Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    29.12.04, 11:02
    Od lutego zapisałam się na praktyki w sądzie i mam mały problem.
    Otóż nie za bardzo, a własciwie w ogóle, nie lubię różnego rodzaju żakietów,
    marynarek i innych 'poważnych' ciuchów. Nie zamierzam ich kupować bo nie
    podobają mi się i nie chcę wydawać kasy na coś co z musiałabym nosić z
    przymusu.
    Dlatego też nie za bardzo wiem w co się ubrać. Wg mnie zwykłe dzinsy i jakaś
    ładna, nie za wyzywająca bluzka nie powinna przeszkadzać, prawda?
    Obserwuj wątek
      • dominika8 Re: praktyki 29.12.04, 11:20
        ja akurat z sądami nie mam nic wspólnego ( poza tym nie wiem co tam będziesz
        robić, bo jak będziesz na salach rozpraw, to chyba musisz z dżinsów
        zrezygnować), ale wyobrażając to sobie myślę
        jak dżinsy, to na pewno w ciemnym kolorze, raczej klasyczne ( nie jakieś
        biodrówki)
        na górę klasyczne bluzki koszulowe
        buty skórzane, nie sportowe
        poza tym jak będziesz pierwszego dnia to się albo zorientujesz, albo kogoś
        wprost zapytasz jak masz chodzić ubrana
      • Gość: maluch Re: praktyki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 13:51
        jeśli masz praktyki w sekretariacie (tak zrozumiałam z twojego postu), to i tak
        prawdopodobnie będziesz chodzić na salę protokołować. zwykle młode dziewczyny z
        sekretariatów odstawiają totalną rewię mody, co w sądzie wygląda beznadziejnie,
        szczególnie gołe brzuchy, mini, biust na wierzchu etc.
        spokojne dżinsy, koszulowe bluzki i normalne (czyli nie sportowe i nie
        wieczorowe)buty będą ok.
        pamiętaj, że na sali ty, w przeciwieństwie do innych osób za stołem
        sędziowskim, nie będziesz miała żadnego specjalnego ubranka i będziesz
        siedziała bokiem do tzw. stron. jeśli będziesz w sądzie karnym i na rozprawach
        karnych, to będziesz na widoku różnych typków, którym zdarza się komentowanie
        różnych "okoliczności"
        w klasycznych dżinsach, koszuli i jeszcze może jakiejś apaszce też będziesz
        wyglądać profesjonalnie - nie musi to być od razu marynarka.
        na marginesie - pomyśl o męskich, szerokich spodniach i fajnym golfie albo
        kardiganie - to może być rozwiązanie, które ubarwi nudę codziennych dżinsów:)
      • Gość: aniaa_23 Re: praktyki IP: 217.153.187.* 29.12.04, 13:52
        Możesz ubierac sie normalnie, ale w opcji raczej stonowanej. Bez dekoltów itd.
        Bluzki koszulowe, eleganckie sweterki, spodnie w kancik (czemu nie z dzinsu
        własnie) - wskazane. Tshirty z HWDP niewskazane :)
      • caprice83 dzięki:) 29.12.04, 19:51
        czyli mnie więcej tak jak się teraz ubieram, choc nieco bardziej elegancko
        chyba;)
        • Gość: Kappa Re: dzięki:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 29.12.04, 20:35
          Cóż, ja bym się wstydził pokazać w takim miejscu inaczej niż ubranym elegancko
          (marynarka to absolutne minimum, dla kobiety również), ale widać, nie wszyscy
          mają wyrobiony gust estetyczny, oraz poczucie przyzwoitości i stosowności...
          • caprice83 Re: dzięki:) 30.12.04, 10:42
            No widzisz a ja nie zamierzam ubierać się tak jak nie lubię. Dla mnie taki styl
            jest po prostu nudny i nieładny, mogę się tak ubraż raz, dwa razy w miesiącu na
            jakieś ważniejsze spotkanie, ale nie codziennie.
            wydaje mi się że w dżinsach, ładnych i nie wytartych, nawet jeśli biodrówkach,
            bo innych nie noszę, a także w bluzce z małym dekoltem w ciemniejszych
            kolorach, bedę wyglądać super.
            to że wybrałam sobie taki zawód, to nie znaczy że w przyszłości będę
            przychodzić do pracy w żakieciku.
            tak jak doradziły dziewczyny, nie będę zakładac po prostu bardzo wyzywających
            bluzek. ale zmieniać mojego stylu nie zamierzam.
            • Gość: Kappa Re: dzięki:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.04, 10:51
              Chyba masz problemy z czytaniem. Pisałem, że jest coś takiego, jak "stosowność"
              i "przyzwoitość" i tego Ci brakuje. Nie pomyliłem się. Nie dociera do Ciebie,
              że tak jak na pogrzeb nie przychodzi się w stroju kąpielowym, tak do sądu
              wypada ubierać się elegancko. To, co lubisz, a czego nie lubisz nie ma nic do
              rzeczy. Cóż, pracującym tam pozostanie tylko konstatacja "kolejna durna tapeta
              z WPiA"...

              Prawniczka w biodrówkach i bluzeczce... ROTFL. Jak będziesz wchodziła do
              budynku, pilnuj się, żeby nie iść obok jakiegoś starszego mecenasa, bo ludzie
              pomyślą sobie, że jesteś utrzymanką...
              • Gość: maluch Re: dzięki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:49
                > Prawniczka w biodrówkach i bluzeczce...

                Kappa, wyjaśniam, czym pewnie podpadnę więkoszości forumowiczów i forumowiczek,
                a w szczególności cappri, że pracownicy sekretariatów sądowych nie są
                prawnikami. w sądzie prawnikami są sędziowie, radcowie prawni i adwokaci.
                reszta to tzw. para-legal staff.

                > Jak będziesz wchodziła do
                > budynku, pilnuj się, żeby nie iść obok jakiegoś starszego mecenasa, bo ludzie
                > pomyślą sobie, że jesteś utrzymanką...
                a ten tekst jest już po prostu wulgarny, daruj sobie really.
                na marginesie - kiedy patrzę na moich kolegów, tych starszych również,
                stwierdzam, że nie zdarzają się utrzymanki pracujące w sekretariacie sądowym.
                taka prawda - bez urazy dla pracowników sekretariatów.

                nie oburzajcie się :) taka prawda, nie ma co udawać, że jest inaczej
                rzeczywistość jest nieco inna niż w serialach
                • Gość: Kappa Re: dzięki:) IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.12.04, 12:03
                  Gość portalu: maluch napisał(a):

                  > > Prawniczka w biodrówkach i bluzeczce...
                  >
                  > Kappa, wyjaśniam, czym pewnie podpadnę więkoszości forumowiczów i
                  forumowiczek,
                  >
                  > a w szczególności cappri, że pracownicy sekretariatów sądowych nie są
                  > prawnikami. w sądzie prawnikami są sędziowie, radcowie prawni i adwokaci.
                  > reszta to tzw. para-legal staff.

                  Zgadza się. Ale ja piję do tej wypowiedzi: "to że wybrałam sobie taki zawód, to
                  nie znaczy że w przyszłości będę przychodzić do pracy w żakieciku. " Ręce
                  opadają...

                  >
                  > > Jak będziesz wchodziła do
                  > > budynku, pilnuj się, żeby nie iść obok jakiegoś starszego mecenasa, bo lu
                  > dzie
                  > > pomyślą sobie, że jesteś utrzymanką...
                  > a ten tekst jest już po prostu wulgarny, daruj sobie really.

                  Owszem jest. Ale akurat sam tego nie wymyśliłem, to komentarz mojej znajomej z
                  Wydziału Prawa UW (akruat umiejącej się ubierać i zachować) o co poniektórych
                  jej koleżankach ze studiów. Z jej opowieści wytworzyłem sobie pewien typ
                  osobowy pewnej części studentek prawa UW i caprice83 pasuje do niego jak ulał...

                  > na marginesie - kiedy patrzę na moich kolegów, tych starszych również,
                  > stwierdzam, że nie zdarzają się utrzymanki pracujące w sekretariacie sądowym.
                  > taka prawda - bez urazy dla pracowników sekretariatów.
                  >
                  > nie oburzajcie się :) taka prawda, nie ma co udawać, że jest inaczej
                  > rzeczywistość jest nieco inna niż w serialach

                  Ja tam nie mam powodów się oburzać...
                  • Gość: maluch Re: dzięki:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.04, 12:17
                    > Zgadza się. Ale ja piję do tej wypowiedzi: "to że wybrałam sobie taki zawód,
                    to
                    >
                    > nie znaczy że w przyszłości będę przychodzić do pracy w żakieciku. " Ręce
                    > opadają...

                    wiesz, jeśli będzie pracować jako prawnik, to zapewniam, że zmieni sposób
                    ubierania się - nie pozwolą jej inaczej na aplikacji i bardzo dobrze :))))
                    jeśli będzie pracować w sekretariacie, to dla nikogo nie będzie to miało
                    znaczenia. co jednak ciekawe, to to, że im wyżej instancji sąd, tym pracownice
                    sekretariatów wyglądają bardziej profesjonalnie.
                    moim zdaniem, to capri sama znajdzie swój styl, kiedy zacznie bywać w sądzie i
                    może się sama zdziwić, jak ten styl będzie odmienny od dotychczasowego :)))

                    > Owszem jest. Ale akurat sam tego nie wymyśliłem, to komentarz mojej znajomej
                    z
                    > Wydziału Prawa UW (akruat umiejącej się ubierać i zachować) o co poniektórych
                    > jej koleżankach ze studiów. Z jej opowieści wytworzyłem sobie pewien typ
                    > osobowy pewnej części studentek prawa UW i caprice83 pasuje do niego jak
                    ulał..
                    hehe, tak wygląda większość studentek prawa i prawie wszystkie młode dziewczyny
                    pracujące w sekretariatach (vide mój pierwszy post). stąd też biorą się te
                    komentarze oskarżonych na rozprawach w sądach karnych - tu faktycznie laski
                    same się proszą o takie teksty

                    • Gość: Richelieu* i tak magistrzy prawa IP: 195.117.90.* 30.12.04, 15:11
                      bardzo rzadko zdają na aplikację, jakąkolwiek, o adwokackiej mogą pomarzyć.
                      Zwykle zostaje potam panna prawniczka asystentką i się cieszy niezmiernie, że
                      po 2 latach bezrpobocia pracę znalazła.
                      więc wracając do stroju. Praktynat może co najwyżej być protokolantem w sądzie,
                      znaczy zapisywać o strony powiedziały, ale na to trzeba biegle w maszynę
                      stukać. Wątpię więc. Najczęściej z to praktykanci kserują, przepisują
                      bezsensowne rzeczy, prowadzą ewidencję papiórzysk i kleją koperty. Bardzo
                      bardzo zajmujące. I kto powiedział, że do tego zajęcia dżinsy i ładna nie
                      wycięta bluzka nie jest odpowiednia. Praktykant to najniższy z najniższych,
                      często stoi niżej od sprzątaczek, bo sprzątaczki są tu 20 lat, a praktykant na
                      2 miesiące. A pisze to, bo sama byłam na praktykach, jak każdy studenciak w
                      Polsce, starając się by trwała jak najkrócej, bo to strata czasu robić byle co,
                      kiedy nie można zarabiać w tym czasie
            • Gość: el.a Re: dzięki:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.04, 11:18
              > tak jak doradziły dziewczyny, nie będę zakładac po prostu bardzo wyzywających
              > bluzek. ale zmieniać mojego stylu nie zamierzam.

              To zmień chociaż sposób myślenia,bo taka prawniczka to tragedia dla polskiego
              prawa...;/
      • aniaa_23 bezwstu i gustu 30.12.04, 13:56
        • aniaa_23 Re: bezwstu i gustu 30.12.04, 14:59
          bez wstydu być miało, a wyszło tak bezwstydnie :)
      • caprice83 Re: praktyki 30.12.04, 18:08
        Po tych komentarzach i tak poprzestanę tylko na trzech pierwszych.

        Chciałam jednakże stwierdzić iż po pierwsze wiem że protokolanci czy inni
        pracownicy sekretariatów nie są prawnikami, ale do tego zawodu będę dążyć. Po
        drugie dziękuje za informacje jakże to trudno się dostać na aplikacje, także
        zdążyłam się tego dowiedziec wcześniej.

        Co do stroju, to zauważyłam jak ubierają się poszczególne osoby w sądzie gdyż
        bywalismy tam na zajęciach. MOIM ZDANIEM to strasznie nudny styl, którego nie
        zamierzam naśladować. I o ile nie będzie nakazane w jakimś statucie czy
        regulaminie firmy ubieranie się tak a nie inaczej to będę ubierać się po
        swojemu, no prawie po swojemu, gdyż uważam ze NIESTOSOWNE i NIEPRZYZWOITE było
        by ubranie np mocno wydekoltowanej bluzki na ramiączkach, mini, bluzki
        odsłaniającej pępek, bluzki z wulgarnym napisem, wytartych dżinsów i innych
        przyniszczonych spodni. Wszystko inne nie wydaje mi sie obrażać instytucji sądu.
        Zachowam przynajmniej moją osobowość i styl bycia, przez co mam nadzieję będę w
        jakimś stopniu rozpoznawalna, co wydaje mi się ważne w tym zawodzie.

        PS. Nie wiem jak jest na UW, ale u nas w Poznaniu nie mamy chyba takich
        problemów jeśli chodzi o 'utrzymanki', ja zaś taką zostać nie ponieważ znajduję
        się w miarę szczęśliwym związku i nie zamierzam tego zmieniać.
        • Gość: Richelieu* Re: praktyki IP: 195.117.90.* 30.12.04, 18:14
          no nie wiem, żebyś tylko nie wyglądała jak legalna blondynka. Urzędy mają to do
          siebie, że jeśli wolno cokolwiek robić z szarym mundurkiem, to pierwszym ktry
          to zrobi jest naczelnik. Praktykant może mieć przechlapane jeśli wyskoczy z
          niestosownym strojem, a nawert stosownym tylko nie takim jaki mają wszyscy.
          Trudno, urząd to nie rewia mody, chyba że rewia właśnie to styl obowiązujący, a
          i takie urzędy widziałam
        • Gość: maluch Re: praktyki IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.04, 19:12
          oj, capri, capri, skoro piszesz o "jakimś statucie" sądu czy firmy, to zabierz,
          się, dziecko, do nauki - bo inaczej zostaniesz w tym sekretariacie i na tym się
          skończy "dążenie" do zawodu
          dam ci jeszcze jedną radę zawodową - trzeba umieć czytać między wierszami -
          wyczucie słowa, wyczucie sytuacji i umiejętność żądlowania niuansami są w
          zawodach prawniczych zdecydowanie pożądane. jeśli stly ubierania prawników
          nazywasz nudnym, to jak ty się w ogóle możesz zajmować prawem? z takim
          podejściem to samo prawo jest nudne - chyba że jesteś aktualnie na etapie
          zafascynowania opowieściami z rozpraw karnych :)))
          zupełnie na marginesie - prawo karne to nie prawo, to tylko doświadczenie
          życiowe. jak mawiają niemcy "kein zivilist, kein jurist".
          życzę powodzenia - w nauce również :)
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka