Dodaj do ulubionych

Kwestia samokontroli borderline

04.09.17, 21:14
Moim zdaniem to zabojcza kwestia. Takie postawienie sprawy jest zle.

Problem bordera nie polega na tym ze nie ma kontroli, tylko ma zbyt wielka.

Trzeba puscic kontrole. Mozna sie zachowywac glupio ale jak gowno wyjdzie zaczna sie delikatniejsze fale .


Bordera telepie wstrzas energetyczny gleboko zakopany w jego ciele. Fale wtorne wylaza na wierzch. Trzesienie ziemi, destrukcja.

A chodzi o to zeby miec cialo malego kotka. Jak mruczy wibruje delikatnie i drzy. U bordera fale sa silnie szarpane o, duzej amitudzie. U kotka plynny przeplyw.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Kwestia samokontroli borderline 04.09.17, 21:17
      Spoleczenstwo chce przyzwoicie poukladanego obywatela z silnym murem oddzielajacym od nieakceptowanych zachowan. Z dobra kontrola.

      Tu jednak chodzi nie o kontrole tylko nastrojenie fal.
      • 136ty Re: Kwestia samokontroli borderline 04.09.17, 21:42
        Jedynym problemem bordera jest zbytnie respektowanie innych ludzi. Dlatego czasem wybucha. Powinien sie odizolowac i napelnic energia, ktora marnuje na innych ludzi. Jednak przeszkadza mu lek przed opuszczeniem.

        Border jest nalog. Trzeba wyjsc z niego przez izolacje. Napelnienie energia i wroceniem do gry.

        Terapie dla bordera sa toksyczne. To jak proba kokainsty nad panowaniem nad iloscia koksu ktory wciaga na terapi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka