ragnarv
21.04.15, 11:54
wydedukowałem dziś. na podstawie autopsji i innych źródeł.
ludzie lubią być przepraszani. sprawia im to przyjemność i podnosi poziom wartości.
najbardziej lubią być przepraszani gdy sami komuś dojebią
najwiekszy obowiązek przepraszania ciąży na tych, którym się najwięcyej dojebało, tzw wrogowie publiczni.
jesli wróg publiczny jest za mało wrogi należy w nim tę wrogość wyzwolić.
wyzwala się poprzez jebanie. sens jebania nie ma tu znaczenia bo w końcu znajdzie się pretekst który można podnieść do rangi zbrodni. dobrym narzedziem do odnajdywania pretekstów jest niejasność informacji oraz manipulacja.
jedyne do czego nie doszedłem to odp na pytanie : co konkretnie zaspokaja w człowieku akt przeprosin? jaki popęd jest za to odpowiedzialny.