diferente
10.09.09, 12:31
czytając bzdury coraz bardziej wierutne-
na kotleta i to kotleta z kota
najlepiej z jednego z kotów Pani Izy
która dokarmia podwórkowe wywalając pół swojej emerytury
codziennie dla nich gotuje
do tego współzawodniczyć musi o te koty
i inne, które też na jej jedzenie przychodzą
z panią z drugiej strony podwórka
która też nosi jedzenie
na wieczornym spacerze z moją Fa
widziałam akcję podprowadzania kota
przy pomocy ochłapu jakiegoś mięcha
nie ma czystych wojen
i ta Wasza krucjata też coraz mniej czysta
huzia na babę, bo ze wsi, a jak nie ze wsi
to ze wsi tym bardziej
i jeszcze niech jej digesta.s płomienny protest
pod linijkę wierszowany wypisze
potem obleje się to łzami Kefirki
zaprawi świętym oburzeniem Dolora
i rozdygotaniem Aidki
żesz.
no źle się stało.
ale tam są - w mieście - gdzie tylko prawdziwi ludzie żyją
kurewsko dużo tych kotów
zawsze znajdzie się jakiś do ratowania
(wiem, bo ciągle mi jakiś pod koła wskoczyć próbuje)
więc do kotleta wracając
to koty są dwa. szare, dachowe, prążkowane
chodzą za Panią Izą jak dzieci
kot mamusia i kot synek - po charakterze sądząc, synek
no więc ja bym z tej mamy kotleta zrobiła
bo ona to już się niczego i nikogo nie boi
niech taki kot bezczelny po ziemi nie chodzi
dajcie już spokój
albo zjedzcie swojego kotleta
choćby ze świnki
albo użyjcie testowanego na zwierzętach mydła
dezodorantu, szamponu, czegokolwiek
czytam i nachodzi mnie ogromne fuj