Dodaj do ulubionych

W Polsce nie będę doceniana

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 15:41
Nie wiem, po co Redakcja i dziennikarze Metra uczepili się singli. To że prawie wszyscy dziennikarze i dziennikarki Metra są singlami to nie oznacza że jest to jakiś istotny temat społeczny. W mojej firmie nie ma takiej "instytucji" singiel prawie wszyscy są w związkach małżeńskich lub do tego dążą.
To, że ktoś jest singlem to tylko i wyłącznie jego sprawa a jeśli cierpi z tego powodu to jest to jego wina, że tak zdecydował o swoim życiu.
Wszystkie niedogodności i uprzedzenia, jakie dostrzegacie wokół siebie (Wy single) to tylko i wyłącznie Wasze złudzenie. Dla mnie nie jest ważne czy ktoś jest singlem czy nie ja jestem w szczęśliwym związku małżeńskim, mamy cudowne dziecko i za nic w świecie nie zmieniłabym mojej rodziny na życie w pojedynkę. Chcecie być sami, żyć w pojedynkę to żyjcie, ale nie róbcie z siebie męczenników, nad którymi pastwią się osoby szczęśliwe będące w związkach.
Promowanie singli, jako nowoczesnego stylu życia jest propagowaniem osób niedojrzałych społecznie i emocjonalnie. Tzw. singiel z wyboru to człowiek niezdolny do kompromisów, poświęceń dla rodziny i dzieci, miłości, nawiązania prawdziwych bliskich relacji z drugim człowiekiem. Większość Was jednak nie potrafi przyznać się, że coś im w życiu nie wyszło... A może to już najwyższy czas...
Obserwuj wątek
    • bubster Re: W Polsce nie będę doceniana 18.03.09, 20:30
      Gość portalu: Szczęśliwa żona napisał(a):

      Jak wypowiedź ta:

      > Dla mnie nie jest ważne czy ktoś jest
      > singlem czy nie

      ma się do tej:

      > Tzw. singiel z wyboru to człowiek niezdolny
      > do kompromisów, poświęceń dla rodziny i dzieci, miłości,
      nawiązania prawdziwych
      > bliskich relacji z drugim człowiekiem. Większość Was jednak nie
      potrafi przyzn
      > ać się, że coś im w życiu nie wyszło... A może to już najwyższy
      czas...


      czyli do Żydów nic nie mam, ale lepiej niech nie mieszkaja w mojej
      dzielnicy?
      • baba67 Re: W Polsce nie będę doceniana 18.03.09, 21:16
        Niektorzy ludzie sa szczesliwi zyjac sami.Po prostu tacy sa i juz.
        Nie mierzmy wszystkich wlasna miara. Nie kazdy singiel jest niedojrzalym
        mentalnie i spolecznie pasozytem zapatrzonym tylko we wlasne przyjemnosci a do
        tego udajacym ze mu jest dobrze.
        Jemu czy jej naprawde jest dobrze. Ta dziewczyna z artykul do takich nalezy. I
        watpie zeby kiedykolwiek zalowala swojego wybou -nawet kiedy bedzie starsza
        samotna nie do konca zdrowa pania bez nikogo bliskiego przy sobie. Niektorzy
        naprawde nie potrzebuja do szczescia rodziny.Sama znam podobna osobe i smiem
        twierdzic ze nawet gdyby jakims cudem wyszla za maz, toby nie byla szczesliwa i
        to malzenstwo dlugo by nie trwalo. I nie uwazam jej za dziwolaga.Miejmy troche
        szacunku dla odmiennosci wszekalich.
      • ona_13_1 Re: W Polsce nie będę doceniana 18.03.09, 22:14
        Czytaj ze zrozumieniem. Autorka nie ma nic przeciwko singlom ale jej zdaniem są
        to ludzie którzy są: niezdolni
        > > do kompromisów, poświęceń dla rodziny i dzieci, miłości,
        > nawiązania prawdziwych
        > > bliskich relacji z drugim człowiekiem.
        i ja całkowicie się z Nią zgadzam. Mam kolegę który deklaruje że jest singlem
        ale ciągłe do nas dzwoni czy nie może wpaść do nas i pogadać a My nie mamy czasu
        bo ważniejszy jest czas dla dzieci. Samotność Mu strasznie dokucza i nie da się
        od niej uciec nawet gdy twardo się stoi na stanowisku że jest się singlem. To
        jest tylko robienie dobrej miny do złej gry.
        • baba67 Re: W Polsce nie będę doceniana 19.03.09, 13:31
          Dobrze czytalam i dobrze zrozumialam, ale zwyczajnie sie z Toba nie zgadzam. Nie
          twierdzilam ze wszystkie samotne osoby sa singlami z powolania, pisalam tylko ze
          istnieja single z powolania, ktore deklaruja szczescie i rzeczywiscie sa szczeliwi.
    • Gość: ester W Polsce nie będę doceniana IP: 150.254.106.* 18.03.09, 22:37
      Zgadzam się z Autorka tej wypowiedzi całkowicie. I tu nie chodzi o
      to, że my single (singielki) nad sobą się użalamy albo krytykujemy
      szczesliwe zwiazki, jak twierdzi jedna z komentatorek. Chodzi o
      pewne doświadczenie i nazwanie zjawiska - co jest możliwe chyba
      tylko dla tych, którzy doświadczyli życia poza Polską. W Polsce
      jestes wtloczona w szufladke i czujesz presje, bez wzgledu na to kim
      jestes i co robisz (albo cie szufladkuja jako stara panne albo jako
      laske usilnie szukajaca faceta - nawet gdy chodzi ci tylko o
      romans). A to, ze polscy faceci boja sie kobiet z doswiadczeniami
      rozleglejszymi niz nasza polska norma i ze sa maminsynkami - to inna
      wazna kwestia, która wraz z owa społeczną presją na małżeństwo daje
      mieszankę nie do wytrzymania. Sama wrocilam do Polski po dlugim
      pobycie za granica - i nie widze tu dla siebie miejsca.
    • Gość: gordon W Polsce nie będę doceniana IP: *.chello.pl 19.03.09, 00:06
      Bohaterka w co drugim zdaniu przechwala się swoim statusem materialnym, chwali
      się też wykształceniem, ale już rodzajem wykonywanej pracy - nie. Dziwne?
      Niekonieczne. Sądząc po jej pobycie w Brukseli i politycznie poprawnych
      tematach, które ją zajmują, pracuje pewnie w jakiejś unijnej agendzie albo
      organizacji "pozarządowej" hojnie wspieranej przez unijnych podatników.
      Wolontariat w Kenii to kolejny element zawodowej kariery. Z jej wypowiedzi
      przebija mocne przekonanie, że wartość człowieka mierzy się wysokością pensji.
      Tyle że ma to sens, gdy wycena pracy jest rynkowa - a nie gdy ktoś wysysa
      dojną brukselską krowę, na którą chcąc niechcąc muszą łożyć miliony
      podatników. Ot jeden z wielu przykładów człowieka, który wyrwie się z małego
      miasteczka w wielki świat i "wyżej s*a niż d*pę ma"...
      • Gość: f. Re: W Polsce nie będę doceniana IP: 62.172.234.* 23.03.09, 17:14
        bardzo celne spostrzeżenia.

        nabardziej razi ton pogardy wobec ludzi, którzy podejmują inne
        wybory życiowe, ale i Polski w ogóle. i to jeszcze u osoby, która
        odmienia otwartość i tolerancję przez wszystkie przypadki.

        nie wspomnę już o mocnym kontraście między "wolontariatem w Kenii"
        a "w mojej rodzinnej miejscowości nawet nie ma gdzie wyjść na
        śniadanie za 20 euro" - zgadzam się że tylko unijny socjalizm może
        produkować takie potworki
    • Gość: gość W Polsce nie będę doceniana IP: *.gprs.plus.pl 19.03.09, 17:00
      Gdyby bohaterka artykułu naprawdę była szczęśliwa w swoim stanie
      wolnym, to by bez trudu rodzinę przekonała, że tak jej dobrze. A
      skoro doskwierają jej rodzinne uwagi o staropanieństwie to coś jest
      na rzeczy. Może w duszy wie, że kiedyś, gdy zabraknie
      satysfakcjonującej pracy albo noga się powinie zatęskni za
      ramieniem, na którym można się wypłakać? Nie ma róży, jak to mówią...
      • Gość: MJ Re: W Polsce nie będę doceniana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.09, 20:46
        Żeby rozwiąc wszelkie wątpliwości. Znam bohaterkę artykułu.

        Nie przekreśla ona przecież wyjścia za mąż w przyszłości, ale uważa,
        że nie jest na to jeszcze gotowa i że sama może lepiej poznać świat.

        Nie mówi, że umrze sama, ale że chce poznać życie, zwiedzić kraje,
        poimprezować, zrobić kariere a dopiero później się ustabilizować.

        Z oceniającą rodziną też nie jest tak jak "gość" mówi - najbliższa
        rodzina zrozumie - tu chodzi o szerszą rodzinę babcie, dziadków i
        wujków, którzy są przyzwyczajeni do stereotypów, a zarazem chcą
        wnuków (mylnie może być zrozumiane "gdy przyjeżdza do domu" - gdy
        osoba z zagranicy wraca do domu, cała rodzin zjeżdza sie żeby z nią
        porozmawiac)

        Organizacje europejskie - prawda dojna krowa na którą łożą podatnicy,
        ale prawda jest taka, że po skończeniu LSE (4 uniwersytet świata w
        "social sciences") i doświadczeniu zawodowym z BRukseli, Dublina i w
        przyszłości Wiednia, każda praca stoi dla niej otworem.
        Co więcej, w sektorze prywatnym zarobki są o wiele większe,tyle że
        bohaterce nie są one jak na razie potrzebne - praca w "państwówce"
        jest osobistym wyborem (nie mylcie kariery z zarobkami, bo nie jest
        to jedyny wyznacznik - kariera to osiągnięcia).

        Kolega singiel - przykład podany przez autorkę w polsce jest schemat
        studia-małżeństwo- dziecko, więc nie mam miejsca dla singli. Single
        nie czują się samotnie gdy żyją wśród innych singli i innych ludzi
        "zabawowych" - wasz kolega nie czułby się samotny, gdyby miał 10
        znajomych w tej samej sytuacji.

        a "szczęśliwa żona" trochę przegina... przykłąd o żydach w odpowiedzi
        jak najbardziej na miejscu.

        Acha i ton wypowiedzi to nie jest pogarda dla innych, ale oburzenie
        na to jak odbierają singli inni ludzie już w związkach.

        Podsumowując - bohaterka jest bardzo szczesliwa w swoim życiu :)
        A prawda jest taka, że pewnie i tak pewnie ustabilizuje się w
        przeciągu kilku lat (5-10 lat).

        pozdrawiam
        MJ

    • Gość: Michał W Polsce nie będę doceniana IP: 212.160.240.* 20.03.09, 11:29
      Ja jestem singlem (tfu co za okropne słowo)jak to mnie określiła
      Gazeta metro. Mam 35 lat i tak sie złożyło. Nie był to mój stan
      wymarzony ale nie wszystko w życiu musi być tak jak to my chcemy.
      Jednocześnie nie czuję się tym sfrustrowany. Lubię ludzi, lubię
      dzieciaki moich znajomych sam bym chciał te dzieci mieć. Wkurza mnie
      ta dyskusja bo jest o niczym. A najbardziej wkurza mnie wmawianie
      mi, że single to egoiści. Nie czuje sie egoista, materialistą
      większym niz Ci co mają dzieci, żony, mężów itd. Często pomagam
      ludziom w potrzebie. Singielstwo nie zawsze jest ideologia po prostu
      czasami tak jest.
      • Gość: echtom Re: W Polsce nie będę doceniana IP: 153.19.98.* 20.03.09, 12:40
        > Ja jestem singlem (tfu co za okropne słowo)

        Może nie okropne, ale zbyt pojemne. Trudno wrzucać do jednego worka
        ludzi, którzy są sami, bo: nie ułożyło im się, owdowieli, rozwiedli
        się, chcą żyć bez zobowiązań. Egoiści to tylko ta ostatnia kategoria
        i właściwie dla niej powinno być zarezerwowane to nowomodne i
        pretensjonalne słowo.
    • Gość: Jolkka W Polsce nie będę doceniana IP: 62.29.251.* 20.03.09, 13:27
      fakt, niestety. Bardzo zgrabnie ujęte samo sedno problemu. Też nie szukam
      faceta w PL, bo to szowiniści, ew. maminsynki, a ja takiego nie chcę.
      Jestem WOLNA - i sie tego nie boję. Wolę być sama, nie samotna, i móc robić co
      chcę niż męczyć się w nieudanym związku z imię cudzych preferencji czy nacisku
      społeczeństwa.
    • Gość: hub W Polsce nie będę doceniana IP: *.chello.pl 23.03.09, 21:47
      co za piękna pretensjonalna wypowiedz osoby która leczy na emigracji swoje
      kompleksy śniadaniami za 20 Euro...
      tak jestem mądra, wykształcona, postępowa i bogata ze żaden mnie z Polski nie
      godzien!
      tylko ktoś o wyjątkowo niskiej samoocenie potrzebuje dorabiać sobie taka ideologie.
      Żenua.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka