Porodówki grozy

IP: 217.97.193.* 04.06.08, 16:09
I jeszcze teksty personelu, Ty mnie nie interesujesz, interesuje mnie tylko
dziecko :/
    • Gość: ziutka Re: Porodówki grozy IP: *.net.fone.pl 04.06.08, 18:38
      Mam nadzieje ,ze znikna takie polozne i lekarze bo nie wsosza nic
      dobrego a teraz my kobiety mamy swoje prawo aby godnie urodzic swoje
      dziecko , aby nasz porod nie byl trauma na cale zycie....
      • Gość: studentka234 Re: Porodówki grozy IP: *.tktelekom.pl 04.06.08, 18:45
        Dzień dobry!

        dla bardziej zaangażowanych przesyłam Państwu cały list opisujący mój poród i
        swoje przemyślenia.




        Chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami związanymi z porodem. Od razu
        piszę że mój post będzie długi i ( tylko) Zainteresowanych proszę aby
        przeczytali w całości.

        Zerkając na różne fora można zobaczyć rozgorzałą, zaciętą dyskusję przebiegającą
        w bardziej emocjonalny ton, dotyczącą mojej postawy. Kobiety wolą uchodzic za
        matki-polki. A skoro już one tak postępują to inne też wg nich muszą. Właśnie
        dlatego nie mam ochoty pisać już czegokolwiek na forum bo ani nie mam czasu na
        takie dyskusje, ani ochoty słuchać po jakimś czasie argumentów ad personam.



        Wydaje mi się, że łatwiej przetłumaczyć facetom, że jest różnica między
        fanaberią a godnym i intymnym przebiegiem porodu. Wiem że mam ciężką drogę, ale
        ja wcale nie będę się poddawać! I wydaje mi się że słusznie robię nagłaśniając
        tą sprawę. Opanowałam kilkadziesiąt for internetowych. Na maila dostaję
        dziesiątki listów z wyrazami współczucia, zdarzają się również negatywne opinie
        w stylu - paris hilton, jeszcze inni piszą że nadaję się na reporterkę. Gazety
        proszą się o wywiad. Za niedługo moją historię przeczytają tysiące Polaków. ( 4
        gazety ). Niektóre osoby bardzo przejęły sie moim porodem i mój list będzie
        wykorzystany w pracach magisterskich na temat godnego rodzenia. (pytano o moją
        zgodę) . Inne osoby piszą , (mając tytuł licencjata ) że po przeczytaniu mojego
        listu doszły do wniosku iż chciałyby pisać pracę magisterską o zespole stanu
        pourazowego po porodzie ( PTSD).
        Jedna z Koleżanek napisała :

        "Przypadkowo byłam na forum, bo nie mam zwyczaju się udzielac.szukałam czegoś
        innego...Coś mnie tknęło i przeczytałam Twój temat. I jest on potwierdzeniem,że
        bardzo istotnym czynnikiem traumatyzującym może byc postępowanie personelu
        medycznego.Jak częstym i jak silnym?To właśnie mam nadzieję zbdac - na
        przykładzie pacjentek poradni K"

        Fundacja Rodzić po Ludzku bardzo dużo zmieniła, ale to trzeba kontynuować...
        walczyć jakoś... nawet w taki sposób jak ja. Kobiety potraktowane w podobny
        sposób, niestety nie chcą zamieszczać swoich dramatycznych przeżyć związanych z
        porodem, bo albo się wstydzą albo w ogóle nie wiedzą że złamano Ich Prawa. Bo
        zamiast się uświadamiać, edukować to tylko takie sranie w banie za
        przeproszeniem często jest widoczne.



        W związku z moim porodem który odbył się w listopadzie 2007r. na oddziale
        ginekologiczno położniczym w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku Białej, Al. Armii
        Krajowej 101 informuję,iż w czasie porodu i pobytu w szpitalu zostało naruszone
        w stosunku do mnie przez lekarzy i położne Prawa.

        Opiszę zdarzenie oraz konsekwencje powstałe w jego wyniku:


        Synka urodziłam w listopadzie 2007 r w SZPITALU WOJEWÓDZKIM W BIELSKU. Niestety,
        mój poród był bardzo ciężki i żle go wspominam, nie dlatego że tak strasznie
        bolało, lecz dlatego że złamano moje prawa. Do dzisiaj nie mogę zrozumieć
        dlaczego było obecnych tak wiele osób ( 2 położne, starsza i młodsza, niestety
        nazwisk nie pamiętam, lekarz zakłócający mój poród jak również jakaś pani ubrana
        " po cywilnemu " czyli nie miała zmiennego ubrania, nazwiska nie znam, wydawała
        się tam rządzącą) nie wiedziałam kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny,
        raz starsza raz młodsza położna przychodziła mnie badać, czułam się
        zdezorientowana i opuszczona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu, jak
        również podczas badania USG. Powiedziano tylko tyle że Dzidziuś waży 2800. Pytam
        jak jest ustawiony? Odpowiedziano - "dobrze" To nie była dla mnie wystarczająca
        informacja.Na sali porodowej w ogóle nie informowano mnie o jego przebiegu.
        Młodsza położna ( najprawdopodobniej chyba stażystka ) śmiała się i patrzała jak
        jęczę z bólu... czułam sie okropnie, zawstydzona. Sądziła że jestem w szoku i
        myślała że nic nie widzę. W pierwszym okresie porodu nie wiedziałam co się ze
        mną dzieje i z dzieckiem. Wiedziałam że łamią moje prawa ale ból był tak okropny
        że nic nie mogłam mówić. Sparaliżowało mi mowę. Miałam wrażenia że to czego się
        nauczyłam wyleciało wszystko z głowy. Dlaczego właśnie wtedy przeprowadzano ze
        mną wywiad i dawano coś do podpisania? Mówiłam starszej położnej że aby coś
        podpisać to pierwsze muszę to przeczytać. Jednak mnie do tego zmusiła a ja żeby
        mieć już święty spokój podpisałam to. Piszę "to " bo do dzisiejszego dnia nie
        wiem co podpisywałam, sądzę jednak że była to moja "zgoda" na interwencje
        medyczne. Pani doktor miała pretensję że nie odpowiadam jej szybko na te pytania
        tylko krzyczę, była wściekła a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym potwornym
        bólu. Dlaczego nie mogłam rodzić w spokoju, skupić sie na porodzie, wyciszyć
        się? Byłam bezradna, a otaczająca mnie rzeczywistość bezlitosna. W czasie
        pierwszego okresu porodu o własnych siłach z Mężem próbowaliśmy pozycje kuczne,
        kolankowe, ciągle się ruszałam. Komentowano moje zachowania. Śmiano się ze mnie.
        Tylko dlatego że tak głośno krzyczałam z bólów i gdy przyjmowałam pozycje na
        kucąco. Nie słyszałam ani jednego dobrego słowa ze strony położnych, były
        nieżyczliwe, aroganckie, nie zaznałam współczucia, nikt nie pomógł Mężowi aby
        mnie podtrzymywać w czasie zmian pozycji. Pytam starszej położnej czy mogę wejść
        do wanny złagodzić ból, odpowiedziała - " Jak już nalejemy to już będzie zimna".
        Zaintonowałam tej starszej położnej że w czasie drugiego okresu ( jak już
        wyrzyna się główka) chcę rodzić w kucki, nie na stole porodowym, bo mam takie
        prawo, bo tylko moje ciało wiedziało że podczas kucania najmniej boli, bo
        wiedziałam że tak najlepiej ochronić kroczę. Jeden z lekarzy odpowiedział : " W
        takich pozycjach to tylko kobiety w buszu rodzą... " Zamurowało mnie. Prosiłam,
        błagałam że tak mi najlepiej rodzić. Nie pozwolono. Moją decyzję uważali za
        nieodpowiedzialny wybryk. Unieruchomiono mnie w drugim okresie po przez KTG
        pomimo że się nie zgodziłam. Chodzi o to że chciałam miec to KTG ale PRZENOŚNE
        które szpital również dysponuje. Dlaczego złamano moje prawa? Dlaczego nie
        miałam możliwości swobodnego podejmowania decyzji? Przecież każdy ma prawo do
        decydowania o własnym losie...

        Po porodzie znów złamano prawa. W czasie zszywania mnie, ( fizjologiczne
        pęknięcie ) jedna z salowych ( sprzątaczka ) siedziała na krześle, ( tam gdzie
        dziecko badają po urodzeniu, ja natomiast leżałam jeszcze na łóżku porodowym )
        patrzała jak mnie dr zszywa i śmiała się ze mnie, bo drzwi między tymi dwoma
        wejściami były otwarte!!! Zszywanie również bolało i tu również wydawałam swoje
        dżwięki ( jednak one były już dużo cichsze ) widziałam jak ta sprzątaczka głupio
        się uśmiechała do położnej w końcu spostrzegła że ja to wszystko widzę i już
        przestała się śmiać. W ogóle co ta sprzątaczka tam robiła?? jak można było
        pozwolić sprzątaczce oglądać kobietę która właśnie urodziła i którą zszywano na
        łóżku porodowym z gołą pupą i nogami wystawionymi do góry???? Całkowicie odarto
        mnie z prywatności! Dlaczego pani dr na to pozwoliła? Ja ciągle wiedziałam że
        łamane są moje prawa ale naprawdę nic nie mogłam mówić, jak już wcześniej
        pisałam sparaliżowało mi mowę i myślałam już tylko o moim Synku. Pani ( ta
        ubrana po cywilnemu ) podniosłym głosem mówiła do mnie : " za co się pani uważa?
        skąd pani wie o pozycjach kucznych? chodziła pani do szkoły rodzenia? to my za
        panią odpowiadamy... " W czasie obchodu jeden z lekarzy do mnie przy wszystkich
        : " Ta to rodziła jak błyskawica"

        Po porodzie zasypiając wieczorem, rano pielęgniarka obudziła mnie w taki sposób
        : podeszła do mojego łóżka, podniosła moja kołdrę w górę, nic nie mówiąc, nie
        pytając się czy może to zrobić i tylko powiedziała tyle " wstajemy, myjemy
        dupki" poczułam się upokorzona. Jak można tak postąpić i w taki sposób budzić
        pacjentkę ?
        ta sama pielęgniarka chyba tego samego dnia przyszła i spryskiwała nam krocze (
        nie wiem dokładnie czym bo nic nie powiedziała, nie poinformowała, ) i
        powiedziała : "na przyjemności trzeba
        • Gość: studentka234 Re: Porodówki grozy IP: *.tktelekom.pl 04.06.08, 18:46
          2 CZĘŚĆ MOJEGO POSTU :



          Po porodzie zasypiając wieczorem, rano pielęgniarka obudziła mnie w taki sposób
          : podeszła do mojego łóżka, podniosła moja kołdrę w górę, nic nie mówiąc, nie
          pytając się czy może to zrobić i tylko powiedziała tyle " wstajemy, myjemy
          dupki" poczułam się upokorzona. Jak można tak postąpić i w taki sposób budzić
          pacjentkę ?
          ta sama pielęgniarka chyba tego samego dnia przyszła i spryskiwała nam krocze (
          nie wiem dokładnie czym bo nic nie powiedziała, nie poinformowała, ) i
          powiedziała : "na przyjemności trzeba sobie zasłużyć" - młoda blondynka a
          krótkimi włosami ( tak wyglądała pół roku temu - mam nadzieję szanowna pani
          pielęgniarko że przypomina sobie pani te słowa )

          I mam nadzieję że pani doktor i pan doktor również przypominacie sobie te słowa
          co do mnie mówiliście, bo wiem że prędzej czy póżniej przeczytacie mojego posta.


          Proszę zwrócić uwagę :


          Decyzja pacjenta może być - w ocenie lekarza - niesłuszna, niemniej zasada
          poszanowania jego woli, wpisana także w deontologię zawodu lekarza ( np. art.15
          i 16 Kodeksu etyki lekarskiej ), nakazuje ją USZANOWAĆ!! i to się tyczy
          wszystkiego, nacięcia krocza, przebicia pęcherza, podanie oksytocyny, czy NAWET
          możliwość wpływu kobiety na pozycję w jakiej wypiera ona dziecko!

          Dodam, że nawet Sąd Najwyższy w uzasadnieniu swojego orzeczenia wskazał, że "
          zasada poszanowania autonomii pacjenta nakazuje respektowanie JEGO WOLI,
          niezależnie od motywów.


          2 Miesiące przed porodem odwiedziłam TEN szpital celem zebrania wywiadu i
          dowiedzenia się wszystkiego.
          Przywitała mnie bardzo miła starsza położna Pani K. S. ( UWAGA !!! Tu nie mogę
          nic powiedzieć złego o Tej Pani! Super Kobieta - Położna - Anioł. Również o
          Paniach B.P i M.O nic nie moge złego powiedzieć bo One nie prowadziły mojego
          porodu. Oprowadziła wszędzie. Również zebrałam wywiad. Mówiła, abym nie czytała
          na forach internetowych negatywnych opiń na temat tego szpitala. Że to, co tam
          dziewczyny opisują ( jak się łamie prawa rodzących ) to nie prawda. Uwierzyłam.
          Dlatego właśnie wybrałam ten szpital i miałam cichą nadzieję że Pani K.S będzie
          wtedy w pracy.

          Zresztą szpital na swojej internetowej stronie ładnie się raklamuje :

          Blok porodowy
          Blok porodowy oferuje:

          * ciągły monitoring kardiotokograficzny z analizą komputerową zapisu,
          * bezprzewodowe monitorowanie kardiotokograficzne pracy serca płodu za pomocą
          telemetrii kardiotokograficznej,
          * releksację wodną podczas porodu,
          * porody w wodzie,
          * dowolną pozycję pacjentki podczas porodu,
          * porody rodzinne,
          * muzykoterapię,
          * porody w znieczuleniu na życzenie pacjentki.


          Nie wszystko okazało się prawdą!
          gdyby nie szybka moja interwencja krzykiem " prosze mnie nie nacinać " natnęliby
          mnie bez zgody z zaskoczenia bo tak właśnie chcieli
          nie można było rodzić w kucki bo im tak nie wygodnie ...
          pomimo prośby nie mogłam wejść do wanny złagodzić ból
          podpięto mnie do KTG mimo że się nie zgodziłam.


          Załuję że nie wybrałam prywatnej kliniki ESKULAP również w Bielsku bo tam jest
          się klientem a nie pacjentem, traktuje się rodzącą godnie z szacunkiem a nie jak
          psa.

          Zawsze chciałam mieć 3, 4 dzieci... ale ten szpital odebrał mi chęć do
          rozpoczynania na nowo...
          Gdybym nie znała praw pacjentów, to pal licho!!! myślałabym że wszystko jest ok,
          że tak powinno się rodzić ...

          Jestem studentką na 4 roku. Skończę "swoje" i idę na położnictwo. Dlaczego? bo
          chcę aby każda rodząca rodziła po LUDZKU i tego dopilnuję!! Nigdy nie pozwolę
          aby ktoś potraktował rodzącą tak jak mnie!! Będę starać się być najlepszą!!!
          Nigdy nie będę łamać praw pacjentki i nie pozwolę aby ktoś inny je łamał...
          nawet jeżeli podkopywaliby pode mną dołki!!! Nie podniosę głosu na rodzącą, będę
          traktować ja z szacunkiem, współczuć, pomagać jak najlepiej.... a jeżeli zdarzy
          się pacjentka bardzo agresywna i przypuśćmy na to... kopnie mnie czy coś w tym
          stylu... nadstawię jej drugi pośladek aby na mnie się wyżyła. Będę życzliwa,
          miło ustosunkowana. Moje nazwisko będzie znane na całe Bielsko i okolice, aż w
          końcu doczekam się i będę przyjmować porody w domu.

          Wszystko w Waszych rękach, przyszłych Mamach. Jeżeli to Wy nie będziecie się
          domagać swoich praw to polska porodówka nigdy się nie zmieni! Gdy kobieta staje
          się zależna od procedur medycznych i decyzji innych osób, traci zaufanie do
          włąsnej siły i intuicji. Czuje się jak przedmiot pozbawiony możliwości
          decydowania o sobie. Przychodząc przez procedurę przyjęcia do szpitala, łatwo
          jest poddać się roli POSŁUSZNEJ PACJENTKI i nie pytać o to, co się z tobą dzieje...

          Zostałyśmy wychowane wśród opowieści o tym że to rodząca jest BIERNA cierpiąca,
          musi znieśc wiele przykrości i bólu i że to PERSONEL DECYDUJE o tym jak poród
          powinien przebiegać - MASAKRAAAA!!!!
          A to nie prawda! Trzeba uświadomić Przyszłe Mamy że to One właśnie decydują o
          swoim porodzie, bo mają do tego prawo! Rodząca, gdyby nawet chciała urodzić na
          głowie bo tak jej wygodnie - personel ma się do niej dostosować! Nie może kłaść
          pacjentkę na łóżko porodowe - gdy jej jest nie wygodnie.
          Dlatego czas CIĄŻY jest dla was CZASEM BUDOWANIA SIłY WIARY W WASZ INSTYNKT ,
          TAK ABYśCIE MOGłY SIę OBRONIć PRZED SIłą TEGO STEREOTYPU!!!



          Złożyłam skargę na lekarzy i położnych do Biura Praw Pacjenta w Warszawie, oni,
          skierowali pismo do dyrektora szpitala w którym rodziłam, jednak odpowiedzi się
          nie doczekałam. Do Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej, do Rzecznika
          Praw Pacjenta - tu kierowano mnie do Okręgowej Izby Lekarskiej.


          Również Fundacja Rodzić po Ludzku jest poinformowana.
          Dzięki Fundacji Rodzić po Ludzku dowiedziałam się jak powinno się traktować
          kobiety rodzące, każdy artykuł został przeze mnie dokładnie przestudiowany.
          Najbardziej interesowały mnie Prawa Rodzącej. Dzięki Fundacji dowiedziałam się
          co może choć nie musi spotkać mnie podczas porodu. Codzienne ćwiczenia od
          czwartego miesiąca mojej ciąży sprawiały przyjemność.
          Dziękuję Ci Fundacjo! mimo że nie rodziłam jak chciałam, to cieszę się że w
          końcu dowiedziałam się o swoich prawach!

          Ja do dzisiejszego dnia żle się czuję, co wieczór leją się łzy, mam wielki żal
          że nie mogłam sama sobie pomóc. Jestem coraz bardziej nerwowa a to odbija się
          żle na moim Synku i nie wiem kiedy ta trauma się skończy.


          Dziękuję.


          studentka234@vp.pl


          ***
          • studentka255 z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.07.08, 09:19
            zbieram opinie czy któras z Kobiet tam rodząca zawsze była zmuszona do pozycji
            leżącej lub półsiedzącej, czy miały Panie ten wybór pozycji? ( chodzi mi o
            drugą faze porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panie o
            zgodę na ten zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę,
            przebijając
            pęcherz płodowy? Wyciskano dziecko przez lekarza kładącego się na brzuch? Jeżeli
            były wskazania do w/w procedur, to czy były Panie
            poinformowane? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy same Panie się
            zgodziły? Gdy prosiły Panie o znieczulenie, otrzymały je Panie? Jak wyglądała
            sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiła Pani o te
            zabiegi przygotowawcze? Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Czy byli obecni
            studenci, osoby trzecie, np. sprzątaczki? Jeżeli tak, to czy pytano Panie o
            zgodę na ich obecnośc? Ale uwaga. Uzyskanie PAni zgody na udział studentów i
            stażystów nie jest wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna.

            Oczywiście jeżeli Panie się nie zdecydują odpowiedziec, uszanuję decyzję.
            Zbieram opinie na temat tego szpitala. Panie które rodziły w roku 2007 i 2008 -
            chciałam zbadac czy po mojej interwencji COŚ się zmieniło w tym szpitalu. Panie
            które tam rodziły, pomóżmy innym Mamą :) ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi
            na blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.
    • dzidecka Porodówki grozy 05.06.08, 12:02
      Laska daj już sobie spokój. Na wszystkich forach to samo wypisujesz. Jaki masz
      interes w totalnym zjechaniu tego szpitala??
      Wg mnie i innych osób nikt Twoich praw nie złamał. Widać żeś wygodnicka.
      • Gość: Anka Re: Porodówki grozy IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 05.06.08, 19:28
        A ja uwazam, ze prawa Joanny zostaly jak najbardziej zlamane. Nie
        wyobrazam sobie takiego porodu i nie dziwie sie, ze Asia jest do tej
        pory w szoku. Nie ma to nic wspolnego z wygodnictwem ... Jesli
        chciala rodzic w kuckach nie powinni jej zmuszac do rodzenia w innej
        pozycji. Porod to sprawa bardzo intymna. Kobiete rodzaca powinno sie
        traktowac indywidualnie, a nie jak przedmiot w jakiejs fabryce,
        ktory jedzie na tasmociagu. Asia chciala po prostu URODZIC PO LUDZKU.
        Ciesze sie, ze moje porody wspominam mile. Bylam dokladnie
        informowana o przebiegu porodu, moglam decydowac o kolejnych
        procedurach (godzac sie na nie lub nie), moglam wybrac dowolna
        pozycje. Jesli ktos wchodzil do mojego pokoju podczas porodu byl od
        razu mi przedstawiany i moglam niezgodzic sie na jego obecnosc.
        Wiedzialam dokladnie kto jest za mnie odpowiedzialny. Mialam przy
        sobie meza i corke. Przykro slyszec ze w polskich szpitalach prawa
        kobiet rodzacych sa nadal lamane. Asiu nie poddawaj sie i walcz o
        swoje racje. Moze uchronisz inne kobiety przed takim traumatycznym
        przezyciem.
        • Gość: Ola Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 00:08
          Anka, miło że wspominasz dobrze swój poród. Jeśli możesz to napisz
          gdzie rodziłaś.
          Ale zauważ z tych niektórych durnych komentarzy, że są ludzie którzy
          uważają traktowanie rodzącej jak śmiecia jako normalne. Zdziczenie
          ludzi w tym kraju przeraża.
        • Gość: lav Re: Porodówki grozy IP: *.toya.net.pl 06.06.08, 17:52
          Czy Wam coś na oczy padło :?::?::?::!::!::!: Pisałaś moja droga na wszystkich
          forach, że złamano Twoje prawa, ale nie potrafiłaś napisać, że dziecko rodziło
          się pięć tygodni przed czasem. NIENORMALNA jesteś dla mnie i tyle. Dla Ciebie
          liczyło się tylko twoje ego, a nie dobro dziecka :!::!::!: Idź pobiegać, bo na
          leczenie już dla Ciebie za późno :!::!::!:
          • Gość: Ola Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 19:36
            Gość portalu: lav napisał(a):

