Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    15.04.06, 11:18
    czy jest tu ktoś z Wiednia?
    Obserwuj wątek
      • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 11:47
        pytam,. bo mam okazję tam zamieszkać i chciałam podpytac forumki o klimat miasta
      • hotally Re: Wiedeń 15.04.06, 12:01
        Nie jestem z Wiednia, ale czasami bywam- jak dla mnie BAJKA :)
      • hotally Re: Wiedeń 15.04.06, 12:03
        Ale mam kolegę, który tam mieszka i narzeka na odmienną kulturę i "kasztanów",
        którzy nie potrafią się bawić, panienki od 14 roku zycia włażą wszystkim do
        łóżka, on twierdzi, ze w Polsce mimo wszystko jest wszystko bardziej tak jakby
        konserwatywne, mamy zasady, tam jest inaczej pod tym wzgledem. I generalnie
        kobiety sa brzydkie.
        • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 12:11
          I generalnie
          > kobiety sa brzydkie. to akurat na plus;)
          dzieki, a jaka moda tam panuje??;)
          • hotally Re: Wiedeń 15.04.06, 12:14
            Generalnie ludzie ubierają się jak w Deutschland
            • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 16:08
              przepraszam za upierdliwość, ale tzn?
              • kochanica-francuza Re: Wiedeń 15.04.06, 16:13
                nestea1 napisała:

                > przepraszam za upierdliwość, ale tzn?
                solidnie i bez polotu

                z Austrii jest trampek ;-)
                • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 17:29
                  jak uchwycic tego trampka? co by wyciagac z iego pare spraw?
                • zettrzy Re: Wiedeń 15.04.06, 17:50
                  kochanica-francuza napisała:

                  > nestea1 napisała:
                  >
                  > > przepraszam za upierdliwość, ale tzn?
                  > solidnie i bez polotu
                  >
                  > z Austrii jest trampek ;-)

                  nie napuszczaj jej, bedzie miala potem pretensje
                  • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 18:03
                    ??? ? ?
                    • zettrzy Re: Wiedeń 15.04.06, 18:07
                      lepiej nie wnikaj ;)
                    • kochanica-francuza Re: Wiedeń 15.04.06, 22:34
                      nestea1 napisała:

                      > ??? ? ?

                      mam nie poddawać ci trampka jako źródła wiedzy
      • mena122 Re: Wiedeń 15.04.06, 16:16
        ja spędzam w Wiedniu tegoroczny majowy weekend :)))
        • nestea1 Re: Wiedeń 15.04.06, 17:01
          to koniecznie napisz mi wrażenia;) bede czekała, może sie to w sumie wydawać
          głupie, ale chce sie rozeznać we wszystkich dziedzinach w modzie też
          • mena122 Będę pamiętać :) n/t 15.04.06, 18:07

            • nestea1 dziękuje... 15.04.06, 20:06

              • mena122 modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 09:13
                witaj,wróciłam wczoraj.
                A wiec, w Wiedniu króluje awangarda,zwłaszcza jesli chodzi o młodzież. U
                młodzieży widoczny jest również taki "mroczny" styl.
                U kobiet zauważyłam częste połączenie wąskich spodni i obszernej góry,jednak
                nie każdemu w tym dobrze,niestety.
                Popularny jest styl klubowy, głównie u facetów.
                Warto zauważyć,że w Wiedniu mało jest kobiet ubranych typu :
                dżinsy,żakiecik/kopertowy sweterek i buty ze szpicem <-
                • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 09:58
                  mena122 napisała:

                  > witaj,wróciłam wczoraj.
                  > A wiec, w Wiedniu króluje awangarda,zwłaszcza jesli chodzi o młodzież. U
                  > młodzieży widoczny jest również taki "mroczny" styl.
                  > U kobiet zauważyłam częste połączenie wąskich spodni i obszernej góry,jednak
                  > nie każdemu w tym dobrze,niestety.
                  > Popularny jest styl klubowy, głównie u facetów.
                  > Warto zauważyć,że w Wiedniu mało jest kobiet ubranych typu :
                  > dżinsy,żakiecik/kopertowy sweterek i buty ze szpicem <-
                • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 10:04
                  witaj,ja akurat przebywam w Wiedniu,i powiem Ci ze rzeczywiscie,jak napisala
                  mena122, jest tu spora tolerancja "ubraniowa",wlasnie dlatego ze jest tu
                  prawdziwa mieszanka kultur,tak wiec czy wyjedziesz w sarongu czy w mini to i tak
                  przejdziesz raczej niezauwazona;)
                  A jesli chodzi o takich Wiedenczykow ktorych sie spotyka na ulicy,to dla mnie
                  wygladaja po prostu szaro i nudno,przynajmniej w zimie odnosilam takie
                  wrazenie,wszyscy takie same plaszcze i kurtki,ubieraja sie tak klasycznie i
                  bezpiecznie ze wygladaja jak pracownicy jednego biura,czyli czarne plaskie
                  obuwie,czarne lub szare garsonki,i fakt wygladaja schludnie, ale jakos tak...bez
                  polotu...
                  No nie liczac ze kobiety migna Ci w oko torebka Vuittona,Chanel czy Gucciego,a
                  te nierzucajace sie w oczy czarne pantofle pewnie kosztuja z 300 €
                  ale zdarzaja sie tez chamskie podroby gucci ze znaczkami 69,z ktorych to boki zrywam
                  ze to torebka "pokaz mi swoja ulubiona pozycje" :p
                  slowem od Polski niewiele sie rozni,spotkasz i drozyzne i tandete,
                  kobiety w eleganckich garniturach i spalone na solarium bialowlose barbie,
                  fakt wybor sklepow jest szerszy,ale i tak wiekszosc tlumu licznie gromadzi sie w
                  H&M,C&A,Orsayu,Deichmannie itd
                  Jesli chodzi o klimat to jest dosc przyjemnie,postawisz stope na jezdni to auta
                  hamuja z piskiem zebys mogla przejsc (w Polsce pamietam ze trabia przerazliwie i
                  po palcach Ci przejada!) hihihi,nie no ogolnie jakies mam takie wrazenie ze to
                  kulturalny narod jest ;)
                  fakt mieszanka ludu niesamowita,i tak sobie przechodzisz przejsciem z ubahnu pod
                  Opera a tam pijane malolaty z niebieskimi ustami,bezdomni siedza z psami na
                  ziemi i zazygana podloga,a wychodzisz na Karlsplatz i zupelnie inna bajka-drogie
                  sklepy, ekskluzywne restauracje i usmiechnieci eleganccy ludzie..no coz...takie
                  zycie...
                  • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 10:07
                    dodam jeszcze ze jest dosc wyrazne rozgraniczenie na dzielnice
                    innych ludzi, inaczej ubranych, inne sklepy spotyka sie w 1 dzielnicy a inne w
                    dzielnicy np 15, typowej dla turectwa i jugolstwa
                    • goldioo Re: modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 10:49
                      a dla "polactwa" jakaś się znalazła?
                    • kati_p Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 12:57
                      W pierwszym becyrku widać na ulicy głównie turystów..
                      Ale te wszystkie cudowne butiki, ekskluzywne lumpeksy, niesamowici
                      indywidualiści, ahhhhhhhhhh mogę tak gadać i gadać... Kocham Wiedeń i mam to
                      szczęście, że mogę zawsze wpaść i mam gdzie spać.. Wiedeń jest wspaniałym
                      miastem pełnym możliwości i nie miałabym żadnych oporów przed zamieszkaniem tam.
                      • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 15:47
                        kati_p napisała:

                        > W pierwszym becyrku widać na ulicy głównie turystów..


                        ****nie tylko, pierwszy 'becyrk' jest tez miejscem gdzie masz (prawie) jedyna
                        mozliwosc spotkac smietanke towarzyska, tak po prostu na ulicy , w kanjpce itd
                        (dla tych ktorzy w ten sposob potrzebuja sie dowartosciowac)


                        > Ale te wszystkie cudowne butiki, ekskluzywne lumpeksy, niesamowici
                        > indywidualiści, ahhhhhhhhhh mogę tak gadać i gadać...


                        ****znam tylko jeden lumpex w 1 dzielnicy, znam go bo jest tuz obok butiku rena
                        lange i nie jest to lumpex tylko 'vintage clothing' a ceny sa tam nie na
                        pojecie lupmeksiar
                        cudownych butikow w wiedniu wcale tak naprawde nie ma duzo ( w porownaniu z
                        innym miastami europy) , takim np rzymem) a co do indywidualistow to tez bym
                        polemizowala



                        Kocham Wiedeń i mam to
                        > szczęście, że mogę zawsze wpaść i mam gdzie spać.. Wiedeń jest wspaniałym
                        > miastem pełnym możliwości i nie miałabym żadnych oporów przed zamieszkaniem
                        tam
                        > .


                        *****z tego co wiem w kazdym miejscie istniej mozliwosc wynajecia miejsca w
                        hotelu bez problemu, no chyba ze sa mistrzostwa swiata...i wszystko jest na
                        rok z gory zarezerwowane
                        pozdrawiam z wiednia zaplakanego deszczem
                        • kati_p Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 16:44
                          > nie jest to lumpex tylko 'vintage clothing'

                          Oczywiście mam na myśli butik z używanymi ciuchami z górnej półki



                          > *****z tego co wiem w kazdym miejscie istniej mozliwosc wynajecia miejsca w
                          > hotelu bez problemu

                          Na to trzeba mieć pieniądze, w przypadku Wiednia duże pieniądze.
                          Wiem, że są hostele, ale ja ich nienawidzę. Rodzina i przyjaciele wygrywają. Jak
                          kręcą nosem to się im żurek i sezamki przywiezie, i są zadowoleni.
                          • lucy215 Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:21
                            Sezamki? :D
                            • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:30
                              tak, niektorzy polacy mieszkajacy w wiedniu wychodza z zalozenia ze sazamki sa
                              tylko w polsce do kupienia, nie wiedza ze w wiedniu tez je mozna kupic tzn ze
                              nie jest to specjalnosc typowo polska, podobnie jak krowki np
                              poza tym w wiedniu pelno polskich sklepow
                              • eirenne Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:46
                                w Szwecji też są sezamki ;)
                              • lucy215 Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:48
                                no, to trzeba ich oświecić że w wiedniu mają się wszystko pod ręką.
                                • starawyjadaczka Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:50
                                  lucy215 napisała:

                                  > no, to trzeba ich oświecić że w wiedniu mają się wszystko pod ręką.



                                  lepiej nie, bo dziewczyna nie bedzie miała ich czym przekupic ;)
                                • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 20:54
                                  ja tam nikogo nie będę oświecać, kaganek zawiesiłam na kołku
                                  • miska_malcova Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 22:03
                                    ja tam w latach siedemdziesiatych sezamki dostawalam od wujka, który pracował w
                                    Iraku :-)
                                    • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 22:16
                                      a ja sobie ostatnio krowki przywiozlam z Polski bo w moim malutkim osiedlowym
                                      sklepiku dziewczyny mi zawsze powiedza czy cukierki sie "ciagna" :D
                                      (degustacja obowiazkowa :))
                                      bo to cala radocha z krowek zeby sie ciaglyyy :) i wszystkim bardzo przywiezione
                                      do Wiednia polskie krowki smakowaly...
                                      i to tak sie ciagly ze nie bylam w stanie przez piec minut slowa z siebie
                                      wydusic(niespotykane zjawisko) :)
                                      -pomyslcie jak latwo mozna wroga tym zalatwic-
                                      bedzie Ci chcial ktos napyskowac to fuk!! mu krowke do buzi i jest cisza!! :))
                                      • kati_p Re: modowe wrazenia z Wiednia 07.05.06, 23:40
                                        Polskie sklepy są, moi o tym wiedzą. Ale o ile dobrze wiem, to polskie sklepy są
                                        na zadupiu, w oddalonych od centrum miejscach. Z resztą moja rodzina
                                        wyemigrowała już ponad 20 lat temu z polski, nauczyła się żyć na tamtejszych
                                        produktach i nie potrzebuje zasilać się polską żywnością regularnie. Wożone w
                                        jedną i drugą stronę dary są miłym, folklorystycznym wspomnieniem dawnych czasów
                                        (Gdy w Polsce ludzie jeszcze nie bardzo wiedzieli co to jest Müsli, itp).
                                        My im żurek, sezamki, kiełbasę, oni nam proszek do prania, czekolady i cukry
                                        waniliowe- Moja babcia do dziś zamawia 'wiedeńskie' czekolady (co z tego, że z
                                        hofera), żeby je potem wręczyć lekarzowi, pani w rejestracji... Ot, Babcia. Lubi
                                        zaszpanować.
                                        ;)
                                        • lucy215 Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 09:26
                                          Taaak, mordoklejki są naj naj! :)
                                        • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 10:26
                                          polskie sklepy wcale nie sa na zadupiu, jest ich naprawde duzo i praktycznie
                                          dobrze porozrzucane, od centrum poprzez zewnatrzne dzielnice do takiego wlasnie
                                          zadupia i polskiego getta/osiedla jakie jest w 22 dzielnicy

                                          nie pytaj mnie co w tych sklepach jest bo nie bywam
                                          • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 10:37

                                            > zadupia i polskiego getta/osiedla jakie jest w 22 dzielnicy

                                            nie wiem za kogo Ty sie uwazasz i w jakim wspanialym miejscu w Wiedniu mieszkasz...
                                            Ja mieszkam w 13 bezirgu i w zyciu nie powiedzialabym ze jest w wiedniu jakies
                                            polskie getto lub zadupie bo to chyba troszke obrazliwe dla rodakow,nie uwazasz??
                                            BTW sama piszesz ze w polskich sklepach sa sezamki i krowki czy co tam jeszcze
                                            wiec sie nie wyrzekaj ze tam nie bywasz ;)
                                            pozdrowienia,taka piekna dzis pogoda...
                                            • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:03
                                              bluelove napisała:

                                              >
                                              > > zadupia i polskiego getta/osiedla jakie jest w 22 dzielnicy
                                              >
                                              > nie wiem za kogo Ty sie uwazasz i w jakim wspanialym miejscu w Wiedniu
                                              mieszkas
                                              > z...
                                              > Ja mieszkam w 13 bezirgu i w zyciu nie powiedzialabym ze jest w wiedniu jakies
                                              > polskie getto lub zadupie bo to chyba troszke obrazliwe dla rodakow,nie
                                              uwazasz
                                              > ??
                                              > BTW sama piszesz ze w polskich sklepach sa sezamki i krowki czy co tam jeszcze
                                              > wiec sie nie wyrzekaj ze tam nie bywasz ;)
                                              > pozdrowienia,taka piekna dzis pogoda...


                                              masz racje, taka piekna dzisiaj pogoda ze nie bede dyskutowac o 13 dzielnicy
                                              nobliwa dzielnica jest dzielnica 19 tez, tak ze nie wiem czy nie powinnas
                                              pomyslec zeby tak na 2 nogach stanac i tam domu n ie kupic

                                              (jedna noga w 13 druga noga w 19 dzielnicy)
                                              • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:17
                                                A wiesz,bylam ostatnio na Kahlenbergu no faktycznie pieknie tam :) bardzo mi sie
                                                podobalo!
                                                • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:22
                                                  no to fajnie, jak dlugo jestes juz w wiedniu?
                                                  • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:26
                                                    hmm...teoretycznie to prawie cztery lata tu "bywalam" przy kazdej mozliwej
                                                    okazji,odwiedzajac mojego chlopaka,
                                                    teraz od jakichs kilku miesiecy jestem "na stale" bo postanowilismy sie dluzej
                                                    nie meczyc na odleglosc.A Ty?
                                                    • tralalumpek Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:27
                                                      a ja pare razy 4
                                                    • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:29
                                                      :)
                                                • joaquina Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:24
                                                  ;) ale tam zawsze wiatr wieje, przynajmniej jak ja tam jestem...:)
                                                  • bluelove Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:28
                                                    oj wieje wieje :) ja mialam pecha bo teraz to jakies kopary jezdzili wkolo
                                                    kosciola,cos remontuja,wiec przyjemnosci turystyczno-wizualne byly slabiutkie...
                                                    • joaquina Re: modowe wrazenia z Wiednia 08.05.06, 19:30
                                                      musisz sie do tego przyzwyczaic: wieden latem to jedna wielka baustelle;)
                • mena122 Re: modowe wrazenia z Wiednia 04.05.06, 19:37

      • mena122 up 07.05.06, 11:46

        • liloom de gustibus. 07.05.06, 22:13
          witajcie,
          ja mieszkajac w wiedniu tyle samo lat co tralalumpek mam akurat takie samo
          zdanie jak ona. tzn cieszy i dziwi (czasem) zachwyt nad wiedniem,mieszkajac w
          jakims miescie bardzo dlugo niektorych cudow juz sie po prostu nie zauwaza. Ale
          nie sa to cuda zwiazane z moda obecna;)
          Wieden to historia, CK, Sacher, dorozki, muzea etc. Moda? Na swoje na mozliwosci
          Wieden nie ma stylu ani polotu, i malo wspolnego z moda paryska i napewno nie
          Wlochami chociaz tak blisko.
          Kazda inna stolica Europejska o dziwo proponuje wiele dobrego (i lepszego).
          Czy dla Was miernikiem jest cena? Mam nadzieje, ze nie (?) bo to akurat o niczym
          nie swiadczy. Kicz potrafi kosztowac duzo, a wsrod tanich rzeczy mozna wyszukac
          super ciuchy i dodatki, laczniki, smiesznostki.
          No i szkoda, ze nie mozecie zobaczyc jak ubieraja sie Austriaczki. Przecietny
          gust jest zdecydowanie nieco inny. Jako probe proponuje ocene Hotelu Sobieski w
          Warszawie.
          No jest pare sklepow, na Kärtner z butami lubie dwa, ale niestety nie uzywam
          plastikowych butow, a Austriaczki sie w tym lubuja. Zawsze tak bylo, zanim
          jeszcze plastiki byly modne. Kiedys plastikowe torebki byly w Polsce ostatnim
          obciachem, Austriaczki nosily i nosza je namietnie.
          Miara nie powinna byc Kärtnerstrasse, juz bardziej SCS;) a mlodziezowe trendy
          sportowe to Donauinsel. I to mi chyba bardziej odpowiada, bo nikt sie tu nie
          sili zeby pokazac sie jaki chcialby byc;)
          • tralalumpek Re: de gustibus. 07.05.06, 22:47
            co do donauinsel to tak jakby najgorsza dzielnice warszawy stawiac za wzor mody
            polskiej lub warszawskiej
            • joaquina Re: de gustibus. 08.05.06, 11:21
              popatrz, popatrz...nawet nie doszlo do mnie, ze donauinsel jest juz dzielnica?
              czlowiek tak malo wie...ale moze o donaustadt Ci chodzilo, o 22 bezirk?
              apropos: gdzie sa te polskie sklepy (pytam sie na serio), bo ja osobiscie
              bardzo chetnie poszlabym tam sobie na zakupy, ot chociaz po polskie ogorki
              kiszone etc;)
              i jeszcze jedno, o ile wiem ( ale faktycznie, nie pisze pracy magisterskiej na
              temat "polskiego getta w wiedniu", wiec moze tylko nie wiem...) nie ma polskich
              bezirk`ow. ale niestety tak, sa dzielnice gdzie procent populacji tureckiej lub
              tez jugoslowianskiej jest bardzo wysoki. powod? oni bardzo chetnie zyja "razem"
              tzn we wlasnym gronie, rezultat jest taki, ze znowu austryjacy tam nie chca
              mieszkac i dzielnice te sa tanie, jezeli chodzi o mieszkania. ot i tyle calej
              polemiki na temat getta. a na dodatek: kto chcialby mieszkac w simmering lub
              favoriten (arbeiterviertel)?
              mysle, ze ludzie mieszkaja w tych dzielnicach, na ktore ich stac. nie znam
              polakow w wiedniu, wiec przykladow na zaden temat nie podaje, ale widze, ze
              jest tu duzo z Was, robi sie cieplo, pogoda w sam raz: bardzo chetnie spotkam
              sie z kazda z Was na pogaduszki roznego rodzaju. i to tez jest na serio;)
              pozdrawiam Was wszystkie, te z wiednia i te z polski;)
              • bluelove pl sklepy 08.05.06, 11:39
                Polskie sklepy sa chyba w 3 becyrku,choc glowe bym sobie dala uciac ze to 1szy,
                nie wiem czy sa ogorki kiszone :) ale widzialam pierogi mrozone :D i polskie
                gazety,czekolady wedla oraz piwko :p niestety przez wystawe bo juz zamkniete bylo.
                jest tez tam polski kosciol bo bylam raz,
                ma nawet stronke internetowa ;)
                www.kosciol.at/pl
                jest podany adres a sklepy sa zaraz obok kosciola.Mniam smaka mi na ogorka
                zrobilas takiego swiezutkiego malosolnego mmmm ochh :))
                • bluelove Re: pl sklepy 08.05.06, 11:40
                  www.kosciol.at/
                  ten link powinien dzialac
                  pozdrawiam
                  • joaquina Re: pl sklepy 08.05.06, 17:30
                    dziekuje Ci bardzo:D jak tylko bede miala czas, posprawdzam jakie tam maja
                    smakolyki;)
                    ja osobiscie jezdze do polski tylko do rodzicow mamy, wtedy przywoze sobie
                    polskie "roznosci", a wlasnie mam tez wielka chec na kiszone ogorki;)
                    a w sumie, zeby miec tu troszke polskiej kuchni, sciagam sobie przepisy na
                    polskie dania, ale to juz inny temat...;)
                    dziekuje Ci jeszcze raz bardzo serdecznie, pozdrawiam;)
              • tralalumpek Re: de gustibus. 08.05.06, 13:54
                donainsel oczywiscie nie jest dzielnica ale z rozpedu dopasowujac sie do
                wypowiedzi przedmowczyni tak to ujelam, jest to jednak specyficzne miejsce
                gdzie spotyka sie 'specyficzna publika'

                co do polskich sklepow, naprawde nie wiem gdzie sa, nie znam dokladnych
                adresow, nie kupuje, orientacyjnie wiem ze sa na rennwegu (widze czasem kiedy
                przejezdzam tamtedy), w 22 dzielnicy, gdzies niedaleko langobardenstr, gdzies w
                15 dzielnicy czy 16, nie wiem, gdzies w drugiej dzilnicy, ....
                slysze czesto od znajomych ze byli wlasnie w polskim sklepie...
                co do dzielnic, sa dzielnice takie wlsnie jak 10, 11 czyli robotnicze dzielnice
                ale i 22 ma slawe prolo becyrku,dzielnica 21 jest typowo autriacka i slynna z
                tego ze to getto austriackich socjanych przypadkow, sa nawet swietne programy o
                tym

                pisze troche szybko wiec i pewnie "przeskakuje mysli".... moze wieczorem uda mi
                sie wiecej czasu na socjane dysputy wykombinowac
                • joaquina Re: de gustibus. 08.05.06, 17:40
                  dziekuje Ci rowniez za informacje. ja osobiscie chetnie sortyment
                  polskich "smakolykow" przeegzamiowalabym, tak jak rowniez chetnie robie zakupy
                  w sklepach z zywnoscia chinska lub tez meksykanska, jezeli chce
                  miec "prawdziwe" produkty...ale to tez inny temat, raczej na forum kuchnia;)
                  co do dzielnic, tak masz racje, 21&22 to nasze slynne transdanubien...
                  • tralalumpek Re: de gustibus. 08.05.06, 19:00
                    ....tak masz racje, 21&22 to nasze slynne transdanubien...


                    dokladnie tak :)))))))))
                    • joaquina Re: de gustibus. 08.05.06, 19:24
                      ;)
                      • liloom Re: de gustibus. 09.05.06, 10:37
                        tralalumpek napisała:

                        > co do donauinsel to tak jakby najgorsza dzielnice warszawy stawiac za wzor
                        mody polskiej lub warszawskiej

                        Hej, ruda! Ktos tu mowil o wzorach? czego zlosliwie przekrecasz?

                        Donauinsel - Akurat jak ktos byl w Wiedniu to o tym doskonale wie, a jak ktos
                        nie byl to z twojej wypowiedzi wyczyta niewlasciwy obraz.
                        Donauinsel to jeden z celow Wiedenczykow spedzajacych czas na sportowo, ma 26 km
                        dlugosci, sporo ludzi robi tutaj wycieczki rowerowe, jezdzi na wrotkach, jest
                        stacja nart wodnych i calkiem sympatyczne knajpki gdzie mozna klapnac i cos
                        przekasic.
                        Jaka znowu specyficzna publika? Ludzie na rowerach???

                        A co do najgorszej dzielnicy Warszawy - tzn ktora masz wlasciwie na mysli?
                        Dzielnic jest teraz przeciez wiecej.
                        Do twojej wiadomosci drogi tralalumpku na Pradze (o niej myslalas?)plasuja sie
                        obecnie trendy artystyczne, Bialoleka ma byc bardzo modna, itd itp.

                        A wogole to istnieje forum turystyczne Austriackie, tylko tam sie nie ma o co
                        klocic;)
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=34545
                        • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 10:48
                          gdybys byla facetem to bym powiedziala ze cie pisanki swedza ale skoro ponoc
                          jestes kobieta to nie wiem o co ci idzie, czepisz mnie zeby sie przyczepic?
                          co mi chcesz udowodnic? ze donainsel to miejsce zbierania sie smietanki
                          towarzyskiej wiednia? otoz nie, to miejsce zbierania sie wszelakiej masci
                          choloty, od tanich dziwek zaczynaqjac , poprze cpunow sketowcow, austriackich
                          zebrakow, naturystow.... na opalajacych sie polkach konczac
                          kto chodzi na donauinsel?

                          (spira dobrze o donauinsel kreci, ogladnij czasem)

                          co do klotni, kto sie z kim kloci?
                          a co do rudej, to tez jakos nie moge sobie przypomniec zebym sie z toba az tak
                          przyjaznila....

                          a co do forum turystycznych to wiesz , ja juz jestem za stara na takie spiewki
                          gawiedz ktora sie gdzies wybrala z oplotki zagrody i pieje jak tym bylo widzac
                          prze mocno zaciemnione okulary i pojecia nie majac czesto jak rzeczywistosc
                          wyglada: cytat z pewnego forum: bylam w szwajarii ale pierwszy raz slysze ze
                          szwajcarzy maja swoj jezyk
                          • liloom Re: de gustibus. 09.05.06, 11:32
                            tralalumpek napisała:

                            > gdybys byla facetem to bym powiedziala ze cie pisanki swedza ale skoro ponoc
                            > jestes kobieta to nie wiem o co ci idzie, czepisz mnie zeby sie przyczepic?
                            > co mi chcesz udowodnic? ze donainsel to miejsce zbierania sie smietanki
                            > towarzyskiej wiednia? otoz nie, to miejsce zbierania sie wszelakiej masci
                            > choloty, od tanich dziwek zaczynaqjac , poprze cpunow sketowcow, austriackich
                            > zebrakow, naturystow.... na opalajacych sie polkach konczac

                            > kto chodzi na donauinsel?

                            - normalni ludzie na wycieczki rowerowe - reszte mozesz wszedzie indziej
                            spotkac, naturysci (a fe!)to przede wszystkim Lobau a nie Donauinsel,
                            - rowniez normalni ludzie na liczne place zabaw - z dziecmi
                            - rowniez normalni ludzie z psami...

                            * oj chyba przesadzasz w reakcjach, incl. koloru wlosow, bo to jesli to jakis
                            problem i nie masz poczucia humoru, to trzeba bylo nie wstawiac zdjecia.
                            ok, dobra, juz nie bede skoro az tak cie to drazni. ale przeciez zdjecie bylo
                            przepiekne.

                            > (spira dobrze o donauinsel kreci, ogladnij czasem)

                            >
                            > co do klotni, kto sie z kim kloci?
                            > a co do rudej, to tez jakos nie moge sobie przypomniec zebym sie z toba az tak
                            > przyjaznila....
                            >
                            > a co do forum turystycznych to wiesz , ja juz jestem za stara na takie spiewki
                            > gawiedz ktora sie gdzies wybrala z oplotki zagrody i pieje jak tym bylo widzac
                            >
                            > prze mocno zaciemnione okulary i pojecia nie majac czesto jak rzeczywistosc
                            > wyglada: cytat z pewnego forum: bylam w szwajarii ale pierwszy raz slysze ze
                            > szwajcarzy maja swoj jezyk

                            ale co ty opowiadasz!? pisza ludzie ktorzy siedza w Austrii, nie badz taka
                            negatywna!
                            a wogole to forum otwarte, z tym przyczepianiem to ci sie plyta zaciela?
                            • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 11:39
                              podgladam fora turystyczne i czasem mam ubaw po pachy, nie biore wpisow ani
                              porad na powaznie, nie da sie, zwlaszcza kiedy samemu sie gdzies bylo i
                              widzialo na wlasne oczy
                              ludzie roznie swiat odbieraja, maja do tego oczywiscie pelne prawo
                              ja wole jednak widziec po swojemu
                • efiriel Re: de gustibus. 09.05.06, 10:59
                  tralalumpek napisała:

                  polskie sklepy wcale nie sa na zadupiu, jest ich naprawde duzo i praktycznie
                  dobrze porozrzucane, od centrum poprzez zewnatrzne dzielnice do takiego wlasnie
                  zadupia i polskiego getta/osiedla jakie jest w 22 dzielnicy

                  nie pytaj mnie co w tych sklepach jest bo nie bywam

                  a chwilę później pisze

                  > co do polskich sklepow, naprawde nie wiem gdzie sa, nie znam dokladnych
                  > adresow, nie kupuje, orientacyjnie wiem ze sa na rennwegu (widze czasem kiedy
                  > przejezdzam tamtedy), w 22 dzielnicy, gdzies niedaleko langobardenstr, gdzies
                  w 15 dzielnicy czy 16, nie wiem, gdzies w drugiej dzilnicy, ....
                  > slysze czesto od znajomych ze byli wlasnie w polskim sklepie...
                  > co do dzielnic, sa dzielnice takie wlsnie jak 10, 11 czyli robotnicze dzielnice

                  jesteś bardzo niewiarygodnym źródłem informacji (to jak to jest z tymi polskimi
                  sklepami, "jest ich bardzo dużo i dobrze porozrzucane" czy nie wiesz gdzie są ?
                  • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 11:03
                    cos jeszcze cie boli? jak moge pomoc....
                    • liloom Re: de gustibus. 09.05.06, 11:11
                      tralalumpek, ty naprawde piszesz tak jakbys atakowala albo az sie prosisz do ataku.
                      ja pisze jeszcze raz, bo sama poczulam sie przez ciebie zaatakowana, a moze
                      jednak tak nie bylo?;)
                      rzeczywiscie oceniam wieden po przecietnej (!) na ulicach a nie Kärtnerstrasse.
                      Ta przecietna juz ewentualnie zgodze sie na Mariahilfer niz wyzej-wymieniona;)
                      I naprawde uwazam, ze Polki (czyli MY!!!!) mamy duzo wiecej gustu niz
                      Austriaczki, zakladajac ich mozliwiosci, kase itd itp.
                      No to co, robimy spotkanie w Wiedniu? Na DONAUINSEL???;)
                      • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 11:22
                        na donauisel sie nie wybieram, ot taka moja uroda
                        co do atakowanie, popatrz kto mnie na forum atakuje, grupka ktora mozna bardzo
                        latwo dwoma slowami ujac
                        zycze milego dnia, wyjdz na slonce i dobra kawe, nie wiem w ktorej dzielnicy
                        teraz jestes ;) , wiec nie podpowiem do ktorej kafejki
                    • efiriel Re: de gustibus. 09.05.06, 11:22
                      tralalumpek napisała:

                      > cos jeszcze cie boli? jak moge pomoc....

                      dziękuję za troskę
                      ale oceniając Twoje kompetencje na podstawie Twoich wypowiedzi sądzę, że nie
                      jesteś w stanie udzielić mi pomocy w żadnym zakresie

                      • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 11:24
                        nie, nie jestem ani psychologiem ani psychiatra, nie prowadze doradztwa z
                        dziedziny 'jak wzmocnic wiare w siebie zeby sie nie musiec czepiac tralalumpka'

                        idz w pokoju i nie grzesz wiecej
                        amen
                        • efiriel Re: de gustibus. 09.05.06, 11:31
                          nawet jakbyś była to nie sądzę, że mogłabyś sobie sama pomóc
                          warto korzystać z pomocy fachowca

                          i ty idź w pokoju
                          ofiara skończona
                          • tralalumpek Re: de gustibus. 09.05.06, 11:35
                            no wiesz , dlaczego podpisujesz sie "ofiara skonczona", nie zalamuj sie :) i
                            nie bierz tak osobicie wirtualnego swiata
                            • bluelove Re: de gustibus. 10.05.06, 09:11
                              Dziewczyny niech nam watek nie zdycha ;)
                              to jak kiedy sie wybierzemy na jakis shopping,albo window shopping,
                              a moze jakas koffee?? :)
                              Bo moj chlop to czasem dzielnie sie ze mna wybierze na zakupy,
                              ale przewaznie w drugim sklepie mowi ze mu slabo i musi natychmiast wyjsc :D
                              (moze ma fobie gdy sie placza wkolo niego same kobiety?) hihi
                              pozdrawiam
                              • tralalumpek Re: de gustibus. 10.05.06, 11:30
                                a gdzie zaciasz lubego na zakupy : na maryśke, do szopingu czy do
                                parndorfu? ;)
                                • bluelove shopping :) 10.05.06, 12:57
                                  hoho na samo wspomnienie o Marysce On blednie ;)
                                  a co to parndorf nic mi to nie mowi moze On mnie nie uswiadomil
                                  hehe zeby tam bron boze nigdy nie isc:p
                                  ja najbardziej lubie spacerowac spod Opery w strone Stephanplatzu i zagladac po
                                  drodze do wszystkich sklepow i sklepikow :D
                                  szczerze mowiac to przydalby mi sie przewodnik bo cienka jestem w te klocki
                                  narazie...
                                  odezwe sie wieczorem bo teraz musze zrobic zakupy...spozywcze!milego dzionka!
                                  • joaquina Re: shopping :) 10.05.06, 20:16
                                    rozumiem, ze nic nie rozumiem...na maryske? cienka w te klocki? Wy tu sobie
                                    specjalnie rozmawiacie tak, zebym ja nic nie rozumiala? :)
                                    • bluelove Re: shopping :) 10.05.06, 20:51
                                      :D
                                      maryska to Marriahhilferstrasse,jesli dobrze zrozumialam Tralalumpka,natomiast
                                      nie zrozumialam tych pozostalych dwoch nazw ,zapewne cudnych miejsc na zakupy,
                                      domyslam sie tylko ze szoping to jest to "miasteczko sklepikowe" na obrzezu
                                      Wiednia,widzialam je kiedys jak wracalismy z Wegier,ale moj przebiegly Ukochany
                                      nie informuje mnie o takich miejscach zeby nie musial tam potem ze mna jezdzic ;)
                                      nie znam nikogo innego kto by tak nienawidzil zakupow jak On...chlip...chlip...
                                      • joaquina Re: shopping :) 10.05.06, 20:54
                                        mysle, ze chodzilo jej o SCS, to jest shopping center süd: fakt, duzo sklepow,
                                        ale tlok i pelno ludzi.
                                        parndorf jest poza wiedniem, w strone burgenland, to tez jest
                                        takie "miasteczko" zakupowe, ale tam jest wiele "starych", nie modnych rzeczy,
                                        s sensie: z ubiegle sezonu. ale moze warto tam poszperac, a cos sie znajdzie;)
                                        • joaquina Re: shopping :) 10.05.06, 20:55
                                          eh, mialo byc: " w sensie, z ubieglego sezonu"
                                          pozjadalam pare literek;)
                                          • bluelove Re: shopping :) 10.05.06, 21:02
                                            mnie dzis cos napadlo i pojechalam na Meidling,bo mam niedaleko,poszukac spodni...
                                            Wrocilam z sukienka i zestawem do lazienki-kubeczki mydelniczka i pojemnik z
                                            pompka na mydlo :D zarowno sukienka jak i zestaw sa w paseczki,
                                            hihi nawet pasuja do siebie ;) jak mi sie uda moze wkleje foto?
                                            • joaquina Re: shopping :) 10.05.06, 21:06
                                              to wklej fotke;)
                                              ja tez mialam problemy ze spodniami, bo jestem wysoka ale szczupla, ale juz po
                                              problemie, trzymam sie "moich" dwoch producentow;)
                                              jaki kolor ma sukienka?
                                              • la.parisienne Wiedenczycy vs Paryzanie 11.05.06, 00:11
                                                Niewatpliwa zaleta Austriakow jest "inteligencja serca", ludzie sa bardziej
                                                prosci, ale sa w wiekszosci dobrymi, usluznymi ludzmi.
                                                W Paryzu nic nikogo nie obchodzi, totalny egoizm, mozna umrzec na ulicy, nikogo
                                                to nie intersuje. Panstwo austrackie bardziej dba o obywateli, zwlaszcza o
                                                seniorow i dzieci, a we Francji podatki ida glownie na kolosalne dziela,
                                                kosztujace miliardy, zeby przyciagnac turystow zawsze czyms nowym.
                                      • tralalumpek Re: shopping :) 11.05.06, 08:51
                                        dobrze zrozumialas, ja sie bawie tym slownictem polakow
                                        fajne sa czasem okreslenia: jechalem sznelbaną, zapomnialem meldecety ..itd :)

                                        szoping to oczywiscie shopping (np scn czy scs)
                                        a parndorf to designer outlet center
      • la.parisienne Wiedenczycy maja kompleks nizszosci vs.Paryzan 10.05.06, 23:58
        Widen to misto, ktore nie zyje tetnem wielkich stolic swiata. Jak tam
        przjezdzam to mam wrazenie troche, ze jestem na prowincji francuskiej sto lat
        temu.
        W Paryzu nikt nie czeka na zielone swiatlo, zeby pzejsc ulice, moja mama
        mieszkajaca w Wiedniu powiedziala, ze to jest niewyobrazalne i ciagnie mnie za
        rekaw mowiac, jak sie nie boje chodzic na czerwonych swiatlach! Tozto brak
        dyscypliny pruskiej!
        Nikt sie nie spieszy, sklepy zmykaja wczesnie, w sobote niektore juz w
        poludnie. Czesto mozna zobaczyc Wiedenczykow ubranych w tradycyjne stroje
        folklorystyczne.
        Natomist co jest przyjemne, ze duzo Wiedenczykow sa frankofilami i jak
        rozmawiamy po francusku z mezem szukajac czegos, ludzie spontanicznie zwracaja
        sie do nas w najpoprawniejszym francuskim, w stosunku do innych stolic swiata.

        W kwestii mody Wiendczycy ubieraja sie szaro-buro, zadne podazanie za markami
        czy swiatowymi trendami mody. Sklep Vuittona jest malutenki, pewno nwet nie
        wiedza, ze to najbardziej snobistyczna marka na swiecie.

        Kobiety malo dbaja o siebie, fryzury albo "à la blond baranek z kreconymi
        wlosami", albo "wyskoczylam rano z lozka i sie nie uczesalam".

        Kompletny brak snobizmu, restauracje przecietne, poszlismy kiedys do jakiejs
        super eksuzywnej restauarcji, wlasciciel dowiadujac sie, ze jestesmi Francuzami
        zaczal wynosic grzyby borowiki, zeby nam zrobic jakies danie cudo.
        Ogolnie panuje przecietnosc, troche wplywu Niemcow na styl w wersji "bas de
        gamme", czyli kiczu, kicz i jszcze raz kicz.
        Bylam w jakiejs francuskiej restauracji, serwowali bagietki zasmazane, jako
        danie typowo francuskie???!!!! Natomaist ciacha i lody sa super, pije sie kawy
        Melanze z roznymi mlekami i smietankami, jak chce sie "ristretto", to robia
        wielkie oczy.
        Co do ciuchow, nie m nic intersujacego, czasami kupuje w butikah Palmers ubiory
        na silownie, "lingerie" maja sredniej jakosci i niedrogie w porownaiu do marek
        francuskich. Zreszta Palmers nigdy nie probowal wejsc na rynek francuski, bo by
        splajtowal.
        Rajtuzy i ponczochy Wolford sa w takiej samej cenie jak w Paryzu, zreszta
        oferta jest inna niz na rynek francuski, bo Francuzi nie importuja rajtuz w
        stylu na zime austriacka.
        Ogolnie duzo plebsu austriackiego zamieszkuje z imigrantami, Jugolami czy
        Turkami, co u nas jest nie do pomyslenia, bo ich sie lokuje na dalekich
        peryferiach Paryza.
        Proste zycie, przecietne restauracje smierdza tak jak w Polsce jakimis
        kapuchami i innymi tegp typu smrodkami.
        Rozrywki dla dzici i doroslych kiczowte, dyskoteki pozal si Boze, zwlaszcza za
        Wiedniem, to jakies dancingi albo jak tu sie u nas mowi "thé dansante pour les
        vieux", czyli kiczowate dansingi dla seniorow, gdzie stasze panie tancza ze
        soba!
        Raz bylam na takiej imprezie, polakalismy sie ze smiechu, discjokey puscil
        specjalnie dla nas piosenki kiczowatego francuskiego piosenkarza z lat 70/80.
        Reasumujac, jak jade do Widnia, to mam wrazenie, ze czas sie tam ztrzymal i
        wszyscy zyja w zwolnionym tempie. Moze to i dobrze, bo nie ma stresu wielkiego
        swiata i moge sie odprzyc.
        Przenty jakie przywoze to oczywiscie pieknie zapakowany tort Sacher,
        stwardnialy jak drewno, na lotnisku mozna kupic rozne sznapsy w ciekawych
        butelkach.
        Aha, zapomnialm dodac, ze mezyczyzni austriatcy sa obnoszeni zlota kiczowata
        bizuteria aà la zigolak, chyba troche malpuja Niemcow i Wlochow z zapadlych
        prowincji.
        • tralalumpek Re: Wiedenczycy maja kompleks nizszosci vs.Paryza 11.05.06, 08:45
          czyli opowiadanie z serii: "jak sobie maly jasiu swiat wyobrazal"
        • ema12345 Re: Wiedenczycy maja kompleks nizszosci vs.Paryza 11.05.06, 08:54
          la.parisienne napisała:

          Tozto brak
          > dyscypliny pruskiej!

          Czy ty napewno byłaś w Wiedniu???
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka