mimi46
13.06.05, 18:38
Monika Brodka a fuj!!!!
Autor: Gość: lili IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl
Data: 11.06.2005 21:11 +
"Właśnie leci smętne Opole....całość to jakiś straszny szit, ale nie o
tym...otóż nasza nowa "gwiazdka" Brodka śpiewa jedną z 3 swoich (nie jej tak
naprawdę)piosenkę i muszę stwierdzić, że z plejbeku sobie kompletnie nie
radzi, rusza jakoś swoją krzywą gębą a podkład swoje! a tak w ogóle to jak
ona może sie komukolwiek podobać?...nie rozumiem chyba właśnie
gimnazjalistkom, których na tym forum jest większość...nie ma figury!!!!tak
jak ta Cichciopek (czy jakoś tak), Pascha(lska) czy wielka Mucha!!!!
wszystykie są obleśne i nie znam chłopa, któremu by sie podobały!!!!mają
wielkie dupska i krzywe mordy!!!! a tak poza tym to ze względu, że trafiłam
na forum o Modzie to chcę skomentować na świeżo kreację owej Brodki: toż to
jakaś masakra....ona przecież taka GWIAZDA powinna mieć jakiegoś tam stylistę
pedała nie? a wygląda po prostu obleśnie, ma krzywe nogi, jest ulizana jak
ten Iglesias i nie potrafi się poruszać na scenie...koszmar
ps. aż sobie ulżyłam, bo to jakiś koszmar z tą polską piosenką!!!!"
I teraz tak: Rozumiem, że kobitka ni w sosie to sobie napisała tak jak
napisała. I nawet napisała, że sobie ulżyła.
No i pal licho.
Jedno zdanie mój wzrok zatrzymało i zaowocowało zapytaniem.
To zdanie:
>ona może sie komukolwiek podobać?...!!!!tak
jak ta Cichciopek (czy jakoś tak), Pascha(lska) czy wielka Mucha!!!!
wszystykie są obleśne i nie znam chłopa, któremu by sie podobały!!!!
Raz - że mi duch bez_mapy się objawił. Ona też tak w kółko. Ze nie lubi butów
z okrągłymi noskami bo jej facet się śmieje, że to dla dziewczynek... a to że
jak można w butach na płaskim chodzić jak wiadomo że każdy facet za seksowne
uważa na szpilkach...a to że się nie dziwi, że jak inne w workach chodzą to
się nie dziwi, że patrzą się za innymi laskami...
Nie żebym mówiła, że to ona. Tylko taki sobie kliamacik podobny.
I tak oto się zastanawiam... i myślę sobie. I do konkluzji dochodzę sobie
takowej , że jestem estetą-egositą.
Ba. Przy tym nie jestem nawet feministką ( i z pełną odpowiedzialnością to
rzeczę nawet jeśli mnie za chwilę objadą, że nie chcę naprawiać swiata jakieś
stwory z buntem młodzieńczym)
Jestem sobie - wielką egoistką. Bo mnie najbardziej obchodzą moje doznania
wizualne gdy szmatek na siebie włożę kilka.
No bo co ja mam- zachodzić w głowę kupując kiecę czy się panom spodoba. I
jak? czy się wszystkim spodoba?
Może to przez to, że mam chłopa?
A może moja motywacja odzieniowa jakaś felerna? Nie wiem.
Jak to jest? Mężczyzni wyrocznią mody i piękna?