zauroczyłam się...:)

30.10.07, 21:21
no i stało się!
zaniedbywana żona jesienną porą zauroczyła się w żonatym:)
niesamowite uczucie - nie pamiętam kiedy ostatnio miałam takie motylki w żołądku:)
tylko jest jeden problem - nie mogę przestać o nim myśleć!
z jednej strony wiem, że powinnam to w sobie zdusić, a z drugiej chcę stale
czuć to podniecenie...
niestety on jest daleko i nie wiem czy czuje podobnie jak ja...
ech...
zdarzyło się komuś tak?
co z tym zrobić?
jak sobie poradzić?
    • kropidlaczka Re: zauroczyłam się...:) 30.10.07, 22:21
      trwać!

      jak najdłużej :)
      i korzystać ile się da.
    • angie22.pl Re: zauroczyłam się...:) 31.10.07, 17:42
      Mysle,że ten stan takiej platonicznej egzaltacji z czasem mija.Czy
      gdyby on był blisko na wyciągniecie ręki-nadal byłoby tak
      ekscytująco?Znasz go?Czy może tylko raz przelotnie zamienilas kilka
      zdań z przystojmym męzczyzną,a teraz wydaje Ci się,że się w nim
      zauroczyłas?
Pełna wersja