Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu?

      • keepersmaid Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 21:48
        Wracajac do domu po pierwsze zdejmuje buty i bizuterie.
        Po drugie reszte ubrania i bielizne (albo tylko stanik).
        Po trzecie zmywam makijaz - dokladnie.
        Potem najczesciej pilates i kapiel.
        Poniewaz wracam pozno i mieszkam sama to konczy sie to najczesciej pizama...

        Kiedy mam wolny dzien z zasady nie siedze w domu.
      • miska_malcova Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 22:38
        W domu ubieram się wygodnie (przy 2 kotach to niezbędne), ale nie w stare
        szmaty. Dresów nie posiadam, za to uwielbiam wygodne spodnie lniane.
      • silencia22 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 23:25
        makijaż zawsze wyjsciowy, bo zwykle zawsze gdzies wychhodze..
        natomiast ciuchy - zawsze zmieniam po przyjsciu do domu(bez przesady nie bede
        wypychać dzinsow czy inny ch spodni w kolanach, nie mowiac juz o olowkowych
        spodnicach i łądnych bluzkach...) na spodnie od dresu albo dzinsy(np stare ktore
        juz gdzieniegdzie sie powyciągały) i jakiś dopasowany t-shirt...wszystko czyste
        i niedziurawe oczywiscie:)
        • jak_matrioszka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 06.11.09, 23:47
          silencia22 napisała:

          > natomiast ciuchy - zawsze zmieniam po przyjsciu do domu(bez przesady nie bede
          > wypychać dzinsow czy inny ch spodni w kolanach, nie mowiac juz o olowkowych
          > spodnicach i łądnych bluzkach...)

          W domu sie bardziej wypychaja w kolanach, niz poza domem?
          • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 09:14
            jak_matrioszka napisała:
            > W domu sie bardziej wypychaja w kolanach, niz poza domem?

            dokładnie to samo miałam napisać:)
          • cynamonowy_chochlik Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 09:34
            Zależy, co kto robi w domu. Ja często coś maluję na podłodze. Siedzę na kanapie
            z podkulonymi nogami. Poza domem nogi trzymam w pozycji 90 stopni, a w domu pod
            dużo, dużo mniejszym kątem. Logiczne, ze wtedy bardziej wypycha się spodnie
            kolanami.
            • silencia22 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 14:34
              dokladnie tak! dzięki że mnie wyręczyłaś w tłumaczeniu:)tez lubie siedziec z
              podkulonymi nogami w domu albo chodzic z córką po dywanie na czworaka:)wtedy
              spodnie sie wypychają:)
      • mamamagic Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 00:16
        tak staram się wygladać ładnie. tez siedze na wychowawczym,na
        codzien sie nie maluje,włosy wiąże w kucyk, po domu i wokól domu
        chodze w dzinsach i tiszertach. dzinsy są z dodatkiem streczu,
        czasem wkładam spodnie od dresu ale są to cienkie czarne spodnie do
        jogi, nie są powypychane i rozciagniete.w lato chodze w sukienkach
        bawełnianych lub z wiskozy, stanika nie nosze. tuz po samym porodzie
        starałam sie bardziej ale 2 sukienki wyladowały w koszu poplamione
        mascią dziecięcą i dałam sobie spokój.w domu przede wszystkim
        wygoda. takie ubranie ma swoje plusy, bo wyglada sie w nim bardzo
        młodo i już pare razy mi sie zdarzyło ze musiałam pokazywac dowód
        przy kupowaniu alkoholu :) dodam ze mam 32 lata.
      • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 09:25
        ja jeszcze chciałam coś dodać do tej dyskusji.
        chciałam powiedzieć, że rozumiem kobiety, od których w pracy wymaga się super
        odpicowanego wyglądu typu szpilki, biała koszula, pełny make-up, że po powrocie
        do domu marzą tylko o zmyciu i zdjęciu tego z siebie i wskoczeniu w coś mega
        wygodnego. ale trudno mi też uwierzyć, że taka mega odpicowana kobieta założy na
        siebie coś mega okropnego, rozciągniętego i brzydkiego.
        nie mam też nic przeciwko dresom, jeśli są fajnie skrojone, dopasowane do
        sylwetki i czyste.
        nie rozumiem natomiast tłumaczenia matek na wychowawczych, macierzyńskich itp.
        dotyczących tego, że są wiecznie brudzone przez dzieci. Mam w domu trzylatka i
        niemowlę. Nie przypominam sobie jakiegokolwiek zniszczonego przez nie ubrania.
        Owszem kilka razy w ciągu tych trzech lat pewnie musiałam się przebrać, ale to
        co tu jakaś mama napisała, że jej dziecko ciągle wypaćkane chodzi jakimś
        jedzeniem??? Że co? Że jak???
        • eenso Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 12:08
          ja nie mam swoich dzieci, ale jednak z mojego jakiegoś tam doświadczenia wynika
          coś zupełnie przeciwnego- dzieci się naprawdę brudzą, a przy okazji i całe
          otoczenie. Nie wiem, może masz jakieś wyjątkowe dzieci, ale moja siostrzenica
          lubi się na mnie ześlinić, plunąć serkiem, złapać brudną łapką czy nawet
          zesikać:) może jest jakaś inna ale jak je na przykład jeżyny to cała jest w nich
          upaćkana (wkłada rączki do buzi), i osoba karmiąca również:) i nie wyobrażam
          sobie biegania koło niej w sukience, spódnicy czy czymkolwiek wyjściowym.
          • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 12:53
            moje dziecko je w porze posiłków i zawsze przy swoim stoliku, albo razem z nami
            przy stole. czyli jeśli wiesz, że akurat je wiesz również że należy w danym
            momencie uważać. proste.
            niemowleta ulewaja przede wszystkim w pozycji leżącej, albo przy odbijaniu.
            kiedy podnoszę do odbijania, podkładam na ramię pieluszkę i tyle.
            bawiąc się w domu mój syn nie ma raczej czym się pobrudzić, bo mam w domu
            czysto. jedzenia przy zabawie nie podaję.
            fakt. ostatnio syn był chory i parę razy obsmarkał mi sweterek, ale gdybym była
            ubrana w stary sweterek, to też musiałabym go przebrać, bo to nieestetyczne i
            niehigieniczne (potem do tego ramienia przytulałam moją córkę) wiec tłumaczenie
            o konieczności noszenia starych ubrań , żeby się nie było trzeba przebierać też
            jest lekko dziwne.
            no chyba że ktoś uważa, że "lepsze czyt. wyjściowe" ubrania niszczą się od
            częstego prania i w ten sposób oszczędza.
            • batutka shellerko 07.11.09, 15:06
              shellerka napisała:

              wiec tłumaczenie
              > o konieczności noszenia starych ubrań , żeby się nie było trzeba przebierać też
              > jest lekko dziwne.

              widze, ze dla Ciebie ubrania w ktorych chodzi sie po domu, to albo wyjsciowe
              rzeczy, albo stare szmaty
              ja mam dwoje dzieci i ZAWSZE jestem ladnie ubrana, nigdy nie nosze starych,
              zniszczonych ubran, ale wygodne i nie krepujace ruchow
              do pracy czy na ulice bardzo lubie zakladac spodnice, ale juz w domu spodnica
              nie jest dla mnie wygodna, wiec zakladam spodnie (nie stare, nie zniszczone)
              czesto tak jest, ze specjalnie kupuje sobie jakies domowe ubranie, typu jakies
              leginsy, fajny t-shirt i nie wyciagam z szafy staroci
              tak wiec nie genaralizujmy: swobodny stroj domowy nie musi byc strojem
              wyjsciowym,ale moze byc strojem ladnym, czystym, w ktorym mozna przyjac nawet gosci
              • jaleo Re: shellerko 07.11.09, 15:50
                batutka napisała:

                >
                > widze, ze dla Ciebie ubrania w ktorych chodzi sie po domu, to albo wyjsciowe
                > rzeczy, albo stare szmaty

                Dokladnie. Wg Shellerki tylko te dwie kategorie istnieja. Wiele ludzi tak ma,
                albo sa rzeczy "do kosciola" albo stare dziurawe portki :-)))

                Ja tez kupuje ubrania specjalnie na "po domu" - t-shirty ze smiesznymi napisami,
                jerseyowe spodnie takie do yogi. W domu lubie sie z dziecmi wytarzac po
                podlodze, z kotem poglaskac, siedze po turecku albo z podwinietymi nogami -
                dlatego ubrania musza byc miekkie, nie krepujace ruchow, rekawy niepaletajace
                sie przy gotowaniu, itp.
              • shellerka Re: shellerko 07.11.09, 20:44
                batutka, to nie tak. ja poprostu nie mam w szafie ubrań, których nie mogłabym,
                albo wstydziłabym się wyjść z domu. Dlatego dla mnie rozgraniczanie ciuchów na
                domowe i wyjściowe jest dziwne.
                Mam ubrania codzienne, mam wizytowe, mam imprezowe, mam pracowe, ale nie mam
                typowo domowych.
                • black-emissary Re: shellerko 07.11.09, 20:57
                  shellerka napisała:
                  > Mam ubrania codzienne, mam wizytowe, mam imprezowe, mam pracowe, ale nie mam
                  > typowo domowych.

                  Jak w jakiejś bluzce zrobi Ci się mała dziurka to od razu bluzkę wyrzucasz?
                  • shellerka Re: shellerko 07.11.09, 21:17
                    > Jak w jakiejś bluzce zrobi Ci się mała dziurka to od razu bluzkę wyrzucasz?<

                    jeśli nie da się jej naprawić, to tak - pozbywam się jej. ale tak szczerze
                    mówiąc, to jedynie w bawełnianych koszulkach zanotowałam powstawanie dziurek:)
                    tych wogóle mi nie jest żal.

                    ps. co jakiś czas robię porządek w szafie i ubrania, które już mi się nie
                    podobają, albo nie pasują, albo są podniszczone usuwam z szafy - część wystawiam
                    na allegro, część oddaję potrzebującym, a część np. z rozprutą podszewką, czy
                    szwami, albo poplamione w nieusuwalny sposób wyrzucam.

                    rozumiem, że Ty black emissary przeznaczasz taką dziurawą bluzkę na ubiór domowy?:)

                    • black-emissary Re: shellerko 07.11.09, 22:24
                      shellerka napisała:
                      > jeśli nie da się jej naprawić, to tak - pozbywam się jej.

                      Naprawić znaczy się zacerować tak, żeby śladu nie było?

                      > rozumiem, że Ty black emissary przeznaczasz taką dziurawą bluzkę na ubiór domow
                      > y?:)

                      Oczywiście. Mój sierściuch uwielbia dziurkować ubrania, więc trochę tego mam. Świetne do chodzenia po domu, listonoszowi też nie wstyd się pokazać z prawie niezauważalną cerą na ramieniu (ulubione miejsce dziurkowania). A jak pisałam już wcześniej przebranie się po powrocie do domu to moim zdaniem absolutna konieczność i dziwi mnie bardzo, że tyle osób tego nie robi.
                      • leewek Re: shellerko 12.11.09, 13:11
                        Prawdziwa dama potrafi się zachować i ubrać zawsze stosownie do sytuacji. A więc
                        nie oznacza to że zawsze ma full make-up i szpilki.

                        A ja mam zazwyczaj jakiś strój domowy - czyli wygodny. Nie powyciągany,
                        niepoplamiony i niepodziurawiony. Ale też taki którego mi nie żal gdy mi synek
                        zupkę wychlapie.
                • jaleo Re: shellerko 07.11.09, 22:51
                  shellerka napisała:

                  > batutka, to nie tak. ja poprostu nie mam w szafie ubrań, których nie mogłabym,
                  > albo wstydziłabym się wyjść z domu. Dlatego dla mnie rozgraniczanie ciuchów na
                  > domowe i wyjściowe jest dziwne.

                  Ale tu nie chodzi o wstydzenie sie, tylko o to, ze na wszystkie rodzaje ubrania
                  jest czas i miejsce. W bawelnianej koszulce nie pojde do opery, w spodnicy
                  bombce nie pojde grac rounders w parku itd itd.

                  Zreszta, jak tu juz wiele osob pisalo, mozesz sobie po domu chodzic w butach i w
                  ubraniu jakie Ci sie tylko zamarzy. Nie przypuszczam, ze ktos z tu piszacych
                  ubiera sie w brudne, podarte i nietwarzowe ubrania po domu. Ale wiele ludzi
                  lubi sie w domu przebrac, to jest taki troche psychologiczny manewr - jestem w
                  domu, moge sie zrelaksowac, zdejmuje z siebie kurz i stres ulicy.
                  • erillzw Re: shellerko 08.11.09, 01:38
                    jaleo napisała:
                    >Nie przypuszczam, ze ktos z tu piszacych
                    > ubiera sie w brudne, podarte i nietwarzowe ubrania po domu.

                    Tylko wlasnie nie rozumiem czemu ciuch domowy jest traktowany jako
                    synonim szmaty w której sie chodzi.
                    I to najczesciej wyrazaja sie w ten sposob osoby ktore w domu chodza
                    tak jak wyszli z domu.

                    > Ale wiele ludzi
                    > lubi sie w domu przebrac, to jest taki troche psychologiczny
                    manewr - jestem w
                    > domu, moge sie zrelaksowac, zdejmuje z siebie kurz i stres ulicy.

                    Poza tym to zaszłość historyczna. Skad niby wzięla się podomka? To
                    nie jest wymysl XX wieku tylko dużo wczesniejszego okresu.
              • daga_1 Re: Co Wy z tymi starymi szmatami? Macie jakieś 09.11.09, 10:20
                kompleksy czy co. Oczywiście, że po domu nosi się stare rzeczy, których już nie
                ubiera się do wyjścia. Czy Wy nosicie ubrania aż wam spadną z tyłka? Przecież
                stare rzeczy nie oznaczają rzeczy podartych i zniszczonych, tylko takie, które
                się już nam znudziły albo moda wyszła na nie.
          • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 12:58
            eenso, kiedyś prowadziłam burzliwą dyskusję na ematce. doszłam do wniosku, że
            najwięcej usprawiedliwień co do swojego wyglądu i dbania o jego estetykę mają
            zwykle te panie, które cały dzień spędzają z dziecmi w domu - zwyczajnie im się
            nie chce, uważają że to nie ma sensu, a tłumaczą się przeważnie brakiem czasu;)
            którego komu jak komu ale im akurat nie brakuje - wiem po sobie - od kiedy nie
            pracuję mam go mnóstwo, a wcale się nie lenię.

            uwierz mi eenso, dzieci nie są takie straszne;) i to nie tylko moje.
            • cafem Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 13:30
              Popieram.
              Pracowalam jako niania do dzieci (w wieku 1-5) przez kilka lat.
              Ubieralam sie zawsze ladnie.

              Co to znaczy, ze dziecko biega upackane jedzeniem po domu? Jak?
              Posilki je sie przy stole, nawet roczne dziecko to potrafi.
              A buzie i raczki dziecka sie wyciera chusteczka, sciereczka czy co
              jest pod reka.
              Tak odchowane dziecko juz dwuletnie bedzie samo prosilo o cos do
              wytarcia rak i buzi, gdy sie ubrudzi.

              • rostka28 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 15:19
                cafem napisała:

                > Popieram.
                > Pracowalam jako niania do dzieci (w wieku 1-5) przez kilka lat.
                > Ubieralam sie zawsze ladnie.
                >
                > Co to znaczy, ze dziecko biega upackane jedzeniem po domu? Jak?
                > Posilki je sie przy stole, nawet roczne dziecko to potrafi.
                > A buzie i raczki dziecka sie wyciera chusteczka, sciereczka czy co
                > jest pod reka.
                > Tak odchowane dziecko juz dwuletnie bedzie samo prosilo o cos do
                > wytarcia rak i buzi, gdy sie ubrudzi.
                >
                to musialas sie starsznie nameczyc jak opiekowalas sie tymi dziemi zeby Cie
                przypadkiem nie ubrudzily
                >
                i nigdy nie robilas wyjatkow? zjedzenie paluszka i ciastka tez odbywalo sie w
                foteliku?
                masz racje: dziecko nie powinno jesc na podlodze i moje zwykle posilki jedza w
                swoich fotelikach,ale zdarza sie,ze wlasnie jedzac czekoladke czy ciatko jedza
                poza nim
                wiadomo, ze nie chodza cale dnie brudne, ale nie uwierze, ze dzieci sa cale dnie
                czyste, po prostu nie wierze
                a malowalas z nimi farbami, takim dwulatkiem na przyklad?
                moj syn uwielbia, a ja nie bede trzymac sie od niego z daleka, tylko dlatego
                zeby mnie nie ubrudzil
                pieklam tez ostatnio ciasto, synek robil to ze mna - cala bylam w mące, ona tez
                - ale jaka swietne zabawa byla
                a moze Ty siedzialas z boku i sie ladnie przygladalas? bo jesli tak, to nie mam
                wiecej pytan i takiej opiekunki dla swoich dzieci miec bym nie chciala
                • cafem Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 15:29
                  > a moze Ty siedzialas z boku i sie ladnie przygladalas? bo jesli
                  tak, > to nie mam
                  > wiecej pytan i takiej opiekunki dla swoich dzieci miec bym nie
                  chciala

                  Dlaczego jestes od razu agresywnie nastawiona?
                  Robilam z nimi wszystko, bo czesto zostawalam z dziecmi na kilka dni
                  SAMA.
                  Malowalam, lepilam z plasteliny, bawilam sie masa solna (sol + maka
                  + woda) itd. Kapalam, przebieralam kupy, bawilam sie w kaluzach lub
                  sniegu; normalka.
                  Zdarzylo sie, ze jak mala miala katar, to kichajac podczas jedzenia
                  jakiejs papki mnie oplula. Zwymiotowac na mnie tez zwymiotowala,
                  zdarza sie.

                  Ale to sie da wyprac. Najczesciej do pracy nosilam dzinsy i koszule,
                  nosze na co dzien, to nosilam i w pracy. Sukienek tez nie zalowalam,
                  nie lubie wygladac jak kuchta, nawet jak sie zajmuje dziecmi. Jak
                  mnie ubrudzily, trudno, przebieralam sie.

                  Ale dzieci byly nauczone byc czystymi. Jesli malej rozpuscila sie
                  czekoladka w dloni, to krzyczala o chusteczke zanim nauczyla sie
                  dobrze mowic i machala raczka w gorze, zeby czasem czegos nie
                  dotknac.
                  Dlaczego jedne dzieci sa zawsze czyste (poza sporadycznymi
                  przypadkami), a inne zawsze upackane?
                  Kwestia wychowania.

                  • rostka28 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 15:40
                    cafem napisała:

                    > Dlaczego jestes od razu agresywnie nastawiona?

                    ok, przepraszam

                    > Robilam z nimi wszystko, bo czesto zostawalam z dziecmi na kilka dni
                    > SAMA.
                    > Malowalam, lepilam z plasteliny, bawilam sie masa solna (sol + maka
                    > + woda) itd. Kapalam, przebieralam kupy, bawilam sie w kaluzach lub
                    > sniegu; normalka.>
                    > Ale to sie da wyprac. Sukienek tez nie zalowalam,
                    > nie lubie wygladac jak kuchta,
                    > Dlaczego jedne dzieci sa zawsze czyste (poza sporadycznymi
                    > przypadkami), a inne zawsze upackane?
                    > Kwestia wychowania.
                    >
                    wasnie: piszesz, ze bralas czynny udzial w zabawie i zdarzalo sie, ze dzieci sie
                    brudzily, ale wszystko da sie uprac
                    mnie wlasnie tez o to chodzi, ze wszystko mozna uprac, nie ma problemu, ale nie
                    mozna mowic, ze dzieci sie w ogole nie brudza, bo to nie jest prawda
                    i nie chodzi o to, zeby dziecko caly dzien biegalo brudne, ale jesli np. maluje
                    tymi farbami albo robi ze mna ciasto to wycieram go i siebie dopiero po zabawie
                    (nasze ubranie czasem sa wtedy brudne, wiec sie przebieramy)

                    co do spodnic, sukienek, to sie nie zgodze z Toba: nie chodzi o to zeby nie
                    pobrudzic sukienki, ale o to, ze np. w dopasowanej spodnicy nie jest mi wygodnie
                    bawic sie z dziecmi, a u nas zabawy, to czesto szalenstwa
                    tak wiec wszystko kwestia podejscia

                    mysle jednak, ze chodzi nam o jedno: nie mzna wygladac jak fleja chodzac po domu
                    i tyle
                    • cafem Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 15:52
                      No ladnie wygladac trza:)
                      Dzieci brudza, tak, ale mowie o tym, aby posprzatac/wyczyscic
                      natychmiast po zabawie/jedzeniu, wtedy nic sie nie roznosi i dom jak
                      i my zostajemy czyste.

                      Dopasowanych wyprasowanych spodnic nie nosilam przy dzieciach, za to
                      mam cala szafe ladnych dopasowanych welnianych sukienek.
                      U jednej rodziny pracowalam na wsi i zawsze w niedziele bralam mala
                      w wozek na wielkich kolach i szlysmy na 2 godziny do lasu w bloto
                      albo do koni. Do sukienek zakladalam gumowce:D

                      Teraz juz z dziecmi nie pracuje, tylko w biurze;) Dress codu nie ma,
                      moge sobie w traperach, dresie i polarze chodzic, ale i tak stawiam
                      na smart casual:)
                  • batutka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 15:44
                    cafem napisała:

                    Sukienek tez nie zalowalam,
                    > nie lubie wygladac jak kuchta, nawet jak sie zajmuje dziecmi. Jak
                    > mnie ubrudzily, trudno, przebieralam sie.

                    > Dlaczego jedne dzieci sa zawsze czyste (poza sporadycznymi
                    > przypadkami), a inne zawsze upackane?
                    > Kwestia wychowania.
                    >

                    mowi sie podobno, ze sa dzieci czyste i szczesliwe ;-)
                    a tak na powaznie: moje dzieci sa czyste i wpajam im to od malego, co nie
                    znaczy, ze zdarza im sie upackac i nie widze w tym nic niezwyklego

                    odnoszac sie do spodnicy: ja kocham, uwielbiam spodnice, ale w domu, przy
                    dzieciach sa one po prostu niepraktyczne
                    nie chodzi o to, ze nie zakladam spodnic chodzac po domu, bo mi ich zal, ale o
                    to, ze przeszkadzaja mi w zabawie z dziecmi: usiadz na przyklad po turecku w
                    dopasowanej kiecce? no nie da sie
                    • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 20:48
                      jak widać dla niektórych z kolei istnieje tylko jeden rodzaj spodnicy -
                      dopasowana ;)
                      mnie się bardzo wygodnie siada po turecku w spódnicach - ostatni nabytek -
                      bombka w panterkowy wzór bardzo przypadła do gustu mojemu synkowi:)
                      • batutka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 22:35
                        shellerka napisała:

                        > jak widać dla niektórych z kolei istnieje tylko jeden rodzaj spodnicy -
                        > dopasowana ;)
                        > mnie się bardzo wygodnie siada po turecku w spódnicach - ostatni nabytek -
                        > bombka w panterkowy wzór bardzo przypadła do gustu mojemu synkowi:)

                        ooooo - i tu sie mylisz, mam duzo szerokich spodnic, bo spodnice to moja milosc :-)
                        spora tez czesc to dzinsowe i czesc z nich jest dopasowana, czesc szeroka - jak
                        to sukienki, rozne sa
                        ale i tak jakos mi nie pasi robic na przyklad samolot (nogi do gory, corka sie
                        na nich opiera i unosze ja na tych nogach), dupsko na wierzchu jakos tak
                        nieelegancko ;-)
                        a tak na powaznie: schludny wyglad w domu to podstawa i w tym sie zgadzamy :-)
                    • pies-li-kot Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 23:34
                      > mowi sie podobno, ze sa dzieci czyste i szczesliwe ;-)
                      Tak, te czyste, których wyfiokowane mamy siedzą przy piaskownicy i
                      nie pozwalają się normalnie dziecku pobawić "bo się pobrudzisz", i
                      te szczęśliwe, które w kaloszach zaliczają kałuże albo tworzą
                      obrazki specjalnymi farbami do malowania rękami. I mamusie nie
                      przebierają ich co chwilę, bo kropla soczku zabrudziła bluzeczkę.
                      Ubranie domowe musi być wygodne - do przygotowywania obiadu nie
                      przebieram się specjalnie (a jeśli posiłek jest z tych pryskających
                      tłuszczem lub bulgoczących używam fartucha), ale już do mycia
                      podłóg mopem, co znaczy klękanie na podłodze, by sięgnąć
                      zakamarków, lub do prac ogrodowych zakładam spodnie dresowe, w
                      których do sklepu czy na spacer z psem nie wyjdę. I nie dlatego, że
                      są stare lub powyciągane (bo nie są), ale to po prostu nie mój styl.
            • jelly_kitten Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 23:47
              Halo, halo...


              shellerka napisała:

              Fakt, że do sprzątania mam
              pomoc,

              > którego komu jak komu ale im akurat nie brakuje - wiem po sobie -
              od kiedy nie
              > pracuję mam go mnóstwo, a wcale się nie lenię.
              >
        • batutka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 14:56
          shellerka napisała:

          >> nie rozumiem natomiast tłumaczenia matek na wychowawczych, macierzyńskich itp.
          > dotyczących tego, że są wiecznie brudzone przez dzieci. Mam w domu trzylatka i
          > niemowlę. Nie przypominam sobie jakiegokolwiek zniszczonego przez nie ubrania.
          > Owszem kilka razy w ciągu tych trzech lat pewnie musiałam się przebrać, ale to
          > co tu jakaś mama napisała, że jej dziecko ciągle wypaćkane chodzi jakimś
          > jedzeniem??? Że co? Że jak???

          haha - wyszlo, ze moje dzieci ciagle sa brudne, bo ciagle cos jedza :-D
          to bylo takie uogolenienie: czasem cos zjedza i wowczas ubrudza sie, zdarza sie
          u malych dzieci, nie?
          a potem juz tylko chwila, jak moja bluzka jest brudna, bo np. mlodsza corka
          chciala swoje ciacho zjesc na moich kolanach
          poza tym moja starsza corka ma ostatnio faze na malowanie farbami, flamastrami,
          zabawy ciastolina
          ja nie patrze na nia z gory, tylko biore czynny udzial w zabawie
          no i jakos tak, sama nie wiem jak (przeciez jak dziecko maluje farbami nie
          brudzi sie na ogol :-/) czasem mala mnie ubrudzi farba... chociaz nie powinna
          shellerko, wiem, wiem - powinna dbac o mamy ubrania
          kolejna rzecz: moje cory mialy ostatnio wirusa zoladkowego i mialam ciezkie dni,
          bo ciagle wymiotowaly...czesto na mnie- trudno zebym poswiecala na ten czas
          swoje najlepsze ubrania

          ale mimo wszystko jak juz napisalam: staram sie wygladac dobrze w domy i nie
          doczytalas chyba, ze nie chodze rozmamłana, tylko zakladam czyste, schludne,
          nieporozciagane rzeczy, maluje sie, czesze
          nie wygladam wiec jak strach na wroble, ale nie chodze po mieszkaniu w
          wyjsciowych ciuchach - to tyle
      • rydzyna1213 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 09:57
        schludnie, ale wygodnie.
        po pracy zmywam makijaż, prysznic i przebieram się - nie tylko, że ciuchy średnio wygodne - dla mnie chodzenie cały dzień w tym samym (praca - dom) jest nie do przebrnięcia z róznych względów(chyba że jestem do wieczora poza domem)
        w weekend - o ile nie mamy "większego" wyjścia - nie robię też pełnego makijażu
        • gabrielafrancuz Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 10:28
          W domu na dłużej bywam głównie wieczorem, więc problem odpada, wskakuję od razu
          w piżamkę ;-) Jak jestem przejazdem, to nie zmieniam ciuchów na domowe, nie
          ściągam stanika, nie zmywam makijażu, bo i tak za te 2-3 godziny wychodzę znowu.
      • paulinaa Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 10:31
        hmm zazwyczaj nie przebieram się po powrocie do domu więc chodzę w normalnych
        ciuchach
        dresu nie posiadam ;]
        • vincentyna Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 13:17
          W pracy mam dress code, spodniczki, rajstopy, szpilki i te sprawy. Po przyjsciu
          do domu niemalze natychmiast pozbawiam sie odziezy, ktora koty lub psy moglyby
          uszkodzic. Zazwyczaj zostaje w tej samej bluzce/koszuli ( o ile sie w ciagu dnia
          nie spocilam), ale zakladam dzinsy. Wtedy nie mam problemu by otworzyc drzwi
          listonoszowi lub skoczyc do sklepu po mleko. Po prysznicu, kiedy juz wiem na
          100% ze nigdzie nie ide, ani nikogo sie nie spodziewam, przebieram sie w
          welurowe dresy. Mam ich kilka, dobrej jakosci, wlasciwie co dzien nosze swiezy
          dres, wiec syndrom wypchanych kolan mnie nie dopada. W dni wolne chodze
          zazwyczaj w dzinsach i sportowych bluzkach/koszulach i balerinach. Makijaz nosze
          codziennie, wlosy myje i ukladam codziennie.

          Mam kilka dresow do jogi, w ktorych przyznaje bez bicia, sprzatam ogrodek czy
          tez nosze podczas b.dlugiej jazdy autem (powyzej 6 h) lub wielogodzinnego lotu
          samolotem.
          • jaleo Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 13:50
            Pracuje w fiansach, wiec ubieram sie do pracy "wyjsciowo", po przyjsciu do domu
            zawsze sie przebieram. Po domu zwykle chodze w T-shircie i spodniach typu jazz
            pants (takie jerseyowe z szerszymi nogawkami). W weekendy, jak co chwile musze
            gdzies "wyskakiwac" cos zalatwic albo dzieci gdzies zawiesc, to chodze po domu w
            tym, w czym latam po ulicy.
      • beverly1985 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 07.11.09, 14:00
        W domu i do wyjscia chodze tak samo. jak byłam mala to u mnie w domu też nie
        było zwyczaju przebierania sie, spotkałam się z tym dopiero u kolezanek na studiach.
        I tak po jednym dniu odkladam bluzki do prania, wiec po co mam brudzić dwie?
        Albo nosić dresy, brrrr...

        Do pracy nie muszę nosic garsonek, jeansy i tshirt są ok.
        • sabriel Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 11:14
          Wygodnie tzn. w dresach. Zawsze po przyjściu z pracy się przebieram.
      • sueellen Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 15:39
        Nie mam dzieci.
        Po domu chodze w spodniach dresowych i koszulkach mojego faceta albo po prostu w
        jakis koszulkach lub blizach w zależności od temperatury. Bez stanika, bez
        makijażu, włosy spięte w kucyk. Jestem natomiast czysta i pachnąca. Ubrania są w
        dobrym stanie. Tak mi wygodnie i nie zmienię tego dla żadnego faceta!!!!
      • fo.xy Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 15:59
        Nie znosze sie przebierac i jesli wieczorem nie szykuje sie jakies wyjscie do
        teatru czy opery, to staram sie ubrac rano tak, zeby do wieczora juz nie musiec
        sie przebierac :P

        Za dresami nie przepadam - zakladam jak jestem chora i wiem, ze z domu nie bede
        wychodzic lub czasem do ogrodu, gdzie wiem, ze kot zaraz wskoczy na kolana i
        zostawi na mnie czesc swojej siersci ;)
      • bez_owijania Majteczki! 08.11.09, 17:12
        Po domu to się miłe panie chodzi w majteczkach i jakieś skąpej bluzeczce, aby
        mąż mógł cieszyć oko i być ciągle "nabuzowany" :)
        • shellerka Re: Majteczki! 08.11.09, 17:25
          :) tez mozna, ale wtedy mąż nie pozwalałby otwierać listonoszowi:D
          • batutka Aaa, to ja już wszystko wiem ;-) 08.11.09, 22:19
            shellerka napisała:

            > :) tez mozna, ale wtedy mąż nie pozwalałby otwierać listonoszowi:D

            aaaa - to Wy się tak ładnie ubieracie dla listonosza - trzeba było tak od razu,
            a nie owijać w bawełnę, że dla siebie samej ;-)
        • maitresse.d.un.francais Re: Majteczki - w zimie też? 10.11.09, 23:45
          A mąż co, z piecykiem olejowym za mną będzie latał, żebym nie zamarzła?

          Pomijając brak męża.

          Absurdalne są te wszystkie seksowne majteczki, koszulki, bluzeczki i cholera wi
          co. Nabycie NORMALNEJ ZIMOWEJ piżamy (bez misiów, srysiów, kotków, kolorków
          pastelowych; nie uszytej z satyny, jedwabiu, śliskiego-seksownego poliestru, a z
          BAWEŁNY lub FROTTE) jest NIEMOŻLIWE, jeśli chodzi o piżamę damską.

          Toteż nabyłam męską rozmiar M (standardowo ten rozmiar męski na mnie pasuje,
          jeśli chodzi o piżamy, bluzy domowe etc.) i czekam, aż przyślą.
          • erillzw Re: Majteczki - w zimie też? 11.11.09, 01:06
            maitresse.d.un.francais napisała:
            >Nabycie NORMALNEJ ZIMOWEJ piżamy (bez misiów, srysiów, kotków,
            kolorków
            > pastelowych; nie uszytej z satyny, jedwabiu, śliskiego-seksownego
            poliestru, a
            > z
            > BAWEŁNY lub FROTTE) jest NIEMOŻLIWE,

            Ja w H&M widziałam czarno-biało-szarą, z bawełny.
            Poza tym w takich sklepach osiedlowych mozna znalezc fajne, ciepłe i
            bez hello kitty pizamy.
            Ja sie tylko nie mege zdecydowac jaka chce miec ;)
            • maitresse.d.un.francais Re: Majteczki - w zimie też? 11.11.09, 18:30

              > > z
              > > BAWEŁNY lub FROTTE) jest NIEMOŻLIWE,
              >
              > Ja w H&M widziałam czarno-biało-szarą, z bawełny.
              > Poza tym w takich sklepach osiedlowych mozna znalezc fajne, ciepłe i
              > bez hello kitty pizamy.

              U mnie nie ma sklepów osiedlowych, poza obuwniczym, który prowadzi znane marki.
              ;-) Lumpy, pseudopizzerie, Turki, słodycze, naprawa RTV/AGD oraz szewc (kiepski)
              i zegarmistrz.
      • akle2 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 17:54
        Ubranie domowe też może być ładne
      • kapi50 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 18:04
        Zaraz po pracy kąpiel a potem koszula nocna i ulubiony szlafroczek, mój mąż mówi
        że bardzo lubi jak jestem w takim "wieczorowym" stroju. Ale jak nie pracuję to
        staram sobie to odbić i wkładam jakieś eleganckie ciuszki.
      • bolsz Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 19:15
        Dres mam ładny,welurowy,ale wkładam rzadko - jest kilka takich dni w
        miesiącu;-)Zwykle chodzę po domu w dżinsach i jakiejś bawełnianej
        bluzce.Praktyczne i wygodne.I ładne przecież!Zawsze się przebieram jak wracam z
        pracy,bo szkoda mi wyjściowych ciuchów.
      • sapalka1 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 20:29
        Dżinsy i bluzka ew. bluza.
        Latem krótka spódniczka i top
      • misself Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 20:36
        Mam dwie pary domowych spodni i kilka domowych koszulek - zwykle są to ubrania,
        które jeszcze wyglądają dobrze, ale nie na tyle dobrze, żeby chodzić w nich "do
        ludzi". Choć często bywa, że wychodzę w domowym stroju do sklepu.

        Jedyną różnicą między moim strojem domowym a wyjściowym jest biżuteria i dodatki.

        Dresu nie posiadam, zniszczone ubrania wyrzucam.
      • chiaki Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 21:38
        To pewnie teraz wiekszosc z was mnei potepi, ale ja chodze w domu tylko w
        dresach, gorszych T-Shirtach, bluzach i łapciach. Nie maluje sie wtedy wcale
        (uwazam, że twarz musi odpoczac), nie nakładam kremu. Włosów tez czesto zdarza
        mi sie nie myć, nawet jak tego wymagają. Związuję je wtedy. Oczywiscie nie
        zaniedbuje podstaowej higieny, ale nie dbam wtedy o look. Dom uwazam za miejsce,
        w którym sie odpoczywa. I dzinsy nie są dla mnie strojem domowym. Są zwyczajnie
        za ciasne, mało rozciągliwe i upiają tu i tam. W dresach jest nawygodniej.
        Niestety wiem po sobie, że facetowi się to moze nie podobać...Ale jezeli on sam
        chodzi w starych spodniach i dziesięcioletniej bluzie, to ja tez daje sobie
        takie pozwolenie;)
        • black-emissary Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 08.11.09, 22:58
          chiaki napisała:
          > Włosów tez czesto zdarza mi sie nie myć, nawet jak tego wymagają.

          Moim włosom bardzo służy taki odpoczynek od mycia, więc jeżeli nie mam w planach
          wyjścia to pozwalam im się przetłuścić.
          • matylda26 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 01:35
            spodnie z dresu, tshirt
            zero makijazu, jako ze sie nie maluje w ogole
      • pozytywka777 Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 10:17
        W tygodniu po powrocie do domu zostaję w tych samych ciuchach, bo najczęściej za
        2 godziny znowu wychodzę do kolejnej pracy albo jestem z kimś umówiona, więc nie
        opłaca się przebierać.
        Natomiast jeśli nie wychodzę lub jest wolny dzień, to zakładam bojówki i
        T-Shirt. Żadnych bluzek z kołnierzykiem, żadnych kantów, żadnych obcisłych
        rzeczy - rajstopy toleruję tylko do pracy - poza nią wkurzają maksymalnie,
        żadnego makijażu. Pełen luz!
      • oposka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 11:05
        nie
        raczej na sportowo a jak jestem w kuchnii i coś "gotuję " to
        wygladam jakbym z młyna wyszła wiec nie moge się ładnie
        ubrac bo zaraz się upadzgam maką np.
        ale jak ktos wpada to staram się choc przebrac
      • zewszad_i_znikad Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 11:07
        Tło:
        Nie mam męża, dzieci, partnera, partnerki, kochanka, kochanki, więc
        wyglądam tylko dla siebie. Cudem urody nie jestem, zwłaszcza w
        stroju domowym, ale w końcu uroda nie jest obowiązkowa, ani
        brzydota - karalna.
        Czymś absolutnie nie do pomyślenia jest dla mnie chodzenie po domu w
        ubraniu, w którym siedziałam w autobusie. Prawie mi niedobrze na
        samą myśl (z przyczyn higienicznych - tak ogólnie bardzo popieram
        zbiorkom i nie znoszę ludzi, którzy uważają, że "tylko plebs jeździ
        komunikacją miejską").
        Moja skóra ma pewne wymaganie, które łączy moje stroje domowe i
        pozadomowe: unikanie włókien sztucznych i zwierzęcych. Poza tym
        wymogiem mój styl domowy i zewnętrzny są diametralnie różne.
        Mam olbrzymi sentyment do lat 60. (nie, nawet ich nie "pomacałam", w
        ogóle miewam poczucie, że urodziłam się jakieś 40 lat za późno),
        więc w strojach pozadomowych to podstawowy kierunek w moim stylu.
        Pstrokacizny, powiewy, wzorki, tęcze, koraliki, spodnie dzwony,
        zwykłe dżinsy, długie spódnice, tuniki, sukienki jako tuniki...
        Dodatkowy wymóg: być ładną nie będąc seksowną, czyli koniecznie
        przysłonięty dekolt. Nic na siłę, wręcz przeciwnie: musiałabym
        brutalną siłą zmuszać siebie, by odsłaniać ciało. Ale nie jestem
        kobietą wierzącą w obowiązek bycia seksowną i przedkładania seksu
        nad podróże, pocałunków nad układanie puzzli, randek nad włóczenie
        się po mieście.
        Pracuję w domu, kiedy jadę podpisać umowę, ubieram się po prostu
        mniej pstrokato, ale żadnej klasycznej elegancji. Zresztą w sumie w
        imię protestu przeciw jednowymiarowej modzie, uniformizacji i
        obowiązkowi pokazywania ciała chciałabym mieć kostium z żakietem i
        spódnicą do kostek. Tyle że bez włókien sztucznych i zwierzęcych, a
        to już problem...
        Poza domem włosy prawie zawsze rozpuszczone, czasami (przy dużych
        upałach) spięte i obwiązane chustką lub turbanem. Z rzadka (kiedy
        jestem "wyjechana" z mamą) miewam warkocze - sama nie umiem zapleść
        włosów, których nie mam przed sobą.
        Po domu: włosy spięte opaską + gumką + ew. spinką (przy samej spince
        opadłyby po dwóch ruchach głowy). Strój: zwykłe płócienne spodnie w
        gumkę, zimą męska koszula, latem zwykła koszulka z krótkim
        rękawkiem. Makijażu nie stosuję ani w domu, ani poza nim, nawet nie
        mam kosmetyków upiększających.
        Poza tym uważam, że sam w sobie styl męski jest straszny o tyle, że
        mężczyźni mają naprawdę przes...ne kolorystycznie: wielobarwność
        przystoi ewentualnie chłopcu, ewentualnie w strojach czysto
        sportowych, ale już dla Poważnego Dorosłego Mężczyzny kolory są
        czymś Niepoważnym. (Bardzo popieram też prawo mężczyzn do noszenia
        spódnic - różnorodność to różnorodność.) Ale po domu chodzi mi
        przede wszystkim o to, żeby mi było wygodnie, a bardziej damskie
        bluzy nie zawsze są czysto bawełniane i bardzo często są przymałe. A
        48 to przecież nie patologia, tylko po prostu duży rozmiar.
      • geehee a co komu zawiniły dresy? 09.11.09, 11:12
        poczytałam wasze posty i zdziwiło mnie, że dresy są tu na cenzurowanym jako
        strój domowy, świadczący o rozmemłaniu, skrajnym zaniedbaniu i depresyjnym
        wyglądzie w domowym lustrze! czy coś nie tak z wami czy ze mną? nawet w domowym
        zaciszu przy dzieciach tak bardzo wam zależy na wyglądzie, że robicie sobie
        makijaż i wkładacie "dopasowane" ciuchy żeby listonosz miał na co popatrzeć?!
        chyba mężczyźni zrobili wam pranie mózgu i tak się uzależniłyście od ich opinii
        o sobie, że nawet u siebie w domu nie potraficie się zrelaksować i odpuścić! Dom
        jest po to aby czuć się w nim wygodnie, nosić takie rzeczy, które nie krępują
        ruchów, nie wymagają specjalnych zabiegów przy noszeniu (np. prasowanie) i
        właśnie dresy są tutaj doskonałym rozwiązaniem. Dlaczego od razu zakładać że
        domowe dresy muszą być brudne czy rozciągnięte? nowych i czystych do domu wam
        szkoda? wyobrażam sobie wasze domy: albo "Dynastia", chodzenie w szpilkach i
        jedwabnych bluzkach z żabotami albo stare wymięte, zszarzałe łachy pobrudzone
        jedzeniem - i nie ma nic po środku! A po środku są właśnie dresy, legginsy,
        wygodne jeansy, koszulki polo, bawełniane bluzy - zwykłe ubrania, w których jest
        wygodnie i domowo i które nie muszą być znoszone, można mieć wersje specjalnie
        do domu i tak jest najlepiej. Na nogi klapki, japonki, skarpetki, boso -
        dlaczego nie, chyba macie w domu ciepło?
        Dzieci nie mają tutaj nic do rzeczy, jak dziecko coś pobrudzi to się to zmienia
        niezależnie co ma się na sobie i już, chyba nikt nie chodzi w zasmarkanej bluzce
        cały dzień dlatego że jest "domowa"? Odpuście dresom - błagam, to doskonałe
        rozwiązanie do domu, oczywiście nie dla tych, które muszą męża przyjmować po
        powrocie z pracy w koronkowej bieliźnie, bo inaczej ucieknie do innej!
        • aniorek Re: a co komu zawiniły dresy? 10.11.09, 22:38
          Dzizaz, nareszcie normalny post. Ale to walka z wiatrakami, Geehee. Chyba
          najwczesniej za kilka pokolen doczekamy sie zmiany w tej mentalnosci.
      • aneta-skarpeta Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 11:48
        ja się przebieram do chodzenia po domu. Jednak zawsze staram sie,
        żeby było wygodnie i ładnie, np leginsy i tunika sportowa, ale takze
        dresy, ale nie stare i powycierane, ale wyglądające tak, że nie
        wstyd z domu w nich wyjsc:)
        • batutka wrrrr 09.11.09, 14:52
          postanowilam wczoraj nie zakladac leginsow i t-shirta chodzac po domu, tylko
          pozostac w spodnicy i czarnym golfie
          wyniki ekseprymentu:
          1. bylo mi mega niewygodnie
          2. nie moglam sie swobodnie bawic z corkami w tej spodnicy
          3. wieczorema na plecach mojego slicznego czarnego golfa zobaczylam przyklejona
          ciastoline (starsza corka sie nia bawila ;-)) ktora pieknie zaschla i utworzyla
          cudnej urody broszke ;-)
      • hazel_dobkins Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 17:52
        przebieranie sie w tzw strój domowy to u mnie już odruch
        bezwarunkowy ;)
        zimą najczęściej wskakuję w rajstopy lub grube długie skarpety/
        getry/ocieplacze do tego bawełniane krótkie spodenki + t-shirt lub
        ciepły dłuższy sweter
        na nogi baleriny kapcie lub włochacze, choć zdarza mi sie pomykać
        bez obuwia
        co do tematu dresów
        mam oldschoolowe spodnie adidasa w klimacie lat 70 i dresowate pumpy
        3/4, a do tego krótką rozpinaną bluzę w komplecie
        nic złego w dresach nie widzę i jeśli przyjdzie mi taka
        ochota/potrzeba śmigam w nich także na ulicy

        w warunkach domowych nie straszę ;)
      • jerzok Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 20:23
        Ja po mieszkaniu chodzę nago. Mieszkam sam. :)
        • batutka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 21:52
          jerzok napisał:

          > Ja po mieszkaniu chodzę nago. Mieszkam sam. :)

          gorzej jak listonosz przyjdzie ;-)
          • shellerka Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 22:00
            batutka napisała:

            > jerzok napisał:
            >
            > > Ja po mieszkaniu chodzę nago. Mieszkam sam. :)
            >
            > gorzej jak listonosz przyjdzie ;-)

            gorzej dla listonosza...;)
            • widokzwenus Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 09.11.09, 22:31
              Jeśli nie zdycham z powodu choroby lub nie robię porządkó
              ogólnodomowych to jestem ubrana i umalowana tak, żeby drzwi otworzyć
              bez wstydu i listonoszowi i ukochanemu, ale bez sprawiania wrażenia
              że zaraz idę na Sylwestra.
              • maitresse.d.un.francais ja nie wstydzę się otwierać nieumalowana 10.11.09, 23:41
                niech się listonosz martwi, jak on sam wygląda
      • stokrotka_beauty Re: Ubieracie się ładnie do chodzenia po domu? 10.11.09, 11:55
        aalngr napisała:

        > Tak sobie teraz pomyślałam, czy są Panie, które ubierają się tak samo w domu,
        >
        mnie to przypomnialo pewna sytuacje. poznalam kiedys taką panią. była to super zadbana babka. podziwialam ją. zawsze miała super zadbane paznokcie itd. zaprosila mnie kiedys do domu i przezylam poszmar...Jak ktos w domu nic nie robi, nie czysci, nie zmywa, to trudno, zeby takich pieknych paznokci nie mial. oczywiscie jest masa kobiet takich jak my z zadbanymi paznokciami, wlosami itp, a w domu mamy w miare czysto. nie masz sie czym przejmowac:)!
        • aalngr Też znałam taką dziewczynę 10.11.09, 22:01
          W szkole średniej miałam taką koleżankę. Zawsze rano umyte i zakręcone włosy,
          makijaż, dobrane ubranie, szpilki itp. A w domu.... szok, aż nie będę opisywać.
          Nie ma pojęcia jak ona to robiła, że zakładała czyste ubrania;)

          Ps. wywaliłam ciuchy, które nawet po domu się nie nadają i noszę takie które mi
          się znudziły, ale są wygodne i luz;)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka