Dodaj do ulubionych

Nowy Jork bez dwóch wież

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 09:31
Jakie szczątki??? przecież to miejsce jest już dawno uprzątnięte byłem w ny
ponad 2 lata temu i była już tylko tylko ogromna dziura w ziemi
Obserwuj wątek
    • Gość: Ja Dosyć marketingu. IP: *.kellyservices.co.uk 11.09.06, 10:29
      Jak długo będę czytał o dwóch budynkach?
      Chyba mam dosyć marketingu.
    • Gość: kemot74 Widziane z New Jersey IP: *.net.perfekt.pl 11.09.06, 10:44
      Rano, piękny, wrześniowy poranek, Elizabeth, New Jersey. Wstałem powoli, bez
      pośpiechu... W planach miałem wizytę u lekarza. Wraz z moim ekwadorskim
      przyjacielem Miguelem wyruszyliśmy z parkingu ok 9:00. Mieszkam w odległości ok.
      30 km do Manhattanu. W jasne przejrzyste dni budynki Bliźniaków górujących nad
      płaską doliną rzeki Hudson są doskonale widoczne z pobliskiej autostrady numer
      1/9. Po skręceniu na tę drogę spodziewałem się więc znajomego, majestatycznego
      widoku. Coś było jednak nie tak. Smuga ciemnego dymu osnuwała czubek jednej z
      wież. Zobacz! - powiedziałem do Miguela - Twin Towers się pali!. W tym samym
      momencie zadzwoniła jego komórka. Rozmówca po drugiej stronie wprost krzyczał do
      słuchawki. Miguel spojrzał na mnie z niedowierzaniem. Samolot uderzył w
      wieżę.... Włączyłem radio. Uwaga! - dobiegło do nas z samochodowych głośników -
      Kolejny samolot właśnie wbił się w drugą wieżę!. Smuga dymu zgęstniała. Co się
      dzieje!. Nasłuchiwaliśmy wiadomości w skupieniu i zwiększającej się trwodze.
      Sprawozdawca wciąż powtarzał: Tragedia w World Trade Center! Twin Towers w ogniu!
      Samochody jechały spokojnie. Wszyscy wydawali się śledzić rozwój wypadków.
      Po chwili radio podało wiadomość o kolejnym samolocie, który zamienił jedno
      skrzydło waszyngtońskiego Pentagonu w stertę gruzu. Trochę później po raz
      pierwszy zaryzykowano ocenę sytuacji jako atak na Stany Zjednoczone.
      Spojrzeliśmy na siebie z przerażeniem. Nie wiedziałem czy mam zawracać czy
      jechać dalej. Zaryzykowałem to drugie. 30 minut później byłem już w gabinecie
      lekarskim. Moja wizyta była przepełniona nerwowością. Nie mogłem się doczekać
      kolejnych wieści. Lekarz chyba też nie. Wyszedłem na zewnątrz kliniki, gdzie
      Miguel spoglądając na mnie szeroko otwartymi oczami powiedział: Jedna z wież
      runęła. Nie mogłem w to uwierzyć. Ogarnął mnie strach. Jeszcze pół roku temu
      pracowaliśmy razem na Manhattanie przy 1 Liberty Plaza - na wprost Bliźniaków.
      Pracowałem tam przez cztery wspaniałe lata... W końcu nasza firma zbankrutowała
      i znaleźliśmy się na amerykańskiej kuroniówce. Dziś po raz pierwszy byłem
      wdzięczny, że tak się stało.
      Co robić Gdzie jechać" - zastanawiałem się, podczas gdy Miguel dzwonił do swoich
      znajomych i rodziny (...) Co minutę dzwoniłem także do domu. Chciałem uspokoić
      moją mamę i powiedzieć jej, że będę w domu jak najszybciej. Telefony jednak
      zamilkły jak na złość. Niedobrze... - pomyślałem. Dotarliśmy do Hackensack.
      Uścisnęliśmy sobie dłonie. Nasza przyjaźń trwa już ponad 6 lat i wiedziałem co
      oznacza jego wzrok: Uważaj na siebie. Ruszając sprzed jego domu zerknąłem w
      lusterko i nie mogłem się powstrzymać od trwogi: kto wie czy jeszcze się
      zobaczymy(...)
      Radio zawiadamiało o kolejnych wybuchach. Ataki terrorystyczne na Manhattan
      trwają! Twin Towers w zgliszczach! Czwarty samolot rozbity w pobliżu
      Pitts-burgha! Samolot ten leciał z mojego lotniska w Newarku do Los Angeles.
      Przerażająca wizja kolejnej Wojny Światowej przemknęła mi przez głowę. (..).
      Co teraz Pomyślałem, że niezależnie od tego co nastąpi teraz, pierwszą rundę
      wygrali terroryści. Obnażyli wszelkie słabe punkty amerykańskiej strefy
      bezpieczeństwa. Zasiali ziarno niepewności w sercu każdego z nas. Za każdym
      razem gdy usłyszę syrenę wozu strażackiego lub karetki będę mimowolnie drżał czy
      to nie przypadkiem kolejny atak. Widok lub dźwięk każdego przelatującego nisko
      samolotu będzie wywoływał we mnie niepokój. Czy kiedykolwiek będziemy jeszcze
      bezpieczni (...)


      TOMASZ MOCZERNIUK
      Elizabeth, New Jersey, USA
      11 września, 2001 r.
    • marcus.eco Nowy Jork bez dwóch wież 11.09.06, 11:42
      rok po atakach na Nowy Jork... napisałem taki mały wiersz upamiętniający
      strażaków:

      F.D.N.Y.

      przybyli na wezwanie
      przerwali emeryturę i wakacje

      przybyli na służbę
      na ich twarzach zapadł niepokuj

      przybyli ratować miasto
      swoje miasto

      i zostali okryci pyłem Manhatanu
      a wielu na wieczność...
    • Gość: talkto_menow www.nowy-jork.com IP: *.ny325.east.verizon.net 11.09.06, 12:24
      www.nowy-jork.com
      • anka1 Re: www.nowy-jork.com 11.09.06, 12:32
        5 lat ...
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=45&w=249600&v=2&s=0
    • Gość: Yossif Re: Nowy Jork bez dwóch wież IP: *.ists.pl 13.09.06, 20:32
      W północną wierzę
      a w południową nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka