Dodaj do ulubionych

utajniony felieton

19.10.14, 00:54
wyborcza.pl/1,76842,16809179,Kinga_Dunin_i_Ignacy_Karpowicz__szalenstwo_Medei_.html
Nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ale pani krytyczka chciała uznania swoich zasług w dziełach autora i wysmażyła o tym tekst, ale go nie puszczono. Więc nie o dług chodzi, tylko o pazerność prestiżu. Teraz koleżanka napomknie o tekście. A krytyczka sprzeda tekst reklamowany za podwójną stawkę. Myślałem, że ta kobieta jest bardziej przyzwoita. A to beibibumersica która spod wieka trumny będzie łeb wyciągać i drzeć się na cały kościół : JAA, JAAAA, MOJEE, MOJEE
Obserwuj wątek
    • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 01:13
      Obydwie konkubentki są tu tak samo wykorzystane przez swoich konkubentów jak konkubent pisarz został zgwałcony przez konkubentkę krytyczkę. Przecież to jakaś patologia umysłowa. Ale co Polak to krzyż mu wystaje zza kołnierza. Dopóki ktoś mu nie połamie kręgosłupa. Wtedy zaczyna prostować plecy.
      • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 14:56
        Deklaratywnie mamy więc walkę z patriarchalnym tyranem.

        A co pod spodem? Mamy dwie panie żyjące w konkubinacie.

        Pani krytyczka z pisarzem.

        Pani humanistka z szefem sporej instytucji jaką jest Krytyka Polityczna.

        Pierwsza pani czuje złość, że odchodzi z małżeńskiego łoża i nie wspomina o niej jako pomagającej w pracy. W przypadku drugiej nie jest jasne, natomiast też jest sprawa wykorzystania w związku małżeńskim.

        Czyli jaki tu mamy feminizm? Emancypacja od władzy? Nie, gniew odrzucenia i domaganie się żony o większą pensję męża. Żony chcą więcej w związkach małżeńskich. Czy to emancypacja? Nie, to odwieczne ciosanie kołków przez żony rozczarowane mężami. Najbardziej tradycyjna z ról płciowych. Po prostu panie pragną, żeby było tak jak w dawnych czasach. Żona generała nazywała się pani generałową, a żona profesora panią profesorową. Żona pisarza mogłaby tytułować się w ramach udziały w prestiżu panią pisarzową. A żona szefa KP panią dyrektorową. Znalazły sobie panie prestiżowych konkubentów, ale niestety nie było głośno o ich związkach i ich udziale w prestiżu zacnego męża.

        Podobnie jak pani z KP pisarka płakała, że państwo jej nie pomogło w studiowaniu bo się rozmnożyła. Wszyscy mają mieć udział w jej trudzie wychowwczym, choć tylko niektorzy mieli udział w jej trudzie kopulacyjnym. I pretensję o to żeby pomóc jej w trudzie wychowawczym powinna mieć chyba do własnego męża.

        Prawdziwych feministek, które tu chcą sie uwolnić od jakiś tyranii społecznych to jest może pół promila. Uważane z reguły są za czarownice, wariatki. Reszta tej ferajny to zacne tradycjonalistki.
        • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 15:03
          Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę, że środowisko jest podzielone. Pierwszego dnia afery na GW wyborcza dała zdjęcie pary pisarza i krytyczki, oraz drugiej pary.

          Zdjęcie drugiej pary znikneło po minucie. Pan dyrektor jest jest więc związany silnie z GW, a pani krytyczka wystawiona na odstrzał. WIdzę też, że wczoraj były wonty do pani zajmującej się sprawami miejskimi.

          Jaka jest rola KP w społeczeństwie? Doniosła, pan Sierakowski ma przejąć pozycję GW. Na początek coś tam na rybkę pozbierać z lewa, ale później raczej legalizować z banderowców i wspierać linię GW. COś jak droga ideowa pana Adasia.
    • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 18:02
      Pani krytyczka daje długi wywiad.

      W sumie tłumaczy się tak jak ja ją tłumaczyłem, ale znów wrzuca ciekawe teksty : wykluczona internetowo, lepiej być młodym gejem niż starzejącą się kobietą. Odnoszę wrażenie, że ta kobieta w istocie nienawidzi swojej płci. Czuje się jak byt, który został kobietą co jest niesprawiedliwe. Mogę się dowiedzieć czego ta nienażarta istota jeszcze chce? Ma pozycję w środowisku, ma duże mieszkanie, ma oszczędności i w czym jeszcze społeczeństwo ją skrzywdziło nie dając jej szansy? Rozumiem, że to nie są rzeczy najważniejsze i ludziom najbardziej brakuje miłości. No ale żadne dotacje tej miłości jej nie dadzą.
      • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 18:06
        absolwentka SOCJOLOGII, osoba zajmująca się problemami społecznymi, mówi, że nie rozumie internetu jako wykluczona cyfrowo. Przecież nie mówimy to o umiejętności kodowania w asamblerze tylko o jej ścisłej działce.
        • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 18:14
          "Przyzwoici ludzie nie zabierali w tej sprawie głosu, a jeśli już to z wielką powściągliwością."

          A pani nie zabiera głosu w najróżniejszych sprawach? Na przykład w sprawie pana Fibaka?
          • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 18:42
            Jest jeszcze druga sprzeczność w pani tłumaczeniach. Pani twierdzi, że outingu nie było bo on już jakoś się ujawnił. Ujawnił się, ale nadal prywatnie. Nie dał ogłoszenia w internecie.

            Uczciwiej jest powiedzieć, zemściłam się , huj pewnie wiedział co jego konkubent pisze przez kilka dni za opowiadanie na mój temat i go nie powstrzymał. I ja takie tłumaczenie kupuje.
            • jalusa Re: utajniony felieton 19.10.14, 19:06
              I jeszcze pani krytyczka czaruje nas tu jakimiś archetypami : zła wiedźma w pieczarze zwodzi chłopca. To romantyczna wizja historii. tak, każdy chce odgrywać archetypy i historie z hamleta. A tu nas raczej poczęstowano monthy pythonem pomieszanym z filmami woody alena.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka