Jak odebrałem Turcję.

14.07.09, 10:03
Wczeraj na Formum pojawił się ciekawy watek pt. Zwiedzajcie Turcję.
Ciekawy ale typowy tekst dzielacy z góry turystów na tych lepszych i
gorszych. Szkoda czasu na pisanie na czym "lepszość" i "gorszość"
polega. Turyści są oczywiście różni i to jest chyba lepszy podział
tym bardziej, że trudno znależć granicę - już lepszy albo jeszcze
gorszy. Sam z rodziną podróżuję od lat. To mója sprawa gdzie i kiedy
byłem, jakie przechodziłem tarapaty, co widziałem, jak odpoczywam i
jak zwiedzam. W Turcji byliśmy po raz pierwszy. Przygotowałem się
bardzo starannie i cały czas mówiłem do żony przed wyjazdem, że
Turcja ma zdecydowanie własną specyfikę. Przepraszam za skrót -
przyroda, geografia, starozytność i współczesność. Bardzo mało tego
co wykształtowały w Europie wieki średnie, i póżniej. Tego
rzeczywiście było nam brak. My jadąc na wakacje chcemy zwidzać i
odpocząć. W Turcji chyba lepiej albo zwidzać albo odpocząć i tu mój
główny "niuans" w kierunku tego pięknego kraju z wieloma wspaniałymi
ludzmi. Zbudowali i budują kraj, którego się nie spodziewałem przed
wyjazdem. Bardzo mądrze zorganizowany. Ale czegoś mi brakowało w
czasie naszego 2 tyg. wypoczynku po trudach roku pracy. To, że o tym
napisałem na Forum to nie dlatego aby obrazić Turcję i wspaniałych w
dużej części Turków, nie chciałem też obrazić "isabeau" z rad której
przed wyjazdem korzystałem i wielu , wielu innych, chciałem tylko
aby tacy jak ja mogli się może dowiedzieć coś czego ja niestety
przed wyjazdem nie doczytałem. Pozdrawiam wszystkich bardzo
serdecznie, zarówno tych co Turcję kochają jak i tych, którzy mają
nieco inne zdanie. Ja i moja rodzina tam jeszcze wrócimy, chociaż
pewnie w nieco innym celu.
    • Gość: Barbapapa Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.09, 10:47
      Ale co autor ma na mysli, bo jakos, moze zbyt rozkojarzony jestem,
      nie zrozumialem?
    • trypel Re: Jak odebrałem Turcję. 14.07.09, 10:51
      Ponieważ zdecydowałes sie na bardzo wyważony tekst to pomyslałem chwile i musze
      sie w jednym temacie z Tobą zgodzić. Nie zawsze nam wszystko pasuje niezaleznie
      od tego gdzie trafimy i jaka historię ma dane miejsce.
      Odkąd trafiłem pare lat temu do Indii to musze przyznać, na ich temat mam dużo
      gorsze zdanie niż Ty na temat Turcji. Mimo tej całej historii, bogactwa
      kulturowego itd.
      Dla mnie to dzicz i banda śmierdzacych brudem tłumów. I wiem że choćbym dostał
      propozycję urlopu w Indiach za 100 pln to nietsety odmówię bo drugi raz z
      własnej woli tam nie trafię.
      Więc kożdy faktycznie widzi inaczej różne sprawy. Szkoda że nie spodobało Ci sie
      w Turcji ale skoro tak to odebrałes to przekonywanie Cie nie ma sensu. Kązdy
      jest inny i fajnie :)

      powodzenia w następnym miejscu :)
      • Gość: ja Re: Jak odebrałem Turcję. IP: 62.61.47.* 14.07.09, 16:41
        w czasie mojego pierwszego pobytu w Turcji spotkałam gro wspaniałych miejscowych
        ludzi, zarówno "na mieście" jak i w samym hotelu. Bylismy w hotelu Pine Bay
        Resort i muszę przyznac ze bylam pod wrażeniem a mianowicie hotel położony jest
        na skarpie u brzegu morza fajnie ze potrafią tak wykorzystac nature i zorganizowac
        miejsce do wypoczynku w takiej scenerii.
        Wracając do ludzi zawsze pomocni, uśmiechnięci, mili, naprawde wspaniali
        ale to moje odczucia:) pozdrawiam i miłego wypoczywania
    • amw77 Re: Jak odebrałem Turcję. 14.07.09, 17:34
      Chialam tylko dodac, ze niektorzy piszacy na tym forum to nie turysci, ale
      osoby, ktore w Turcji mieszakaja na stale,). Wierz mi, ze potrafie dostrzec
      wiele wad tego kraju, w tym zachowania samych Turkow (ale swoje spostrzezenia
      opieram na tym co widze kazdego dnia od bardzo dawna;). Moja irytacja Twoimi
      postami wynika z faktu, ze oceniasz i to bardzo negatywnie ten kraj po 2 tyg.
      pobycie, nie majac tak naprawde zielonego pojecia o czym piszesz (pare sytuacji
      z Turkami z bazaru czy z rejsu statkiem, gdzie normalnie trwa on z 8h, a Ty
      sobie wymysliles, zeby poplywac...3 bo masz male dziecko, no wybacz ale to
      przesada;). İstotnie za malo poczytales, za malo sie dowiedziales przed
      wyjazdem. Oceniasz, krytykujesz cos, co normalnie nie powinno podlegac zadnej
      dyskusji. Poczytaj ciut o tradycji (kulturze) Turcji, zwyczajach, mentalnosci a
      moze zrozumiesz pare rzeczy i zanim zaczniesz krytykowac zastanow sie 2 razy;)
      • janan2 Re: Jak odebrałem Turcję. 14.07.09, 18:27
        Coś w rodzaju "rozmowy niedokończone".Nie wiem co autor miał na myśli.Podział
        turystów na tych wypoczynkowych czy tych bardziej aktywnych?Różnice?
        Doświadczenia?Czy opis kraju.Widocznie coś wczorajszy jestem.
        • kasia_p45 Re: Jak odebrałem Turcję. 17.07.09, 21:42
          janan2 napisał:

          > Coś w rodzaju "rozmowy niedokończone".Nie wiem co autor miał na
          myśli.Podział
          > turystów na tych wypoczynkowych czy tych bardziej aktywnych?
          Różnice?
          > Doświadczenia?Czy opis kraju.Widocznie coś wczorajszy jestem.

          Oj widocznie nie odebrał Turcji tak jak myslał, ze odbierze..

          A ja to juz przedwczorajsza dzis jestem :PP
          A to wszystko twoja wina jananie_2
          • janan2 Re: Jak odebrałem Turcję. 17.07.09, 21:53
            kasia_p45 napisała:

            >
            >
            > A ja to juz przedwczorajsza dzis jestem :PP
            > A to wszystko twoja wina jananie_2

            A niby co Ci zrobiłem.Tak wszystkie przenośnie musisz brać do siebie? Ani ja nie
            byłem wczorajszy?pomyliłem wątki/ a i Ciebie znam z sytuacji że potrafisz nieżle
            użądlić więc o co biega.Strasznie podekscytowana jesteś,aż
            nadaktywna.Spoko.Wyjedziesz,wrócisz to Ci przejdzie.Mam nadzieję ze nie z
            Kopernikiem.Z tym dopiero zagwozdka,szczególnie na E."Kolegę" Ci maglują aż
            szkoda,no i mają problem z bankrutem.
            • kasia_p45 Re: Jak odebrałem Turcję. 17.07.09, 22:01
              haha nie z Kopernikiem... tylko z Itaka..
              Póki co wszystko wygląda, że będzie ok. Hotel spoko... wylot 13:40..
              więc gut :)).. Tylko odpukac :)
              A tak w ogóle mam cie użądlić?? LOL
              • janan2 Re: Jak odebrałem Turcję. 17.07.09, 22:14
                kasia_p45 napisała:

                > haha nie z Kopernikiem... tylko z Itaka..
                > Póki co wszystko wygląda, że będzie ok. Hotel spoko... wylot 13:40..
                > więc gut :)).. Tylko odpukac :)
                > A tak w ogóle mam cie użądlić?? LOL

                To potrafisz,ale ja bojażliwy nie jestem,też potrafię.Pamiętam ze stycznia chyba
                na E.Zrób jakieś foto.Nie przejmuj się tym co było,bo to było niezłe.Ot kobitka
                strzeliła sobie fotkę na odjazd.No i co.Wyszło super,tylko przekuć na sukces bo
                czasami ktoś by chciał a tak by nie wyszło.A Ty dostałaś jakiejś fobii i do
                skorupy.Dlatego konieczne fotki.Jedz i niech Cię tak nie trzęsie.Mam nadzieje ze
                pooglądamy i poczytamy.Bo sam moge do konca wakacji tylko po mapie.
                • kasia_p45 Re: Jak odebrałem Turcję. 17.07.09, 22:40
                  Czy ja wyglądam na taka, co sie przejmuje głupotami? Juz by mnie
                  dawno tu nie było gdybym miała przejmowac sie internetowymi
                  przepychankami.. Raczej naleze do takich co szukaja dziury w
                  całym.... albo guza?
                  A fotek pewnie, że narobie... a jakże :)))
      • a-d-m Re: Jak odebrałem Turcję. 14.07.09, 18:52
        Przyczytaj to co piszesz i pomyśl co piszesz.
        Przeczytaj moje wypowiedzi i zobaczysz jak nawet kłamiesz
        przeinaczając moje wypowiedzi. W Turcji raczej takiej postawy się
        nie nauczyłaś?
        • amw77 Re: Jak odebrałem Turcję. 14.07.09, 19:12
          Czytam czytam i wciaz sie dziwie, i nadziwic sie nie moge, ze taka glupota i
          ignorancja jak Twoja wciaz ma miejsce. Zajrzyj na forum: Polonia w Turcji,
          TURCJA i ıtp. i zanim znow napiszesz bzdure pomysl (po raz kolejny radze) 2 razy;)
    • Gość: marysia Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 00:37
      Zgodnie z zapytaniem w temacie: nie spodziewałam sie europejskiego
      poziomu na jakim funkcjonuje w Turcji wiele rzeczy. Przede wszystkim
      mialam fatalne zdanie o Turkach, az wstyd przyznac, ale ulegalam
      stereotypom i bylam przekonana, ze kobiety sa gorzej traktowane, ze
      inna religia to inna mantalnosc, tymczasem widzialam nowoczesne
      tureckie rodziny, gdzie kobiety sa zadbane, wypoczete i wcale nie
      przykrywaja twarzy. Wiem, ze nie zjezdzilam calego kraju i ze nie
      dotarlam wglab i na wybrzezu jest zupelnie inna sytuacja niz np na
      wschodnich krancach tego kraju, ale mimo to bylam zaskoczona na
      plus. Nie czujesz ze jestes w Azji, szedzie swiatowe marki
      produktow, swietna organizacja. Naprawde porzadni ludzie, a ze Turcy
      maja slabosc do dlugonogich polskich blondynek absolutnie mi nie
      przeszkadza, bo jestem...brunetka:)
      • Gość: Marta Re: Jak odebrałem Turcję. IP: 213.17.144.* 17.07.09, 21:31
        Ja jadąc do Turcji też niestety ulegałam stereotypom. A tu się okazało że turcy
        to bardzo sympatyczni ludzie, większość z nich perfekt mówi po angielsku
        (bynajmniej ja takich spotkałam), są bardzo pomocni.
        • Gość: Marta Re: Jak odebrałem Turcję. IP: 213.17.144.* 17.07.09, 21:34
          Zapomniałam dodać że jestem niebieskooką blondynką i minusem jest to, że po
          kilku dniach byłam zmęczona notorycznym ich podrywaniem. No ale cóż Polki i
          Rosjanki im się podobają.
          • Gość: aga777 Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.chello.pl 17.07.09, 21:54
            Marta, gdzie Ty spotkałaś tę "większość Turków" perfekt mówiących po angielsku?
            Ja mam zupełnie inne odczucia co do ich znajomości angielskiego nie mówiąc już o
            perfekcyjnym posługiwaniu się tym językiem.
            • Gość: gtw Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.171.15.158.static.crowley.pl 17.07.09, 22:16
              "perfekt angielski" faktycznie u 99% Turcków to faktycznie jest
              tylko w cudzysłowiu...

              a orientalny bałagan jest jest też faktem...
              • Gość: issa&irox Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.09, 22:25
                Poznawanie nowego kraju to obcowanie z kulturą, mentalnością, zwyczajami
                i...poznawanie obcego języka. Sporo osób jednak tego nie rozumie...a szkoda.
                Polecam rozmówki tureckie! A jak chcecie rozmawiać po polsku, albo narzekacie,
                że w hotelach obce nacje (Niemcy, Rosjanie, Anglicy...) to siedzcie w domu, albo
                na grillu ze znajomymi w Polsce; perfekt po angielsku? - jedzcie do Londynu,
                albo Nowego Yorku... Język migowy, albo lamana angielszczyzna w wykonaniu każdej
                obcej nacji to też swego rodzaju atrakcja i dobra zabawa przy porozumiewaniu
                się...w końcu na wczasach nie robi się interesów życia i nie przeprowadza
                biznesowych transakcji, aby komuś w znaczący sposób zaszkodziła niższa od
                podstawowej znajomość języka obcego.
                Pozdrawiamy i życzymy udanego porozumiewania się! :)
                • Gość: Gość Ewa Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.chello.pl 18.07.09, 01:48
                  Brawo, nareszcie jakaś sensowna wypowiedź. Popieram cię w 100%! Oczywiście, że można się świetnie bawić rozmawiając z Turkami czy to po turecku (jak ja - kalecząc ich język a mimo to oni się nie obrażają), czy to po angielsku - gdy ani oni, ani ja dobrze tego języka nie znamy.
                  Ale zawsze jakoś można się dogadać, a w dodatku jest to zabawne. A poza tym - czyż my nie cieszymy się jak ktoś mówi choć trochę po polsku, nawet kalecząc nasz język?
                  Trochę więcej luzu, uśmiechu na twarzy. Pozdrawiam.
                  • Gość: aga777 Re: Jak odebrałem Turcję. IP: *.chello.pl 18.07.09, 10:49
                    Nie zrozum mnie źle - ja też się świetnie bawiłam dogadując się z Turkami, kiedy
                    to ja znam kilka słów po turecku, a oni kilka po polsku, angielsku, czy rosyjsku
                    - jest to niezła rozrywka! Ale Marta napisała, że większość Turków mówi perfekt
                    po angielsku - ktoś kto pojedzie tam z takim nastawieniem srogo się rozczaruje,
                    bo jest to po prostu nieprawda.
                    • amw77 Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 12:01
                      Perfect po angielsku??? Moi drodzy, cieszylabym sie gdyby moi rodacy mowili w
                      tym jezyku chociaz w sposob komunikatywny. Narzekacie na Turkow i ich angielski
                      a wierzcie, ze czesto jest on znacznie lepszy niz angielski Polakow. Turcy mowia
                      tez niezle po rosyjsku i niemiecku. Czemu jedni narzekaja bardziej od drugich
                      jesli chodzi o kwesie jezykowa? Otoz Ci, ktorzy znaja przynajmniej w stopniu
                      komunikatywnym angielski tudziez niemiecki (ze nie wspomne o rosyjskim),
                      gwaranuje, ze nie beda miec problemow z pozrozumiewaniem sie w Turcji w
                      kurortach turystycznych i wiekszych tureckich miastach. Ci natomiast, ktorych
                      poziom jezykow obcych jest zerowy znajda dziure w calym i beda narzekac na
                      Turkow, ze to przez nich nie mogli sie dogadac. Co do jezyka tureckiego, to nie
                      jest on jakims kosmicznie trudnym jezykiem, w Polsce mozna kupic mini slowniki i
                      rozmowki, warto sie zaopatrzyc przed wyjazdem a przydadza sie na pewno i ulatwia
                      komunikacje.
                • kasia_p45 Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 07:55
                  I to jest myśl... mam nadzieje, że w ksiegarni maja rozmówki
                  tureckie albo przynajmniej jakiś słownik lub poradnik :))
                  • deoand Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 13:06
                    A po co wam turecki - zeby iśc do łóżka z Turkiem to nie trzeba znać żadnego
                    języka a ostatecznie trzech słów np. I love sex to sie każda nauczy !!!

                    w Tunezji i Egipcie sex kwitnie i chyba żadna jeszcze Polka nie nauczyła sie po
                    arabsku a wypisuje peany jacy to cudowni Ci Arabowie i kraj wspaniały ..
                    ano nie dziwota .. o Turcji i Turkach podobnie ...

                    Przecież jadąc na wczasy na te dwa tygodnie to oczywiscie trzeba znać
                    angielski czy niemiecki w stopniu mini mini bo cała koniecznosc znajomosci
                    języka ogranicza sie do znajomosci liczebników aby wytargowac jakis towar
                    .. i tyle
                    na migi tez sie uda .
                    a Turcy tez maja swoje role i nie potrzeba im jakis poematów z turystami
                    ... sprzedawca pilnuje kasy aby jak najwięcej sprzedac - wszystko jedno komu -
                    ten od wycieczek chce sprzedac wycieczki - ten od sprzatanie chce napiwku -
                    kelner tez a cała armia żigolaków i animatorów hotelowych tez chce
                    jednego i no jezyk nie jest tu elementem najwazniejszym ...

                    a do podziwiania krajobrazów tureckich masz przecie własne oczy i
                    ostatecznie polskiego przewodnika aby cos tam ci opowiedział albo o
                    krajobrazach albo o ruinach Troi bo konia to sama zauwazysz ...

                    a na lotnisku turyste prowadzą strzałki jak małpe i ostatecznie trzeba
                    nauczys się jednego słowa GATE

                    i koniec ... a całą resztę czasu urlopowicz spędza na plaży -
                    w Egipcie to ostatecznie mozesz sobie pogadać z rybkami jak
                    św Franciszek / chyba ? / a w Turcji co najwyżej z kamieniami

                    pzdr deoand



                    • isabeau Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 13:40
                      Coś Cię chyba ugryzło, albo upał nieco przygrzał chyba, boś zjadliwy okrutnie...
                      A przecież znajomość tureckiego ma wielką przyszłość, co widać na tym forum w
                      wątku językoznawczym pod wielce znaczącym tytułem "seni seviyorum - co to
                      znaczy?", gdzie wypowiedziały się już 54 osoby ;)

                      > albo o ruinach Troi bo konia to sama zauwazysz ...

                      Każdy ma jakieś obsesje, niektórzy językowe, a inni - końskie...
                    • amw77 Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 14:14
                      deoand napisał:

                      > A po co wam turecki - zeby iśc do łóżka z Turkiem to nie trzeba znać żadnego języka a ostatecznie trzech słów np. I love sex to sie każda nauczy !!!

                      Ty sie nauczyles jak widze, i co przydala sie znajomosc tych kilku slow po ang;)?

                      deoand napisał:

                      w Tunezji i Egipcie sex kwitnie i chyba żadna jeszcze Polka nie nauczyła sie po arabsku a wypisuje peany jacy to cudowni Ci Arabowie i kraj wspaniały .. ano nie dziwota .. o Turcji i Turkach podobnie ...

                      Typowe dla Polaka plci meskiej z kompleksami;)

                      > w Egipcie to ostatecznie mozesz sobie pogadać z rybkami jak św Franciszek / chyba ? / a w Turcji co najwyżej z kamieniami

                      W Turcji rybek nie znalazles? A to ciekawostka...chyba plywales po warszawsku 1 metr od plazy;)
                    • janan2 Re: Jak odebrałem Turcję. 18.07.09, 14:19

                      > krajobrazach albo o ruinach Troi bo konia to sama zauwazysz

                      No wreszcie wyszedł.Jak było???Zyletek sie najadł czy co?Widać ze trzeba było
                      pewno tą strona co się wchodzi.Pewnikiem "waniało".Będzie tak jakiś czas
                      pewno,bo isabeau żart wyszedł tak na tip top.Przeżyjesz.A przydało by się nieco
                      tych żyletek na Egipcie wczoraj bo przewalcowało trochę Twojego "kolegę" z
                      Kopernikiem.

                      Mnie w Turcji z powodzeniem wystarczył rosyjski,choć i po niemiecku tak
                      troszeczkę bywały.Nie ma trudności z porozumieniem się czy to z Turkami czy
                      Arabami.Jeśli coś zaczniesz dukać po cudzoziemsku nie spoczną póki się nie
                      dowiedzą o co biega.Długo to schodzi czasami.No i ręce bolą z tego gadania.Też
                      przeżyje.Jakoś nie bardzo widzę rozmówki.No bo pytam o coś powiedzmy z
                      rozmówek,no i nawet zostanę zrozumiany przez tego co go pytam ale...No i jest
                      ale.Jak ja zrozumiem co on mi odpowiedział?To działa chyba w dwie strony.Ale nie
                      mam doświadczeń w tym względzie.Wiec jak to z tym jest.Ciekawy problem do
                      rozwikłania.
Pełna wersja