Gość: Wolny_Tybet IP: *.gonsenheim.wohnheim.uni-mainz.de 01.11.07, 01:56 www.ratujtybet.org/index.php Szkoda kraju :( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: henry-wigo Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: *.156.219.173.Dial1.Boston1.Level3.net 01.11.07, 04:17 Kazdy moze wierzyc w co chce.Ja znam takiego co wierzy w reinkarnacje i opowiadal mi ze psa bezpanskiego jaki przyczepil sie do niego bedac na wakacjach w Kolorado posadza ze to jest jego ojciec ktory przeszedl po smierci reinkarnacje.Bardzo go kocha i jest karmiony do przesady wysmienicie,swierza szyneczka,kotlety schabowe,pieczone nogi kurze naturalnie bez kosci,no i naljepsza amerykanska wolowine. Ten piesek kocha wlascicieli bezgranicznie i bardzo ich strzeze. A ze swoich dzieci nie maja to traktuja go jak najmilsza pocieche. Widac to ludzie te wierzenia sami stworzyli i jest im z tym wygodnie. Wiec co sie dziwic gdzie inndziej na swiecie jest tak samo tylko w innym wydaniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Burek Czy ktoś... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:45 ...może mi wyjaśnić o co chodzi w ostatnim zdaniu artykułu? Czytam je któryś raz i nie kumam. J. polski znam ale albo autorowi się cóś poyebaalo albo tłumacz nie zna: albo polskiego albo angielskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
e-maxim Re: Czy ktoś... 04.11.07, 20:41 haha, masz rację. To zdanie jest godne Pani Nelly Rokity - długie i rozbudowane, a nikt nie ma pojęcia o co chodzi :D Odpowiedz Link Zgłoś
tajemniczy_don_pedro "Zanim zapałamy świętym oburzeniem..." 01.11.07, 04:38 Nie, nie zapałamy. Argument, że w Europie w roku 1555 było to, a w 1648 tamto (podobne w duchu do obecnego chińskiego zarządzenia) jest prawdziwy, ale to argument nie za tym, że powinniśmy siąść i sami się wstydzić, tylko że chińska dzicz jest cywilizacyjnie paręset lat za Europą. Dotąd dawałem im mniej więcej 50 lat zacofania, ale widać jest więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Zizek ty lewacki mao-filu 02.11.07, 14:44 Wolno mi go nazwać lewakiem, bo cytując za Wikipedią: en.wikipedia.org/wiki/Slavoj_Zizek "W latach osiemdziesiątych należał do środowiska zajmującego się rewizją i uwspółcześnieniem marksizmu. W środowisku nauki uznany jest za kontrowersyjnego naukowca, dzięki częstym odwołaniom do dzieł Lenina, w szczególności do jego koncepcji rewolucyjnych." "In an interview with the Spanish newspaper El País he jokingly described himself as an "orthodox Lacanian Stalinist"." A co do Chin, to po prostu krew się gotuje jak pozornie inteligentny człowiek łyka totalitarną propagandę i jeszcze ją propaguje. fAKTY: - rząd Chin JEST antyreligijny. - tzw. "harmonia" polegać ma na słuchaniu i nikrytykowaniu partii - rozpad więzi społecznych był CELEM partii komuinistycznej Cytowanie "przedstawiciela chińskiego rządu ds. religijnych" jest DEBILIZMEM najwyższej próby. To tak jakby świnki cytowały słowa rzeźnika. - "Chińskim władzom nie podobają się natomiast sekty, takie jak Falun Gong, walczące o niezależność od kontroli państwa. " To prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Guy Sorman "Rok Koguta" - dobra książka o Chinach 02.11.07, 15:36 Wszystkim którzy chcieliby dowiedzieć się niezafałszowanej prawdy o Chinach polecam tą książkę: Guy Sorman "Rok Koguta". Sorman jest francuskim liberałem i krytykuje zarówno władzę w Chinach jak i francuskich lewaków, którzy mają dziwną skłonność do popierania każdego totalitarnego systemu, byleby tylko mówił o sobie "socjalistyczny". W telegraficznym skrócie, aparatczykom KPCh chodzi tylko o własny dobrobyt a partia zwalcza wszelkie organizacje, które mogłyby stanowić dla niej alternatywę (nawet nie zagrożenie). Zorganizowane religie w Chinach są poddawane ścisłej centralnej kontroli i dyrygowane. A lewacy typu Zizka, który a propos jest silnie związany z francuskimi lewakami, stanowią dla tej partii zastęp użytecznych idiotów, którzy na Zachodzie zasiewają zwątpienie. Co ciekawe Zizek stosuje tutaj typowy dla lewactwa manewr polegające na poddawaniu pod wątpliwości swojej własnej motywacji. "Czy możemy krytykować rząd Chin za prześladowanie buddystów skoro sami u nas są tylko symbolicznie choinki?" A propos krytyki kapitalizmu przez Zizka. W tej chwili w Chinach odbywa się największe uwłaszczenie nomenklatury w historii. To co Kaczyński nazywa "układem", tam istnieje w rzeczywistości. Partyjniacy są ściśle powiązani z biznesem i pilnują aby masy się nie buntowały i aby płace były niskie. System chiński jest z założenia oparty na wyzysku! Ja pozwolę sobie stwierdzić że to jest kontynuacja komunizmu, a nie kapitalizm/liberalizm. Liberalizm polega na tym, że każdy może swobodnie wybierać swoją działalność. W Chinach WSZYSTKO jest zależne od partii i grubych łapówek dla jej oficjeli. To partia jest największą korporacją, od której wszystko zależy. Wprowadzenie demokracji w Chinach oznaczałoby, że nagle 50 mln partyjniaków straci możliwość ściągania haraczy z biednych ludzi. A do tego nie można dopuścić. Odpowiedz Link Zgłoś
gugula Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. 01.11.07, 06:28 Ciekawe spojrzenie z innej strony. Artykuł przeczytałam z zainteresowaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek panstwo totalne.. IP: 194.130.163.* 01.11.07, 06:36 .. jest - jak mi sie zdaje - cieplo oceniane przez autora. chiny jego zdaniem maja prawo planowac spokoj spoleczny przez urzedowe ustanawianie ktora religia jest "dobra" a ktora nie. kryterium oceny jest niezaleznosc od panstwa. to ma byc pomysl na wolnosc sumienia wg nyt? nie jestem pod wrazeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: alchemik NYT vs Bush? IP: *.brnt.cable.ntl.com 01.11.07, 12:44 A mi to wyglada na bezmyslna propagandowke wymierzona przeciw ostatniemu uhonorowaniu Dalai Lamy przez Busha i jego wypowiedziach w obronie religii. Niestety - konflikt panstwo - religia jest w USA na zupelnie innym poziomie (vide kreacjonizm i spory o ewolucje). Tak wiec autor z typowo amerykanska ignorancja aplikuje w domysle te realia do calego swiata. Nie panie dziennikarzu - chiny to nie usa, a buddyzm tybetanski to nie mormoni czy sekta. Nie prawda jest tez ze Dalai Lama chce poprzez propagowanie wolnosci wyznania (bo niepodleglosc juz dawno sobie odpuscil) tylnymi drzwiami przejac kontrole nad tybetem. To jest po prostu bzdura. Ogolnie caly tekst wielokrotnie przejawia cechy zwyczajnej propagandowki. Tak wiec NYT juz dziekujemy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: login NYT:)? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 13:39 Slavoj Zizek to misiu słoweniec, nie żyjący do tego w USA. I z kręgami liberalno-lewicowymi WASPÓW ma wspólnego mniej więcej co z konserwatystami w Europie. Tzn. że ich bardzo mocno krytykuje. "Nie prawda jest tez ze Dalai Lama chce poprzez propagowanie wolnosci > wyznania (bo niepodleglosc juz dawno sobie odpuscil) tylnymi > drzwiami przejac kontrole nad tybetem. To jest po prostu bzdura." Haha:)Mówisz tak TY, więc jest to PRAWDA? Fakty są takie, że Tybet był skrajnie feudalną teokracją. Zapewne lepszą dla obywateli dla maoistycznych Chin, ale niewiele. Nie mamy żadnej pewności, że dzisiejszy Dalajlama z chęcią przyjąłby system liberalnej demokracji, jaki my chcielibyśmy w tym kraju wprowadzić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: g_protection Re: NYT:)? IP: *.bmly.cable.ntl.com 25.11.07, 12:16 >Haha:)Mówisz tak TY, więc jest to PRAWDA? >Fakty są takie, że Tybet był skrajnie feudalną teokracją. Zapewne >lepszą dla >obywateli dla maoistycznych Chin, ale niewiele. >Nie mamy żadnej pewności, że dzisiejszy Dalajlama z chęcią przyjąłby >system >liberalnej demokracji, jaki my chcielibyśmy w tym kraju wprowadzić. a masz pewnosc ze Dalaj Lama powrocilby do systemu teokratyczno-feudalnego? Jesli tak bardzo popieral ten system (ciekawe czy jako kilkuletnie dziecko kiedy zostal rozpoznany jako kolejne wcielenie czy moze jako nastolatek gdy uciekal do Indii) to dlaczego nie wprowadzil tego teraz w koloniach tybetanskich poza granicami kraju? Jakbys troche poczytal to bys sie dowiedzial ze nawet jego poprzednik chcial wprowadzic reformy w Tybecie. Mozna to sobie poczytac w jego listach. pozdrawiam serdecznie i milej lektury ;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: login hola! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 13:47 Tego artykułu nie pisał "NYT", tylko Slavoj Zizek, słoweński socjolog i filozof. Nie traktuj tego jako manifestu programowego, tylko jako ARTYKUŁ. Zizek zwraca uwagę, że nieuzasadniona jest łatwość, z jaką potępiamy Chiny, jednocześnie w swych państwach zachowując się w podobny sposób. Społeczeństwo, państwo, czyli w demokracji:my! decydujemy jakie religie są 'dobre i bezpieczne' a jakie 'stanowią zło i zagrożenie'. Dlatego np. prowadzi się walkę z tzw. 'sektami', zazwyczaj bez względu na ich cechy indywidualne. To samo dotyczy i dużych religii, np. Islamu. Niechętnie patrzymy na rozwój i zwiększanie wpływów muzułmanów w Europie, czy USA przeczuwając zagrożenie. I tak samo, stosując właściwe dla ustroju AUTORYTARNEGO(bo Chiny totalitarne już nie są) metody. Odpowiedz Link Zgłoś
ultrakrak chiny moim okiem - panstwo totalne.. 02.11.07, 01:48 www.pbase.com/krakus/china/ Odpowiedz Link Zgłoś
mark.parker Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. 01.11.07, 07:32 "I właśnie dlatego gardzimy fundamentalistami, określając ich "barbarzyńcami" o "średniowiecznej mentalności" - bo mają czelność poważnie traktować swoją wiarę." Co za nonswens! Ortodoksję odrzuca człowiek współczesny, ponieważ ortodoksja narzuca innym swoje racje i na to zniewolenie normalny człowiek się nie godzi. Pan Žižek myli się co do przyczyn, a o Amerykanach nie ma już zielonego pojęcia. Jest to jedno z najgłębiej wierzących społeczeństw. Mnogość wyznań wcale nie oznacza płytkości wiary, jak w Polsce przy jednym. Kapitalizm rozrywa więzi społeczne? To komunizm je zacieśniał? Ciekawe., w którym tworzy się fałszywe bożki w rodzaju Rydzyka i JP II. Odpowiedz Link Zgłoś
megasceptyk Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - 01.11.07, 09:21 Podłączam się pod przedmówcą, na to samo chciałem zwrócić uwagę. Albo żyjemy razem, albo wracamy do okresu kamienia łupanego i rządzi silniejszy. Religia w wersji, nie wierzysz w nasze figurki to zginiesz, jest cywilizacyjnym krokiem wstecz o jakieś 40-100tyś lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: login Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 13:41 "Jest to jedno z najgłębiej wierzących społeczeństw." Tak. około 20-25% to fanatyczni protestanci chcący wprowadzić system quasiteokratyczny. Czy to nie jest dla Ciebie widmo dużego zagrożenia, na skalę światową? Odpowiedz Link Zgłoś
tppiotr Przeczytaj to: 01.11.07, 07:39 J.K.Knaus "Ofiary zimnej wojny" - po raz pierwszy ujawnione kulisy tajnych operacji CIA w okupowanym Tybecie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mojmirka Re: Przeczytaj to: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 09:15 A ja mam putanie, jak China zamierzają walczyć z tymi butownikami, którzy jednak się odrodzą? :) Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - 01.11.07, 10:21 Ciekawe jakie sankcje grożą za odrodzenie się w innym ciele bez odpowiedniego zezwolenia? Kara śmierci z oczywistych względów byłaby nieskuteczna, bo recydywista tym szybciej wróciłby do procederu nielegalnego wcielania się. Więzienie - no, cóż więzienie? Przecież jak ktoś nielegalnie odrodzony dostanie za to np. pięć lat obozu, to jak po tych pięciu latach wyjdzie dalej będzie nielegalnie posiadał tę samą duszę (przecież jej z nikim przez ten czas nie wymieni) i cała reedukacja na nic. Zastanawia mnie też w jaki sposób policja zamierza ścigać nielegalne reinkarnacje, tj. rozpoznawać przestępców - takie typowe metody jak daktyloskopia czy rozpoznawanie na podstawie zdjęć w kartotece raczej sie tu nie sprawdzą. Coś więcej mogłaby powiedzieć np. ekspertyza grafologiczna, ale przecież człowiek uczy sie pisać zazwyczaj opiero w kilka lat od urodzenia, a chyba nawet w komunistycznych Chinach istnieje instytucja przedawnienia? Nie, życie tamtejszej policji antyreinkarnacyjnej z pewnością nie jest usłane różami; już raczej odchodami yaków... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: redhotchillilepper Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - IP: 78.52.194.* 01.11.07, 15:03 Raczej chodzi o to, żeby władza mogła powiedzieć: pan X nie jest reinkarnacją pana Y, ponieważ pan Y nie miał pozwolenia na zmartwychwstanie. Proste i sprytne Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: redhotchillilepper Reinkarnacja wg posła Suskiego IP: 78.52.194.* 01.11.07, 15:04 Pamiętacie "genetycznych patriotów"? To coś z tej samej bajki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anga Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: 57.66.65.* 01.11.07, 10:23 o ile mi wiadomo, dalajlama nie jest przywódcą buddyzmu tybetańskiego. jest zaledwie przywódcą jednej z czterech bodajże głównych szkół tegoż. nie wybiera się przywódcy politycznego - bliższe prawdy jest stwierdzenie, że wybiera się przywódcę 'medialnego'.. choć też enie do końca. głęboko się zdziwiłam, że żiżek jest tak nierzetelny. co - jako podstawa całego wywodu dla mnie cały wywód kładzie. wniosek co do powierzchowności duchowej - czy jakiejkolwiek innej - społeczeństwa zachodniego nie jest zaś aż tak wielkim odkryciem. może to, że sam żiżek ją przejawia, ma być pokrętnym dowodem całego wnioskowania? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.11.07, 11:26 ciezko zakazac reinkarnacji.normalny czlowiek i tak nie zdaje sobie sobie sprawy z tego ze sie odradza a wysoko urzeczywistnieni lamowie swiadomie nie musza odradzac sie wlasnie w tybecie tylko na zachodzie.zreszta i tak buddyzm przenosi sie na zachod.chinczycy chca kontrolowac sile jak maja tybetanczycy czyli buddyzm, juz teraz wybieraja swoich(chinskich)karmapow i chca tez zapanowac nad wyborem dalajlamy, to tym bardziej nie jest demokrotyczne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wuj liberal Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: 84.203.168.* 01.11.07, 11:30 Kurcze, ile razy czytam artykul z NYT, tyle razy zaluje. Zawsze mam nadzieje, ze cos madrego napisza, ale zawsze sie zawodze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czesio Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 12:03 Tak pięknego obrócenia kota ogonem dawno nie widziałem. Wspaniały przykład psychomanipulacji robiącej czytelnikowi wodę z mózgu. Szacowny autor artykułu zapomniał wspomnieć, że Chiny zbrojnie podbiły Tybet ok 50 lat temu i od tamtej pory niszczą naród Tybetański i jego kulturę na wszystkie możliwe im sposoby (zainteresowanym polecam film "Tibet Cry of the Snow Lion"). Rządowa kontrola reinkarnacji lamów buddyjskich nie ma służyć zatrzymaniu władzy w Tybecie, bo ta i tak już jest całkowicie w rękach Chińczyków i nic jej nie zagraża (ostatnimi czasy Dalajlama sam proponował Chińczykom, że oni zatrzymają władzę w państwie a Tybetańczykom oddadzą tylko wolność wyznania i prowadzenia praktyk religijnych, co i tak spotkało się z ich odmową) ale pognębieniu tego i tak wyniszczonego narodu i pozbawienie ich wszelkiej nadziei którą w swoich Lamach pokładają. Dodatkowo Dalajlama ostatnio mówi o tym, że należy oddzielić rolę sprawowania władzy od urzędu Dalajlamy. Jest w tym bardzo inteligentny ponieważ, wie że po jego śmierci Chińczycy i tak wybiorą sobie takiego Dalajlamę jakiego chcą i on dla nich będzie kontrolował Tybet już oficjalnie, a oni tylko jego pod przykrywką zapewnienia ochrony lub innej bzdury. Inne części artykułu też są moim zdaniem pomylone, ale nie chce mi się już ich komentować. Może tylko jeszcze jedną sugestię bo jest wyjątkowo wredna. Sugerowanie, że oburza nas zachowanie innych bo oni są konsekwentni swoim przekonaniom a my zdystansowani i nie mamy zasad i dlatego oni nie zasługują na miano barbarzyńców. Co za bzdura? Jestem Pewien, że gdy Wandalowie niszczyli i plądrowali Rzym też mieli zasady którym byli wierni. Wyglądały one pewnie tak: wódz pierwszy bierze łópy, potem inni. Jak zwyciężymy, to możemy palić gwałcić i mordować (nie zapomnijmy o grabieniu). No i hołdowali im pokornie. No cóż moim zdaniem nadal mimo tego oddania dla zasad możemy ich nazwać nie tylko barbarzyńcami ale i prymitywami. A dlaczego Rzym upadł, pewnie przez podobnego rodzaju pokręconą logikę jaką się nam prezentuje w tym artykule. Dlaczego? Bo myśląc w ten sposób sami pozbawiamy siebie umiejętności odróżniania białego od czarnego i czynimy siebie niezdolnymi do działania. Czemu? Bo dzisiaj aby nasze państwa się ruszyły zbrojnie i zaczęły nas bronić i swoich interesów muszą umieć najpierw wykazać, że robią dobrze a inni źle. Ale jak taki rodzaj myślenia pokrętnego będzie dominował to jak przyjdą do nas jacyś barbarzyńcy i zaczną niszczyć nasze kraje to odezwą się głosy że: - oni są niewinni bo niewykształceni - to tylko garstka ludzi, może jak pomożemy ich rodzinom to się odczepią - oni są wierni swoim przekonaniom i swoim świętym pismom - a my zdegenerowani bo nie podążamy za nonsensami ze swoich - itd. itp. Mam nadzieję, że swoje rację wyłożyłem czytelnikowi dosyć jasno. Obyśmy wszyscy nauczyli się krytycznego (logicznego) myślenia bez fałszowania faktów. Odpowiedz Link Zgłoś
critto wiernosc zasadom a totalitaryzm 01.11.07, 13:57 Jestem Pewien, że gdy Wandalowie niszczyli i plądrowali Rzym też mieli zasady > którym byli wierni. Wyglądały one pewnie tak: wódz pierwszy bierze łópy, potem > inni. Jak zwyciężymy, to możemy palić gwałcić i mordować (nie zapomnijmy o > grabieniu). No i hołdowali im pokornie. No cóż moim zdaniem nadal mimo tego > oddania dla zasad możemy ich nazwać nie tylko barbarzyńcami ale i prymitywami. nie trzeba siegac do czasow Starozytnego Rzymu; w XX wieku byl taki ruch, gloszacy wielkosc pewnego panstwa PONAD WSZYSTKO i uwazajacy, ze ma prawo decydowac, ktore narody maja prawo zyc, a ktore nie, wiec nalezy - zgodnie z ideologia tego ruchu - wymordowac. Przynajmniej czolowi dzialacze tego ruchu byli niezwykle wierni swoim zasadom... Rozumiem, ze w oczach tego socjologa znalezliby oni rownie wielkie uznanie i zrozumienie...:) Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Czesio, pojedz do Tybetu i zacznij pracowac na 01.11.07, 17:22 Dalejlame i innych mnichow. A jak zobaczysz co Chiny proponuja to nie bedziesz mial ochoty robic na nich. Raz bylem na wystawie gdzie ci mnisi z roznokolorowego piasku sypali obrazy. I zadalem pytanie kto robi na ich papu zeby oni mogli bawic sie piaskiem? Bez odpowiedzi. Gość portalu: Czesio napisał(a): > Tak pięknego obrócenia kota ogonem dawno nie widziałem. Wspaniały przykład > psychomanipulacji robiącej czytelnikowi wodę z mózgu. Szacowny autor artykułu > zapomniał wspomnieć, że Chiny zbrojnie podbiły Tybet ok 50 lat temu i od tamtej > pory niszczą naród Tybetański i jego kulturę na wszystkie możliwe im sposoby > (zainteresowanym polecam film "Tibet Cry of the Snow Lion"). Rządowa kontrola > Odpowiedz Link Zgłoś
grabarz Re: Czesio, pojedz do Tybetu i zacznij pracowac n 03.11.07, 14:36 Ta "zabawa piaskem" to usypywanie mandali - tradycyjna forma obrządku buddyjskiego. Twója głęboka nieświadomość w tej dziedzinie oraz język, którego używasz, dyskretdytują Cię jako rozmówcę. A Twoje "trudne pytanie"... LOL Zachowując Twoją logikę - można np. poświęcenie okrętu przez katolickiego kapłana nazwać machaniem pędzlem i zastanowić się, skąd pieniądze na to. A odpowiedź jest chyba oczywista. Każdy zorganizowany kościół zdobywa fundusze dzięki wiernym. Dlaczego więc twoje zdziwienie dotyczy buddyzmu tybetańskiego? Ale to nie wszystko. Nie wiem, jakiego typu była to wystawa ale być może znajdowały się na niej jakieś dzieła sztuki. Pomyśl - kto "robi na papu" artystów i dlaczego nie może tego zrobić dla mnichów, występujących na wystawie? Organizacje religijne zdobywają fundusze również dzięki prowadzeniu działalności gospodarczej. Mam wrażenie, że sugerujesz, że buddyści tybetańscy z Dalajlamą Tenzinem Gjatso na czele utrzymywani są przez władze chińskie. Ale to nie byłaby już niewiedza lecz najzwyklejsza głpota. Dlatego mam nadzieję, że to tylko moje wrażenie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: *.rtr.bait.pl 01.11.07, 13:12 Żałosna manipulacja. Podpisuję się pod postami przedmówców, NYT nie da się czytać, jeśli człowiek zachowuje odrobinę krytycyzmu i samodzielnego myślenia. Szkoda, że redaktorzy GW cytują bez jakiegokolwiek komentarza wyjątkowo szkodliwy artykuł z NYT, rzeczywiście zalatujący na kilometr prochińską propagandą (która w Stanach jest widoczna niemal na każdym słupie ogłoszeniowym), w myśl amerykańskiej "religii", w której liczy się tylko kasa. I nie chodzi mi o "święte oburzenie" i darcie szat tylko zwyczajną przyzwoitość dziennikarską. Nie wszyscy czytelnicy GW czytają wyjątkowo przenikliwe posty pod artykułem. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Które zło poprzeć? 01.11.07, 13:13 A mianowicie, tradycyjna struktura polityczna Tybetu oparta jest na teokracji, w której centrum znajduje się Dalajlama. To właśnie on skupia w sobie władzę religijną i świecką, a zatem mówiąc o reinkarnacji Dalajlamy, mówimy w rzeczywistości o wyborze głowy państwa. ************************************ Gorzej, niż króla. Dalajlama stanie się faktycznym władcą (właścicielem) Tybetu. Wolność dla Tybetu oznacza jedynie wolność Dalajlamy, a Tybet cofnie się do XV-wiecznego feudalizmu, zarządzany przez sieć klasztorów, bez żadnej władzy świeckiej. Nie twierdzę, że Chinom zależy na wolnościach mieszkańców Tybetu, ale wolność Tybetu może oznaczać skrajne zniewolenie tamtejszej ludności. Dalajlama stanie się takim samym "przywódcą duchowym" Tybetu, jak król Abdullah Arabii Saudyjskiej. Jeżeli świat ma się angażować w sprawę wolności Tybetu, to musi zadać sobie pytanie: jaki ma być Tybet po jej odzyskaniu, by nie stał się większym kłopotem, niż dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Czytelnik Re: Które zło poprzeć? IP: *.rtr.bait.pl 01.11.07, 13:22 Oto pierwszy, który nie zrozumiał. Maruda, czy tybet to twój "kłopot"? Proponuję najpierw przeczytać cokolwiek, co Dalajlama miał do powiedzenia na temat wolności, swojego kraju, itd., a popłuczyny z NYT pozostawić "intelektualistom" zza wielkiej wody. Jeśli prawdą jest, że GW cytuje tu "najciekawsze artykuły prasy zachodniej swoich partnerów", to współczuję partnerów i umiejętności krytycznego wyboru. Naprawdę przydałby się jakiś komentarz kogoś z GW, wtedy takich i Maruda by zrozumiał, o co chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Które zło poprzeć? 01.11.07, 16:22 Gość portalu: Czytelnik napisał(a): > Oto pierwszy, który nie zrozumiał. Maruda, czy tybet to twój "kłopot"? > Proponuję najpierw przeczytać cokolwiek, co Dalajlama miał do powiedzenia na > temat wolności, swojego kraju, ************************************ Swojego kraju? A Tybet to jego własność? Poczekam, aż złoży jasne deklaracje o powołaniu władzy świeckiej, odsunięciu się lamaizmu od władzy i stworzenie demokratycznego państwa prawa. Jeżeli coś mi jest potrzebne, to na pewno nie powtórka z Nepalu. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Re: Które zło poprzeć? 01.11.07, 18:17 > Swojego kraju? A Tybet to jego własność? Poczekam, aż złoży jasne deklaracje o > powołaniu władzy świeckiej, odsunięciu się lamaizmu od władzy i stworzenie > demokratycznego państwa prawa. Jeżeli coś mi jest potrzebne, to na pewno nie > powtórka z Nepalu. Juz zlozyl. Rzad Tybetu na uchodztwie zostyal wybrany w wyborach, a nie tradycyjnie przez Dalaj Lame. A po drugie jakie demokratyczne panstwo prawa pod chinskim protektoratem?? Chinczycy nie wprowadza u siebie zadnej demokracji, zrobili odwilz z okazji igrzysk i w imie interesow z zachodem. To juz raz bylo za Deng Xiaopinga a jak sie skonczylo to pewnie widziales na placu Tiananmen, ja niestety jeszcze nie moglem/. Hu Jintao sam sie wybil na gnebieniu Tybetu, a po marginalizacji Jiang Zemina i uzyskaniu pelnego poparcia w czasie ostatniego zjazdu partii jest nie do ruszenia, a dopoki on rzadzi Tybet nie ma szans nawet na umiarkowana autonomie. Xizang Zizhiqu to tylko papierkowa deklaracja bez znaczenia. Dalajlama walczy tylko o to by Tybet naprawde stal sie regionem autonomicznym. Podobny problem dotyczy Ujgorow ale to juz inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: peyotl Re: Które zło poprzeć? IP: *.adsl.inetia.pl 01.11.07, 19:03 To nieprawdopodobne, że inteligentny (?) człowiek może w 21 wieku wypisywać takie brednie jak "maruda". Zero wiedzy, sama ideologia, i to lewacka. A wydawałoby się, że tę chorobę ludzkość ma już za sobą.... Odpowiedz Link Zgłoś
tiurlik Re: Które zło poprzeć? 01.11.07, 15:26 maruda.r napisał: > Dalajlama stanie się faktycznym władcą (właścicielem) Tybetu. > Wolność dla Tybetu oznacza jedynie wolność Dalajlamy, a Tybet > cofnie się do XV-wiecznego feudalizmu, zarządzany przez sieć > klasztorów, bez żadnej władzy świeckiej. Nie mozna odnosic tego do realiów europejskich, czy amerykanskich. Podczas II wojny swiatowej, Tybet byl krajem wolnym, nie angazowal sie w sprawy polityczne, a jesli juz to tylko po to, by zapobiec atakowi ze strony chinczykow. Nie udalo sie to. Mentalnosc Tybetanczykow rozni sie od naszej. To jest pierwsza rzecz, jaka trzeba pojac. Bo owszem, wladza Dalajlamy jest w pewnym sensie absolutna (i to niekoniecznie dzieki jakim prawnym rozporzadzeniom, ale dzieki przekonaniom Tybetanczykow), ale sam Dalajlama swomi rzadami nie zaszkodzi innym krajom. Zachowanie Tybetu, takim jaki chce byc (Dalajlama i mieszkancy), wazam za priorytet, bez wzgledu na to, co o tym mysla chinczycy, czy jakikolwiek inny kraj na tym swiecie. Chca byc technicznie zacofani, niech beda, rozwoj nie jest priorytetem, byleby byli autonomiczni. A Dalajlama mowil nawet, ze autonomia jest wazna tylko dla zachowania charakteru kraju, bo jednak pewna zaleznosc od Chin przydalaby sie, dla osiagniecia korzysci ekonomicznych. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Które zło poprzeć? 01.11.07, 16:20 tiurlik napisała: > Nie mozna odnosic tego do realiów europejskich, czy amerykanskich. Podczas II > wojny swiatowej, Tybet byl krajem wolnym, nie angazowal sie w sprawy polityczne > , > a jesli juz to tylko po to, by zapobiec atakowi ze strony chinczykow. Nie udalo > sie to. Mentalnosc Tybetanczykow rozni sie od naszej. ********************************* Twierdzisz, że Tybetańczycy pochodzą z innej rasy, niż Homo sapiens? Że mają mentalność niewolników? Może trzeba się zastanowić, dlaczego za Dalajlamą nie stoi żadna organizacja społeczna? Dlatego, że przeciętny mieszkaniec Tybetu będzie miał jeszcze mniej praw, niż pod chińską okupacją. Owszem, możemy powiedzieć: zwisa nam, co będzie potem. I zastanawiać się w nieskończoność nad konfliktami w Czadzie, Sudanie, Nepalu i Birmie. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Nic nie rozumiesz. Masz wode z mozgu 01.11.07, 18:10 > Twierdzisz, że Tybetańczycy pochodzą z innej rasy, niż Homo sapiens? Że mają > mentalność niewolników? Znam osobiscie kilku tybetanczykow, ktorzy uciekali przed "dobrodziejstwami" Chinczykow z Tybetu. Po pierwsze nie czuja zadnego zwiazku z Chinami, a olbrzymi z dalajlama. Maja w d... demokracje bo nigdy jej nie mieli i jej nie potrzebuja. Chca tylko odzyskac swoje panstwo, miec prawo do wlasnej kultury i jezyka. Tymczasem aktualnie w Tybecie bez znajomosci putonghua i niezlych chodow u chinczykow musza wegetowac. Pomijam juz fakt zatracania wlasnej tozsamosci, szczegolnie jezyka. Może trzeba się zastanowić, dlaczego za Dalajlamą nie > stoi żadna organizacja społeczna? Dlatego, że przeciętny mieszkaniec Tybetu > będzie miał jeszcze mniej praw, niż pod chińską okupacją. To niemozliwe bo przecietny mieszkaniec Tybetu nie ma prawie zadnych praw. Zyli tyle czasu na wlasny sposob i nie prosili sie o Chinczykow. Wbij se do lba ze liberalna demokracja to nasz europejski wynalazek i wciskanie jej kazdemu to kretynizm. Juz w Iraku probuja i cos nie idzie. To co ten cymbal wypisuje o buddyjskim disneylandzie pozostawiam bez komentarza. Zyski dotycza glownie chinskich kolonistow zalewajacych tybet dzieki kolei tybetanskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tiurlik No nie do końca. IP: *.gonsenheim.wohnheim.uni-mainz.de 01.11.07, 21:20 Nie wydaje mi się, żeby maruda.r miał wodę z mózgu, czy cokolwiek innego, bo przecież egzystuje. ;) Ale jedno trzeba zrozumieć. Mieszkaniec każdego kraju, ma pewne charakterystyczne cechy, które są związane z tym w co wierzy, jak żył. Dla większości europejczyków życie bez demokracji jest sprzeczne z podstawowymi prawami i wolnościami człowieka, ale tybetańczycy mimo, że są homo sapiens, mają trochę inne pojęcie na ten temat. Owszem, pozostaje problem dalajlamy, który tak naprawdę posiada władzę nad narodem. Ja bym nie mogła tak, żyć. Ale będąc państwem autonomicznym, kiedyś może zadecydują o zmianie. Tylko, że to będzie ich własna decyzja, jako kraju, a nie narzucona odgórnie od Chin. Tak nie może być. Nawet gdyby w Polsce monarchia dziedziczna i na tronie siedziałby Kaczyński (którego osobiście nie akceptuję, ale tej dyskusji lepiej tu nie kontynuować) to wolałabym jego i jego potomków niż, np. Rosję, która nagle ustanawia, że to oni maja nad nami kontrolę. Lepiej mieć własny kraj, nawet byle jak rządzony, niż zostać wcielonym do innego, który ma kompletnie inną kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bigfly zgroza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 13:41 ciekawe jak długo tak zwany wolny swiat bedzie tolerował totalitarne praktyki najwiekszego rynku zbytu, producenta i eksportera... jednocześnie najbardziej krwawego reżimu wszechczasów przefrancowanego na pozornie wolny rynek. jak długo będzie nalegał by nazywano go wolnym. wolnym od czego? czy liberalny model demokracji ma szanse na nawet najmniejszą próbę konfrontacji wartości? wartości przeciez uniwersalnych i niezbywalnych dla każdego człowieka. a w pawństwie środka poniewieranych. zgroza. Odpowiedz Link Zgłoś
jvenables14 Wolny swiat ma w d.... ludzi. Liczy sie kasa 01.11.07, 18:19 I Chinczycy dobrze o tym wiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xxy Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k... IP: *.dip.t-dialin.net 01.11.07, 13:47 artykul dokladnie tak samo pusty jak wszysko inne tegoz autora Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lol Nie do IRAKU!!! IP: *.access.telenet.be 01.11.07, 14:53 Tak DO TYBETU 8) z MISJA!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: r. Okiem niehumanisty (off topic) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 15:13 Autor pisze: "Wszystkie dziedziny nauki stają się powoli gałęzią studiów kulturowych." Odpowiedz Link Zgłoś
jola_z_dywit_2006a Taki artykul w GW? Musi Nadredaktora Michnika 01.11.07, 17:13 "filipinka" trzepac od tygodnia, podobnie jak jego kumpla Olka K. Nie ma innego wytlumaczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: madzik Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - IP: *.chello.pl 01.11.07, 17:31 Co do zabawności demokratów broniących starych tybetańskich struktur pozwolę się sobie niezgodzić. Nie chodzi o to czy te struktury są/ nie są demokratyczne. Chodzi o to że ich zmiana nie była ewolucją (ani nawet rewolucją) napędzaną wewnętrzną myślą, potrzebą zmian, potrzebą rozdzielenia sacrum i profanum przez Tybetańczyków. Zmiana statusu Tybetu nastąpiła w drodze wojny i okupacji. Z zachowaniem proporcji i uwzględnieniem tzw. innych czasów to jak obalenie przez Napoleona niewątpliwie mało demokratycznych władz hiszpańskich z hasłem demokracji na ustach i osadzenie na tronie własnego brata. Nie chodzi o to czy ówczesne władze Hiszpanii (z mającą się dobrze inkwizycją) były dobre, a o to że Hiszpania znalazła się pod okupacją. To chyba nie jest trudne do zrozumienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bialy artykul napisal chinczyk IP: *.bredband.comhem.se 01.11.07, 18:48 "Chińskim władzom nie podobają się natomiast sekty, takie jak Falun Gong" - gratuluje - chinski rezim kilka lat temu nazwal Falung Gong sekta i autor przyjmuje ten wlasnie komunistyczny sposob myslenia - bez komentarza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Peyotl Można się dokształcić IP: *.adsl.inetia.pl 01.11.07, 19:09 Ukazała się ksiązka, która opisuje w rzetelny, dokumentalny sposób polityczne uwikłania procesu reinkarnacji, które doprowadziły do wielkiej schizmy w buddyzmie tybetanskim. Można z niej poznać sam mechanizm poszukiwania nowego wcielenia oraz dowiedzieć się czegoś o specyfice Tybetu. Jest tutaj: kfshop.pl/product_info.php?products_id=122 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: login sekta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 19:26 Co jest złego w tym słowie? Sens tego terminu badał np. Max Weber, polecam Ci te klasyczne, choć już bardzo stare opracowanie tematu. "Sekta" nie ma znaczenia negatywnego. Aż do rozwoju terytorialnego i politycznego chrześcijaństwo też było sektą judaistyczną. To samo dotyczy chyba wszystkich wyznań, u ich zarania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bialy Re: sekta IP: *.bredband.comhem.se 01.11.07, 19:50 Tak. Weber i Troeltsch zdefiniowali pojecie sekty jako dobrowolne stowarzyszenie religijne w opozycji do Kosciola (sic!) nie przyjmujace zformalizowanych struktur tegoz. Natomiast w nowoczesnej semantyce sekta najczesciej oznacza grupe wyznawcow o pogladach religijnych niezgodnych z obowiazujaca oficjalna doktryna. Sama nazwa sekta ma wydzwiek pejoratywny w tym kontekscie. Wiec jak to sie ma do Falung Gong? Chyba ze znow przyjmiemy sposob myslenia parti ( z nazwy tylko komunistycznej ) ze to stowarzyszenie ma jakkolwiek charakter wyznaniowy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Black-stone Bełkot... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:21 New York Times, pismo niezwykle wpływowe i opiniotwórcze jakby się uparł by publikować mętne i bezwartościowe. Autor stwierdza że tolerujemy to czego nie trkatujemy poważnie, a więc różne religie pokojowe (buddyzm, szintoizm itd.) ale tych fundamentalistycznych i nietolerancyjnych nie akceptujemy. Tolerancja, jak ujął to lapidarnie Voltaire, polega na tym że się z kimś nie zgadzamy ale uważamy że ma on/a święte prawo by owe poglądy głosić. Z tego zdania wynika też, z pozoru paradoksalna sytuacja, że tolerancja nietoleruje nietolerancji. Jeżeli autor nie dostrzega różnicy między wojnami religijnymi z XVI i XVII w a współczesnymi terorystami, między stosunkowo łagodną teokracją tybateńską a brutalną, chińską okupacją okupacją... za to troche orientuje się w historii, tyle że takie odległe nawiązania europejskie wcale głębi nie tworzą, szczególnie w innym kontekście cywilizacyjnym i kulturowym Azji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zofia Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.07, 23:52 Wszystkie religie sa stworzone aby zniewolic ludzi i robic im wode z mozgu grozac strachem ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: x Re: Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - IP: *.e-wro.net.pl 02.11.07, 00:58 Sądząc po wypowiedzi ta w której zostałaś wychowana z pewnością. Odpowiedz Link Zgłoś
alokacja1 Zakaz reinkarnacji bez rządowego pozwolenia - k.. 04.11.07, 08:59 Oburzamy się za granicą, kiedy zmuszeni jesteśmy tłumaczyć że reprezentujemy Poland,a nie Holland. Dlaczego z tym jest problem? Ponieważ niedouczeni dziennikarze kreują wizerunek naszego kraju w sposób nieodpowiedzialny, świadczący o ignorancji, zwykle pokazując furmankę, "babę" w chuścinie, rudery i brudne dzieciaki . Kiedy przyjeżdżamy dobrym autem i mamy prestiżową kartę kredytową znanego banku, parokrotnie powtarzamy "Poland no Holand". I oto czytam o nadzwyczajnych pomysłach chińskich możnowłdców, a na pierwszym planie oglądam zdjęcie, które ma tyle wspólnego z Tybetem ile Poland z Holland. Zdjęcie najpradowpodobniej przedstawia Wat Phra That Doi Suthep w Chiang Mai w TAJLANDII. Przypadkowy błąd czy luka w wykształceniu? Drodzy dziennikarze, kimkolwiek jesteście, więcej odpowiedzialności. Wszak "nie czyń drugiemu, co Tobie nie miłe" Odpowiedz Link Zgłoś