Dodaj do ulubionych

Wychodzenie z ciala

09.05.08, 21:31
Od jakiegos czasu zdarza mi sie nastepijaca rzecz: budze sie w nocy, albo o swicie i nie moge poruszyc zadna czescia ciala. Ale jestem juz zupelnie swiadoma, jak na jawie. Nie mam wladzy nad cialem, ale moge za pomoca mysli wysuwac sie z ciala. Jak na razie nie udalo mi sie na dobre wyjsc z ciala, bo jak juz troche sie wysune, to ogarnia mnie strach i wracam do ciala, i odzyskuje tez wladze nad cialem. Jak pokonac ten strach, zeby kontynuowac wychodzenie a nie przerywac je?
I jeszcze jedno. Nie zawsze sie to dzieje, ale czasami tak. Podczas wychodzenia z ciala czuje czasem taki dziwny dzwiek w glowie, jakby wiercenie wiertarki. Jest to troche nieprzyjemne. Co to jest i czy mozna sie tego jakos pozbyc?
Moje zainteresowanie wychodzeniem z ciala zaczelo sie od tego, ze zaczely sie u mnie te doznania same pojawiac, bez poszukiwania ich. Z czasem zaczely mnie one coraz bardziej interesowac i wciagac.
Obserwuj wątek
    • at.ena Re: Wychodzenie z ciala 10.05.08, 00:43
      Ja mam dokładnie to samo. Ta "wiertarka" jest okropna :( kiedyś mnie to
      przerażało, ale troche o tym poczytałam i dowiedziałam się, że skoro jesteś
      wtedy świadoma to musisz poprostu się uspokoić i wyciszyć, a potem łatwo jest
      wyjść z ciała, ale to już pewnie wiesz, skoro na chwilę wychodzisz ;) ja
      zrobiłam to tylko raz, to było takie uczucie, jakbym płynęła ponad schodami w
      dół, było fajnie ale jak zbliżyłam się do drzwi na zewnątrz i miałam je otowrzyć
      to się przeraziłam i też wróciłam. Od tego czasu tego nie robię, bo gdy się
      obudziłam byłam naprawdę wystraszona;) teraz zdarza mi się jeszcze ten paraliż i
      "wiercenie" ale bardzo rzadko.Jakby ktoś coś wiedział na ten temat to chętnie
      poczytam,bo też nie wiem co z tym zrobić...

      dużo czytałam o tym paraliżu i wiem, że wielu ludzi tego doświadcza, ale
      pierwszy raz się spotykam z tym, że ktoś oprócz mnie słyszy "wiertarkę" :D:D już
      myślałam, że coś ze mną nie tak ;)
      pozdrawiam i życzę owocnych "poszukiwań"
      • aza.aza Re: Wychodzenie z ciala 10.05.08, 09:52
        U mnie dzwiek wiertarki nie jest taki typowy dla wiertarki, tzn nie jest to
        piskliwy, wyskoki dzwiek ale dosc niski.
        Raz udalo mi sie wyjsc z ciala bardziej niz zwykle, ale cos lub ktos mi w tym
        przeszkodzil. Nie widzialam nikogo, ale odczuwalam czyjas obecnosc. Po prostu
        ten ktos kazal mi (telepatycznie)wracac do ciala. Jego sila wplywu na mnie byla
        tak mocna, ze nie bylam nawet w stanie pomyslec, ze nie chce jeszcze wracac,
        dlaczego mam wracac?, itd. Po prostu poddalam sie temu rozkazowi powrotu do
        ciala. A bylo juz tak fajnie, bo wtedy nie czulam strachu i mysle, ze moglam
        wtedy wyjsc na dluzej z ciala. Mialas cos podobnego? Kto to mogl byc?
        • at.ena Re: Wychodzenie z ciala 10.05.08, 12:08
          Dwa razy mi się zdarzyło,że czułam kogoś obecność, raz widziałam jakąś czarną
          postać, która stała przy moim łóżku, a raz obudziłam się i nie mogłam się
          ruszyć, ale byłam pewna że koło mojego łóżka ktoś stoi, tylko że akurat leżałam
          na drugim boku i nie mogłam się odwrócić. Ta postać nigdy mi niczego nie kazała,
          tylko wiem że była.Ale kto to mógł być niestety nie wiem...Może jakiś Anioł Stróż ;)

          Co do wiertarki, to u mnie było to bardzo nieprzyjemne, czułam się, jakby za
          chwilę miało mi rozsadzić głowę...wydaje mi się, że to może być spowodowane
          jakimś odgłosami z otoczenia, które docierają do nas, jak śpimy.kiedyś jak mi
          się to zdarzyło, to po chwili obudziłam się "na dobre", ale dźwięk słyszałam
          dalej, tylko, że o wiele ciszej.Okazało się, że to wirująca pralka:D Ale tylko
          raz miałam taką sytuację, w pozostałych wypadkach to raczej nie możliwe, żeby
          pralka wirowała w środku nocy...także nie wiem może inne odgłosy powodują taki
          efekt..
      • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 18:17
        A młota pneumatycznego nie ma w Twojej głowie?
    • witamina.log Po co to robić? 10.05.08, 12:33
      "Wychodzić z ciała" można i jest to bardzo łatwe. Tylko po co to robić???
      • aza.aza Re: Po co to robić? 10.05.08, 13:19
        podrozowac z miasta do miasta jest bardzo latwo, tylko po co to robic? Mozna
        przeciez cale zycie przezyc w jednym miescie i zadnego innego nie zwiedzic, bo
        po co? :P
      • at.ena Re: Po co to robić? 10.05.08, 15:10
        zgadzam się, że może to być ciekawe doświadczenie, które może poszerzyć nasze
        horyzonty ;) a z tego co wiem, to nie jest to niebezpieczne więc dlaczego nie

        a Witamina skoro piszesz, że to bardzo łatwe, to pewnie masz jakieś
        doświadczenie w tym zakresie, może się nim podzielisz :)? myślisz że nie warto
        tego robić?
        • anika-2 Re: Po co to robić? 10.05.08, 16:10
          Ja tylko widze,jak osoby obok mnie lezace opuszczaja cialo jak chmurka
          jasna.
          najbardziej mi sie podoba gdy robi to moja mama,bo przesyla mi wtedy wiele milosci.
          Sama sie boje to robic,boje sie,ze nie bede chciala wrocic do ciala.
          Powodzenia dla podrozniczek!
    • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 10:47
      Wychodzenie z ciała to nie ZABAWA! Zasada duchowa mówi wyraźnie, nie wolno
      wychodzić z ciała bez pozwolenia sił duchowych (nauczyciela), gdy nie ma się na
      to zgody, człowiek narażany zostaje na wpływy sił astralnych (istoty astralne,
      które nie posiadają sumienia i wykorzystaja każdego naiwnego, wmawiając mu jako
      rzeczywistośc to co sam sobie wymyślił). Już bajki o tym mówiły "Cudowna lampa
      Alladyna", "Głupi Jasiu", "Krzesiwo" Andersena, "Tarzan" - miasto klejnotów w
      puszczy itd, bohater wchodzi do świata podziemnego, tajemniczego, ukrytego
      (alegorycznie świat astralny), ale wykonuje zadanie konkretne, jest pod opieką
      wyższych sił i postawiono mu warunku jak ma się tam zachowywać - idze po
      konkretny przedmiot na inne nawet spojrzeć mu nie wolno. Dzięki postawie
      dyscypliny osiąga pozytywny skutek. Inni, którzy go naśladuja, ale z powodu
      własnych ambicji, nadmiernej ciekawości i chciwości, zostają zainfekowani,
      wariują lub traca zdrowie, a nawet życie.
      Pod ROZWAGę forumowiczów!
      • ewajanson-on-line Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 16:23
        Oj, Shaman, Shaman...
        Dusza ludzka wędruje - wędruje sobie w rzeczywistości duchowej, w ogniach Ducha
        Świętego - tak jest, odkąd człowiek istnieje.
        Stąd matka czuje dziecko, gdy ono chore leży w szpitalu i tysiace innych rzeczy.
        Nie mieszaj pojęć.
        Naturalnie dusza sobie chodzi, zwłaszcza gdy śpimy, ale nie tylko , by być
        bliżej Ojca.
        Wymuszone wędrówki /między innymi na jakiś kursach itp./ powodują zaplątanie się
        w iluzoryczne światy, które bezpieczne niestety nie są.
        Jakie warunki - a kto to wymyślił?
        Ostatnio miałam takiego klienta. Wędrując sobie, w ramach ćwiczeń, doszedł do
        punktu, gdzie go opętało. Dopiero wtedy się ocknął, nękany koszmarami na jawie już.
        • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 16:39
          Chyba sama nie wiesz co piszesz! Z jednej strony zwracasz sieę do mnie
          pobłażliwe jak do małego chłopczyka, który głupstwa plecie, a z drugiej
          potwerdzasz, to co napisałem! Kiedy ja się doczekam spójności i logiki w ludzkim
          rozumowaniu.
        • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 17:01
          Warunki - jak idziesz po ulicy, to czyz nie spełniasz warunków wędrowania po tej
          ulicy? A jak wkraczasz na pasy to czyż nie spełniasz tych warunków. Jak
          wędrujesz w górach, to czyż tam nie trzeba spełniać określonych warunków, chyba,
          że zachowujesz się maksymalnie dowolnie i zazwyczaj to się źle kończy
          szczególnie w górach wysoko. Podróż w inne wymiary, to nie zabawa, to jeszcze
          trudniejsze wyprawy niż wyprawa w góry. Mozesz relatywizować ten problem, ale
          skutki lekceważenia są zawsze skutkami realnymi. Złamać nogę można, gdy ma się
          postawę lekceważenia zagrożeń, nawet na gładkiej jak stół drodze. A co dopiero
          mówić o wychodzeniu z ciała. Jest dużo wiedzy ze źródeł, które doszły do nas ze
          starożytności od mądrych ludzi i ja się tym kieruje. Istnieją tysiącletnie
          doświadczenia wielu pokoleń im wierzę i mnie nie zawidodły jeszcze nigdy.
          Wybacz, ale w osobiste doświadczenia poszczególbych ludzi nie wierzę. Wierzę w
          spójnośc przekazów starożytnych uzupełnianych przez tysiąclecia, które mają
          stały rdzeń. Nie ufam jednostkowym oderwanym doświadczeniom i nie polecam ich
          innym. Nota bene, oderwane od zreczywostości jednostkowe doświadczenia,
          zazwyczaj prowadzą do szpitali psychiatrycznych. To moje zdanie na ten temat i
          nikt mi nie zabroni je mieć. Jeżeli Ty zdecydowałaś się na jednostkowe
          doświadczenia, bez związku z tradycjami w tym zakresie to Twój wybór i Twoje skutki.
          I jeszcze jedno, ja dyskutuję poważnie i rzeczowo, przdstawiam argumenty i nie
          pozwalam sobie na takie emocjonalne wycieczki osobiste typu oj ewa, ewa... Takie
          wycieczki mogą świadczyć o braku kontroli emocjonalnej. Jak krytykujesz to
          wyjaśniaj, sformułowanie - nie mieszaj pojęć - bez uzasadnienia nic nie znaczy i
          może być traktowane jako zabieg manipulacyjny mający na celu zdyskredytowanie
          rozmówcy.

          • ewajanson-on-line Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 17:45
            Bo w jednych sprawach idziesz dobrym wątkiem w innych nie. To proste!!!!
            Poza tym Twój język momentami jest za bardzo "szamański", jedni to rozumieją
            inni nie. Ale to nie jest złośliwe, tylko tak by the way.
            Ja na przykład niektórych fragmentów prawie nie widzę, nie mówiąc już o zrozumieniu.
            Idę zobaczyć inne wątki Twoje, a jakby co, to wróć tutaj, ok?
            • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 18:12
              jezeli masz gg to wrzuc mi na maila to pogadamy
              • ewajanson-on-line Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 18:33
                Nie mam, nie lubię jak ktoś moje dane przetwarza dla reklamek.
                Mam maila
                ewaj@ ewajansonsklepik.com, jakby co, to pisz tam, ok? Jakby się włączył
                antyspam, to daj znać.
                • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 18:47
                  Jeżeli mnie o coś podejrzewasz, to nie widzę sensu dalej kontynuować.
                  • ewajanson-on-line Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 18:55
                    ???????????
                    O nic, słowo!!!!!!!!!
                    • s_h_a_m_a_n Re: Wychodzenie z ciala 11.05.08, 20:49
                      Wysłałem list na maila.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka