Dodaj do ulubionych

Nie posyłać do żłobka!

06.05.05, 14:09
takie rozwiązanie zasugerował lekarz. Za słaby układ odpornościowy. A to moja
jedyna szansa na pracę. Dużo pracuję w domu dlatego niania nie wchodziłaby w
grę. Do dwóch lat życia był z nianią. Od grudnia jest w złobku. Wcześniej
miał katary a teraz trzy razy pod rząd zapalenia ucha. 2-3 dni przerwy między
kolejnymi infekcjami.
Dodam, że młody lubi złobek. Do tego nie siedzi tam całymi dniami. 5 godzin
dziennie to max. Jeżeli mogę to zostaje ze mną albo z tatą. Babci do pomocy
nie mam. Nie wiem co zrobić. Jeżeli go zabiorę ze żłobka nie dam rady
pracować tylko w nocy.
Może nie będzie już tak chorował? Co byście zrobiły na moim miejscu?
Pozdrawiam
Agata
Obserwuj wątek
    • sweet.joan Re: Nie posyłać do żłobka! 06.05.05, 14:29
      Bardzo przykre. A może spróbujcie u innego lekarza? Nie wiem, jak poważnie
      choruje dziecko, jak leczycie się? Czy dziecko dostawało antybiotyki? Może jakaś
      kuracja uodparniająca, może homeopatia? Napisz coś więcej.
      Moje dziecko też często choruje, ale tylko raz dostało antybiotyk i jakoś
      chodzimy, jest coraz lepiej.
    • madamek1 Re: Nie posyłać do żłobka! 06.05.05, 14:37
      Moja Gloria też przechodziła kryzys.
      Najpierw był katar, potem zapalenie górnych dróg oddechowych, potem zapalenie
      ucha, no i oczywiście zarzuty lekarza, że to moja wina bo posyłam dziecko do
      żłobka. Wzbudził we mnie wyrzuty sumienia ale skierowania na badania krwi i
      moczu mi nie dał, więc sama zrobiłam prywatnie w CZD i okazało się, że Gloria
      ma anemię i dlatego ma obniżoną odporność.
      Zmieniłysmy pediatrę a od kiedy bierze żelazo (Ferrum Lek)i odpowiednie
      witaminy (np. wit B1, B6, kwas foliowy) zupełnie nie choruje.

      Agato, nie odpuszczaj tak lekko.
      Doradź się lekarza jak wzmocnić odporność dziecka, bo przecież całego
      dzieciństwa nie przesiedzi w domu.
      Jemu potrzebny jest kontakt z rówieśnikami a Tobie potrzebna jest praca i to
      nie po nocach, bo kiedy zregenerujesz siły? smile)

      Powodzenia.
    • cymeria Re: Nie posyłać do żłobka! 06.05.05, 14:45
      My tez przez to przechodziliśmy nasza 2 laetina córka od stycznia chodzi do żłobka tez na poczatku było 2 x zapalenie ucha angina i drobne przeziębienia teraz jest spokój. Chodzi juz bezprzerw na choroby jest superowo lubi chodzic do dzieci jest radosna i bardzo sie rozwineła zaczęła dużo mówić robi na nocnik jest ok. W okresach między chorobami jesli tak w ogóle można powiedzieć bo to czasami było 2-5 dni przerwy podawałam jej odpornościowy homepatyczny lek i rzeczywiście jest zdrowa ale niestety nie pamiętam jak się nazywa bo mam go w domu ale jak porozmawiasz z dorą farmaceutka albo lekarzem to coś napewno polecą. Życzę duzo zdrowia sezon grypowy się skończył idzie lato ciepło dzieci rosną wszystko jest na najlepszej drodze!!!Pozdrawiam!!
    • sandglass Re: Nie posyłać do żłobka! 06.05.05, 19:53
      U mnie własnie to samo sad. Trzy infekce wirusowe po sobie. Zaczynam się głeboko
      zastanawiać nad dalszym pobycie w żłobku.
      Mały lubi żłobek, ale te choróbska ...
    • thrier Re: Nie posyłać do żłobka! 07.05.05, 19:47
      Moim zdaniem najważniejsze, to skonsultować z innym lekarzem. Może te infekcje
      mają podłoże alergiczne? A może po prostu musi minąć jeszcze trochę czasu zanim
      się nie uodporni. Moja córeczka chorowała dużo zanim poszła do żłobka. Przy
      częstych infekcjach lekarka sugerowała podawanie leku wzmacniającego -
      groprinozyn (na receptę) i faktycznie na 3 mce pomógł.
      Od stycznia infekcje są dużo rzadsze, choć po 15 marca (od tego dnia chodzi do
      żłobka) zaliczyła wirusa żołądkowego,zapalenie oskrzeli i jedną wirusówkę
      górnych dróg oddechowych. Jednak nie poddaję się, dzielnie leczę i jak tylko
      dochodzi do siebie to idzie do dzieci. Równie często chorowała będąc w domu,
      więc nie winię za to żłobka.
      Wierze też, że jak tylko pogoda się ustabilizuje choróska też się uspokoją i
      obie będziemy się cieszyć ze żłobka.
    • agnes_now Re: Nie posyłać do żłobka! 07.05.05, 21:03
      Nie poddawaj się! Mój synek od grudnia chodzi do żłobka. Do końca marca
      zaliczył porządny katar, zapalenie oskrzeli (tydzień w szpitalu), zapalenie
      krtani (2 dni w szpitalu), infekcje górnych dróg oddechowych. Też jest mało
      odporny, ale od miesiąca go uodparniam. A poza tym dzieci moich koleżanek
      siedząc w domu też chorują więc musisz być dzielna.
      Uważam że jeżeli dziecko lubi żłobek to niech chodzi.
    • agatete Re: Nie posyłać do żłobka! 07.05.05, 22:13
      Mam podobną sytuację jak ty.Dużo pracuję w domu.Po pierwszej chorobie w styczniu
      (3 dni w złobku)zastanawiałam się nad zaprowadzaniem do jakiejś niani ale
      wróciłyśmy do żłobka.Jedno zapalenie oskrzeli w lutym i teraz wirus
      jelitowy.Ale porównuję córeczkę z dziećmi znajomych w jej wieku-z opiekunką(też
      chorują).Obserwując ich zachowanie wychodzi na duży plus dla zlobka.Lekarze
      zawsze odradzają żłobki-napewno więcej chorób.Może poczekaj jeszcze trochę-robi
      sie coraz cieplej i mniej "chorobowo" a lato to też dobry czas na podawanie
      szczepionek uodparniających doustnych. Może spróbujesz?.Powodzenia
    • mama-zuzi Re: Nie posyłać do żłobka! 08.05.05, 22:02
      Nie rezygnuj ze żłobka. Dziecko trochę odchoruje, ale potem się uodporni. Prędzej czy później i tak je to czeka. Jedyna rzecz jaką bym radziła, to nie posyłanie malucha do żłobka zaraz po wyleczonej infekcji. Nasza pani doktor twierdzi, że po wyleczeniu dziecko powinno jeszcze pozostać w domu około tygodnia, aby organizm doszedł do siebie po przebytej chorobie. Możliwe, że zbyt szybko synek wracał do żłobka i stąd kolejne choroby.
      Pozdrawiam.
      • thrier Re: Nie posyłać do żłobka! 09.05.05, 09:30
        Wiesz, że nie pomyślałam o tym, że dziecko po chorobie powinno jeszcze
        przeczekać? Właśnie moja Tusia wyszła z zapalenia oskrzeli - tuż po skończeniu
        antybiotyku poszła do żłobka - i po dwóch dniach w żłobku dostała kataru i
        właśne mam małego smarkatka i czekam aż się okaże co tym razem. Może gdybym ją
        przetrzymała to by nie złapała kataru. Choć z drugiej strony przy tak zmiennej
        i zdradliwej pogodzie nawet w domu można się rozchorować wink))
        Z drugiej jednak strony ciężko jest obciążać babcię czy ciocię zdrowym
        dzieckiem gdy wcześniej siedziałą z nim tydzień czy dwa. A w pracy bardzo
        niechętnie patrzą na zwolnienia (a urlopu tylko 26 dni...)
        • sweet.joan Re: Nie posyłać do żłobka! 10.05.05, 08:37
          Fakt, że nie jest ciekawie, gdy dziecko siedzi w domu trzy tygodnie z rzędu. Ale
          po antybiotyku organizm (nawet nie tylko dziecka) jest baaardzo osłabiony, więc
          nic dziwnego, że od razu coś dziecko podłapało. Nam lekarka zaleciła jeszcze
          przez tydzień po odstawieniu antybiotyku siedzieć w domku, brać witaminkę C i
          ewentualnie przewietrzyć się na spacerku, jeśli już jest zdrowe (tzn. od dawna
          już nie ma gorączki, katar nie leci mu z nosa). Pozdrawiam i duuużo zdrowia!
          • ola2511 Re: Nie posyłać do żłobka! 10.05.05, 11:45
            mój synek od dwóch miesięcy chodzi do żłobka i już zdążył wziąć 4 antybiotyki
            na te wszystkie zapalenia gardła. Uwielbia żłobek, ale niestety poddaliśmy się
            i od wczoraj nie chodzi już do żłobka. Chcę znaleźć mu nianię i dać czas na
            uodpornienie i absolutne wyzdrowienie, będę w tym czasie podawać mu leki
            uodparniające które przepisał mu lekarz. Po wakacjach wrócimy do kochanego
            żłobeczka wink
    • sweet.joan Antybiotyk 11.05.05, 09:40
      Drogie mamy.
      Do napisania tego posta nakłoniła mnie przede wszystkim wypowiedź oli2511. To
      straszne, że dziecko w ciągu 2 miesięcy dostało 4 razy antybiotyk! Nie wiem, jak
      wygladała sytuacja, więc nie będę oceniać lekarza, być może ta decyzja
      rzeczywiście była konieczna.
      Chciałabym jednak Was wszystkie uczulić na podejście lekarza do leczenia. Moje
      dziecko w wieku niespełna trzech lat po raz pierwszy dostało antybiotyk. Po jego
      odstawieniu bezwzględnie kazano nam siedzieć w domu jeszcze przez tydzień. Nasza
      lekarka nie daje antybiotyku z byle powodu. Raz na dyżurze inna lekarka od razu
      przepisała antybiotyk, nazajutrz pobiegłam do naszej, która mnie uspokoiła i nie
      dałyśmy jednak tego antybiotyku.
      Jeśli macie chociaż cień wątpliwości, czy konieczny jest antybiotyk, nie
      omieszkajcie zasięgnąć porady innego lekarza. Antybiotyk stwarza kółko
      zamknięte. Dziecko z wyjałowionym organizmem, bez żadnej praktycznie odporności,
      wycieńczone przebytą chorobą trafia do grupy dzieci, wsród których mogą być
      zakatarzone lub z kaszlem albo nawet dzieci chore, które jeszcze nie mają
      żadnych objawów... Jest pewne, że takie dziecko nie wytrzyma za długo, nie
      dojdzie do zupełnego zdrowia, tylko znowu sie rozchoruje i do tego być może
      naqwet ze zdwojonym nasileniem choroby.
      Przeopraszam, że post wyszedł w takim tonie moralizatorskim, nie było to moim
      zamiarem. Po prostu bardzo mi szkoda tych dzieciaczków. Poczytajcie wątek o <a
      href="https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=16693045&a=21971720">uodparnianiu</a>
      , może homeopatia coś by zdziałała. Antybiotyk to, moim zdaniem, ostateczność.
    • sweet.joan Re: Antybiotyk 11.05.05, 09:42
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=646&w=16693045&a=21971720
      Może tak
      • mama-igorka Uodpornić 11.05.05, 12:08
        Igor jak poszedł do żlobka strasznie chorował, a lekarka nic nie porafiła pomóc,
        zmieniłam lekarza, nowa najpierw porządnie wyleczyła a potem dała kurację
        uodparniającą Engystol - homeopatyczny, i Biostyminę -na receptę. POMOGŁO. Igor
        teraz choruje ale dddduuuuuuuużżżżżooooooo rzadziej. Wiadomo nie da się
        całkowicie obronic przed chorobami bo dzieci jest dużo, ale można to naprawdę
        ograniczyć. Teraz złapał jakiegoś wirusa i znou mu przepisała jakiś lek ziołowy
        na uodpornienie. Wcześniej siedziałam 3 miesiące ciurkiem na zwolnieniu, a teraz
        mogę normalnie pracować.
        Kolejna rzecz, to że dziecko choruje to wcale nie znaczy,że sie odłabia
        organizm, wręcz przeciwnie on się uodparnia, ostatnio nawet w telewizji mówiono
        o badaniach białaczki i stwioerdzono,że dzieci które mają kontakt w bakteriami
        sa dużo odporniejsze na białaczkę niż dzieci które sa chowane w sterylnych
        warunkach. Coś w tym jest.

        Może pomyśl nad zmianą lekarza jak ten nie umie nic poradzić.
        • agmar3 Dzięki 16.05.05, 11:35
          za słowa otuchy! Nie rezygnuję. Bierzemy Ribomunyl, jak najrzadziej /tylko gdy
          muszę/ posyłam go do żłobka, aż z tego nie wyjdziemy. Pewnie za szybko po
          antybiotyku posyłałam go do żłobka, bo czekałam tylko kilka dni.
          Zrobiliśmy kilka badań, które wskazują zdaje się na alergię. Odporność ma
          dobrą, bakterii typu gronkowiec, chlamydia, paciorkowiec też nie ma. Problem w
          tym, że jest wyjawiony. Idziemy pod koniec tyg. do alergologa. Czuję
          intuicyjnie, że nie powinnam zabierać go ze żłobka, bo nawet po
          kilkutygodniowej przerwie poszedł chętnie. Zobaczymy co powie lekarz, jeżeli to
          alergia to widocznie ciągle ma kontakt z alergenem a ja nie wiem co to. Do tego
          zbyt łatwo ulegałam sgestiom i podawałam jednak antybiotyk. Teraz mamy lekarkę
          powściągliwą i ostatnie przeziębienie wyleczyliśmy inaczej. Tzn. na katar nigdy
          nie dawałam antybiotyku a wcześniej miał chore uszy. Ale jest osłabiony a wtedy
          trudniej zwalczyć nawet zwykły katar.

          mamo -igorka też słyszałam o tych badaniach. Sterylne warunki nie sprzyjają
          nabywaniu odporności i alergicy częściej właśnie pochodzą ze
          środowisk "sterylnych"
          Poza tym lekarza już zmieniliśmy. Lekarz mówi, żeby to przetrwać, nie panikować
          i nie zabierać jeszcze. Stara się teraz leczyć go bez antybiotyku, by nabrał
          jak najszybciej odporności.
          Mam tylko nadzieję, że wreszcie będzie ciepło i stabilnie w pogodzie. Jadę też
          nad morze w lipcu.
          Dzięki znów nabrałam optymizmu.
          Pozdrawiam
          • mama-igorka Re: Dzięki 18.05.05, 15:51
            no to dobrze,że nabrałaś otuchy.

            A pogoda swoje robi, większośc znajomych choruje więc co się dzieciom dziwić.

            Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka