136ty
08.02.19, 15:35
pana Freuda
(…) tylko swemu żydowskiemu pochodzeniu zawdzięczam dwie cechy, które okazały się niezbędne w moim życiu. Ponieważ byłem Żydem, byłem wolny od wielu przesądów, które innym nie pozwalały wykorzystać ich intelektów. I jako Żyd gotów byłem znaleźć się w opozycji i to bez zgody „przygniatającej większości”.
Sądzę, że to kwestia podstawowa. Wiele problemów z teoriami Żydów jak Freud i Marks i ich koledzy wynikało z tego, ze oni czuli się obcy i stawali okoniem. Naprawdę Żyd więcej ma do powiedzenia niż Goethe czy Kant? A może jest tak, że kultura która nie walczyła, zawsze żyła w lęku na obcej ziemi wychowała solidne resentymenty w swojej świadomości?
Nie wiem czy jest wielki spisek światowych żydów, ale są powody dla których ludzie widzą tak sprawki. Bo wytwarzają ich teorie świat Orwella.