pienie? Ja tylko rozmawiam z kims, o odmiennych pogladach :)
                    • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 12:30
                      No dobrze, juz uscislam. Twierdzenie, ze heteroseksualizm nie jest norma zaprzecza prawu
                      naturalnemu, twierdzenie, ze to nieprawda jest ryzykowne i rownie "kopaniem sie z koniem".
                      Przyjmujac wiec fakt, ze heteroseksualizm jest naturalna norma dochodzimy do logicznego wniosku, ze
                      homoseksualizm nia byc nie moze. Dlatego nie oburzam sie kiedy ktos mowi o tym otwarcie.

                      Uwagi o karaniu bezplodnosci etc pomijam milczeniem.

                      Wracajac do rzeczy waznych i powaznych. Kwestia regulacji spraw majatkowych, dziedziczenia etc w
                      zwiazkach homoseksualnych jest niezwykle istotna i wymaga rozwiazania. Jestem jednak przeciwny
                      nazywaniu tych zwiazkow "malzenstwami". Malzenstwo z definicji jest aktem zawieranym przez
                      reprezentantow plci przeciwnych. "Malzenstwo homoseksualne" jest jak "piwo bezalkoholowe" -
                      substytutem.
                      • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 12:54
                        > No dobrze, juz uscislam. Twierdzenie, ze heteroseksualizm nie jest norma
                        > zaprze cza prawu naturalnemu
                        Nigdzie nie polemizowalem z okresleniem "norma".
                        Swoja polemike rozpoczalem od kpiny koko z decyzji WHO. Dezycja ta nie
                        dotyczyla "normy", ale skresleniu homoseksualizmu z listy jednostek chorobowych.
                        W kontekscie wypowiedzi koko, mozna uznac mankutow ludzmi chorymi, co nie
                        odbiega od pewnych prawd historycznych - jeszcze do niedawna podejmowano
                        proby "leczenia" mankutow.
                        Po prostu nienormatywnych, w sensie statystyki, czy "praw naturalnych",
                        zachowan nie mozna uznac za jednostki chorobowe.

                        > Uwagi o karaniu bezplodnosci etc pomijam milczeniem.
                        Why? To byla polemika z Twoim argumentem o predystynacji malzenstwa
                        heteroseksualnego do plodzenia dzieci. Otoz w obecnych czasach ta predystynacja
                        nie ma juz zadnego znaczenia, a mimo to nie podnosza sie glosy potepiajace
                        bezdzietne malzenstwa...
                        Kwestia logicznej konsekwencji - jesli uznaje sie iz homoseksualizm jest
                        jednostka chorobowa, analogicznie jak bezplodnosc, to zarowno bezplodna osoba
                        heteroseksualna jak i homoseksualista, z tego samego powodu - braku
                        przydadnosci do podtrzymania gatunku, winny byc pozbawiony prawa do zawarcia
                        malzenstwa. I wcale nie jest to argument "na sile" :) Do dzis dnia w KK
                        uniewaznia sie malzenstwa gdy np. wykaze sie ze jeden ze wspolmalzonkow zatail
                        swoja bezplodnosc. Nieco trudniej jest uniewaznic takie malzenstwo, gdy
                        bezplodnosc ujawnila sie juz po zawarciu malzenstwa, ale i takie przypadki sie
                        zdarzaja.

                        > Malzenstwo z definicji jest aktem zawieranym przez
                        > reprezentantow plci przeciwnych.
                        Tak jak sam powiedziales - "z definicji". ;)

                        > "Malzenstwo homoseksualne" jest jak "piwo beza
                        > lkoholowe" - substytutem.
                        Analogicznie jak malzenstwa heteroseksualne bezplodne lub konsekwentnie
                        unikajace posiadania potomstwa.
                        Zaglujesz jednym argumentem - predystynacja malzenstwa do plodzenia dzieci. A
                        ten argument jest zwyczajnie niepowazny.
                        • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 14:00
                          Jeszcze raz. Juz po raz ostatni... Malzenstwo jest z definicji aktem zawieranym pomiedzy
                          przedstawicielami plci odmiennych (kobieta i mezczyzna). W sferze symbolicznej jest to pakt, ktorego
                          celem i spelnieniem sie jest potomstwo. To, czy sie to potem uda czy nie to inna sprawa. W przypadku
                          homoseksualistow nie ma szansy na naturalne spelnienie tego paktu wiec po co go w ogole zawierac.
                          Dla ladnej oprawy? Dlatego nie ma podstaw ani powodu by tego typu zwiazek okreslac mianem
                          malzenstwa.
                          Kwestie prawne sa do uregulowania i nie musi sie odbywac poprzez malzenstwo. Ten termin jest juz
                          zarezerwowany.
                          Co do uporczywie powtarzanego przez Ciebie argumentu o "skreslaniu homoseksualizmu z listy
                          jednostek chorobowych" to ostatnio w Szwecji dyskutuje sie rowniez skreslenie z tej listy zeofilii.
                          Zabawne jest to, ze poprawni politycznei socjalisci poprzez swoje posuniecia dokonuja bezwiednie
                          porownania pomiedzy tymi dwiema przypadlosciami. "Troszku smieszno a troszku straszno"

                          > No dobrze, juz uscislam. Twierdzenie, ze heteroseksualizm nie jest norma
                          > zaprze cza prawu naturalnemu
                          Nigdzie nie polemizowalem z okresleniem "norma".
                          Swoja polemike rozpoczalem od kpiny koko z decyzji WHO. Dezycja ta nie
                          dotyczyla "normy", ale skresleniu homoseksualizmu z listy jednostek chorobowych.
                          W kontekscie wypowiedzi koko, mozna uznac mankutow ludzmi chorymi, co nie
                          odbiega od pewnych prawd historycznych - jeszcze do niedawna podejmowano
                          proby "leczenia" mankutow.
                          Po prostu nienormatywnych, w sensie statystyki, czy "praw naturalnych",
                          zachowan nie mozna uznac za jednostki chorobowe.

                          > Uwagi o karaniu bezplodnosci etc pomijam milczeniem.
                          Why? To byla polemika z Twoim argumentem o predystynacji malzenstwa
                          heteroseksualnego do plodzenia dzieci. Otoz w obecnych czasach ta predystynacja
                          nie ma juz zadnego znaczenia, a mimo to nie podnosza sie glosy potepiajace
                          bezdzietne malzenstwa...
                          Kwestia logicznej konsekwencji - jesli uznaje sie iz homoseksualizm jest
                          jednostka chorobowa, analogicznie jak bezplodnosc, to zarowno bezplodna osoba
                          heteroseksualna jak i homoseksualista, z tego samego powodu - braku
                          przydadnosci do podtrzymania gatunku, winny byc pozbawiony prawa do zawarcia
                          malzenstwa. I wcale nie jest to argument "na sile" :) Do dzis dnia w KK
                          uniewaznia sie malzenstwa gdy np. wykaze sie ze jeden ze wspolmalzonkow zatail
                          swoja bezplodnosc. Nieco trudniej jest uniewaznic takie malzenstwo, gdy
                          bezplodnosc ujawnila sie juz po zawarciu malzenstwa, ale i takie przypadki sie
                          zdarzaja.

                          > Malzenstwo z definicji jest aktem zawieranym przez
                          > reprezentantow plci przeciwnych.
                          Tak jak sam powiedziales - "z definicji". ;)

                          > "Malzenstwo homoseksualne" jest jak "piwo beza
                          > lkoholowe" - substytutem.
                          Analogicznie jak malzenstwa heteroseksualne bezplodne lub konsekwentnie
                          unikajace posiadania potomstwa.
                          Zaglujesz jednym argumentem - predystynacja malzenstwa do plodzenia dzieci. A
                          ten argument jest zwyczajnie niepowazny.
                          • r306 Krotko 06.10.05, 14:13
                            Nie jestem w stanie dyskutowac z osoba, dla ktorej OSTATECZNA I DERMINISTYCZNA
                            jest... definicja.
                            Do tego definicja kompletnie niespojna.

                            Nadal nie przedstawiles zadnych przeciwskazan do adopcji dzieci przez pary
                            homoseksualne.

                            Zadnych argumentow poza "Definicja" i "jest nas wiecej".
                            Szkoda, bo ja wcale sie nie upieram, ze mam racje.
                            • Gość: wredna_jedza Re: Krotko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:18
                              > Nadal nie przedstawiles zadnych przeciwskazan do adopcji dzieci przez pary
                              > homoseksualne.
                              A jaki te "pary" dają wzorzec wychowania? Że w rodzinie jest dwóch tatusiów czy
                              może dwie mamusie???
                              I niby do kogo dziecko miałoby mówić mamo, a do kogo tato???
                              • r306 Re: Krotko 06.10.05, 14:26
                                > A jaki te "pary" dają wzorzec wychowania? Że w rodzinie jest dwóch tatusiów
                                > czy może dwie mamusie???
                                > I niby do kogo dziecko miałoby mówić mamo, a do kogo tato???
                                Buahahaha jak Wy sie dajecie latwo wpuscic w "kanal"... To co z samotnymi
                                matkami lub ojcami wychowujacymi swoje dzieci? Odbierac im dzieci, bo nie
                                stanowia wzorca? I na kogo dziecko bedzie mowilo tata, gdy tego taty nie ma?!

                                Wzorzec? Czy dwoje kochajacych sie facetow i wychowujacych dziewczynke stwarza
                                jej wzorzec do tego aby kochala... kobiety? Analogicznie z lesbijkami
                                wychowujacymi chlopcow.
                                Jesli homoseksualizm bylby oparty o wzorce, to bylby zakwalfikowany jako
                                choroba psychiczna. A tak nie jest. Skad mam takie przekonaniew? Bo wszyscy
                                homoseksualisci jakich znam wychowali sie w pelnych heteroseksualnych rodzinach.
                                • Gość: wredna_jedza Re: Krotko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:42
                                  > To co z samotnymi
                                  > matkami lub ojcami wychowujacymi swoje dzieci?
                                  Jakoś nie mają takich problemów - wtedy jest o wiele prościej - "mama odeszła"
                                  [czy tato] - niezależnie, czy rozwód, czy śmierć współmażonka :D

                                  > Jesli homoseksualizm bylby oparty o wzorce, to bylby zakwalfikowany jako
                                  > choroba psychiczna.
                                  Jest raczej w aspekcie socjologicznym. Homoś najczęściej jest efektem
                                  "nadopiekuńczej" mamy :D Gdzie "hetero" staje sie "heterą" :)
                                  • r306 Re: Krotko 06.10.05, 15:00
                                    > Jakoś nie mają takich problemów - wtedy jest o wiele prościej - "mama odeszła"
                                    > [czy tato] - niezależnie, czy rozwód, czy śmierć współmażonka :D
                                    I jakie ma to znaczenie emocjonalne dla dziecka? Zadnego - niczego mu nie
                                    wyjasnia, nie wypelnia zadnej luki. Coz za problem powiedziec bowiem w takim
                                    razie dziecku, ze jego biologiczna mama jest jakas ciocia, ktora nie mogla
                                    zostac? Tyle samo pozostaje po takim wyjasnieniu pustki...
                                    A prosciej to ma byc dla kogo? Dla tego dziecka??? Czy prosciej jest
                                    sie "wytlumaczyc" doroslym?

                                    > Jest raczej w aspekcie socjologicznym. Homoś najczęściej jest efektem
                                    > "nadopiekuńczej" mamy :D Gdzie "hetero" staje sie "heterą" :)
                                    A less nadopiekunczego taty? Cholera, zaczynam sie baczniej przygladac swojej
                                    siostrze hehehe
                                  • Gość: okrent Re: Krotko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 18:26
                                    lol, jędzo... "Homoś najczęściej jest efektem
                                    > "nadopiekuńczej" mamy :D Gdzie "hetero" staje sie "heterą"

                                    a więc na zasadzie analogii również lesbijkami stają się kobiety które miały
                                    co? nadopiekuńczych ojców? wrednych ojców? ojców którzy je molestowali? Ilu ty
                                    znasz gejów i ile lesbijek, że rozgłaszasz takie teorie? Chyba osobiście
                                    żadnego ani żadnej :\ A wyobraź sobie, że ja znam lesbijkę, która ma okropną
                                    matkę (przy czym zaznaczam, że matka nigdy nie przejawiała skłonności do innych
                                    kobiet a już na pewno nie molestowała swoich córek! żebyś potem nie zaczęła
                                    podejrzewać, że "matka nieszczęsną indoktrynowała/zaraziła lesbijstwem"), a
                                    ojca miała całkiem fajnego. I co? Kobieta wolałaby nie być lesbijką, ale jest.
                                    I jest do szpiku kości monogamiczna. Rozgłaszasz takie teorie, że wolę to
                                    uściślić, bo skoro Twoim zdaniem stereotyp, że to "nadopiekuńcza matka tworzy
                                    homoseksualistę" jest prawdziwy, to podejrzewam, że możesz też wierzyć
                                    iż "homoseksualiści zmieniają partnerów jak rękawiczki"... Moja przyjaciółka
                                    nie zmienia. Jest od wielu wielu lat z jedną osobą i planuje pozostać z nią do
                                    końca życia.
                            • Gość: JB Re: Krotko IP: *.telia.com 06.10.05, 14:24
                              > Nie jestem w stanie dyskutowac z osoba, dla ktorej OSTATECZNA I DERMINISTYCZNA
                              > jest... definicja.
                              > Do tego definicja kompletnie niespojna.

                              > Zadnych argumentow poza "Definicja" i "jest nas wiecej".
                              > Szkoda, bo ja wcale sie nie upieram, ze mam racje.

                              O poslugiwaniu sie definicja (archetypem kobiety i mezczyzny) zadecydowaly wzgledy pedagogiczne.
                              Coz nie udalo sie...Co do niespojnosci tej definicji to moge jedynie dodac, ze jesli miliony lat ewolucji
                              naszego gatunku sa argumentem niedosc przekonujacym i niespojnym, to wspolczuje.
                              Nie przypominam sobie podawania argumantu "jest nas wiecej". Ale skoro juz o tym mowisz to
                              faktycznie jest nas wiecej :) Czy mozemy przyjac smiala hipoteze, ze jest to dowod na dzialanie normy,
                              o ktorej pisalem wczesniej :) Na koniec prosba. Nie obrazaj sie - w koncu to tylko rozmowa :)
                              Pozdrawiam.


                              • r306 Re: Krotko 06.10.05, 14:52
                                Ja sie nie obrazam. Mam tylko bardzo duzo szacunku dla logiki i gdy widze
                                niespojnosc w dowodzie, to jest to dla mnie czynnik dyskredytujacy dana teze.

                                > Co do niespojnosci tej definicji to moge jedynie dodac, ze
                                > jesli miliony lat ewolucji
                                > naszego gatunku sa argumentem niedosc przekonujacym i niespojnym, to
                                > wspolczuje.
                                Komu???? Ja nie neguje prawa biologicznego, ktore jasno determinuje, ze rodzi
                                zaplodniona przez samca (ha! juz niekoniecznie przez samego samca) samica
                                mojego gatunku. Jednak definiowanie na tej podstawie malzenstwa jest z gory
                                skazane na niepowodzenie. Poniewaz malzenstwo jest zwiazkiem ludzi (ha!
                                niekoniecznie nawet dwojga) i NIEKONIECZNIE implikuje potomstwo. Rowniez nie ma
                                odtrotnej implikacji - dzieci rodza sie rowniez poza malzenstwami.
                                Jesli nie ma rownowaznosci, to nie mozna tworzyc PRAWA na podstawie takiej tezy.
                                • Gość: JB Re: Krotko IP: *.telia.com 06.10.05, 15:12
                                  To bardzo ogolne stwierdzenia choc slowa o szacunku dla logiki napawaja pewna nadzieja.
                                  Imputujesz brak logiki i niespojnosc bez ich wskazania. Z drugiej strony nie okreslasz swojego
                                  stanowiska a jedynie dezawuujesz - starasz sie odbierac prawo do wypowiedzi poprzez wysmiewanie i
                                  szydzenie. Bardzo nieladnie. W dyskusii nie wystarczy powiedziec "nie, bo nie". Rozmowa prowadzona
                                  w tym stylu jest ordynarna manipulacja, ktora szalenie latwo zdemaskowac, co potwierdzaja
                                  wypowiedzi na forum. Nie gniewaj sie ale musialem dac Ci troche po nosie. Wynika to z mojego
                                  glebokiego szacunku dla konstruktywnej rozmowy. Tu mam poczucie straconego czasu a to
                                  doprowadza mnie do pasji :)

                                  > Ja sie nie obrazam. Mam tylko bardzo duzo szacunku dla logiki i gdy widze
                                  > niespojnosc w dowodzie, to jest to dla mnie czynnik dyskredytujacy dana teze.
                                  >
                                  > > Co do niespojnosci tej definicji to moge jedynie dodac, ze
                                  > > jesli miliony lat ewolucji
                                  > > naszego gatunku sa argumentem niedosc przekonujacym i niespojnym, to
                                  > > wspolczuje.
                                  > Komu???? Ja nie neguje prawa biologicznego, ktore jasno determinuje, ze rodzi
                                  > zaplodniona przez samca (ha! juz niekoniecznie przez samego samca) samica
                                  > mojego gatunku. Jednak definiowanie na tej podstawie malzenstwa jest z gory
                                  > skazane na niepowodzenie. Poniewaz malzenstwo jest zwiazkiem ludzi (ha!
                                  > niekoniecznie nawet dwojga) i NIEKONIECZNIE implikuje potomstwo. Rowniez nie ma
                                  >
                                  > odtrotnej implikacji - dzieci rodza sie rowniez poza malzenstwami.
                                  > Jesli nie ma rownowaznosci, to nie mozna tworzyc PRAWA na podstawie takiej tezy
                                  • r306 Re: Krotko 06.10.05, 16:01
                                    No to teraz poleciales... po calosci.

                                    Brak szacunku - zobacz ile udzielam odpowiedzi, nikogo nie wyzywam, dyskutuje -
                                    to najpeliej swiadczy o tym, ze dla rozmowcow mam duzy szacunek.

                                    Nie okreslam swojego stanowiska? Alez ile razy mam to robic?
                                    Ale nie ma problemu:
                                    1. Homoseksualisci sa dla mnie mniejszoscia seksualna, a samego homoseksualizmu
                                    nie kwalfikuje jako jednostke chorobowa ani dewiacje.
                                    2. W zwiazku z pkt 1 homoseksualista jest pelnoprawnym i pelnowartosciowym
                                    obywatelem panstwa - ma wiec prawo m.in. do wykonyania dowolnego zawodu.
                                    3 Jestem za legalizacja zwiazskow homoseksualnych (malzenstw), ze wszystkimi
                                    tego konsekwencjami.

                                    > W dyskusii nie wystarczy powiedziec "nie, bo nie".
                                    Przepraszam, ale teraz to chyba wolne zarty raczysz sobie ze mnie robic. "Nie,
                                    bo nie"? Przepraszam - pytanie ad persona - ukonczyles studia gdzie byla
                                    logika? Najlepiej logika dowodowa? Ja konczylem dosc dawno, ale takiej nauki
                                    nie sposob zapomniec. Jest cos takiego jak dowod przez zaprzeczenia - jesli
                                    dowodze ze kazdy inny przypadek, ktory bylby przeciwienstwem do postawionej
                                    przeze mnie tezy jest sprzeczny, to znaczy, ze moja teza jest prawdziwa.
                                    W zakresie tego "duzego" dowodu, udowodnilem, ze teza, iz malzenstwo jest
                                    zwiazkiem zdeterminowanym do rodzenia dzieci, jest falszywa, gdyz przytoczylem
                                    kontrprzyklady gdy malzenstwo pozostaje malzenstwem mimo, ze dzieci miec nie
                                    moze.
                                    To sa podstawy logiki w dowodzeniu. Wiec nie mow mi, ze posluguje sie
                                    frazesem: "nie, bo nie", bo wystawiasz sobie sam swiadectwo.
                                    • Gość: JB Re: Krotko IP: *.telia.com 06.10.05, 16:15
                                      Gratuluje dobrego samopoczucia. To, ze sie uwaza swoj dowod za sluszny jeszcze o jego slusznosci
                                      nie swiadczy.

                                      > 1. Homoseksualisci sa dla mnie mniejszoscia seksualna, a samego homoseksualizmu
                                      > nie kwalfikuje jako jednostke chorobowa ani dewiacje.

                                      Co w latach 80. uchwalila poprzez glosowanie KE. Tak, wiem, juz o tym wielokrotnie pisales. Gratuluje
                                      logicznego dowodu.

                                      > 2. W zwiazku z pkt 1 homoseksualista jest pelnoprawnym i pelnowartosciowym
                                      > obywatelem panstwa - ma wiec prawo m.in. do wykonyania dowolnego zawodu.

                                      Mowilismy o zawieraniu malzenstw a nie o zawodach. Ale jesli juz o tym mowa, nie chcialbym zeby
                                      moje dziecko uczyl homoseksualista. Niestety z tej grupy wywodzi sie najwyzszy odsetek pedofilow.

                                      > 3 Jestem za legalizacja zwiazskow homoseksualnych (malzenstw), ze wszystkimi
                                      > tego konsekwencjami.

                                      Ja jestem przeciwny wlasnie zeby tych konsekwencji uniknac. Odnosze niejasne wrazenie, ze interesuje
                                      Cie eksperyment na dzieciach. Spoleczny eksperyment, oczywiscie...

                                      To tyle...
                                      • r306 Re: Krotko 06.10.05, 16:38
                                        > Gratuluje dobrego samopoczucia. To, ze sie uwaza swoj dowod za sluszny
                                        > jeszcze o jego slusznosci nie swiadczy.
                                        Z calym szacunkiem, ale Tobie nie mam czego w tym momencie gratulowac - jesli
                                        nie potrafisz obalic czyjegos twierdzena, albo wytknac bledu w dowodzeniu, to
                                        nie tlumacz tego z laski swojej czyims dobrym samopoczuciem.

                                        > Co w latach 80. uchwalila poprzez glosowanie
                                        Przepraszam, ale moglbys mi w usta nie wkladac argumentow, ktore moimi nie
                                        sa?????
                                        Jesli jestes w stanie udowodnic, ze jest to jednostka chorobowa TO MI TO
                                        UDOWODNIJ!
                                        Wedlug posiadanej przeze mnie wiedzy, homoseksualizm nie wyczerpuje zadnej z
                                        klasyfikacji jednostki chorobowej. I o tym jasno powiedzialem, z uzasadnieniem,
                                        a nie podpieram sie jakims glosowaniem.

                                        > Mowilismy o zawieraniu malzenstw a nie o zawodach.
                                        Chciales zebym zajal stanowisko - wiec zajalem - calosiowo. Ale jak widac
                                        zajecie pelnego stanowiska tez budzi jakies reperkusje u Ciebie.

                                        > Ale jesli juz o tym mowa, nie chcialbym zeby
                                        > moje dziecko uczyl homoseksualista. Niestety z tej grupy wywodzi sie
                                        > najwyzszy odsetek pedofilow.
                                        Teraz to mi rece zwyczajnie opadly... Skad masz te dane???? Mozesz jakiekolwiek
                                        przytoczyc??? Jesli nie, to z przeproszeniem - odszczekaj.

                                        > Ja jestem przeciwny wlasnie zeby tych konsekwencji uniknac. Odnosze niejasne
                                        > wrazenie, ze interesuje
                                        > Cie eksperyment na dzieciach. Spoleczny eksperyment, oczywiscie...
                                        Czlowieku, zanim cos takiego powiesz, trzy razy sie zastanow... Niby na czym
                                        mialby polegac ten eksperyment? Na wystawieniu tych dzieci na OSTRACYZM
                                        heteroseksualnego srodowiska???? Bo niby z czego innego mialby wynikac
                                        dyskonfort w zyciu tych dzieci????
                                        • Gość: JB Re: Krotko IP: *.telia.com 06.10.05, 17:44
                                          >Teraz to mi rece zwyczajnie opadly... Skad masz te dane???? Mozesz jakiekolwiek
                                          >przytoczyc??? Jesli nie, to z przeproszeniem - odszczekaj.

                                          Bardzo prosze. To jeden z przykladow. Milego szczekania ;)

                                          Za Tygodnikiem "Wprost"

                                          "Połowa badanych amerykańskich homoseksualistów przyznaje się do kontaktów co najmniej z 500
                                          partnerami seksualnymi - wykazał raport Instytutu Kinseya. Aż 62 proc. gejów przyznało, że korzysta z
                                          łaźni homoseksualnych w celu nawiązania przygodnych kontaktów płciowych. Według prof. Johana
                                          Leonarda Arndta z Holandii, zmarłego w 1965 r. prekursora leczenia homoseksualistów, taka
                                          zmienność partnerów wynika z nękającego gejów ciągłego niezaspokojenia i nie nasyconej tęsknoty.
                                          "Nigdy nie widziałem szczęśliwego homoseksualisty"- stwierdził niegdyś profesor. Jego pacjenci
                                          narzekali najczęściej na samotność, brak ustabilizowania w kontaktach i depresje."

                                          www.wprost.pl/ar/?O=44987
                                          • Gość: okrent Kinsey IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 18:56
                                            Przepraszam, z którego roku ten raport? Bo co do rewelacji Kinseya to oglądałam
                                            parę miesięcy temu BARDZO dobry dokument, w którym przedstawiono metody jakimi
                                            posługiwał się przy uzyskiwaniu danych. Wypowiadali się jego ówcześni
                                            pracownicy; ci, którzy zbierali dane. Okazało się m.in. że Kinsey dla
                                            zyskania "wiarygodności" i zasłaniając się "niezależnością naukową", jaka jest
                                            mu do tego niezbędna, ukrywał pedofila, który dostarczył mu mnóstwa "materiału
                                            do badań" w postaci swoich pamiętników, w których zapisywał, w jakim wieku
                                            dziecko skłaniał do kontaktów seksualnych z sobą, czy dziecko osiągnęło orgazm,
                                            itd, itp... Człowiek ów pozostawał na wolności, całkowicie bezkarny, pomimo, że
                                            Kinsey miał niezaprzeczalne dowody na to, że ów typ molestował dziesiątki
                                            dzieci i nie widział w swoim procederze niczego nagminnego - a więc zapewne
                                            kontynuował go już po dostarczeniu Kinseyowi wspaniałego materiału
                                            dowodowego. :\ Tak więc Kinsey nie jest dla mnie ŻADNYM autorytetem naukowym.
                                            Ani żadnym autorytetem jako człowiek.
                                          • r306 Bedzie ostro 06.10.05, 19:24
                                            Czlowieku! Masz problemy ze zrozumieniem prostego tesktu pisanego!!!
                                            Rozmawialismy o PEDOFILII w kontekscie pracy homoseksualistow jako pedagogow z
                                            dziecmi i miales przytoczyc dane dotyczace przewazajacego, w stosunku do
                                            heterykow, odsetka pedfilow w srodowisku homoseksualistow!
                                            Z czym mi wiec tu wyjezdzasz?????????
                                            Pod stol i szczekaj! Wyprowadziles mnie zwyczajnie z rownowagi, facet.
                                            Co Ty sadzisz? Ze bedziesz z trzydziestoletniego faceta robil barana???? Wolne
                                            zarty.

                                            Dalej jest jeszcze "zabawniej"
                                            > Według prof. Johana Leonarda Arndta z Holandii, zmarłego w 1965 r. prekursora
                                            > leczenia homoseksualistów
                                            Rok 1965!!! Prekursor leczenia homoseksualistow!!! No kurcze, faaaacet....
                                            Idz do ogrodka i zacznij uprawiac trojpolowke...
                                            Brak slow.
                                            • Gość: JB Re: Bedzie ostro IP: *.telia.com 07.10.05, 09:22
                                              Krotko. Jestes chamski. Jesli nie potrafisz utrzymac elementarnego poziomu rozmowy - nie rozmawiaj.
                                              Buszmenie.
                                              • r306 Re: Bedzie ostro 07.10.05, 09:51
                                                Jestes jak male dziecko, ktore nagle sie dowiedzialo, ze ten pan w czerwonym
                                                plaszczu, z biala wielka broda, to nie zaden sw Mikolaj, tylko stryjek Jozek...

                                                BTW wole busz od ludzi ograniczonych i zaslepionych. Kontakt z przyroda mnie
                                                uspokaja, kontak z Homo Erectus potrafi wyprowadzic z rownowagi.

                                                W dyskusji potrzebne sa przede wszystkim argumenty i zdolnosc dowodzenia,
                                                kultura tylko dyskusje ulatwia, ale jej nie umozliwia.
                                                Znow logika - wyznaczenie warunku koniecznego i wystarczajacego. Boze, komu ja
                                                to tlumacze.... :/
                                                • Gość: PB Dobre wiadomosci IP: *.telia.com 07.10.05, 12:36
                                                  Watykan: Zakaz wyświęcania gejów na księży

                                                  Bezwzględny zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży zawarty jest w podpisanym przez
                                                  Benedykta XVI dokumencie na temat zasad, którymi należy się kierować wobec kandydatów do
                                                  kapłaństwa - donosi włoska prasa.
                                                  O zaaprobowanym przez papieża rozporządzeniu, pod którym widnieje także podpis prefekta
                                                  Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynała Zenona Grocholewskiego, piszą dziennik "Corriere
                                                  della Sera" i tygodnik "Panorama".

                                                  Powołując się na nieoficjalne informacje, dotyczące zawartości budzącego ogromne emocje
                                                  dokumentu, największa włoska gazeta wyjaśnia, że na księży nie będą wyświęcani kandydaci,
                                                  wykazujący najmniejsze nawet skłonności homoseksualne oraz tacy, którzy nie zdołali dochować
                                                  celibatu przez trzy lata. Dyskwalifikować będzie nie tylko publiczne manifestowanie homoseksualizmu,
                                                  lecz również prywatne zainteresowanie książkami, filmami oraz stronami internetowymi na ten temat.
                                                  REKLAMA Czytaj dalej

                                                  Licząca 16 stron instrukcja, o której wcześniej informowała amerykańska prasa, ma zastąpić poprzedni
                                                  dokument z 1961 roku i uwzględnia najnowsze rezultaty badań psychologicznych i medycznych w tej
                                                  materii. Oficjalnie zostanie prawdopodobnie ogłoszona na początku listopada; ma ją opublikować
                                                  między innymi watykański dziennik "L'Osservatore Romano".

                                                  Według tygodnika "Panorama", dokument Watykanu zostanie opublikowany razem z komentarzem
                                                  psychologa. Samą zaś instrukcję zredagowano we współpracy z grupą naukowców z wydziału
                                                  psychologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.
                                                • Gość: JB Dobre wiadomosci IP: *.telia.com 07.10.05, 12:37
                                                  Pomylka w nicku - to bylo ode mnie.

                                                  Watykan: Zakaz wyświęcania gejów na księży



                                                  Bezwzględny zakaz wyświęcania homoseksualistów na księży zawarty jest w podpisanym przez
                                                  Benedykta XVI dokumencie na temat zasad, którymi należy się kierować wobec kandydatów do
                                                  kapłaństwa - donosi włoska prasa.
                                                  O zaaprobowanym przez papieża rozporządzeniu, pod którym widnieje także podpis prefekta
                                                  Kongregacji Wychowania Katolickiego kardynała Zenona Grocholewskiego, piszą dziennik "Corriere
                                                  della Sera" i tygodnik "Panorama".

                                                  Powołując się na nieoficjalne informacje, dotyczące zawartości budzącego ogromne emocje
                                                  dokumentu, największa włoska gazeta wyjaśnia, że na księży nie będą wyświęcani kandydaci,
                                                  wykazujący najmniejsze nawet skłonności homoseksualne oraz tacy, którzy nie zdołali dochować
                                                  celibatu przez trzy lata. Dyskwalifikować będzie nie tylko publiczne manifestowanie homoseksualizmu,
                                                  lecz również prywatne zainteresowanie książkami, filmami oraz stronami internetowymi na ten temat.
                                                  REKLAMA Czytaj dalej

                                                  Licząca 16 stron instrukcja, o której wcześniej informowała amerykańska prasa, ma zastąpić poprzedni
                                                  dokument z 1961 roku i uwzględnia najnowsze rezultaty badań psychologicznych i medycznych w tej
                                                  materii. Oficjalnie zostanie prawdopodobnie ogłoszona na początku listopada; ma ją opublikować
                                                  między innymi watykański dziennik "L'Osservatore Romano".

                                                  Według tygodnika "Panorama", dokument Watykanu zostanie opublikowany razem z komentarzem
                                                  psychologa. Samą zaś instrukcję zredagowano we współpracy z grupą naukowców z wydziału
                                                  psychologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie.
                                                  • r306 Re: Dobre wiadomosci 07.10.05, 14:06
                                                    Pozostaje nam wiec czekac na publikacje aby zapoznac sie z podstawa takiej
                                                    decyzji.

                                                    BTW celibatu... hmmm, byloby chyba przesada rozpoczynac watek w tym temacie,
                                                    ale zwazywszy, ze celibat obowiazuje dopiero od 6 wieku i jest oparty li tylko
                                                    ne pewnym ideologicznym potraktowaniu idei poswiecenia sie ewangelizaji,
                                                    pozostaje on sprawa dysusyjna - dyskutowana rowniez w obrebie samych kaplanow.
                                                    Do tego dochodzi jeszcze fakt, ze w pewnym uogolnieniu zadna z religii
                                                    wywodzacych sie z nurtu chrzescijanstwa nie podrzymuje dej doktryny. Ani
                                                    ewangelicy (w szerokim spektrum), ani prawoslawie...

                                                    Wierz mi - moze czasem ponosza mnie emocje, ale ja nie jestem "odporny na
                                                    wiedze", zawsze wiec oczekuje na nowe fakty, argumenty i NIGDY nie twierdze, ze
                                                    mam racje i ze swego zdania nie zmienie.
                                                    Jednak jesli uzasadnienie tego opracowania bedzie tylko ideologiczne, to
                                                    zwyczajnie stwierdze, ze sie z nim nie zgadzam.
                                                  • Gość: JB Re: Dobre wiadomosci IP: *.telia.com 07.10.05, 14:13
                                                    Bardzo interesujacy artykul z archiwum "Wprost". O ryzyku zwiazanym z relatywizacja, zmianami norm
                                                    etc.


                                                    Miłość wam wszystko wybaczy
                                                    Tygodnik "Wprost", Nr 1093 (09 listopada 2003)

                                                    Pedofilia i zoofilia mogą być wkrótce uznane za taką samą odmienność jak homoseksualizm

                                                    Zaledwie dwanaście lat temu Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z rejestru
                                                    chorób. Potem nastąpiła prawdziwa lawina kampanii o przyznanie homoseksualistom specjalnych praw
                                                    - pod hasłem zrównania praw hetero- i homoseksualistów. Gdy posłowie SLD próbują teraz
                                                    przeforsować ustawę de facto zrównującą prawa małżeństw i par homoseksualnych, idą tylko za
                                                    przykładem swoich postępowych kolegów z Zachodu. W Belgii i Holandii geje i lesbijki mogą już
                                                    zawierać związki małżeńskie. Dania, Norwegia, Szwecja, Katalonia w Hiszpanii, Szwajcaria, Niemcy i
                                                    Francja przyznają zarejestrowanym parom homoseksualnym status równy małżeństwom. W Danii i
                                                    Islandii homoseksualiści mają prawo adoptować dzieci swojego partnera, a w Hiszpanii prawo to
                                                    rozszerzono na adopcję dzieci w ogóle, byleby pochodziły z tego kraju. W Szwecji można adoptować
                                                    dzieci również z zagranicy. W USA i Kanadzie trwa wielka kampania lobbingowa na rzecz legalizacji
                                                    związków homoseksualnych. Jakakolwiek forma dyskryminacji ze względu na seksualne preferencje
                                                    byłaby naganna. Czym innym jednak jest narzucanie swoich preferencji i wynikającego z nich stylu
                                                    życia, a czym innym podważanie wszystkiego, co dotychczas uznawano za normę, bo to prowadzi do
                                                    prawnej, społecznej i moralnej anarchii.
                                                    Oczywiście wszystkie normy są kwestią umowy społecznej. Nie znaczy to, że można zakwestionować
                                                    prawo do życia i nie karać morderców. Nie widać również chętnych do zalegalizowania bigamii. Ale już
                                                    na przykład z pedofilią sprawa nie jest tak jednoznaczna. Formalnie jest to przestępstwo, ale wszystko
                                                    zależy od tego, kogo uważa się za dziecko. Oto w Danii dozwolone są stosunki seksualne z osobami,
                                                    które ukończyły dwunasty rok życia, a w większości państw unii granica ta waha się między trzynastym
                                                    a piętnastym rokiem życia. Rację ma więc Charles Greenland, nowojorski psycholog społeczny, gdy
                                                    twierdzi, że w wypadku pedofilii obniżanie granicy wieku osób, z którymi można mieć kontakty
                                                    seksualne, doprowadzi do jej faktycznej legalizacji. Pedofilia zostanie tym samym rozmyta w
                                                    homoseksualizmie. Grunt pod takie rozmycie jest już zresztą tworzony. Tony Duvert, rzecznik uznania
                                                    pedofilii za normę, jest nagradzany za książki opisujące zabawy seksualne z ośmioletnimi
                                                    dziewczynkami ("Kiedy zmarł Jonathan" czy "Wyspa Atlantyk") prestiżową nagrodą literacką Medicis. Na
                                                    pedofilskich stronach internetowych zbrodnię pedofilii przedstawia się jako wychodzenie naprzeciw
                                                    pragnieniom dziecka (często nieuświadomionym), jako dbałość o jego szczęście czy pełnię rozwoju.

                                                    Czy zoofilia jest dewiacją?
                                                    "Zooseksualizm jest orientacją z tej samej kategorii co hetero-, homo- czy biseksualizm. Nie jesteśmy
                                                    chorzy. Jest to składnik naszej osobowości" - można przeczytać na zoofilskiej stronie internetowej.
                                                    Kampanie na rzecz uznania zoofilii za normalne zachowanie seksualne doprowadziły do tego, że na
                                                    przykład w Wielkiej Brytanii złagodzono kary za uprawianie seksu ze zwierzętami - obecnie grozi za to
                                                    do dwóch lat więzienia. Holenderski biolog Midas Dekkers, broniąc zoofili, twierdzi, że sodomię
                                                    powszechnie uprawiano w historii. Powołuje się m.in. na znaleziony w Szwecji rysunek naskalny z epoki
                                                    brązu przedstawiający - jego zdaniem - mężczyznę uprawiającego seks z dużym czworonogiem.
                                                    Powołuje się także na XVIII-wieczną rycinę ukazującą zakonnicę zabawiającą się z osłem. Peter Singer,
                                                    filozof z Princeton, argumentuje z kolei, że zakaz uprawiania sodomii jest "jedynie przejawem naszego
                                                    pragnienia, by pod każdym względem odróżniać się od zwierząt". Z badań Andrzeja Perzanowskiego,
                                                    antropologa z Uniwersytetu Warszawskiego, wynika, że nawet w Polsce mamy do czynienia z cichą
                                                    akceptacją zoofilii. Aż 37 proc. badanych nie potępiałoby jej, gdyby nie wiązała się ze stosowaniem
                                                    przemocy wobec zwierząt. Oznacza to, że wkrótce można się spodziewać publicznych wystąpień na
                                                    rzecz uznania zoofilii za zachowanie mieszczące się w normie. A potem pozostanie już tylko uznanie
                                                    praw małżeństw ludzko-zwierzęcych.
                                                    Ponad 56 proc. Francuzów nie widzi nic zdrożnego w obnażaniu genitaliów w miejscu publicznym,
                                                    traktując to raczej jako dziwactwo niż przejaw dewiacji - wynika z tegorocznych badań agencji Taylor
                                                    Nelson Sofres. W Wielkiej Brytanii obnażanie genitaliów jest uważane za przestępstwo, ale nie karze się
                                                    "uczestników nagich happeningów urządzanych podczas imprez sportowych". Yvon Dallaire, seksuolog
                                                    z Advanced Study of Human Sexuality, uważa, że coraz więcej zachowań seksualnych uznawanych
                                                    dotychczas za dewiacyjne będzie przedstawianych jako co najwyżej dziwaczne. A dziwactwa znacznie
                                                    łatwiej zaakceptować niż dewiacje.

                                                    Piotr Krzyżanowski
                                                  • r306 Porsba... 07.10.05, 15:08
                                                    Prosze, nie strasz eskalacja :) Na mnie to kompletnie nie dziala :)

                                                    > Pedofilia i zoofilia mogą być wkrótce uznane za taką samą odmienność jak
                                                    > homoseksualizm
                                                    Nie nie moga. Juz chociazby z tego prostego faktu, ze wszedzie, w nawet
                                                    najbardziej lewicowym prawodastwie (a zwlaszcza w nim - taki paradoks) dzieci i
                                                    zwierzeta podlegaja ochronie jako podmioty nie w pelni uksztaltowane i nie
                                                    posiadajace srodkow do obrony i ksztaltowania swojego otoczenia.
                                                    Praktyki seksualne z nieletnimi sa wiec zakazane. Tak samo jak ze zwierzetami.

                                                    W przypadku homoseksualistow mamy do czynienia z ludzmi doroslymi i
                                                    uksztaltowanymi - sa w pelni odpowiedzialne przed prawem i samym soba za swoje
                                                    czyny i zycie. Dlatego maja pelne prawa, a jesli jakis nie maja, to powinni je
                                                    zyskac.

                                                    > przyznanie homoseksualistom
                                                    > specjalnych praw
                                                    Jakich znow SPECJALNYCH??????? Nie o specjalne chodzi tylko o te ktore
                                                    przysluguja NAM ;) Czy to tak trudno zrozumiec? ;)

                                                    > Czym innym jednak jest narzucanie swoich preferencji i wynikają
                                                    > cego z nich stylu
                                                    Narzucanie??? A co oni niby narzucaja i komu?????? Kaza nam zenic sie z
                                                    facetami???????? No boj sie Boga.... To my im narzucamy nasza wizje i to
                                                    narzucamy im to PRAWNYMI ZAKAZAMI.
                                                    Jakis gej Ci cos narzucil?????? Potrafisz cos takiego wymienic?

                                                    > a czym innym podważanie wszystkiego, co dotychczas uznawano za normę, bo
                                                    > to prowadzi do prawnej, społecznej i moralnej anarchii.
                                                    Do czego????? A niby coz takiego zmieni sie w prawie dla Ciebie, tak, wlasnie
                                                    KONKRETNIE DLA CIEBIE??????

                                                    > gdy twierdzi, że w wypadku pedofilii obniżanie granicy wieku osób, z którymi
                                                    > można mieć kontakty
                                                    > seksualne, doprowadzi do jej faktycznej legalizacji. Pedofilia zostanie tym
                                                    > samym rozmyta w homoseksualizmie.
                                                    I znow ten obrzydliwy, niczym nie potwierdzony, epitet zrownujacy
                                                    homoseksualistow z pedofilami....
                                                    Juz raz, w bardzo ostrych slowach na te bzdure zareagowalem.
                                                    Nie lubie glupot powtarzanych powielokroc, albo wrecz mylenia pojeci.
                                                    Protestuj wiec w obronie dzieciakow za podwyzszeniem wieku dopuszczajacego do
                                                    kontaktow seksualnych, a zostaw homiki w spokoju. Bo to dwie ROZNE sprawy.
                                                    Poza tym zostalo w tym artykule na temat tego wieku poczynione spore...hmmm
                                                    nazwe to eufemistycznie - uproszczeniem, poniewaz to nie jest wiek, w ktorym
                                                    osoba dorosla (pelnoletnia) moze rozpoczac kontakty seksualne z osoba
                                                    nieletnia. Przynajmniej takie mam dane. W przypadku osoby doroslej kontakt z
                                                    osoba o podanym przez Ciebie wieku, bedzie przestepstwem.

                                                    > Na pedofilskich stronach internetowych zbrodnię pedofilii przedstawia się
                                                    > jako wychodzenie naprzeciw
                                                    > pragnieniom dziecka (często nieuświadomionym), jako dbałość o jego szczęście
                                                    > czy pełnię rozwoju.
                                                    Heh, to rownie dobrze mozna powiedziec, ze dzieci powinny byc zabierane
                                                    rodziciom i wychowywane w obozach - nazisci i komunisci to przerabiali i
                                                    przerabiaja nalal - np. w Korei Polnocnej :(
                                                    Czyli bzdurzenie dewiantow, ktorym sie wydaje, ze wiedza lepiej "jakie kto ma
                                                    potrzeby" - to wskazowka rowniez dla Ciebie - nie nalezy mowic "co komu jest
                                                    potrzebne za te osoby" :)
                                                    Dlaczego uzylem slowa dewiacja. Ano dlatego, ze pedofilia wyczerpuje znamiona
                                                    choroby. Uniemozliwia bowiem normalne funkcjonowanie w spoleczenstwie.
                                                    Normalne - w sensie nawiazania pelnych relacji z doroslymi czlonkami tego
                                                    spoleczenstwa. Poza tym bazuje na wykorzystywaniu emocjonalnym i fizycznym
                                                    osbob pozbawionych pelnej wladzy i wiedzy. Analogicznie jak np. seksualne
                                                    wykorzystanie osob psychicznie chorych. Czerpanie fizycznej i emocjonalniej
                                                    satysfakcji z takich kontaktow decyduje o stanie chorobowym. Bardzo podobnie
                                                    definiuje sie sadystow, czyli osoby ktore satysfakcje czerpia ze zmuszania
                                                    fizycznego i psychicznego swoich partnerow. Te wszystkie znamiona wyczerpuja
                                                    rowniez definicje przestepstwa.
                                                    Aby sie nie powtarzac - wszystko powyzej mozna w bezposredni sposob odniesc do
                                                    zoofilii.
                                                  • rozowykot Re: Dobre wiadomosci 25.10.05, 01:28
                                                    Podstawą wiary chrześcijańskiej jest Biblia a ona uznaje za złe :
                                                    homoseksualizm, zoofilię , kazirodztwo i pedofilię stąd nie dziwi zakaz
                                                    wyświęcania gejów. Dziwi natomiast trzymanie się celibatu jak pijany płotu.
                                                    Przecież wiadomo, że wprowadzono go by nie dzielić majątku parafialnego między
                                                    potomstwo proboszcza. Biblia nie zakazuje kapłanowi malżeństwa, przeciwnie
                                                    powiedziane jest, " a jeśli miałby pałać żądzą ,niech się raczej ożeni"
                                      • Gość: okrent Re: Krotko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 18:41
                                        w poniższej "liście"...

                                        1. Homoseksualisci sa dla mnie mniejszoscia seksualna, a samego homoseksu
                                        > alizmu
                                        > > nie kwalfikuje jako jednostke chorobowa ani dewiacje.

                                        2. W zwiazku z pkt 1 homoseksualista jest pelnoprawnym i pelnowartosciowy
                                        > m
                                        > > obywatelem panstwa - ma wiec prawo m.in. do wykonyania dowolnego zawodu.

                                        3 Jestem za legalizacja zwiazskow homoseksualnych (malzenstw), ze wszystk
                                        > imi
                                        > > tego konsekwencjami.


                                        r306 PRZEDSTAWIAŁ CI SWOJE STANOWISKO, a nie udowadniał niczego! please...
            • Gość: koko Re: Hmmm IP: *.crowley.pl 06.10.05, 14:36
              Cóż za porażająca argumentacja. Więc wg Twojego rozumowania np. dotknięci
              zespołem Downa chorzy nie są? W ogóle nikt chory nie jest? Po co stosujesz
              takie głupie "analogie"? Czy tak trudno pojąć, że słowa być może nie opisują w
              sposób jasny i wystarczający otaczającej nas rzeczywistości? Bo cóż to znaczy
              choroba? Katar? Mukowiscydoza? Stwardnienie rozsiane? Zapalenie dziąseł?
              Piromania? Seksoholizm? Angina? Dysleksja? Złamana noga? Schizofrenia?
              Nowotwór? Gruźlica? Depresja? Próchnica?
              Ludzie walczą o słowa, bo im się wydaje, że zaklną nimi rzeczywistość. Wielki
              Brat w "1984" też tego próbował.
              • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 15:34
                > Cóż za porażająca argumentacja.
                Hmmm, czyzbys juz nie pamietal, jak "leczono" dzieci w Polsce, ktore byly
                leworeczne?
                Choroba czy kalectwo, to zespol czynnikow, ktore uniemozliwiaja czlowiekowi
                normalna egzystencje, problem z przemieszczaniem sie, komunikacja, czynnosciami
                fizjologicznymi itd. Homoseksualizm nie spelnia zadnego z tych kryteriow -
                analogicznie jak leworecznosc. Jedynym ograniczeniem dla homoseksualistow sa
                bariery prawne i spoleczne. I to Ty je tworzysz, a nie czynniki heh
                chorobotworcze.

                > Ludzie walczą o słowa, bo im się wydaje, że zaklną nimi rzeczywistość. Wielki
                > Brat w "1984" też tego próbował.
                Zapominasz, ze Ty rowniez walczysz o slowo - np. "malzenstwo". Oni walcza o
                prawo do niego, a Ty walczysz aby go nie dostali. I nie podpieraj sie Orwallem,
                bo on dokonal szyderstwa m.in. z hasla: "zwierzeta sa rowne... ale sa
                rowniejsze".
                • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 16:03
                  Gadal dziad do obrazu...To nie jest walka o "slowo". To jest walka o norme, archetyp, symbol. O slowa
                  walczy Komisja Europejska, ktora, jak slusznie zauwazyl Twoj przedmowca, probuje zaklac slowami
                  rzeczywistosc i.e. oglosic zime w srodku lata. Co do Orwella to badz ostrozny z poslugiwaniem sie
                  cyatami. Obecnie nieszczesni homoseksualisci, ktorzy chcieliby miec swiety spokoj a sa wykorzystywani
                  przez politykow sa wlasnie grupa "rowniejsza" z punktu widzenia EU. Homoseksualistom to nie sluzy a
                  z Ciebie czyni konformiste.
                  • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 16:26
                    > To nie jest walka o "slowo". To jest walka o norme, arc
                    > hetyp, symbol
                    No to faktycznie, Orwell mialby teraz uzywanie... Symbol, norma, archetyp - do
                    symboli i archetypow mieli duze zamilowanie zarowno komunisci jak i nazisci...

                    Norma dla mnie jest milosc do blizniego. Jesli ja czuje sie szczesliwy w
                    zwiazku z druga osoba, chce to "udokumentowac" zawierajac zwiazek malzenski, to
                    dlaczego mam tego odmawiac swojemu blizniemu? Bo on w przeciwienstwie do mnie
                    nie pokochal kobiety, ale drugiego faceta? I to nazywasz konformizmem?
                    Podstawy do moich norm etycznych dal mi Bog, w ktorego wierze, i ktory dal mi
                    przykazania jak zyc. Staram sie wiec tak zyc. I jestem w tym konformista?
                    Jestem heterykiem, ale czy homoseksualista nie moze byc katolikiem? A ktore z
                    przykazan mu tego broni? Zadne! Ktore lamie? Jedno! Tylko dlaczego je lamie? Bo
                    my, ludzie, zakazalismy mu wstepowac w zwiazek malzenski z osoba ktora kocha.

                    > Obecnie nieszczesni homoseksualisci, ktorzy chcieliby miec swiety
                    > spokoj a sa wykorzystywani
                    > przez politykow sa wlasnie grupa "rowniejsza" z punktu widzenia EU
                    Rowniejsza? A w czym oni sa rowniejsci od nas heterykow???????
                    To my wciaz mamy wiecej praw i przywilejow. To my wciaz jestesmy rowniejsci i w
                    swym poczuciu wiekszosci, nie dajemy im praw, ktore nam przysluguja.
                    Mow o faktach... bo na razie to tylko hasla, hasla, hasla - czyli smiech
                    Orwella...
                    • Gość: JB Re: Hmmm IP: *.telia.com 06.10.05, 17:04
                      Problem polega na tym, ze lewacy, ci z KPZR i z NSDAP, wybiorczo wykorzystywali to co im pasowalo z
                      danego symbolu czy archetypu (vide. Twoja wczesniejsza wypowiedz o KK). W calym, calkowicie
                      stworzonym przez zaklinaczy z KE "problemie" najmniej chodzi o interesy tej czy innej grupy
                      spolecznej, wyznaniowej czy seksualnej. Chodzi o stworzenie nowej moralnosci opartej na Poprawnosci
                      Politycznej (dalej PP ). Poprawnosc polityczna ma stac sie, za sprawa zaklec nowomowy, Nowa Norma
                      dla nas wszystkich. Zadaje sobie pytanie - dlaczego mam sie z tym godzic jesli 2000 lat europejskiej
                      tradycii opartej na fundamencie Dekalogu stanowi cos innego?

                      Co do Twojego wywodu na temat Przykazan to KK jasno sie na ten temat wypowiada. Jesli komus to nie
                      odpowiada to droga wolna. Jest tyle innych, prawnie ustanowionych rozwiazan - np szwedzkie "sambo",
                      "serbo" a nawet "mambo". Wracajac do Twoich wypowiedzi pod adresem KK. Istnieje mnostwo
                      organizacii chrzescijanskich wspierajacych HS. Nikt ich nie odtraca. Co wiecej, wiekszosc HS nie ma
                      ochoty na wywlekanie swojego zycia osobistego na forum publicum. Nie chca byc narzedziem
                      politykow. Nie chca miec dzieci. Chca zyc z osoba, ktora kochaja. Nie sa zainteresowani stwarzaniem
                      Nowej Normy.
                      • r306 Re: Hmmm 06.10.05, 19:57
                        Nie odpowiadasz na zadne z zadanych pytan.
                        Pytam Ciebie o konkretne rzeczy - ktore przykazania. Ty mi
                        odpowiadasz "Kosciol".
                        Gadasz o fundamencie Dekalogu, a nie umiesz odpowiedziec na pytanie - ktore
                        przykazanie...
                        Ty chociaz znasz ten dekalog????
                        Czlowieku, umiesz myslec? Kosciol za Ciebie nie wymysli Twojego zbawienia.
                        Zacznij Boga szukac, a nie klep rozaniec.

                        I przestan mi wyjezdzac z tymi technokratami z EU - my rozmawiamy tu, o
                        konkretnych rzeczach, a nie pitolimy "co powiedzial pan Barosso na sniadaniu
                        komisarz Hubner"....
                        Guzik interesuje mnie polityczna poprawnosc. Interesuje mnie sprawiedliwosci i
                        drugi czlowiek.

                        > Jesli komus to nie odpowiada to droga wolna
                        No tak, najlepiej - nie podoba sie, to zabieraj swoje zabawki i do innej
                        piaskownicy. Otoz nie - bede Was zmuszac do myslenia. Bede zadawac Wam pytania,
                        na ktore bedziecie musieli znajdowac odpowiedzi. Bo poczuwam sie w obowiazu do
                        budowania tego Kosciola i nie bawie sie w gluchy telefon: "co ksiadz dzis
                        powiedzial".

                        > Co wiecej,
                        > wiekszosc HS nie ma
                        > ochoty na wywlekanie swojego zycia osobistego na forum publicum
                        Interesujace - ilu ich znasz????
                        Bo z tych ktorych ja znam, a znam ich sporo, jesli ktorys ma problemy z
                        commingoutem, to tylko i wylacznie ze strachu o prace.
                        Gdyby swego czasu kobiety, czy mniejszosci rasowe, nie wyszli na forum
                        publiczne ze swoim zyciem, to do dzis zapewne nie mialiby prawa wyborczego -
                        przesledz uwaznie od kiedy czarni w USA maja takie prawo i od kiedy kobiety...
                        A sa nadal kraje, gdzie kobietom nie wolno nawet samodzielnie prowadzic
                        samochodu.
                        Wiec o czym Ty wogole mowisz????
                        Tak homiki chca prowadzic spokojne zycie, tylko jak ma homik-nauczyciel
                        prowadzic spokojne zycie, jesli Ty, do czego sie oficjalnie tu przyznajesz,
                        bedzisz protestowal, gdy bedzie uczyc Twoje dziecko.
                        Zaprzeczasz wiec nawet sam sobie...
            • Gość: ???? Re: Hmmm IP: *.sympatico.ca 06.10.05, 16:50
              Ja wiem ze teraz sobie drwisz, ale kto jeszcze takie glodne kawalki opowiada?
          • Gość: JB Re: Bravo Muka! IP: *.telia.com 06.10.05, 11:10
            W zasadzie sie zgadzam, z jednym zastrzezeniem. Zaburzenia z definicji nigdy nie jest norma.
            W kazdym przypadku sa to odstepstwa od normy a czestosc wystepowania zaburzen nie ma znaczenia.
            Pozdrawiam
            • Gość: dundrub Re: Bravo Muka! IP: *.core.lanet.net.pl / *.core.lanet.net.pl 06.10.05, 11:26
              hmm. a co powiesz na zdanie:

              normalne jest wystepowanie odstepstw od normy? w statystyce na kilkanascie sposobow bierze sie to pod
              uwage - vide rozklady - ktore juz z gory zakladaja, ze NORMALNE jest wszystko w populacji - jedynie
              jednych zachowan jest mniej - innych wiecej.
              czy przypadkiem nie mieszamy tutaj pojec o normie naukowej i normie moralnej-etycznej-religijnej-
              spolecznej czy jak to tam jeswzcze moznaby nazwac?
              • wredna_jedza Normy moralne 06.10.05, 11:47
                Bóg, niszcząc Sodome z Gomorą, dokładnie pokazał, co myśli o homosiach i różnych
                innych, co chcą być uważani za "normalnych" :)))
                • r306 Re: Normy moralne 06.10.05, 11:52
                  To ja bym sie trzymal z daleka od portow lotniczych i kosmodromow :) Zapewne
                  Bog walnie tam niezlym piorunem. Wszak wierze Babel zburzyl, bo ludzie chcieli
                  siegnac nieba :)
                  • adas313 Re: Normy moralne 06.10.05, 11:56
                    Ale Babel powstawała z innych pobudek niż komunikacja lotnicza.

                    A Bóg nie zburzył wieży, tylko pomieszał języki budowniczych.
                    • r306 Re: Normy moralne 06.10.05, 12:10
                      > Ale Babel powstawała z innych pobudek niż komunikacja lotnicza.
                      Alez mylisz sie ;) W tzw. mitologi religijnej bogowie zawsze karali tych,
                      ktorzy dazac do "wolnosci" i lamali "boskie" prawidla - kara byla za pyche.
                      Bog wszak nie dal czlowiekowi skrzydel, wiec nie powinien latac... Gdyby Bog
                      chcial aby ludzie latali, to dalby im skrzydla itd, itd.

                      Komunikacja lotnicza, to juz wysokoprzetworzona idea pionierow lotnictwa,
                      ktorych marzeniem bylo, tak jak budowniczych wierzy Babel - dotrzec do nieba,
                      zajrzec za chmury ;)

                      > A Bóg nie zburzył wieży, tylko pomieszał języki budowniczych.
                      Ups - masz calkowita racje :) Czyli nalezy sie spodziewac, ze kontrolezy lotow
                      zaczna mowic w swahili, a piloci po mandarynsku :)
                      • adas313 Re: Normy moralne 06.10.05, 12:16
                        > Komunikacja lotnicza, to juz wysokoprzetworzona idea pionierow lotnictwa,
                        > ktorych marzeniem bylo, tak jak budowniczych wierzy Babel - dotrzec do nieba,
                        > zajrzec za chmury ;)

                        Jednak jest na tyle użyteczną w porównaniu z wieżą budowaną jako sztuka dla
                        sztuki że się ostałe :o)

                        > Czyli nalezy sie spodziewac, ze kontrolezy lotow zaczna mowic w swahili, a
                        > piloci po mandarynsku :)

                        Jak nie wieża Babel to wieża kontrolna. Też może być :o)))
                  • Gość: Aha Re: Normy moralne IP: 85.27.11.* 06.10.05, 12:53
                    Sorry r306, ale dla mnie prezentujesz troche rozdwojenie osobowości. Z jednej
                    strony deklarujesz się jako wierzący zwolennik slubu kościelnego, a z drugiej
                    jako obrońca prawa do zawierania małżeństwa przez osoby tej samej płci.
                    A chyba warto sięgnąć tu po Biblie i nauczanie Kościoła, o który się tak tu
                    podpierasz.(List do Rzzymian 1,26-29, Pierwszy List do Koryntian 6,9-11).
                    Z doświad. innych krajów wynika, że żadanie możliwosci zawiania takich
                    małżeństw jest tylko I krokiem, potem zawsze za tym idzie chęć adopcji dzieci.
                    Lobbing homoseksualny jest bardzo wpływowy na szczytach wladzy, stąd te pomysły.
                    A.

                    • r306 Re: Normy moralne 06.10.05, 13:26
                      > Z jednej
                      > strony deklarujesz się jako wierzący zwolennik slubu kościelnego, a z drugiej
                      > jako obrońca prawa do zawierania małżeństwa przez osoby tej samej płci.
                      A gdzie tu rozdwojenie jazni? Bo nie jestem wiernopoddanczy w stosunku do
                      doktryny KK?? Wiara i sumienie wychodza daleko poza jakakolwiek doktryne.
                      Czy doktryna KK przewiduje dzis wojne w obronie wiary? A jeszcze jakis czas
                      temu owszem. Przykladow na zmiane doktryny KK mozna mnozyc. W tym sensie mozna
                      raczej rozpatrywac rozdwojenie jazni w samym KK (i nie tylko).

                      > Z doświad. innych krajów wynika, że żadanie możliwosci zawiania takich
                      > małżeństw jest tylko I krokiem, potem zawsze za tym idzie chęć adopcji dzieci
                      A widzisz jakies przeciwskazania do adopcji dzieci przez pary homoseksualne?

                      > Lobbing homoseksualny jest bardzo wpływowy na szczytach wladzy, stąd te
                      > pomysły
                      Interesujaca teza... Czyzby na szczytach wladzy bylo tylu homoseksualistow?
                      Ojej, rzadza nami homiki? To straaaszneeee!!! hehehehe
                      • Gość: JB Re: Normy moralne IP: *.telia.com 06.10.05, 14:13
                        1. Czyli wybierasz i wykorzystujesz w dyskusji to, co akurat jest wygodne. To straszny relatywizm.
                        Smutne.
                        2. Jestem za calkowitym zakazem adopcii dzieci przez pary homo.
                        3. Wysmiewanie argumentow przedstawianych przez Twoich rozmowcow nie wzmacnia Twojej wlasnej,
                        skad inad slabej, argumentacji.

                        > Z jednej
                        > strony deklarujesz się jako wierzący zwolennik slubu kościelnego, a z drugiej
                        > jako obrońca prawa do zawierania małżeństwa przez osoby tej samej płci.
                        A gdzie tu rozdwojenie jazni? Bo nie jestem wiernopoddanczy w stosunku do
                        doktryny KK?? Wiara i sumienie wychodza daleko poza jakakolwiek doktryne.
                        Czy doktryna KK przewiduje dzis wojne w obronie wiary? A jeszcze jakis czas
                        temu owszem. Przykladow na zmiane doktryny KK mozna mnozyc. W tym sensie mozna
                        raczej rozpatrywac rozdwojenie jazni w samym KK (i nie tylko).

                        > Z doświad. innych krajów wynika, że żadanie możliwosci zawiania takich
                        > małżeństw jest tylko I krokiem, potem zawsze za tym idzie chęć adopcji dzieci
                        A widzisz jakies przeciwskazania do adopcji dzieci przez pary homoseksualne?

                        > Lobbing homoseksualny jest bardzo wpływowy na szczytach wladzy, stąd te
                        > pomysły
                        Interesujaca teza... Czyzby na szczytach wladzy bylo tylu homoseksualistow?
                        Ojej, rzadza nami homiki? To straaaszneeee!!! hehehehe
                      • Gość: Aha Re: Normy moralne IP: 85.27.11.* 06.10.05, 14:58
                        Bo nie jestem wiernopoddanczy w stosunku do
                        > doktryny KK?? Wiara i sumienie wychodza daleko poza jakakolwiek doktryne.
                        > Czy doktryna KK przewiduje dzis wojne w obronie wiary? A jeszcze jakis czas
                        > temu owszem. Przykladow na zmiane doktryny KK mozna mnozyc. W tym sensie
                        mozna
                        > raczej rozpatrywac rozdwojenie jazni w samym KK (i nie tylko

                        Albo jesteś czemus wierny, albo nie. Nie musisz oddawać hołdów klerowi, ale
                        wierność Ewangelii się nalezy.(Zerknij prosze do Pisma Św. co mówi w tym
                        temacie. Podałam fragmenty).Ocena homoseksualizmu przez Kościół i to stanowcze
                        NIE ślubom homoseksualnym nie jest emocjonalnym odruchem lecz jest zgodne z
                        Duchem Ewangelii, która wyraźnie homoseksualizm potepia jako droge nie
                        prowadzącą do Zbawienia.

                        wojne? oczywiście wojna toczyła się i toczy i pewnie bedzie się toczyć ...
                        odwieczna wojna dobra ze złem. Nie używa się tylko broni, ale słów, czynów,
                        postaw.

                        Co do adopcji .. to widzę same przeciwskazania.Sama mam dziecko i widze też
                        bezpośrednio jak to działa; jak maly nas obserwuje, jak nasladuje, jak chce
                        robić to co tata robi. Moim zdaniem w związku homoseksulanym dziecko jest
                        ofiarą egoizmu partnerów, którzy chcą zaspokoić jakies pragnienia nie myśląc o
                        tym, że być może dziecku gotują ten sam los.Los osoby nie mogącej odnaleźć
                        swojej tożsamosci seksualnej.

                        Interesujaca teza... Czyzby na szczytach wladzy bylo tylu homoseksualistow?
                        > Ojej, rzadza nami homiki? To straaaszneeee!!! hehehehe

                        Jest ich dośc dużo w mediach, agencjach reklamowych ... a te mają wpływ na
                        kształotwanie obrazu świata, polityki. Rzadko kto chce żeby przykleić mu
                        przydomek oszołom, moherowy beret, homofob, a to są w stanie uczynic media.
                        Więc? .... lepiej śpiewac tę samą piosenkę.
                        Homiki??? myślę, że to b. nieładne określenie.
                        Nie sądzę, żeby nami rządzili homoseksualiści, ale bez wątpienia mają dobry
                        lobbing a poparcie idzie tu z Europy Zach.
                        Kto na Zachodzie wie, kto w Polsce jest premierem? NIkt. Kiedy były w Polsce
                        wybory też by się nikt nie dowiedział ... tylko fakt, że wygrali je bliźniacy i
                        że Marcinkiewicz powiedział to i owo o gejach .. sprawiło że cała Europa nagle
                        usłyszała o wyborach w Polsce.
                        pozdrawiam
                        A.
                        • r306 Re: Normy moralne 06.10.05, 17:15
                          > Albo jesteś czemus wierny, albo nie.
                          Jestem wierny Bogu, nie ludziom (w sensie wiary, a nie lojalnosci).
                          Ludzie na przestrzeni stoleci prowadzacy KK dopuscili sie tylu zbrodni, mylili
                          sie tyle razy, ze dla czlowieka myslacego i poszukujacego, nie moga stanowic
                          jednoznacznej wyroczni w kwestiach, chociazby etyki, czy doktryny. Gdyby w KK
                          nie bylo ludzi mi podobnych KK nie zmienilby sie ani na jote od czasu jego
                          powstania.

                          Co do zrodla z Ewangelii musze sie z nim najpierw zapoznac i poznac jego
                          kontekst. Teraz nie podejmuje sie dyskusji.

                          > jest zgodne z
                          > Duchem Ewangelii, która wyraźnie homoseksualizm potepia jako droge nie
                          > prowadzącą do Zbawienia.
                          Czy mozesz mi nakreslic pelniejszy dowod bedacy podstawa takiej doktryny?

                          > wojne? oczywiście wojna toczyła się i toczy i pewnie bedzie się toczyć ...
                          > odwieczna wojna dobra ze złem. Nie używa się tylko broni, ale słów, czynów,
                          > postaw.
                          Doskonale wiesz o czym mowie, wiec nie plec frazesow o zlym i dobrym i wiecznej
                          walce. Bo ni jak wojny krzyzowe, eksterminacja "niewiernych" "dzikich" poprzez
                          silowa "ewangelizacje" nijak do tej walki dobra ze zlem nie przystaje. Nawet
                          Jan Pawel II przepraszal za te bledy Kosciola. A robiono to z slowem "Bog" na
                          ustach!!! Ba - znajdowano cale, obszerne fragmenty w Pismie Swietym
                          sankjonujace takie poczynania... Teraz sie mowi, ze "zle je zinterpretowano" -
                          zbyt doslownie, ze te zapisy w Pismie Swietym "powstawaly w czasach, gdy
                          obowiazywaly inne normy spoleczne".
                          Gdybys wyraznie wsluchal sie w zycie KK, to bys juz uslyszal, ze
                          homoseksualizmu sie nie potepia jako niezgodnego z duchem ewangelii. Nie
                          odmawia sie tym ludziom Zbawienia. Potepia sie juz jedynie wpolzycie. Czyli juz
                          nastepuje ewolucja. Wiec???????

                          > Co do adopcji .. to widzę same przeciwskazania.Sama mam dziecko i widze też
                          > bezpośrednio jak to działa; jak maly nas obserwuje, jak nasladuje, jak chce
                          > robić to co tata robi.
                          Czy corka rowniez????????
                          Jesli nie, to odpowiedz sobie na pytanie: DLACZEGO. Bo zakazujesz?????
                          Tlumaczysz, ze dziewczynka nie powinna brac mlotka do reki, bo to nie
                          kobiece???? Czy po prostu dzieje sie to POZA TWOJA INGERENCJA - po prostu
                          wynika z czegos, co jest tak naprawde poza Twoim oddzialywaniem???

                          > Moim zdaniem w związku homoseksulanym dziecko jest
                          > ofiarą egoizmu partnerów, którzy chcą zaspokoić jakies pragnienia nie myśląc o
                          > tym, że być może dziecku gotują ten sam los
                          Czyli mamy teze, ze heteroseksualni rodzice nie powoluja do zycia dzieci z
                          egoizmu i druga teze, ze dziecko wychowane w zwiazku homoseksulanym tez bedzie
                          homoseksualista.
                          Teza pierwsza - rownie dobrze moge powiedziec, ze adopcja dziecka przez rodziny
                          heteroseksualne najczesniej wynika z egoistycznej potrzeby bezplodnych
                          rodzicow, chcacych gdzies przelac swoja potrzebe macierzynstwa i ojcostwa.
                          Takie same potrzeby moga odczuwac homoseksualisci. Wiec????
                          Teza druga - masz jakis dowod, jakis przyklad?
                          To ja sie pytam - jakim cudem w normalnych heteroseksualnych, pelnych rodzinach
                          rodza sie dzieci homoseksualne - osobiscie znam piec takich przypadkow.
                          Przeciez w rodzinach homoseksualnych dzieci nie przychodza na siat, a jak na
                          razie adoptowac ich nie moga. Natomiast populacja homoseksualistow utrzymuje
                          sie wedlug badan antropologicznych na mniej wiecej stalym 10% poziomie.

                          > Jest ich dośc dużo w mediach, agencjach reklamowych ...
                          :))))) No prosze, jacy to inteligentni ludzie, jak odzialywujacy na otoczenie
                          hehehehe Zaraz dojdziemy do wniosku, ze to geniusze....:/ BTW czesc gejow
                          faktycznie, dzieki tamkiemu ich postrzeganiu przez srodowiska hetero, zaczyna
                          wierzyc w swe niezwykle umiejetnosci wynikajace li tylko z tego, ze sa gejami
                          hehehehe.

                          > Homiki??? myślę, że to b. nieładne określenie.
                          Hmmm, no widzisz - malo znasz to srodowisko.... Co jednak nie przeszkadza Ci
                          jak widze wydawac "wiazacych" opinii jacy to oni nie sa....

                          > Kto na Zachodzie wie, kto w Polsce jest premierem? NIkt. Kiedy były w Polsce
                          > wybory też by się nikt nie dowiedział ... tylko fakt, że wygrali je bliźniacy
                          > i że Marcinkiewicz powiedział to i owo o gejach .. sprawiło że cała Europa
                          > nagle usłyszała o wyborach w Polsce.
                          Nie wiem jakie dzienniki zachodnie czytasz, ale we wszystkich, ktore ja czytam,
                          jeszcze przed wypowiedzia Marcinkowskiego, doskonale znano jego nazwisko i
                          uklad polityczny po wyborach. Znacznie bardziej smieszy zachodnich obserwatorow
                          zabawa w wymiane listow pomiedzy Marcinkowskim a Rokita, anizeli zajmuje
                          wypowiedz Marcinkowskiego o homikach.
                          Nie klep wiec piany.
                          • Gość: JB Re: Normy moralne IP: *.telia.com 06.10.05, 18:00
                            Maniery! Jestes zwyczajnie niegrzeczny.

                            Nie wiem do jakich dziennikow sie odwolujesz??? W tych, ktore czytam regularnie - Herald Tribune,
                            Financial Times, Independent (ciekawy R. S. jesli chodzi o sprawy bliskowschodnie), Guardian (fuj),
                            Dagens Nyheter (lewactwo), Svenska Dag Bladet (ok), Expressen, Lidove Noviny itd wiadomosci o Polsce
                            laduja na srodkowych/ostatnich stronach. Wynika z tego, ze chyba to nie Ona "klepie piane".
                            • r306 Re: Normy moralne 06.10.05, 20:10
                              > Maniery! Jestes zwyczajnie niegrzeczny.
                              A Ty zwyczajnie nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Wiec poprzestanmy na
                              stwierdzeniu faktow, ze ja jestem cham, a Ty wtorny analfabeta i rozejdzmy sie
                              w pokoju.

                              Zdrowka zycze.
                        • Gość: okrent do Aha... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 19:31
                          Piszesz:

                          "Co do adopcji .. to widzę same przeciwskazania.Sama mam dziecko i widze też
                          bezpośrednio jak to działa; jak maly nas obserwuje, jak nasladuje, jak chce
                          robić to co tata robi. Moim zdaniem w związku homoseksulanym dziecko jest
                          ofiarą egoizmu partnerów, którzy chcą zaspokoić jakies pragnienia nie myśląc o
                          tym, że być może dziecku gotują ten sam los.Los osoby nie mogącej odnaleźć
                          swojej tożsamosci seksualnej."

                          Mały Was obserwuje i chce robić to co tata robi. Czyli co? Nie powiesz mi
                          chyba, że uprawiać heteroseksualny seks z mamusią? Bo tylko to różni parę
                          hetero od pary homo. A dzieci nie mają czego szukać w sypialni rodziców.

                          Twoim zdaniem w związku homoseksualnym dziecko jest
                          ofiarą egoizmu partnerów, którzy chcą zaspokoić jakies pragnienia - no
                          wybacz... za to 100% par hetero które decydują się na dziecko robią to dla
                          Boga, Ojczyzny oraz samej przyjemności jaką ich dziecko w przyszłości będzie
                          miało z życia?.. Chyba zdajesz sobie sprawę z tego, że to nieprawda? Pomijam
                          już fakt, że przynajmniej do niedawna większość ciąż w Polsce nie była
                          planowana. Te planowane są planowane po to, by w dużej mierze zaspokoić jakieś
                          tam pragnienia rodziców - np. pragnienie "poczucia się prawdziwą kobietą" przez
                          przyszłą matkę, pragnienie wpisania się w stereotyp bycia "normalnym" (bo para
                          bezdzietna wciąż jeszcze budzi w społeczeństwie coś w rodzaju zdziwienia), itd.
                          Pragnienie przekazania komuś (dziecku) swojej miłości też jest jakimś
                          pragnieniem, i też nie całkiem altruistycznym. Ważne, czy rodzice potrafią
                          dzieciom dać to, czego te dzieci potrzebują, bez względu na to, w jakich
                          okolicznościach dziecko się w rodzinie znalazło.

                          A jeśli przez: "być może dziecku gotują ten sam los.Los osoby nie mogącej
                          odnaleźć swojej tożsamosci seksualnej" chcesz powiedzieć,że każdy
                          homoseksualista/lesbijka to osoba, która nie odnalazła jeszcze swojej jedynej
                          słusznej - czyli heteroseksualnej - tożsamości, to nie bardzo mamy o czym
                          dyskutować... Jeśli para homo decyduje sie na adopcję, to musi to już być para
                          która dawno rozwiązała swój problem "odnajdywania własnej tożsamości
                          seksualnej" i świetnie sobie razem w życiu radzi. Chyba nie sądzisz, że ktoś
                          kto sam nie wie czego chce będzie się wiązał z osobą tej samej płci i narażał
                          się na ostracyzm społeczny? i potem jeszcze będzie chciał z partnerem/partnerką
                          adoptować dziecko tylko po to żeby "zaspokoić własne pragnienia"? Nie wydaje Ci
                          się, że minusy całej sytuacji dla takich rodziców adopcyjnych zdecydowanie w
                          naszych społeczeństwach przeważają nad plusami? Więc co, pary homoseksualne
                          decydujące sie na adopcję dziecka to masochiści? A może jeszcze sado-maso, bo
                          chcą zaszkodzić niewinnemu dziecku? Na dodatek jeszcze pewnie pedofile, którzy
                          chcą sobie wychować zabawkę...
              • Gość: JB Re: Bravo Muka! IP: *.telia.com 06.10.05, 12:44
                Zewnetrzny oberwator moglby dojsc do takiego wniosku, bez wplywu na istote rzeczy. Norma nadal
                pozostaje norma a odstepstwa odstepstwami. Przykladem, ktory moim zdaniem niezle ilustruje
                problem jest wypowiedz Goebelsa "klamstwo powtorzone dostateczna ilosc razy w koncu staje sie
                prawda." Jego, jakze efektowna teza, upadla pod wplywem tak trywialnego czynnika jakim jest czas.
          • Gość: aha Do koko ... IP: 85.27.11.* 06.10.05, 13:06
            Padliście z
            > wrażenia? Sam jestem zażenowany przypominając tak oczywisty fakt, że WHO
            > uznawała homosexualizm za chorobę jeszcze do lat `80, kiedy to zmienili
            zdanie
            > w drodze... głosowania.

            bo jeszcze w latach 80-tych w jej zarządzie WHO byli hetero, a potem proporcje
            się z lekka zachwiały, stąd ta zmiana. :-0.
            podobnie zreszta jak w innych instytucjach międzynarodowych, mediach których
            nie obchodzi jak się w Polsce żyje, jakie jest bezrobocie, jakie są zarobki,
            poziom zycia itp. za to bardzo żywo interesują się tym czy udało się zrobić w
            Polsce manifę poparcia dla gejów, czy nie. Co powiedział Marcinkiewicz o swoim
            pomyśle na polską gosp. i unię też mają w nosie. Najważniejsze to zapytać: co
            myśli o homoseksualnosci.
            A.
        • Gość: erg_samowzbudnik Re: Bravo Muka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:18
          A swoją droga ciekawe dlaczego gazeta nie napisała o tym
          jak to się Marcinkiewicz w Brukseli wygłupił, twierdząc, że homoseksualizm jest
          czymś nienaturalnym (zaznaczam, że była to odp. na pytanie, a nie ot tak sobie
          rzucone stwierdzenie.

          A swoja drogą uważasz ,że jak facet używa do wiercenia gwoździa to jest
          naturalne?. Mozna to najwyzej tolerować.
          • Gość: Aha Re: Bravo Muka! IP: 85.27.11.* 06.10.05, 12:59
            Myślę, że nie jest naturalny fakt, że wierci sie gwoździem, dlatego akurat
            zgadzam się z panem Marcinkiewiczem. :-)
            A.
          • Gość: PEDAŁY to Re: Bravo Muka! IP: *.k1.pl 06.10.05, 14:42
            jest temat do dyskusji!!!!!!!!!! Ja PEDAŁÓW kocham ale mam ich
            w !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            !!!!!!!!!!!!
    • Gość: kamyk Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:42
      A Wołodia co? Wołodia właśnie uruchamia swoje wtyczki w Europie z zadaniem
      zatuszowania sprawy. Jak było naprawdę nigdy sie nie dowiemy.
    • Gość: psh poprosmy eve15 o wnikliwa ekspertyze IP: 83.142.152.* 06.10.05, 09:52
      • 10danek Re: poprosmy eve15 o wnikliwa ekspertyze 06.10.05, 10:07
        na "wnikliwa" ekspertyze eve15 musimy poczekac do czasu az ktos cos madrego
        napisze w prasie. Najlepiej niemieckiej.
        • adas313 Re: poprosmy eve15 o wnikliwa ekspertyze 06.10.05, 10:26
          Wnikliwa ekspertyza (a nawet kilka) evy15 ukazała się na "siostrzanym" wątku:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=50&w=30014690&v=2&s=0
          • r306 Bhehehe 06.10.05, 10:39
            Dzieki za ten link :) To lepsze niz poranna kawa hehehe
            Swoja droga - czy nie wydaje Ci sie, ze Pani Eva, gdzies w gablotce, nie trzyma
            fotosu Putina? ;))) Natomiast gdzies w szufladzie w sypialni u Pani Evy musi
            spoczywac kukielka voodoo imitujaca jakiegos Amis, a byc moze i niejakiego
            Busha, w ktora to kukielke Pani Eva, przd snem dla poprawy nastroju, wbija
            kilka igiel hehehehe.
            • adas313 Re: Bhehehe 06.10.05, 10:43
              O to musisz spytać Evę :o))

              Bardziej mnie urzeka to, że Eva konsekwentnie krytykując USA i chwaląc Rosję
              pisze że wymienione kraje są do siebie bardzo podobne :o))))
              • r306 No teraz to przesadzasz!! 06.10.05, 10:47
                Wymagac od kobiety konsekwencji w mysleniu? A feeee :)))))
    • Gość: Ciekawy Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 09:56
      Kto z was czytał książkę " Zabić tego cżłowieka" autor nieznany???
      Tak są opisane kulisy zamachu na papieża w 1983 roku.
      Czytał to ktoś z Was??
      • wredna_jedza Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 09:58
        Ewentualnego zamachu w 1983 roku - wyrażaj sie ściślej :)
    • Gość: Piotr Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: 195.136.47.* 06.10.05, 10:05
      Jan Paweł II był bardzo niewygodny dla przywódców radzieckich i z pozostałych
      demoludów. W 1987 r. odbywałem jako podchorąży rezerwy służbę na lotnisku w
      podkrakowskich Balicach. Podczas czerwcowej wizyty Papieża w Krakowie na
      lotnisku była pełna mobilizacja. Oficerowie i podchorążowie rezerwy stanowili 3
      kordon zabezpieczenia lotniska, bo nieoficjalnie mówiło się o groźbie kolejnego
      zamachu na Ojca Świętego. Papież odlatywał z Krakowa do Szczecina małym
      odrzutowcem Jak-40. Aby utrudnić ewentualne zestrzelenie przez zabłąkany
      samolot sprzymierzeńców jednocześnie z Krakowa startowało i leciało kilka
      innych Jaków (o ile nie mylę to razem było ich 5) i od razu leciały w asyście
      polskich myśliwców. Nasz wywiad miał ponoć kilka przecieków od innych służb z
      tych demoludów, które nie były tak ideologiczne i uzależnione od polityki KGB
      jak NRD, Czechy, czy Bułgaria. Gen. Jaruzelski mimo, iż nie był ideologicznym
      zwolennikiem posłania i misji Jana Pawła II myślał trzeźwo i przypuszczał, co
      by się stało po takim zamachu w Polsce i nie chciał dać okazji do udzielenia
      nam bratniej pomocy ze strony wojsk Układu Warszawskiego. Może to była tylko
      przesadzone obawy, ale osobiście uważam, że KGB, STasi i ludzie z innych służb
      nie porzucili planó zamchu na Jana Pawła II do czasó upadku komunizmu w
      Europie. Wielka była siła Jana Pawła II, tak Wielka, że i te niecne plany
      pokonała.
    • Gość: wsiek Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: 8.3.* / *.proxy.aol.com 06.10.05, 10:08
      kochani zwracam sie do was takim serdecznym slowem bo uwazam ze nalerzycie do
      osob wrazliwych jednak wasze opinie sa bardzo odmienne.kchalem kocham i bede
      kochac JP2, chciasz jestem ateistom.JFK dostal stszal w glowe z tylu a potem z
      przodu i nikt z komisji wornera tego nie zauwazyl.a wy chcece prawdziwych
      informacji o zamachu na JP2,gdzie ona jest tylko w mozgach porawcow
      • Gość: ??? analfabeto, zlituj sie i nie pisz.... IP: *.intra. / *.news.vogel.pl 06.10.05, 10:16
        albo powtórz dokladnie podstawówkę.. najlepiej od 4 klasy

        kiedyś mówiło się, że papier wszystko zniesie

        no ale wtedy nie było jeszcze internetu

        :-(

        • Gość: koko Re: analfabeto, zlituj sie i nie pisz.... IP: *.crowley.pl 06.10.05, 10:27
          Z tego Wsieka rzeczywiście niezgorszy tuman. Ale jak się komuś zwraca uwagę, to
          warto samemu zachować się prawidłowo. Zastanawiam się od jakiegoś czasu - skąd
          się wziął ten zwyczaj, by nie rozpoczynać zdania wielką literą, ale wszystko
          pisać małą?
    • Gość: Hefajstos MIał zginąć, nie miał zginąć. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:08
      Każdy prymityw używa prymitywnych środków. Fizyczna eliminacja "przeciwnika"
      (jakim tam przeciwnikiem był Jan Paweł II? Przecież ON był przyjacielem
      wszystkich ludzi) to najprymitywniejszy ze sposobów. Najgorszą wiadomość, jaką
      mógłbym usłyszeć to ta, że ktoś z Polski był w to zamieszany. Który z Polaków
      zgodziłby się na fizyczną eliminację Karola Wojtyły???
    • Gość: nok Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:10
      Myslimy ze nie wiedzial.
    • Gość: as Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:23
      Tusk albo Kaczyński powinni zażądać od Putina ujawnienia ruskich archiwaliów
      dot. tych spraw. Oczywiście Putin odpowie że nic nie ma w ich archiwach a sprawa
      jest antyrosyjska intrygą. Dość tego. trzeba nam prezydenta który umie walnąć w
      stół.
      • adas313 Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 10:39
        > Dość tego. trzeba nam prezydenta który umie walnąć w stół.

        A co to da i jakie środki nacisku na Rosję mamy?
        • Gość: ara Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.2.14.vie.surfer.at 06.10.05, 10:45
          Przeciez oni te dokumenty juz zaczeli niszczyc. A za 50 lat, jak oficjalnie
          bedzie mozna ujawnic archiwa, powiedza, tak jak o Katyniu, ze nic w archiwach
          nie ma
          • adas313 Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 11:03
            > Przeciez oni te dokumenty juz zaczeli niszczyc

            O ile te dokumenty w ogóle istniały.
            • wet3 Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 15:24
              Putin nie jest wyjatkiem. Ma przeciez wiele "czcigodnych demokracji" z ktorych
              moze smialo brac wzor do nasladowania. Dla przykladu podac mozna Anglie
              (utajnienie akt zwiazanych ze smiercia gen.Sikorskiego), czy tez USA (zabojstwo
              JFK).
        • Gość: BlackMailer Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.chello.pl 06.10.05, 13:50
          Zaszantażujemy ich, że przestaniemy od nich kupować ropę! Zgodnie z tezą
          Cimoszki to jakieś 50 czy 60%, więc rug-zug sobie uzupełnimy olejem rzepakowym i
          czymś tam jeszcze. :-P
    • Gość: Ewa Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: 213.190.135.* 06.10.05, 10:31
      O Hosanna!Chwala Wlochom!
      To zateizowane juz panstwo zapewne porzadnie i spokojnie rozpatrzy wszystkie
      mozliwie aspekty tej sprawy.Polski kosciol nie bedzie darl bezczelnie ryja, bo
      we Wloszech Vaticano to im nie bedzie wypadalo, a moze Wlosi znajda cos co w
      polskich warunkach polski zacofany kler wlozylby do szuflady na wieczne
      zapomnienie a tak nie bedzie mogl.
      Pozdrawiam
      • Gość: Mary Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.cust.tele2.it 06.10.05, 11:38
        droga Ewo,
        zyje we Wloszech od paru ladnych lat...Nie ludz sie...i jezeli szukasz panstwa
        ktòre nie jest "sluzba" Watycanu, szukaj gdzie indziej...
      • r306 Ermmm 06.10.05, 11:41
        Ja jestem Kosciolem - jako jego czlonek. Z racji bytowania - czlonkiem KK w
        Polsce :) Czy ja dre ryja? ;)
      • wet3 Re: Papież miał zginąć w Polsce 06.10.05, 16:42
        Gość portalu: Ewa napisał(a):

        > O Hosanna!Chwala Wlochom!
        > To zateizowane juz panstwo zapewne porzadnie i spokojnie rozpatrzy wszystkie
        > mozliwie aspekty tej sprawy.Polski kosciol nie bedzie darl bezczelnie ryja,
        bo
        > we Wloszech Vaticano to im nie bedzie wypadalo, a moze Wlosi znajda cos co w
        > polskich warunkach polski zacofany kler wlozylby do szuflady na wieczne
        > zapomnienie a tak nie bedzie mogl.
        > Pozdrawiam
        Umiesz bezczelnie drzec ryja tylko pod niewlasciwy adres. Gratuluje takich
        wielkich umiejetnosci! Nienawisc musi ciebie zrec jak cholera. Nie przeciagnij
        paly - bo mozesz od tej nienawisci kipnac.
    • Gość: Jan Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.po.opole.pl 06.10.05, 10:36
      Z całą pewnością Ali Agca nic nie wiedział o swoich zleceniodawcach. Był tylko
      narzędziem.
    • Gość: as A Franz Mauer miał strzelać do Papieża IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 10:56
      podobno
      • Gość: wawa Re: A Franz Mauer czy S Muller? sam nie wiem IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.10.05, 14:54
        i co sie stalo?? trafil czy nie?
      • Gość: netix Re: A Franz Mauer miał strzelać do Papieża IP: 213.195.139.* 06.10.05, 15:15
        No tak ale za dużo pił i nie dali mu.
    • Gość: Kaczor Donald ZA WSZYSTKIM STOI O. RYDZYK IP: *.wro.volvo.net / 62.29.248.* 06.10.05, 11:20
    • Gość: lalunalaluna dziadziowi się przypomniało IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:36
      Jak był czynnym śledczym był ślepy i gluchy a na emeryturze mu sie oprzypomnialo
      i owszem.Ech ludziska,ludziska tak bardzo chce wam sie zaistniec w mediach?
    • Gość: kijek Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 06.10.05, 11:49
      nie udalo się z Wojtyłą, to uda się z Ratzingerem

      Benedykcie XVI zapraszamy do Polski !
    • Gość: ajka Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.05, 11:52
      Nie popisuj się, bo od Ciebie też miłością nie zionie. Co to jest patrz:
      Kaczory. Komuś zrobili krzywdę, zorganizowali zamach? Do czego ten adres?
      To, że JP II wiedział nie znaczy,że my nie możemy wiedzieć więcej prawdy. Nie
      powołuj sie na Ojca Św. i nie sącz jednocześnie jadu.
    • iwanniegrozny a czemu nie zabili od razu Reagana... 06.10.05, 12:10
      • r306 O ile wiem... 06.10.05, 12:12
        ... to na Regana bylo kilka zamachow.
      • adas313 Re: a czemu nie zabili od razu Reagana... 06.10.05, 12:16
        Też próbowali.
        Też ciężko ranili.
        Też przeżył.
        • wet3 Re: a czemu nie zabili od razu Reagana... 06.10.05, 15:28
          Jeden zamachowiec postrzelil Reagana. Czterech, lub pieciu zamachowcow zabilo
          JFK.
    • Gość: ana Re: Papież miał zginąć w Polsce IP: *.isp.pl 06.10.05, 12:26
      zamiast myśleć o przyszłości ciągle grzebiemy sie w przeszłości ...czas z tym
      skończyć!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka