Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Ryłko - reklamacja

    02.04.08, 07:58
    Dwa tygodnie temu kupiłam sobie buty ryłko (230zł). Pogody nie było, więc
    załozyłam je dopiero wczoraj pierwszy raz na wyjście. Owszem chodziłam w nich
    po domu, ale tez w sumie to było nie wiele. NO i właśnie : ubrałam raz i się
    rozpruły na górze buta. Zaniosłam do reklamacji : poprosiłam o zwrot
    pieniążków, stwierdzając, że to chyba jakieś badziewie ( ciekawe, co stanie
    się, gdy założę je drugi, trzeci raz). No więc, pani stwierdziła, że buty
    trzeba wysłać, dodatkowo nie uwierzyła mi, że ubrałam je pierwszy raz (??).
    Gdy powiedziałam, aby w rubryce żądanie klienta wpisać : zwrot gotówki, pani
    pokiwała głową i powiedziała, że oni będą chcieli je naprawić i wpisała "
    naprawa ". Była niezbyt miła i nie chciało mi się z nią kłócić. Jest
    możliwość, że będę na te buty czekała aż do 21 dni, choć pani stwierdziła,że
    zazwyczaj wyrabiają się tylko (!!!:)) w dwa tygodnie. Śmieszne : mam czekać
    tyle na buty, które miały dokładnie 13 dni i były raz ubrane.
    Obserwuj wątek
      • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 08:03
        Jestem po prostu strasznie zła i jeszcze boję się, czy uwzględnią reklamację.
      • kasiaaaa24 Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 08:08
        Ja kupiłam buty Ryłki na zimę i nie tylko przemakały (dodatkowo je
        impregnowałam) i pruły się, ale jakieś gwiździe przebiły wkładkę i
        wżynały się w stopę. Gwóźdź wystawał dobrze na 5 mm i robił w stopie
        głęboką ranę, Panie też powiedziały, że naprawią je i że nie możliwe
        żeby przemakały. Buty za 299 zł.
        • hazel_dobkins Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 16:59
          kurczę co jest u nich z tymi gwoździami?ja w liceum miałam sandałki
          ryłko i też wbił mi się z boku stopy wychodzący z nich gwóźdz..po
          przyjściu do domu stopa krwawiła i pamiątkę w postaci blizny miałam
          przez dłuższy czas..awersję mam do tej pory:/
      • pinkpanther Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 08:25
        miałam w zeszłym roku niezłe przejścia z kozakami Hego's. Za pierwszym razem
        zgodziłam się na naprawę, ale za drugim (buty rozwaliły sie pierwszego dnia po
        odebraniu z reklamacji), zażądałam zwrotu pieniędzy. Pani też chciał mi wpisać,
        że chcę je naprawić, ale sie nie zgodziłam. Według dowodu reklamacji firma miała
        14 dni na rozpatrzenie reklamacji. Po 14 dniach nie odezwali sie do mnie, a
        według ustawy oznaczało to, że zaakceptowali moje żądanie.
        Miałam potem miliony telefonów od zrozpaczonej kierowniczki sklepu, która
        musiała sama zapłacić za te buty (nie poinformowała mnie o opóźnieniu).
        Proponowała mi nawet, że dostanę z powrotem 50% ceny butów, ale tracę prawo do
        reklamacji. Bardzo było mi jej żal, ale buty były drogie, a nie nadawały sie do
        noszenia, nadeszła zima i śniegi, no i od tej pory szerokim łukiem omijam Hego's
        Na reklamacje w Ryłko nigdy nie narzekałam, więc poczekaj, aż ci naprawią ten but.
      • ayya Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 09:13
        Ryłko mają straszne buty. Kupiłam sobie w życiu dwie pary. Kozaki na
        obcasie mam po dziś dzień, rzadko w nich już chodzę, ale
        reklamowałam dwa razy. Pierwszy raz złamał się obcsas po 3 dniach
        chodzenia - dali mi zupełnie nową parę pratycznie od ręki. Parę
        tygodni później zaczęły mi się rozpruwać przy zamku - naprawiali je
        3 tygodnie, a jak je odbierałam powiedzieli, że teraz cieżko będzie
        już z reklamacją, jak były naprawiane (??!!). Kupiłam też takie
        eleganckie, wyjściowe na obcasie. Oderwało mi się w nich zapięcie i
        w sklepie chcieli mi wmówić, że to z mojej winy, bo niemożliwe, żeby
        but był źle wykonany.

        Pomijam już fakt, że strasznie twarda skóra, mega niewygodna w
        noszeniu - dotyczy praktycznie wszystkich butów Ryłko.
      • tralalumpek nie na temat 02.04.08, 10:01
        kupujac ostatnio poka gazete wpadl mi reke katalog/broszurka (zolte
        strony) butow rylko
        cos strasznego, w jednym miejscu zestawienie tylu koszmarkow naraz

        nie pojmuje i chyba nigdy nie pojme jak mozna kupowac tego typu
        buty, wszystkie fasony sa do siebie podobne i smiem twierdzic za dla
        babci w latach 20, moze 30-tych ubieglego wieku byly na czasie ale
        dla polek w 21 wieku, jeszcze takich ktorym sie wydaje ze sa modne?
        • una_gemma Re: nie na temat 02.04.08, 10:15
          tralalumpek napisała:

          > > nie pojmuje i chyba nigdy nie pojme jak mozna kupowac tego typu
          > buty, wszystkie fasony sa do siebie podobne i smiem twierdzic za dla
          > babci w latach 20, moze 30-tych ubieglego wieku byly na czasie ale
          > dla polek w 21 wieku, jeszcze takich ktorym sie wydaje ze sa modne?

          Qrczę, bardzo chętnie bym tam kupowała, gdyby to były buty robione według mody
          lat 20, 30 XX wieku.
          Dla mnie Ryłko to raczej buty typu ciocia-klocia.
      • mala_mee Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 10:26
        W reklamacji chya klient wpisuje swoje oczekiwania a nie oczekiwania
        sprzedawcy. Nawet jak to wypełnia pańcia zza lady...
      • magdalaena1977 Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 11:12
        Zastanów się jakie masz prawa. To normalne, ze sprzedawca zaczyna od naprawy , a
        nie od zwrotu pieniędzy. I normalny jest czas oczekiwania (buty trzeba wysłać.
        naprawa też trwa). To wszystko jest okreslone przepisami. Wielokrotnie tak
        robiłam i towary były naprawiane (torebka Marconi, torebka Ochnik, buty ButS)

        BTW od lat noszę Ryłki i nigdy nie miałam z nimi problemów. Są to IMHO
        najlepszej jakości buty w tej klasie cenowej.
        • deep6 Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 12:17
          Reklamowałam buty ryłko (koturny na lato) ponieważ w obydwu (!)
          urwały mi się paski. Wprawdzie musiałam poczekać przepisowe 14 dni
          ale buty zostały ładnie naprawione i bez problemów przechodziłam w
          nich jeszcze następny sezon bo są bardzo wygodne.
      • foamclene Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 15:03
        na kazdej marce mozna sie zawiesc i tafic bubla
        trzeba analizowac i uczyc sie na bledach
        na szczescie jest tyle konkurecyjnych marek, ze na pewno znajdziesz
        cos dla siebie
        a w rylko nie pozostaje nic inego jak cieprpliwie czekac na naprawde
        butow ew wymiane na nowy egzemplarz

      • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 15:26
        Ja poczekam cierpliwie, bo co mogę innego zrobić(?). A uważam, że ten fason nie
        jest w ogóle babciowaty i nie wiem, po co ktoś pisze takie uwagi (?), ale
        mniejsza o to. Owszem, widziałam tam też fasony babciowate. Wiem, jakie mam
        prawa i wiem, że nie pozostaje mi nic innego, jak czekać na naprawę. Choć
        wolałabym już żadnych butów tej firmy nie zakładać, bo, co to za buty, które
        psują się po jednym dniu noszenia.
        • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 15:29
          Poza tym jestem też zła na siebie, bo nie powinnam się zgodzić na wpisanie w
          rubryczkę "naprawa", zamiast tego, co ja "żądam".
          • jamjula Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 15:55
            zgodnie z ustawą o warunkach sprzedaży konsumenckiej- reklamujący
            nie może "żądać" zwrotu pieniędzy. Sprzedający przyjmując reklamacje
            wybiera czy w gre wchodzi naprawa czy wymiana na inny towar- NIE
            KUPUJĄCY !!! Dopiero gdy naprawa/badz wymiana nei przynosza
            zadowolenia- kupujacy moze wystapic o zworot kosztow. Wiem, bo
            jestem kierownikiem sklepu :))
            • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 16:37
              Pytam poważnie, co to znaczy :naprawa/bądź wymiana nie przynoszą zadowolenia??
              Dla mnie już w tej chwili to przynosi zadowolenia w ogóle, bo muszę czekać do 21
              dni na buty, które mają dziś 2 tygodnie, ale rozumiem, że w tym wypadku prawo
              nie jest o mojej stronie. Trudno.. Tylko, że ja nie mogę znaleźć dla siebie
              firmy, która by robiła na prawdę trwałe, ale też ładne buty. Często zdarza mi
              się reklamować buty, które psują się nie z mojej winy. Moja Mama mówi, że mam
              już takiego pecha.
              • jamjula Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 16:54
                To znaczy, ze w przypadku gdyby firma nie miala Ci na co wymienic
                tych popsutych butów,albo gdybys uznala,ze naprawa nie przyniosla
                pożdanych skutow- wtedy moglabys ubiegac sie o zwrot pieniedzy.
                Odsylam na stone Federacji Konsumentow- tam jest jasno napisane,ze w
                pierwszym wypadku sprzedajacy naprawia badz wymienia- zwrot kasy
                jest ostatecznoscia. I nie czuj sie pokrzywdzona- kazdemu czasami
                trafia sie felerny towar- to nei znaczy,ze kazdy but tej firmy jest
                bublem. Z mojego doswiadcznia- Rylko to jedna z lepszych firm
                obuwniczych.
            • poughkeepsie nie masz racji 19.04.08, 17:59
              te przepisy się zmieniły już dawno, obecnie klienta ma prawo wyboru czy chce
              naprawiać czy zwrot pieniędzy. Można od razu żądać zwrotu pieniędzy. Czas na
              rozpatrzenie reklamacji to 14 dni, jeżeli w tym terminie nie zostanie
              rozpatrzona to muszą zwrócić pieniądze. Jestem prawnikiem, żeby nie było
              wątpliwości ;-)
              • nitka-magda Re: nie masz racji 19.04.08, 20:07
                No, ale ja już teraz nic nie rozumiem. Żądałam zwrotu, ale kierowniczka wpisała
                'naprawa', więc i tak już teraz za późno. To, co mam teraz zrobić?
              • jamjula Re: nie masz racji 20.04.08, 10:55
                to szkoda tylko,ze nie ma NIGDZIE zadnej wzmianki o zmianie prawa :/
                Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (Dz.U.141
                poz.1176) wciąż jest publikowana w tym samym brzmieniu.
                www.federacja-konsumentow.org.pl/
              • lusitania2 Re: nie masz racji 20.04.08, 14:22
                też się chętnie dowiem, jaki to akt taką zmianę wprowadził, bo i
                lex i strony sejmowe milcza w temacie.
                A co do terminu 14 dni - to jest to termin wyznaczony ustawowo
                sprzedawcy do poinformowania klienta o tym, czy jego reklamację
                uznaje i w jaki sposób zostanie ona załatwiona. Z brakiem informacji
                w tym terminie ustawa wiąże domniemanie, że sprzedawca reklamację
                uznał.
                Natomiast NIE jest to absolutnie termin w którym np. naprawa czy
                wymiana towaru na nowy ma nastąpić - w tej kwestii bowiem ustawa
                posługuje się określeniem 'odpowiedni'. A jaki to ów termin w
                konkretnym przypadku będzie 'odpowiedni' zależy od tego, co jest
                przedmiotem reklamacji.



        • foamclene Re: Ryłko - reklamacja 02.04.08, 16:05
          ja osobiscie fasonow rylko nie lubie, ale moja kolezanka od lat nosi
          buty tej marki
          od szpilek ktore moco eksploatuje w pracy po kozaki
          i nigdy nie slyszlalam od niej slowa skargi :) wrecz zawsze chwali
          sobie te buty
          moze wymienia Ci na nowe moze cos tam zle poszlo maszyna czy ludzki
          blad, a moze naprawia i jeszcze beda Ci sie dobzre nosily

          (podobno rylko robi bardzo wygodne buty)
      • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 19.04.08, 16:54
        Znowu wracam do tematu, bo minęły ponad dwa tygodnie a butów nie ma. Dostałam
        telefon od kierowniczki kilka dni temu, że buciki będą ślicznie naprawione i że
        dostanę list z przeprosinami, bo buty dopiero doszły, ponieważ jest masakra na
        poczcie. W najbliższy wtorek minie 21 dni, ale nie roboczych. Czy ktoś się może
        orientuje, kiedy ewentualnie mogę się domagać zwrotu kasy lub wymiany na nowe od
        ręki??Na reklamacji mam napisane, że zobowiązują się załatwić sprawę w ciągu 21
        dni roboczych (?) Już w tej chwili dłużej nie mam tych butów niż je miałam:( NO,
        ale wiem, że to nic nie znaczy dla nich.
        • poughkeepsie tu napisałam jak to wygląda 19.04.08, 18:00
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=77744520&a=78551046
          swoją drogą, żeby kierownik sklepu nie wiedział jakie przepisy go
          obowiązują?Wstyd. Potem mamy taką obsługę jaką mamy :]
          • nitka-magda Re: tu napisałam jak to wygląda 19.04.08, 20:12
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=77744520&a=78555520
            Czy teraz pozostaje mi tylko doczekać tych 21 roboczych dni?
            • poughkeepsie Re: tu napisałam jak to wygląda 19.04.08, 22:18
              minęło już 14 dni więc możesz bez problemu żądać zwrotu pieniędzy. Jeżeli towar
              w sposób istotny nie jest zgodny z umową można żądać zwrotu pieniędzy. But,
              który jest rozpruty moim zdaniem tę przesłankę spełnia ponieważ kupowałaś nowy
              towar, renomowanej firmy i nie musisz się zgadzać na naprawę buta. W końcu z
              tego co piszesz but się rozjechał po pierwszym, testowym użyciu w domu, jest
              więc uzasadnione podejrzenie, że towar jest wadliwy i mimo naprawy mogą wystąpić
              następne wady. Co najwyżej można by rozważyć wymianę. Ale pomijając cały ten
              wywód :) na rozpatrzenie reklamacji producent ma 14 dni kalendarzowych licząc od
              dnia następującego po dniu, w którym złożono reklamację. Ten termin już dawno
              minął (nie ma tu znaczenia, że ktoś do Ciebie dzwonił z informacją), więc możesz
              żądać zwrotu pieniędzy.
              • nitka-magda Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 13:11
                Chciałabym iść i zażądać zwrotu, ale nawet nie wiem, gdzie jest jakaś wzmianka o
                tym zmianie prawa, i nie mam pojęcia jakiego "paragrafu" w razie czego użyć:(
              • kena1 Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 18:05
                Minęło 14 dni, więc producent musi uznać reklamację. Tylko, że sama
                zainteresowana pozwoliła, żeby wpisano jako jej żądanie "naprawę" a nie zwrot
                pieniędzy czy wymianę. Dlatego nie może mieć pretensji jak jej oddadzą
                naprawione buty.
                • nitka-magda Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 18:47
                  ale według prawa i tak nie można żądać zwrotu pieniędzy, jak już się dowiedziałam.
                  • lusitania2 Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 18:53
                    nitka-magda napisała:

                    > ale według prawa i tak nie można żądać zwrotu pieniędzy, jak już
                    się dowiedziałam.

                    te 3 tygodnie temu rzeczywiście nie.
                    Ale teraz - myślę, że masz już prawo domagać się zwrotu pieniędzy.
                    To raczej wystarczający okres czasu, biorąc pod uwagę że chodzi o
                    polską, popularną markę, żeby naprawy czy wymiany na nowe dokonać.
                    Więc jeśli zadzwonisz i nie dowiesz się, że buty czekają gotowe do
                    odebrania, to żądaj zwrotu pieniędzy, bo ten "odpowiedni czas" już
                    upłynął.
                    • nitka-magda Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 19:19
                      tylko, że na karteczce z wypisanym zgłoszeniem reklamacji mam napisane " 21 dni
                      roboczych ", co zresztą niestety podpisałam. Interesuje mnie właśnie, czy gdy te
                      21 dni rob. minie, to mogę żądać zwrotu. Ale te 21 dni rob. w tej chwili jeszcze
                      nie minęło. Jednak skoro buty szły do naprawy 2 tyg. i jest strajk na poczcie,
                      chcę przygotować się na sytuację, że nie zmieszczą się w czasie tych 21 dni rob.
                      Ale chciałabym iść i im powiedzieć, że zgodnie z ustawą taką i taką mam do tego
                      prawo. Zastanawia mnie też jedno, czy rzeczywiście muszę czekać aż te 21 dni, co
                      do tego nie mam pewności, mimo tego, ze to podpisałam. A nie chcę iść do sklepu
                      i pokłócić się bezpodstawnie z kierowniczką.
                      • lusitania2 Re: tu napisałam jak to wygląda 20.04.08, 19:48
                        e tam:-)
                        jeśli chodzi o kłótnie z kierowniczką, to klient zawsze kłócić się
                        może, czy ma rację czy tylko dla sportu;-). Ryzyko zawodowe
                        parszywej pracy z klientem.
                        Po drugie: strajk na poczcie odwołali przynajmniej do 5 maja, a w
                        ogóle to strajk poczty nie jest uważany za wytłumaczenie
                        czegokolwiek, poza stricte stosunkami poczta - jej bezpośredni
                        klient. W tym przypadku jesteś klientem sklepu, nie poczty. Twoja
                        dobra wola takie tłumaczenie się sklepu uznać, ale tylko dobra wola.
                        Co do pozostałych konsekwencji - możesz na nie pluć. A już zwłaszcza
                        w przypadku strajków szeroko zapowiadanych. Cóż, znowu ryzyko... w
                        tym przypadku sprzedawcy.
                        Po trzecie - to, że podpisałaś się pod tymi 21 dniami naprawdę
                        nie_oznacza, że przed upływem tego terminu nie masz żadnych praw i
                        niczego żądać nie możesz. Znaczenie ma ustawa, operująca w tym
                        przypadku terminem nieostrym "odpowiedni". Why not 10 dni? Przecież
                        nie wysyłają tego do naprawy w Stanach... . Po obu stronach - i
                        kupującego i sprzedającego przy ocenie owego "odpowiedniego terminu"
                        dla sądu liczyć się będzie t.y.l.k.o dobre jego uzasadnienie, a nie,
                        co, jako konsument podpisałaś. Przy czym trudności wewnętrznych,
                        spowodowanych np. wewnątrzfirmowymi trudnościami organizacyjnymi
                        (np. tym, ze Ryłko ma tak dużo reklamacji do rozpatrzenia, że się w
                        ciągu np. 10 dni z ich rozpatrzeniem i naprawą nie wyrabia) - za
                        uzasadnione (tzn. z ciężarem których kupujący musi się liczyć) nie
                        uzna.
                        Więc: proponuję na przyszłość więcej śmiałości w dochodzeniu
                        s.w.o.i.c.h. praw.

                    • kena1 Re: tu napisałam jak to wygląda 26.04.08, 12:34
                      Czy to są 3 tygodnie czy 10, zgodnie z prawem nie może żądać zwrotu pieniędzy.
                      Chyba, że producent nie będzie mógł naprawić obuwia albo nie będzie mógł
                      wymienić na nowe.
                      Ja miałam właśnie taką sytuację z Venezią: wcale nie chciałam zwrotu pieniędzy,
                      chciałam mieć te buty, albo nowe albo naprawione. I nici z tego: zwrócili mi
                      pieniądze, bo tych butów już nie mieli, a wada była taka, że już jej widocznie
                      nie mogli zlikwidować.
      • nitka-magda Re: Ryłko - reklamacja 23.04.08, 19:24
        Pytałam się na forum konsumentów czy mogę sie domagać zwrotu kasy, jeżeli buty
        nie dojdą w ciągu 21 dni z powodu strajku i dostałam odpowiedź, że nie mogę.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=553&w=78549493 Butów nadal nie ma, a
        ja sie zbieram, by tam iść, ale nie mam pojęcia, co też powiedzieć. Nie chcę
        oddawać sprawy do jakiegoś sądu, ale może powinnam. Myślałam, że dostanę
        odpowiedź, że mogę tzn. liczyłam na to, no i teraz jestem w jednej wielkiej kropce.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka