Dodaj do ulubionych

szukam uzdrowionych

13.09.10, 20:26
czy jak sie chce to się da wyjść z lęków, depresji? Czy bardzo chcieć pomaga? Ja zawsze bardzo chcę i nic. Ponoć użalam się nad sobą, nie robię nic by wyzdrowieć i wygodnie mi z tym, unieszczęśliwiam faceta, moje dzieci też biedne bo mają taką matkę co to nie umie się "w garść wziąść"
Próbowałam różnych terapii, biorę leki i nic

Czy ktoś kto nie odczuł jest w stanie zrozumieć? Dzis przeczytalam o sobie coś takiego: "ja w odróżnieniu od ciebie jestem w stanie pojąć bardzo dużo, nie chodzę naszprycowana prochami od rana do rana i mój umysł pracuje na pełnych obrotach"
Do tego jestem niezaradna, jęczę kolejny cytat: " Bo wiem, ze mozna, tylko trzeba sie ruszyc i zaczac dzialac"
Ok ruszam sie na kolejne terapie i kolejne... czuję się ok. Ok to u mnie: brak codziennych ataków paniki i możliwość opuszczenia domu z kimś ( sama nie dam rady choć nie wiem jak sie staram-próby każdy dzień nowy krok nie sprawdziły się) Lęk atakuje nawet w najmniej stresowych sytuacjach i to jedzie ostro, fizycznie: dusznośći, kołotanie serca, nogi jak by traciły władzę... ok skoro się użalam, nic nie robie by polepszyc swój byt to niech mi ktoś podpowie co mogę zrobić? co mogę jeszcze zrobić by móc żyć, chodzić na zakupy, do pracy itd itp. Jak ktoś ma sposób to będę wdzieczna
Obserwuj wątek
    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 13.09.10, 20:38
      Zapomniałaś napisać, gdzie i od kogo to przeczytałaś i po jakim czasie, kiedy dziewczyny usiłowały wyciągnąć z Ciebie, co Ci jest. Skoro rozsyłasz roześmiane zdjęcia z pól i łąk, odpowiadasz szalenie rzeczowo i zgodnie z poradnikami psychiatrii na argumenty, tudzież dąsasz się na osoby, które chciałyby Ci pomóc, gdyby miały choć połowę pewności, że owej pomocy potrzebujesz, skoro działasz jak klasyczny naciągasz i "z tych nerw" likwidujesz konto, żeby za dwa dni pojawić się znowu, to nie dziw się reakcjom.
      Poza tym wydaje mi się nietaktem przywlekanie swoich boleści z forum redakcyjnego na prywatne.

      [Owszem, czytam i *tamto* forum i znam Twój przypadek...]
      • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 13.09.10, 21:54
        dlaczeo nietaktem? na czym ten nietakt polega? z prywatnego na redakcyjne to jeszcze czasem jak coś dotyczącego innych forumowiczów to nie , ale odwrotnie to wolna wola.
        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 11:39
          Dlatego nietaktem, że w ogóle uskarżanie się na podłość forumowiczek z jednego forum na innym jest brakiem kultury: tu mi "nie pomogły" - pójdę im obsmarować tyłki gdzie indziej.
          Niech koleżanka zalinkuje swoje wątki i będzie można poczytać szczegóły owej brutalności i okrutnego traktowania Tarji przez tamte okropne kobiety, które ją tak krzywdzą szalenie. Łatwo napisać "dzisiaj przeczytałam i patrzcie, jak mi źle". A przyznać się do szczegółów?
          • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 12:25
            O rany, francuskie pieski salonowe. Naprawdę myślicie, że to wątek o podłości forumowiczek z innego forum?
            • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 13:26
              dolor napisał:

              > O rany, francuskie pieski salonowe. Naprawdę myślicie, że to wątek o podłości f
              > orumowiczek z innego forum?

              hej dolor
              tak chyba mysla i nie wiem czemu
              bo tak chca myslec?
              • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 13:47
                tarja35 napisała:

                > bo tak chca myslec?

                Ja też bym chciał, żeby wszystkie wątki były o mnie. Ale ludzie są niewdzięczni i wola o sobie pisać, dranie.

                Dopisuję się do listy uzdrowionych. Jakbyś kiedyś została dolorem, mogę Ci udzielić wielu cennych rad, jak to osiągnąć.
                • ichnia Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 13:51
                  dolor napisał:

                  > Ja też bym chciał, żeby wszystkie wątki były o mnie. Ale ludzie są niewdzięczni
                  > i wola o sobie pisać, dranie.
                  >
                  A mało to o Tobie pisano? A mało to serc niewieścich złamałeś? I co, ciągle ci mało, mało...!
                  • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:16
                    ichnia napisała:

                    > A mało to o Tobie pisano? A mało to serc niewieścich złamałeś? I co, ciągle ci
                    > mało, mało...!

                    No pewnie że mało. Jak w ogóle można pisać o kimś innym niż ja? Ten też ponoć tylko o jakichś podłych forumowiczkach z podłego foruma, czy może o biednych forumowiczkach, niecnie i niewdzięcznie wykorzystanych i porzuconych, nie o mnie, a przecież o uzdrowionych miał być!
                    • ichnia Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:22
                      dolor napisał:

                      > nie o mnie,
                      > a przecież o uzdrowionych miał być!

                      No ja nie wiem, czy Ty taki znowu uzdrowiony jesteś. Na tym forumie siedzisz i się udzielasz i kto Cię tam wie, jakie licho masz za kołnierzem...
                      • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:35
                        > kto Cię tam wie, jakie licho masz za kołnierzem...

                        O, skoro ktoś się zaczyna interesować, co moja garderoba skrywa, może jeszcze uda się ten wątek uratować.
                        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:00
                          od kołnierza droga daleka, ale jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia.
                          • ichnia Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:03
                            lucyna_n napisała:

                            > od kołnierza droga daleka, ale jak wiadomo nadzieja umiera ostatnia.

                            Od czegoś trzeba zacząć...
                • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:28
                  dolor napisał:

                  > tarja35 napisała:
                  >
                  > > bo tak chca myslec?
                  >
                  > Ja też bym chciał, żeby wszystkie wątki były o mnie. Ale ludzie są niewdzięczni
                  > i wola o sobie pisać, dranie.
                  >
                  > Dopisuję się do listy uzdrowionych. Jakbyś kiedyś została dolorem, mogę Ci udzi
                  > elić wielu cennych rad, jak to osiągnąć.

                  Dolor ja mam okresy uzdrowienia ale to zawsze wraca i to niespodziewanie.
                  • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:43
                    Jak możesz, pewnie się jeszcze wtedy uśmiechasz i fotografujesz, toż altruiści nigdy Ci tego nie wybaczą.

                    Czuję się całkiem pewnie, choćby to miało być tylko złudzenie, zamierzam wycisnąć do ostatniej kropli. Zresztą nie wieczności mi trzeba, półwieczny okres uzdrowienia starczy, potem mogę sobie przejść w wiekuiste nic.
            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 13:40
              Nie, nie o podłości. O tym, jak biedna Tarja chce się wyleczyć z urojeń, więc za każdym razem, kiedy ma atak - pisze na forum, gdzie organizowana jest pomoc urzędowa i materialna, a teraz czuje się zdruzgotana tym, że jej napisały, że wygodnie jej "chorować", bo dzięki temu nie musi nic robić i wszyscy mają zapchlony obowiązek obchodzić się z nią jak ze zbukiem. Przez co ona czuje się jeszcze bardziej chora i użala się nad sobą, gdzie może. Tam nie mogła, bo dostawała *konstruktywne* rady, więc przybiegła tu, żeby się poskarżyć i obwieścić dalej, jakim to jest nieuleczalnym świrem.

              Pieski salonowe nie tłumaczą tygodniami, że fobie i depresje to coś, co ma masa ludzi i można z tym względnie normalnie żyć, tylko obwieszczają egocentrykowi, że wygląda jak idź_stąd i zaczynają go ignorować.
              • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 13:54
                A owszem, nawet zajrzałem, było warto , coś w stylu:

                "Aod sasiadki, ktora pracuje na klinice uniweryteckiej jako terapeuta i wlasnie przeczytala to, co wyzej napisalas to te twoje socjo, agora czy inne fobie to nie takie choroby, zeby sie nie dalo wyjsc. A depresja pewnie nie jednej z nas sie tu trafila. No i podobno jest duza roznica pomiedzy terapia behawioralna, bo ma ok.80-90% wyleczen fobii, a poznawczo behawioralna, ktora ma sporo mniej/jesli. A klasyczna terapia ma efektywnosc na poziomie 50%, czyli tyle co nic, bo albo sie uda, albo nie. Dziwie sie, ze przez tyle lat leczenia i posiadanie neta tego nie sprawdzilas."

                lepsze od Joe Monstera.
                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:37
                  ho ho porady nie w kij dmuchał , jak z magla:)

                  jedna baba drugiej babie wsadzila (..w niedomówieniu..) grabie
                • bj32 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:42
                  Żeby było zabawniej - pokazałam to kilku psychologom. "To", czyli wątki Tarji. O procentach nic nie pisali, bo wiedzą, gdzie mam statystyki i raczej nie pragną tam zaglądać. Takoż i w tym samym miejscu mam rodzaje terapii. Ale stwierdzili jedno: Tarja sporo wie o fobiach i innych tam takich, ale jest to wiedza zdobyta z książek, filmów bądź obserwacji. I co jak co, ale socjofobia u Tarji jest wykluczona.
                  Poza tym zauważ, że Tarji dolega wszystko, jest najbardziej pokrzywdzonym przez los człowiekiem, a na *wszelkie* propozycje pomocy czy sugestie odpowiada, że "się nie da".
                  Może to i lepsze od Joe Monstera, ale zapewniam Cię, że znakomita większość tam piszących to dziewczyny z rozmaitymi problemami. Jednakowoż po niepowodzeniach nie zamykają się w łazience, żeby cichutko łkać, tylko starają się coś z tym zrobić. Natomiast Tarja od - jak pisze - 22 lat nie trafiła na terapeutów wystarczająco dobrych, żeby jej chociaż trochę pomogli, a wyłącznie jej się pogarsza. Zdumiewające, że jeszcze się nie targnęła na linę czy nie pocięła szarym mydłem, za to w odpyskowywaniu jest znakomita.
                  Na moje oko Tarja powinna się zająć czymkolwiek: pójść na kurs spawania i wizażu, nauczyć się wbijać gwoździe jednym uderzeniem dwukilowego młotka, albo... posłuchać historii ludzi, którzy mają problemy większe, niż "zachorowanie" po obejrzeniu filmu i stwierdzeniu, że jak to łatwo się bać... I jak fajnie będzie na to brać rentę i naciągać frajerów na darowizny.
                  Zapewniam Cię, że skomplikowana historia Tarji jest jeszcze lepsza, niż procenty przez Ciebie cytowane...
                  • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:49
                    ale z ciebie harda suka
                    szok
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:07
                      No. Owszem. Suka. I pewnie dlatego nie jęczę, tylko coś robię ze swoim życiem i mam się dobrze. Nie znasz mnie, nie masz o mnie najbledszego pojęcia, a wyrażasz niepodważalną opinię. Gratuluję.
                      • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:17
                        to miał być komplement! ale do BJ (czy jakoś tak)
                        drzewka nie umiesz czytać, albo piszesz w dwóch nikach?
                        • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:20
                          lucyna_n napisała:

                          > to miał być komplement! ale do BJ (czy jakoś tak)
                          > drzewka nie umiesz czytać, albo piszesz w dwóch nikach?

                          to drugie:-)
                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:28
                          Serwery gazety pozostawiają wiele do życzenia. Jeśli się dobrze przyjrzysz, zobaczysz, że cały czas piszę ja, cały czas z tą samą sygnaturką i gdybyś nie zwróciła mi uwagi, to nawet bym nie zauważyła, że nick jest inny.
                          O ile mi wiadomo, bj32 pisuje wyłącznie na edzieckowych i w dodatku jest adminem. Mnie to szczęście nie spotkało, bo nie mam czasu na pierdoły i użeranie się z użyszkodnikami.
                          Zresztą bez różnicy. Blanka też jest hardą suką i z tego, co ją znam - nie ukrywa tego faktu;] Zresztą spytaj Tarję - w końcu nie raz została zmieszana przez tę sukę z błotem. Szkoda, że nieefektywnie.
                          • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:32
                            eeee ja nie mam co prawda super wzroku i odkąd wprowadzono tą dupelkowatą czcioneczuszkę bezszeryfuszkę to jestem jak gruziński uczony- gównowidze, ale to są przecież dwa rożne nicki?
                            co ty chcesz mi wmowić że ja nie rozróżniam hypatia cośtam od bj cośtam?
                            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:44
                              Odróżniasz. Czasem serwery - jakże znakomite - robią takie sztuki, ze przy zwiniętym wątku widzisz jeden nick, przy rozwiniętym inny, albo w jednej wersji widzisz wszystkie posty, a w innej tylko część. Albo w ogóle z niewiadomych przyczyn zmieniają nicka. Ja już dawno mówiłam, że to badziewie należy wyrzucić i kupić nowe, ale czy mnie ktoś słucha?
                              • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:52
                                idź ty lepiej koziołeczku po szerokim szukać świecie tego co jest bardzo blisko
                                zamiast mi takie bujdy wklejać
                                wstyd
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:55
                                  No cóż... Nie upieram się, że musisz mi wierzyć, bo w sumie jakie to ma znaczenie? Dyskurs nie o serwerach tu jest czy nawet o ilości moich nicków, obojętnie ilu bym nie miała, a o tym, jak to kilka okropnych babonów skrzywdziło Tarję, chociaż w sumie nie wiem, czym.
                              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:53
                                hypatia69 napisała:

                                > Odróżniasz. Czasem serwery - jakże znakomite - robią takie sztuki, ze przy zwin
                                > iętym wątku widzisz jeden nick, przy rozwiniętym inny, albo w jednej wersji wid
                                > zisz wszystkie posty, a w innej tylko część. Albo w ogóle z niewiadomych przycz
                                > yn zmieniają nicka. Ja już dawno mówiłam, że to badziewie należy wyrzucić i kup
                                > ić nowe, ale czy mnie ktoś słucha?

                                i akurat zmieniaja na nicka o ktory cie podejrzewalam?
                                a jest tysiace innych
                                no i cycek bo to po nim cie poznalam:-)
                                i tak cie lubie Blanko
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:08
                                  Twoje podejrzenia są mi najdokładniej obojętne. Nie mam na imię Blanka. Chociaż nie ulega wątpliwości, że ją znam i to dobrze;] To miłe, że ją lubisz. Chociaż przypuszczam, ze nie zemdleje z tego tytułu.

                                  Cieszę się też, że już Ci lepiej i zamiast skupiać się na swoich dolegliwościach przerzuciłaś się na teorie spiskowe. Jak sądzisz - jeśli zalinkuję dziewczynom z Pomocnych ten wątek, to się ucieszą, że Ci się poprawiło?
                                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:28
                                    hypatia69 napisała:

                                    > Twoje podejrzenia są mi najdokładniej obojętne. Nie mam na imię Blanka. Chociaż
                                    > nie ulega wątpliwości, że ją znam i to dobrze;] To miłe, że ją lubisz. Chociaż
                                    > przypuszczam, ze nie zemdleje z tego tytułu.
                                    >
                                    > Cieszę się też, że już Ci lepiej i zamiast skupiać się na swoich dolegliwościac
                                    > h przerzuciłaś się na teorie spiskowe. Jak sądzisz - jeśli zalinkuję dziewczyno
                                    > m z Pomocnych ten wątek, to się ucieszą, że Ci się poprawiło?

                                    wiem swoje a ty to nazywaj teoria spiskowa
                                    linkuj ja od poczatku do konca bylam szczera
                                    nigdy powtarzam nigdy nikogo nie oszukalam
                                    otworzylam sie i teraz jestem chora na dekiel i wiele innych takich
                                    wszyscy wiedza lepiej niz moj lekarz, terapuetka czy psycholog.
                                    Moja choroba to lenistwo i nic wiecej
                                    nie boje sie bo nie mam czego
                                    kazde moje slowo od poczatku do konca bylo prawdą
                                    ale jak juz mowilam nie zawsze warto byc szczerym-to taka moja lekcja
                                    co do mojego pisania jest logiczne,klarowne itp zupelnie nie pasujace do osoby z moimi zaburzeniami-to slyszalam wiele razy
                                    dam przyklad chociazby Lucyny co moze jej sie nie spodobac. Odkad pojawilam sie na forum zwracalam uwage na to jak pisze i nie moglam uwierzyc ze ktos z czyms takim tak może pisać...
                                    ja sie plątałam,pisalam nieskladnie ,haotycznie czasem bez sensu
                                    ale teraz widze u siebie sporą poprawę i cieszy mnie to.

                                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:40
                                      Urojenia i wmawianie sobie różnych rzeczy to jeszcze nie kłamstwo.
                                      Tyle, że Tobie z tymi urojeniami i wiarą jest dobrze, wszyscy Ci to powtarzają, a Ty jak mantrę wklepujesz, że jesteś tak strasznie chora, że aż strach.
                                      Twoje tłumaczenia - jakże rzeczowe - i znakomita umiejętność pomijania pytań, które na prawdę są istotne, natomiast skupianie się na duperelach też to potwierdza.
                                      Skoro odpowiada Ci spędzenie całego życia w łazience, to rób to. Tylko nie wymagaj od innych, żeby Cię rozumieli, litowali się nad Tobą, współczuli Ci i wierzyli, że to silniejsze od Ciebie. Nie żądaj pomocy, skoro sama sobie fundujesz to, co Ci odpowiada.
                                      Ja poprawy nie widzę: dalej się upierasz, ze świat jest okropny, a ludzie wredni.
                                      Stare przysłowie pszczół mówi, że jeśli jedna osoba Ci powie, że masz ogon, to się nie przejmuj, ale jeśli mówią to wszyscy, to warto się obejrzeć. Zatem zamiast się skarżyć, jaka jesteś skrzywdzona - idź do tej łazienki, zgaś światło, zamknij za sobą drzwi i ciesz się, jak Ci jest dobrze, kiedy jest Ci tak źle. Dziewczyny w tym czasie pomogą komuś, kto tej pomocy *naprawdę* potrzebuje i chce.
                                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:52
                                        hypatia69 napisała:

                                        > Urojenia i wmawianie sobie różnych rzeczy to jeszcze nie kłamstwo.
                                        > Tyle, że Tobie z tymi urojeniami i wiarą jest dobrze, wszyscy Ci to powtarzają,
                                        > a Ty jak mantrę wklepujesz, że jesteś tak strasznie chora, że aż strach.
                                        > Twoje tłumaczenia - jakże rzeczowe - i znakomita umiejętność pomijania pytań, k
                                        > tóre na prawdę są istotne, natomiast skupianie się na duperelach też to potwier
                                        > dza.
                                        > Skoro odpowiada Ci spędzenie całego życia w łazience, to rób to. Tylko nie wyma
                                        > gaj od innych, żeby Cię rozumieli, litowali się nad Tobą, współczuli Ci i wierz
                                        > yli, że to silniejsze od Ciebie. Nie żądaj pomocy, skoro sama sobie fundujesz t
                                        > o, co Ci odpowiada.
                                        > Ja poprawy nie widzę: dalej się upierasz, ze świat jest okropny, a ludzie wredn
                                        > i.
                                        > Stare przysłowie pszczół mówi, że jeśli jedna osoba Ci powie, że masz ogon, to
                                        > się nie przejmuj, ale jeśli mówią to wszyscy, to warto się obejrzeć. Zatem zami
                                        > ast się skarżyć, jaka jesteś skrzywdzona - idź do tej łazienki, zgaś światło, z
                                        > amknij za sobą drzwi i ciesz się, jak Ci jest dobrze, kiedy jest Ci tak źle. Dz
                                        > iewczyny w tym czasie pomogą komuś, kto tej pomocy *naprawdę* potrzebuje i chce
                                        > .

                                        sugerujesz, ze mam urojenia?
                                        hmm nie przesiaduje w łazience bo i po co? Nie wklepuje nikomu, ze jestem strasznie chora! Jestem po prostu chora i to są fakty
                                        i nie jest to choroba na lenistwo
                                        nie zawsze sie da powiedziec: idz bedzie dobrze
                                        bo ja przez lata ide i raz jest dobrze a raz nie
                                        ty myslisz, ze na terapiach nie robiono nic? chodzilam nawet z telefonem rozmawiajac z lekarzem
                                        przed kazda terapia auto bylo stawiane co raz dalej bym mogla isc, uczyc sie pokonywac to wszystko
                                        ale cholera tak ciezko to pojac
                                        najlepiej napisac, ze sie uzalam i nie robie kompletnie NIC
                                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:04
                                          Sugeruję, że sobie wmawiasz ciężki stan. I nie jesteś "po prostu chora", tylko "jesteś chora i Ci z tym dobrze". Użalasz się nad sobą i chcesz, żeby inni robili to samo. Wychodzisz z założenia, że nikt nigdy nie był tak chory, jak Ty, Twoje doświadczenia życiowe są najdramatyczniejsze na świecie, a Twoja psychika miękka jak gówno. Prawdy w tym nie ma, ale tak Ci jest wygodniej.
                                          Znając dziesiątki i setki osób z najrozmaitszymi przeżyciami i chorobami, które mimo wszystko starają się żyć normalnie i nie podpierać tym, że jakiś dureń im zdiagnozował coś od czapy, muszę stwierdzić jedno: Ofelio, idź do klasztoru. Bo męczysz ludzi.
                          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:33
                            hypatia69 napisała:

                            > Serwery gazety pozostawiają wiele do życzenia. Jeśli się dobrze przyjrzysz, zob
                            > aczysz, że cały czas piszę ja, cały czas z tą samą sygnaturką i gdybyś nie zwró
                            > ciła mi uwagi, to nawet bym nie zauważyła, że nick jest inny.
                            > O ile mi wiadomo, bj32 pisuje wyłącznie na edzieckowych i w dodatku jest admine
                            > m. Mnie to szczęście nie spotkało, bo nie mam czasu na pierdoły i użeranie się
                            > z użyszkodnikami.
                            > Zresztą bez różnicy. Blanka też jest hardą suką i z tego, co ją znam - nie ukry
                            > wa tego faktu;] Zresztą spytaj Tarję - w końcu nie raz została zmieszana przez
                            > tę sukę z błotem. Szkoda, że nieefektywnie.

                            nie zwalajmy akurat na serwery:-)
                            dziwny zbieg okolicznosci by to byl, ze moje podejrzenia, ze ty to Bj a chwile potem twoj post pod nickiem Bj
                            no i cycek
                            mam oko
                            pod ubraniem widzialam i poznaje

                            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:35
                              serwery, phi, kłamczucha zwyczajna.
                            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:48
                              Widziałaś mój cycek pod ubraniem? A gdzie myśmy się spotkały, bo jakoś kompletnie Cię nie kojarzę...
                              Masz oko, wszelkie fobie i nierówno pod sufitem najwyraźniej.
                              • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:55
                                prosilam grzecznie żeby mi tymi cyckami nie epatować to nie
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:10
                                  Gadaj z Tarją. Ja na cycki swoje czy cudze uwagi nie zwracam. Jej się roi, że moje oglądała. W dodatku przez ubranie.
                                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:16
                                    hypatia69 napisała:

                                    > Gadaj z Tarją. Ja na cycki swoje czy cudze uwagi nie zwracam. Jej się roi, że m
                                    > oje oglądała. W dodatku przez ubranie.

                                    ty za to zagladasz pod moja kolderke bo wiesz lepiej czy wpadlam z prezerwatywa czy nie
                                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:27
                                      Wpadka *zawsze* jest efektem głupoty, o inteligentna Tarjo. Czemu znakomita większość ludzi się orientuje, jak nie mieć przypadkowych dzieci bez skrobanki?
                                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:35
                                        hypatia69 napisała:

                                        > Wpadka *zawsze* jest efektem głupoty, o inteligentna Tarjo. Czemu znakomita wię
                                        > kszość ludzi się orientuje, jak nie mieć przypadkowych dzieci bez skrobanki?

                                        a wiesz, ze sa i tacy ludzie ktorzy nie moga brac tabletek hormonalnych? slyszalas o tym?
                                        ja swoje wpadki nie żałuje bo jest cudowna i tylko Bogu dziekowac za to, ze ta wpadka miala miejsce.
                                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:07
                                          Bóg Cię raczej nie zapładniał. Swojemu mężczyźnie podziękuj.
                                          Nie tylko tabletki istnieją. Są i inne metody;]
                                          • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:10
                                            wypad głupia oślico!
                                        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:09
                                          jeszcze chwila takich tłumaczeń i naród nie zdzierży
                                      • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:09
                                        wstrętna dziewucha i taka dzieci wychowuje wrrrrrrrrr
                                        na kogo ona ich wychowuje? na ludzi ktorych problemy z psyche będą bagatelizowane, zaprzeczane i z czasem znajdą się na miejscu takich ludzi jak Tarja.
                                        biedne dzieci, powinna już odkładać na psychoterapię, koniecznie behawioralną, bo huj tam że efekty krótkotrwałe ważne że taki ładny procent w statystykach szybkiej poprawy.
                                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:37
                                          I co? Mam się wstydzić?
                                          Od moich dzieci rączki precz. Nie Twoja to sprawa. Za Twoje się leczyć nie będą.
                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:50
                    bj32 napisała:

                    > Żeby było zabawniej - pokazałam to kilku psychologom. "To", czyli wątki Tarji.
                    > O procentach nic nie pisali, bo wiedzą, gdzie mam statystyki i raczej nie pragn
                    > ą tam zaglądać. Takoż i w tym samym miejscu mam rodzaje terapii. Ale stwierdzil
                    > i jedno: Tarja sporo wie o fobiach i innych tam takich, ale jest to wiedza zdob
                    > yta z książek, filmów bądź obserwacji. I co jak co, ale socjofobia u Tarji jest
                    > wykluczona.
                    >

                    Blanko socjofobie wykluczono na podstawie jakiej? Bo pisze, bo rozmawiam? Psycholodzy czytajacy wiedza lepiej niz lekarz ktory mnie widuje od wielu lat i rozmawia twarza w twarz?
                    Lekarz ktory przyjezdzal do domu i spod drzwi dzwonil, ze to on bo nie chcialam go wpuscic?
                    no super po prostu
                    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:59
                      a ja pamiętam że pisalaś że nie boisz się ludzi tylko miejsc i że masz agorafobię
                      mnożą ci się te dolegliwości jak króliki
                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:02
                        lucyna_n napisała:

                        > a ja pamiętam że pisalaś że nie boisz się ludzi tylko miejsc i że masz agorafob
                        > ię
                        > mnożą ci się te dolegliwości jak króliki

                        no tak jest ale w diagnozie wlepili tez socjofobie,depresje a one to mi najmniej dokuczja
                        z tym to moge zyc
                        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:07
                          boszz jakbym ja ci moją diagnozę na piśmie pokazała toby ci oko zbielało
                          weź sobei jeszcze wmów że masz wszystko co Ci napisali nawet jak Ci w życiu nie przeszkadza za bardzo
                          nie no, bez jaj...
                          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:17
                            lucyna_n napisała:

                            > boszz jakbym ja ci moją diagnozę na piśmie pokazała toby ci oko zbielało
                            > weź sobei jeszcze wmów że masz wszystko co Ci napisali nawet jak Ci w życiu nie
                            > przeszkadza za bardzo
                            > nie no, bez jaj...

                            Lucy u mnie glowny problem to lęk napadowy i tego sie trzymam
                            na cos czego aktualnie nie odczuwam nie zwracam uwagi
                            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:22
                              to może przestań się tego trzymać?
                              kurczowo?
                          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:33
                            Wszyscy jej to powtarzają...
                            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:36
                              ale ja nie jestem wszyscy
                              • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:52
                                Nie jesteś. Tylko masz takie zdanie, jak wszyscy. No, ale jeśli będziesz miała na Tarję dostateczny wpływ, żeby się stuknęła w tę pustkę między uszami i zaczęła robić coś w kierunku dojścia do siebie, zamiast siedzieć, wyszukiwać sobie wszelkie możliwe psychozy i oburzać się, że świat ją nęka, to przypuszczam, że zbierzesz całą masę maili pochwalnych i masa osób - z Tarją na czele - będzie Ci wdzięczna.
                                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:56
                                  mam to w nosie, jej życie jej sprawa
                                  jeszcze by mi maili pochwalnych od obskich neurotycznych bab brakowało
                                  • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:13
                                    Czemu sądzisz, że są neurotyczne? Jakoś nie zauważyłam, żeby się uskarżały na zaburzenia. Przeciwnie - starają się pomagać innym...
                                    • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:20
                                      hypatia69 napisała:

                                      > Czemu sądzisz, że są neurotyczne? Jakoś nie zauważyłam, żeby się uskarżały na z
                                      > aburzenia. Przeciwnie - starają się pomagać innym...

                                      a dlaczego sadzisz, ze osoba z zaburzeniami psychicznymi umiera na dekiel?
                                      przeciwnie-ta osoba robi duzo by pomoc innym ale nie robi tego glosno...
                                      • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:50
                                        No, wygląda, że "głośne" pisanie o tym, gdzie po jakie świadczenia, dopytywanie o potrzeby i informowanie o wysłaniu przesyłki - jest dla Ciebie obnoszeniem się, natomiast jęczenie iluś osobom na priv, jak to źle się czujesz, jak się boisz i jak Ci się pogarsza - jest pomocą... Na pewno jest. Pomocą w ćwiczeniu cierpliwości...
                                        Nie umierasz na dekiel... Po prostu jesteś tak bardzo chora, że się nie możesz ruszyć od kompa, bo się boisz, że się zaczniesz bać, a to budzi w Tobie paniczny lęk przed strachem.
                                        Pieprzenie...
                                        • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:58
                                          hypatia69 napisała:

                                          > No, wygląda, że "głośne" pisanie o tym, gdzie po jakie świadczenia, dopytywanie
                                          > o potrzeby i informowanie o wysłaniu przesyłki - jest dla Ciebie obnoszeniem s
                                          > ię, natomiast jęczenie iluś osobom na priv, jak to źle się czujesz, jak się boi
                                          > sz i jak Ci się pogarsza - jest pomocą... Na pewno jest. Pomocą w ćwiczeniu cie
                                          > rpliwości...
                                          > Nie umierasz na dekiel... Po prostu jesteś tak bardzo chora, że się nie możesz
                                          > ruszyć od kompa, bo się boisz, że się zaczniesz bać, a to budzi w Tobie paniczn
                                          > y lęk przed strachem.
                                          > Pieprzenie...

                                          i widzisz gdybys sie w temat bardziej zaglebila to bys wiedziala, ze nie siedze tylko przed kompem
                                          gdybym miała lęk przed lękiem to nie probowalabym pewnie wogole wyjsc z domu
                                          Uważam, ze zrobilam ogromny krok na przód bo potrafie o wiele wiecej niz kilka lat temu
                                          wyjechalam z dziecmi na wakacje kiedys to nawet wypad na dzialke byl wyzwaniem nie do pokonania, robimy wypady do duzych marketow nawet zdarza mi sie stanąć w kolejce i nie uciec i stawiam czoło tym lękom
                                          ale tego nie widac prawda?
                                          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:12
                                            Gratuluję, o boska.
                                            Tyle, że zarówno ilość, jak i jakość Twoich wpisów świadczą, że skupiasz się głównie na tym, jak szalenie się boisz. A jak się na chwilę przestajesz bać, to jesteś wkurzona, że nikt Cię nie rozumie, a już najbardziej nie rozumie, że Ty się boisz tak bardzo. Dyskusje z Tobą przypominają gonienie własnego ogona, a wszystko się kończy morałem "bo ja się boję, ale robię postępy, bo już sama idę do sracza".
                                            Bez sensu...
                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:22
                          O, no proszę! Wlepili Ci socjofobię! Podelce. I chyba niedouczeni jacyś... Ty masz depresję albo socjofobię z rzadka i niechętnie, a oni Ci wmawiają... Nosz kurde no! Serio poproszę o namiary na tego medyka. Może mi też wynajdzie jakąś schizę, na którą będę mogła się leczyć... Będzie zabawnie i rodzina się odchromoli, że mi się nie chce pracować.
                          • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:27
                            podlce
                            a Ty też nie pracujesz?
                            dlaczego?
                            ja mam depesję i agorafobię i niemal cały czas pracuję od lat 17-stu.
                            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:41
                              A ja jestem leniwa i nie muszę pracować, bo mnie na to stać. Lubię siedzieć na forum, albo leżeć i czytać, albo oglądać galę boksu, albo gotować, albo uszczęśliwiać swoją bytnością mojego ulubionego mężczyznę. Praca zawodowa jest mi niepotrzebna, a użeranie się ze zdurnowaciałymi szefami szkodzi mi na samopoczucie:)
                              W wolnych chwilach wspieram duchowo dziewczyny, które w inny sposób wspierają innych ludzi, zabawiam się w dyskursy polityczne i różne tam takie, tudzież wkurzam dobrych moherów i zwolenników PiS:D
                              Depresje miewam nader nieczęsto i zazwyczaj sobie z nimi radzę w sposób odbiegający od trendów medycznych. Nie posiadam fobii, chociaż atawistycznie nie kocham pająków. Mój mężczyzna ma takiż stosunek dla odmiany do węży.

                              Ergo: nie pracuję, bo nie mam potrzeby i ochoty. Nie pracuję *zawodowo*, bowiem zajmowanie się domem jednak również nie polega wyłącznie na siedzeniu i nicnierobieniu:)
                              pzdr.
                              • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:47
                                phi, tylko domem się zajmujesz i facetem? jeszcze pewnie na kocią łapę, nuda panie
                                ja daję radę i pracę i dom i faceta i dziecko i dwa szczury
                                taka jestem!
                                o!

                                a ty masz brak zajęcia a nie depresję.
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:04
                                  No to gratuluję. Każdemu wedle tego, co lubi.
                                  Nie mam depresji. Napisałam, ze miewam czasami, nader rzadko. Ogólnie jestem zdrowa jak koń. Nie po radę tu przyszłam i wsparcie, tylko jękolącej koleżance zwrócić uwagę, że nieładnie obrabiać tyłki osobom, które usiłowały jej pomóc.
                                  Dodam uprzejmie, że nie znając szczegółów mojego życia stwierdzenie, że "tylko domem i dzieckiem" może być chybione. W rzeczywistości mogłoby się okazać, że namiętnie dziergam, udzielam się w kole gospodyń wiejskich, kółku różańcowym, a w wolnych chwilach daję pod stołem co znamienitszym obywatelom wioskowej starszyzny, zatem zajęć mam dostatek. A może pisuję na Niebieskiej Linii? A może ratuję bezpańskie pieski i kotki? Albo rozwiązuję krzyżówki?
                                  O dzieciach nie wspomniałam, ale to nie znaczy, że dzieci nie posiadam. A co ma do tego kocia łapa to kompletnie nie pojmuję. Moja moralność jest moją sprawą, tu zaś mamy poważniejszy problem: co zrobić z umierającą na dekiel Tarją...
                                  • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:17
                                    uświadomm sobie że to ty masz jakiś problem z Tarją
                                    a nie ja.
                                    jeśli chodzi o bezpańskie pieski i kotki hehe lepiej nie na tym forumie
                                    szydełkuję namiętnie
                                    kółko różancowe to doprawdy zacna sprawa
                                    ale co ty dajesz pod tym stołem to ja nei wiem?
                                    wogole mam wrażenie że jesteś pijana albo nienormalna.
                                    może dlatego nie pracujesz że po prostu nic nie umiesz i jesteś leniwa ? po co tu dorabiać ideaologię o kółkach śmiółkach ?
                                    na tym forum twoja moralność zostanie przeze mnie poddana natychmiastowej ocenie i napiętnowaniu, jak na kocią łapę to zaraz ban i szluss.
                                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:58
                                      Obelgi Ci nie wychodzą, a ironii byś nie rozpoznała, nawet gdyby zakradła się do Ciebie i kopnęła Cię w tyłek.
                                      Ja prywatnie z Tarją nie mam problemu, bo jej dramaty mi zwisają. Nie zwykłam pomagać nieudacznikom, którzy siedzą w łajnie na własne życzenie i jeszcze się z tego cieszą.

                                      Co do moralności wynikającej z kociej łapy, to chyba i Tarję przyjdzie Ci zabanować...
                                      Nie jestem pijana. Normalność zaś jest rzeczą względną. Skoro masz rozmaite dolegliwości, to powinnaś to wiedzieć lepiej, niż ja, prawda?
                                      Feministyczna teoria, że jedynie normalne są kobiety, które pracują zawodowo, jest tyleż głupia, co szkodliwa. Natomiast ocenianie mnie na podstawie ledwie kilku wpisów jest co najmniej nieuczciwe. No, ale skoro z braku merytorycznych argumentów włącza Ci się syndrom admina i uważasz, że najlepszym rozwiązaniem pozbycia się problemu jest zabanowanie mnie - Twoja wola.
                                      • ktokot Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:03
                                        > Ja prywatnie z Tarją nie mam problemu,

                                        tak bardzo nie masz problemu, że aż przylazłaś za nią na inne forum

                                        > Co do moralności wynikającej z kociej łapy, to chyba i Tarję przyjdzie Ci zaban
                                        > ować...

                                        jak to było? "ironii byś nie rozpoznała, nawet gdyby zakradła się do Ciebie i kopnęła Cię w tyłek"?
                                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:15
                                          Przylazłam nie dlatego, że mam problem z jej fobiami, tylko dlatego, że wkurza mnie szkalowanie dobrych kobiet i rozwłóczenie plotek.

                                          Z ironią punkt dla Ciebie.
                                          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:25
                                            hypatia69 napisała:

                                            > Przylazłam nie dlatego, że mam problem z jej fobiami, tylko dlatego, że wkurza
                                            > mnie szkalowanie dobrych kobiet i rozwłóczenie plotek.
                                            >
                                            > Z ironią punkt dla Ciebie.

                                            a mnie mozna szkalować? kopać?
                                            ja przyszlam tu w konkretnym celu z konkretnymi pytaniami i zrozumieniu kilku spraw
                                            szkalowano mnie
                                            i szkoda ze widzisz tylko jedna strone medalu
                                            ale to w koncu twoje dziewczyny wiec jak mozna no nie?
                                            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:38
                                              Na czym polega owo szkalowanie? Na stwierdzeniu, że dobrze Ci z chorobą i tak na prawdę nie chcesz z tym sobie konkretnie poradzić?
                                              Przyszłaś się poskarżyć, że wredne baby Cię nie zrozumiały, ot co.
                                              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:43
                                                hypatia69 napisała:

                                                > Na czym polega owo szkalowanie? Na stwierdzeniu, że dobrze Ci z chorobą i tak n
                                                > a prawdę nie chcesz z tym sobie konkretnie poradzić?
                                                > Przyszłaś się poskarżyć, że wredne baby Cię nie zrozumiały, ot co.

                                                tak jak mowilam zrobisz wszystko po swojemu
                                                i tak wyglada dyskusja z toba
                                                moj cel byl inny ale ty i tak wiesz lepiej
                                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:53
                                                  *Ja* odwracam kota ogonem? Na razie to *Ty* na wszelkie sugestie odpowiadasz, że nie, że się nie da, że nie wyjdzie, nie umiesz i w ogóle...
                                                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:59
                                                    hypatia69 napisała:

                                                    > *Ja* odwracam kota ogonem? Na razie to *Ty* na wszelkie sugestie odpowiadasz, ż
                                                    > e nie, że się nie da, że nie wyjdzie, nie umiesz i w ogóle...

                                                    bo wiem troche wiecej i wiem co moge
                                                    i na pewno robienie czegos na sile nie sprawdza sie
                                                  • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:49
                                                    Tobie się nic nie sprawdza z wyjątkiem nicnierobienia i narzekania. Wszelkie próby pomocy są równie skuteczne, jak rzucanie chomikiem w Mur Chiński.
                                                    Wiesz, co możesz? Nie! Wiesz, ze nic nie możesz, bo i tak się nie uda. No to sobie siedź i dalej się w tym pław.
                                                  • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:22
                                                    mi tak na porodówce lekarka powiedziała, jak się pani nie stara to niech sobie pani tak leży skoro się pani nie chce urodzić tylko niech pani przestanie jęczeć.
                                                    no widać rację miala kobita, znała się, sama już z kilkanaście porodów widziała, no że nie rodziła, cóż, ale widziała z daleka że się da.
                                                  • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:48
                                                    Wiesz... Skoro wszelkie sugestie kwitowane są "się nie da", to co innego można zrobić? Nikt wyżej dupy nie podskoczy. Chce Tarja jęczeć? Niech jęczy. Ale niech nie obszczekuje dziewczyn, które *próbowały* jej pomóc.
                                                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:59
                                                    hypatia69 napisała:

                                                    > Wiesz... Skoro wszelkie sugestie kwitowane są "się nie da", to co innego można
                                                    > zrobić? Nikt wyżej dupy nie podskoczy. Chce Tarja jęczeć? Niech jęczy. Ale niec
                                                    > h nie obszczekuje dziewczyn, które *próbowały* jej pomóc.

                                                    wszelkie sugestie?
                                                    kochana bylo kilka takich postow na ktore odp.ze nie dam rady bo tak jest
                                                    nie dam rady
                                                    a ty robisz z tego cyrk jak bym nawet umyc sie nie dala rady a wierz mi i tak bywalo.
                                                    Obszczekana to zostalam ja ten watek tam jest i kto chcial, czytal
                                                    jak "pomagajace" sobie zaczely już żartować z mojej choroby i jak je to rozśmieszało
                                                    wiec nie pisz mi, ze probowaly mi pomoc bo pisanie do mnie, ze majac atak paniki klepie w klawiature zamiast isc umyc komus okna to pomoca nazwac sie nie da.
                                                    i zeby bylo uczciwie i zeby nie bylo smiem wkleic link zeby bylo jasne jak wygladala pomoc chociazby isabelki ktora tak wychwalasz :

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,615,114422708,116383435,to_bylo_straszne.html
                              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:51
                                hypatia69 napisała:

                                > Ergo: nie pracuję, bo nie mam potrzeby i ochoty. Nie pracuję *zawodowo*, bowiem
                                > zajmowanie się domem jednak również nie polega wyłącznie na siedzeniu i nicnie
                                > robieniu:)
                                > pzdr.

                                a ja zajmuje sie domem w ktorym zawsze jest czysto, wyprane, cieplutki obiad, bawie sie z dziecmi czytam bajeczki i inne takie ale i tak siedze i nic nie robię
                                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:01
                                  a w moim domu jest rożnie, kwadratowo i podłużnie i dla nikogo nie jest problemem zrobić obiad kiedy ja akurat nie mam czasu/ochoty. Pomagamy sobie nawzajem w obowiązkach.
                                  Nie wyobrażam sobei tak nic tylko chłopa i dzieciaki obiegać chyba że mialabym ich dużo. Zdechłabym z nudow i braku poczucia własnej wartości.
                                  • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:17
                                    "Nie wyobrażam sobei tak nic tylko chłopa i dzieciaki obiegać chyba że mialabym ich dużo. Zdechłabym z nudow i braku poczucia własnej wartości."
                                    Całkiem jak ja...
                                    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:24
                                      dlatego te forumy?
                                      żal
                                      • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:19
                                        Nie, nie dlatego.
                                        Nie lituj się nade mną, mnie to do niczego nie jest potrzebne, mam się dobrze i współczucie mi niezbędne jak rak wargi.
                          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:36
                            hypatia69 napisała:

                            > O, no proszę! Wlepili Ci socjofobię! Podelce. I chyba niedouczeni jacyś... Ty m
                            > asz depresję albo socjofobię z rzadka i niechętnie, a oni Ci wmawiają... Nosz k
                            > urde no! Serio poproszę o namiary na tego medyka. Może mi też wynajdzie jakąś s
                            > chizę, na którą będę mogła się leczyć... Będzie zabawnie i rodzina się odchromo
                            > li, że mi się nie chce pracować.

                            ja mam lęk napadowy bo wiem co mi dokucza
                            to, ze czegos jeszcze sie doszukali w miedzy czasie a mi to nie dokucza
                            to nie przywiazuje do tego az tak wagi
                            kurcze to musze ci kilku lekarzy podac sama wybierzesz do ktorego pojdziesz
                            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:38
                              jak Ty dajesz radę tak latać po lekarzach? ja to nie daję rady.
                              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:43
                                lucyna_n napisała:

                                > jak Ty dajesz radę tak latać po lekarzach? ja to nie daję rady.


                                wożą mnie raz w miesiacu
                                najblizszy termin czwartek
                                • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:48
                                  tarja35 napisała:

                                  > lucyna_n napisała:
                                  >
                                  > > jak Ty dajesz radę tak latać po lekarzach? ja to nie daję rady.
                                  >
                                  >
                                  > wożą mnie raz w miesiacu
                                  > najblizszy termin czwartek

                                  malo tego,że wożą
                                  lekarz przyjmuje mnie bez kolejki po tym jak kilka razy w malej zaludnionej poczekalni dostalam ataku
                                  był w szoku,że z takim tętnem wychodze z tego cało
                                  ale serce tez chyba ma gdzies swoje granice? moje widac to znosi
                                  • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:02
                                    musisz niezłe sceny urządzać
                                    przy dzieciach też?
                                    • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:14
                                      lucyna_n napisała:

                                      > musisz niezłe sceny urządzać
                                      > przy dzieciach też?

                                      ale w poczekalni jestem sama-zawsze
                                      w domu ataki sa rzadko i jak juz to nie takie jak w malej zaludnionej poczekalni
                                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:49
                                  Nie chce mi się już jeździć tak często , chociaż nawet nie tyle się boję co szkoda mi czasu i nerwów na siedzenie w kolejkach w przychodni, strasznei nei lubię po lekarzach lazić, już wolę sobie do lasu iść albo na pola popatrzeć.
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:11
                      Nie mam na imię Blanka.

                      Nie będę Ci wyjaśniać czegoś, co znasz z literatury.
                      Ten Twój lekarz musi mieć nieźle pod kopułą, skoro od ponad 20 lat Ci pomaga, jak umarłemu kadzidło, a Tobie ilość dolegliwości rośnie w postępie geometrycznym niemalże.
                      Powinnaś już dawno zmienić lekarza. Ale łatwiej Ci jest sarkać na dziewczyny i użalać się nad sobą, prawda? Bo to wygodne.
                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:13
                        hypatia69 napisała:

                        > Nie mam na imię Blanka.
                        >
                        > Nie będę Ci wyjaśniać czegoś, co znasz z literatury.
                        > Ten Twój lekarz musi mieć nieźle pod kopułą, skoro od ponad 20 lat Ci pomaga, j
                        > ak umarłemu kadzidło, a Tobie ilość dolegliwości rośnie w postępie geometryczny
                        > m niemalże.
                        > Powinnaś już dawno zmienić lekarza. Ale łatwiej Ci jest sarkać na dziewczyny i
                        > użalać się nad sobą, prawda? Bo to wygodne.
                        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:16
                          narobili tych głupich kresek i po co się pytam?
                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:20
                        hypatia69 napisała:

                        > Nie mam na imię Blanka.
                        >
                        > Nie będę Ci wyjaśniać czegoś, co znasz z literatury.
                        > Ten Twój lekarz musi mieć nieźle pod kopułą, skoro od ponad 20 lat Ci pomaga, j
                        > ak umarłemu kadzidło, a Tobie ilość dolegliwości rośnie w postępie geometryczny
                        > m niemalże.
                        > Powinnaś już dawno zmienić lekarza. Ale łatwiej Ci jest sarkać na dziewczyny i
                        > użalać się nad sobą, prawda? Bo to wygodne.

                        poziom inteligencji mam dość wysoki jak na chorą psychicznie
                        i wiem kim jesteś
                        tak po prostu
                        a ty mów co chcesz
                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 16:24
                          Kaczyński też ma poziom inteligencji wysoki, a się uważa z Piłsudskiego. U psychopatów to częste.
                          Wiesz, kim jestem, wiesz co Ci dolega, wiesz całą masę rzeczy... Jedyne, czego nie wiesz, to jak żyć normalnie, prawda? Cała wiedza świata, Twoja, Twojego medyka i w ogóle - nie pomaga Ci w tym. Ani cała Twoja inteligencja. Ani nic.
                          Mozesz sobie wiedzieć, "wiedzieć", a nawet ["wiedzieć"], co Ci się tylko wydaje. Faktów to nie zmieni.
                  • dolor Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:58
                    Fiu fiu, diagnozy na podstawie wątków z forum, przy takich fachowcach chiromanci na chleb nie zarobią.
                    Bezinteresowni ofiarodawcy zawsze najwyższy rachunek wystawią, a już szczególnie, gdy ich najmądrzejsza z rad uznana zostanie za bezwartościową.
                    Tu rozczaruję, nie zdumiałem się.
                    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:05
                      a ja podziwiam
                      podziwiam jakie one są zaangażowane w terapię ,
                      tylko szkoda że omawiają nie swój przypadek tylko cudze wpisy z forumu
                      a na miejscu tych terapeutów tobym się sama pod łóżko schowala udzieliwszy takich kategorycznych opinii nie widząc pacjenta.
                      • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:27
                        Widzisz... Większość ludzi się nie chwali publicznie swoimi "dolegliwościami". Jeśli Tarja chciała pomocy [tak to nazwijmy] i napisała o tym na forum, to chyba niesłusznym byłoby nie chcieć jej pomóc? Gdyby faktycznie potrzebowała pomocy, to nie trzymałaby się przez dwie dekady medyka, który jej nie pomaga, prawda?
                        • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:47
                          hypatia69 napisała:

                          > Widzisz... Większość ludzi się nie chwali publicznie swoimi "dolegliwościami".
                          > Jeśli Tarja chciała pomocy [tak to nazwijmy] i napisała o tym na forum, to chyb
                          > a niesłusznym byłoby nie chcieć jej pomóc? Gdyby faktycznie potrzebowała pomocy
                          > , to nie trzymałaby się przez dwie dekady medyka, który jej nie pomaga, prawda?
                          >
                          Bardzo dobrze napisala jedna z dziewczyn: Co do pytania "o chcenie": warunek konieczny, ale niewystarczający.

                          nie zawsze Blanko chciec to móc
                          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:58
                            A czego nie możesz? Zmienić lekarza?
                            • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:12
                              hypatia69 napisała:

                              > A czego nie możesz? Zmienić lekarza?

                              inny lekarz ?
                              przed nim byli inni i robili jeszcze mniej
                              pisali recepte i tyle
                              mam lekarza ktory zawsze ma dla mnie czas
                              ktory szuka mozliwych terapii
                              a co on jasnowidz, ze ma wiedziec czy ta mi pomoze czy nie? Mam terapie za darmo i to nie jak czesto bywa bo tlumy i czeka sie dlugo... tylko taka gdzie chodze i jestem sluchana. Bylam na takiej typowej i wiesz co? ja sie produkowalam a kobieta przegladala gazete.
                              zejdz z mojego lekarza bo jemu nic nie moge zarzucic
                              co moze inny wg. ciebie? to on sie zainteresowal moim przypadkiem i zlecil dodatkowe badania psychologiczne
                              inny lekarz co moze? dac inne leki?
                              no co moze?
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:24
                      Zakładasz, że wyłącznie na podstawie wątków. Mylne.
                      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:33
                        hypatia69 napisała:

                        > Zakładasz, że wyłącznie na podstawie wątków. Mylne.

                        a na jakiej innej podstawie?

                        dokumentacji?
                        rozmowy z lekarzem?
                        rozmowy ze mna w cztery oczy?
                        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:42
                          A posyłałaś komuś dokumentację, upoważniałaś do rozmowy z lekarzem, albo zaprosiłaś kogoś do siebie?
                          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:48
                            hypatia69 napisała:

                            > A posyłałaś komuś dokumentację, upoważniałaś do rozmowy z lekarzem, albo zapros
                            > iłaś kogoś do siebie?

                            pytam na jakiej jeszcze podstawie twoje wnioski tylko tyle
                            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:02
                              ;] Na podstawie słowa pisanego, chociaż niekoniecznie na forum. I nie moje, tylko specjalistów.
                              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:14
                                hypatia69 napisała:

                                > ;] Na podstawie słowa pisanego, chociaż niekoniecznie na forum. I nie moje, tyl
                                > ko specjalistów.

                                uhm i specjalista wyklucza socjofobie po przez gg?
                                a specjalisci ktorzy mnie widza, znaja rozmawiaja ze mna to do d... są
                                faktycznie mądre to
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:33
                                  Nie przez GG.
                                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:41
                                  No to jeszcze raz, bo zdaje się, że moja poprzednia odpowiedź była niesatysfakcjonująca: nie na podstawie GG. Zresztą nie mam pojęcia, czy gadałaś z kimś na GG i czy w ogóle masz GG.
          • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:02
            ja dalej nie widzę nietaktu w przenoszeniu się z "żalami" z redakcyjnego na prywatne
            może to być dla kogoś neifajne że ona wogóle o tym pisze, ale gdzie tu nietakt?
            Gorszym o ile to można tak nazwać? nietaktem jest być za eugeniką.
            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:34
              Eugenika? Przecież ja nie twierdzę, że Tarję należy zrzucić ze skały, a jej dzieci potopić. Ja wyłącznie będę się upierać, że jeśli ktoś nie jest w stanie normalnie wychować dzieci, to nie powinien ich mieć. Taką samą mam opinię o rodzinach z siedmiorgiem czy jedenaściorgiem dzieci: zrobić łatwo, z utrzymaniem i wychowaniem już gorzej. Jakie wzorce będą mieć dzieci Tarji?
              Dla mnie formalnie nie ma znaczenia, czy z prywatnego na redakcyjne, czy odwrotnie, czy jeszcze inaczej. Dla mnie ogólnie nietaktem jest, że leci się na skargę dokądkolwiek.
              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:40
                hypatia69 napisała:

                > Eugenika? Przecież ja nie twierdzę, że Tarję należy zrzucić ze skały, a jej dzi
                > eci potopić. Ja wyłącznie będę się upierać, że jeśli ktoś nie jest w stanie nor
                > malnie wychować dzieci, to nie powinien ich mieć. Taką samą mam opinię o rodzin
                > ach z siedmiorgiem czy jedenaściorgiem dzieci: zrobić łatwo, z utrzymaniem i wy
                > chowaniem już gorzej. Jakie wzorce będą mieć dzieci Tarji?
                > Dla mnie formalnie nie ma znaczenia, czy z prywatnego na redakcyjne, czy odwrot
                > nie, czy jeszcze inaczej. Dla mnie ogólnie nietaktem jest, że leci się na skarg
                > ę dokądkolwiek.

                na skargę? nie napisalam tu skargi ale wiesz ty i tak zawsze obrobisz to tak jak ty chcesz
                wiec co ja bede sie produkowac
                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:48
                  Pewnie, królowo:
                  "Ponoć użalam się nad sobą, nie robię nic by wyzdrowieć i wygodnie mi z tym, unieszczęśliwiam faceta, moje dzieci też biedne bo mają taką matkę co to nie umie się "w garść wziąść"
                  [...]
                  Dzis przeczytalam o sobie coś takiego: "ja w odróżnieniu od ciebie jestem w stanie pojąć bardzo dużo, nie chodzę naszprycowana prochami od rana do rana i mój umysł pracuje na pełnych obrotach""
                  To nie było skarżenie się...
                  Do tego jestem niezaradna, jęczę kolejny cytat: " Bo wiem, ze mozna, tylko trzeba sie ruszyc i zaczac dzialac"
                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:17
                    hypatia69 napisała:

                    > Pewnie, królowo:
                    > "Ponoć użalam się nad sobą, nie robię nic by wyzdrowieć i wygodnie mi z tym, un
                    > ieszczęśliwiam faceta, moje dzieci też biedne bo mają taką matkę co to nie umie
                    > się "w garść wziąść"
                    > [...]
                    > Dzis przeczytalam o sobie coś takiego: "ja w odróżnieniu od ciebie jestem w sta
                    > nie pojąć bardzo dużo, nie chodzę naszprycowana prochami od rana do rana i mój
                    > umysł pracuje na pełnych obrotach""
                    > To nie było skarżenie się...
                    > Do tego jestem niezaradna, jęczę kolejny cytat: " Bo wiem, ze mozna, tylko trze
                    > ba sie ruszyc i zaczac dzialac"
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:31
                      Wiesz, co *poza skargą* to mnie nie obchodzi. Za to irytuje mnie, że najpierw ileś miesięcy zawracasz swoimi wydumanymi w mniejszym czy większym stopniu problemami tyłki, a potem, kiedy zaczyna je irytować Twoje wieczne narzekanie - leziesz gdzie indziej i się użalasz, jak podle Ci napisały. Bo się użalasz.
      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:10
        hypatia69 napisała:

        > Zapomniałaś napisać, gdzie i od kogo to przeczytałaś i po jakim czasie, kiedy d
        > ziewczyny usiłowały wyciągnąć z Ciebie, co Ci jest. Skoro rozsyłasz roześmiane
        > zdjęcia z pól i łąk, odpowiadasz szalenie rzeczowo i zgodnie z poradnikami psyc
        > hiatrii na argumenty, tudzież dąsasz się na osoby, które chciałyby Ci pomóc, gd
        > yby miały choć połowę pewności, że owej pomocy potrzebujesz, skoro działasz jak
        > klasyczny naciągasz i "z tych nerw" likwidujesz konto, żeby za dwa dni pojawić
        > się znowu, to nie dziw się reakcjom.
        > Poza tym wydaje mi się nietaktem przywlekanie swoich boleści z forum redakcyjne
        > go na prywatne.
        >
        > [Owszem, czytam i *tamto* forum i znam Twój przypadek...]

        Dlaczego piszesz pod innym nickiem? Poznałam cie po cycku.
        Dlaczego nie moge miec rozesmianych zdjec ? Mogę i mam sporo.
        Odpowiadam rzeczowo,logicznie bo grać wariata nie zamierzam.Piszę jak potrafię. Poradników psychiatrii nie czytam.Wystarczy na własnej skórze odczuć to się potem wie to i owo.Mam prawo przywlekac boleści tam gdzie mam ochotę. Jesli ktos chce zrozumieć to pyta a nie śmieje sie z tego,że piszę w trakcie ataku paniki czy pisze,ze chodze naszprycowana lekami... nie wspomnę już o tym, że taka jak ja nie powinna mieć dzieci i kilku innych tekstow tych co tak bardzo chca "zrozumiec". Poprosilam o pomoc, otworzylam sie i nie wiem czy ktos po uslyszeniu takich słów nie dąsałby się. Kopanie leżącego jest etyczne o tak bardzo etyczne.
        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:25
          w dzieci też uderzyły? nieładnie, bardzo nieładnie
          nie przejmować się naurotycznymi zazdrośnicami, szkoda na to czasu i energii
          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 12:02
            Jeśli stwierdzenie, ze ktoś, kto sobie nawet ze sobą nie radzi - nie powinien się mnożyć jest "uderzeniem w dzieci", a kobiety, które mimo własnych problemów zajmują się pomaganiem innym są "neurotycznymi zazdrośnicami", to ktoś tu faktycznie ma coś z garnkiem. Jak sądzisz - czego mogą "neurotycznie zazdrościć" Tarji, Lucynko? Męża, który nie może pracować, bo się musi zajmować stukniętą żoną na prochach i dwójką dzieci? Wszelkich mniej lub bardziej wydumanych fobii? Biedy? Strasznie to ciekawe... Wyjaśnij mi, proszę, czego jej zazdroszczą i czym się objawia u nich neuroza.
            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:46
              uuu jest czego zazdrościć aż nadto
              ano męża który się nią zajmuje i dziećmi, dzieci samych jako takich bo udane dość, tego że Tarja nie chodzi do roboty więc ma z glowy cały ten pracowniczy cyrk\
              czy to mało? moim zdaniem bardzo dużo, sama bym jej zazdrościla jakbym tego nie miała.

              i nie spoufalaj się tak z tą lucynką, bo ja tego nie lubię.
              • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:08
                "ano męża który się nią zajmuje i dziećmi, dzieci samych jako takich bo udane dość, tego że Tarja nie chodzi do roboty więc ma z glowy cały ten pracowniczy cyrk\"
                Ano, część z nich ma tak samo. Tylko nie siedzą w domu ze strachu, a dlatego, że chcą. W dodatku każdej chwili mogą się udać dokądkolwiek i ani palpitacji od tego nie dostaną, ani duszności. Faktycznie mają przewalone...
        • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 11:55
          Nie przypominam sobie, żebym jakiejkolwiek kobiecie pokazywała cycki. Wolę pokazywać mężczyznom.
          Pewnie, że masz prawo... One również miałyby prawo napisać w dowolnym miejscu, ze poznały nienormalną z rodziny z dziedzicznymi chorobami psychicznymi, która - wiedząc, że sama nie podoła opiece nad dziećmi - świadomie się mnoży, narażając owe dzieci na dodupne wzorce rodziny, leżąc tygodniami w łóżku czy klepiąc na komputerze, bo "ma atak paniki", a dzieci w tym czasie ganiają samopas i wpierniczając psychotropy garściami. Mają prawo, prawda?
          Za to nie mają prawa - Twoim zdaniem - zwrócić Ci uwagi, bo Ty się od razu denerwujesz i chowasz pod łóżko, obrażasz i z tych nerw wynosisz z forum. Czyli wszystko jest miodzio, póki Cię głaskają po główce, a jeszcze jak któraś coś przyśle, to już w ogóle cudnie, natomiast jeśli któraś się odezwie ostrzej, to natychmiast czujesz się śmiertelnie zraniona i lecisz skarżyć gdzie indziej. Czemu mam wrażenie, ze podoba Ci się, jak wszyscy się nad Tobą litują? I nie traktują Cię jak dorosłej, odpowiedzialnej kobiety? Tylko jak niedorozwiniętego czubka? A jednocześnie się zapierasz, że czubkiem nie jesteś.
          Nie wiem, co czytasz, ale wiem, ze sposób, w jaki piszesz, jest ewidentnie podręcznikowy. Tak piszą ludzie, którzy to przeczytali albo o tym usłyszeli, a nie tacy, którzy to poczuli.

          Owszem, kopanie leżącego jest nieetyczne. Ale Tobie nic nie dolega, masz się znakomicie i wyłącznie chcesz na owym leżeniu skorzystać, żeby wszyscy wiedzieli, jak to Ci źle i jak los Cię okrutnie traktuje.
          Ciekawe, czy sama jesteś w stanie być równie współczująca dla innych...
          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:03
            hypatia69 napisała:

            > Nie przypominam sobie, żebym jakiejkolwiek kobiecie pokazywała cycki. Wolę poka
            > zywać mężczyznom.

            Mam dobre oko bo pasjonuje się fotografią wiec zwracam uwagę na kształty, wielkość i inne takie...

            > Pewnie, że masz prawo... One również miałyby prawo napisać w dowolnym miejscu,
            > ze poznały nienormalną z rodziny z dziedzicznymi chorobami psychicznymi, która
            > - wiedząc, że sama nie podoła opiece nad dziećmi - świadomie się mnoży, narażaj
            > ąc owe dzieci na dodupne wzorce rodziny, leżąc tygodniami w łóżku czy klepiąc n
            > a komputerze, bo "ma atak paniki", a dzieci w tym czasie ganiają samopas i wpie
            > rniczając psychotropy garściami. Mają prawo, prawda?

            Nie mają takiego prawa bo jak już wspominałam na jedno dziecko namowil mnie sam lekarz ktory chyba jest mądrzejszy od kazdej z was i wiedzial co robi decydujac sie na taki krok.
            Mały nie byl planowany ale widac lepiej jak bym usunęła prawda? Bo przecież mnożę się świadomie. Wpieprzam psychotropy garsciami? 1/2 lub 1/3 tabletki antydepresyjnej+doraznie uspokajacz to te garści? Nie miały prawa bo nie wpieprzam garściami.


            >
            > Owszem, kopanie leżącego jest nieetyczne. Ale Tobie nic nie dolega, masz się zn
            > akomicie i wyłącznie chcesz na owym leżeniu skorzystać, żeby wszyscy wiedzieli,
            > jak to Ci źle i jak los Cię okrutnie traktuje.
            > Ciekawe, czy sama jesteś w stanie być równie współczująca dla innych...

            Uhm czyli moj lekarz jest glupi i niedoksztalcony. Czyli moja 21 letnia grubo spisana kartoteka to nic innego jak bzdury bo przeciec nic mi nie dolega. Na komisji też idioci ktorzy stwierdzili na ładne oczy tylko , że jestem chora? Kurcze ale to aż 5 głupich lekarzy + ci w szpitalu i wy najmadrzejsze ktore wiedza lepiej.
            Nie ma dla Was czegos takiego jak choroba, zaburzenia psychiczne uniemożliwiające normalne życie. Depresja tak ale wszystko inne to wymysły dla wygody.
            • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:04
              Przysyłałam Ci zdjęcie moich cycków?

              "lekarz ktory chyba jest mądrzejszy od kazdej z was"
              Skąd taka teza? Bo jest lekarzem?

              "Mały nie byl planowany"
              A prezerwatyw nie mogłaś kupić, bo boisz się wyjść z domu i pogadać z aptekarzem. Brednie.

              "Uhm czyli moj lekarz jest glupi i niedoksztalcony."
              Nie no! Jest znakomitym fachowcem, skoro od ponad dwóch dekad nieefektywnie Ci "pomaga"... Rewelacja! Daj mi na niego namiary - pozbędę się kilku nielubianych osób.

              "Na komisji też idioci ktorzy stwierdzili na ładne oczy tylko , że jestem chora?"
              Nie. Na komisji idioci, którzy oceniają na podstawie papierów, ot co. Mam przyjaciela, który na komisji musi stawać co rok, bo liczą, że mu noga odrośnie. Też są mądrzy, co nie? A ile jest rencistek, które biorą świadczenia, chociaż nic im nie dolega, to nie zliczę.

              "Nie ma dla Was czegos takiego jak choroba, zaburzenia psychiczne uniemożliwiające normalne życie."
              Ależ jest! Jednakowoż jest też wygodnictwo, które powoduje niechęć do wyzdrowienia, bo fajnie siedzieć na tyłku, pyskować, ze inni nie chcą pomóc, a nie mają prawa Ci zwrócić uwagi, "bo Ty jesteś chora", a ich zapchlonym obowiązkiem jest Ci pomagać i nie krytykować, broń Zeus. Mogą Cię wspierać duchowo, wysyłać Ci żarcie czy ciuchy, podpowiedzieć, jak załatwić rentę na głowę, ale w żadnym wypadku nie mogą Ci napisać, że jesteś zwyczajnie leniwa, egocentryczna i szczęśliwa, że możesz swoje nieudacznictwo i lenistwo zwalić na chorobę.

              Wiesz, że pisują tam dziewczyny z rakiem i innymi choróbskami, w sytuacji gorszej, niż Ty jesteś, ale to Ci zwisa. Ważna jesteś wyłącznie Ty i Twoje urojone fobie.
              • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:11
                Dziewczyny
                wysyłacie kasę? serio?
                można się do was zapisać?
                fajne to wasze forum
                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:15
                  "Pomoc materialna" polega na wysyłaniu na przykład ciuchów. "Materialna" nie znaczy "finansowa". Przeczytaj sobie regulamin tamtejszego forum. Dodam, ze nie musisz się specjalnie "zapisywać", bo jest redakcyjne.
                  Tylko nie licz, że będzie łatwo. Po takich osobach, jak na przykład ciężko schorowana Tarja - dziewczyny bardzo ostrożnie podchodzą do pseudopsychopatów...
                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:22
                    hypatia69 napisała:

                    > "Pomoc materialna" polega na wysyłaniu na przykład ciuchów. "Materialna" nie zn
                    > aczy "finansowa". Przeczytaj sobie regulamin tamtejszego forum. Dodam, ze nie m
                    > usisz się specjalnie "zapisywać", bo jest redakcyjne.
                    > Tylko nie licz, że będzie łatwo. Po takich osobach, jak na przykład ciężko scho
                    > rowana Tarja - dziewczyny bardzo ostrożnie podchodzą do pseudopsychopatów...


                    pseudopsychopaci no pięknie
                    zbyt wąskie horyzonty masz w tej dziedzinie by oceniać
                    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:28
                      one pomagają tylko psychopatom osobiście zdiagnozowanym a nei przez jakichś tam lekarzy z dyplomem.
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:13
                      Ty masz szersze, bo sporo o tym czytałaś, prawda?
                  • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:24
                    a te ciuchy to nowe czy używane, bo jak używane to nie chcę
                    • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:11
                      No to się nie zapisuj, bo używane.
              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:31
                hypatia69 napisała:

                > Przysyłałam Ci zdjęcie moich cycków?

                nie musialas mam dobre oko
                >
                > "lekarz ktory chyba jest mądrzejszy od kazdej z was"
                > Skąd taka teza? Bo jest lekarzem?

                on mnie widzi i zna od lat i ma cos do powiedzenia w tym temacie.On sie uczyl o takich jak ja wy nie.
                >
                > "Mały nie byl planowany"
                > A prezerwatyw nie mogłaś kupić, bo boisz się wyjść z domu i pogadać z aptekarze
                > m. Brednie.

                a skad wiesz czy byla to wpadka bez prezerwatywy?
                >
                > "Uhm czyli moj lekarz jest glupi i niedoksztalcony."
                > Nie no! Jest znakomitym fachowcem, skoro od ponad dwóch dekad nieefektywnie Ci
                > "pomaga"... Rewelacja! Daj mi na niego namiary - pozbędę się kilku nielubianych
                > osób.

                nie on jeden
                a wiesz ze sa chorzy lekoodporni ?
                a moze sa tez tacy jak ja ktorym terapia nie pomaga?
                I co najlepiej zejsc z tego swiata?
                >
                > "Na komisji też idioci ktorzy stwierdzili na ładne oczy tylko , że jestem chora
                > ?"
                > Nie. Na komisji idioci, którzy oceniają na podstawie papierów, ot co. Mam przyj
                > aciela, który na komisji musi stawać co rok, bo liczą, że mu noga odrośnie. Też
                > są mądrzy, co nie? A ile jest rencistek, które biorą świadczenia, chociaż nic
                > im nie dolega, to nie zliczę.

                widac mam dobre papiery skoro dali na 2 lata?
                >
                > "Nie ma dla Was czegos takiego jak choroba, zaburzenia psychiczne uniemożliwiaj
                > ące normalne życie."
                > Ależ jest! Jednakowoż jest też wygodnictwo, które powoduje niechęć do wyzdrowie
                > nia, bo fajnie siedzieć na tyłku, pyskować, ze inni nie chcą pomóc, a nie mają
                > prawa Ci zwrócić uwagi, "bo Ty jesteś chora", a ich zapchlonym obowiązkiem jest
                > Ci pomagać i nie krytykować, broń Zeus. Mogą Cię wspierać duchowo, wysyłać Ci
                > żarcie czy ciuchy, podpowiedzieć, jak załatwić rentę na głowę, ale w żadnym wyp
                > adku nie mogą Ci napisać, że jesteś zwyczajnie leniwa, egocentryczna i szczęśli
                > wa, że możesz swoje nieudacznictwo i lenistwo zwalić na chorobę.

                fajna teza
                >
                > Wiesz, że pisują tam dziewczyny z rakiem i innymi choróbskami, w sytuacji gorsz
                > ej, niż Ty jesteś, ale to Ci zwisa. Ważna jesteś wyłącznie Ty i Twoje urojone f
                > obie.

                skad wiesz, ze mi zwisa? na jakiej podstawie te twierdzenia? podeprzyj czyms konkretnym twoj zarzut a wtedy dam ci link w konkretne miejsce w ktorym bywam
                na PW dam bo nie obnosze sie z tym
                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:34
                  tylkon ie o cyckach i prezerwatywach ja jestem staroświecka i sobie wypraszam
                  takie zgorszenie!
                  fuj.
                • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:27
                  "nie musialas mam dobre oko"
                  To chyba jedyna dobra rzecz. A i zdaje się na setki kilometrów widzisz...
                  "On sie uczyl o takich jak ja wy nie."
                  Skąd wiesz? Masz pewność, ze żadna z tamtych dziewczyn się nie uczyła o "takich jak Ty" - cokolwiek to znaczy? I sądzisz, że jesteś serio tak szalenie wyjątkowa?
                  "a skad wiesz czy byla to wpadka bez prezerwatywy?"
                  Tia. Zawsze się okazuje, że guma pękła.
                  "a wiesz ze sa chorzy lekoodporni ?
                  moze sa tez tacy jak ja ktorym terapia nie pomaga?"
                  Wszystkie nieszczęścia na Ciebie spadły: masz wszelkie możliwe fobie, depresje, napady lęku, jesteś lekoodporna, pękła Ci guma, nie pomaga Ci terapia... Cud, że z takim pechem jeszcze nie wpadłaś pod samochód, ani nie upiedoliłaś sobie ręki tasakiem...
                  "widac mam dobre papiery skoro dali na 2 lata?"
                  Nie wiem, jakie masz papiery, nie widziałam i nawet nie chcę.
                  "fajna teza"
                  Cieszy mnie, że Ci się spodobała. Szkoda, że nie wyciągasz wniosków.
                  "skad wiesz, ze mi zwisa?"
                  Ano stąd, że na wszystko odpowiadasz, że "bo Ty nie jesteś taka odporna", zaś "inni pewnie są", no a skoro są, to mają lepiej, a Ty jesteś taka biedniusia...
                  "podeprzyj czyms konkretnym twoj zarzut"
                  Nie będę Ci udowadniać, że nie jestem wielbłądem. To nie ja jojczę, jak mi źle na świecie. To nie ja szukam pomocy. Zatem i udowadniać czegokolwiek nie muszę.
                  Na PW? Fajne. Tylko niczego nie wnosi.
            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:08
              To Ty masz dziecko bo Ci lekarz kazał???
              ooo?????
              szczęka a raczej żuchwa mi opadła do ziemi.....
              • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:14
                lucyna_n napisała:

                > To Ty masz dziecko bo Ci lekarz kazał???
                > ooo?????
                > szczęka a raczej żuchwa mi opadła do ziemi.....

                tak dokladnie bylo Lucy
                Po smierci pieerwszego stwierdzil,ze kolejne dziecko powinno mnie uzdrowic. Nie jest juz moim lekarzem
                • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:25
                  młoda byłaś, i to Cię jedynie usprawiedliwia, ale szok totalny dla mnie.
                  • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 15:39
                    lucyna_n napisała:

                    > młoda byłaś, i to Cię jedynie usprawiedliwia, ale szok totalny dla mnie.

                    no patrzac wstecz to i szok dla mnie
                    ale ja nie żałuję
                    gdyby nie on nie mialabym wspanialego syna
          • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 14:38
            dzięki że wpadłaś , już nam statystyki oglądalności spadały.
            zyski z reklam się agorze zmniejszyły,
            no kłopot był jednym słowem.
    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 13.09.10, 21:52
      może przestań się rzejmwać forumowymi "psychologami"?
      w tym szanowaną mną:)
    • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 13.09.10, 22:06
      a jeśli znajdziesz stu? to co , czy to Cię uzdrowi?
      nie, bo nie da się "kupić" cudzej recepty na pozbycie się zachowań neurotycznych.
      po co więc tracisz siły na takie poszukiwanie? cudze sposoby na nic, Ty i tak wiesz lepiej.
      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:16
        lucyna_n napisała:

        > a jeśli znajdziesz stu? to co , czy to Cię uzdrowi?
        > nie, bo nie da się "kupić" cudzej recepty na pozbycie się zachowań neurotycznyc
        > h.
        > po co więc tracisz siły na takie poszukiwanie? cudze sposoby na nic, Ty i tak w
        > iesz lepiej.

        a może sie dowiem o jakiejs nowej cud terapii? nowym leku? dawno mnie nie bylo wiec może ... Lucy przytul bo świra dostaję. Ponad 5 lat jak sie poznałysmy... pamietasz jak przez tel. pomagalaś mi jak wyszlam z domu?
        ehh nie lubie wspominek...
        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:23
          zrobilaś takie rzeczy o jakich ja nawet nie śnię, więc mi tu nie gadaj
          jeden atak, byl minął, nic Ci nei jest. Nie smarkol tylko bierz się w garść. Nic takiego się nie stało, sama wiesz że od tego nie umrzesz.
          • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:47
            lucyna_n napisała:

            > zrobilaś takie rzeczy o jakich ja nawet nie śnię, więc mi tu nie gadaj
            > jeden atak, byl minął, nic Ci nei jest. Nie smarkol tylko bierz się w garść. Ni
            > c takiego się nie stało, sama wiesz że od tego nie umrzesz.

            wiem, wiem
            tylko nie potrafie pojac, ze bedac 450km od domu nie dorwalo mnie ani razu a bylam nawet w manufakturze gdzie tlumy i halas niemiłosierny.
            a dorwalo mnie tu i to tak nie spodziewanie i tak mocno uderzylo
            chyba, ze to odreagowanie?
            nie ma co sie zaglebiac
            bylo, minelo a isc trzeba dalej
            • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:54
              masz skłonności do takiego reagowania na stres, przemęczenie, brak witamin, i różne inne rzeczy, jednych rozboli głowa, innych brzuch a ty masz atak paniki. taka konstrukcja.
              zagłębiać się można i należy ale raczej z terapeutą jeżeli ma to mieć sens.
        • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 00:26
          nie, nic nowego nie wymyślono, ale generalnie to od dawna wiadomo że coś to da się z tym zrobić. Może poczytaj trochę książek z pozytywnymi przykładami że Ty sama możesz wiele, nie musisz czekać na cud żeby było lepiej.
    • marouder_eu A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 00:18
      • lucyna_n Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 00:24
        uff, może odpuśćmy. ciężki temat.
      • tarja35 Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 00:50
        pierwszy lęk a raczej taki zalążek ataku paniki pojawił sie jak mialam ok.22 lat teraz mam 37
        myślę,że kilka sytuacji nałożyło sie na to
        nie potrafie jasno powiedziec, ze to czy to bylo przyczyną
      • hypatia69 Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 12:08
        Cze, Marouder. Wersji na straszliwe początki jest kilka. Na rok , w którym się to zaczęło - również. Ludzie gadajo, że raz to było w wieku lat 13, kiedy indziej 15, jeszcze kiedy indziej 16, a czasami 20, przed pierwszym dzieckiem, po pierwszym dziecku, trzy lata temu i jeszcze kiedyś i czemuś. Czasami zawinił obcy człowiek, czasami zaś powinowaci, krewni i przyjaciele.
        Ale w sumie jakie to ma znaczenie? Teraz najważniejsze jest, że podłe babony z Pomocnych nie chcą zrozumieć, ze Tarja jest umierająca na rozmaite odmiany psychozy i domagają się tego, czego się domagają od wszystkich podopiecznych: odpowiedzi, konstruktywnych działań, a nie jojczenia.
        • tarja35 Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 13:25
          hypatia69 napisała:

          > Cze, Marouder. Wersji na straszliwe początki jest kilka. Na rok , w którym się
          > to zaczęło - również. Ludzie gadajo, że raz to było w wieku lat 13, kiedy indzi
          > ej 15, jeszcze kiedy indziej 16, a czasami 20, przed pierwszym dzieckiem, po pi
          > erwszym dziecku, trzy lata temu i jeszcze kiedyś i czemuś. Czasami zawinił obcy
          > człowiek, czasami zaś powinowaci, krewni i przyjaciele.
          > Ale w sumie jakie to ma znaczenie? Teraz najważniejsze jest, że podłe babony z
          > Pomocnych nie chcą zrozumieć, ze Tarja jest umierająca na rozmaite odmiany psyc
          > hozy i domagają się tego, czego się domagają od wszystkich podopiecznych: odpow
          > iedzi, konstruktywnych działań, a nie jojczenia.

          a owszem jest kilka
          poczatki choroby mialam 16 lat
          pierwszy atak lęku paniki 22 lata
          i tego sie trzymaj bo sa to fakty udokumentowane wiec nie wymyslaj iles tam wersji
          • hypatia69 Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 13:48
            Tarja... Od 22 lat chorujesz i jeszcze Cie nie wsadzili w kaftan?

            Powiedzmy, że ja czytałam więcej wersji... Jakkolwiek może Ci się to wydawać dziwne - osoby zajmujące się Twoim "przypadkiem" - mają ze sobą kontakt. I wymieniają się informacjami zarówno na temat tego, co kto Ci wysłał, jak i na temat tego, co komu o sobie piszesz. Chyba zauważyłaś, że tam jest pomoc *zorganizowana*?
            Natomiast jeśli chodzi o "udokumentowanie" to ja się specjalnie pytałam zarówno Slonko jak i Bj - żadna z nich nie mam owej dokumentacji, która by stwierdzała, co Ci na prawdę dolega prócz mitomanii. A wiesz, że jeśli papiery gdzieś idą, to właśnie do nich.
            Ty się po prostu lubisz użalać nad sobą i tyle.
            • lucyna_n Re: A jak to sie zaczelo, Tarjo?/nt 14.09.10, 14:39
              jakby tak łatwo w kaftan wsadzali to pewne fora by w całości musiały klikać nosem.
    • anatemka Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 08:48
      o to ja żem, Tarjo, uzdrowiona ;D
      kurde, miałas juz urodziny? mnie z ich okazji taki dół złapał, przez miesiąc chodziłam i jęczałam że stara jestem.
      Już sie szykuje na 38. Chyba trza trumnę zamawiać.
      Wiesz, może ja jestem normalniejsza od Ciebie , wiec mi łatwiej, ale, co mnie uzdrowiło? Nie chciało mi sie po kolejna recepte jechać /ten stres, brrrr/ a teraz nie wiem gdzie mój lekarz przyjmuje a do innego nie pójdę. Wiec musze być zdrowa ;D
      • tarja35 Lucyna 14.09.10, 15:41
        Przypomnij mi... u Ciebie tez jest lęk napadowy?
        • lucyna_n Re: Lucyna 14.09.10, 16:12
          u mnie jest konkretnie wtorek.
    • azurana Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:37
      Ykhym... Hypatia, Tarja... Pozwolę sobie zaproponować: a może byście tak pozostały przy swoich odmiennych zdaniach i rozeszły się do ważniejszych zajęć, hę? Co właściwie próbujecie osiągnąć, jeśli wolno spytać? Każda z Was wyraziła swoją opinię wiele razy.

      Co do pytania "o chcenie": warunek konieczny, ale niewystarczający.
      Chciałabym się dopisać do uzdrowionych, ale jeszcze trochę pracy przede mną. Mam nadzieję, że niebawem będę to mogła zrobić z przekonaniem.
      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 17:45
        azurana napisała:

        > Ykhym... Hypatia, Tarja... Pozwolę sobie zaproponować: a może byście tak pozost
        > ały przy swoich odmiennych zdaniach i rozeszły się do ważniejszych zajęć, hę? C
        > o właściwie próbujecie osiągnąć, jeśli wolno spytać? Każda z Was wyraziła swoją
        > opinię wiele razy.
        >
        > Co do pytania "o chcenie": warunek konieczny, ale niewystarczający.
        > Chciałabym się dopisać do uzdrowionych, ale jeszcze trochę pracy przede mną. Ma
        > m nadzieję, że niebawem będę to mogła zrobić z przekonaniem.


        dokladnie
        przyszlam tu gdzie moje miejsce bo juz nie mialam sily tlumaczyc to zamiast dac mi spokoj to dalej slucham o chorym deklu, nic nie robieniu

      • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:39
        Nie wiem, czego chce Tarja, prócz wyciągania od dziewczyn rzeczy, ale ja chcę, żeby przestała gadać od rzeczy i czepiać się osób, które usiłowały jej pomóc.
        "Chcenie" nie wystarcza. Ale "niechcenie" uniemożliwia.
        • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:45
          hypatia69 napisała:

          > Nie wiem, czego chce Tarja, prócz wyciągania od dziewczyn rzeczy, ale ja chcę,
          > żeby przestała gadać od rzeczy i czepiać się osób, które usiłowały jej pomóc.
          > "Chcenie" nie wystarcza. Ale "niechcenie" uniemożliwia.

          wyciaganie rzeczy???? to juz ponizej pasa
          od ciebie nic nie wyciaglam
          dziewczyny ktore mi pomogly sa wspaniale i nawet teraz piszemy na pw
          one chociaz postaraly sie zrozumiec
          i nawet podczas atakow twoich czy na pomocnych pisza, ze mam olac ,ze to ciagle jedna i ta sama grupa osob sie
          i sa to tez pomocne ale pomocne inaczej
          niechcenie dobre sobie gdybym niechciala to bym byla w punkcie wyjscia czyli w łózku wiec przestan juz pisac takie bzdury
          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:00
            Ależ oczywiście, ze nic ode mnie nie wyciągałaś, bo ja nikomu nic nie daję.

            Oczywiście wiem, że tam się mówi, że jest TWA, że wyłącznie z Warszawy i tylko sobie pomagają. Czytałam te idiotyzmy. Zważywszy, że rozrzut forumowiczek jest od Holandii po wschodnią granicę - musi w tym być sporo racji...

            Czego się spodziewałaś? e będziesz siedzieć na tyłku, mąż się Tobą będzie opiekował, a dziewczyny latami będą w Ciebie inwestować?
            Pewnie. Wyszłaś z łóżka, doszłaś do kompa i dalej już kroku nie zrobisz...
            • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:12
              hypatia69 napisała:

              > Ależ oczywiście, ze nic ode mnie nie wyciągałaś, bo ja nikomu nic nie daję.
              >

              >
              > Czego się spodziewałaś? e będziesz siedzieć na tyłku, mąż się Tobą będzie opiek
              > ował, a dziewczyny latami będą w Ciebie inwestować?
              > Pewnie. Wyszłaś z łóżka, doszłaś do kompa i dalej już kroku nie zrobisz...


              skoro tyle o mnie wiesz to dlaczego nie wiesz, ze on pracuje?
              Widzę,ze sa tam osoby ktorym sie pomaga latami i jest ok
              u mnie jest to pół roku trudnego okresu w życiu i nigdy nie pisalam, ze chce wieloletniego inwestowania. Prosilam o ubranka dla dzieci bo nie stac mnie by kupic im nowe a czesto ktos ma zbyciu. Ja swoje tez oddaje.
              czyli nie doatralo do ciebie to co zrobilam przez ostatnie lata? Bo to co piszesz to opis mnie z przed wielu lat chociaz i tak nie do konca bo do kompa tez sie balam podejsc.
              • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:39
                Teraz pracuje... A jak długo będzie pracował? Do następnego Twojego ataku, kiedy będzie musiał wziąć zwolnienie i go wyleją?
                Owszem, pomaga się latami osobom, które nie odpisują na wszystko "nie" i chcą coś robić ze swoim życiem. I nie wściekają się za dobre rady. I nie domagają si kasowania postów, które je obrażają - tak, o tym też wiem.
                Nie stać Cię na ubranka, bo Twój mąż nie może podjąć pracy i Ty też nie możesz, a nie możecie, bo jesteś chora. I nie zapowiada się, żeby miało Ci się polepszyć, bo jesteś lekoodporna, terapioodporna i dźwiękoszczelna, za to zdecydowanie światłoczuła.
                W normalnym świecie ludzie starają się sobie radzić, a pomagający pomagają tym, którzy wykazują inicjatywę. Bo z jakiej paki mają utrzymywać tych, którym "się nie da"? Od tego jest opieka społeczna, caritas i inne tam takie.
                A Ty masz żal, że skoro siedzisz z założonymi rękami i prosisz o pomoc to ktoś Ci śmie odmówić. Nie powinien, bo Ty jesteś chora...
                • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:53
                  hypatia69 napisała:

                  > Teraz pracuje... A jak długo będzie pracował? Do następnego Twojego ataku, kied
                  > y będzie musiał wziąć zwolnienie i go wyleją?
                  > Owszem, pomaga się latami osobom, które nie odpisują na wszystko "nie" i chcą c
                  > oś robić ze swoim życiem. I nie wściekają się za dobre rady. I nie domagają si
                  > kasowania postów, które je obrażają - tak, o tym też wiem.
                  > Nie stać Cię na ubranka, bo Twój mąż nie może podjąć pracy i Ty też nie możesz,
                  > a nie możecie, bo jesteś chora. I nie zapowiada się, żeby miało Ci się polepsz
                  > yć, bo jesteś lekoodporna, terapioodporna i dźwiękoszczelna, za to zdecydowanie
                  > światłoczuła.
                  > W normalnym świecie ludzie starają się sobie radzić, a pomagający pomagają tym,
                  > którzy wykazują inicjatywę. Bo z jakiej paki mają utrzymywać tych, którym "się
                  > nie da"? Od tego jest opieka społeczna, caritas i inne tam takie.
                  > A Ty masz żal, że skoro siedzisz z założonymi rękami i prosisz o pomoc to ktoś
                  > Ci śmie odmówić. Nie powinien, bo Ty jesteś chora...
        • montyple Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 18:48
          hypatia69 napisała:

          > Nie wiem, czego chce Tarja, prócz wyciągania od dziewczyn rzeczy, ale ja chcę,
          > żeby przestała gadać od rzeczy i czepiać się osób, które usiłowały jej pomóc.
          > "Chcenie" nie wystarcza. Ale "niechcenie" uniemożliwia.

          Z bezsilności tak się wkurzasz? Bo nie da się komuś pomóc na siłę? Trochę to psychopatyczne.

          Za "chceniem" musi iść działanie. Można bardzo chcieć i nadal tkwić w miejscu. Ze strachu. Nazwij to jak chcesz: słabością, lenistwem, tchórzostwem. Twoja etykietka niczego nie zmieni.
          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:07
            Ja się nie wkurzam, bo nie mogę jej pomóc. Ja jej nawet nigdy nie zamierzałam pomagać.
            Mnie jedynie irytuje to, że owszem, chcieć to nie zawsze znaczy móc i dziewczyny, które chciały pomóc Tarji mało, że nie mogły, bo na wszelkie propozycje Tarja odpowiada "się nie da", trudności wszelakie spadają jej co chwila na łeb jak 30 ton gorącego gówna, a jednocześnie ciągle tej pomocy żąda i jeśli ktoś nie wykazuje chęci do pocieszania jej - czuje się oburzona i leci na skargę w rozmaite miejsca. Cud, że jeszcze na forum@ nie poprosiła, żeby zabanowali te okropne kobiety, co tak jej dokuczają...
            Tarja nie chce pomocy, tylko litości.
            • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:15
              hypatia69 napisała:

              > Ja się nie wkurzam, bo nie mogę jej pomóc. Ja jej nawet nigdy nie zamierzałam p
              > omagać.
              > Mnie jedynie irytuje to, że owszem, chcieć to nie zawsze znaczy móc i dziewczyn
              > y, które chciały pomóc Tarji mało, że nie mogły, bo na wszelkie propozycje Tarj
              > a odpowiada "się nie da", trudności wszelakie spadają jej co chwila na łeb jak
              > 30 ton gorącego gówna, a jednocześnie ciągle tej pomocy żąda i jeśli ktoś nie w
              > ykazuje chęci do pocieszania jej - czuje się oburzona i leci na skargę w rozmai
              > te miejsca. Cud, że jeszcze na forum@ nie poprosiła, żeby zabanowali te okropne
              > kobiety, co tak jej dokuczają...
              > Tarja nie chce pomocy, tylko litości.


              dziewczyny ktore zainteresowalam ja i moje problemy są i zawsze beda
              ale dziewczyny ktorym nic nie mozna powiedziec bo wszystko jest inaczej bo to ja nie chce bo to ja mam lenia bo mi wygodnie, bo jestem śmieszna,żałosna to jest chec pomocy i zrozumienia?
              wybacz ale nie
              to sie nazywa nagonka a nie pomoc
              • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:28
                Tarja, każdy, kto Cię nie głaszcze, usiłuje Cię zaszczuć? To może i adminka też? Bo ona podobno w tym spisku siedzi i masę osób już "wyrzuciła" z tamtego forum. Powiedz no mi, moja Ty poszkodowana: zorganizowała tę nagonkę na Ciebie? Podjudza? Szczuje? Popiera i podpiera te podłe małpy, które Ci mówią takie straszne rzeczy, że powinnaś się wziąć w garść? Czy Cię głaszcze i tuli?
                • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:36
                  hypatia69 napisała:

                  > Tarja, każdy, kto Cię nie głaszcze, usiłuje Cię zaszczuć? To może i adminka też
                  > ? Bo ona podobno w tym spisku siedzi i masę osób już "wyrzuciła" z tamtego foru
                  > m. Powiedz no mi, moja Ty poszkodowana: zorganizowała tę nagonkę na Ciebie? Pod
                  > judza? Szczuje? Popiera i podpiera te podłe małpy, które Ci mówią takie straszn
                  > e rzeczy, że powinnaś się wziąć w garść? Czy Cię głaszcze i tuli?

                  ty dalej ze mnie wariatke robisz?
                  ty jestes bj i to juz zostalo wyjasnione
                  nagonka kilku osob bo pomocne ktore mi pomogly są i zlego slowa nie powiem o nich. Pomimo, ze nie glaskaly, nie tulily.
                  Czy ja napisalam, ze ktos to zorganizowal?
                  • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 19:52
                    Nic z Ciebie nie robię. Nie przypominam sobie, żeby cokolwiek zostało wyjaśnione, bo ja sobie mogę tłumaczyć, a Ty wiesz lepiej. A ja nie mam powodów się tłumaczyć.
                    Tarja - nagonka? Czyja? Isabelki? Niomy? Zawsze tak piszą i tyle. I właśnie najwieksze pretensje do nich i do Bj mają osoby, które do tych pretensji mają najmniejsze prawo. Zazwyczaj naciągacze.
                    Nie miałaś problemu, kiedy czytałaś, jak to Ci dziewczyny współczują, ale jeśli któraś nie współczuje, to znaczy, że jest podła i Cię nie rozumie. Szczególnie teraz...
                    Ja *wiem*, że kilka osób już zrezygnowało z pomagania Ci. I *wiem*, że teraz zrezygnuje więcej, bo tam jest praca zespołowa. A Ty jesteś zainteresowana głównie sobą. Ale żeby bez szczegółowych pytań, a już - broń Zeus - bez słów krytyki. Bo krytykę moderator powinien usunąć. Bo kto to widział, żeby im było wolno? Ano, wolno im krytykować, wyobraź sobie, a Ty nie jesteś świętą krową, żeby cały świat się musiał do Ciebie dostosowywać.
                    W dodatku upór, z jakim przeciwstawiasz się moim "atakom" świadczy znakomicie, że Twój stan psychiczny i emocjonalny jest po prostu świetny. Człowiek tak skłonny do fobii, depresji i czort wie czego jak Ty dawno już by sobie uciekł płakać. Normalny człowiek poprosiłby mnie o więcej, ale w kontakcie bezpośrednim. A Ty tłumaczysz, tłumaczysz, tłumaczysz...
                    Spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś poza tą imprezą, że patrzysz na to z boku. I co? Nie wygląda dziwnie?
                    • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:10
                      hypatia69 napisała:

                      > Nic z Ciebie nie robię. Nie przypominam sobie, żeby cokolwiek zostało wyjaśnion
                      > e, bo ja sobie mogę tłumaczyć, a Ty wiesz lepiej. A ja nie mam powodów się tłum
                      > aczyć.
                      > Tarja - nagonka? Czyja? Isabelki? Niomy? Zawsze tak piszą i tyle. I właśnie naj
                      > wieksze pretensje do nich i do Bj mają osoby, które do tych pretensji mają najm
                      > niejsze prawo. Zazwyczaj naciągacze.
                      > Nie miałaś problemu, kiedy czytałaś, jak to Ci dziewczyny współczują, ale jeśli
                      > któraś nie współczuje, to znaczy, że jest podła i Cię nie rozumie. Szczególnie
                      > teraz...
                      > Ja *wiem*, że kilka osób już zrezygnowało z pomagania Ci. I *wiem*, że teraz zr
                      > ezygnuje więcej, bo tam jest praca zespołowa. A Ty jesteś zainteresowana główni
                      > e sobą. Ale żeby bez szczegółowych pytań, a już - broń Zeus - bez słów krytyki.
                      > Bo krytykę moderator powinien usunąć. Bo kto to widział, żeby im było wolno? A
                      > no, wolno im krytykować, wyobraź sobie, a Ty nie jesteś świętą krową, żeby cały
                      > świat się musiał do Ciebie dostosowywać.
                      > W dodatku upór, z jakim przeciwstawiasz się moim "atakom" świadczy znakomicie,
                      > że Twój stan psychiczny i emocjonalny jest po prostu świetny. Człowiek tak skło
                      > nny do fobii, depresji i czort wie czego jak Ty dawno już by sobie uciekł płaka
                      > ć. Normalny człowiek poprosiłby mnie o więcej, ale w kontakcie bezpośrednim. A
                      > Ty tłumaczysz, tłumaczysz, tłumaczysz...
                      > Spróbuj sobie wyobrazić, że jesteś poza tą imprezą, że patrzysz na to z boku. I
                      > co? Nie wygląda dziwnie?


                      nie odpowiadasz na zadane pytania tylko piszesz i powtarzasz się
                      i nic to nie wnosi... zupelnie nic

                      boli cie, ze jestem zawzieta, uparta? ze probuje ciagle wyjasnic by ktos pojal
                      dobrze lucyna w drugim watku napisala, ze to bez sensu

                      Ponizej napisal ktos kto zna mnie mase lat, zna mnie na żywo,byl i widzial co sie dzieje w moim życiu
                      ale ciebie takie zdanie nie interesuje
                      bo nagonka musi trwac
                      bo tak jest jak ty twierdzisz i kropka
                      i chocby tu sie wypowiedzial ktokolwiek i mowil,ze mylisz sie to i tak ty wiesz lepiej

                      ot taka twoja filozofia
                      • lucyna_n Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:17
                        Tarju, ja proponuję już nie odpisywać
                        nie musisz niczego udowadniać
                        a jak im żal tych kilku rzeczy arcycennych zapewne co trafiły ich zdaniem w niepowołane ręce to ich problem,
                        moj dziadek jak miałam opory przed przyjęciem prezentu od kogoś to mowił głupi ten kto daje głupszy kto nie bierze.
                        Ty wiesz że potrzebowalaś pomocy i dlatego o nią prawdopodobnie prosilaś, one niech sobie tam myśla co chcą, a pies z nimi tańcował.
                      • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:27
                        "nie odpowiadasz na zadane pytania tylko piszesz i powtarzasz się i nic to nie wnosi... zupelnie nic "
                        Tarja, to nie ja stosuję metodę zaciętej płyty "nie da się, bo jestem chora". To nie ja potrzebuję pomocy i muszę uzasadnić, dlaczego. To nie ja ignoruję pytania, dlaczego, na litość bogów, starasz się rozpaczliwie dostosować do diagnozy o socjofobii.
                        Jackowi odpowiedziałam. Jego zdanie - jak też sposób wyrażania tego zdania - są dla mnie ważne. Tyle tylko, że... Zresztą przeczytaj moją odpowiedź. I obyś zrozumiała.
                        "Nagonka musi trwać"? No, pewnie zaraz się okaże, że to w ogóle moje dzieło...

                        Jak na ciężko chorą jesteś dziwnie ciężko pyskata...
                        • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 20:34
                          hypatia69 napisała:

                          > "nie odpowiadasz na zadane pytania tylko piszesz i powtarzasz się i nic to nie
                          > wnosi... zupelnie nic "
                          > Tarja, to nie ja stosuję metodę zaciętej płyty "nie da się, bo jestem chora". T
                          > o nie ja potrzebuję pomocy i muszę uzasadnić, dlaczego. To nie ja ignoruję pyta
                          > nia, dlaczego, na litość bogów, starasz się rozpaczliwie dostosować do diagnozy
                          > o socjofobii.
                          > Jackowi odpowiedziałam. Jego zdanie - jak też sposób wyrażania tego zdania - są
                          > dla mnie ważne. Tyle tylko, że... Zresztą przeczytaj moją odpowiedź. I obyś zr
                          > ozumiała.
                          > "Nagonka musi trwać"? No, pewnie zaraz się okaże, że to w ogóle moje dzieło...
                          >
                          > Jak na ciężko chorą jesteś dziwnie ciężko pyskata...


                          heh w kilku watkach napisalam odpowiedz jak ktos zapytal czy moge to czy to, ze nie dam rady i o to ten cyrk??
                          widac tamtego i tamtego nie dam rady nawet chocbym nie wiem jak sie starala,chciala
                          nie da sie i tyle
                          jestem "charakterna" Jacek czesto mi to mowil ale mowil tez, ze to raczej zaleta jest niz wada
                          jakos tak to szlo
                          • hypatia69 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 21:33
                            Dziwne, że charakterność Ci nie skutkuje przy zmianie lekarza i zdrowieniu.

                            Cyrk jest o to, że jak ktoś Ci nie chce pomóc, to się skarżysz na jego podłość, a sama troszku jakby za mało robisz, żeby sama sobie pomóc i tłumaczę Ci to jak chłop krowie cały dzień. Jesteś najzwyczajniej roszczeniowa i tyle.
                            "Widać tamtego i tamtego nie możesz", czyli nie możesz być między ludźmi, nie możesz wyjść z domu, chyba, że z papierową torbą na łbie zostaniesz wywieziona do lasu, nie możesz pracować, nie możesz od 20 lat dopasować sobie leków, nie możesz zmienić lekarza i nie możesz pogodzić się z faktem, że większość ludzi jak się uprze, to starają się żyć normalnie i im się udaje, a Tobie nie, bo nie możesz. Bo nie da się i tyle.
                            No to musisz przyswoić, że nie da się uzyskać pomocy, jeśli się nie da ruszyć tyłka i się postarać, bo łatwiej załatwić sobie rentę na chorobę psychiczną niż spróbować coś zrobić ze swoim życiem. Te straszne kobiety zatem widać nie mogą Ci pomóc i Cię zrozumieć, bo się nie da. Nie dadzą rady, choćby nie wiem, jak się starały, bo nie da się kogoś utrzymywać latami wyłącznie dlatego, że on tego czy tamtego nie może, bo się nie da.
                            I tak właśnie wyglądają dyskusje z Tobą.

                            Wiesz, że szczerze życzę Pomocnym, żebyś Ty się na nie trwale obraziła. Pewnie część z nich by odetchnęła z ulgą. No, ale pewnie się nie da...
                            • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 14.09.10, 21:40
                              hypatia69 napisała:

                              > Dziwne, że charakterność Ci nie skutkuje przy zmianie lekarza i zdrowieniu.
                              >
                              > Cyrk jest o to, że jak ktoś Ci nie chce pomóc, to się skarżysz na jego podłość,
                              > a sama troszku jakby za mało robisz, żeby sama sobie pomóc i tłumaczę Ci to ja
                              > k chłop krowie cały dzień. Jesteś najzwyczajniej roszczeniowa i tyle.
                              > "Widać tamtego i tamtego nie możesz", czyli nie możesz być między ludźmi, nie m
                              > ożesz wyjść z domu, chyba, że z papierową torbą na łbie zostaniesz wywieziona d
                              > o lasu, nie możesz pracować, nie możesz od 20 lat dopasować sobie leków, nie mo
                              > żesz zmienić lekarza i nie możesz pogodzić się z faktem, że większość ludzi jak
                              > się uprze, to starają się żyć normalnie i im się udaje, a Tobie nie, bo nie mo
                              > żesz. Bo nie da się i tyle.
                              > No to musisz przyswoić, że nie da się uzyskać pomocy, jeśli się nie da ruszyć t
                              > yłka i się postarać, bo łatwiej załatwić sobie rentę na chorobę psychiczną niż
                              > spróbować coś zrobić ze swoim życiem. Te straszne kobiety zatem widać nie mogą
                              > Ci pomóc i Cię zrozumieć, bo się nie da. Nie dadzą rady, choćby nie wiem, jak s
                              > ię starały, bo nie da się kogoś utrzymywać latami wyłącznie dlatego, że on tego
                              > czy tamtego nie może, bo się nie da.
                              > I tak właśnie wyglądają dyskusje z Tobą.
                              >
                              > Wiesz, że szczerze życzę Pomocnym, żebyś Ty się na nie trwale obraziła. Pewnie
                              > część z nich by odetchnęła z ulgą. No, ale pewnie się nie da...


                              ty wogole nie czytasz tego co pisze
                              nic zero
                              ty masz swoja teorie i kropka
                              wiec po co mam jeszcze pisac? tlumaczyc?
                              to jak glowa w mur
                              nadal, ze lekarz ten sam od 20 lat
                              nadal, ze nic nie zrobilam przez te 20 lat
                              Tam sie dziewczyny zaczely bawić tym , ze jestem taka a nie inna i to nie byla pomoc
                              acha sprawa dopasowania lekow
                              u mnie z tym problemow nie bylo wiec skad te wnioski?
        • naqoyaqatsi Re: hypatia 14.09.10, 18:50
          a odpierdol ty sie od tarji i idz stad w cholere
          po co przylazlas? .won.
          • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 19:03
            Jak poszukasz, to znajdziesz.
            Wydawanie mi poleceń nie skutkuje.
            • jaceks20 Re: hypatia 14.09.10, 19:18
              drogie dzeciaki, starsze i mlodsze
              stoje z boku i patrze na klotnie przewaznie kobiet, ktora jest lepsza ktora gorsza, a ktora bardziej sie wycierpiala w zyciu, lub ma wieksza motywacje do zmian w zyciu
              poznalem tarje jakis czas temu ponad 8 lat mysle, mozna powiedziec ze w jakims sensie tow jej przez kilka trudnych lat w zyciu, jest jaka jest, zapalczywa, charakterna, nerwowa i klotliwa, taka jest, ale czy charakter wynika z choroby czy tez jest efektem choroby badz obrona na chorobe?widze ze roznie to oceniacie. czy zrobila wszystko co sama mogla zrobic by wyjsc z tego, 99% zrobila, 1% brakujacy to brak wsparcia od najblizszych, brak wizji tego co chce ze soba zrobic, tak dryfowala w zyciu dlugi czas, czy naciaga ludzi na pomoc?tutaj musze zaprzeczyc, wiele osob wstydzi sie prosic o pomoc, tak samo dla wielu osob przelamanie sie w tym i publiczna prosba o pomoc materialna i duchowa jest punktem zwrotnym, czy zasluguje na pomoc?tak jest wiele osob bardziej dotknietych w zyciu, ale z pomoca jest tak ze sa osoby co potrzebuja i sa ktore daja pomoc, nikt nie zmusza nikogo do pomocy, jesli tarja prosi o cos to nie dlatego ze to jest najprostsza droga, nikogo nie zobowiazuje do pomocy, to tak jak z datkami na kosciol, najbardziej krytykuja ci co nie daja nic, jezeli dla jednych tarja naciaga forumowiczow to zdania wiem ze nie zmienia, ale nie krytykujcie osob ktore pomagaja, takie ich prawo dysponowac swoja pomoca materialna i finansowa
              • naqoyaqatsi Re: hypatia 14.09.10, 19:41
                dobra dobra ale tu na szczurze tez mamy prawo nie chciec misjonarzy z bozej laski.
                hypatia pomagala materialnie i finansowo? serio???
                a teraz idzcie do siebie .papa.
                • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 19:55
                  Hypatia nie pomaga materialnie i finansowo, bo to się kłóci z jej światopoglądem i skąpstwem.
                  Macie prawo nie chcieć. I co z tym zrobicie?
                  • naqoyaqatsi Re: hypatia 14.09.10, 20:15
                    hypatia69 napisała:


                    > Macie prawo nie chcieć. I co z tym zrobicie?

                    nic. poczekamy az sie wyprodukujesz. znudzisz. znikniesz.
                    • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 20:28
                      To tymczasem idźcie namalować witraż, bo jeszcze chwilę może to potrwać. I macie moje słowo, że stosunkowo szybko się - jak to mówicie - wyprodukuję i zniknę.
              • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 20:12
                Jacek, oczywiście, że nikt nikogo do pomocy nie zmusza. I że Tarja nie prosi dlatego, że nie potrzebuje. Chodzi o to, że jeśli ktoś pomaga, to wypadałoby, żeby być wobec niego uczciwym, a nie za plecami obrabiać mu tyłek, a na wszelkie podpowiedzi reagować zdecydowaną odmową.
                Tarja sobie może być choleryczna, ale wobec tego niech nie liczy, ze ktoś ją zrozumie. Póki się nie nauczy pokory wobec osób, które prosi o pomoc - tej pomocy otrzymywać nie będzie. Właśnie dlatego, że ta pomoc jest dobrowolna, a ludzie zazwyczaj pieprzą pomaganie komuś, kto się wykłóca, mataczy i nawet nie próbuje wyjaśni zrozumiale, co mu dolega, za to z dziką radością cytuje literaturę i wszystko sprowadza do "bo ja jestem chora" i "i tak się nie uda".
                Znasz Tarję dobrze? No to pewnie wiesz, że jej problemy finansowe wynikają nie tylko z jej choroby. Ale według Tarji winni są krewni, znajomi i cały świat.
                Czy Tarja stara się zrozumieć fakt, że jeśli ktoś nigdy nie srał pod siebie na myśl o tym, że musi wyjść z domu - nie jest w stanie tego pojąć, a jego charakter może powodować, ze nawet sobie tego nie wyobraża i malownicze opisy medyczne w tym nie pomogą? Nie. Tarję trzeba rozumieć, bo "ona jest chora". Czy Tarję obchodzi, że tam jest więcej osób potrzebujących, a nie ona jedna? I że pomagające dziewczyny zwyczajnie muszą być bardziej odporne na jęki? Czy Tarja kiedykolwiek się zainteresowała, jak to jest dzień po dniu, tydzień po tygodniu, czytać nie tylko o trudnych do zrozumienia fobiach, które większości ludzi się wydają fanaberiami [mi w znacznym stopniu również], ale o dzieciach z wadami serca, matkach i ojcach umierających na raka, dzieciach poparzonych, z wadami genetycznymi, ludziach żyjących w takiej nędzy, że w połowie miesiąca nie mają co do gara włożyć, rodzinach wielodzietnych, które tydzień jedzą wyłącznie chleb ze smalcem, bo na nic innego ich nie stać, dziewczynach zgwałconych przez ojców, które żyją normalnie i mają własne rodziny, dzieci, dziewczynach bitych przez mężów alkoholików, dziewczynach maltretowanych przez schizofreniczne matki, które trzeba wysyłać co jakiś czas do szpitala? Czy Tarję obchodzi, że te podłe zołzy, jak Isabelka - pracująca zresztą w MOPS, Nioma i cała masa innych - od lat siedzą w tym łajnie oddają tym ludziom swoją duszę? Nie. Tarję interesuje wyłącznie to, że ona się boi, a jeśli ktoś tego nie rozumie, to znaczy, że chce ją zaszczuć. I skoro tak, to ona zlikwiduje nicka i się obrazi i zamknie w szafie.
                Tarja nie wykazuje chęci zrozumienia kogokolwiek, prócz siebie. Bo jej jest źle. A one - znając historie dziesiątek ludzi, którzy obiektywnie mają gorzej niż Tarja - są wredne, tak?
                W takim razie mnie szalenie ciekawi, jakiej pomocy Tarja oczekuje.
                • jaceks20 Re: hypatia 14.09.10, 20:29
                  droga hypatio
                  zgadzam sie z czescia tego co piszesz
                  ja akurat jestem przeciwienstwem tego co wy tam robicie w co angazujecie sie, generalnie nie pomagam nikomu, jestem przeciwnikiem mopsow i innych funkcjonujacych w ten sposob darmozjadowych instytucji
                  dziwi mnie tylko taka zapalczywosci was wszystkich
                  dla kazdej osoby jej wlasna tragedia zyciowa czy problemy osobiste sa najwazniejsze na swiecie i najtrudniejsze
                  tylko dokopywanie innym ze sa malo wrazliwi na innych trudy jest niezrozumiale dla mnie
                  wiem ze tarja jak sama mogla to pomagala innym czy to chorym dzieciakom czy matkom w trudnej sytuacji
                  nie moze jedna osoba zbawic swiata, kazdy pomaga tyle ile chce ile moze i komu moze
                  czasem mam wrazenie ze cala awantura wynika z tego ze wg czesci osob tarja za duzo pomocy otrzymala czy otrzymuje a jej sytuacje nie jest dla tych osob az tak tragiczna i jakby tarja "zabierala"uwage czy pomoc innym
                  sa osoby ktore musze upubliczniac swoje problemy i to tez pomaga, nie wiem czy akurat to dobry sposob ale nie wnikam w to
                  widac ze jak trafia na siebei dwie kosy to iskry musza leciec, nie bede sie wypowiadal czy tarja i jej problemy finansowe czy zdrowotne sa najwazniejsze
                  generalnie jest osoba chora, uwierz mi, nie znam sie na leczeniu, ekspertt moglby sie wypowiedziec czy to co robila do tej pory bylo wystarczajace, moim zdaniem zrobila tyle ile mogl ai na ile warunki jej pozwally, nie iwem jak ona ma wyjasniac co jej jest, sam nie bardzo rozumialem dopoki nie widzialem efektow tej choroby na zywo, zarzut ze posluguje sie fachowymi zwrotami czy literatura nie jest zly, jesli ma to zdiagnozowane to ma prawo tak pisac, wolalabys aby pisala od siebie ze jest jej zle, ma leki takie i owaki i inne problemy?
                  wiem ze ma trudny charakter ale uwierz ze mimo tego ze powinienem byc raczej jej przeciwnikiem przez inne sprawy osobiste nie moge uczciwie nie przyznac ze akurat ona zasluguje i potrzebuje pomocy i na pewni nie jest dla niej latwo prosic o pomoc
                  nie sadze by zwalal swoje niepowodzenia na innych, juz predzej ja bym wsrod nich szukal winy
                  • lucyna_n Re: hypatia 14.09.10, 20:34
                    ja też chcę takiego rycerza na białym koniu!
                    • jaceks20 Re: hypatia 14.09.10, 20:39
                      patataj patataj
                      • lucyna_n Re: hypatia 15.09.10, 00:08
                        to zabawne :)
                    • tarja35 Re: hypatia 14.09.10, 20:39
                      lucyna_n napisała:

                      > ja też chcę takiego rycerza na białym koniu!
                      >
                      Jacek to fajny facet i wolny ;-)
                      chociaz bywa mocno upierdliwy
                      Pomógł mi bardzo i zawsze bedzie mial miejsce w moim serduchu
                      • lucyna_n Re: hypatia 15.09.10, 00:12
                        może te personalne szczegoły niech podaje lub nie podaje sam? może sobie nie życzy reklamy na takim forum?
                        • tarja35 Re: hypatia 15.09.10, 00:25
                          lucyna_n napisała:

                          > może te personalne szczegoły niech podaje lub nie podaje sam? może sobie nie ży
                          > czy reklamy na takim forum?

                          mysle, ze nie ma nic przeciwko;-)
                          moze mu sie nie spodobac jedynie "upierdliwy" no ale taki bywa
                          • isabelka20 do monte 15.09.10, 15:25
                            ty monte do mnie pijesz? Bo akurat to ja w mops pracuję, a nie hypatia. Na oddziałach psychiatrycznych też pracuję i chętnie bym tarję zamknęła :) nie jej po ryju nakopią może jej się chorować odechce. Co do kopania itd w psychiatryku to niewiem gdzie żeś siedziała, ale szalenie współczuję, na szczęście nie wszędzie tak jest, no chyba że się komuś należy :)
                            • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 15:29
                              isabelka20 napisała:

                              > ty monte do mnie pijesz? Bo akurat to ja w mops pracuję, a nie hypatia. Na oddz
                              > iałach psychiatrycznych też pracuję i chętnie bym tarję zamknęła :) nie jej po
                              > ryju nakopią może jej się chorować odechce. Co do kopania itd w psychiatryku to
                              > niewiem gdzie żeś siedziała, ale szalenie współczuję, na szczęście nie wszędzi
                              > e tak jest, no chyba że się komuś należy :)

                              Porąbanym urzędniczkom z kompleksami należy się na pewno :-))) Współczuję pracy w źle opłacanym i mało prestiżowym zawodzie. Rzeczywiście myślałem, że to ta durna suka, która sie tu wczoraj produkowała tam pracuje, ale ona jak widzę tylko "daje pod stołem" za utzrymanie. Rany, co za towarzystwo :-)))
                            • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 15:39
                              isabelka20 napisała:

                              > ty monte do mnie pijesz? Bo akurat to ja w mops pracuję, a nie hypatia. Na oddz
                              > iałach psychiatrycznych też pracuję i chętnie bym tarję zamknęła :)

                              Nie wątpię, że wiele rzeczy chętnie byś zrobiła, gdybyś mogła, ale nie możesz. Cóż, taki los, serdeczne wyrazy współczucia raz jeszcze :-)))
                              • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 16:11
                                zawsze czułam że te z mopsu to takie wredne cipy są, dlatego nigdy tam nei poszłam nawet jak byłam głodna wolalam iść do baktów na obiad niż do pomocy społecznej.
                                • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 16:19
                                  lucyna_n napisała:

                                  > zawsze czułam że te z mopsu to takie wredne cipy są, dlatego nigdy tam nei posz
                                  > łam nawet jak byłam głodna wolalam iść do baktów na obiad niż do pomocy społecz
                                  > nej.

                                  Biurwy takie są, a te z opieki społecznej w dwójnasób, bo one są najniżej w urzędniczej hierarchii. Głupsze nawet od tych z urzędów pracy. Poziom taki mniej więcej jak salowe, bleeee.
                                  • isabelka20 Re: do monte 15.09.10, 16:24
                                    oj mało wiecie, ale cóż się dziwić :)
                                    • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 16:35
                                      isabelka20 napisała:

                                      > oj mało wiecie, ale cóż się dziwić :)

                                      No nie wiem czy mało. Jako doradca podatkowy trochę sie z urzędasami naużerałem. Nawet o tych z UKS-u mam złe zdanie, a to urzędnicza elita, więc co dopiero paniusie z UP czy MOPS-u. W sumie to istnieją tylko po to, by przeżerać moją kasę. Ot, instytucje do zatrudniania krewnych i znajomych królika, zbyt głupich, by wykonywać lepiej płatne zawody.
                                    • tarja35 Re: do monte 15.09.10, 17:09
                                      isabelka20 napisała:

                                      > oj mało wiecie, ale cóż się dziwić :)

                                      wiedza duzo i wiekszosc wie wiecej niz 100 takich isabelek jak ty

                                      dlaczego weszlas jak to ladnie napisalas " na forum dla świrów" ?

                                      tez jestes świrem?
                                      • isabelka20 Re: do monte 15.09.10, 17:24
                                        tarja ty mnie tu wprowadziłaś. Zapomniałaś? Zapomniałaś jak jeszcze niedawno pisałaś, że sama na takie fora nie wchodzisz bo się później źle czujesz, a teraz z podkulonym ogonem przyszłaś szukać pocieszenia i wsparcia, gdyby nie wklejanie moich wypowiedzi w życiu bym nie wiedziała, że takie forum istnieje.
                                        Monte skoro twoja znajoma twierdzi, że up i osoby tam pracujące są dnem to sama też się do nich zalicza?
                                        W MOPS pracują faceci, pracują, mało to fakt, ale to dlatego, że słabi psychicznie są i tyle.
                                        • tarja35 Re: do monte 15.09.10, 17:34
                                          isabelka20 napisała:

                                          > tarja ty mnie tu wprowadziłaś. Zapomniałaś? Zapomniałaś jak jeszcze niedawno pi
                                          > sałaś, że sama na takie fora nie wchodzisz bo się później źle czujesz, a teraz
                                          > z podkulonym ogonem przyszłaś szukać pocieszenia i wsparcia, gdyby nie wklejani
                                          > e moich wypowiedzi w życiu bym nie wiedziała, że takie forum istnieje.
                                          > Monte skoro twoja znajoma twierdzi, że up i osoby tam pracujące są dnem to sama
                                          > też się do nich zalicza?
                                          > W MOPS pracują faceci, pracują, mało to fakt, ale to dlatego, że słabi psychicz
                                          > nie są i tyle.


                                          a kysz bo juz sie zaczynasz ostro motać

                                          przyjmij wreszcie prawde o sobie

                                          moja sprawa gdzie pisze i kiedy pisze
                                          nikt nie zabroni
                                          bede chciala bede tu
                                          bede chciala tam bede tam
                                          i nie zabronisz mi pijawko
                                          • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 18:06
                                            a co to bal u królowej angielskiej że trzeba tu kogoś wprowadzać?
                                        • dolor Re: do monte 15.09.10, 17:48
                                          Drogie panie, gdyby panie tu nie przybiegły się oburzać, nikt by tu nie wiedział, że pań forum istnieje i że to właśnie panie takie mądrości tam wypisujecie. Wątek do niedawna o paniach nie był. Jeśli się zaś panie wstydzą tego, co same napisały, to oburzenie, że ktoś to zacytował, jako anonimową wypowiedź, nie jest szczytem rozsądku.
                                        • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 17:57
                                          isabelka20 napisała:

                                          > Monte skoro twoja znajoma twierdzi, że up i osoby tam pracujące są dnem to sama
                                          > też się do nich zalicza?

                                          Jest tam dyrektorem.

                                          > W MOPS pracują faceci, pracują, mało to fakt, ale to dlatego, że słabi psychicz
                                          > nie są i tyle.

                                          Słabi psychicznie? Raczysz żartować. Mężczyźni po prostu nie podejmują zatrudnienia w tak marnie opłacanych zawodach, chyba że jacyś nieudacznicy.
                                          • bazoooka Re: do monte 15.09.10, 18:05
                                            monte_we_mgle napisał:

                                            > Słabi psychicznie? Raczysz żartować. Mężczyźni po prostu nie podejmują zatrudni
                                            > enia w tak marnie opłacanych zawodach, chyba że jacyś nieudacznicy.

                                            a na rentę kto idzie? mocni psychicznie udacznicy?
                                            • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 18:08
                                              bazoooka napisała:

                                              > a na rentę kto idzie? mocni psychicznie udacznicy?

                                              A to różnie. Choroby się wszystkim zdarzają. Jeśli o mnie konkretnie piszesz, to zawiesili mi świadczenie, bo przekroczyłem pułap dozwolonych dochodów, a w ogóle nie pracowałem tylko 3 miesiące.
                                              • bazoooka Re: do monte 15.09.10, 18:13
                                                monte_we_mgle napisał:

                                                > bazoooka napisała:
                                                >
                                                > > a na rentę kto idzie? mocni psychicznie udacznicy?
                                                >
                                                > A to różnie. Choroby się wszystkim zdarzają. Jeśli o mnie konkretnie piszesz, t
                                                > o zawiesili mi świadczenie, bo przekroczyłem pułap dozwolonych dochodów, a w og
                                                > óle nie pracowałem tylko 3 miesiące.

                                                no właśnie, ludziom się różne rzeczy przydarzają. i renty i złe prace, z różnych powodów. chodzi mi tylko o to, że zbyt łatwo popaść w krzywdzące uogólnienia.
                                                • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 18:17
                                                  bazoooka napisała:

                                                  > no właśnie, ludziom się różne rzeczy przydarzają. i renty i złe prace, z różnyc
                                                  > h powodów. chodzi mi tylko o to, że zbyt łatwo popaść w krzywdzące uogólnienia.

                                                  Tak, masz rację, tylko że gdy rzucisz okiem na statystyki, to wyjdzie Ci, że w słabo płatnych zawodach pracują głównie kobiety. No tak po prostu jest. Ja sobie tego nie wymyśliłem, żeby komuś dowalić.
                                                  • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 22:06
                                                    bo jest taka dyskryminacja, Kobiety w Polsce statystycznei są lepiej wykształcone niż mężczyźni a na tym samym stanowisku otrzymują średnio o 40 procent niższe pensje.
                                                  • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 22:43
                                                    lucyna_n napisała:

                                                    > bo jest taka dyskryminacja, Kobiety w Polsce statystycznei są lepiej wykształco
                                                    > ne niż mężczyźni a na tym samym stanowisku otrzymują średnio o 40 procent niższ
                                                    > e pensje.

                                                    Bo godzą sie na te niskie pensje. Facet by nie wziął roboty za marne pieniądze, dlatego mężczyźni są lepiej wynagradzani.
                                            • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 22:10
                                              żeby zdobyć rentę to powiem Ci trzeba być nieźle w formie
                                          • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 18:07
                                            coś ci się popierdoliło Monte
                                            tak jak cię lubię tak cię teraz nie rozumiem.
                                            • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 18:15
                                              lucyna_n napisała:

                                              > coś ci się popierdoliło Monte
                                              > tak jak cię lubię tak cię teraz nie rozumiem.

                                              Ale czego nie rozumiesz? Dla większości facetów wysokość dochodów to wyznacznik atrakcyjności zawodu. Ja jestem z wykształcenia historykiem, ale do głowy mi nie przyszło starać się o pracę w szkole. Skończyłem studia podyplomowe i poszukałem dobrze płatnego zajęcia, moi koledzy z roku podobnie. Kobiety trochę inaczej do tego podchodzą, facet ma we łbie, że musi dom zbudować, drzewo posadzić i syna wychować, a to czym sie zajmuje zawodowo niekoniecznie musi odpowiadać jego zainteresowaniom. Atawizm taki.
                                              • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 22:05
                                                no to możesz mi więcej ręki nie podawać bo ja cale życie za psie pieniądze i jeszcze za rencistę wyszłam, co nie umie dorobić takich kokosów. Dwie dupy z uszami, chore i niezaradne.
                                                nie ma co sie zadawać z półgłówkami.
                                                • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 22:41
                                                  lucyna_n napisała:

                                                  > no to możesz mi więcej ręki nie podawać bo ja cale życie za psie pieniądze i je
                                                  > szcze za rencistę wyszłam, co nie umie dorobić takich kokosów. Dwie dupy z usza
                                                  > mi, chore i niezaradne.
                                                  > nie ma co sie zadawać z półgłówkami.

                                                  Oj, już nie przesadzaj. Napisałem po prostu, że w niektórych zawodach jest selekcja negatywna i do roboty trafiają niekoniecznie ci kompetentni, ale ci, co się trafią lub ustosunkowani. Nie mam powodu darzyć szacunkiem urzędników, bo przez lata się z nimi użerałem ze skutkiem wygrana w sądzie, ale po drodze rozpieprzone firmy, które na rynek po ich radosnej twórczości już nie wróciły i pracownicy na bruku. A że dla mnie pieniądze są ważne? Są, nie pochodzę z zamożnej rodziny, od matury sam zarabiam na swoje utrzymanie i chciałbym zapewnić moim dzieciom łatwiejszy start w dorosłość, zwłaszcza że warunki są teraz trudniejsze niż wtedy, gdy ja byłem młody.
                                        • lucyna_n Re: do monte 15.09.10, 18:08
                                          nikt tutaj by się nie domyślił nigdy czyja to była wypowiedź, nawet z jakiego forumu też nikt by się nie domyślił.
                                  • dolor Re: do monte 15.09.10, 16:40
                                    No tu, towarzyszu, poszliście nieco za bardzo w uogólnienia. Są szlachetniejsze wyjątki od tej reguły (no dobra, z mopsu to akurat nikogo nie znam).
                                    • monte_we_mgle Re: do monte 15.09.10, 16:49
                                      dolor napisał:

                                      > No tu, towarzyszu, poszliście nieco za bardzo w uogólnienia. Są szlachetniejsze
                                      > wyjątki od tej reguły (no dobra, z mopsu to akurat nikogo nie znam).

                                      Wyjątki są, owszem, ale na ogół potwierdzają regułę. Z MOPS-u to ja też nikogo nie znam, ale w UP mam koleżankę i nawet ona mówi o swoich współpracownikach, że to dno, a w MOPS-ach jest jeszcze gorzej. Generalnie to im bardziej sfeminizowane środowisko, tym gorzej, a nie słyszałem, żeby w MOPS-ach jakichś facetów zatrudniali.
                                      • dolor Re: do monte 15.09.10, 17:43
                                        Z tymi wyjątkami potwierdzającymi regułę to nie wiem, logicznie mi wychodzi, że im więcej wyjątków, tym bardziej potwierdzona reguła.
                                      • bitters monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 17:49
                                        tekst o tym, że urzędnicy są za głupi by robić coś innego był przykry
                                        że to dno - wredny i niesprawiedliwy
                                        ale że im bardziej sfeminizowane środowisko, tym gorzej - dyskwalifikujący

                                        nie lubię swojej pracy
                                        ale słysząc takie rzeczy - -
                                        nic tylko spierdalać na rentę. niech monte na mnie zarabia
                                        • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 18:00
                                          bitters napisała:


                                          > nie lubię swojej pracy
                                          > ale słysząc takie rzeczy - -
                                          > nic tylko spierdalać na rentę. niech monte na mnie zarabia

                                          Jak nie lubisz swojej pracy, to poszukaj innej. Dlaczego ja mam na Ciebie zarabiać? No chyba, że rzeczywiście do niczego innego się nie nadajesz.
                                          • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 18:13
                                            monte_we_mgle napisał:

                                            > Jak nie lubisz swojej pracy, to poszukaj innej. Dlaczego ja mam na Ciebie zarab
                                            > iać? No chyba, że rzeczywiście do niczego innego się nie nadajesz.

                                            może się nie nadaję. ale przynajmniej tą wykonuję najlepiej jak potrafię
                                            i nie mam ochoty słuchać od jakiegoś chłystka
                                            jakim to jestem pasożytniczym idiotą.

                                            a kiedy pomyślę o ludziach, z którymi pracuję
                                            to zarzut wydaje się tak absurdalny, a uogólnienie tak przesadzone
                                            że właściwie nie wiem o czym mam dyskutować.

                                            pan oczywiście nie powalałby sobie rąk zajęciem nisko opłacanym
                                            to miło, że ma pan taki materialny komfort

                                            ale ludzie czasem muszą pracować. i fajnie, że to robią
                                            nawet za gównianą pensję.

                                            od lat pracuję w środowisku, gdzie większość stanowią kobiety
                                            jakoś nie ma problemów. wyjątek potwierdzający regułę?

                                            wie pan, że w służbach zatrudnienia ostatnio wysyp filozofów?
                                            to też przypadek. widocznie najdurniejsi się ostali z roku

                                            nie mam powołania by bronić grupy zawodowej
                                            tylko proszę pana na przyszłość i wypadek założenia wizytówki na jakimś nicku
                                            by mi się pan do znajomych więcej nie zgłaszał.
                                            • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 18:29
                                              bitters napisała:

                                              > pan oczywiście nie powalałby sobie rąk zajęciem nisko opłacanym
                                              > to miło, że ma pan taki materialny komfort

                                              Gdybym miał materialny komfort, to pewnie bym sobie powalał, z nudów choćby, ale nie mam, więc zarabiać muszę.

                                              > ale ludzie czasem muszą pracować. i fajnie, że to robią
                                              > nawet za gównianą pensję.

                                              No cóż, jeśli nie próbują zdobyć zatrudnienia za godziwe wynagrodzenie, to widocznie im to odpowiada. Mnie by nie odpowiadało, bo ja pracować nie muszę, to mnie nie bawi, ale zarabiać owszem.

                                              > od lat pracuję w środowisku, gdzie większość stanowią kobiety
                                              > jakoś nie ma problemów. wyjątek potwierdzający regułę?

                                              Nie wiem, nigdy w takim środowisku nie pracowałem. Koleżanki, które miały wątpliwą przyjemność uciekały gdzie pieprz rośnie, więc pewnie tak.

                                              > wie pan, że w służbach zatrudnienia ostatnio wysyp filozofów?
                                              > to też przypadek. widocznie najdurniejsi się ostali z roku

                                              No jeśli ktoś dziś studiuje wyłącznie filozofię, to faktycznie dureń. Przepraszam, ale tak to widzę.

                                              > nie mam powołania by bronić grupy zawodowej
                                              > tylko proszę pana na przyszłość i wypadek założenia wizytówki na jakimś nicku
                                              > by mi się pan do znajomych więcej nie zgłaszał.

                                              Nie będę.
                                              • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 19:04
                                                bo zarabiają mniej, a powinni więcej
                                                skoro nie tyle co ja, to są ode mnie głupsi
                                                a w ogóle, to koleżanka tak powiedziała

                                                kup pan sobie pomyślunek
                                                albo sobie zostań ograniczonym kapitalistą

                                                obyś pan nie musiał liczyć na ludzki szacunek
                                                bo możesz pan trafić na lustro
                                                • lucyna_n Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 22:09
                                                  jakieś pół roku temu, może trochę dawniej było coś o pracy za marny grosz i rencinie, zdaje sie kolega chadowiec odbił się od dna i zapomniał jak to było kiedy nie było się w stanie
                                                  oby mu życie nei przypomniało
                                                  z chadowcami tak zawsze, jak się wyliżą to mają zanik pamięci.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 15.09.10, 22:47
                                                    lucyna_n napisała:

                                                    > jakieś pół roku temu, może trochę dawniej było coś o pracy za marny grosz i re
                                                    > ncinie, zdaje sie kolega chadowiec odbił się od dna i zapomniał jak to było kie
                                                    > dy nie było się w stanie
                                                    > oby mu życie nei przypomniało
                                                    > z chadowcami tak zawsze, jak się wyliżą to mają zanik pamięci.

                                                    Problem w tym właśnie, że niektórzy się odbijają i zmieniają, jak im robota za marne pieniądze nie pasi, a inni jęczą, że praca do dupy, pensje gówniane i dalej w niej siedzą nie wiadomo po co.
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 07:51
                                                    lucyna_n napisała:

                                                    > jakieś pół roku temu, może trochę dawniej było coś o pracy za marny grosz i re
                                                    > ncinie, zdaje sie kolega chadowiec odbił się od dna i zapomniał jak to było kie
                                                    > dy nie było się w stanie
                                                    > oby mu życie nei przypomniało
                                                    > z chadowcami tak zawsze, jak się wyliżą to mają zanik pamięci.

                                                    nie tylko z chadowcami

                                                    przez chwilę zwątpiłam, czy ten monte, to tamten chybamonte
                                                    ale już wszystko rozumiem. pan allmighty. bardzo lubię przedsiębiorców
                                                    mają fajne podejście do życia: daj.
                                                    a potem głoszą swoją niezależność
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 13:30
                                                    bitters napisała:

                                                    > przez chwilę zwątpiłam, czy ten monte, to tamten chybamonte
                                                    > ale już wszystko rozumiem. pan allmighty. bardzo lubię przedsiębiorców
                                                    > mają fajne podejście do życia: daj.
                                                    > a potem głoszą swoją niezależność

                                                    Mylisz mnie z kimś. Nie jestem przedsiębiorcą. Z racji wykonywanego zawodu wielu poznałem. Żadnemu z nich nikt nic nie dał, kilku wykończyli aroganccy urzędnicy. Im to nie zaszkosziło, bo koniec końców powygrywali odszkodowania, które wypłacili solidarnie podatnicy, ich pracownikom tak. Zostali na lodzie. Bo tak to już jest, że gdy znika z rynku nieźle prosperująca firma, kłopoty ma wielu ludzi, gdy znika urząd nikt tego nie zauważa. Szkoda, że w Polsce znikają firmy, a nie urzędy.
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 21:35
                                                    monte_we_mgle napisał:

                                                    > Mylisz mnie z kimś. Nie jestem przedsiębiorcą.

                                                    pamiętam Cię sprzed kilku miesięcy
                                                    to Ty. inny ale Ty
                                                    ciekawe. ludzie się zmieniają

                                                    > Z racji wykonywanego zawodu wiel
                                                    > u poznałem. Żadnemu z nich nikt nic nie dał, kilku wykończyli aroganccy urzędni
                                                    > cy.

                                                    ja też z racji różnych wykonywanych zawodów i okoliczności osobistych
                                                    zwykle pozowali na męczenników. poza dwójką, która ma historię pracy w urzędach
                                                    znajomość systemu? może. a może byli mądrzejsi i od urzędników i od przedsiębiorców

                                                    > Im to nie zaszkosziło, bo koniec końców powygrywali odszkodowania, które wy
                                                    > płacili solidarnie podatnicy, ich pracownikom tak. Zostali na lodzie. Bo tak to
                                                    > już jest, że gdy znika z rynku nieźle prosperująca firma, kłopoty ma wielu lud
                                                    > zi, gdy znika urząd nikt tego nie zauważa.

                                                    wszyscy słyszeliśmy
                                                    i wszyscy ubolewamy
                                                    tyle, że często to zwykłe egzekwowanie prawa
                                                    a że prawo nieludzkie? chcesz pan, by ktoś swoją głowę kładł przeciw temu?
                                                    za dużo pan chcesz.
                                                    każdy ma swój interes. przedsiębiorca przetrwanie (szkoda, że nie zysk)
                                                    a urzędnik poparcie prawa (szkoda, że nie z przekonania, ale dla świętego spokoju)

                                                    odszkodowania działają na naszą wspólną korzyść
                                                    zaczyna się odpowiedzialność za podjęte decyzje
                                                    póki co - dość wysoko. ale zaczyna się

                                                    > Szkoda, że w Polsce znikają firmy, a
                                                    > nie urzędy.

                                                    szkoda, że nie jesteśmy wszyscy piękni i młodzi

                                                    a jeszcze bardziej szkoda, że ludzie wzajem nie chcą szanować swojej pracy
                                                    i domniemaniem jest zła, nie dobra wola.

                                                    ---
                                                    bardzo obraził pan wielu urzędników, z którymi pracowałam / pracuję
                                                    siebie i tak postrzegam jako dno. a swoje życie jako porażkę - jestem potwierdzeniem
                                                    pańskiej jak najgorszej opinii o zatrudnionych w administracji
                                                    ale obraził pan też kobiecość
                                                    a w tym niczego mi nie brak
                                                    i nigdy nie robię świństw innym paniom
                                                    ani ich od innych pań nie doświadczam
                                                    więc kiedy słyszę: sfeminizowane środowiska to dno dna
                                                    to mówię - cichaj. nie wiesz, co to nasza solidarność
                                                    ale pewnie i tak się dowiesz
                                                    więc lepiej bądź na tę okoliczność nastawiony przyjaźnie.
                                                  • bazoooka Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 21:52
                                                    > więc kiedy słyszę: sfeminizowane środowiska to dno dna

                                                    o właśnie, przez galopujące suchoty zapomniałam o tym wątku, a chciałam jeszcze montemu uświadomić, jakie to wyżyny wyżyn stanowią środowiska zmaskulizowane. policjanci, księża, pracownicy budowy... toż to sama śmietanka...
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 22:40
                                                    bitters napisała:

                                                    > monte_we_mgle napisał:

                                                    > pamiętam Cię sprzed kilku miesięcy
                                                    > to Ty. inny ale Ty
                                                    > ciekawe. ludzie się zmieniają

                                                    Nieustająco. Kształtuje nas subtelny czas.

                                                    > ja też z racji różnych wykonywanych zawodów i okoliczności osobistych
                                                    > zwykle pozowali na męczenników. poza dwójką, która ma historię pracy w urzędach
                                                    > znajomość systemu? może. a może byli mądrzejsi i od urzędników i od przedsiębio
                                                    > rców

                                                    Męczenników nie poznałem. Specyfika branży.

                                                    > wszyscy słyszeliśmy
                                                    > i wszyscy ubolewamy
                                                    > tyle, że często to zwykłe egzekwowanie prawa

                                                    Nie, nie egzekwowanie prawa, ale wykonywanie instrukcji.

                                                    > a że prawo nieludzkie? chcesz pan, by ktoś swoją głowę kładł przeciw temu?
                                                    > za dużo pan chcesz.

                                                    Nieludzkie prawo? A to najpierw trzeba by je poznać, by takie opinie wygłaszać. Najlepiej "osobiście" i na tym zdaje się praca urzędnika polegać powinna. Polega zbyt często na bezmyślnym stosowaniu wytycznych.

                                                    > każdy ma swój interes. przedsiębiorca przetrwanie (szkoda, że nie zysk)
                                                    > a urzędnik poparcie prawa (szkoda, że nie z przekonania, ale dla świętego spoko
                                                    > ju)

                                                    j.w.

                                                    > odszkodowania działają na naszą wspólną korzyść
                                                    > zaczyna się odpowiedzialność za podjęte decyzje
                                                    > póki co - dość wysoko. ale zaczyna się

                                                    Wszystko wskazuje na to, że jeszcze długo pozostaniemy na etapie "zaczyna się". Pomysł odpowiedzialności finansowej urzędników uważany za populistyczny odszedł do lamusa niestety.

                                                    > szkoda, że nie jesteśmy wszyscy piękni i młodzi

                                                    No!

                                                    > a jeszcze bardziej szkoda, że ludzie wzajem nie chcą szanować swojej pracy
                                                    > i domniemaniem jest zła, nie dobra wola.

                                                    Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie.

                                                    > ---
                                                    > bardzo obraził pan wielu urzędników, z którymi pracowałam / pracuję
                                                    > siebie i tak postrzegam jako dno. a swoje życie jako porażkę - jestem potwierdz
                                                    > eniem
                                                    > pańskiej jak najgorszej opinii o zatrudnionych w administracji
                                                    > ale obraził pan też kobiecość
                                                    > a w tym niczego mi nie brak
                                                    > i nigdy nie robię świństw innym paniom
                                                    > ani ich od innych pań nie doświadczam
                                                    > więc kiedy słyszę: sfeminizowane środowiska to dno dna
                                                    > to mówię - cichaj. nie wiesz, co to nasza solidarność
                                                    > ale pewnie i tak się dowiesz
                                                    > więc lepiej bądź na tę okoliczność nastawiony przyjaźnie.

                                                    Ech, niezupełnie o to mi chodziło. Czy Panie urzędniczki robią sobie świństwa, czy nie to nie sprawa petentów, że odreagowują własne frustracje na nich już tak. Źle reaguję na teksty "najchętniej zamknęłabym w wariatkowie", bo jestem pewien, że najchętniej pani urzędniczka zrobiłaby właśnie tak. Bez zdania racji, a nie każdego niestety stać na to, by się bronić, a gdy nawet stać, to pani urzędniczce i tak włos z głowy nie spadnie. Konsekwencje poniesie anonimowe społeczeństwo. A przyjaźnie nastawiony jestem zawsze, szczególnie do kobiet :-)))
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 22:47
                                                    póki co zrobił mi pan przykrość
                                                    i oczywiście przy okazji obraził

                                                    nie ma pola do rozmowy
                                                    bo i tak będę się zmagać ze sobą
                                                    by zarobić na te pieniądze
                                                    co to podatnicy tak łaskawie na mnie łożą

                                                    myli się pan.
                                                    ale trwanie w błędzie, to jeden z bezpłatnych
                                                    i umiarkowanie niebolesnych przywilejów

                                                    jednak przykre. eot.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 16.09.10, 23:15
                                                    bitters napisała:

                                                    > póki co zrobił mi pan przykrość
                                                    > i oczywiście przy okazji obraził

                                                    Nie chciałem Pani obrazić. Przepraszam.

                                                    > myli się pan.
                                                    > ale trwanie w błędzie, to jeden z bezpłatnych
                                                    > i umiarkowanie niebolesnych przywilejów

                                                    Hmm, nie mylę się. Korzystałem i znów korzystam z tajnych dla podatnika instrukcji MF. Dzięki nim znam ustalenia pokontrolne przed kontrolą. To mi szalenie ułatwia pracę, a sposobów zdobywania takich informacji nie zdradzę, nie są zbyt eleganckie.
                                                  • tarja35 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 00:54
                                                    ja to nawet sprzątaczką mogę byc za najniższą byle bez lęków
                                                    ---
                                                  • lucyna_n Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 09:50
                                                    sprzątaczki też mają swoje problemy, nie bój się.
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 08:00
                                                    monte_we_mgle napisał:

                                                    > Nie chciałem Pani obrazić. Przepraszam.

                                                    mnie pan nie musi przepraszać
                                                    znam ten sposób myślenia o urzędach
                                                    zdziwiło mnie raczej takie bezrefleksyjne upychanie do bardzo nieciekawej szuflady

                                                    wolę pracować z kobietami
                                                    przynajmniej potrzeba udowodnienia, że facet posiada fiuta
                                                    nie utrudni zajęć i nie popsuje dnia
                                                    z drugiej strony przecież wiem, że nie każdego chłopca dotyka taka potrzeba
                                                    przynajmniej dopóki nie wsiądzie na chmurkę władzy (lub pieniędzy).
                                                    o mamo. ile takich metamorfoz widziałam.

                                                    > Hmm, nie mylę się. Korzystałem i znów korzystam z tajnych dla podatnika instruk
                                                    > cji MF. Dzięki nim znam ustalenia pokontrolne przed kontrolą. To mi szalenie uł
                                                    > atwia pracę, a sposobów zdobywania takich informacji nie zdradzę, nie są zbyt e
                                                    > leganckie.

                                                    nie wiem kogo pan przekupuje, czy okrada
                                                    nikt nie twierdzi, że nie ma patologii
                                                    za to twierdzenie, że rzesza ludzi to właściwie nie ludzie, tylko coś jakby pod
                                                    jest draństwem
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 15:21
                                                    bitters napisała:

                                                    > nie wiem kogo pan przekupuje, czy okrada
                                                    > nikt nie twierdzi, że nie ma patologii

                                                    Patologią jest bezmyślne stosowanie błędnych interpretacji. Nie przekupuję i nie okradam, nie muszę. Są inne sposoby na "znajomość systemu" jak to Pani ujęła.

                                                    > za to twierdzenie, że rzesza ludzi to właściwie nie ludzie, tylko coś jakby pod
                                                    > jest draństwem

                                                    Na tak daleko idące wnioski sobie nie pozwoliłem. Proszę mi nie przypisywać poglądów, których nie wygłaszałem.
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 15:29
                                                    monte_we_mgle napisał:

                                                    > bitters napisała:
                                                    >
                                                    > > nie wiem kogo pan przekupuje, czy okrada
                                                    > > nikt nie twierdzi, że nie ma patologii
                                                    >
                                                    > Patologią jest bezmyślne stosowanie błędnych interpretacji. Nie przekupuję i ni
                                                    > e okradam, nie muszę. Są inne sposoby na "znajomość systemu" jak to Pani ujęła.

                                                    jeśli legalne, to nie muszą być eleganckie

                                                    > > za to twierdzenie, że rzesza ludzi to właściwie nie ludzie, tylko coś jak
                                                    > by pod
                                                    > > jest draństwem
                                                    >
                                                    > Na tak daleko idące wnioski sobie nie pozwoliłem. Proszę mi nie przypisywać pog
                                                    > lądów, których nie wygłaszałem.

                                                    więc jest coś jeszcze pod dniem dna?
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 16:27
                                                    bitters napisała:

                                                    > więc jest coś jeszcze pod dniem dna?

                                                    Ja nie pisałem o dnie dna. Pisałem o tym, że panie z MOPS-u są najniżej w urzędniczej hierarchii i dlatego są takie wredne. Zgodnie z założeniem im niżej, tym gorzej.
                                                  • lucyna_n Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 16:51
                                                    a to akurat strasznie durnowate założenie, ale cóż każdy ma prawo mieć założenia jakie chce
                                                  • bitters Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 17:08
                                                    monte_we_mgle napisał:

                                                    > Ja nie pisałem o dnie dna. Pisałem o tym, że panie z MOPS-u są najniżej w urzęd
                                                    > niczej hierarchii i dlatego są takie wredne. Zgodnie z założeniem im niżej, tym
                                                    > gorzej.

                                                    dużo pan pisał
                                                    i może już starczy
                                                  • isabelka20 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 18:00
                                                    ciekawa teoria naprawdę :) Gratuluję Panie monte, tylko, że Pani z mopsu nie muszą siedzieć na depresji, czy usługiwać ciociuni, a następnie bujać się przez kilka godzin rozmyślając o dupie maryni. Ponadto niektórzy ludzie wolą robić to co lubią, a nie to co da im kasę, bo niestety, ale jak ktoś idzie do pracy tylko i wyłącznie dla kasy, to nie dziwota, że ląduje na depresji :) Współczuję podejścia naprawdę.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 19:00
                                                    isabelka20 napisała:

                                                    > ciekawa teoria naprawdę :) Gratuluję Panie monte, tylko, że Pani z mopsu nie mu
                                                    > szą siedzieć na depresji, czy usługiwać ciociuni, a następnie bujać się przez k
                                                    > ilka godzin rozmyślając o dupie maryni. Ponadto niektórzy ludzie wolą robić to
                                                    > co lubią, a nie to co da im kasę, bo niestety, ale jak ktoś idzie do pracy tylk
                                                    > o i wyłącznie dla kasy, to nie dziwota, że ląduje na depresji :) Współczuję pod
                                                    > ejścia naprawdę.

                                                    Tak, tak droga Pani. Ja wiem, że pieniądze szczęścia nie dają, niestety głównie od tych, którzy ich nigdy nie mieli, więc zaufania do tej oipinii nie mam za grosz :-))) Nie wiem skąd Pani przyszło do głowy, że muszę siedzieć na jakichś forumach lub komuś usługiwać. Nie muszę, ale czasem lubię. To nie Pani sprawa.
                                                  • isabelka20 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 19:05
                                                    Oczywiście, że nie moja, ponieważ Pana osoba mnie nie interesuje w najmniejszym stopniu, aczkolwiek obrażając mnie jako pracownika budżetówki mam prawo do swojego zdania. Co do pieniędzy jasne, że chciałabym mieć więcej, nie mówię, że nie, ale chyba jak dla mnie ważniejszy jest święty spokój i to, że nie łapią mnie doły, depresje i tym podobne, bo robię coś czego nie liubię, a robie tylko dla kasy.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 19:52
                                                    isabelka20 napisała:

                                                    > Co do pieniędzy jasne, że chciałabym mieć więcej, nie mówię, że ni
                                                    > e, ale chyba jak dla mnie ważniejszy jest święty spokój i to, że nie łapią mnie
                                                    > doły, depresje i tym podobne, bo robię coś czego nie liubię, a robie tylko dla
                                                    > kasy.

                                                    No to proszę się zgłosić do komitetu noblowskiego. Właśnie odkryła Pani przyczynę depresji. Z pewnością Panią uhonorują, także finansowo. Miłego wieczoru życzę :-)))
                                                  • isabelka20 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 19:57
                                                    nie nie odkryłam, ale przynajmniej wiem dlaczego ty tu siedzisz :)
                                                    Rówież życzę miłego wieczoru
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 20:28
                                                    Naturalnie. Pani wie wszystko o moich relacjach rodzinnych, stosunku do wykonywanego zawodu oraz stanu zdrowia. Takie skrzywienie zawodowe zapewne :-)))
                                                  • isabelka20 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 20:33
                                                    Zapewne tak, każdy jakieś skrzywienie zawodowe ma :) Co do Pana relacji, stosunku do pracy itd, wiem tyle ile sam Pan o sobie napisze. Historyk co stał się doradcą podatkowym tylko i wyłącznie dla kasy, co to pracy lubić nie musi bo za cel jak każdy facet stawia sobie drzewo, dom i syna. Ciotka, bujaczki, wakacje w górach co to być miały, ale pogoda nie ta. Panie monte ja nie dopisuję historii o Panu, ale czytam. To by było na tyle.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 20:41
                                                    isabelka20 napisała:

                                                    > Zapewne tak, każdy jakieś skrzywienie zawodowe ma :) Co do Pana relacji, stosun
                                                    > ku do pracy itd, wiem tyle ile sam Pan o sobie napisze. Historyk co stał się do
                                                    > radcą podatkowym tylko i wyłącznie dla kasy, co to pracy lubić nie musi bo za c
                                                    > el jak każdy facet stawia sobie drzewo, dom i syna.

                                                    Nie musi, to nie znaczy nie lubi droga Pani :-)))

                                                    > Ciotka, bujaczki, wakacje w
                                                    > górach co to być miały, ale pogoda nie ta.

                                                    I cóż z tego wynika? Że się "wysługuję", bo zpj w łep wzięła i pojechałem nie tam, gdzie planowałem? Hmm...

                                                    > Panie monte ja nie dopisuję histori
                                                    > i o Panu, ale czytam.

                                                    Czy na pewno ze zrozumieniem, że użyję tego wyświechtanego netowego wytrychu :-)))

                                                    > To by było na tyle.

                                                    Amen.
                                                  • monte_we_mgle Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 21:09
                                                    monte_we_mgle napisał:

                                                    > I cóż z tego wynika? Że się "wysługuję", bo zpj w łep wzięła ...

                                                    W łeb oczywiście.
                                                  • isabelka20 Re: monte, mizogin, oszczerca 17.09.10, 21:24
                                                    oczywiście
                  • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 21:24
                    Jacku, to nie chodzi o to, że Tarja dostała za dużo. Są osoby, które dostały więcej. Ale problem tkwi gdzie indziej. Na wszelkie propozycje Tarja zwyczajnie odpowiada, że nie może nic zrobić. Stara się, ale to niemożliwe. Patrząc z zewnątrz wygląda to tak: Tarja jest lekoodporna, terapioodporna, od 20 lat bez efektów leczy ją ten sam lekarz, jej się pogłębia, diagnozują jej coś, co jej nie dolega, ona miewa ataki, zatem mąż nie może podjąć pracy, bo na logikę nikt nie zatrudni faceta, który 2 na 5 dni w tygodniu siedzi w domu, niańcząc żonę.
                    Awantura wynikła z tego, że część dziewczyn napisała, że Tarja jest żałosna i najzwyczajniej nie wkłada odpowiedniego wysiłku w swoje leczenie. Bo jak inaczej można nazwać kurczowe trzymanie się znakomitego medyka, który w ciągu 20 lat pomógł Tarji zyskać kilka nowych dolegliwości, hę?
                    To, że Tarja upublicznia i pisuje iluś osobom na maila, to jest mięta z bubrem. Gorzej, że Tarja, która jest szalenie wrażliwa na swoje problemy na wszelkie słowa inne niż pełne współczucia - reaguje wściekaniem się: a to zlikwiduje nick, zapowiadając, że więcej nie napisze, a to zgłosi moderacji, że ją obrażono i żąda usunięcia "w imię moralności i jej krzywdy", nie licząc się z faktem, że moderatorka nie jest od merytorycznego zgłębiania, a to pognała tutaj, bo trzeba obwieścić, jak ją skrzywdzono.

                    Nie zgodzę się z jeszcze jedną rzeczą:
                    "dla kazdej osoby jej wlasna tragedia zyciowa czy problemy osobiste sa najwaznie jsze na swiecie i najtrudniejsze"
                    No właśnie dowcip polega na tym, że te wstrętne zołzy, które tak okropnie potraktowały Tarję, zajmują się na tamtym obrzydliwym forum nie tylko wysyłaniem ciuszków. Zajmują się pomaganiem innym. Był przypadek, kiedy była zbierana forsa - na konto fundacji - na pomoc dla Kacperka, chorego na serce. Nie zdążyli... Kacperek nie żyje. Tam pisuje masa osób i te dziewczyny, które Tarję tak strasznie obraziły - starają się każdemu pomóc. Ale owszem, nikt sam świata nie zbawi. Więc pomagają tym osobom, którym uznają, że pomóc warto. A czy sądzisz, że uznają, że watro pomóc kobiecie, której trudności się piętrzą i która na oko nie wykazuje chęci do zmienienia czegokolwiek? Na logikę: jeśli ktoś sam sobie nie chce pomóc i tylko żąda, żeby jemu pomagano, to jak to wygląda? Wizja wysyłania ciuchów i żarcia przez najbliższe 15 lat, póki dzieci nie będą na tyle duże, żeby utrzymać rodziców, jest mało pociągająca.
                    "Zarzut", że posługuje się językiem książkowym wynika z tego, ze zazwyczaj nawet pacjent długie lata walczący z dowolną chorobą, pisze raczej to, co czuje, a nie cytuje publikacje. To nie chodzi o zwroty, ale o całość. Inaczej brzmi "jak wpadam w panikę, to się duszę", a inaczej "przy ataku lękowym mam napad duszności", nie uważasz?

                    Ja wierzę, że Tarja jest chora. Tylko śmiem przypuszczać, że nie aż tak ciężko, jak wmawia... głównie sobie. I to nie chodzi o to, że zabiera komuś uwagę, czy pomoc, chociaż egocentryzm kwitnie w niej bujnym kwieciem. Chodzi o to, że z jednej strony domaga się pomocy, z drugiej zaś jeśli ta pomoc nie wygląda dokładnie tak, jak ona sobie życzy, to Tarja czuje się zraniona i oburzona.
                    A iskry nie lecą, bo jeśli się dobrze przyjrzysz, to zobaczysz, że w Tarji wypowiedziach emocji jest naprawdę niewiele. Co tym bardziej zdumiewa. Absolutnie zdrowi ludzie w dyskusjach wykazują się większym temperamentem, niż mająca zszargane nerwy Tarja.

                    Nigdzie też nie dostrzegam krytykowania pomagających. Może wyjąwszy to, że Tarja uznała, ze jakaś grupa owych pomagających tworzy sitwę, która postanowiła ją zaszczuć.

                    O "darmozjadowych instytucjach" nie będę się wypowiadać, bo mi się nie chce wyrażać. Ustawodawstwo mamy, owszem, do bani, w efekcie można medykom wmówić, że się ma schizofrenię i dostać na to rentę. Ale jest znakomity odsetek osób, które naprawdę nie są w stanie same się utrzymać [vide - Tarja, której mąż aktualnie ma pracę, ale na jak długo?, wcześniej nie miał i bez świadczeń dawno już by poumierali z głodu - nie sądzisz? Czy może on jednak może iść do pracy, zamiast latać na zwolnienia, bo żona chora?] i pomoc państwa czy rozmaitych instytucji jest im niezbędna.

                    Charakter Tarji sądzę, ze wszyscy mają w nosie. Ale nikt nie będzie znosić postawy "pomóż albo wypierdalaj". Bo niby czemu?
                    • tarja35 Re: hypatia 14.09.10, 21:32
                      hypatia69 napisała:

                      Patrząc z zewną
                      > trz wygląda to tak: Tarja jest lekoodporna, terapioodporna, od 20 lat bez efekt
                      > ów leczy ją ten sam lekarz, jej się pogłębia, diagnozują jej coś, co jej nie do
                      > lega, ona miewa ataki, zatem mąż nie może podjąć pracy, bo na logikę nikt nie z
                      > atrudni faceta, który 2 na 5 dni w tygodniu siedzi w domu, niańcząc żonę.
                      > Awantura wynikła z tego, że część dziewczyn napisała, że Tarja jest żałosna i n
                      > ajzwyczajniej nie wkłada odpowiedniego wysiłku w swoje leczenie. Bo jak inaczej
                      > można nazwać kurczowe trzymanie się znakomitego medyka, który w ciągu 20 lat p
                      > omógł Tarji zyskać kilka nowych dolegliwości, hę?
                      >
                      hola hola

                      przypominam
                      gdzie napisalam, ze jestem lekoodporna?
                      i gdzie jest napisane, ze lecze sie od 20 lat u jednego medyka?
                      nie znalas mnie jak bylo ze mna bardzo zle wiec nie pisz, ze leczy mnie ktos bez efektow
                      kiedys nie wychodzilam z lozka
                      nawet umycie sie bylo problemem
                      w ubikacji nawet atak
                      wyjscie z domu? nierealne moj lekarz z tamtego okresu przyjezdzal do mnie
                      teraz wstaje
                      jezdze do sklepow
                      chodze na spacery
                      nawet wakacje daleko od domu

                      i ty nie widzisz efektow

                      nic zero
                      stoje w miejscu
                      • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 22:32
                        "gdzie napisalam, ze jestem lekoodporna?"
                        Gdzieś wyżej. Poszukaj sobie.
                        "i gdzie jest napisane, ze lecze sie od 20 lat u jednego medyka?"
                        Ano cały czas tak wynika.
                        "nie znalas mnie jak bylo ze mna bardzo zle"
                        Dalej Cię nie znam i poznawać nie zamierzam. Diabli wiedzą, co mogłabyś mi zrobić.
                        "kiedys nie wychodzilam z lozka"
                        Ja też. Ale teraz jestem starsza, mój mężczyzna też i wigor już nie ten...
                        "nawet umycie sie bylo problemem"
                        Ale do tego to raczej hydraulik jest potrzebny, nie psychiatra. No, chyba, że bałaś się wody.
                        "w ubikacji nawet atak"
                        Spłuczkofobia? Zlituj się. Skoro byłaś w tak ciężkim stanie, to powinnaś być w szpitalu naszprycowana do nieprzytomności.
                        "i ty nie widzisz efektow"
                        Nie, nie widzę. Widzę kobietę, która zna objawy różnych chorób, ale depresję podciąga pod fobię, agorafobia nie przeszkadza jej w lataniu po łące, natomiast lekka socjofobia wywołuje lęk przed ludźmi.
                        Ogólnie coraz większa kaszana Ci z tego wychodzi. Usystematyzuj, bo Ci się popierniczy i w końcu się sypniesz. Okaże się, że nic Ci nie dolega prócz niedorozwoju emocjonalnego i mitomanii i nieładnie będzie.
                        • tarja35 Re: hypatia 14.09.10, 22:43
                          hypatia69 napisała:

                          > "gdzie napisalam, ze jestem lekoodporna?"
                          > Gdzieś wyżej. Poszukaj sobie.

                          napisalam, ze inni sa np.lekoodporni
                          gdzies wyzej-przeczytaj


                          > "i gdzie jest napisane, ze lecze sie od 20 lat u jednego medyka?"
                          > Ano cały czas tak wynika.

                          z czego? ten bodajze jest 5 lekarzem ( nie licze neurologa i internisty co to chcial mnie z nerwicy leczyc swego czasu)

                          > "nie znalas mnie jak bylo ze mna bardzo zle"
                          > Dalej Cię nie znam i poznawać nie zamierzam. Diabli wiedzą, co mogłabyś mi zrob
                          > ić.

                          to jest żałosne

                          > "kiedys nie wychodzilam z lozka"

                          > Ja też. Ale teraz jestem starsza, mój mężczyzna też i wigor już nie ten...

                          to ma być śmieszne?

                          > "nawet umycie sie bylo problemem"
                          Ale do tego to raczej hydraulik jest potrzebny, nie psychiatra. No, chyba, że b
                          > ałaś się wody.

                          nie balam sie wody ale co tam i tak nie zrozumiesz trzeba by mocno horyzony poszerzyc by skumac

                          > "w ubikacji nawet atak"
                          Spłuczkofobia? Zlituj się. Skoro byłaś w tak ciężkim stanie, to powinnaś być w
                          > szpitalu naszprycowana do nieprzytomności.

                          obeszlo sie bez szpitala pomimo tak ciezkiego stanu

                          > "i ty nie widzisz efektow"

                          > Nie, nie widzę. Widzę kobietę, która zna objawy różnych chorób, ale depresję po
                          > dciąga pod fobię, agorafobia nie przeszkadza jej w lataniu po łące, natomiast l
                          > ekka socjofobia wywołuje lęk przed ludźmi.
                          > Ogólnie coraz większa kaszana Ci z tego wychodzi. Usystematyzuj, bo Ci się popi
                          > erniczy i w końcu się sypniesz. Okaże się, że nic Ci nie dolega prócz niedorozw
                          > oju emocjonalnego i mitomanii i nieładnie będzie.

                          ty masz wiekszy problem niz ja i z tego wlasnie zdalam sobie sprawe
                          • hypatia69 Re: hypatia 14.09.10, 22:57
                            Taaaa... Napisałaś, ze inni są lekoodporni. Ty nie jesteś, a jednak nic Ci nie pomaga. Strrrraszne.
                            I jeszcze guma Ci pękła.
                            No wybacz, nie zrozumiałam, ze skoro piszesz "lekarz", to ów "lekarz" występuje w liczbie mnogiej i nawet grupowo jest nieskuteczny. Dobrze, ze chociaż telefon potrafi obsługiwać.
                            "to jest żałosne"
                            Nie jest. Widzisz... A gdybyś tak miała atak, przestraszyła się, ze chcę Ci na przykład urwać rękę i zaczęła się przede mną bronić tasakiem? Mogłoby być groźnie.
                            "to ma być śmieszne?"
                            Nie, nie ma być śmieszne. W każdym razie dla mnie nie jest. Bo wiesz, ja lubię być w łóżku i tak dalej...
                            "obeszlo sie bez szpitala pomimo tak ciezkiego stanu"
                            Przy Twoim pechu to aż dziwne. Bo formalnie zważywszy na ogrom spotykających Cię nieszczęść powinno się skończyć najmarniej lobotomią.
                            "ty masz wiekszy problem niz ja i z tego wlasnie zdalam sobie sprawe"
                            Pozwolisz, ze nie będę się przejmować diagnozą kogoś, kto się boi iść do kibla? Jakoś mam małe zaufanie do Twoich medycznych opinii, pani doktor. Spieszę tylko donieść, że nie mam problemów. Należę do tych szczęśliwych osób, które wywodzą się z normalnej rodziny, ułożyły sobie życie z normalnym mężczyzną, mają normalne dzieci i ogólnie im się żyje przyjemnie i szczęśliwie.
                            A teraz znikam jak sen jakiś złoty, bo ciepłe łóżko na mnie czeka.
                            • tarja35 Re: hypatia 14.09.10, 23:26
                              hypatia69 napisała:


                              > "to jest żałosne"
                              > Nie jest. Widzisz... A gdybyś tak miała atak, przestraszyła się, ze chcę Ci na
                              > przykład urwać rękę i zaczęła się przede mną bronić tasakiem? Mogłoby być groźn
                              > ie.
                              > "to ma być śmieszne?"
                              > Nie, nie ma być śmieszne. W każdym razie dla mnie nie jest. Bo wiesz, ja lubię
                              > być w łóżku i tak dalej...
                              > "obeszlo sie bez szpitala pomimo tak ciezkiego stanu"
                              > Przy Twoim pechu to aż dziwne. Bo formalnie zważywszy na ogrom spotykających Ci
                              > ę nieszczęść powinno się skończyć najmarniej lobotomią.
                              > "ty masz wiekszy problem niz ja i z tego wlasnie zdalam sobie sprawe"
                              > Pozwolisz, ze nie będę się przejmować diagnozą kogoś, kto się boi iść do kibla?
                              > Jakoś mam małe zaufanie do Twoich medycznych opinii, pani doktor. Spieszę tylk
                              > o donieść, że nie mam problemów. Należę do tych szczęśliwych osób, które wywodz
                              > ą się z normalnej rodziny, ułożyły sobie życie z normalnym mężczyzną, mają norm
                              > alne dzieci i ogólnie im się żyje przyjemnie i szczęśliwie.



                              żenada i tylko tyle przychodzi mi do głowy

                              • lucyna_n Re: hypatia 15.09.10, 00:18
                                zwlaszcza wywodzenie się z normalnej rodziny to niewątpliwie osobista zasługa
                                ciekawe jakby pani szlachetna potraktowała dzieciaka z bidula, pewnie z kopa.
                            • lucyna_n Re: hypatia 15.09.10, 00:15
                              nareszcie!
                              >-|
                              kieliszek szampanskoje igristoje dla wszystkich
                    • monte_we_mgle Re: hypatia 14.09.10, 23:41
                      hypatia69 napisała:

                      > O "darmozjadowych instytucjach" nie będę się wypowiadać, bo mi się nie chce wyr
                      > ażać. Ustawodawstwo mamy, owszem, do bani, w efekcie można medykom wmówić, że s
                      > ię ma schizofrenię i dostać na to rentę.

                      Słuchaj ty durna suko, nie masz pojęcia o chorobach psychicznych i wypisujesz dyrdymały. Jeśli uważasz, że jakiemuś psychiatrze możesz wmówić, że masz schizofrenie, to spróbuj. Wezmą cię na obserwację do psychiatryka, dostaniesz po ryju od jednej, czy dwóch agresywnych pacjentek i będziesz błagać, żeby cię stamtąd wypuścili, ale kopa w dupę dostaniesz po przepisowych dwóch tygodniach a etykietką symulantka naciągaczka. Wypad z foruma na jakąś psychologię dla ubogich. Ja rozumiem, że niektórzy są zagłupi, żeby sie na psychologię dostać i potem leczą w necie swoje kompleksy, ale na tym forum to się nie uda. Pa, kretynko.
                      • lucyna_n Re: hypatia 15.09.10, 00:14
                        mnie też jakoś w końcu zeźlila, chociaż normalnie to Tarja mnei zeźliwuje,
                        • tarja35 Re: hypatia 15.09.10, 00:17
                          lucyna_n napisała:

                          > mnie też jakoś w końcu zeźlila, chociaż normalnie to Tarja mnei zeźliwuje,

                          sama sie juz na siebie zeźliwuję, ze taka glupia jestem i na siłę chce by inni zrozumieli
                          • monte_we_mgle Re: hypatia 15.09.10, 00:24
                            tarja35 napisała:

                            > sama sie juz na siebie zeźliwuję, ze taka glupia jestem i na siłę chce by inni
                            > zrozumieli

                            Ano bez sensu odpisujesz. Olej babę, bo jeszcze się tu zagnieździ.
                        • monte_we_mgle Re: hypatia 15.09.10, 00:21
                          A bo wkurzają mnie pańcie wypisujące bzdury o rzeczach, o których nie mają bladego pojęcia. No ale, to w sumie zrozumiałe. Jakbym był głupią, zgorzkniałą babą z MOPS-u, pewnie też wyżywałbym się w necie. To takie łatwe.
    • annarchia Re: szukam uzdrowionych 16.09.10, 16:30
      tarja35 napisała:

      > e: dusznośći, kołotanie serca, nogi jak by traciły władzę... ok skoro się użal
      > am, nic nie robie by polepszyc swój byt to niech mi ktoś podpowie co mogę zrobi
      > ć? co mogę jeszcze zrobić by móc żyć, chodzić na zakupy, do pracy itd itp. Jak
      > ktoś ma sposób to będę wdzieczna

      Nie wyzdrowiałam, ale bardzo korzystam z wniosków i rad takich osób, które wyzdrowiały. Przedstawiłam Ci je w Twoim wcześniejszym wątku na Depresji. forum.gazeta.pl/forum/w,99,116392853,116392853,mialam_dzis_jazde_.html Nie skomentowałaś żadnego z moich późniejszych postów, nie podjęłaś rozmowy, żadnych refleksji. Tak, jakbyś była "ślepa" na to, co się do Ciebie pisze. A - odpowiadając na Twoje pytanie - nie wystarczy chcieć wyzdrowieć! Żeby człowiek miał szanse zdrowieć to musi posiadać taką cechę - zauważać to, co się do niego pisze, umieć poddać to refleksji, być otwartym na zdanie innych, nawet jeśli wydaje się banalne, obraźliwe, nieprzydatne z pozoru. A Ty zwiałaś bez komentarzy z tamtego wątku, nie odniosłaś się do tego, co Ci radziłam.

      • tarja35 Re: szukam uzdrowionych 17.09.10, 00:43
        annarchia napisała:

        > tarja35 napisała:
        >
        > > e: dusznośći, kołotanie serca, nogi jak by traciły władzę... ok skoro si
        > ę użal
        > > am, nic nie robie by polepszyc swój byt to niech mi ktoś podpowie co mogę
        > zrobi
        > > ć? co mogę jeszcze zrobić by móc żyć, chodzić na zakupy, do pracy itd itp
        > . Jak
        > > ktoś ma sposób to będę wdzieczna
        >
        > Nie wyzdrowiałam, ale bardzo korzystam z wniosków i rad takich osób, które wyzdrowiały. Przedstawiłam Ci je w Twoim wcześniejszym wątku na Depresji. forum.gazeta.pl/forum/w,99,116392853,116392853,mialam_dzis_jazde_.html Nie skomentowałaś żadnego z moich późniejszych postów, nie podjęłaś rozmowy, żadnych refleksji. Tak, jakbyś była "ślepa" na to, co się do Ciebie pisze. A - odpowiadając na Twoje pytanie - nie wystarczy chcieć wyzdrowieć! Żeby człowiek miał szanse zdrowieć to musi posiadać taką cechę - zauważać to, co się do niego pisze, umieć poddać to refleksji, być otwartym na zdanie innych, nawet jeśli wydaje się banalne, obraźliwe, nieprzydatne z pozoru. A Ty zwiałaś bez komentarzy z tamtego wątku, nie odniosłaś się do tego, co Ci radziłam.
        >


        ja zupelnie zapomnialam o watku

        za duzo sie dzieje
        odniose sie na pewno ale musze ochlonąć
        • annarchia Re: szukam uzdrowionych 17.09.10, 10:43
          tarja35 napisała:

          > ja zupelnie zapomnialam o watku
          >
          > za duzo sie dzieje
          > odniose sie na pewno ale musze ochlonąć

          Spoko. Chciałam Ci powiedzieć, że tam właśnie podzieliłam się swoimi refleksjami dotyczącego tego, o co prosisz tutaj. Nie musisz się zgadzać, z tym, co radzę i piszę (bo ja ja jestem dopiero na drodze zdrowienia), ale zawsze można pogadać i podzielić się opiniami, doświadczeniem.

          A czytałaś poradnik dla pacjentów Aleksandrowicza?
          Myślę, że mógłby Ci pomóc trochę ogarnąć ten chaos i ochłonąć, wiele rozjaśnia.
      • ktokot Re: szukam uzdrowionych 17.09.10, 09:20
        dedykacja:

        forum.gazeta.pl/forum/w,69731,116478013,116478013,ja_zauwazylam_z_pewnym_strachem_niemalze.html
        • annarchia Re: szukam uzdrowionych 17.09.10, 10:38
          Ktokocie, jeśli dedykacja była dla mnie to chyba nie zrozumiałaś moich intencji ;)

          Ja bardzo dobrze życzę osobom, która zdrowieją i nie mają więcej ochoty przebywania na depresyjnych forach. Cenię też sobie takie posty, w których ludzie - jeszcze z objawami - nie mają zamiaru kontynuować uczestnictwa we wspólnym użalaniu się, gadaniu o lekach, swoich lękach, dzieleniu się opisem objawów, głaskaniu w chorobie. To dobry sygnał.

          Żałosne są dla mnie reakcje niektórych pozostających, którzy żegnają odchodzącego "miłymi tekstami" typu: jeszcze tu wrócisz, zobaczysz, ludzie się tak nie zmieniają... taa, wyzdrowiał, jassne... powiedział ten, który brał recepty od cioci i siedział na garnuszku mamusi... (zamiast pogratulować, że się z niego stara wyrwać). To faktycznie jest trochę sekciarskie w wydźwięku oraz zawistne.

          Tamten wątek, o którym piszę, nie dotyczył takiej sytuacji. Tarja otrzymała tam kilka porad, uwag, refleksji, do których się nie odniosła, a prosi o takie tutaj. Dlatego też nawiązałam do tamtego wątku i przypomniałam jej, że to, o co prosi tutaj, odpisałam jej tam. Nie rozumiałam też tego, dlaczego uciekła z tamtego wątku do tego. Tyle :)
          • ktokot Re: szukam uzdrowionych 17.09.10, 10:54
            chodząca a raczej uganiająca się (za innymi) dobroć
            można się nią udusić
            • annarchia Re: szukam uzdrowionych 18.09.10, 13:35
              To się uduś.
              Albo nie czytaj.
    • mskaiq Re: hypatia 16.09.10, 16:54
      Piszesz Hypatio o problemach Tarji i wedlug mnie im wiecej ich znajdujesz tym
      bardziej usprawiedliwiasz zachowanie Tarji. Jest taka jak jest dlatego ze ma
      problemy.
      Gdyby nie miala wtych problemow wtedy radzilaby sobie ze soba, z zyciem bez
      wiekszych trudnosci. Nie potrzebowalaby ani Twojej ani nikogo innego pomocy.
      Ona ma problemy z ktorymi sobie nie radzi.
      Wspomialas o lekoodpornosci, terapioodpornosci, egocentryzmie, nadwrazliwosci
      na wlasne problemy, wsciekaniu sie, nie wkladaniu dostatecznego wysilku w
      leczenie, itp.
      Jest tych problemow bardzo wiele i one maja decydujacy wplyw na to jak sie
      Tarja zachowuje, jak nie radzi sobie ze soba.
      Jesli chce sie pomoc to trzeba rozumiec ze te problemy nie pomagaja Tarji
      rozumiec tego co robi zle a wprost przeciwnie bardzo przeszkadzaja.
      Wypominanie tego co robi zle nie pomaga, moze wywolac tylko poczucie winy,
      obnizenie wlasnej wartosci i wzmocnienia atakow na sama siebie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • tarja35 Re: hypatia 17.09.10, 00:33
        mskaiq napisał:

        > Piszesz Hypatio o problemach Tarji i wedlug mnie im wiecej ich znajdujesz tym
        > bardziej usprawiedliwiasz zachowanie Tarji. Jest taka jak jest dlatego ze ma
        > problemy.
        > Gdyby nie miala wtych problemow wtedy radzilaby sobie ze soba, z zyciem bez
        > wiekszych trudnosci. Nie potrzebowalaby ani Twojej ani nikogo innego pomocy.
        > Ona ma problemy z ktorymi sobie nie radzi.
        > Wspomialas o lekoodpornosci, terapioodpornosci, egocentryzmie, nadwrazliwosci
        > na wlasne problemy, wsciekaniu sie, nie wkladaniu dostatecznego wysilku w
        > leczenie, itp.
        > Jest tych problemow bardzo wiele i one maja decydujacy wplyw na to jak sie
        > Tarja zachowuje, jak nie radzi sobie ze soba.
        > Jesli chce sie pomoc to trzeba rozumiec ze te problemy nie pomagaja Tarji
        > rozumiec tego co robi zle a wprost przeciwnie bardzo przeszkadzaja.
        > Wypominanie tego co robi zle nie pomaga, moze wywolac tylko poczucie winy,
        > obnizenie wlasnej wartosci i wzmocnienia atakow na sama siebie.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >
        • mskaiq Re: hypatia 17.09.10, 22:54
          Bardzo sie ciesze ze masz Tarjo kogos takiego Donjaros. Od siebie dodam tylko
          ze chociaz masz obecnie wiele problemow to gdzies w przyszlosci uda Ci sie je
          pokonac. Masz kogos kto moze Ci w tym pomoc, kogos kto kocha Cie w bardzo
          niezwykly i przepiekny sposob.
          Skopiowalem to co napisal Dojaros, ten list bardzo mnie wzruszyl.
          Serdeczne pozdrowienia.

          Kim jest Tarja? To cudowna kobieta którą poznałem 3,5 roku temu. Jaka była? Zastraszona i zalękniona. Pół roku trwało zanim udało mi się ją wyrwać z miejsca w którym żyła ponad 15 lat. Miejsca które było dla niej z jeden strony bezpieczne a jednocześnie niszczyło ją psychicznie. Pokochałem całym sercem ją i jej syna. Obiecałem sobie, że zrobię wszystko by byli szczęśliwi. Nie mogłem czekać więc decyzje były szybkie, sprzedaż mieszkania i przeprowadzka tu. Początek nowego życia zarówno dla mnie jak i dla Wioli. Czasami jak wracam myślami te 3 lata wstecz nasuwa mi się od razu film "Nelly" z J.Foster. Udało mi się znaleźć pracę choć przyznam, że przeraziło mnie tak duże bezrobocie. Pochodzę z centrum Polski i tam było łatwiej coś znaleźć, tu to trochę wygląda wszystko jak by było zapomniane,oddalone od świata - takie moje wrażenia. Pracy nigdy się nie bałem, pracować zacząłem mając 18 lat by pomóc matce która wychowywała mnie sama. Ciągłem po 2 zmiany a w weekendy szkoła. Wszystko posypało się na początku tego roku. Czułem się źle nie mogąc zapewnić najbliższym tego na co zasługują. Udało mi się zahaczyć jako magazynier ale jako wypłatę otrzymałem monitor. Nie wiedziałem od razu, że Wiola poprosiła o pomoc chcąc jakoś nam pomóc. Pamiętam jak przyszła paczka z ubrankami dla Nikodemka wtedy mi powiedziała. Nie byłem zły, nie mogłem bo to była ogromna pomoc. Fakt nie czułem się z tym najlepiej bo uważam, że to ja powinienem zapewnić mojej rodzinie to wszystko. Wiola jakby odżyła uwierzyła, że ludzie nie są tacy źli i że ona jest traktowana jak człowiek. Człowiek którego ktoś zupełnie obcy zauważył i wysłuchał. Pragnę jeszcze dodać, że ostatnie trzy lata to była trudna nasza wspólna walka o powrót Wioli do świata. Co ja tu robię? Od kilku dni zachowanie Wioletty bardzo się zmieniło a na moje pytania co się dzieje? reagowała nerwowo i czasem agresywnie. Wiedziałem, że nie mogę naciskać. Nauczyłem się przez te kilka lat co mogę,kiedy mogę i jak, przykładowo: na samym początku jak próbowaliśmy gdzieś wyjść a Wiolę ogarniał lęk chciałem ją szybko przytulić. Reakcja? agresja. Dziś wiem, że w takich sytuacjach muszę postępować inaczej no i nauczyłem się rozpoznawać jak to się zaczyna. Nie potrafię sobie tylko wyobrazić co ona wtedy czuje bo jak musi się czuć człowiek który leży trzęsąc się i prosi mnie o to bym nigdy nie pozwolił na rozdzielenie chłopców jak ona odejdzie. Wtedy obiecuję wszystko co mogę obiecać i czekam aż atak minie i ona wróci. Dziś miała atak kilka godzin temu ale nie prosiła o nic tylko płakała i tak się dowiedziałem o wszystkim. Zasnęła po tabletkach a ja tu jestem.Jestem bo czuję się winny bo gdyby nie ja Ona nie musiałaby o nic prosić, nie została by oszustką i naciągaczką. Nie usłyszałaby, że jest leniem któremu nie chce się robić. Tłumaczyć choroby nie będę bo ja dopiero uczę się tego wszystkiego,nim się poznaliśmy nie wiedziałem nawet, że takie coś istnieje. Uczę się będąc z nią i uczę ją innego życia. Uważam, że ostatnie 3 lata to ogromny krok w jej życiu ale końca tej drogi nie widać. Czeka nas jeszcze wiele wzlotów jak i upadków. Wiola jaka jest? Przede wszystkim kocha nad życie synów, tu gdzie mieszkamy za siatką jest szkoła ale żeby tam dotrzeć trzeba zrobić spore kółko a dla Wioli jest to za daleko pomimo, że ja idę obok i co w takiej sytuacji robi, żeby poganiać z synami i pograć w piłkę? Przechodzi przez siatkę. 37 latka skacze przez siatkę. Kocham ją, za to jaka jest. Ogromne minusy to bardzo niska samoocena, nie wiem jaka była bo nie znałem jej ale z opowiadań wiem, że była towarzyska, lubiana i bardzo ambitna. Świat się dla niej po prostu zawalił.
          Doczytałem, że jestem idiotą który nie umie jeździć. Bardzo szybko są tu wystawiane oceny człowieka. Nie martwię się tym idiotą martwię się o Wiolę... ale co by sie nie działo wiem, że za jakiś czas uda mi się sprawić że na jej twarzy zawita ten jej nieśmiały uśmiech który zawsze wywołuje u mnie wzruszenie.
          • lucyna_n Re: hypatia 17.09.10, 23:31
            No wzruszający list, ale to tak jest, człowiek nerwicowy potrzebuje opieki i wsparcia, a nerwica wręcz przeciwnie potrzebuje kopa w dupe i tu jest ten hund begraben bo porządnego kopa sobie zasadzić jak się ma takią łatwa ucieczkę w strefę bezpieczną to jest niemal masochizm. Ja chyba wiem w którym miejscu Tarja utknęła, i jak czytam ten opis to przeraża mnie to jak mało mi brakowało żeby też tak samo utknąć.

            Jeżeli tak bardzo przejęla się tymi paniami z emam że niby tam leń czy coś, to bez sensu, ale ją rozumiem , też nie umiem przyjmować pomocy a już łącznie z wypominaniem to porażka.
            Z przeproszeniem co w dupie nikt nie wyłupie, nie ma sensu tracić przez to zdrowia i brać tabletki.

            Mam tylko wątpliwości czy ten wklejony list nie odkrywa zbyt wielu osobistych szczegółów? Tarja tutaj nie pisała o sobie aż tyle. Ona wie że ten post tu wkleiłeś?
            • mskaiq Re: hypatia 18.09.10, 08:59
              Ten post pojawil sie na forum Pomocne emamy razem z moim postem ktory
              napisalem tutaj. To dalo mi prawo do skopiowania tego postu jakby w rewanzu.
              Taria wie o tym ze Donjaros napisal ten post.
              Wstawilem ten post tutaj bo podejscie Donjarosa to bardzo niezwykle podejscie.
              To jedyny sposob w jaki mozna pomoc drugiemu czlowiekowi.
              Dla mnie to hold dla obojga i dla Tarii i czlowieka ktory potrafi tak pieknie kochac.
              Serdeczne pozdrowienia.

              • lucyna_n Re: hypatia 18.09.10, 16:05
                podejście może i piękne i wyjątkowe, ale klosz nad osobą z fobią powoduje że się jej nigdy człowiek nie pozbędzie.
                • dolor Re: hypatia 18.09.10, 18:13
                  Z drugiej strony jeśli faktycznie radziła sobie coraz lepiej, a pomocne emamy (to chyba nowy epitet będzie) postanowiły jej urządzić ścieżkę zdrowia (tylko pobieżnie to przeglądałem, ale wynikało z tamtych wpisów, że i za wolno sobie rentę załatwia, i wcale do renty prawa nie ma a do roboty ma się zaraz wziąć; że i beznadziejna "walnięta na dekiel", i zdrowa, leniwa, naciągaczka) to mamy taki kolejny eksperyment na wyuczoną bezradność. Chyba najbardziej przeszkadzało, że nie dość głupia nieudacznica, żeby się można było nasycić własną wielkością i dobrocią. Cholernie sfrustrowani ludzie muszą tam pisać, i dość szkodliwi (mówię o tej hałaśliwej części, bo pewnie porządnych zagubionych tez sporo). Znów to powtórzę: należy się wystrzegać jałmużny, bo rachunek wystawia taki, że się nie pozbierasz, chyba że ktoś ma to wrodzone przekonanie, że jemu się należy i ma natychmiast dostać to, co inni mają.
                  Na moje oko Tarja sporo poważnych błędów popełniła (aczkolwiek mało wiem i mogę się mylić jeszcze ciekawiej), chyba za dużo dobrych rad wzięła sobie do serca. A jak sprzeczności zaczęły być nie do pogodzenia i chciała się dowiedzieć, jak z tego wybrnąć (i pożalić przy okazji, kto nie lubi się żalić) frustratki musiały się rzucić i same ustawić w centrum zainteresowania jako najbardziej pokrzywdzone bidusie.
                  Ten wątek zupełnie o czymś innym miał być.
                  • lucyna_n Re: hypatia 18.09.10, 18:22
                    nie okazała dość intensywnej wdzięczności i pokory, nie zadbała o zabiedzone zdjęcia zaniedbanej kobiety i głodnych, najlepiej brudnych dzieci.
                    gdyby wypełniła te proste warunki "pomocne emamy nigdy w życiu nie zarzuciłyby jej lenistwa, naciągactwa i zdekla" inna rzecz że skoro twierdzą że ma z deklem to jakim cudem jest jednocześnie zdrową naciągaczką?
                    żeby jeszcze ta pomoc to było niewiadomo co , ale do licha o paczkę z ciuchami cały ten cyrk?
                    • dolor Re: hypatia 18.09.10, 19:17
                      I jeszcze posty pisała jakieś takie składne i bez błędów ortograficznych, na całe szczęście za dużo cytowanej wypowiedzi zostawiała. A radziłem, proponowałem, są nawet specjalne programy, które przerobią na styl otumanionego przygłupa, to ona że nie, bo nie szczerze by było. Skrzywdziła biedne pomocnice, ot i co.
                      • lucyna_n Re: hypatia 18.09.10, 21:17
                        miały depresje, miały, jestem tego pewna, tzw trzydniówka.
                  • azurana Re: hypatia 18.09.10, 18:39
                    Wczoraj czytałam wątek, w którym pomocne emamy posądzają tarję o to, że sama spreparowała list od faceta. Na mój mały rozumek, to ona uosabia ich najgorsze lęki przed tym, co się może stać, jak przestaną być takie "dzielne i pomocne". Łatwiej myśleć, że choruje tylko pewien typ ludzi, niż przyjąć, że i na Ciebie mogłoby trafić. Przecież "każdy ma jakieś problemy", a tarja "zaraża pesymizmem".
                    • dolor Re: hypatia 18.09.10, 19:12
                      Gdzieś chyba nawet było, ze połowa emam miała depresję, ale się wzięły w garść, zamiast biadolić. Nawet mi się tego czytać nie chce. One chyba jakieś poważniejsze problemy mają, albo może po prostu najgłośniejsze te głupie?
                      • azurana Re: hypatia 18.09.10, 19:23
                        dolor napisał:

                        > Gdzieś chyba nawet było, ze połowa emam miała depresję, ale się wzięły w garść,

                        :D Dobre

                        > zamiast biadolić. Nawet mi się tego czytać nie chce. One chyba jakieś poważnie
                        > jsze problemy mają, albo może po prostu najgłośniejsze te głupie?

                        No ja czytałam i żałuję. Jedno i drugie może być prawdą, wolę za bardzo nie wnikać. "Kiedy patrzysz w otchłań...etc
                        • tarja35 Re: 18.09.10, 22:26
                          nie zauważyłam , że ten wątek ma ciag dalszy i wpadlam przez przypadek bo bylam ciekawa czy jeszcze jatka na mnie tam trwa a jedna z "pomocnych" napisala, ze żale sie ciagle na depresji i atakuje was mailami jaka to poszkodowana jestem. Hmm moze mam zaniki pamieci? pisalam do kogos?
                          Ogolnie mam dosyc, poznalam tam tez naprawde fajne dziewczyny z ktorymi mam caly czas kontakt i to wystarczy a ze 5 sie piekli bo zacytuje znowu mail od jednej z nich: "Jesteśmy mądrzejsze od lekarzy. Lekarze łykają Twoje udawanie. My nie." to mowi samo za siebie. One mnie znaja lepiej, sa madrzejsze od kazdego jednym slowem. No i zdalam sobie sprawe, ze moj problem to nic z ich problemem.
                          Jarek... ogolnie jak zobaczylam co napisal to wscieklam sie, ze wogole probuje cos wyjasniac komus kto i tak wszystko wie. Kurcze ale jak przeczytalam co napisal mskaiq tam na forum ( oczywiscie jego post szybko zniknal jak znikaja w wiekszosci te ktore zbyt dobrze brzmia jesli chodzi o moja osobe ale obelgi w moja stronę są i bedą) to eee nie lubie tego ale wzruszylam sie i spojrzalam na to inaczej. Dzis jestem w kiepskiej formie a z malym trzeba bylo jechac do lekarza wiec pytam J. czy moze sam ( no bo jak tu wyjsc jak w domu lęk a co dopiero gdzies tam) a on na to: no moge ale wolimy z Tobą no i pojechalam .Wie jak mnie podejsc co z tego, ze po xanaxie? grunt, ze bylam z nimi.
                          znowu sie rozpisalam i beda mialy o czym paplać :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka