ptelma
30.08.13, 23:07
Siedzą sobie korektorki i poprawiają błędy w cudzych książkach, które niespecjalnie rozumiom, ale mogą się grzać : taki wielki autor i robi błedy, a ja taka wspaniała go poprawiam. Jak praczka co pierze gacie napoleonowi i widzi go jedynie jako obsranego dziada. Kamerdynerki historii, kaczystki aspirujące do arystokracji. To ja czystej krwi ortografka. TYlko ciekawe co by robiły jakby inni zaczeli odróżńiać ą od om. A tak mogą ciułać i jeszcze być dumne ze posiadly w pierwszym pokoleniu tom umiejetnosc pismaczom. Operatorki zdań płaskich.