hyacinth.bucket
05.02.06, 04:05
Uprzedzam z gory , ze zbieznosc i podobienstwo do innych watkow i nazw
wlasnych jest calkowicie niezamierzona i zupelnie przypadkowa .
A bylo to tak :
Huste Chermes zerwalo mi z glowy wietrzysko , ktore znienacka zawialo
od Wschodu .
Mozna powiedziec , ze Husta Chermes jakby dostala skrzydel i szybowala
przede mna a ja bieglam za nia i nie potrafilam jej dogonic .
Zapomnialam zabrac z domu swojej Latajacej Miotly ale kto mogl
sie spodziewac takiego obrotu sprawy ?
Swiszczac pod nosem ze zlosci bieglam i bieglam a Husta Chermes
oddalala sie coraz bardziej jak ptak .
Usiadlam na kamieniu bardzo zrozpaczona , spogladalam w niebo
machajac mojej Huscie chusteczka na pozegnanie az nagle ...
Cos sie zablyszczalo w trawie pod moja lewa stopa .
Schylam sie patrze i oczom nie wierze !
Lancuszek Zloty "Cartier " miga do mnie zlociscie i wola : wez mnie !
Bardzo sie ucieszylam z takiego znaleziska i pomyslalam : Destiny
czyli Przeznaczenie ?
Potwierdza sie fakt , ze nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo
a jednak tej mojej Husty Chermes zal bo odleciala samotnie w dal ...