Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jestesmy zasciankiem w swiiecie mody

    IP: *.fbx.proxad.net 23.03.05, 20:52
    jestem teraz we Francji i smutno patrzec. Tu nie ma plastikowch lasek a la
    Britney, bialych butow z czubem, bojowek z lancuchami, makijazu teatralnego.
    No i sa swietne zamaszyste spodnice do zamszowych kozakow 5ale normalnych nie
    takich a la Emu°3 Przyjade a tu znowu same Orsaye, Housy; sama powtarzalna
    tasmowa2 I nowu trzeba bedzie wszystkiego szukac, a nie wybierac
    Obserwuj wątek
      • michaelandro Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody 23.03.05, 20:58
        i nie tylko w świecie mody :P

        Ostatnio już na lotnisku wiedziałem, którzy to ze mną do Polski będą lecieć :P
        • Gość: zulka Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.fbx.proxad.net 23.03.05, 21:06
          no niestety...to forum modowe nie chcialam wiec poruszac kwestii pozostalych; a
          po co sie dolowac;-)
      • Gość: ooooooooch!!!!!!!! Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.chello.pl 23.03.05, 21:19
        Oooooooooooooch, jaka jestem wyrafinowana, och, och, jaka Francja jest cudowna,
        a Polska beznadziejna, no normalnie jak kiepsko, och.... Trochę szacunku
        dziewczynko i pamiętaj, że Francuziki nie przeżyły 45 lat radzieckiej okupacji,
        która sprowadziła nasz kraj niemal do poziomu 3 świata.
        • Gość: NADOBNA Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 21:23
          Ona mowi o modzie a nie o historii.Ma racje-we Francji panuja inne kanony i
          tego nie przebije nawet Twoja mowa o okupantach
          • Gość: OOOooch! Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.chello.pl 23.03.05, 21:27
            Okej, ona krytykuje, a ja tłumaczę przyczyny i tyle. Ja się cieszę, że mamy
            Orsa i House - pamiętam czasy pustych wieszaków w Modzie Polskiej i
            Hofflandzie, niestety...
            • Gość: NADOBNA Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.aster.pl / *.aster.pl 23.03.05, 21:58
              Ale te czasy dawno minely,zyjemy w innych realiach ,w miare jedzenia rosnie
              apetyt,wiec oczekujemy wiecej.Orsay jest przydatny,to fakt.Dla nastolatek.I
              wcale nie zartuje.uwazam ze to idealna firma dla mlodziutkich dziewczat.
      • Gość: Oooooooooch! Re: jestesmy zasciankiem w swiiecie mody IP: *.chello.pl 23.03.05, 21:23
        A, i jeszcze o "świetnych zamaszystch spódnicach do zamszowych kozaków" -
        dzisiaj miaam okazję przejść się po centrum Warszawy i widziałam chyba z 50
        klonów typu, o którym piszesz... Rzeczywiście super światowy strój...
      • Gość: ga A w Kanadzie.... IP: *.edunet.uottawa.ca 23.03.05, 22:03
        W Kanadzie takiej tandety pelno - maja sklepy-klony naszego Orsaya czy Trolla,
        itp. Nawet odpowiednik Deichmanna jest (same plastiki). Mozna popatrzec na
        nastolatki w kurtkach "nerkowkach", szpicowate buty nadal sa krzykiem mody (na
        rowni z balerinkami). No ale Kanada to nie Francja... Choc przyznam sie, ze
        myslalam, ze czegos takiego tu nie bedzie...ze bedzie sam szyk itp:))) nie
        jestesmy najgorsi:)
        • Gość: Oooch! Re: A w Kanadzie.... IP: *.chello.pl 23.03.05, 22:16
          Ja nie lubię strasznie takiego malkontenctwa, jaki prezentuje autorka wątku.
          Globalizacja jest faktem i ludzie na całym świecie od Moskwy przez USA po
          Japonię ubierają się tak samo (oczywiście chodzi mi tych, którzy noszą ubrania
          charakterystyczne dla kręgu kultury zachodniej). W magazynach dla kobiet
          zachodnich (też francuskich) widzę te same propozycje, co w polskich. Nawet
          sklepy są te same - chociażby h&m, który spotkałam w każdym kraju, w jakim
          byłam. Więc o co chodzi tej panience? Fajnie sobie ponarzekać na to, jaka
          Polska jest kiepska, a Francja fajna i super, ale akurat nie ma racji jeśli
          chodzi o ubrania. Dziewczyny w Paryżu ubierają się tak samo, jak ich
          rówieśniczki w Warszawie a na francuskiej prowincji nadal króluje połowa lat
          dziewięćdziesiątych, tak jak i u nas. A więc nie narzekaj, nie jęcz, nie
          złorzecz autorko wątku, tylko rozejrzyj się uważniej wokół siebie, jak już
          wrócisz.
          • nadobna7 Re: A w Kanadzie.... 23.03.05, 22:28
            Niby zgadzam się z oooochem,ale podam Ci przykład.Siedzę na kanarach,wygrzewam
            tyłek na słońcu,jest całkiem fajnie,no ale bez przesady.Wracam do kraju.Już na
            lotnisku czuję szarzyznę,kładę się do łóżka,w głowie mam jeszcze palmy i w
            ogóle wydaje mi się ze to byly najpiekniejsze wakacje mojego zycia(jak zwykle
            zreszta).Tak samo jest z modą...Wracasz i porównujesz,idealizujesz.Zaglądając
            do szafy koleżanki zawsze podniecam się że ma fantastyczne łachy ,a moje to już
            stare wycieruchy.To jest chyba naturalne...
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka