136ty
15.12.17, 16:41
Zona Polanskiego ze to byly inne czasy. Narkotykow i swobody seksualnej. Nie sadze by to byla kwestia czasu, tylko kwestia miejsca. Rezyser moze wiecej.
Gdyby Polanski wtedy nie zwial albo nie dostalby wyroku, albo dostal maly. Samantha by mu wybaczyla. Slawni przyjaciele skloniliby opinie publiczna do myslenia o nim jako ofierze.
Wybral glupio. I tak mu sie pofarcilo , ze nie zmienila sie na tyle sytuacja polityczna ze czuje ochrone w Francji. Calkowicie jest skazany na prawnikow od kilku dekad. Jak na czlowieka ktory poznal polityke w najwiekszej zmianie okupacja, prl, zachod, duze ma zaufanie do rzadu francuskiego. A moze to pokolenie urodzonych w latach 30 mialo poczucie ze moze byc tylko lepiej mimo poznania wojny. Juz ich wnuki poczucia postepu tak nie maja.