            > Czy Wam coś na oczy padło :?::?::?::!::!::!: Pisałaś moja droga na
            wszystkich
            > forach, że złamano Twoje prawa, ale nie potrafiłaś napisać, że
            dziecko rodziło
            > się pięć tygodni przed czasem. NIENORMALNA jesteś dla mnie i tyle.
            Dla Ciebie
            > liczyło się tylko twoje ego, a nie dobro dziecka :!::!::!: Idź
            pobiegać, bo na
            > leczenie już dla Ciebie za późno :!::!::!:

            NIE TY TY JESTEŚ NIENORMALNY ALBO NIENORMALNA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            Czy to, że dziecko rodzi się 5 tyg. przed czasem oznacza że matkę
            można traktowac jak śmiecia? Poproś sąsiada żeby porządnie palnął
            cię młotkiem w głowę. Może ci sie rozjaśni!!!!!!!!!!!!!!!
            To własnie przez takich jak ty kobiety sa traktowane jak śmiecie, bo
            zawsze pada magiczne "dziecko najważniejsze!" G..o. Jest tak samo
            ważna. Ona nie jest inkubatorem.
          • Gość: dx Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 09:40
            a jakie to ma znacznie, kiedy dziecko sie rodzilo? moze wogole zabijajmy kobiety
            przy porodach, tak bedzie najbezpieczniej dla dziecka... normalnie wiekszosc z
            Was do idioci... czasem mam wrazenie, ze nienawidzicie swoich kobiet i cieszycie
            sie, ze cos takiego je spotkalo...
            pozdrawiam
          • Gość: Booo L a v e t t i !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lodz.msk.pl 02.07.08, 13:57
            Przez takie jak Ty nigdy nie bedziemy rodzić po ludzku. Jesteśmy
            KOBIETAMI,a nie inkubatorem noszącym i rodzącym dziecko. Oczywiście,
            dobro dziecka jest najważniejsze. Nie znaczy to jednak, iż kobiete w
            trakcie porodu mozna traktować w taki sposób, jak to opisała Joanna.
            Masz oczy? To doczytaj, że dziewczyna dopytywała się o swoje dziecko
            w trakcie porodu niejednokrotnie i nie otrzymała żadnej odpowiedzi.
            Rodziłaś kiedyś dziecko?Pytam, bo nie zagłębiam się we wszystkie
            Twoje posty. Dziewczyna prosiła tylko, by mogła rodzić w kucki, bo
            tak byłoby dla niej lżej. NIE ZAGRAŻAŁO TO CHYBA DZIECKU? Mogli jej
            na to pozwolic, bo mieli przenośne KTG, ale ją unieruchomili, zeby
            im nie marudziła, żeby mogli robić jak chcą??
            Dziwi mnie Twoja postawa, sama jesteś kobietą. Naskoczyłas na
            dziewczynę, bo po porodzie postanowiła dochodzić swoich praw?
            Zarzucasz jej, że nie troszczyła się o dobro dziecka, tylko o swoje?
            Daj spokój! Kiedy to pisała, jej dziecko spało zapewne najedzone,
            wykąpane, przebrane w pachnące ubranko, w miękkim, pachnącym
            łóżeczku.
            Kobiety w tym kraju dążą do tego, żeby poród był dla nich przeżyciem
            godnym, żeby ich nie poniżano, nie poniewierano nimi. Chcemy rodzić
            PO LUDZKU! NIE WSZYSTKIE JESTEŚMY MATKAMI -POLKAMI, jak ty, nie
            każda z nas jest w stanie znieść wszelkie upokożenia, aby tylko
            urodzić, chcemy urodzić dziecki, które kochamy i o które dbamy, ale
            na litość - GODNIE!
            Popieram Joannę! Na jej miejscu DOCHODZIŁABYM SWOICH PRAW! A
            TYlavetti idz pooddychać, bo widzę, że Ci się już w główce kłębi od
            TWOICH, NAJTWOJSZYCH racji.
            • Gość: Boo Re: L a v e t t i !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! IP: *.lodz.msk.pl 02.07.08, 14:00
              Poprawiam od razu, żeby nie było wycieczek w tę stronę, pisałam w
              afekcie ;) dzieci - nie dziecki, upokorzenia - nie upokożenia.
      • Gość: Ola Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 05.06.08, 23:53
        dzidecka napisała:

        > Laska daj już sobie spokój. Na wszystkich forach to samo
        wypisujesz. Jaki masz
        > interes w totalnym zjechaniu tego szpitala??
        > Wg mnie i innych osób nikt Twoich praw nie złamał. Widać żeś
        wygodnicka.

        a według mnie i innych osób jesteś chamem i prawdopodobnie opisanym
        pracownikiem. Jakby takich wywalić na zbity pysk, to sytuacja na
        porodówkach od razu się zmieni.
        Dziewczyna ma rację! Trzeba nagłasniać, inaczej nic się nie
        zmieni!!!!!
      • totorotot Re: Porodówki grozy 06.06.08, 21:04
        w artykule pisza, ze zlamali
      • Gość: emka Re: Porodówki grozy IP: 91.104.65.* 09.06.08, 17:40
        A ty głupsza niż but z lewej nogi skoro nie rozumiesz o co w tym wszystkim
        chodzi...

        Rzeźnia, a nie porodówka i to ma być polityka pro-rodzinna?
      • Gość: dx Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 09:35
        no wspolczuje, wypowiedz na "poziomie"... wszedzie to samo, polska moda na
        arogancje... moze dla niektorych to wazne by czuc sie bezpiecznie, ciekawe jak
        ty bys sie poczul/a siedzac na toalecie na srodku hipermarketu, tylko nie
        przesadzaj, ze by cie to krepowalo...
        pozdrawiam
      • Gość: ASIAP Re: Porodówki grozy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.08, 11:21
        DZIDECKA NIE ZGADZAM SIĘ Z TOBĄ... NIE BYŁAM TAM, NIE WIESZ CO TA
        DZIEWCZYNA MUSIAŁA PRZEJŚĆ. CIEKAWA JESTEM JAK TY BYŚ SIĘ ZACHOWAŁA
        NA JEJ MIEJCU...
        JA ZROBIŁABYM TO SAMO, NAGŁOŚNIŁABYM SPRAWĘ, NIECH PONIOSĄ
        KONSEKWENCJĘ CI CO SĄ WINNI!!!!
      • studentka255 Re: Porodówki grozy 30.06.08, 13:41
        dzidecka, oczywiście że złamano. Potwierdziła to Fundacja rodzic po Ludzku,
        Biuro Praw Pacjenta przy Ministrze zdrowia i Szpital. O czym tu w ogóle
        dyskutowac? wg ciebie nikt nie złamał moich praw - bo ich nie znasz.
      • Gość: gobaria Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 22:21
        ciekawi mnie ile pani dzieci rodziła? innych osób czyli których? cóż jestem wredna ale życzę osobom które tak strasznie szczekają na autorkę by spotkały się z takim potraktowaniem w szpitalu a potem pogadamy
    • Gość: insanes Porodówki grozy IP: *.ksknet.pl 05.06.08, 17:13
      takie rzeczy niestety dotyczą wielu dziedzin naszego zycia ciągle łamie się
      prawa człowieka. To w naszym interesie jest na takie sytuacje reagować bo im
      wiecej osób podniesie głos tym łatwiej bedzie z tym walczyć. Popieram działania
      tej pani do nagłośnienia całej sprawy całym sercem ludziem muszą nauczyć się
      swoich praw i odważnie ich bronić gdyż zawsze bedzie się ludzi traktować jak bydło!!
    • Gość: asia Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.08, 22:39
      Popieram...
      Należy sprawę nagłośnić.
      Za coś w końcu szpitale dostają certyfikaty"Rodzic po ludzku"
      Tylko,żeby było też w praktyce a nie na papierku.
      Pozdrawiam
    • Gość: ja Porodówki grozy IP: *.chello.pl 05.06.08, 22:43
      mówią, że to nie są przypadki jednostkowe, bo nie są, ale ten
      przypadek poznałam już wnikliwie, bo koleżanka chwali się tą
      historią gdzie popadnie i już robi się z tego 10 przypadków.
      Co ty Wersalu wymagasz w szpitalu? Uważam, że sprawa jest
      wyolbrzymiona. Są sytuacje kiedy lekarze ani myślą mówić co się
      dzieje bo jakby wdali się w dyskusje z taką panną to dziecko mogłoby
      umrzeć
      • Gość: Ola Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 06.06.08, 00:03
        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Co ty Wersalu wymagasz w szpitalu? Uważam, że sprawa jest
        > wyolbrzymiona. Są sytuacje kiedy lekarze ani myślą mówić co się
        > dzieje bo jakby wdali się w dyskusje z taką panną to dziecko
        mogłoby
        > umrzeć
        dobrze się czujesz? Punkij się w pusta głowę z tym Wersalem!
        Lekarz ma wyjaśniać - to jego zas.ne prawo. I mam nadziej że za to
        wreszcie pójdzie paru siedzieć. Wtedy zacznie się coś zmieniać. Po
        drugie to kobieta a właściwie Matka Natura dyktuje w jakiej pozycji
        rodzić a nie leniwy lekarz, któremu nie chce się schylić. Jak lekarz
        nie ma ochoty wykonywac swojego zawodu to nie powinien go sobie
        wybierać, bo on jest po to aby pomóc cierpiącej kobiecie a nie
        dokładać bezsensownego cierpienia.
        Chamskie teksty do cierpiącego człowieka to łajdactwo. Itd. Można
        wymieniać dalej.
        A wystarczyłoby po prostu byc wrażliwym człowiekiem z empatią a nie
        arogancką szmatą.
        • Gość: lav Re: Porodówki grozy IP: *.toya.net.pl 12.06.08, 01:02
          Mam nieodparte wrazenie, ze to autorka listu staje sama w swojej obronie ...
          • Gość: dx Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 09:44
            mam nieodparte wraznie, ze jestes idiota
    • Gość: ktoś Porodówki grozy IP: *.wro.vectranet.pl 06.06.08, 07:20
      po prostu wymiękam, wszędzie gdzie sie da opisujesz swój poród, ok rozumiem, dla
      Ciebie to może było traumatyczne przeżycie, ale dlaczego nigdzie nie piszesz
      (jak pisałaś na forum) że rodziłaś całe 3 godziny!!! Sorry ale w ciągu trzech
      godzin nie mozna zbyt dużo wymagać.
      • Gość: Lili Re: Porodówki grozy IP: *.lan.gosk.pl 06.06.08, 07:50
        Asiu opisuj ile się da i gdzie sie da!!! Mysle ze osób, których to
        nie dotyczy beda pisały własnie jak powyżej co niektóre :///. Ale
        przestrzegaj inne przyszłe mamy. Oczywiście że nie wszystkich takie
        przezycie straszne spotyka , ale akurat na Ciebie trafiło,
        niestety :///, a Ty nie pozostawiłaś tego bez echa i prawidłowow !!!
        Trzymaj sie i walcz !!!
      • 987ania Re: Porodówki grozy 06.06.08, 12:13
        Gość portalu: ktoś napisał(a):

        > po prostu wymiękam, wszędzie gdzie sie da opisujesz swój poród, ok rozumiem, dl
        > a
        > Ciebie to może było traumatyczne przeżycie, ale dlaczego nigdzie nie piszesz
        > (jak pisałaś na forum) że rodziłaś całe 3 godziny!!! Sorry ale w ciągu trzech
        > godzin nie mozna zbyt dużo wymagać.

        Czyli jak się rodzi 3 godziny a nie 12, to nie można wymagać? Nie trzeba
        szanować człowieka? Co za podejście!!

        Joasiu opisuj swój poród wszędzie, niech wreszcie dotrze do tej ciemnoty, że
        poród to nie trauma, tylko piękne, rodzinne wydarzenie.
        Pozdrawiam Cię bardzo.
      • attiya Re: Porodówki grozy 10.06.08, 09:16
        Gość portalu: ktoś napisał(a):

        > po prostu wymiękam, wszędzie gdzie sie da opisujesz swój poród, ok rozumiem, dl
        > a
        > Ciebie to może było traumatyczne przeżycie, ale dlaczego nigdzie nie piszesz
        > (jak pisałaś na forum) że rodziłaś całe 3 godziny!!! Sorry ale w ciągu trzech
        > godzin nie mozna zbyt dużo wymagać.

        no tak czyli rozumiem ze trzy godziny to mozna sie meczyc - dopiero powyzej tych
        trzech godzin mozna juz miec jakiekolwiek zapotrzebowania - czasami sie
        zastanawiam czy czy glupich to w naszym kraju sieja czy tak sami z siebie?
      • Gość: gobaria Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 22:26
        można dużo wymagać ja tez rodziłam 3 godziny a szpitla warszawa Bielany i
        personel był na najwyższym poziomie.
    • Gość: Malusia Porodówki grozy IP: 87.102.6.* 07.06.08, 08:57
      Dal mnie ta Pani jest śmieszna. Wszędzie to opisuje i żali sie
      jakby nie wiadomo co się stało. Nie miała siły odpowiadać na pytania
      a miałaby siłę słuchać co się dzieje, zresztą po co mieli by jej to
      mówić jak ona była tam mądrzejsza od wszystkich.
      Nie wiem na czym jej zalezy na rozgłosie swojej osoby?
      Niech się lepiej dzieckiem zajmie a najlepiej idzie do psychologa bo
      sama napisała że przez jej traumę cierpi dziecko.
      Jak dla mnie jest ona śmieszna i jeszcze raz śmieszna. I nie wierze
      że ktoś złamał jej prawa !
      • totorotot Re: Porodówki grozy 07.06.08, 09:57
        > Jak dla mnie jest ona śmieszna i jeszcze raz śmieszna. I nie wierze
        > że ktoś złamał jej prawa !

        Czytac nie umiesz czy co?? Przecież w artykule jest wyraźnie zacytowany lekarz, który przyznaje tej dziewczynie rację i mówi, że jej prawa zostały ZŁAMANE
        • Gość: bla Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.08, 10:15
          yhym.. a co ma powiedzieć? tylko ciekawe, jak ona to udowodni.. bo
          wsumie, zarzucić można wszytsko i dodać coś od siebie, żeby bardziej
          się lekarzom po dupie oberwało.. ;]
          następnym razem niech wybierze poród domowy, będzie miała luksus i
          wszytsko co będzie chciała (po co komu ktg?)

          nawet mogłabym stanąc po stronie tej pani, gdyby tylko na tych
          wszytskich forach, na których pisała, wspomniała choc trochę o swoim
          synku! A nie tylko, że pogwałcono JEJ prawa, zrobili JEJ tamto,
          śmiali się z NIEJ, wszędzie tylko ONA, ONA, ONA.. a dziecko? pfff..
          przecież żyje.. I własnie takie podejście jest smutne, bo w wirze
          wywiadów, pisania na forach czy w gazetach, zapomina się o tej małej
          istotce.. Bo czy to wazne, że przyszło na świat 5tyg wcześniej? nie..
          • Gość: M> Re: Porodówki grozy IP: *.chello.pl 07.06.08, 11:04
            BYło tylko Ona i Ona, bo to JEJ prawa zostały złamane i o tym jest
            ten artykuł. Co to za chore podejście, żeby wykorzystac matkę do
            granic życia, żeby zedrzec z niej godnośc i intymnośc, po to żeby
            dziecko było zdrowe?! Przeciez to nie ma nic do rzeczy, a tu
            piszecie, jakby ona przez walkę o swoje własne prawa miała
            zaszkodzic (i to pewnie umyslnie, co, idiotki?) własnemu dziecku.

            Jest wręcz odwrotnie - im matka szczęśliwsza, tym szczęśliwsze
            dziecko. Tego to Was nikt nie nauczył, co?

          • Gość: do bla i do malusi do bla i do Malusia IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.08, 23:32
            do bla!
            Czy ty (wy) masz (macie) nas.ane we
            łbie???????????????????????????????
            Przecież to tej kobiecie złamano wszelkie prawa wyśmiewając i
            poniżając ją a nie dziecku???????????? Palni (palnijcie) się w ten
            d.rny łeb bo przez takich idiotów kobiety w Polsce są traktowane jak
            śmiecie, którym w ramach pseudotroski o dziecko można odebrać
            godność, intymność, zafundować bezsensowne cierpienia jednym słowem
            odebrać człowieczeństwo!!!!!!!!!!!!!
            Ale czy taki idota jak ty (wy) wie o tym, że traktowanie kobiety jak
            szmatę powoduje m.in. wzrost adrenaliny i zmianę innych hormonów
            które w znacznym stopniu utrudniają czy wręcz upośledzają poród? Czy
            ty durniu wiesz, że prawidłowy przebieg porodu a tym samym
            bezpieczeństwo dziecka jest zależny od hormonów matki? Tu
            szczęśliwie poród był już tak zaawansowany że natura nie zdążyła się
            zbuntować.
            Co to za g.wniana filozofia by kobieta musiała się godzić na
            sk...stwo!
            I co to za pie....enie "po co komu ktg?" Przecież pisała o
            przenośnym oszołomie!!!!!!!!!!!!!!!!!
            • Gość: ... Re: do bla i do Malusia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:12
              słuchaj mała dzi.ko! O przenośnym, to chyba napisała ci prywatnie,
              bo na tych wszytskich forach nie bylo o tym mowy.. wspomniala tylko,
              że nie zgodziła się na podpięcie.. o w mordę jeża, bezmózgowcu
              jeden! Masz nos wyżej niż swój pusty łeb, więc zamknij japę, albo
              przynajmiej weź poprawkę na to, że rózni ludzie - różne opinie. Czy
              każdy musi się z tobą kur.wa zgadzać? Wyluzuj!

              Tak, zniżyłam się do twojego wybitnie niskiego poziomu icie
              obrazilam.. ale zastosowalam tylko twoją strategie. Milo jest prawda
              chamko?
              • Gość: do dzi.ki podpisuj do małej dzi.ki podpisującej się "..." IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.08, 01:41
                Gość portalu: ... napisał(a):

                > słuchaj mała dzi.ko! O przenośnym, to chyba napisała ci prywatnie,
                > bo na tych wszytskich forach nie bylo o tym mowy.. wspomniala
                tylko,
                > że nie zgodziła się na podpięcie.. o w mordę jeża, bezmózgowcu
                > jeden! Masz nos wyżej niż swój pusty łeb, więc zamknij japę, albo
                > przynajmiej weź poprawkę na to, że rózni ludzie - różne opinie.
                Czy
                > każdy musi się z tobą kur.wa zgadzać? Wyluzuj!
                >
                > Tak, zniżyłam się do twojego wybitnie niskiego poziomu icie
                > obrazilam.. ale zastosowalam tylko twoją strategie. Milo jest
                prawda
                > chamko?

                nie dość że żałosna z ciebie chamka z pustym łbem to do tego
                ANALFABETKA!!!!!!!!

                "Chodzi o to że chciałam miec to KTG ale PRZENOŚNE
                które szpital również dysponuje."
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=644&w=80425289&a=80430800
                Słowo "przenośne" było napisane dużymi literami. Ślepa jesteś?
                • Gość: cd Re: do małej dzi.ki podpisującej się "..." IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.08, 01:43
                  tutaj też pada to zdanie o PRZENOŚNYM:
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=548&w=80044989
          • totorotot Re: Porodówki grozy 08.06.08, 14:52
            Wiesz co? Mam nadzieję, że zostaniesz potraktowana nak samo albo i gorzej, moze wtedy zmienisz zdanie. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
            Właśnie dobrze, ze ta dziewczyna pisze o tym na forach. Gdyby akcja ludzkiego traktowania kobiet w trakcie porodu rozpoczęła się wcześniej, mogłabym sobie rodzic spokojnie w dowolnym szpitalu. A tak, po to aby uniknąć podobnego potraktowania, będe rodzic kilkaset km od miejsca zamieszkania i wydam na to kilka tys. zł. Dziecko jest wazne, ale JA TEŻ, bo jestem TAKIM SAMYM CZŁOWIEKIEM, jak moje dziecko i tak samo ważnym.

            Warto tez zwrócic uwagę, ze "procedury" stosowane na porodówkach są szkodliwe również dla dzieci, np: "naleśnikowanie", klepanie w pupę (juz się od tego odchodzi), zabieranie dziecka zaraz po porodzie na mierzenie, mycie, grzebanie w buzi (wyciąganie sluzu) itp., zamiast podanie dziecka natychmiast matce na ok.godzinę. Tym samym zaburza się umiejętność ssania u dziecka, a także zabiera się mu możliwość "skolonizowania" bakteriami matki (najlepszymi dla dziecka).
            Wiele rzeczy, któe praktykuje się w polskich szpitalach jest na szkodę zarówno matki jak i dziecka i położyć kres tym działaniom mogą tylko takie głośne protesty, jakie uskutecznia bohaterka artykułu, a także akcje "nie daj się naciąć" itp.
            Z pozdrowieniami

          • Gość: dx Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 09:49
            rozumiem, ze kiedys swojej corce wlasnie tak to wytlumaczysz? mam na dzieje, ze
            do tego czasu juz nie bedziesz musiala, dzieki Pani Joasi
            pozdrawiam
      • Gość: M. Re: Porodówki grozy IP: *.chello.pl 07.06.08, 10:59
        Ty idiotko kompletna! Przez takie jak Ty babska normalne kobiety są
        traktowane jak inkubator, jak śmiec i odpadek poporodowy. Ty durna,
        a kto to dziecko będzie wychowywał, jak skopiecie matce psychikę
        przy porodzie?! Ty szowinistko popieprzona.
        • Gość: do M (Mordojada?!) Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:06
          mam nadzieje (mopdlę się o to nawet), że Ty nie będziuesz miała
          nigdy dzieci... z taką agresją, to nawet jakbyś była traktowana przy
          porodzie jak człowiek, ba! jak królowa, to i tak będziesz chodzącą
          bombą zegarową... czytanie ze zrozumieniem się kłania.
          Niektorzy pisali, że popierali by studentkę, gdyby choc raz w swoich
          dłuuuugich wypowiedziach napisała o dziecku. Czemu nie wspomniała,
          że poród był dużo za wcześnie i przebiegał ekspresowo? W takich
          sytuacjach decyzja lekarzy może być szybsza, itd. - wkońcu zależy na
          czasie..
          Poza tym, fosum jest do wymiany poglądów (prezcytaj w słowniku, co
          to forum, bo chyba jestes zielona w tym temacie). A Ty atakujesz
          każxego, kto ma inne zdanie niż Ty. Wiesz co Ci napiszę? Pies cię
          trącał głupia niewyżyta suko :] Idź do męzą niech cie zaspokoi, bo
          normalnie aż kapie Ci jad z mordy o! żmija
          • samwieszkimjestem Re: Porodówki grozy 11.06.08, 01:02
            O, za to Ty tryskasz dobrą wolą i życzliwością... I kto tu jest
            niewyżyty...

            Co za popier...y kraj, żeby kobieta nie mogła normalnie dochodzic
            swoich praw, bo zaraz jej zarzucają, że nie mysli o dziecku. Durnie.
          • Gość: Elka Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.08, 02:05
            Gość portalu: do M (Mordojada?!) napisał(a):

            Czemu nie wspomniała,
            > że poród był dużo za wcześnie i przebiegał ekspresowo? W takich
            > sytuacjach decyzja lekarzy może być szybsza, itd. - wkońcu zależy
            na
            > czasie..
            gyby nawet było zagrożenie życia dziecka to nie zwalnia to lekarzy z
            człowieczeństwa. Co np. ma wspólnego śmiech i zszywanie przy
            otwartych drzwiach (!!!!!) do ewentualnego zagrożenia życia dziecka
            które jest już POZA organizmem matki? Ja nie rozumiem tej chorej
            filozofii "zależy na czasie więc pacjentka staje się śmieciem".

            A cały ten bełkot o tym, że nie wspomniała o dziecku to nic innego
            tylko na siłę szukanie dziury w całym. Nie rozumiem, co miałaby
            pisać o dziecku? Zdanie dziecka na temat porodu? Puknij się w głowę
            chory oszołomie.
            Pisała przecież m.in. "a ja myślałam tylko o Dziecku i o tym
            potwornym bólu." albo "jak już wcześniej pisałam sparaliżowało mi
            mowę i myślałam już tylko o moim Synku".
            I na końcu. Gdyby nawet nie wspomniała ani razu o swoim dziecku,
            tzn. nie byłoby zacytowanych przeze mnie zdań, to też nie widzę w
            tym problemu. Bo każda normalna osoba wie, że jak się upodli kobietę
            poza granice ludzkiej wytrzymałości (a granice są dla każdej osoby
            inne), to jej psychika może potem znienawidzieć własne dziecko! No
            ale aby to zrozumieć, trzeba widzieć w kobiecie człowieka a nie
            żywego inkubatora.
      • Gość: do Malusia do Malusia IP: *.adsl.inetia.pl 07.06.08, 23:44
        do Malusia!
        twoje słowa dowodzą jak bardzo można się odczłowieczyć. Byłabyś albo
        byłbys lepszy od nazistowskich zbrodniarzy!
      • Gość: emka Re: Porodówki grozy IP: 91.104.65.* 09.06.08, 17:42
        A ty głupia i jeszcze raz głupia, normalnie bezmózg sądząc po wypowiedzi......
      • Gość: MALUSIA MAMY CIE do MALUSi - głupie dziecko z forum zdrowie IP: *.tktelekom.pl 10.06.08, 16:22
        tak oto malusia się przedstawia : pośmiejemy się z niej :)
        będę cytował jej wypowiedzi które zapisała na forum.

        "Stany zapalne nawet grzybica niektórym kobietom towarzyszom przez całą ciąże.
        Na pewno nie są groźne dla dziecka i od tego się nie rodzi.Wiem bo sama to
        miałam i ciągle nawraca. Ginekolog przepisuje globulki dopochwowe i powinno
        przejść."
        BUAHAHAHAHA ONA MA GRZYBICE POCHWY DOBRZE CI TAK!!!!!

        "Ja mam 19 lat. ( jak się dzidzius urodzi bede mieć 20
        • Gość: Malusia ale wstyd Malusia ale wstyd IP: *.tktelekom.pl 10.06.08, 18:55
          malusia jak można się tak ośmieszać, w dodatku jeszcze zdjęcia wkleja...
          • Gość: jagga malusia IP: *.tktelekom.pl 10.06.08, 19:03
            ja proponuje jeszcze abyście dodali wypowiedzi Bella888, anuleczkam i efelinki .
            bo czytałam niektóre posty anuleczkam i wiecie co pisała?? że mam włoski na
            swoich cyckach heheheheheh. zapodajcie jakimiś postami. pisze to bo też jestem z
            forum zdrowie :)
            • Gość: bardziej sprytna Porodówki grozy IP: *.tktelekom.pl 11.06.08, 17:13
              Studentko wejdż sobie na forum zdrowie kobiety, tam jedna z forumowiczek o niku
              efelinka nazwała Cię świętą krową

              dokładnie tak to było :

              "ale Cię Malusia tam zjechały obrońcy świętej krowy... kurde, jakie pustaki"


              ty durna kobieto sama jestes pustakiem a Studentki będziemy bronić!
            • Gość: lav Re: malusia IP: *.toya.net.pl 12.06.08, 01:38
              dziecko neostrady ...
            • lavetti Re: malusia 12.06.08, 08:49
              idiotka
    • dap-hne Porodówki grozy 08.06.08, 17:19
      Czytając niektóre komentarze aż sie włos jeży..Widocznie niektórzy ludzie
      jeszcze nie rodzili, w takiej intymnej sytuacji kobieta potrzebuje zrozumienia i
      pomocy , a nie gnojenia i wyśmiewania.
      Przypomne zarówno że to lekarze sa dla nas a nie my dla nich..

      Więc wiekszość z inteligentynych inaczej prosze o to aby zasatnowili się zanim
      cokolwiek napisza jeśli nie mają nic mądrego i ciekawego do powiedzenia.
      A wasze komentarze jak powiedziała jedna z moich znajomych sa conajmniej nie na
      miejscu
      • Gość: ... Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.08, 10:09
        tak, tak.. na miejscu są komentarze tylko tych, co w 100% popieraja
        studentkę.. Trzeba było wbić sobie do głowy, że wywalanie
        jakichkolwiek spraw na światło dzienne, czy to o sraczce kotka, czy
        o porodzie będzie miało sowich zwolenników i przeciwników. Tak
        trudno zrozumieć, że ludzie są rózni, i inni? To jakby Pani
        popierała PIS, a ja PO, to mogę powiedziec, że Pani komentarze są
        nie na miejscu, bo ma Pani inne poglądy? Trochę więcej pokory i
        zrozumienia.. Ciemnogród normalnie..
        • Gość: Elka Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.08, 02:16
          Gość portalu: ... napisał(a):

          Tak
          > trudno zrozumieć, że ludzie są rózni, i inni?
          Oczywiście, że wszyscy rozumieją, że ludzie są różni. Jedni ludzie
          chcą być traktowani jak człowiek i współczują osobie, której złamano
          prawa. Takie zachowanie jest przez społeczeństwa akceptowane. Inni
          się cieszą, gdy kogoś się upodli i odbiera wszelkie prawa. Tego się
          już raczej nie pochwala, bo nikt normalny nie chciałby byc obiektem
          kpin w momencie gdy cierpi.
        • Gość: dx Re: Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 10:18
          ja uwazam, ze nasze poglady moga sie roznic i nie ma w tym nic zlego kto ktora
          partie popiera, ale gdy rozmawiamy o upokarzaniu, to mysle ze zdania powinny byc
          podobne.
          ciemnogrod - Określenie to ma sugerować brak wykształcenia "ciemnogrodzian". Ich
          poglądy często określane są przez przeciwników jako "wsteczne", w odróżnieniu od
          "postępowych" poglądów przeciwników tradycjonalizmu.
          i kto tu jest z ciemnogrodu? zwolennicy czy przeciwnicy Pani J.
          pozdrawiam
    • dap-hne Porodówki grozy 08.06.08, 17:22
      A i jeszcze jedno to pani od komentarza "że autorka jest wygodnicka" to co na
      środku pola bedzie / lub juz rodziła?? Czy może odpowiadaja jej takie typy
      szachowania. No cóż pogratulować ..
    • Gość: studentka255 Porodówki grozy IP: *.tktelekom.pl 10.06.08, 11:10
      Moje Dziecko jest zdrowe i szczęśliwe bo Mama odzyskuje siły i pogodę Ducha
      dzięki Wam. Negatywnych komentarzy nie czytam. Traktuję to jako formę terapii.
      Staram się pomagać innym Kobietom skrzywdzonym w podobny sposób, które
      przychodzą do mnie z pomocą.
      Kochani, Rodzina jest najważniejsza, ale są sprawy na tym świecie, o które warto
      walczyć, jeśli jest szansa, ze uratuje sie choć jednego człowieka. Czasem warto
      poświęcić się dla innych. Bo to jest naprawdę miłe gdy Kobieta napisze -
      "studentka im więcej tych artykułów będzie - tym więcej osób się dowie o
      warunkach i jest szansa, że wkońcu cos się zmieni w wojewódzkim!za tą szansę
      właśnie - bardzo Ci dziękuję!!!"
    • 9magda6 Porodówki grozy 10.06.08, 11:49
      temat nie jest dla facetów ani kobiet które jeszcze nie rodziły! nie możecie się wypowiadać bo nie przeżyliście tego co my - MATKI! poród to nie odwalenie swojego, lecz piękne wydarzenie. matka pomaga swemu dziecku wyjść na świat powinna przy tym być spokojna i szczęśliwa a nie zdenerwowana głupimi komentarzami kretynek i kretynów którzy uważają że są ponad nią! nie powinna czuć się poniżona. ehh brak słów. ne potrafie słowami wyrazić swojego zbulwersowania tą sprawą i głupimi komentarzami!!!!!!
    • Gość: ktosik Porodówki grozy IP: *.wro.vectranet.pl 11.06.08, 10:05
      ostatnio miałam dla porównania opis porodu na pewnym forum. Dziewczyna SAMA
      urodziła dziecko, bo położne nie raczyły do niej zajrzeć. I jakoś nie robi z
      tego większego problemu. Cieszy się ze dziecko jest zdrowe.
      • Gość: Elka Re: Porodówki grozy IP: *.adsl.inetia.pl 11.06.08, 22:30
        Gość portalu: ktosik napisał(a):

        > ostatnio miałam dla porównania opis porodu na pewnym forum.
        Dziewczyna SAMA
        > urodziła dziecko, bo położne nie raczyły do niej zajrzeć. I jakoś
        nie robi z
        > tego większego problemu. Cieszy się ze dziecko jest zdrowe.

        ale "mundre" stwierdzenie. Czy jeżeli jutro za rogiem dostaniesz po
        pysku, skopią ci porządnie tyłek i złamia rękę, to nie bedziesz
        robić z tego większego problemu, bo będziesz się cieszyć że nie
        złamali ci kręgosłupa?
        Ludzie, czy wy jesteście normalni? To przez was w tym chorym kraju
        patologia staje się normą.
    • Gość: nie daj się naciąć akcja nie daj się naciąć IP: *.tktelekom.pl 11.06.08, 15:57


      www.rodzicpoludzku.pl/akcja/index.php
    • studentka255 Podziękowania dla Pani Karwowskiej 11.06.08, 16:10

      Przede wszystkim dziękuję za pomoc. Jest Pani profesjonalna w tym co
      robi. Dodatkowo miło ustosunkowana i komunikatywna a to najważniejsze.
      Tekst bardzo podoba mi się, choć myślałam że będzie tego więcej, ale
      rozumie że nie było miejsca. Jeszcze raz dziękuję za pomoc w
      nagłośnieniu mojej sprawy. Być może za jakiś czas albo pare lat
      znów napiszę do Pani. Kto wie, może zdecyduje się na następne dziecko
      ale wtedy będziemy pisać o przyjemnym dla mnie i mojego dziecka porodzie
      :)

      Życzę dużo zdrowia, sukcesów w pracy jak i w życiu prywatnym.
      Serdecznie Panią pozdrawiam i nigdy o Pani nie zapomnę....

      studentka234

      ***
      • Gość: ililai;i;a Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.bielsko.dialog.net.pl 12.06.08, 09:59
        taki szybki porod a tej jeszcze źle,też bym chciala tak szybko
        urodzić a nie męczyc sie pól nocy
        • lavetti Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej 12.06.08, 12:16
          Uprzejmie donoszę, że osoby wypowiadające się w tym wątku, czyli
          Goście, podpisani jako:
          - studentka255,
          - studentka234,
          - MALUSIA MAMY CIĘ,
          - Malusia, ale wstyd,
          - jagga,
          - nie daj się naciąć,
          - bardziej sprytna,
          to jedna i ta sama osoba. Porównałam adresy IP i, niestety, droga
          studentko użalająca się sama nad sobą, z Tobą jest coś nie tak.
          Odpisujesz sama sobie, wyzywasz osoby, które nie zgadzają się z
          Twoim zdaniem, jesteś agresywna. Internet jest takim narzędziem, że
          nie pozostaniesz nigdy do końca anonimowa. Jesteś chorą osobą i
          myślę, że leczenie psychatryczne jest tu jak najbardziej
          uzasadnione.
          A to, co zrobiłaś, podchodzi pod czyn karalny. Wiesz dobrze, o czym
          piszę.
          • Gość: blueberry Temu trollowi już podziękujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.08, 22:01
            Ło matko, co za atak wściekłych macic... A wszystko to z powodu jakiejś psychopatki z przedłużającą się depresją poprodową, szukającej rozgłosu.
            lavetti - cenne spostrzeżenie;)
            • Gość: Elka Re: Temu trollowi już podziękujemy IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.08, 23:46
              Gość portalu: blueberry napisał(a):

              > Ło matko, co za atak wściekłych macic... A wszystko to z powodu
              jakiejś psychop
              > atki z przedłużającą się depresją poprodową, szukającej rozgłosu.
              > lavetti - cenne spostrzeżenie;)

              no to ustalmy, że ty i tobie podobne oszołomy zgodzicie się, że
              będziecie na porodówkach śmieciami bez jakichkolwiek praw, a inne
              będą domagać się szacunku dla siebie i przestrzeganie prawa czyli
              tak jak jest w całym cywilizowanym świecie. Te drugie nie będą
              nawoływać was do bycia człowiekiem, wy nie będziecie własnymi
              pomyjami zrównywać drugich do waszego g.wnianego poziomu. I wszyscy
              będą happy!
              Gdyby u studentki przestrzegano prawa nie byłoby psychopatki z
              przedłużającą się depresją poporodową.
              • Gość: blueberry Re: Temu trollowi już podziękujemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 09:17
                Ty naprawdę nie kumasz nic czy tylko udajesz???
                Widzicie chodzi o to w tym wszystkim, że jest pewna choroba, zwana
                potocznie schizofrenią, w której jednym z objawów są urojenia
                ksobne. Niewtajemniczonym tłumaczę, iż polegają one na tym, iż
                chory wydarzenia zwykłe, przypadkowe i naturalne odnosi do siebie,
                przypisując im szczególne znaczenie.
                Sądzę, ( między innymi na podstawie wielokrotnego zmieniania swojej
                historii na innych forach), że to jest problemem studentki.
                Więcej pisać nie będę, kto coś nie coś na temat psychiatrii wie
                zrozumie...
                • Gość: Elka Re: Temu trollowi już podziękujemy IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.08, 16:20
                  ja widziałam jedną historię. Identyczną też na forum poród.
                  Potwierdziła to nawet dyrekcja szpitala (artykuł).
                  Twoje pseudonaukowe wywody to konfabulacje.
          • Gość: Elka Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 12.06.08, 23:33
            lavetti napisała:

            > A to, co zrobiłaś, podchodzi pod czyn karalny. Wiesz dobrze, o
            czym
            > piszę.
            czy możesz podać konkretny paragraf? czy tylko tak sobie bredzisz?
            • lavetti Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej 13.06.08, 01:43
              KOLEJNE DZIECKO NEOSTRADY:
              Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść
              wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające
              wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą
              ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
              Naucz się najpierw czytać regulaminy portali, w których piszesz. Masz coś
              jeszcze do dodania, czy mam zacząć wykład o dobrach innych osób?
              Popisujesz się, czy co?
              • Gość: Elka Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.08, 16:23
                Tak, zacznij pisać o tym rzekomym naruszaniu dóbr a nie obrażaj.
                Ja tu widzę przede wszystkim naruszenie dóbr studentki, do czego z
                resztą przyznała się dyrekcja szpitala.
                • lavetti Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej 13.06.08, 19:15
                  Widzę, że nie wiesz, kim jestem, ale nie musisz. Powiem Ci tylko tyle, że jestem
                  jedną z osób obrażonych przez niejaką studentkę. Nie wyobrażam sobie, że osoba
                  poważna, w dodatku studiująca kierunek medyczny, obraża w tak prostacki sposób
                  innych ludzi. I jeszcze podpisuje się kilkoma nickami. Chyba dziewczyna chce,
                  aby ktoś opisał jej przypadek, ale jako chorobowy ...
                  • Gość: blueberry Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.08, 20:19
                    lavetti nie wdawaj się z nimi w gadki, to nie ma sensu. Pewne osoby są
                    niereformowalne i nawet jeżeli wiedzą, że nie mają racji, to i tak
                    się do tego nie przyznają.
                    Nie ma co się denerwować.
                    Pozdrawiam szanowne kółko wzajemnej adoracji ;)
                  • Gość: Elka Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.08, 20:37
                    Ale jaja, a miałam wcześniej dopisać pytanie czy należysz do
                    omawianego personelu medycznego, któremu prokuratura dobiera się do
                    tyłka.
                    No cóż, życzliwy personel na polskich porodówka to w dalszym ciągu
                    egzotyka. I bardzo dobrze, że przypadki chamstwa się nagłaśnia.
                    Wiem ile ja się naszukałam szpitala, w którym nie będę traktowana
                    jak śmieć, w którym by nie nacinano rutynowo, szanowano intymność,
                    pozwalano przeć jak ciało podpowiada, nie wlewano hektolitrów
                    oksytocyny, była opcja zzo i by nie usłyszeć "dawałaś dupy to teraz
                    cierp i zamknij mordę". Najlepszy szpital był z rutynową oksytocyną
                    i bez zgody na dowolną pozycję, zzo odpłatnie (kilkaset zł). Jakbym
                    mieszkała przy granicy z Niemcami, to poszłabym do pierwszego
                    lepszego niemieckiego szpitala.
                    A wystarczyłoby polski, chamski personel pogonić ze szpitali wraz z
                    zakazem wykonywania zawodu. Dożywotnio. I mam nadzieje, że do tego
                    dojdzie, jeśli po ponad 10 latach akcji "rodzić po ludzku" mogę
                    usłyszeć od ginekologa-mężczyzny co pozjadał wszystkie rozumy, że
                    mam złe podejście do życia (w sprawach moich dolegliwości).
                    • lavetti Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej 13.06.08, 20:52
                      P-U-D-Ł-O.
                      • Gość: Elka Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 13.06.08, 21:07
                        a co? studentka podała na forum Twoje dane osobowe?
                        • lavetti Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej 14.06.08, 09:58
                          Widzę, że próbujesz wyprowadzić mnie z równowagi, ale, na koniec, kilka słów,
                          które przyszły mi do głowy, czytając Twoje nędzne wypociny:
                          za cyt. Nie będę dyskutowała z idiotą, bo najpierw sprowadzi mnie do swojego
                          poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
                          Ostatni gasi światło, nie masz o czym pisać, to na chama ciągniesz wątek do góry
                          czepiając się o coś, o czym pojęcia nie masz. I powiem tak, że dane osobowe to
                          nie tylko imię i nazwisko ale również nr IP, login, nicki i tak dalej i tak
                          dalej. Wszystkie te dane mogą posłużyć identyfikacji użytkownika.
                          Co za tępaki siedzą na tych forach. Poucz się trochę, a potem wyciągaj wnioski
                          do dyskusji. Oby mądre.
                          Ostatni gasi światło.
                          Dobranoc.
                          • Gość: Elka Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.adsl.inetia.pl 14.06.08, 14:47
                            ?????? Jeżeli ktoś tu jest chory to TY. Nie wiem o jakim cytacie
                            mówisz, nie wiem o co ci chodzi z tym IP, loginem, nickiem, tym
                            bardziej, że login czyli nick widać jeżeli piszesz na forum więc to
                            ŻADNA tajemnica, IP częsciowo też.
                            Zadałam proste pytanie o to w jaki sposób zostały naruszone dobra.
                            Nie wiem w jaki sposób takie pytanie może kogoś wyprowadzić z
                            równowagi. Chyba tylko kłamce, który został przyłapany na kłamstwie
                            a nie ma odwagi się przyznać do łgarstwa.
                            Twoje infantyle i obraźliwe komentarze w odpowiedzi na zadane proste
                            pytanie (o douczeniu się i idiotyzmie) świadczą że jesteś zwykłym
                            trollem szukającym zaczepki. Nic więcej.
                            • studentka255 Do ELKI 03.07.08, 10:18
                              Pani Elu, chciałabym aby Pani się ze mną skontaktowała.
          • Gość: dx Re: Podziękowania dla Pani Karwowskiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.08, 10:29
            mam nadzieje, ze sprawdzilas jeszcze daty... ;p bo nie wiem czy wiesz... ale
            adres IP nie jest stalym adresem... :) ale o tym na pewno wiedzialas... troche
            nieudana prowokacja...
    • Gość: anetahog Porodówki grozy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.08, 20:23

      Studentka-Przeczytałam dokładnie twoj opis porodu i mnie się wydaje
      że przesadzasz i powiem ci że nie zauważyłam łamania twoich praw.
      Z tego co piszesz to poród trwał bardzo szybko nawet w artykule jest
      napisane że tylko godzinę i że dziecko było urodzone 5 tygodni przed
      terminem a nie pomyślałaś że oni skupieni byli na tym żeby z
      dzieckiem było ok a nie na odpowiadaniu na twoje pytania.Przecież
      jak zapytałaś o ułożenie dziecka to powiedziano ci że dobrze jest
      ustawione a to cię nie usatysfakcjonowało a co jeszcze mieli ci
      powiedzieć?A może odległości zmierzyć?
      Myślę że wcale tak źle nie było jak miałaś jeszcze siłę na to żeby
      zapamiętać takie drobne uchybienia.
      W sytuacji tak szybkiego porodu jaki ty przeszłaś to nawet nie było
      czasu na udzielanie szerszych informacji.
      A ten cytat lekarza o "rodzeniu jak błyskawica" i to podnoszenie
      kołder przez pielęgniarkę dla mnie nie brzmi jakoś poniżająco,tylko
      wręcz przeciwnie to było zabawne i w tym momencie powinnaś się
      uśmiechnąć,nie wydaje mi się żeby to była jakaś złośliwość z ich
      strony.
      Ja jak rodziłam to też trafiłam na taką wesołą pielęgniarkę,która z
      wszystkiego żartowała i mnie się to bardzo podobało bo przynajmniej
      na chwilę mogłam zapomnieć o tym jak źle się czuję po porodzie.
      Nawet ordynator przychodząc na obchód też sobie z nami żartował i
      mówił podobne teksty a my tylko się usmiechałyśmy i atmosfera dzięki
      temu była rewelacyjna.
      A tak w ogóle to studentka pisała coś o mężu to jeżeli tak źle ją
      traktowali a ona nie mogła walczyć o swoje prawa bo ból jej na to
      nie pozwalał to gdzie był wtedy jej mąż?
    • studentka255 Porodówki grozy 01.07.08, 09:42
      bielsko.biala.pl/1368,artykuly

      pozdrawiam
    • studentka255 pomyliłam linki 01.07.08, 09:43
      przepraszam to ten:


      bielsko.biala.pl/1441,artykuly

      pozdrawiam
    • parowkowa Re: Porodówki grozy 01.07.08, 13:38
      Przydlugasny jest ten post studentki234 o jej TRAUMATYCZNYM porodzie.
      Wszedzie jest JA! JA! JA! JA CHCIALAM! JA WIEDZIALAM LEPIEJ!, no tak, u nas w kraju na budownictwie i leczeniu kazdy sie zna. Ta dziewczyna jest albo strasznie rozhisteryzowana, rozhustana emocjonalnie osoba (co bardzo zle wrozy zdrowiu psychicznemu jej dziecka) albo jest skrajnie egoistyczna rozpuszczona panienka ktorej sie wydaje ze jej slowo to swiete jest. A swiete nie jest, gorzej, znaczylo mniej jak zero podczas porodu, a dlaczego? bo lekarze i polozne maja za zadanie tak poprowadzic porod zeby dziecko wyszlo z tego cale a nie tak jak rozhisteryzowana mamuska sobie wymyslila x miesiecy wczesniej, czytajac rozne bzdury, lapiac ochlapy informacji o lekach czy procedurach puszczane w net przez inne, niedouczone baby. Z jej postu wynika ze wszytsko co lekarz robi jest zbedna fanaberia - przepraszam ale kto byl 6 lat na studiach i odebral setki porodow? ty czy ten lekarz, studentko?? Czy jakby cie mieli operowac chocby na glupi wyrostek tez bys komentowala wybor procedury, bo cos w necie przeczytalas? Glupias jak but! i tyle
    • studentka255 T U j e s t a r t y k u ł 04.07.08, 09:17
      Złośliwości, przykre komentarze i brak reakcji na prośby o pomoc. Kobieta, która
      urodziła dziecko pół roku temu, do dziś nie może zapomnieć, jak została
      potraktowana w publicznym szpitalu
      Joanna (imię zmienione) jest studentką IV roku medycyny. Ma 27 lat, w
      listopadzie ub.r. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej urodziła synka. Swój
      poród do dzisiaj wspomina jak koszmar. Opisała go w liście, jaki przysłała do
      naszej redakcji.

      "Mój poród był bardzo ciężki. Nie z powodu bólu, ale dlatego, że podczas pobytu
      w szpitalu złamano moje prawa. W sali było obecnych wiele osób (m.in. dwie
      położne, starsza i młodsza, lekarz i jeszcze jednak kobieta). Nie wiedziałam,
      kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, czułam się zdezorientowana i
      zawstydzona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu. Młodsza położna śmiała się
      i patrzyła, jak jęczę z bólu... A pani doktor miała pretensję, że nie odpowiadam
      szybko na jej pytania, tylko krzyczę. Zlekceważono moją prośbę o poród w wannie.
      Błagałam, żeby pozwolono mi rodzić w kucki. Wiedziałam, że mam takie prawo, a
      ból będzie w tej pozycji łatwiejszy do zniesienia. - W takich pozycjach to tylko
      kobiety w buszu rodzą - usłyszałam od lekarza.

      Zostałyśmy wychowane na opowieściach o tym, że rodząca musi znieść wiele
      przykrości i bólu, że to personel decyduje o tym, jak poród powinien przebiegać.
      Ale tak nie powinno być. Wszystko w Waszych rękach, przyszłe Mamy. Jeżeli to Wy
      nie będziecie się domagać swoich praw, to polska porodówka nigdy się nie zmieni!".

      Joanna o swoich przejściach napisała także do Biura Praw Pacjenta przy
      Ministerstwie Zdrowia. Po jego interwencji dyrekcja szpitala w Bielsku-Białej
      wyjaśniła, że decyzje lekarzy podejmowane podczas porodu podyktowane były jego
      szybkim przebiegiem (poród trwał zaledwie godzinę) i bezpieczeństwem dziecka
      (urodziło się pięć tygodni przez terminem). Ale przyznała jednak, że uwagi
      kierowane wobec Joanny były niewłaściwe. - Dyrektor szpitala wyciągnie
      konsekwencje wobec lekarza, który dopuścił się tych nieetycznych stwierdzeń -
      mówi Krystyna Kozłowska, dyrektor Biura Praw Pacjenta. Podkreśla, że każdej
      pacjentce przysługuje prawo do intymności, do informacji, świadomej zgody na
      interwencję medyczną i do kontaktu z osobami bliskimi. Ale okazuje się, że
      łamanie tych praw jest w polskich szpitalach niechlubną normą. Jak wynika z
      informacji fundacji Rodzić po Ludzku, co piąta kobieta trafiająca na porodówkę
      spotyka się z nieżyczliwym i aroganckim zachowaniem personelu, a niemal co
      czwarta nie jest informowana o przebiegu porodu.

      Z Urszulą Kubicką-Kraszyńską z fundacji Rodzić po Ludzku rozmawia Anita Karwowska

      Jaka była pani pierwsza myśl po przeczytaniu tego listu?

      - Przede wszystkim - że to nie jest historia jednostkowa. List Joanny ilustruje
      podstawowy problem polskich porodówek - brak indywidualnego podejścia do
      pacjentki. Kobieta wchodzi do szpitala i zaczyna być traktowana jak jego
      własność. Jej emocje, potrzeby i oczekiwania przestają być ważne.

      Czy rzeczywiście złamano prawa Joanny?

      - Oczywiście. Pacjentka ma prawo otrzymywać na bieżąco pełną informację o
      przebiegu porodu i procedurach, którym jest poddawana. A lekarz powinien
      uwzględniać jej potrzeby, np. to, w jakiej pozycji chce rodzić. Badania naukowe
      udowodniły przecież, że pozycja kuczna jest dla dziecka bardziej korzystna niż
      leżąca. To wszystko wskazuje na brak profesjonalizmu.

      Czym tłumaczyć taką postawę personelu?

      - Wciąż zbyt często zwycięża po prostu rutyna. W wielu placówkach personel
      trzyma się starych procedur, bo tak jest po prostu wygodniej.

      Źródło: Metro
    • studentka255 tu j e s t a r t y k u ł 04.07.08, 09:18

      Złośliwości, przykre komentarze i brak reakcji na prośby o pomoc. Kobieta, która
      urodziła dziecko pół roku temu, do dziś nie może zapomnieć, jak została
      potraktowana w publicznym szpitalu
      Joanna (imię zmienione) jest studentką IV roku medycyny. Ma 27 lat, w
      listopadzie ub.r. w Szpitalu Wojewódzkim w Bielsku-Białej urodziła synka. Swój
      poród do dzisiaj wspomina jak koszmar. Opisała go w liście, jaki przysłała do
      naszej redakcji.

      "Mój poród był bardzo ciężki. Nie z powodu bólu, ale dlatego, że podczas pobytu
      w szpitalu złamano moje prawa. W sali było obecnych wiele osób (m.in. dwie
      położne, starsza i młodsza, lekarz i jeszcze jednak kobieta). Nie wiedziałam,
      kto z personelu jest za mnie odpowiedzialny, czułam się zdezorientowana i
      zawstydzona. Nie informowano mnie o przebiegu porodu. Młodsza położna śmiała się
      i patrzyła, jak jęczę z bólu... A pani doktor miała pretensję, że nie odpowiadam
      szybko na jej pytania, tylko krzyczę. Zlekceważono moją prośbę o poród w wannie.
      Błagałam, żeby pozwolono mi rodzić w kucki. Wiedziałam, że mam takie prawo, a
      ból będzie w tej pozycji łatwiejszy do zniesienia. - W takich pozycjach to tylko
      kobiety w buszu rodzą - usłyszałam od lekarza.

      Zostałyśmy wychowane na opowieściach o tym, że rodząca musi znieść wiele
      przykrości i bólu, że to personel decyduje o tym, jak poród powinien przebiegać.
      Ale tak nie powinno być. Wszystko w Waszych rękach, przyszłe Mamy. Jeżeli to Wy
      nie będziecie się domagać swoich praw, to polska porodówka nigdy się nie zmieni!".

      Joanna o swoich przejściach napisała także do Biura Praw Pacjenta przy
      Ministerstwie Zdrowia. Po jego interwencji dyrekcja szpitala w Bielsku-Białej
      wyjaśniła, że decyzje lekarzy podejmowane podczas porodu podyktowane były jego
      szybkim przebiegiem (poród trwał zaledwie godzinę) i bezpieczeństwem dziecka
      (urodziło się pięć tygodni przez terminem). Ale przyznała jednak, że uwagi
      kierowane wobec Joanny były niewłaściwe. - Dyrektor szpitala wyciągnie
      konsekwencje wobec lekarza, który dopuścił się tych nieetycznych stwierdzeń -
      mówi Krystyna Kozłowska, dyrektor Biura Praw Pacjenta. Podkreśla, że każdej
      pacjentce przysługuje prawo do intymności, do informacji, świadomej zgody na
      interwencję medyczną i do kontaktu z osobami bliskimi. Ale okazuje się, że
      łamanie tych praw jest w polskich szpitalach niechlubną normą. Jak wynika z
      informacji fundacji Rodzić po Ludzku, co piąta kobieta trafiająca na porodówkę
      spotyka się z nieżyczliwym i aroganckim zachowaniem personelu, a niemal co
      czwarta nie jest informowana o przebiegu porodu.

      Z Urszulą Kubicką-Kraszyńską z fundacji Rodzić po Ludzku rozmawia Anita Karwowska

      Jaka była pani pierwsza myśl po przeczytaniu tego listu?

      - Przede wszystkim - że to nie jest historia jednostkowa. List Joanny ilustruje
      podstawowy problem polskich porodówek - brak indywidualnego podejścia do
      pacjentki. Kobieta wchodzi do szpitala i zaczyna być traktowana jak jego
      własność. Jej emocje, potrzeby i oczekiwania przestają być ważne.

      Czy rzeczywiście złamano prawa Joanny?

      - Oczywiście. Pacjentka ma prawo otrzymywać na bieżąco pełną informację o
      przebiegu porodu i procedurach, którym jest poddawana. A lekarz powinien
      uwzględniać jej potrzeby, np. to, w jakiej pozycji chce rodzić. Badania naukowe
      udowodniły przecież, że pozycja kuczna jest dla dziecka bardziej korzystna niż
      leżąca. To wszystko wskazuje na brak profesjonalizmu.

      Czym tłumaczyć taką postawę personelu?

      - Wciąż zbyt często zwycięża po prostu rutyna. W wielu placówkach personel
      trzyma się starych procedur, bo tak jest po prostu wygodniej.

      Źródło: Metro
    • e.mama.s Re: Porodówki grozy 07.07.08, 14:04
      Tak się składa, że też rodziłam w listopadzie w Szpitalu Wojewódzkim
      w Bielsku-Białej. Nigdy nie wywlekam spraw osobistych w necie ale
      zrobię wyjątek.

      Nie odczułam aby łamane były moje prawa i nie odczułam
      niezadowolenia. Na porodówce spędziłam ponad dobę. Położne zarówno w
      nocy jak i w dzień często zaglądały do mnie, sprawdzały rozwarcie i
      samopoczucie.

      Kiedy położna zastała mnie na korytarzu na czworakach, kazała mężowi
      zabrać mnie z przeciągu i wyciągnęła matę na której klęczałam aż do
      końca, w tej pozycji ból był najmniejszy.

      Nikt się ze mnie nie śmiał, nikt mnie nie obraził, nikt mnie nie
      namawiał na podanie oksytocyny.

      Urodziłam przez cesarskie cięcie. Zapytano mnie czy chcę leżeć w
      jedynce (akurat się zwolniła) czy w wieloosobowej sali.

      Spędziłam w szpitalu jeszcze pięć dni, poznałam chyba wszystkie
      położne, zawsze przychodziły i pomagały kiedy je wzywałam. Dwie z
      nich były przesympatyczne ale przyznaje, że dwie inne bardzo
      niemiłe!

      Miałam problemy z karmieniem i tu nieoceniona!!!! była pomoc pani
      Malwiny z poradni laktacyjnej.

      Jak to jest, że więcej radości życia mają w sobie mamy nieuleczalnie
      chorych dzieci niż Ty Studentko. Uczymy się całe życie, Twój
      następny poród na pewno będzie taki jak sobie wymarzyłaś. Trzymaj
      się.
      Emama, lat 30, nauczyciel.
    • Gość: do studentki234 Re: Porodówki grozy IP: *.eranet.pl 09.07.08, 21:36
      Hmmm...ciekawa jestem jak długo jeszcze będziesz zamieszczała na każdym forum
      swoje przemyślenia na temat porodu...skup się wreszcie na dziecku a nie tylko i
      wyłącznie na sobie...
      Czytałam ten artykuł i nie bardzo rozumiem o co ci chodzi o rozgłos a może
      jesteś jedną z działaczek tej żałosnej Fundacji "Rodzić po ludzku"(która robi
      kobietom wodę z mózgu...)!
      Zajmij się dzieckiem i przestań nas zanudzać swoimi wyimaginowanymi przeżyciami...
      Pozdrawiam
      • studentka255 z b i e r a m o p i n i e !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 11.07.08, 09:20
        zbieram opinie czy któras z Kobiet tam rodząca zawsze była zmuszona do pozycji
        leżącej lub półsiedzącej, czy miały Panie ten wybór pozycji? ( chodzi mi o
        drugą faze porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panie o
        zgodę na ten zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę,
        przebijając pęcherz płodowy? Wyciskano dziecko przez lekarza kładącego się na
        brzuch? Jeżeli były wskazania do w/w procedur, to czy były Panie
        poinformowane? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy same Panie się
        godziły? Gdy prosiły Panie o znieczulenie, otrzymały je Panie? Jak wyglądała
        sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiła Pani o te
        zabiegi przygotowawcze? Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Czy byli obecni
        studenci, osoby trzecie, np. sprzątaczki? Jeżeli tak, to czy pytano Panie o
        zgodę na ich obecnośc? Ale uwaga. Uzyskanie PAni zgody na udział studentów i
        stażystów nie jest wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna.

        Oczywiście jeżeli Panie się nie zdecydują odpowiedziec, uszanuję decyzję.
        Zbieram opinie na temat tego szpitala. Panie które rodziły w roku 2007 i 2008 -
        chciałam zbadac czy po mojej interwencji COŚ się zmieniło w tym szpitalu. Panie
        które tam rodziły, pomóżmy innym Mamą :) ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi
        na blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.
    • studentka255 zapraszam na B L O g A 16.07.08, 14:03
      narazie początek. blog powoli będzie się rozwijał.
      Może chciałby ktoś pomóc w pisaniu i prowadzeniu jego ?


      expertia.pl/strefa/blog/studentka234


      pozdrawiam
    • studentka255 Kronika Beskidzka 20.07.08, 17:52
      Witam

      Kronika Beskidzka

      img261.imageshack.us/img261/3733/cci2008071900000ql1.jpg
      druga częsc:

      img177.imageshack.us/img177/4243/cci2008071900001bh6.jpg


      zbieram opinie czy któras z Kobiet rodząca w Wojewódzkim zawsze była zmuszona do
      pozycji
      leżącej lub półsiedzącej, czy miały Panie ten wybór pozycji? ( chodzi mi o
      drugą faze porodu), czy była koniecznośc nacięcia krocza? czy pytano Panie o
      zgodę na ten zabieg? Czy przyspieszano poród podając syntetyczną oksytocynę,
      przebijając
      pęcherz płodowy? Wyciskano dziecko przez lekarza kładącego się na brzuch? Jeżeli
      były wskazania do w/w procedur, to czy były Panie
      poinformowane? Podawano Dolagran lub Relanium? jeżeli tak, to czy same Panie się
      zgodziły? Gdy prosiły Panie o znieczulenie, otrzymały je Panie? Jak wyglądała
      sprawa z lewatywą i goleniem krocza? Prosiły Panie o te zabiegi przygotowawcze?
      Jeżeli były, to cczy pytano o zgodę? Jaki był pierwszy kontakt z Dzieckiem? Czy
      od razu po porodzie mogły Panie miec Swojego Maluszka jeszcze na sali porodowej?
      Mogły Panie je nakarmic? Ile czasu w ogóle było z Panią Dziecko przed
      mierzeniem, ważeniem itp? 5, 10 min? Czy byli obecni studenci, osoby trzecie,
      np. sprzątaczki? Jeżeli tak, to czy pytano Panie o zgodę na ich obecnośc? Ale
      uwaga. Uzyskanie przez PAnie zgody na udział studentów i stażystów nie jest
      wymagane, gdy interwencja medyczna jest konieczna. Za poród rodzinny płaciłyście
      Panie jedynie 50 pln na ubranko dla ojca?

      Oczywiście jeżeli Panie się nie zdecydują odpowiedziec, uszanuję decyzję.
      Zbieram opinie na temat tego szpitala. Panie które rodziły w roku 2007 i 2008 -
      chciałam zbadac czy po mojej interwencji COŚ się zmieniło w tym szpitalu. Panie
      które tam rodziły, pomóżmy innym Mamą Smile ANONIMOWO, bede umieszczac wypowiedzi
      na blogu. Powtarzam, ANONIMOWO i tylko Tych Pań co napiszą prywatnie do mnie.


      to blog :


      expertia.pl/strefa/blog/studentka234


      pozdrawiam
Pełna wersja