misae
02.05.05, 21:19
Ostatnio u fryzjera przeczytalam obszerny artykul odnosnie wymagan niektorych
firm odnosnie ubioru w pracy. Najbardziej rozbawilo mnie motywowanie dlaczego
pracownice nie moga nosic tipsow tudziez mocno sie malowac, a
mianowicie "klient moglby sobie pomyslec, ze taka pani spedza wiecej czasu
nad makijazem niz nad praca" buaahaaaa to jest teoria rodem z epoki kamienia
lupanego. Oswiadczam ze ja naprawde mam w du*ie jak pani w banku jest ubrana,
chce aby mnie szybko obsluzyla i byla uprzejma. Nic mnie nie obchodzi ubior,
ani zadne tipsy. Jednoczesnie wnosze apel do wszystkich tych wspanialych firm
aby nie marnowaly drogocennego czasu na wymyslanie takich pie..
Z powazaniem
Misae Nohara ;o)