Gość: pestka79
IP: *.wroc.roedl.pl
16.09.04, 11:47
chciałabym się z Państwem podzielić pewnymi spostrzeżeniami związanymi z
organizowaniem przez biuro GTI wycieczek do Turcji. Wczoraj tj. 15.09.2004
wróciłam do kraju po tygodniowym pobycie- koszmarze w Hotelu Boss w
Mahmutlar. Pomijając drobne szczegóły, które najprawdopodobniej nie
wpłynęłyby na moja negatywna opinie o tym pobycie, w postaci chociażby
obiecanego baru na plaży, którym okazała się samoobsługowa wystawiona
lodówka, przy której prawie nigdy nie było szklanek, czy tez nagminnego
wyłączania klimatyzacji w ciągu nocy, chciałabym złożyć oficjalna skargę na
Przedstawicieli firmy GTI w Turcji. Wczoraj miała miejsce przykra sytuacja,
której byłam współuczestnikiem. W brzydki sposób moi dwaj przyjaciele zostali
okradzeni. Z hotelowej plaży został im ukradziony plecak, w którym m.in. były
klucze do pokoju w hotelu. Mimo naszej natychmiastowej reakcji (2 minuty po
fakcie) obsługa hotelu nie chciała nam pomoc. Sami musieliśmy poszukiwać
sprzątaczki z 2 kluczem, by dostać się do pokoju. W tym samym czasie drugi
kolega próbował wyważyć drzwi do pokoju, ponieważ słyszeliśmy ze ktoś tam
jest, a sprzątaczka z kluczami gdzieś zaginęła. Został on stanowczo
powstrzymany przez obsługę hotelu. W rezultacie pokój mimo naszej reakcji
został splądrowany, a uciekający złodziej uciekł przez balkon widziany przez
pracownika hotelu. Nie musze chyba dopowiadać, ze nie wzbudziło to żadnej
reakcji. Tak wiec nasi dwaj koledzy zostali bez paszportów, kart kredytowych,
telefonów, jakichkolwiek dokumentów i pieniędzy. Natychmiast powiadomiliśmy o
tym fakcie nasza rezydentkę(Panią Zosie), która w rozmowie telefonicznej
sugerowała mój współudział w w/w wydarzeniu, czym niezmiernie mnie obraziła.
Pomijając ten fakt, całkowicie nie potrafiła się zachować w obliczu tej
tragedii. Zamiast uspokoić i wytłumaczyć - zaczęła straszyć, ze musza sobie
zrobić sami zdjęcia do paszportów, zapłacić za hotel i bilet powrotny. Na nic
nie zdały się tłumaczenia, ze nic im nie zostało. Pani Zosia stwierdziła, ze
nic ja to nie obchodzi i ze to ich wina. Po pół godziny do hotelu przyjechała
druga przedstawicielka firmy GTI, dla której najważniejsza w tej sytuacji
była jedzona bulka z serem i polskie gazety przeczytane przez resztę
turystów. W niczym nie starała się pomóc, nie pojechała również z
poszkodowanymi na policje, mimo iż moim zdaniem powinna ich reprezentować,
ponieważ zna język turecki. W rezultacie doprowadziło to do sytuacji, ze nasi
znajomi podpisali zeznanie w języku tureckim, w którym jak im przetłumaczył
znajomy Turek napisali, ze cala sytuacja miała miejsce na plaży i ze
ukradziono im wszystkie rzeczy z plecaka!!!
Panie kazały udać się chłopakom na lotnisko razem z wyjeżdżająca grupa w
celu, zalatwienia formalności związanych z nowym paszportem. Tam mimo
zapewnień nie mogliśmy znaleźć przez dobre pół godziny naszego
przedstawiciela. Nie musze chyba dodawać, ze nie było nikogo z firmy GTI przy
odprawie i wyglądaliśmy jak "biedne dzieci", bo jakoś przedstawicieli
Necermana, Pegaza i innych biur było widać przy odprawie swoich gości. Pani
Zosia jednak w końcu się znalazła i mimo iż czytała to pismo z tureckiej
policji nie powiedziała Panom ze jest fałszywe!!!!
W związku z tym że nie mogę złożyć oficjalnej reklamacji w biurze GTI, nie
zlozylkam reklamacji w Turcji co jest warunkiem wg GTI do jej wazności,
chcialabym przestrzec wszystkich przed wyjazdem z GTI ze wzgledu na brak
opieki i pomocy w sutuacjach ekstremalnych.
Podsumowując - chłopcy zostali do nieznanego nikomu czasu w Turcji, a nam
wszystkim pozostal ogromny niesmak z pobyty w Turcji.