Dodaj do ulubionych

Grand Iskandil (***) - Gumbet

14.08.06, 19:34
autor: nieznany (wojnaipokoj)

Hotel bardzo ładny, czysty, pokoje też, niektóre z balkonem, inne z tarasem,
ale oba warianty małe, nie da się posiedzieć we dwie osoby. Mieszkając blisko
budynku głównego mamy widok na Bodrum. W hotelu dwa baseny, w tym jeden ze
zjeżdżalnią. Jedzenie smaczne i urozmaicone. All zasłużone, podawali nawet za
darmo potrawy z grilla mimo zapisu w katalogu że nie. Do picia kawa (nie po
turecku), herbata, soki w czterech smakach nalewane do szklanek, podobnie jak
cola, fanta, sprite czy alkohol. W barze przy basenie serwowali frytki,
hamburgery, hot-dogi. Bilard bezpłatny. Plaże są dwie: jedna blisko hotelu,
publiczna, ponoć brudna, zatłoczona i głośna. Druga, na którą dowożą: ładna,
cicha i czysta. Na obu plażach nie można korzystać z formuły ALL. Wbrew temu,
co zapisane w katalogu, leżaki, materace i parasole były płatne. Rezydentka
nie reagowala na ten fakt i nie potrafiła wyegzekwować tego zapisu.
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Grand Iskandil (***) - Gumbet 16.08.06, 16:04
      Właśnie wróciłam z Iskandila. Położenie rewelacyjne - blisko knajpek i
      dyskotek, miasteczko tętni życiem do godzin rannych - słychać było z hotelu.
      Jedzenie dobre do wyboru do koloru, choć albo bez smaku albo mocno
      przyprawione. Nie do przejedzenia. Obsługa bardzo miła i gadatliwa. Z
      restauracji piekny widok na Gumbet. Pokoje czyste, mały balkon - nie do
      posiedzenia, klima i lodóweczka. Basen zbyt mały a zjeżdzalnia zatłoczona
      dzieciakami więc trudno zjechać. Duuuuuuuużo schodów. All do 23 potem trzeba
      płacić - a w sumie tanio nie jest.

      iwusia
      • aislinn Re: Grand Iskandil (***) - Gumbet 09.09.06, 11:45
        Byłam w Iskandilu od 1 do 8 września.
        W zasadzie, mogę powiedzieć same dobre rzeczy.
        Hotel uroczy, położony na stoku na rozległym terenie. W główym budynku,
        położonym najwyżej, jest sala jadalna, bar, recepcja, fryzjer i tym podobne
        sprawy. Nieco niżej położone są dwa baseny, przy jednym z nich bar serwujący
        przekąski, w basenie zaśanimacje typu aerobik.
        Pokoje położone w willach ( 4 pokoje w jednej) rozrzucone po całym terenie,
        dochodzi się do nich urokliwymi kamiennymi "uliczkami", wieczorem lampy
        zapalają sie na fotokomórkę, dla mnie super słodka sprawa. ;)

        Schodów w całym hotelu zatrzęsienie, może to być uciązliwe w upały, zwłaszcza
        jesli ktoś przychodzi z plaży ( połozonej poniżej hotelu jakieś 300 metrów
        dalej) na obiad. Mnie jednak przesadnie nie przeszkadzalo.

        Pokoje ładne, czyste, przestronne. W pokojach TV i lodówka (nasza niestety
        prawie nie chłodziła) oraz indywidualnie sterowana klima. Teroretycznie
        elektryczność "na klucz", ale u nas działała także po jego wyjęciu i dzięku temu
        klima chodziła nawet gdy wychodziłyśmy z pokoju. Nie wiem, jak w innych
        pokojach. Łazienki nieco tknięte grzybem, ale ogólnie sprawiają dobre i czyste
        wrażenie - nie zapominajmy że to Turcja i bądźmy przygotowani na ich rozumienie
        standardu hotelowego ! Balkony beznadziejnie małe, jeden minus pokoju jak dla
        mnie. Dwa krzesła wejdą, ale bez ludzi na nich ;)

        Posiłki smaczne. All Inclusive zawiera śniadanie do 10 rano, obiad między 12.30
        a 14, ciasto o 17, kolację od 19.30 do 21.30 i zupę jakoś tak w okolicy północy.
        Pomiędzy tym cały czas dostępne napoje z dystrybutora, piwo, kawa, hamburgery i
        frytki przy basenie. Posiłki może i dość monotonne ( w sensie nie bardzo różni
        się żywieniowo dzień od dnia), ale ponieważ jest za każdym razem tak duży wybór,
        można codziennie wybierać co innego i w ten sposób sobie urozmaicać. Duży wybór
        sałatek, osoby mięsożerne będą nieco zawiedzione bo ciepłe posiłki niewiele
        mięsa zawierają - jakieś gulasze, pseudokoltleciki, czasem ocś z grilla ale to
        wszystko odległe od polskiego "schaboszczaka" wiec czas na nieco lżejsze
        jedzonko ;)
        Na kolację zaróno wybór obiadowy jak i zimny bufet.
        Codziennie świeżutkie pieczywo. Niestety mało owoców - u nas codziennie był
        arbuz, raz tylko melon i raz winogrona - szkoda straszna.
        Za to zjeść posiłek na tarasie z widokiem na zatokę - priceless ;)

        Do 23 w barze ( obłędny widok z baru.....) jest AI, co prawda czasem coś tam im
        się w międzyczasie kończy , i np zamiast toniku proponują sprite, ale nie
        zauważyłam żeby to odstraszało gości - i tak zawsze trudno było około 21.30-22
        znaleźć wolny stolik. Bar czynny do 1 w nocy, po 23 trzeba płacić -
        bezgotówkowo, do uregulowania w recepcji przy wymeldowaniu. Generalnie jednak
        gawiedź siedzi w barze do 23 a potem rusza w miasto.

        Codziennie o 22 za basenem jest show prowadzony przez grupę animatorów, ja w nim
        nie uczestniczyłam, ale widziałam że sporo osób tam chodzi, wiec pewnie fajny ;)

        Zarówno hotel, jak i cała okolica są głośne. Gumbet to nie jest miejscowość dla
        chcących odpocząć w ciszy. Zabawa trwa generalnie do 5 rano - wtedy na bar
        street gasną światła, cichnie muzyka, a wszyscy potulnie wracają do hoteli.
        Przedtem cała okolica rozbrzmiewa muzyką, i choć hotel oddalony jest o ok 10
        minut spacerkiem od centrum, nie mogę powiedzieć żeby nic z tego nie było
        słychać, zwłaszcza że w hotelu też jest dośc długo głośno. Niemniej jednak jesli
        ktoś jedzie akurat tam, bo wie że tam sie pobawi, to raczej nie będzie mu to
        przeszkadzo, czyż nie ? ;) W okolicy Bodrum jest sporo spokojniejszych, równie
        pięknych miejsc i jesli ktoś jedzie by pospać, to niech raczej stroni od Gumbet.

        Plaza publiczna nie jest piękna, ale mnie po Hersonissos już nic nie przerazi ;)
        Schodzi się do niej w dół przez hotelowy ogród, i potem jeszcze ze 300 m uliczką
        ( cały czas w dół). Poszczególne fragmenty plaży należą do knajp i leżaki są na
        nich za darmo, jednak uwaga: wiele knajp zabrania wnoszenia własnego jedzenia i
        picia bo coś za coś - leżysz za darmo ale u nich kupujesz. W tej do której my
        chodziłyśmy (Zetas, po zejściu najprostszą drogą na plażę druga po prawej) nie
        było z tym problemu pod warunkiem że np raz dziennie coś tam się u nich kupiło,
        np ice tea czy wode, a poza tym można było przynościć swoje ( co jest o tyle
        fajne, że z hotelu można bez problemu wynosić picie w swoich butelkach). Piasek
        do bani, ale i tak leży się na leżakach które dochodzą do samej wody. Woda
        chodniejsza niż na riwierze, ale zejście do morza bez porównania lepsze,
        piaszczyste, łagodne. Żeby popływać trzeba wejść spory kawałek. Nie ma fal, woda
        spokojna, mimo wiatru. Na plaży spora oferta sportów wodnych - pontony, narty
        wodne, rowery wodne, banan, i przebój czyli flyfish (nie będę opisywac, wejdźcie
        na www.flyfish6.com).

        Na plaży sprzedają też wycieczki łodzią ( i wszelkie inne) w zdecydowanie
        lepszych cenach niż rezydentka. Jakości nie sprawdzałyśmy. Chodzą też oczywiście
        sprzedawcy owoców, masażyści, plaża jest głośna , po 13 coraz głośniej
        rozbrzmiewa muzyka. Można spokojnie zostawić na leżaku ręcznik i np na godzinę
        wyjść - my chodziłyśmy w ten sposób na hotelowe obiady. Bezpiecznie - na plażę
        brałyśmy apartaty fotograficzne, kasę, nigdy nic się nie stało, kalnerzy z knajp
        pamiętają kto gdzie leży i mają na wszystko oko.

        Jeszcze słóko o samym Gumbet. Do Bodrum jedzie się dolmuszem ze 20 minut, cena
        1.70 YTL za osobę, dolmusze mają przystanek akurat pod tylnym ( dolnym) wyjściem
        z hotelu. W samym Gumbet są tylko sklpy z pamiątkami dla turystów, mały wybór,
        jesli ktoś chce porobić zakupy, to po większy wybór należy wybrać się do
        Bodrum. Gumbet nie jest duże, z hotelu do centrum idziemy jakieś 10 minut.
        Wzdłuż głównych ulic są restauracje, w ty mserwujące naprawdę międzynarodową
        kuchnię ( meksykańską, hisnduską, nie próbowałam ale jak byk stało napisane ;) )
        oraz bary i knajpy. Po 23 całe miasteczko się bawi, muzyka na full,
        niekoniecznie ta najnowsza i prawie wszędzie taka sama; knajpy sie zapełniają -
        nie wszystkie, oczywiście przy każdej stoi naganiacz próbujący cię zwerbować,
        nic nowego dla tych co znają Tureckie kurorty.
        Nasz ulubiony bar to X Bar, polecam z całego serca, nie przegapicie na pewno,bo
        jest chyba jednym z najpopularniejszych i bardzo zatłoczony. Prowadzi go Turek
        osiadły w Irlandii, częsc kelnerów i tzw dancerów też mieszka w Irlandii.

        Ogólnie mam wrażenie że w porówaniu z Alanią inny jest "sort" pracujących w
        hotelach i barach Turków - sa o wiele bardziej kosmopolityczni i choć nic nie
        stracili ze swojej tureckej gościnności i otwartości, są bardziej europejscy.

        W Gumbet większość turystów stanowią Anglicy, ale nawet nie odczułam
        dokuczliwości ich pijackiego sposobu bycie ( co np widoczne było w Hersonissos
        na recie). Dużo jest Holendrów, Sporo Irlandczyków, trochę Belgów, niewielu
        Niemcow, nieco Rosjan, Polaków mało.

        A żeby podsumować - ja mam bardzo poważne plany by wrócić do tego samego hotelu
        za rok, tym razem na dwa tygodnie - bo miejscowość mnie kompletnie urzekła, a
        hotel był bardzo trafnym wyborem w swojej kategorii cenowej ( płaciłam 1650
        PLN/os za tydzień AI).
    • turhotel Re: Grand Iskandil (***) - Gumbet 27.07.07, 18:15
      Bardzo rozrywkowe miejsce, wystarczy zejsc na ulice ponizej hotelu i jest
      kilkanascie klubow do wyboru:) Hotel bardzo ładny, porownywalismy inne obok i
      ten jest najlepszy. Jedzenie bardzo dobre, duzy wybor, a przy basenie przekaski
      frytki i hamburgery. Widok z hotelu na całe miasto i morze,a raczej zatoke, bo
      otwartego morza tam nie zobaczycie. Baseny hotelowe 2, bardzo fajne, jeden
      cichy głębszy, drugi bardzo rozrywkowy z głośną muzyka, jakuzzi i zjezdzalnia,
      ktora włączaja raz dziennie na jakies 3 godziny.
      Polecam to miejsce

      megi
    • turhotel Re: Grand Iskandil (***) - Gumbet 15.07.09, 17:07
      Rodzina z dwojka dzieci( 2 i 12 lat ) Hotel polozony w dobrym
      miejscu,blisko centrum Gumbet. Obsluga mila jedzenie super. GORĄCO
      POLECAMY!
      Bohdan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka