Dodaj do ulubionych

Begonya - Alanya

02.09.04, 17:10
W Begoni bylam w ubieglym roku znalazlam sie tam przez przypadek. bylam
bardzo zadowolona poniewaz hotel byl bardzo zadbany czyasty pokoje duze..
wlasciwie to apartamenty z balkonami.. do tego aneks kuchenny. w Tym roku
posiki jada sie chyba w innym miejscu.. poza tym begonya jest po remoncie..
teraz nawet nie wiem gdzie jest glowne wejscie.. dolmusz do centrum kosztuje
w zaleznosci czy duzu czy maly za 500 tys sa te mniejsze za 750 wieksze te
mniejsze dojezdzaja tylko do bazaru wieksze jada glowna ulica po prostej...
milego wypoczynku

martcha
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Begonya - Alanya 20.12.04, 22:54
      Begonya w sumie fajna, chociaż da się zauważyć parę niedociągnięć.
      Żeby wyjaśnić teraz główne wejście jest od strony ulicy (podobnie jak do
      Krizantema), w dzień jest czynne jeszcze boczne wejście od strony
      ulicy "sklepowej", koło drugiego budynku Begonyi, jej basenu i poolbaru.
      Za pokój hotelowi należy się silne 4 - byłem na Canarach w pokoju o podobnym
      wyposażeniu i wyglądzie. ładnie, codziennie sprzątany, pani sprzątaczka układa
      różne harmonijki, labędzie itd z ręczników i poduszek. Jeśli chodzi o basen, to
      ładny i czysty - poważna wada to zbyt mało leżaków. około 30 na 80 pokoi. Plaża
      1 euro, tam nie było walki o leżaki, przejście przez ulicę albo przez zasr...
      przejście podziemne. Lepiej stracić życie szybko pod kołami samochodu jak
      umierać długo na jakieś zakażenie - wybieraliśmy zawsze górne przejście.
      Restauracja też mała - duzy minus dla kelnerów, którzy mimo tego że zwracałem
      im kilkakrotnie uwagę, zabierali mi talerz spod nosa, zanim skończyłem jeść.
      Duży minus za kupkę pewnego rosyjskiego dziecka (niemców i polaków z dziećmi
      nie zauwazyłem), która leżała pod jednym ze stolików od rana (może nawet nocy)
      do obiadu! Jak ją zobaczyłem to sam oddałem talerz z nietkniętym jedzeniem,
      kelner tylko wzruszył ramionami.
      Jeśli chodzi o AllInc, to trzeba przyznać że w porząku - w sumie ponad 11
      napojów (raki, wódka, 2 rodz wina, piwo - ponoć Tuborg, cola, i turecka fanta i
      mineralna, 2 niedobre soki, woda z dystrybutora). Przy barze prym wiedli
      Rosjanie którzy wódkę mieszali ze wszystkim - z piwem, winem , z colą i
      winem... Hotel spokojny i ładnie położony, gdyby jeszcze nie ta rosyjska
      animacja w Krizantemie...
      A...obsługa kiepsko mówi po angielsku i niemiecku - szczególnie ta na nocną
      zmianę.

      mj
    • turhotel Re: Begonya - Alanya 23.10.05, 19:30
      1 euro - za to masz leżak i parasol (najczęściej jeden parasol na dwa leżaki).
      Zastanów się czy nie wziąć dobrego koca i parasola - wtedy masz plażę za free.
      Drinki są na plaży płatne (nie wiem ile).
      Nie ma minibaru (w każdym razie ja nie miałem) - jest lodówka, możesz przynosić
      swoje napoje i chłodzić - oczywiście tylko w nocy bo klucz uaktywnia zasilanie.
      Jeśli chodzi o pobliże to zaraz przy hotelu jest 'centrum handlowe' Oba Gol,
      więc nie trzeba jechać do centrum żeby coś kupic, natomiast żeby gdzieś dalej
      to dolmuszem (do centrum jedzie się mniej niż 10min - 700tys. TL). Nie mam
      szczególnej wycieczki, na pewno nie polecam raftingu bo przereklamowany (jest
      to spływ pontonem a nie rafting), poza tym boat tour z mirką, a resztę
      wycieczek najlepiej kupić w pacho (w biurze typu gti, triada jest strasznie
      drogo - na mieście dostaniesz to za połowę ceny). Polecam wypożyczenie autka i
      skutera - wtedy jeździsz sam po okolicy - odwiedzić obowiązkowo Side, Manavgat
      i Dimcay.
      Na złoto nie patrzyłem - sklep ze złotem jest zaraz przy hotelu - ponoć dają
      10% rabatu dla gości hotelowych - wybór dość spory, ale cen nie pamiętam - poza
      tym nie bardzo się na tym znam:)
      Hotel jest przyjemny, lokalizacja jest całkiem dobra - do centrum niedaleko
      (można spacerkiem).
      Zdjęcia na www.riwiera-turecka.inetpl.com

      Marcin Jaworski
    • turhotel Re: Begonya - Alanya 15.09.07, 16:05
      Podczas tegorocznego wyjazdu do Turcji do miejscowości Obagol z
      zakwaterowaniem w hotelu Begonya *** w opcji all inclusive
      napotkaliśmy na wiele na początku śmieszących, później
      zadziwiających ,a na końcu już bardzo bulwersujących sytuacji
      Chcielibyśmy zacząć od przyjazdu do hotelu Begonya ,gdzie nikt nas
      nie zaprowadził do recepcji ,a jak już się w niej znaleźliśmy to
      powiedziano nam ,iż ową noc spędzimy w innym hotelu co nas
      zaniepokoiło. W recepcji kazano nam zjawić się na drugi dzień o 10
      rano w celu zameldowania się już w hotelu Begonya. W hotelu Atilla
      w ,którym mieliśmy spać rzekomo jedną noc wprowadzono nas do
      brudnego pokoju. Po zwróceniu uwagi otrzymaliśmy dwa czyste pokoje.
      Wyposażenie pokoi dawało wiele do życzenia zaczynając od smrodu
      stęchlizny, stare rozpadające się meble po niedrożną kanalizację.
      Bardzo przykre jak na początek doświadczenie.
      Na drugi dzień po zjawieniu się w recepcji o godz. 10 powiedziano
      nam ,iż nie ma dla nas pokoi i ,że może będą wolne za 2-3 dni ,ale
      to nic pewnego a, poza tym zaczęto nam wciskać bzdury ,że hotel
      Atilla to również hotel Begonya ,więc dlaczego nie było go w
      katalogu?
      Po burzliwych rozmowach z głównym menedżerem zapewniono nas ,że jak
      jakiś pokój się zwolni to go dostaniemy ,bo obecnie nie mieli
      wolnych pokoi co było z resztą kłamstwem ,bo co chwilę ktoś nowy
      przyjeżdżał do hotelu. W momencie oczekiwania na rezydentkę
      natknęliśmy się na kolejnych zbulwersowanych Polaków ,którzy
      znaleźli się w takiej samej sytuacji. Totalny absurd!
      Całe zajście jak się okazało miało miejsce poza plecami
      rezydentki ,która w pełni zdziwiona rozpoczęła próby zdobycia dla
      nas pokoi . Po upłynięciu kilku godzin spędzonych przy recepcji i
      napisaniu reklamacji na nasze szczęście zwolniły się dwa pokoje po
      angielskich gościach ,którzy nie chcieli dłużej mieszkać w tym
      hotelu co później stało się dla nas w pełni zrozumiałe.
      Oczywiście jeden z pokoi był standardowo brudny ,ale to nie
      przeszkodziło obsłudze hotelowej by nas tam wprowadzić. Po
      dwukrotnym zgłoszeniu w recepcji ,iż jeden pokój jest brudny i po
      upływie ponad dwóch godzin postanowiliśmy ponownie zwrócić uwagę na
      recepcji ,że jest brudno czego rezultatem było wręczenie nam czystej
      pościeli i odesłanie do pokoju. Chyba nie muszę mówić jaki ubaw
      mieli ludzie siedzący w tym momencie na basenie, że sami nosimy
      sobie pościel. Kolejny absurd!
      Po rozpakowaniu udaliśmy się na dół do baru ,gdzie znajdowało się
      niestety tylko piwo i to też przez krótki czas ,gdyż skończył się
      gaz w butli ,ale w zamian za piwo zaczęto robić drinki. Oczywiście
      piwa nie było przez kolejne półtora dnia tak ,więc pozostała wódka i
      gin ,które co chwilę się kończyły i zawsze trzeba było rzekomo
      czekać na głównego menadżera ,który miał zdecydować czy dane trunki
      będą danego dnia.
      Jak zauważyliśmy w katalogu GTI miały być podawane lokalne
      alkohole ,którym bez wątpienia jest tureckie RAKI. Po konsultacji z
      głównym menedżerem na drugi dzień barman podawał RAKI (butelka 0,2
      l) tylko osobą ,które wyznaczył główny menedżer czyli tym ,którzy
      dzień wcześniej się o nie pytały. Totalny absurd! Po wielkiej
      ciekawości reszty gości na następny dzień udało im się wymóc dużą
      butelkę RAKI ,aby każdy mógł skosztować lokalnej słynnej RAKI.
      Niestety to był ostatni raz jak widziano RAKI w barze. Co wieczór
      był odwieczny problem i kłótnie ludzi z głównym menedżerem co do
      godziny zamykania baru ,gdyż był on zamykany o 23:30 ,a nie jak w
      katalogu GTI o
      24 :00. Pewnego dnia do godziny ok.16 w barze była tylko woda sodowa
      oraz fanta, bo o alkoholu to można było pomarzyć czego efektem były
      wycieczki gości hotelowych do pobliskiego sklepu.
      Kolejnym ogromnym absurdem było jak udało nam się zauważyć wlewanie
      wody ze szlaufa do baniaków typu np.; woda EDEN w Polsce i wpinanie
      ich do saturatorów z ,których wszyscy pili wodę jak i wlewanie wody
      do maszyn w ,których znajdowały się ich okropne rozcieńczone soki.
      Duża liczba osób w tym również my zaprzestaliśmy spożywać ową wodę i
      minęły biegunki oraz rozterki żołądkowe. Menedżer stwierdził ,iż
      hotel posiada własne źródło co jest następnym absurdem. Wielkie
      wzburzenie gości wymogło na menedżerze zakup, normalnej wody
      mineralnej. Dzięki dobremu kontaktowi niektórych Polaków z obsługą
      dowiedzieliśmy się ,że wódka była w 1/3 rozcieńczana z wodą. Kolejną
      zabawną ,a zarazem żenującą sprawą było serwowanie drinków za
      okazaniem „własnej” szklanki , którą otrzymaliśmy wraz z pierwszym
      drinkiem ,która jak jest się łatwo domyśleć nie była myta. Po prostu
      brak słów!
      Przez ostatnie 3 dni były bardzo dokuczliwe awarie prądu jak i przez
      jeden dzień brak wody. W momencie braku prądu w pokoju temperatura
      dochodziła do 35 stopni C ,a brak wody wiązał się z brakiem
      możliwości wykąpania się ,nie mówiąc już o załatwieniu potrzeby
      fizjologicznej (niemiły zapach w pokoju w temp. 35 stopni C.)
      Po rozmowie z głównym menedżerem stwierdził ,że to nasz
      problem ,skoro już zapłaciliśmy! Totalne nieporozumienie! Ręce
      opadają!
      Jeżeli chodzi o rozrywkę o , której była mowa w katalogu GTI to nikt
      niestety nie widział tenisa stołowego ,a nie wspominając już o
      darts. Basen hotelowy sprawiał wrażenie basenu miejskiego ,gdyż
      kąpali się w nim wszyscy pobliscy sklepikarze oraz nagminnie przez 5-
      6 godzin ich dzieci. Dopiero po interwencjach głównego menedżera
      cała gromada dzieciaków migiem znikała z basenu i nastawała chwilowa
      cisza ,gdyż po niedługim czasie dzieciaki wracały.
      Reasumując sami Państwo mogą wywnioskować jakie mieliśmy wakacje i
      jak nam się podobał pobyt w hotelu Begonya. Chcielibyśmy zaznaczyć ,
      iż nie jest to nasza pierwsza wycieczka do hotelu *** i Turcja nie
      jest pierwszym krajem w, którym spędzaliśmy wakacje. Przebywając w
      wielu hotelach o różnej kategoryzacji gwiazdkowej w różnych krajach,
      możemy jednoznacznie stwierdzić ,iż w/w hotel był i jest zapewne
      nadal wielkim nieporozumieniem. Uważamy ,iż obsłużenie nas było na
      poziomie opcji HB ,a nie opcji all inclusive pomijając oczywiście
      wszystkie te poboczne ekscesy ,które były bardzo przykre. Ręce
      opadają jak człowiek nawet podczas urlopu musi o wszystko walczyć ,
      walczyć o to za co zapłacił i o to co ktoś mu obiecywał.

      skirek @wakacje.pl
    • turhotel Re: Begonya - Alanya 26.08.08, 16:05
      Jestem jedną z uczestniczek pobytu w hotelu w dniach 10-25,06,08r.
      Pobyt w tym hotelu organizowało biuro podróży GTI. Były to moje
      najgorsze wakacje. Po powrocie wysłałam pismo reklamacyjne ale muszę
      miesiąc czekać na odpowiedź. Z tego co mi wiadomo pismo takie
      wysłała większa ilość wczasowiczów z naszego turnusu. Zobaczymy w
      jaki sposób tak wielkie biuro zrekompensuje te nerwy i stresy które
      tam przeżyliśmy. Po krótce problemy te dotyczyły: Całkowitego braku
      opieki rezydenta który nas nie zakwaterował tylko pojechał sobie a w
      hotelu powiedziano nam że nie ma dla nas wolnych pokoji. Po
      wielokrotnych telefonach do rezydenta aby przyjechał i coś z tym
      zrobił w rozmowie telefonicznej stwierdził czy on nam ma dodatkowe
      skrzydło dobudować więc zostaliśmy zostawieni sami sobie głodni,
      zmęczeni i na walizkach. Po kilku godzinach wywalczyliśmy pokoje
      sami. Rezydenta nie szło się doprosić ani o pomoc w wezwaniu lekarza
      do chorego dziecka. Braki prądu a co za tym idzie klimatyzacji,
      braku bierzącej wody, niedziałającej windy, braku normalnego
      jedzenia (miałam wykupioną wersję All lecz to były wczasy
      odchudzające bazujące na sałatkach) brakowało pieczywa, masla,
      serów, wędlin, mięso było raz i to oddzielane, brak normalnych
      deserów zamiast tego suche kruche ciastka których nie dało się jeść.
      Kawa tylko przez 4 minuty od momentu podania, której już później nie
      donosili. W hotelu brak kuchni, dania doworzone przez katering.
      Posiłki nie przygotowane dla rodzin z dziećmi. Basen przez 2
      tygodnie nie czyszczony. Podawanie napoji i drinków w wielokrotnie
      mytych kubkach jednorazowych. W momencie zwracania uwagi że kubki
      trzeba wyrzucić obsługa mówiła że nie mogą muszą je myć i podawać
      nam w nich napoje i drinki bo menadżer im karze. Nie polecam pobytu
      w tym hotelu. To jest opinia o hotelu dodana przez Alexandrę,z którą
      absolutnie sie nie zgadzam. Owszem, zostaliśmy doprowadzeni przez
      przedstawiciela GTI pod ladę recepcji i pozostawieni sami sobie,
      lecz osoby pracujące w tej recepcji stanęli na wys. zadania i bez
      problemow dostaliśmy zakwaterowanie w malym choć schludnym pokoju z
      widokiem na morze. Obsługa hotelowa jest rewelacyjna, wiecznie
      usmiechnięci i bardzo pomocni. Prąd w pokoju jest zawsze, gdy jest
      potrzebny (wtyka sie urzadzonko przymocowane do kluczyka w takie cos
      na scianie). Klinatyzacja i swiatło dzialaja wtedy bez zarzutu.
      Zimna woda jest z sieci, ciepla ze zbiornikow na dachu - gorąca
      wręcz i NIGDY przez caly czas mojego pobytu nie zdarzylo sie, aby
      jej zabraklo. Jesli chodzi o jedzenie - wiadomo, sa rozne gusty i
      kazdemu smakuje cos innego. Jednak kazdy znajdzie cos dobrego dla
      siebie. Ogromny wybor salatek, surowek i warzyw, platki kukurydziane
      i mleko, baklazany przyzadzane na rozne sposoby (ziemniaki tez),
      potrawki z drobiowego miesa, makaron, i warzywa straczkowe w roznych
      kombinacjach. Przepyszne nalesniki i racuszki. Chleb najlepszy jaki
      kiedykolwiek jadlam oraz maslo. Jedzenia nigdy nie brakowalo, choc
      zdarzylo sie, iz kucharz wydzielal jakies porcje. Nie robil jednak
      scen, jak ktos chcial sobie nalozyc sam. Bedac tam przytylam 5 kg.w
      ciagu tygodzia :). Jesli ktos nastawia sie na kebaby, to faktycznie
      znajdzie je jedynie w pobliskich restauracjach. Arbuz w ilosciach
      dowolnych, ciasta proszkowe, puddingi zwykle i z kaszy manny, pyszne
      ciasteczka na podwieczorek. Piwo, czysta wodka, biale i czerwone
      wino oraz turecka anyzowka ( Rakyja ). Do tego soki i napoje od coca-
      coli. Wszystko to podawane w ladnych szklankach lub kieliszkach. Do
      plazy kilka krokow. Wystarczy przejsc przez ulice. Pokoje sprzatane
      codziennie. Woda w basenie czyszczona co 2-3 dzien. Jak na hotel 3*
      warunki w nim byly b. dobre. Spokojnie i z czystym sumieniem polecam
      ten hotel.

      Ewa
      • turhotel Re: Begonya - Alanya 26.08.08, 16:05
        Byłem na tych samych wczasach co Ewa. czytając jej opinie
        zastanawiam się czy faktycznie byliśmy w tym samym hotelu. Prądu
        często brakowało, z jedzeniem zgodzę sie- nikt nie chodził
        głodny,każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Nie widziałem aby wodę w
        basenie czyścili. Drinki owszem podawane były w szklankach ale tylko
        przez kilka pierwszych dni. Później podawano w \"jednorazowych\"
        kubkach kilkakrotnie mytych, mało tego jeśli ktoś ktoś kubek
        zgniótł, to został on wyprostowany. Alkohol był ale tylko piwo,
        wódka i gin. Z resztą piwa też kilkakrotnie zabrakło.No i oczywiście
        kompletnie nie odpowiedzialny i niekompetentny rezydent!! Ogólnie
        pobyt uważam za udany. Jeśli ktoś próbował porównywać ten hotel 3* z
        hotelem 4* w Egipcie to faktycznie mogło mu się nie podobać.

        Marcin
      • turhotel Re: Begonya - Alanya 26.08.08, 16:06
        Absolutnie nie zgadzam się z opinią Ewy - nie rozumiem jak można
        polecać i to \"z czystym sumieniem\" taki hotel i namawiać
        nieświadomych ludzi na rozczarowania. Byłam w czerwcu w Hotelu
        Begonya. Nie były to udane wakacje. Dobrze, że morze i widoki były
        piękne. Hotel Begonya to porażka. Problemy zaczęły się już przy
        zakwaterowaniu - brak pokoi. Jedzenie dowożone do hotelu - catering,
        dla mnie osobiście nie zbyt smaczne, ale to kwestia gustu. Braki w
        dostawie wody, nieczyszczony basen, brudno wokół basenu, braki piwa
        i innych trunków, brak prądu (dodaję, iż we wszystkich hotelach
        wokół prąd był-bardzo irytujące). Pokoje sprzątane, ale chyba bez
        środków czystości. Drinki w jednorazowych kubkach, mytych
        kilkakrotnie-porażka. Mimo szczerych chęci człowiek miał nieraz
        nadszarpnięte nerwy. A rezydent GTI- zero opieki, zainteresowania i
        dobrej woli - szkoda słów. Czytałam opinie o hotelu przed wyjazdem i
        zaryzykowałam - pożałowałam tego wyboru...Stanowcze NIE dla GTI i
        Hotelu Begonya!!!.

        Kaja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka