Dodaj do ulubionych

Wall Street (1987)

03.01.18, 13:39
Nigdy go nie widzialem. Wczoraj pierwszy raz, przy okazji sluchania wykladow o konsumpcjonizmie.. Nie poznalem Charlie Sheena. Ale slaba jego rola. Napisana slabo postac.


Czy na serio mozna byc maklerem rzadzacym swiatem? To chyba wyolbrzymienie sprawek.

Gracz gieldowy poskubie. Kapital prawdziwy ma bank ktory tworzy pieniadze. Magnaci majacy olbrzymie firmy.
Obserwuj wątek
    • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 14:21
      Oliver Stone krytykuje kapitalizm. Chomski krytykuje. Jeden kreci filmy za grube pieniadze, drugi jest profesorem na uczelni technicznej.

      Nie da sie odzielic kapitalizmu od rozwoju technologii. Nie da sie oddzielic kapitalizmu od rozwoju ideologii dla mas w filmach.

      Jesli na koncu jest moral by zyc z tego co sie wytworzy to musicie obaj zostac chlopami ktorzy sami sobie chatki postawia. Przy coraz wiekszej wymianie jest kapitalizm.

      A jesli jest kapitalizm to tak chciwosc jest dobra. I to nie jest tekst cyniczny. Trzeba chciec coraz wiecej.

      Zgubna chciwosc bywa raczej u tych ktorzy czuja ze musza sie ograniczac bo zaznali nedzy.

      Nie zgadzam sie z moralem filmu. To jest slepa uliczka broniaca tak naprawde dupe najbogatrzych. Nic jej nie broni rownie dobrze jak ideologia ofiary..

      • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 14:34
        Czym Charlie Sheen byl lepszy od Douglasa? Mieli tylko kolizje interesow. Dokladnie nic wiecej.


        To nie bylo tak ze stary wilk wyruchal naiwnego. Mlody wilk chcial kiwac jak stary i myslal ze dostanie milosc od nauczyciela kiwania? Chcesz kiwania dostajesz kiwanie. Z reguly dostajemy to czego chcemy. Tylko nie wiemy ze nie dostaniemy z tym szczescia.

        Tylko ludzie o czystym sercu dostajac to co chca dostaja szczescie. Prawo przyciagania zawsze dziala, tylko nie tak jak myslimy.
        • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 14:39
          I jak feministki czegos nie kumaja to niech obejrza role kobiety w tym filmie i powiedza ze nie jest prawdziwa. Jedyny problem feministek polega na tym ze nie jest w obrebie sily faceta z duza wladza.
          Panie nie placza ze panowie maja wladze. Panie placza ze sa wykluczone z stada.
          • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 14:46
            Feministki chca postepu. Ale nie pytaja o zrodla tego czemu swiat jest taki jaki jest. Chca buntu kwiatu przeciwko swym korzeniom.

            Owszem jest i postep. Jest nim jednak to co hejtuja. Postepem jest sam kapitalizm, ktory pozwala byc im damami a nie brudnymi chlopkami. Damami na swoim.

            Natomiast postepu takiego ze kazda bedzie krolowa, zona krola matka krola to nie ma.
    • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 15:17
      Glowny bohater sam sprowadzil nieszczescie na swojego ojca. Scenariusz tu sie co prawda nie kleil, ale film byl grubymi przerysowanymi nicmi szyty od dawna. Gikko nie chcial wchodzic w linie. Namowil go Sheen. Po co? Przeciez Gikko byl graczem , nie inwestorem jak ten drugi biznesmen. Ta postac Sheena byla bardzo slabo napisana. Chcieli zrobic sadzac po absurdalnych wrzutkach postac tragiczna, a zrobili absurdalna.
      • 136ty Re: Wall Street (1987) 03.01.18, 15:24
        Te filmy o Wall Street maja byc rzekomo krytyka, a za kazdym razem wychodzi cos przeciwnego. Reklama finansjery. Wszyscy chca jak oni.


        Ciekawe jak oglada sie te filmy z lat 80 poczatku 90 jak widac jak szybko nastapila rewolucja informatyczna. To sie zmienialo i rozpowszechnialo na swiat z roku na rok.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka