136ty
12.11.17, 20:14
Na pewnym blogu wklejono ten wiersz pani Szymborskiej.
Spodobal mi sie jako wyraz wygranej biofilii nad nekrofilia.
Ale tez jeszcze z osobistego powodu.
Na koncu jest o niewidzialnych drzwiach.
"Śmierć
zawsze o tę chwilę przybywa spóźniona.
Na próżno szarpie klamką
niewidzialnych drzwi.
Kto ile zdążył,
tego mu cofnąć nie może."
Jakis czas temu myslalem o mnostwie niewidzialnych drzwi do zycia ktore sa wokolo.
Wlasnie tak widze ten wiersz. O przypadkowosci zycia i smierci ktora uswiadamia istnienie tych niewidzialnych drzwi.