30.03.12, 15:51
ciagnie sie od ponad 4 lat. nie potrafie sie odnalezc. najpierw zrazygnowalam z pracy. byl mobbing, ok zaszylam sie w domu. po jakims czasie zaczelo sie sypac malzenstwo, w sumie sypalo sie duzo wczesniej, ale wolalam tego nie dostrzegac. poszlam do jakiejs roboty, ponizej oczekiwan finansowych i ponizej kwalifikacji, ale trzeba bylo ze wzgledu na kredyty dzieci i chyba zeby uciec z domu od problemow. niemniej problemy nie daly sie zamiesc pod dywan. podjelam decyzje i wyszlam z tego malzenstwa. okupilam to deprecha. w miedzy czasie udalo sie sprzedac dom, stracic prace(depresja trwala a pracodawca po prostu zwolnil, bo mial takie prawo) przeprowadzic sie, wyjsc z kredytow. powiedzialby ktos, no wiec o co chodzi? ano o to, ze zyje z oszczednosci ktore sie kurcza, ze nie mam sily podjac kolejnych wyzwan, ze moja jedyna aktywnoscia sa wpisy na forum(nie, nie pod tym nickiem, to nick awaryjny, bo wstydze sie przyznac nawet przed soba sama ze sobie nie radze ze nie mam na nic ochoty ze nie potrafie zyc bez meza tyrana, alkoholika i zdrajcy, a z nim tez juz nie moglam). nie potrafie skutecznie szukac pracy i boje sie tego ze w koncu utone. moze ktos potrafi powiedziec: jak zyc?
Obserwuj wątek
    • plonie Re: problem 30.03.12, 16:02
      Na początku Evito chciałbym Ci serdecznie pogratulować. Wybrałaś bardzo dobre forum, żeby się dowiedzieć jak żyć. Cieszę się, że zrobiłaś ten pierwszy krok. To tak jakbyś już wygrała życie.
    • dolor Re: problem 30.03.12, 20:37
      https://1funny.com/wp-content/uploads/2010/06/prozac.jpg
    • nihilyst Re: problem 31.03.12, 15:38
      przedmówcy mają rację (ichnia kpina niesie źdźbło słuszności)
      na FD (forum depresja) ktoś z Tobą sensownie porozmawia
      tu też, jeśli tylko odpowiednią chwilę poczekasz - są tutaj i ludzcy ludzie
      a póki co - możesz pisać, jeśli zechcesz i co zechcesz

      • plonie Re: problem 01.04.12, 09:18
        pani kryteria człowieczeństwa są odrażające
        • nihilyst Re: problem 01.04.12, 11:46
          wiem, cała jestem odrażająca -
          może zacząć mnie pan mijać?
          • plonie Re: problem 01.04.12, 12:12
            Mijać? Bo niby panie mają pierwszeństwo? Nie będzie potrzeby jeśli odpuści sobie Pani : liczne, każdorazowo jednakie odmawianie człowieczeństwa. Ma Pani z nim problem? To Pani problem, więc proszę nie wikłać w rozwiązywanie niego innych osób.
            • nihilyst Re: problem 01.04.12, 12:23
              panu się coś roi
              • plonie Re: problem 01.04.12, 12:40
                oczywiście, przecież Pani jest wzorem racjonalności z sevre

                a teraz przerwa na fakty

                "dlatego zachęcam do powrotu do macierzy - tu jest właściwa pralnia
                tam można poćwiczyć człowieczeństwo "

                "na FD (forum depresja) ktoś z Tobą sensownie porozmawia
                tu też, jeśli tylko odpowiednią chwilę poczekasz - są tutaj i ludzcy ludzie"

                • nihilyst Re: problem 01.04.12, 12:54
                  mart-tram napisała:

                  > Poza tym naraziłaś się na kpiarskie tony, a wątek posłużył do regulowania wzaje
                  > mnych urazów osobom z forum.

                  - - -
                  trudno się z Mart nie zgodzić

                  nazwa forum wabi tu czasem ludzi z problemami
                  a w czasie, gdy nie ma Olgi, albo Kefirki nikt im niczego pomocnego nie odpisze
                  czasem czuję się w obowiązku człowieka poinformować
                  że nie jego winą są odpowiedzi od bani - mnie przynajmniej na inne nie stać
                  • plonie Re: problem 01.04.12, 13:03
                    Więc proszę pisać o swojej nieludzkiej odpowiedzi do bani. Oprócz Pani i innych Pań, którym wystawi Pani certyfikaty człowieczeństwa, też tu jednak ludzie piszą.
                    • nihilyst Re: problem 01.04.12, 13:07
                      pan chce się kłócić, a mi się kłócić nie chce
                      wystawiam więc sobie rozświetlony wiosną certyfikat osoby chwilowo niezainteresowanej
                      i zabieram się (bez nadziei na sukces) do nadrabiania czytelniczych zaległości

                      uszanowania
                      • plonie Re: problem 01.04.12, 13:12
                        Oczywiście. Jestem nieludzki i kłótliwy. Jak klient w sklepie, który nie zyczy sobie indyka podnoszonego brudną szmatą. Mam dość tego chamskiego obdzierania z człowieczeństwa. Proszę więc wrócić do Main kampfu czy co tam Pani uważa.
                        • nihilyst Re: problem 01.04.12, 15:28
                          nie trzeba być dla siebie takim surowym
                          • plonie Re: problem 01.04.12, 15:30
                            tak, to jak i to jak być dla innych wie Pani doskonale
                            • nihilyst Re: problem 01.04.12, 15:33
                              nie dość, że bystry, to szybki
                              prawdziwy mężczyzna doskonały
                              • plonie Re: problem 01.04.12, 15:45
                                a w realu panowie jak strzały Zenona z Elei?
                                • nihilyst Re: problem 01.04.12, 15:57
                                  w tej dziedzinie zawsze bardziej interesowała mnie teoria
    • mart-tram Re: problem 01.04.12, 12:32
      evita.to.ja napisała:

      > ciagnie sie od ponad 4 lat. nie potrafie sie odnalezc. najpierw zrazygnowalam z
      > pracy (...)
      > wyszlam z tego malzenstwa. (...) no wiec o
      > co chodzi? ano o to, ze zyje z oszczednosci ktore sie kurcza, ze nie mam sily
      > podjac kolejnych wyzwan (...)
      > szukac pracy i boje sie tego ze w koncu utone. moze ktos potrafi powiedziec: jak zyc?

      Przeczytałam, poruszyło mnie. Głownie to, że piszesz tak zwięźle i że wszystko co piszesz rozumiem bardzo dobrze, jak mi się wydaje.

      Na koniec zadałaś pytanie, być może sarkastyczne, i w tym jest problem. Na tak fundamentalne pytanie nie ma dobrej odpowiedzi.
      Poza tym naraziłaś się na kpiarskie tony, a wątek posłużył do regulowania wzajemnych urazów osobom z forum.
      Nie szukaj rozwiązania na forach. Niektóre zamknięte fora mogłyby być pomocne, ale i tak musisz szukać siły w sobie, sama lub z pomocą kogoś fachowego. Np. psychoterapeuty. Jeśli nie masz kasy to spróbuj w NFZ poprzez Poradnię Zdrowia Psychicznego (trudna droga, ale możliwa).

      Z góry przepraszam za to, że w ogóle odpowiadam na prośbę o radę. Rady rzadko są dobre, ale starałam się.
      • evita.to.ja Re: problem 01.04.12, 23:29
        jak pisalam, znam zasady na forach, bo sie tez udzielam i wiem ze czasem jakis watek moze posluzyc za pretekst by pozalatwiac jakies zatargi miedzy forumowiczami. to mnie nie razi i potrafie wylapac co jest istotne a co niekoniecznie. dziekuje zatem za merytorycznosc. owszem pytanie jest prowokujace zadalam je chociaz przewaznie to ja odpowiadam na pytania i podnosze na duchu watpiacych. patrzac na innych, wsluchujac sie w ich problemy wiem jak zadzialac by bylo im lepiej,radze im i oni z tego korzystaja. natomiast u mnie jest taka blokada teraz. przez wiele lat rozwiazywalam problemy i narazalam sie na niepowodzenia, a teraz jakby moje cialo odmowilo mi w tym posluszenstwa. doskonale wiem ze musze znalezc prace lub sama otworzyc wlasna dzialalnosc ale mijaja kolejne miesiace a ja nic nie robie. to taki dysonans miedzy tym co wiem a tym co moge obecnie. przeraza mnie ta niemoc, bo wiem co mnie czeka jesli jej nie przelamie.czasem wolalabym nie myslec, bo myslenie mnie teraz boli, bo wiem jaki czeka mnie koniec. a koniec bedzie zalosny jesli nie przelamie tej blokady. moze kogos poznam kto mial podobnie i wie czemu mu przeszlo, co mu pomoglo odzyskac chec do zycia a nie do ukrywania sie w domu przed ludzmi i problemami. one i tak mnie dopadna jesli ich nie rozwiaze i ja to wiem niemniej czuje sie sparalizowana tym lekiem strachem bezsilnoscia.
        • tkliwy_bandyta Re: problem 07.04.12, 01:38
          Napisałem Ci na drugiej depresji, że ten pomysł czarnej wołgi jest niezły. (Mam na myśli OIK).
    • kefirka.de Re: problem 07.05.12, 12:03
      O Boże, napisałam i mi zeżarło.
      Staruszką zgrzybiałą jestem, sprawy mam wokół poukładane to sobie w depresji, bezczynności mogę w miarę komfortowo tkwić. Ty raczej nie. wydaje mi się, że jesteś dość młoda i się nie leczysz, no może jakieś mało skuteczne antydepresanty bierzesz.
      Jeśli mam rację to moim zdaniem jedynym sensownym wyjściem jest sprawdzenie poziomu hormonów tarczycy i ( nie albo) znalezienie DOBREGO terapeuty , nie mylić z psychologiem.
      Zdaję sobie sprawę, że wyjście z bezpiecznej dziury i podjęcie aktywności jest bardzo trudne, jednak wydaje mi się, że alternatywy brak. Im później, tym gorzej. Praca zawodowa może jeszcze chwilę poczekać, praca nad sobą nie. Jeśli zaczniesz porządkować to co masz w środku, reszta będzie się sama układać. Moim zdaniem jesteś gotowa na własną terapię, skoro tak chętnie pomagasz innym udzielając się na forach.
      Wiele lat temu mnie na terapię namawiali dobrzy, mądrzy ludzie. Z wielką niechęcią i nieufnością ją podjęłam. Uratowało to życie mnie i moim dzieciom, dało wiele lat aktywnego i satysfakcjonującego życia. Warto było. Trzymam za Ciebie kciuki dzieciaku.



Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka