agnieszka.gemel
14.08.04, 16:29
Polecam ten hotel gorąco. Jest nowy, czyściutki, klimatyzacja indywidualnie
sterowana. Włascicielka Niemka nie stosuje tureckich praktyk przeszukiwania
bagażu czy pokoi z nadzieją wykrycia napojów czy jedzenia spoza hotelu. Hotel
nazywa się Sahara, bo od plaży oddziela go ogromna wydma, którą ciężko
przejść (ale się da, byle nie boso, bo piasek wypala diury w stopach). Hotel
ma bezpłatny serwis dowożący i przywożący swoich gosci z plaży. Plaża i woda
w morzu są czyste. Warto inwestować w wypożyczenie leżaka z parasolem (2
dolary za cały dzień, a po 15 za darmo), bo na piachu nie długo mozna
wysiedzieć (a pod parasolem też się można ładnie opalić).
Sahara to najlepszy hotel dla chcących naprawdę odpocząć. Odległość od
centrum miasteczka (15 minut spacerkiem) łatwa do przejścia i jednocześnie
izoluje od hałasu dyskotek. Obsługa hotelu przesympatyczna. Posiłki
standardowe, ale nie braknie dla nikogo. Kiedy spóźniłam sie raz na kolację i
szwedzki stół był już sprzatnięty, zostałam obsłużona przy stoliku z
uśmiechem na twarzy.
W ogóle polecam Side (nie Alanię). Zdecydowanie mniej tu betonu, przez co
klimat jest przyjemniejszy (miły chłodzący wiaterek i ułatwiająca oddychanie
wilgotność powietrza). Plaże są piaszczyste i dużo większe niż w Alanii.
Urzekły mnie ruiny antycznego miasta tuż nad samym morzem. Miłosnicy nocnego
życia też znajdą tu coś dla siebie.